Polska nie mówi nie energii z Ukrainy. Iran oferuje węglowodory Ukrainie. Czy Polska skorzysta?

Elektrownia Opole
Elektrownia Opole

Polacy nie są najwyraźniej zainteresowani współpracą na większą skalę. Jak dowiedział się BiznesAlert.pl delegacja Ukrenergo nie została przyjęta przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Iran może zapewnić dostawy ropy i gazu na Ukrainę, a także wziąć udział w modernizacji jej rafinerii – zadeklarował ambasador tego kraju nad Dnieprem Mohammad Beheshti-Monfared w Kijowie. Skorzysta Polska?

Polska nie mówi nie energii z Ukrainy. Czeka na wyniki ekspertyz

(Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik)

Ukraina cierpi na deficyt energii. Pomimo tego rząd w Kijowie planuje most energetyczny, przez który do UE można by eksportować prąd z elektrowni jądrowej Chmielnicki. Dochody miałyby iść na dokończenie jej budowy – podaje Deutsche Welle.

16 października 2015 burmistrz ukraińskiego Netiszyna powitał uczestników międzynarodowej konferencji: „Miasto Netiszyn wita delegatów na konferencji poświęconej budowie mostu energetycznego między Ukrainą i Europą, a dokładnie Polską. Netiszyn stanie się przez to istotnym elementem ukraińskiej polityki energetycznej”. Według Deutsche Welle asumptem do zwołania konferencji była budowa nowej, ponadgranicznej sieci przekazowej wysokiego napięcia między Ukrainą i Polską. Jest to ważna arteria, będąca wyraźnym symbolem zbliżenia Ukrainy i Unii Europejskiej. Energia elektryczna miałaby płynąć z Ukrainy do Polski. Ukraińcy chcą za pomocą sprzedaży energii zachodniemu sąsiadowi, sfinansować modernizację Elektrowni Chmielnicki.

Jak podaje ukraińska ambasada w Polsce, 14 kwietnia Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow złożył kwiaty do tablicy na Pałacu Prezydenckim, upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. Wizyta była także okazją do spotkań firm, jednak Polacy nie byli zainteresowani rozmowami z Ukrenergo.

Ta ukraińska spółka elektroenergetyczna chce namówić polskie władze do zakupu energii elektrycznej z Elektrowni Chmielnicki. Polskie Sieci Elektroenergetyczne podpisały z nią umowę o interwencyjnych zakupach na wypadek problemów z dostawami w Polsce po tym, jak w lecie 2015 roku doszło do ograniczeń dostaw do polskich odbiorców.

Polacy nie są jednak najwyraźniej zainteresowani współpracą na większą skalę. Jak dowiedział się BiznesAlert.pl delegacja Ukrenergo nie została przyjęta przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Dostawy energii elektrycznej z Ukrainy oznaczałyby obniżenie rentowności dostaw z krajowych bloków, czego obawiają się nasze spółki energetyczne.

Z kolei ze względu na niemożliwość zwiększenia eksportu do Polski, Ukraina traci to narzędzie zdejmowania nadwyżek energii z rynku i jest skazana na wysokie wydatki na rzecz zwiększenia elastyczności energetyki jądrowej. Kijów przyznaje jednak, że brakuje mu środku na takie inwestycje. Sprzedaż energii do Polski byłaby sposobem na ich pozyskanie.

– Zagadnienie ewentualnej odbudowy połączenia Rzeszów-Chmielnicka związane jest z szeregiem obszarów współpracy międzyoperatorskiej, które wymagają skoordynowanego podejścia – informują nas Polskie Sieci Elektroenergetyczne. – W rozważaniach na ten temat należy uwzględnić m.in. aktualne plany strony ukraińskiej względem charakteru pracy połączenia Rzeszów-Chmielnicka w zestawieniu z wynikami Studium połączenia synchronicznego systemów Ukrainy i Mołdawii z systemem Europy Kontynentalnej oraz dalszymi planami Ukrainy i Mołdawii względem procesu synchronizacji.

– Ponadto, ponieważ projekt ewentualnej odbudowy połączenia Rzeszów-Chmielnicka może wpływać na systemy operatorów posiadających czynne połączenia z Ukrainą – niezbędne jest uzyskanie ocen tych OSP względem możliwości oraz warunków realizacji tego projektu – podkreśla Beata Jarosz, rzecznik PSE. – Obecnie trwa proces uzgodnień pomiędzy oboma operatorami w zakresie wypracowania sposobu postępowania uwzględniającego wymienione wyżej zagadnienia. Odbywa się on w formie wymiany korespondencji, a w kolejnym etapie przewidywane są bezpośrednie spotkania.

