Rosja może stracić do 5 mld dolarów na aferze Jukosu. Komornik zajmie nieruchomości w Warszawie? Afera paliwowa na Krymie

yogaAutorski przegląd informacji o energetyce

Rosja może stracić do 5 mld dolarów na aferze Jukosu. Komornik zajmie nieruchomości w Warszawie?

(Wojciech Jakóbik)

Gazeta RBC wylicza ilość zobowiązań państwa rosyjskiego wobec byłych udziałowców Jukosu znacjonalizowanego bezprawnie w poprzedniej dekadzie.

Według dziennikarzy tego medium wyniosą one w sumie do 5 mld dolarów. Francuscy i belgijscy komornicy rozpoczęli już zajmowanie aktywów rosyjskich w odpowiedzi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Hadze z 18 lipca. Prawnik reprezentujący grupę byłych udziałowców Jukosu Tim Osborne przekonuje, że będzie się ubiegał o zbadanie aktywów rosyjskich znajdujących się w 150 krajach. Dlatego Rosjanie liczą się z możliwością dalszych zajęć środków za granicą.

Poza Rosją znajduje się około 973 obiektów, które mogą zostać zajęte. Ich wartość jest szacowana na około 4 mld euro. Na zamkniętym posiedzeniu Dumy Federacji Rosyjskiej miała paść kwota zobowiązań na 5 mld dolarów, czyli około 4,5 mld euro. Według Tima Osborna jest to bardzo konserwatywne wyliczenie.

Na celowniku komornika w pierwszej kolejności znajdą się budynki Federacji Rosyjskiej bez statusu dyplomatycznego. To budynki mieszkalne i użytkowe, a także sakralne. Rosjanie posiadają tego rodzaju budynki także w Warszawie. RBC zaznacza ten fakt na mapie dołączonej do artykułu.

Na mocy umów z lat 70-tych Polacy przekazali szereg budynków na atrakcyjnych działkach w pobliżu Kancelarii Premiera i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do tej pory nie uregulowano tych kwestii, pomimo ostrzeżeń ekspertów. Jak podaje TVN, Federacja Rosyjska nie płaci podatków od tych nieruchomości. Trwają spekulacje na temat wykorzystania ich do realizacji celów politycznych Moskwy, na przykład nasłuchu pracy kluczowych instytucji państwowych RP.

Ukraina dostała pieniądze z MFW ale USA liczą na wyniki walki z korupcją

(Interfax/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

Ukraina otrzymała kolejną transzę pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Choć pieniądze mają częściowo posłużyć do opłacenia długów gazowych, dalsza współpraca z pożyczkodawcami jest zagrożona przez utrzymującą się nad Dnieprem korupcję.

Narodowy Bank Ukrainy poinformował, że 4 sierpnia otrzymał drugą transzę pożyczki MFW na kwotę 1,7 mld dolarów. Środki mają posłużyć do uzupełnienia rezerw walutowych. Do końca tego roku mają one wzrosnąć do 18,3 mld dolarów. W przyszłym wzrosną do 22,3 mld a w 2019 roku do 38,4 mld dolarów.

Ukraiński wicepremier Gienadij Zubko stwierdził, że kolejną transze środków z Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kijów wykorzysta na opłacenie zakupów gazu, spłatę zadłużenia oraz do uzupełnienia rezerw Narodowego Banku Ukrainy.

– Transza z MFW zostanie przekazana jako pomoc makrofinansowa. W części zostanie przekazana na wsparcie oraz stabilizację finansową ukraińskiego systemu finansowego, część środków zostanie wykorzystanych do opłacenia dostaw gazu oraz na spłatę zobowiązań zaciągniętych w poprzednich okresach. I dlatego też jest to istotna pomoc, którą ministerstwo finansów wykorzysta do stabilizowania sytuacji w gospodarce – powiedział ukraiński wicepremier.

W lipcu Ukraina zmniejszyła import gazu z krajów Unii Europejskiej o 1,4 raza.

W czerwcu sprowadziła 790,2 mln m3. W lipcu było to już 568,3 mln m3, co wynika z danych operatorów Gaz-System (Polska), Eustream (Słowacja) oraz FGSZ (Węgry).

