Rosyjska energetyka protestuje przeciwko odpowiedzi Kremla na sankcje. USA i UE różnią się w poglądach nt. ich przedłużenia

Czy Putin skłoni Zachód do zniesienia sankcji?
Czy Putin skłoni Zachód do zniesienia sankcji?

Autorski przegląd informacji o energetyce

USA i UE różnią się w poglądach nt. przedłużenia sankcji wobec Rosji

(Interfax/Wojciech Jakóbik)

Zdaniem sekretarza stanu USA Johna Kerrego jego kraj i Unia Europejska mają różne zdania na temat sankcji wobec Rosji. Takie stanowisko wygłosił po spotkaniu z Wysoką Przedstawiciel ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE Federiką Mogherini.

– Obecnie wygląda na to, że mamy różne poglądy na to jak interpretować wymogi polityczne wobec Rosjan. Będziemy mocno zaangażowani w pracę z Unią na rzecz wdrożenia ustaleń mińskich – ocenił Amerykanin. – Są tutaj oczywiście wyzwania. UE jest ponownie niezbędna dla wywarcia za pomocą sankcji odpowiedniego nacisku na Rosjanach, aby ci wypełnili swoje zobowiązania.

Podkreślił, że w nadchodzących miesiącach zapadną decyzje odnośnie przedłużenia sankcji wobec Rosji. Od lipca zeszłego roku są nimi objęte sektory: zbrojeniowy, bankowy i naftowy. W lipcu tego roku Zachód zdecyduje o ich ewentualnym przedłużeniu. Stanowisko Kerrego sugeruje, że USA są za ich przedłużeniem, a Unia Europejska za zniesieniem.

Turkish Stream do 2020 roku?

(TASS/Wojciech Jakóbik)

Wicedyrektor Gazpromu Aleksander Miedwiediew zadeklarował, że gazociąg z Rosji do Turcji o nazwie Turkish Stream będzie gotowy do 2020 roku.

– Prace postępują zgodnie z terminarzem a porozumienie międzyrządowe jest przygotowywane – powiedział. Jego zdaniem do końca dekady zostaną położone wszystkie cztery nitki projektu mającego zapewnić przepustowość 63 mld m3 rocznie z czego 47 mld ma trafić na rynek europejski.

Pomimo deklaracji Gazpromu nie zapadły żadne nowe, formalne decyzje w sprawie budowy gazociągu. Turcja wciąż negocjuje rabat cenowy na dostawy istniejącym gazociągiem Blue Stream.

Czy Rosjanie zbudują Turkish Stream. Więcej w tekście pt. Gazpromu żonglerka projektami

Gazprom chce wybudować dwa gazociągi do Chin mimo trudności

(TASS/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Energetyka ma być głównym tematem rozmów o współpracy między Władimirem Putinem a Xi Jinpingiem. Przywódcy Rosji i Chin mają podpisać szereg dokumentów podczas szczytu w Moskwie. Chińska ambasada w kraju Putina przekonuje, że możliwe jest podpisanie wtedy umowy na dostawy gazu zachodnim szlakiem. Gazprom chce jednak wybudować także gazociąg dla ustalonych już dostaw z Dalekiego Wschodu.

Przywódcy spotkają się podczas Dnia Zwycięstwa w Moskwie 9 maja. Jak jednak informował BiznesAlert.pl, rosyjskie media spekulują jednak, że negocjacje dotyczące nowej umowy gazowej mogą potrwać do wakacji.

Jak informuje agencja TASS podczas konferencji prasowej wiceszef Gazpromu Aleksander Miedwiediew powiedział, że rosyjski koncern jest gotowy w przeciągu czterech lat rozpocząć dostaw gazu do Chin poprzez tzw. wschodni korytarz.

– Negocjacje dotyczące Gazociągu Ałtaj (tzw. zachodni korytarz) w żaden sposób nie wpływają na postępy realizacji projektu dostaw gazu poprzez wschodnią trasę (gazociąg Siła Syberii). Wschodnia trasa jest realizowana zgodnie z harmonogramem. Wszystkie prace są już prowadzone, zamówiono rury, są już układane. Wobec tego rozpoczęcie dostaw zależy nie od przyjętego harmonogramu lecz od gotowości do przyjęcia rosyjskiego gazu przez chiński system przesyłowy. Jest zakładana pewna elastyczność w tym zakresie, która wynosi dwa lata. Aczkolwiek zgodnie z przyjętym przez nas harmonogramem w ciągu czterech lat jesteśmy w stanie rozpocząć dostawy gazu, jeśli strona chińska będzie gotowa na jego odbiór. Sądząc po zapotrzebowaniu Chiny mają taką możliwość – powiedział Miedwiediew.