The Economist: Merkel ucieszyłaby się z porażki Nord Stream 2

(The Economist/Wojciech Jakóbik)

Jak podaje The Economist, żaden niemiecki lider nie był ofiarą tak zaciętej rosyjskiej propagandy jak Kanclerz Angela Merkel. Jej poprzednik Gerhard Schroeder, który obecnie zasiada w zarządzie gazociągu Nord Stream, był bliskim współpracownikiem prezydenta Władimira Putina. Tymczasem Merkel obstaje przy polityce sankcji po agresji na Ukrainie, a według źródeł The Economist, najchętniej doprowadziłaby do upadku projektu Nord Stream 2.

Brytyjska gazeta podaje, że Putin słynie z wykorzystywania słabości innych krajów. – Putin chce doprowadzić do upadku Merkel, a ma szereg narzędzi w dyspozycji – mówi Stefan Meister z think tanku DGAP. Jednym z nich ma być telewizja skierowana do rosyjskojęzycznych Niemców, których jest około 3 mln w RFN. To oni byli adresatami fałszywej opowieści o 13-letniej dziewczynce zgwałconej w Niemczech przez imigrantów. Sprawa została ochrzczona Aferą Lisy. Była jednak operacją informacyjną Rosjan.

– Postrzegałem Rosję jako strategicznego partnera i rywala – powiedział Roderich Kiesewetter, deputowany z Partii Chadeckiej (CDU), do której należy Angela Merkel. – Teraz Rosja stała się potencjalnym wrogiem – dodał. W podobnym tonie wypowiedziała się minister obrony Ursula van der Leyen na szczycie G7. Według The Economist nawet socjaldemoraci z SPD, dotąd pozytywnie nastawieni do Rosji, mają coraz większe obawy. Kreml próbował rozbić koalicję rządową z udziałem SPD i CSU, wykorzystując wicekanclerza Sigmara Gabriela, który został nagrany w Kremlu, jak zgadza się na Nord Stream 2 i obiecuje pomoc w ominięciu nadzoru Komisji Europejskiej. Stenogramy trafiły na stronę Kancelarii Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Komisja może obecnie zablokować projekt, z czego – zdaniem jednego z doradców kanclerz Niemiec przepytanego przez The Economist –Angela Merkel byłaby „bardzo zadowolona”. Mimo to minister spraw zagranicznych Frank Walter Steinemier opowiada się za dyplomatyczną współpracą z Rosją. Putin ma także poparcie ekstremistów prawicowych – Alternative fur Deutschland, oraz lewicowych – Die Linke. Także wielu zwolenników populistycznej Pegidy popiera prezydenta Rosji. Kontrwywiad niemiecki bada sprawę antyimigracyjnego marszu w Dreźnie, gdzie pojawiły się transparenty z apelami do Putina o pomoc.

Szefczovicz: Europa nie potrzebuje dodatkowego gazu z Nord Stream 2

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej Marosz Szefczovicz ponownie skrytykował projekt rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2, który ma podwoić przepustowość dostaw przez Morze Bałtyckie.

– Europa może skończyć z większą ilością gazu niż potrzebuje, jeżeli Nord Stream 2 powstanie – ostrzegł Szefczovicz. – Oznaczałoby, że zbudujemy nadprogramową przepustowość, która w dodatku uczyniłaby utrzymanie szlaku ukraińskiego bardzo trudnym z punktu widzenia ekonomicznego.

Zdaniem unijnego urzędnika, Nord Stream 2 podważyłby także pewność dostaw przez Gazociąg Jamalski ciągnący się przez Białoruś i Polskę. Przyznał, że Niemcy słali Polakom sygnały zapewnienia, że szlak jest pewny.

Konsorcjum Nord Stream 2 przekonuje jednak, że gazociąg ma posłużyć do zapełnienia luki spowodowanej przez wzrost zapotrzebowania, która jest szacowana przez nie na około 140 mld m3 rocznie do 2035 roku. Szefczovicz podkreśla, że ta liczba może być zawyżona.

