„Największe odkrycie gazowe w Polsce ostatniego dwudziestolecia”. Shell pomoże Gazpromowi ominąć sankcje USA

Odwiert w poszukiwaniu gazu łupkowegoAutorski przegląd informacji o energetyce

„Największe odkrycie gazowe w Polsce ostatniego dwudziestolecia”

(San Leon Energy/Wojciech Jakóbik)

W swoim zestawieniu wyników za pierwszą połowę tego roku firma San Leon Energy przypomina o sukcesie poszukiwań gazu w Polsce i rewiduje dane na temat zasobów surowca na złożu pod Rawiczem.

25 lutego San Leon Energy poinformował, że uzyskał „bardzo pozytywne” wyniki odwiertu Rawicz-12 na złożu konwencjonalnym (nie łupkowym) w południowo-zachodniej Polsce.

W komunikacie na temat wyników z pierwszej połowy tego roku informuje, że złoża pod Rawiczem „mają być największym odkryciem gazowym w Polsce od 20 lat”. Z szacunków wynika, że ma się tam znajdować ponad 50 mld stóp sześciennych gazu czyli 1,41 mld m3. Polska zużywa rocznie kilkanaście razy więcej, bo 15 mld m3. Dlatego źródła BiznesAlert.pl przekonują, że użycie mocnych słów w komunikacie San Leon Energy ma jedynie podbić wartość akcji spółki.

Operatorem odwiertu jest Palomar Natural Resources z 65 procentami udziałów. San Leon posiada pozostałe 35 procent.

Naftogaz może zwiększyć roszczenia wobec Gazpromu

(Rosinvest/Wojciech Jakóbik)

W toku postępowania arbitrażowego w Sztokholmie ukraiński Naftogaz mógłby zwiększyć swoje roszczenia wobec rosyjskiego Gazpromu z obecnych ponad 11,7 mld dolarów. Ukraińcy uznają warunki oferowane przez Rosjan za niesprawiedliwe.

Naftogaz przypomina, że na mocy klauzuli take or pay Gazprom jest zobowiązany do tranzytu co najmniej 110 mld m3 przez terytorium Ukrainy rocznie. Tymczasem ten poziom wyniósł w latach 2009-13 średnio 94 mld m3 na rok. W 2014 roku spadł on do 62 mld m3. Umowa tranzytowa wygasa w 2019 roku, ale Gazprom przyznał, że chce wynegocjować nową na późniejsze lata. Wyrok z Sztokholmu może mieć znaczenie dla negocjacji.

Należy jednak przypomnieć, że ta sama klauzula obowiązuje w kontrakcie na dostawy gazu ziemnego na Ukrainę i według Gazpromu Naftogaz naruszył ją importując mniejszy od minimalnego wolumen. Z tego względu roszczenia Rosjan także mogą eskalować.

Suma roszczeń opiewa na 29,2 mld dolarów. Oprócz pieniędzy za nieodebrany gaz, Rosjanie domagają się 4,5 mld dolarów za długi gazowe za okres listopad-grudzień 2013 roku z odsetkami. Chcą także zwrotu kosztów dostarczenia surowca do zajętego przez bojowników rosyjskich Donbasu. Wynik śledztwa ma być znany w czerwcu 2016 roku, jeśli strony nie dojdą wcześniej do ugody.

Także polskie PGNiG skierowało do arbitrażu spór cenowy z Gazpromem. Rezultat postępowania w sprawie Naftogaz-Gazprom będzie ważnym sygnałem dla Polaków.

Ile Ukraińcy stracili na przejęciu gazowych aktywów przez Rosjan

(Naftogaz/Wojciech Jakóbik)

Z rocznego raportu firmy Naftogaz wynika, że wskutek nielegalnej aneksji Krymu straciła ona prawie 20 mld hrywien. 13,8 mld hrywien kosztowała ją utrata kontroli nad spółką Czornomornaftogaz działającą na Półwyspie.

W 2014 roku straciła 5,8 mld hrywien na przejętych aktywach i zobowiązaniach dłużników. Na okupacji obszarów w Donbasie straciła zaś 7,2 mld rubli. W gazociągach na terytorium zajętym przez Rosjan znajdowało się około 400 mln m3, które zostały nielegalnie przejęte.

Shell pomoże Gazpromowi ominąć sankcje USA

(Oilcapital.ru/TASS/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Należące do Gazpromu złoże Jużno-Kirinskoje, które zostało dotknięte amerykańskimi sankcjami, znajdzie się na liście aktywów do wymiany z brytyjsko-holenderskim koncernem Shell. – Europa nie zamierza objąć sankcjami projektu Sachalin 3 – stwierdził wicedyrektor Gazpromu Aleksander Miedwiediew.