Planowany gazociąg Siła Syberii będzie przeznaczony dla transportu surowca do Chin z centrów wydobycia znajdujących się na Dalekim Wschodzie (w pobliżu Jakucka oraz Irkucka – przyp. red.). Długość magistrali ma wynieść 4000 km, a finalna przepustowość – 38 mld m3 gazu rocznie.

Złoże Czajandinskoje jest szacowane na 1,2 bln m2. Ma zapewnić roczne wydobycie do 25 mld m3 gazu. Na polach Kowyktinskoje może znajdować się 1,5 bln m3. Roczne wydobycie ma sięgnąć do 35 mld m3. (Więcej w analizie: Gazpromu zwrot do Azji)

Budowę gazociągu rozpoczęto we wrześniu zeszłego roku, w pierwszej kolejności ma zostać wykonany 2200 km odcinek od złoża Czajandinskoje do Błagowieszczeńska, który zostanie ukończony do końca 2018 roku. W latach 2014-2018 na realizację tego odcinka zostanie wykorzystane blisko 1,7 mln ton rur.

Jak informowała agencja TASS w kwietniu szef Gazpromu Aleksiej Miller powiedział, że rosyjski koncern zamierza w najbliższym czasie podpisać z Chinami umowę na dostawy gazu poprzez Gazociąg Ałtaj. – Prace nad umową dotyczącą gazociągu Ałtaj idą sprawniej niż nad Siłą Syberi – przyznał Miller.

Szef Gazpromu nie wyklucza, że pomimo faktu, że obecnie strony negocjują kontrakt na 30 lat i dostawy w wysokości do 30 mld m3 rocznie, to możliwe jest podwojenie tego wolumenu.

W przeciwieństwie do gazociągu Siła Syberii gazociąg Ałtaj posiada taką samą bazę surowcową, z której pochodzi gaz dostarczany do Europy – zachodnia Syberia – powiedział Miller. Oznacza to, że ta inwestycja może być narzędziem dywersyfikacji rynków zbytu dla Gazpromu, skazanego obecnie na dostawy do Europy.

O problemach tych magistrali można przeczytać w analizie BiznesAlert.pl

TAP dostaje zielone światło od Rzymu i Brukseli ale może mieć opóźnienie

(Trend/EurActiv/Wojciech Jakóbik)

Włoski rząd zatwierdził budowę odcinka Gazociągu Transadriatyckiego na swoim terytorium. Projekt otrzymał także zwolnienie spod regulacji trzeciego pakietu energetycznego. Inwestycja mająca zapewnić Europie dostawy kaspijskiego gazu posuwa się naprzód.

Pomimo zastrzeżeń lokalnego samorządu w okolicach miejscowości Melendugno, rząd zatwierdził tamtejszą lokalizację jako zakończenie gazociągu.

Gazociąg otrzymał także wyłączenie spod reżimu trzeciego pakietu energetycznego od Komisji Europejskiej za pozytywną opinią Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej. Komisja uznała, że chociaż TAP jest przedsięwzięciem komercyjnym, to wyłączenie ochroni inwestorów zaangażowanych w projekt przed ryzykiem. Dlatego wstępne 10 mld m3 gazu ziemnego rocznie przepustowości zostanie przekazane na wyłączność konsorcjum Szach Deniz zarządzającemu azerskimi złożami o takiej samej nazwie. W ramach 25-letniego kontraktu taka ilość będzie trafiała do klientów europejskich.

Wyłączenie zostało przyznane jeszcze w 2013 roku i miało wygasnąć, jeśli budowa nie ruszyłaby przed 16 maja 2016 roku i nie zakończyła się do 1 stycznia 2019 roku. Konsorcjum Szach Deniz wywalczyło jednak przedłużenie tego drugiego terminu do 31 grudnia 2020 roku.

Decyzja KE wyklucza wykorzystanie TAP przez Rosjan, którzy chcą słać gaz do Turcji a potem do klientów europejskich. TAP zostanie poświęcony w całości dostawom azerskim, które dotrą do niego przez Gazociąg Transanatolijski (TANAP) przez Turcję oraz Gazociąg Południowokaukaski (SCP) przez Gruzję. Rozważana jest możliwość podwojenia przepustowości magistrali i dopuszczenia do niej gazu z innych krajów kaspijskich jak Turkmenistan. Te inwestycje składają się na wspieraną przez Unię sieć gazociągów Korytarza Południowego.