Nord Stream 2 zakłada podwojenie przepustowości dostaw z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie do 110 mld m3. W konsorcjum oprócz Gazpromu (50 procent akcji) są: BASF, E.on, Shell, Engie i OMV. Rządy ich krajów przekonują, podobnie jak Moskwa, że projekt jest czysto ekonomiczny. Wątpi w to Komisja Europejska i krytycy z Europy Środkowo-Wschodniej, krajów bałtyckich i nordyckich.

Iran oferuje węglowodory Ukrainie. Czy Polska skorzysta?

(UNIAN/Wojciech Jakóbik)

Iran może zapewnić dostawy ropy i gazu na Ukrainę, a także wziąć udział w modernizacji jej rafinerii – zadeklarował ambasador tego kraju nad Dnieprem Mohammad Beheshti-Monfared w Kijowie.

Agencja Unian przypomina, że dostawy mogłyby płynąć na Ukrainę przez rurociągi Iran-Turcja-Europa. W marcu Ukraina i Iran podpisały porozumienie o współpracy w sektorze energetycznym. Ukraińskie firmy mają modernizować infrastrukturę irańską, elektrownie wodne i elektrociepłownie. Ukraińscy eksperci mogliby także pracować w elektrowni jądrowej Buszehr.

Od Ukrainy niedaleka droga do systemu przesyłowego w Polsce. Irański gaz mógłby docierać do naszego kraju przez istniejące połączenie gazowe lub planowany Gazociąg Polska-Ukraina. Ropa dotarłaby przez ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk, o ile zostanie zbudowany.

Gaz z Turkmenistanu może zalać Chiny, blokując wejście Gazpromu

(Wojciech Jakóbik)

Turkmenistan buduje stację sprężania gazu w pobliżu pola gazowego Malai w celu zwiększenia możliwości eksportu gazu do Chin. Budowa instalacji o przepustowości 30 mld m3 rocznie pozwoli na realizację planu zapewnienia 65 mld m3 gazu ziemnego rocznie na eksport do Państwa Środka.

Dostawy z Turkmenistanu stanowią konkurencję do możliwego eksportu z Rosji do Chin. Według informacji operatora Gazociągu Azja Centralna-Chiny w pierwszym kwartale 2016 roku Chińczycy odebrali 10,6 mld m3 gazu ziemnego z tego kierunku, czyli o 33 procent więcej, niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

Wspomniany gazociąg transportuje surowiec z Turkmenistanu i Uzbekistanu. Składa się z trzech nitek o łącznej przepustowości 55 mld m3 rocznie. Dostarcza gaz od 2009 roku. W 2020 roku ma zakończyć się budowa czwartej nitki wartej 6,7 mld dolarów.

Pomimo spowolnienia gospodarczego w Chinach, rośnie ich zapotrzebowanie na błękitne paliwo. Wzrosło w tym roku o 3,7 procent do 191 mld m3. Według prognozy CERS w 2020 roku osiągnie poziom 290 mld m3, a w 2030 aż 480 mld m3. Według oficjalnych danych Pekinu do 2020 roku zużycie gazu wzrośnie o 6 procent z 300 do 360 mld m3. Chiński rynek jest atrakcyjnym kierunkiem dostaw, na które liczą w przyszłości Kazachstan i Iran. Dostawy do Państwa Środka planują także Rosjanie.

Gazprom podpisał umowę ramową o dostawach gazu ziemnego w ilości do 38 mld m3 rocznie od 2018 roku przez planowany gazociąg Siła Syberii. Ma się ciągnąć ze złóż Syberii Wschodniej do Chin, ale jego realizacja opóźnia się przez trudną sytuację gospodarczą w Rosji, sankcje i niskie ceny ropy naftowej. Te czynniki podkopują rentowność projektu i plany rozwoju wydobycia ze złóż przeznaczonych dla siły Syberii. Inne projekty, o których mówi Gazprom, czyli Siła Syberii 2 ze złóż zachodniosyberyjskich do Chin, oraz Siła Syberii 3 ze złóż na Sachalinie, są na razie mało prawdopodobne.

Zapotrzebowanie na gaz ziemny mogą pokryć także dostawy LNG, z Rosji lub innych kierunków. Według Capra Energy Group Państwo Środka znajdzie się w czołówce importerów gazu skroplonego, z szansą na pierwsze miejsce w takim rankingu. W 2020 roku mają potrzebować około 59,9 mld m3 LNG rocznie. Jeżeli rosyjskie projekty gazociągowe nie powstaną przed końcem dekady, to zapotrzebowanie może być jeszcze większe.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s