Cały gaz dotarł przez połączenie gazowe ze Słowacją. Dostawy przez Polskę zostały zatrzymane 1 maja, a przez Węgry 1 lipca. Od tego dnia Ukraina nie odbiera także dostaw z Rosji.

Wcześniej służba prasowa resortu finansów informowała, że kolejna część środków z MFW ,,będzie wykorzystana do uzupełniania rezerw Banku Centralnego”.

Rada dyrektorów MFW zatwierdziła w piątek 31 lipca przekazanie dla Kijowa kolejnej części pomocy finansowej w wysokości 1,7 mld dolarów. W sumie do tej pory Ukraina otrzymała ok. 6,68 mld dolarów.

Minister rozwoju ekonomicznego i handlu Ukrainy, Litwin Aiwaras Abromavicius, przekonuje, że Ukraina ma ostatnią szansę na walkę z korupcją. Podaje, że w rozmowie z Amerykanami dowiedział się, że Waszyngton traci cierpliwość i czeka na skutki reform antykorupcyjnych.

– Co powiedzieli Amerykanie? Panowie, wierzymy w was, macie dobry plan reform, zrobiliście już wiele, ale dajemy wam ostatnią szansę – to właśnie powiedzieli – na walkę z korupcją – mówi polityk na wideoblogu, cytowany przez Interfax.

Amerykańska Izba Handlowa na Ukrainie przeprowadziła ankietę z której wynika, że 97 procent przedsiębiorców wskazało korupcję jako główny problem w rozwijaniu biznesu na Ukrainie.

Turcja obwinia Rosję za problemy Turkish Stream

(Wojciech Jakóbik)

Minister energetyki Turcji Taner Yildiz obwinia Rosję za opóźnienie realizacji projektu Turkish Stream. Jego zdaniem Rosjanie spóźnili się z przekazaniem danych na temat szlaku gazociągu.

– Termin dostarczenia koordynatów został przeniesiony do 10 czerwca albo później. Turcja nie mogła rozpocząć żadnych prac bez nich – powiedział w rozmowie z agencją Anadolu.

Według Yildiza toczące się negocjacje cenowe Gazprom-BOTAS to oddzielna sprawa od rozmów o budowie gazociągu ale są one prowadzone w sposób skoordynowany.

– Porozumienie rządowe musi zostać najpierw ratyfikowane w parlamencie a Turcja musi stworzyć nowy rząd koalicyjny lub powtórzyć wybory – powiedział Yildiz pytany o perspektywy podpisania dokumentu oficjalnie sankcjonującego współpracę rosyjsko-turecką przy Turkish Stream. Nadal nie został on podpisany.

Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował, że Rosja i Turcja będą kontynuować rozmowy o budowie pierwszej nitki gazociągu Turkish Stream pod koniec jesieni, kiedy rozpocznie pracę nowy rząd w Ankarze.

Kommiersant informuje, że obecnie rozmowy są niemożliwe, bo Turcję czekają powtórne wybory parlamentarne. Strony nie zdołały dojść do porozumienia w sprawie gazociągu Turkish Stream z Rosji, przez Morze Czarne, do Turcji, który miałby stanowić alternatywę dla tranzytu przez Ukrainę do Europy. Moskwa i Ankara nadal nie porozumiały się odnośnie ceny dostaw gazu od Gazpromu dla BOTAS-u. Rosjanie nie zdołali tym samym przekonać turecką firmę do udziału w budowie podmorskiego odcinka magistrali.

Rosjanie przyznali, że obecnie realna jest budowa tylko pierwszej z czterech nitek o łącznej przepustowości 63 mld m3 rocznie. Zgodzili się też, że przedłużenie negocjacji zmusi ich do zmiany terminarza projektu, który pierwotnie zakładał uruchomienie pierwszych dostaw pod koniec 2015 roku.

Afera paliwowa na Krymie

(OilCapital/Wojciech Jakóbik)

Dyrektor firmy Czernomorneftegaz przejętej przez rosyjski Gazprom po nielegalnej aneksji ukraińskiego Krymu przez Federację Rosyjską został odwołany.

Powodem był brak zachowania standardów jakości około 50 procent paliwa diesel i benzyny produkowanych przez firmę. Z tego powodu został odwołany Siergiej Beim, dyrektor spółki. Sprawę bada lokalna prokuratura. Według marionetkowych władz Krymu działania Beima doprowadziły do zagrożenia dla środowiska naturalnego i infrastruktury Półwyspu.