Ze względu na zarezerwowanie TAP dla gazu z Azerbejdżanu Rosjanie proponują Grecji, Macedonii, Serbii i Węgrom gazociąg Tesla, pozwalający w przyszłości na dostarczanie gazu rosyjskiego z Turcji (dostarczonego przez Turkish Stream) do hubu gazowego w Baumgarten w Austrii. Zdaniem analityków EurActiv.com opóźnienie TAP do 2020 daje więcej czasu Rosji ale są oni sceptyczni wobec perspektyw Tesli i samego Turkish Stream, który ma kosztować ponad 50 mld dolarów, a te koszty póki co w całości spadają na Gazprom.

Rosjanie dają czas inwestycji, która może zapewnić im know-how z USA

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Rosyjska spółka Eurasia Drilling zgodziła się na opóźnienie terminu sprzedaży udziałów amerykańskiemu Schlumbergerowi z 30 kwietnia do 31 maja. Transakcja stoi pod znakiem zapytania ze względu na sankcje zachodnie wobec rosyjskiego sektora naftowego zabraniające Amerykanom współpracy z nim.

Know-how Schlumbergera jest potrzebne Rosjanom do kontynuacji poszukiwań w Arktyce oraz wymagających złożach niekonwencjonalnych.

Jak informował BiznesAlert.pl, szef działu kontroli inwestycji zagranicznych Federalnej Służby Antymonopolowej (FSA) Armen Hanjan rosyjskie ministerstwa oraz agencje w pełni poparły uzgodnione wcześniej warunki związane z nabyciem przez spółkę Schlumberger udziałów w Eurasia Drilling Company (EDC). Hanjan powiedział, iż w najbliższych dniach (FSA) ma zamiar przedstawić rządowej komisji do spraw inwestycji zagranicznych oficjalne stanowisko w tej sprawie.

W 2014 roku eksport gazu ziemnego przez Nord Stream wzrósł o połowę

(Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik)

W 2014 roku do 35,7 procent tranzytu gazu z Rosji do Unii Europejskiej było prowadzone przez gazociągi Nord Stream oraz Blue Stream omijające tradycyjne kraje tranzytowe jak Ukraina.

W 2013 roku przez Nord Stream przepłynęło 23,8 mld m3 a rok później już 36,5 mld m3. W analogicznych okresach przez Blue Stream dotarło do Europy odpowiednio 13,7 i 14,4 mld m3.

Więcej o powrocie Nord Stream w analizie BiznesAlert.pl

Rosyjska energetyka protestuje przeciwko odpowiedzi Kremla na sankcje

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Rosyjski Kommiersant informuje o liście głównych firm energetycznych w Rosji do prezydenta tego kraju Władimira Putina. Proszą w nim o zablokowanie ustawy która wymusza wykorzystanie w większym stopniu krajowego sprzętu w dobie sankcji zachodnich.

Sygnatariuszami listu są przedstawiciele Rosnieftu, Łukoila, Gazprom Nieftu, Novateku i Zarubeżnieftu oraz inne, mniej prominentnych firm.

Ustawa zatwierdzona w pierwszym czytaniu ustanawia specjalna komisję do zatwierdzania planów zakupowych firm energetycznych. Nie mogłyby one kupować za granicą. Spółki obawiają się zatem utraty konkurencyjności na rynkach i przypominają, że sektor energetyczny odpowiada za jedną trzecią zysków dla rosyjskiego budżetu.

Prezydent Władimir Putin wielokrotnie wzywał do zastąpienia importu krajową produkcją w dobie sankcji zachodnich nałożonych na jego kraj przez Zachód.

W lipcu zeszłego roku USA i Unia Europejska wprowadziły sankcje przeciwko rosyjskim sektorom: zbrojeniowemu, bankowemu i naftowemu. Odcięły one od kapitału i sprzętu firmy wydobywcze przez co te musiały zamrozić plany ekspansji w Arktyce, projekty LNG i gazociągowe mające pomóc Rosji w walce o globalny rynek.

Po Google i Gazpromie Bruksela zajmie się elektroenergetyką

(Politico/Wojciech Jakóbik)

Jak informuje Politico.eu komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager zainicjowała śledztwo w sprawie pomocy państwowej dla sektora elektroenergetycznego w Unii Europejskiej. Ma sprawdzić czy subsydia państw dla elektroenergetyki jak rynek mocy są zgodne z prawem.

Zdaniem Vestager państwa obawiające się niedoboru mocy powinny w pierwszej kolejności łączyć swoje sieci elektroenergetyczne z sąsiadami a dopiero potem myśleć o dofinansowaniu dla własnej wytwórczości.

To już trzecie śledztwo uruchomione przez unijną komisrz. Wcześniej zajęła się amerykańskim Google i rosyjskim Gazpromem.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s