Chiny: Gospodarka, głupcze!

Chiny - FlagaChińczycy znajdują się tuż za progiem kolejnej zmiany władzy w Pekinie. Ekipa Xi Jinpinga uznawana na Zachodzie za konserwatywną, w Państwie Środka postrzegana jest jako centrystyczna. Stoi przed nią poważne zadanie udzielenia właściwej odpowiedzi na coraz poważniejsze wyzwania ekonomiczne. Z punktu widzenia chińskiego interesu to one będą miały priorytet w najbliższych latach, a nie jak to się przyjęło na Zachodzie, ambicje militarne.

Zdaniem Williama G. Overholta, piszącego dla Center for Strategic and International Studies, zmiany w politbiurze wskazują na to, że nowa władza stawia na decyzyjność. Skład zmniejszony z 9 do 7 członków i marginalizacja jednostek co bardziej radykalnych wskazuje, jego zdaniem, na wolę przeprowadzenia jak najszybszej reformy. Będzie to możliwe jedynie dzięki dojściu do porozumienia.

Czas ma tutaj znaczenie, ponieważ chińska gospodarka coraz słabiej reaguje na czynniki tradycyjnie napędzające wzrost gospodarczy – eksport i inwestycje skarbu państwa. Nowa władza musi dążyć do zmniejszenia biurokracji oraz korupcji, powrotu merytorycznej polityki i wzrostu konkurencyjności. Do tego niezbędna jest reforma, pozwalająca odblokować wewnętrzną konsumpcję, która mogłaby stać się nowym motorem napędowym gospodarki.

Lynette H. Ong w artykule dla „Foreign Policy” podkreśla, że w Chinach rośnie bańka na rynku nieruchomości. Państwo zabezpiecza swoje pożyczki gruntem. Jeżeli ceny ziemi i mieszkań nagle spadną, cały system może znaleźć się na krawędzi kryzysu. Państwo Środka nadal nie zdecentralizowało systemu podatkowego. Daniny z tytułu posiadania nieruchomości stały się głównym źródłem dochodów rządów regionalnych. Pekin finansuje swoje inwestycje w infrastrukturę pożyczkami bankowymi, które nie są udzielane na zasadach rynkowych. W tym sektorze nie ma kontroli nad standardami, co pozwala  na dowolną manipulację narzędziami finansowymi. Jeżeli dojdzie do weryfikacji, bańka na rynku nieruchomości może pęknąć, a Chińczycy znajdą się w poważnych tarapatach.

Zarządzana centralnie urbanizacja ma już negatywny wpływ na społeczeństwo. Według danych autorki „Foreign Affairs” rocznie ponad 300 tysięcy mieszkańców wsi jest przemieszczanych z terenów przeznaczonych pod budowę lotnisk, autostrad i wielkich budynków. Rząd nie interesuje się ich zdaniem na ten temat. Rekompensata finansowa zdarza się rzadko. W ten sposób owi ludzie pozbawiani są jedynego ubezpieczenia, jakie posiadali – ziemi. A zatem ostatni element funkcjonujący poza bańką na rynku nieruchomości z realnym zabezpieczeniem bytu zostaje siłą wtłoczony w ten mechanizm. Będzie to miało poważne konsekwencje dla wzrostu gospodarczego w przyszłości. Jedyną odpowiedzią na ten problem będzie wolnorynkowa reforma. Oby ludzi Xi Jinpinga było na taki krok stać.

Profesor ekonomii z NYU Stern School of Business i specjalista Council on Foreign Relations Michael Spence przekonuje natomiast, że Pekin powinien wzorować się na Singapurze. Zauważa, że ojciec chińskiej reformy – Deng Xiaoping, był zafascynowany gospodarczym sukcesem tego państwa-miasta. Istnieją podobieństwa między systemami politycznymi obu podmiotów. Spence jest przekonany, że tak jak kiedyś Singapur i inne azjatyckie tygrysy, tak Chiny stoją dziś przed koniecznością wprowadzenia reformy politycznej, która będzie jedynym sposobem na utrzymanie dobrych wskaźników gospodarczych. Póki co jednak zaleca Państwu Środka walkę z korupcją, jako największym problemem systemów jednopartyjnych. Podaje w tym kontekście przykład reform wprowadzonych przez ojca Singapuru – Lee Kwan Yewa. Wprowadził on drakońskie reguły odnośnie przekupstwa. Dzięki nim udało mu się ograniczyć skalę zjawiska.

Spence twierdzi, że kolejnym wyzwaniem będzie dla Pekinu pogodzenie interesu aparatczyków i szerszych mas społeczeństwa. W tej chwili w wielu miejscach wykluczają się one. Przewiduje on nieuchronność debaty o roli państwa w gospodarce rynkowej i perspektyw rozwoju klasy średniej w tym kontekście. Partia musi odzyskać legitymację Chińczyków dzięki odważnej reformie gospodarczej pozwalającej na bardziej inkluzyjny rozwój gospodarczy.

Oto najważniejsze problemy, przed którymi stoją dziś Chiny. W tym kontekście debaty na temat tego, ile lotniskowców zwoduje Pekin w następnych dziesięciu czy dwudziestu latach to publicystyczna zabawa. Jedynie stabilna gospodarka pozwoli Państwu Środka na kontynuację zwycięskiego marszu na arenie międzynarodowej. Dlatego to czynniki ekonomiczne zdecydują o tym, czy będzie ono w stanie rzucić rękawiczkę pozostałym potęgom geopolitycznym. I od tego punktu powinniśmy zacząć dyskusję na ten temat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s