Obowiązki prezesa Czernomorneftegazu będzie pełnił Igor Szabanow. Siergiej Aksenow, premier samozwańczej republiki Krymu, poinformował media, że zarząd spółki nie przeszedł pozytywnie badań wariografem a proceder kradzieży paliwa w firmie miał charakter permanentny.

Władze Krymu podjęły kampanię walki ze sprzedawcami niskiej jakości paliwa. Śledztwo prowadzone przez prokurator generalną Natalię Pokłońskają pokazało, że patologie sięgają szczytów władzy w jedynej firmie petrochemicznej na Półwyspie.

Brytyjczyk pomoże Rosji ale na mniejszą skalę

(Wojciech Jakóbik)

Pomimo doniesień dziennika Wiedomosti o tym, że fundusz Skyland Petroleum Group zamierza kupić 29 procent akcji w projekcie wydobywczym Taas-Juriach Rosnieftu, jego dyrektor David Robson, Brytyjczyk, przekonuje, że możliwy jest zakup 10 procent udziałów.

Projekt wydobywczy Taas-Juriach w Jakucji zyskał wsparcie Grupy Petrochemicznej Skyland zarejestrowanej na Kajmanach.

Ta firma posiadająca dziewięciomiesięczną historię działalności oraz 30 pracowników przejmie część udziałów w projekcie. Jej dyrektor, Brytyjczyk David Robson, przekonuje, że ma ona wsparci inwestorów z Chin i innych krajów azjatyckich. Rosjanie byli do tej pory sceptyczni wobec pomysłów dopuszczania zagranicznego kapitału do inwestycji wydobywczych. Sytuację zmieniło wprowadzenie sankcji zachodnich przeciwko rosyjskiemu sektorowi naftowemu po agresji na Ukrainie. Objęły one m.in. Rosnieft i zakazują współpracy zachodnich spółek z tą firmą. Odcinają ją od kapitału i know-how niezbędnych do kontynuacji programu wydobywczego, który Rosnieft z tego powodu oficjalnie zamroził.

Rosnieft zaoferował początkowo 49 procent akcji projektu Taas-Juriach chińskiemu CNPC ale Chińczycy nie byli zainteresowani. W zeszłym roku chciał zaangażować CNPC w projekt wydobywczy Wankor, ale do tej pory podpisano w tej sprawie tylko memorandum o przejęciu 10 procent udziałów.

David Robson przekonuje, że Skyland nie ma poparcia państwowych firm z Chin. Odmawia dalszych komentarzy na ten temat. Chociaż jego firma ma dopiero dziewięć miesięcy, to sam w CV ma długą historię pracy w sektorze energetycznym Rosji w ramach spółek brytyjskich. – Dyskusje z Rosnieftem i moimi przyjaciółmi w Rosji, a także – oczywiście – kontaktami w Chinach zaczęły łączyć się w jeden pomysł – powiedział Robson cytowany przez Bloomberg. Jego zdaniem państwowy kapitał zachowuje rezerwę i jest „bardziej konserwatywny” jeśli chodzi o nowe inwestycje w Rosji. Inaczej ma być w przypadku kapitału prywatnego.

BP poinformowało w raporcie, że zapłaciło 150 mln dolarów za zakup 20 procent akcji w firmie Taas-Juriach Oil and Gas należącej do Rosnieftu. W ten sposób powstało joint venture na rzecz wydobycia ze złoża Sredniebotuobińskoje na Syberii z którego obecnie wydobywane jest około 20 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie. Współpraca BP i Rosnieftu ma posłużyć do rozwoju wydobycia w tamtejszym regionie.

Tamtejsze zasoby ropy naftowej są szacowane na 90,9 mln ton ropy kategorii C1 i 38,9 mln ton ropy z kategorii C2. Złożom tym został przyznany status znaczenia federalnego.

Komentatorzy Kommiersanta podkreślają, że wydobycie ze złoża Taas-Juriach nie jest objęte sankcjami, bo te dotyczą tylko złóż niekonwencjonalnych i morskich.