Warto przypomnieć, iż na początku sierpnia USA wprowadziły sankcje zabraniające wsparcia finansowego i technicznego dla wydobycia na szelfie w pobliżu wyspy Sachalin na wspomnianym złożu. Gazprom i europejski Shell planowały rozpocząć wydobycie w ramach projektu Sachalin-3, który ze względu na obostrzenia Waszyngtonu został odcięty od pieniędzy i sprzętu. Choć współpraca spółek nie została zerwana, zamrożono ją, co w praktyce oznacza porażkę projektu.

Gazprom dalej uznaje rozbudowę terminala LNG na Sachalinie za priorytet działalności na wyspie. Rozwój wydobycia z Shellem miał mu zapewnić nowy gaz, dzięki któremu możliwe byłoby uruchomienie trzeciej fazy funkcjonowania gazoportu i zwiększenie jego przepustowości o 5,4 mln ton LNG rocznie do 16,2 mln ton w 2021 roku.

Jak informowała wczoraj agencja TASS podczas konferencji Ropa oraz Gaz Sachalinu gubernator obwodu sachalińskiego Oleg Kożemjako stwierdził, że do 2020 roku wydobycie błękitnego paliwa na półwyspie wzrośnie o 50 a ropy o 30 procent.

– Potencjał kompleksu paliwowo-energetycznego Sachalinu nie został wyczerpany. Mamy nadzieję, że prace geologiczno-poszukiwawcze, które są prowadzone na siedmiu polach na szelfie Morza Ochockiego udowodnią obecność węglowodorów. W przypadku jeśli prognozowane zasoby zostaną potwierdzone to do 2020 roku wydobycie ropy na Sachalinie może wzrosnąć o 30 procent a gazu o 50 procent – powiedział Kożemajko.

Zdaniem Miedwiediewa wymiana wspomnianych wcześniej aktywów może nastąpić po zatwierdzeniu zakupu przez koncern Shell jego brytyjskiego konkurenta BG Group plc za 70 mld dolarów.

BG Group to jeden z największych producentów i handlarzy LNG. Shell zajmuje poważną pozycję w tym segmencie i według FT, jeśli transakcja doszłaby do skutku to brytyjsko-holenderski koncern energetyczny zyskałby silny wpływ na światowy handel paliwem. Gazprom jest zainteresowany ekspansją na azjatyckim rynku LNG, szczególnie wobec problemów chińskich projektów gazociągowych.

Więcej: Gazpromu ucieczka do przodu pod rękę z Shellem

Wicedyrektor Gazpromu ocenił, że sankcje USA „nie będą miały tragicznego wpływu” na projekt sachaliński. Pomimo nich do wymiany aktywów z Shellem ma dojść. Tymczasem specjalna grupa robocza rosyjskiego i europejskiego koncernu (Departament 335) ma ocenić szanse importu sprzętu dla Jużne-Kirinskoje pomimo amerykańskich sankcji. Unia Europejska nie poszła jednak śladem Waszyngtony i nie wdrożyła analogicznych ograniczeń. Dlatego Shell ma pomóc w poszukiwaniu maszyn na terenie Rosji. Według rosyjskich Wiedomosti ta europejska firma mogłaby kupić sprzęt dla Gazpromu za granicą.

Cytowany przez Kommiersanta Walerij Nesterow ze Sbierbank Investment Research gasi jednak nadmierny optymizm. – Być może uda się znaleźć luki służące do ominięcia sankcji i zakupu importowanego sprzętu, szczególnie ze względu na poprawę sytuacji międzynarodowej – przyznaje. Dodaje jednak, że substytucja sprzętu zza granicy tym z Rosji może trwać co najmniej 5 lat.

Po wprowadzeniu sankcji USA i Unii Europejskiej przeciwko Rosji, jej koncerny energetyczne muszą szukać nowych źródeł sprzętu do wydobycia. Substytucja postępuje powoli.

Więcej: USA uderzają w czuły punkt Gazpromu. Europa milczy

Ze względu na ograniczenie dotyczące sprzedaży sprzętu wydobywczego służącego do prac na głębokości poniżej 150 metrów i na szelfie arktycznym Rosji, zamrożono projekt wydobywczy Rosnieftu i Exxon Mobil Uniwersytet 1 na Morzu Karskim oraz Gazpromu i Shella, Sachalin 3 w pobliżu wyspy o tej samej nazwie na złożu Jużne Kirinskoje. To z kolei podważyło plan podtrzymania poziomu wydobycia ropy Rosnieftu i zwiększenia eksportu LNG z terminala Gazpromu na Sachalinie.

Na razie nie powiodły się plany importu sprzętu od dostawców z krajów azjatyckich. Z kolei substytucja technologią krajową jest powolna bo ministerstwo energetyki Rosji chce zmniejszyć udział sprzętu zza granicy do 60-70 procent w 2020 roku. To zagrożenie dla planu wzrostu arktycznego wydobycia ropy, które ma osiągnąć poziom 3 mln ton w 2020 roku i 33 miliony w 2035 czyli odpowiednio 6,3 i 9,5 procent całkowitej produkcji. Ropa z Arktyki ma zastępować malejącą ilość surowca wydobywanego ze starych złóż.

Póki co jednak substytucja wydaje się ekspertom nierentowna ze względu na tanią ropę naftową, która skłania do poszukiwań w najtańszych złożach. Tymczasem odwierty w Arktyce należą do najdroższych. Sprzęt z importu ma zaś posłużyć do wsparcia projektu stoczni Zwezda Rosnieftu, która ma zapewnić flotę do poszukiwań surowców pod dnem morskim, w tym w Arktyce.

Więcej: Putinowi zostały dwa lata, których nie zamierza marnować

Kolejne zagrożenie dla chińskich projektów Gazpromu

(Oilcapital.ru/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Gazprom może ponownie przeanalizować swój program inwestycyjny ze względu na zmniejszenie indeksacji taryf gazowych. O tym poinformowało źródło w rosyjskim koncernie.

– Regulator powinien wychodzić z założenia, że środki pozostawione firmie powinny być wystarczające nie tylko dla utrzymania infrastruktury, ale także dla jej rozwoju. Jeśli decyzja zostanie przyjęta, to będzie miała dla Gazpromu negatywny skutek – wyjaśniło źródło OilCapital.ru, które nie wykluczyło przymusowego, ponownego przeglądu programu inwestycyjnego.

Jak wcześniej informowała agencja TASS wstępnie zakładano, że taryfy na gaz w 2016 roku będą indeksowane w 7,5 procentach do poziomu inflacji, o czym mówiło ministerstwo rozwoju gospodarczego. Następnie resort obniżył plany w kwestii indeksacji na poziomie 5 procent a później 2 procent. Według cytowanego źródła nawet przy indeksacji cen gazu na poziomie 7,5 procenta przy obecnym poziomie wzrostu cen, środków na zaplanowane inwestycje „ledwie wystarczy”.

Jak informował 11 września BiznesAlert.pl według źródła zaznajomionego z przyjętą dzień wcześniej przez zarząd korektą budżetu spółki, program inwestycyjny Gazpromu na 2015 roku może zostać zwiększony o 25 procent.

Ostateczną decyzję w tej sprawie musi podjąć rada dyrektorów.

Jak wcześniej informowała agencja TASS powołując się na naczelnika departamentu Gazpromu odpowiedzialnego za politykę finansowo-gospodarczą Aleksandra Iwannikowa.

– Na chwilę obecną przygotowujemy decyzję organów kierowniczych w kwestii korekty budżetu. Macie świadomość, że do chwili kiedy liczby te zostaną zatwierdzone nie mamy prawa ich ujawniać. Mogę powiedzieć, że w zasadzie nie ulegną zmianie, będą odpowiadały w przybliżeniu wielkościom, które zostały przyjęte wcześniej przez radę dyrektorów – powiedział.

Rosyjski koncern corocznie między wrześniem a październikiem dokonuje korekty programu inwestycyjnego.

W listopadzie 2014 roku zarząd Gazpromu zatwierdził tegoroczny program na sumę 840 mln rubli. W styczniu bieżącego roku zarząd Gazpromu zapowiedział, że każdy dalszy spadek ceny ropy może mieć negatywny wpływ na jego program inwestycji. Z kolei w marcu Andriej Krugłow stwierdził, że w tym roku pomimo kryzysu spółka nie zmniejszy swojego programu inwestycyjnego a wręcz rozważa możliwość jego powiększenia. Miesiąc później prezes koncernu Aleksiej Miller ogłosił że zatwierdzona w listopadzie kwota zostanie zwiększona do ponad 1 bln rubli.

– Dzisiaj możemy powiedzieć, że program inwestycyjny Gazpromu będzie poddany korekcie tak aby został zwiększony do 4 mld dolarów – mówił wtedy Miller w wywiadzie dla telewizji Rassija 24 dodając, że jest to ,,znacząca suma a większa część tych środków Gazprom skieruje do projektów w ramach Wschodniego Programu Gazowego.” Chodzi o program rozwoju eksportu do Chin oraz innych krajów azjatyckich. W jego ramach realizowane są projekty Siła Syberii i Siła Syberii 2, które czekają na wsparcie Chińczyków.

Jeżeli zmniejszy się indeksacja taryf gazowych do inflacji, te śmiałe plany Gazpromu mogą zostać zagrożone. W takiej sytuacji projekty chińskie, których przyszłość jest kwestionowana ze względu na bierność strony chińskiej i problemy finansowe rosyjskiego koncernu, staną pod znakiem zapytania z kolejnego powodu.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s