Tymczasem Rosnieft nadal gromadzi środki na poczet spłaty długów. Jest to utrudnione – także przez sankcje – odcinające firmę od średnio- i długoterminowego finansowania przez zachodnie banki. Dług netto firmy wynosił na koniec 2014 roku 2,47 bln rubli. Powodem jest głównie zakup TNK-BP od brytyjskiego BP o wartości 55 mld dolarów. W 2015 roku rosyjska firma musi zapłacić z tej sumy 23,5 mld dolarów.

Możliwe zatem, że Skyland pomoże Rosnieftowi w poprawie kondycji finansów, co z kolei pozwoli na szybsze wywiązanie się ze zobowiązań wobec brytyjskiego BP.

Rosja ubiega się o dostęp do nowych złóż Arktyki

(Neft Rossi/Wojciech Jakóbik)

Rosja złożyła w Organizacji Narodów Zjednoczonych zaktualizowany wniosek o rozszerzenie granic szelfu arktycznego pod jej kontrolą.

Od 2001 roku Rosjanie ubiegają się o rozszerzenie obszaru szelfu pod ich kontrolą ale ONZ odmawiał ze względu na brak informacji geologicznej. W związku z Konwencją o Prawie Morza kraje z dostępem do morza mogą ustanowić wyłączną strefę ekonomiczną w odległości 200 mil morskich od brzegów. Jeżeli szelf rzeczywiście sięga dalej od wybrzeża rosyjskiego, będzie możliwe powiększenie granic o odległość 350 mil od brzegu, co da Rosji dostęp do nowych pokładów węglowodorów.

Obszar, o który ubiega się ten kraj, obejmuje także Biegun Północny.

Rosyjscy geodeci przedstawili już stosowne wyliczenia na ten temat. Teraz mają zweryfikować je naukowcy ONZ. Jeżeli plan Rosji się powiedzie, będzie miała pierwszeństwo w dostępie do złóż szacowanych na 5 mld ton ekwiwalentu ropy naftowej. Obszar pod kontrolą tego kraju rozszerzyłby się o 1,2 mln km2.

Dania uznaje, że okolice Bieguna Północnego to część szelfu grenlandzkiego i powinny znaleźć się pod jej kontrolą. Spory skupiają się wokół obszaru, który nie został jeszcze objęty kontrolą żadnego państwa. Ekolodzy protestują przed rozpoczęciem tam poszukiwań węglowodorów i połowu ryb, które będą możliwe w wypadku rozdzielenia tego terytorium między kraje Rady Arktycznej. Należą do niej Dania, Finlandia, Islandia, Kanada, Norwegia, Rosja, USA i Szwecja.

Seczin ostrzega przed deficytem paliwa w Rosji

(RBC/Wojciech Jakóbik)

W liście do prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, dyrektor Rosnieftu Igor Seczin ostrzega, że jeśli państwo nie wesprze przemysłu petrochemicznego cierpiącego poważne straty, od 2017 roku na rynku może zabraknąć do 5 mln ton benzyny rocznie.

Dyrektor giganta naftowego ostrzega, że rafinerie, których działalność w dobie niskiej ceny ropy naftowej jest mało opłacalna, nie będą mogły kontynuować programów modernizacyjnych lub będą je opóźniać. Dlatego Seczin ponownie promuje manewr podatkowy polegającym na obniżeniu ceł na eksport ropy i produktów ropopochodnych w zamian za podwyższenie podatków od wydobycia węglowodorów. Proponuje on obniżenie cła z 59 procent w 2014 roku do 30 w 2017 oraz zwiększenie podatku od wydobycia ropy naftowej z 493 do 919 rubli za tonę.

Seczin podkreśla, że Rosnieft jest autorem największego programu modernizacji rafinerii w Rosji i potrzebuje wsparcia państwa dla jego kontynuacji. Proponuje także dodatkowe środki mające uatrakcyjnić tego rodzaju inwestycje jak obniżkę oprocentowania pożyczek na ten cel czy wakacje podatkowe.

Jego pomysły rozpatrzy w październiku prezydencka komisja ds. energetyki i paliw, której sekretarzem jest dyrektor Rosnieftu. Gazeta RBC ustaliła, że ministerstwo finansów nie podziela obaw Igora Seczina i nie zamierza zaakceptować jego propozycji.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s