Gazoport odbiera pierwszą komercyjną dostawę LNG. Rosyjska propaganda uderza w ambasadora RP na Białorusi

Terminal LNG w Świnoujściu
Terminal LNG w Świnoujściu

17 czerwca 2016 r. do Terminalu LNG w Świnoujściu przypłynął pierwszy statek z komercyjnymi dostawami skroplonego gazu ziemnego. Dostawa LNG jest realizowana na podstawie Umowy Regazyfikacyjnej zawartej w marcu 2010 roku pomiędzy spółkami Polskie LNG S.A. a PGNiG S.A. Dostawcą surowca jest Qatargas Operating Company Limited – podaje Gaz-System.

Rosyjska agencja informacyjna dokonała nadinterpretacji słów polskiego dyplomaty. Mogła w ten sposób zaszkodzić relacjom Polski z krajami bałtyckimi.Gazoport odbiera pierwszą komercyjną dostawę LNG

(Gaz-System/Wojciech Jakóbik)

17 czerwca 2016 r. do Terminalu LNG w Świnoujściu przypłynął pierwszy statek z komercyjnymi dostawami skroplonego gazu ziemnego. Dostawa LNG jest realizowana na podstawie Umowy Regazyfikacyjnej zawartej w marcu 2010 roku pomiędzy spółkami Polskie LNG S.A. a PGNiG S.A. Dostawcą surowca jest Qatargas Operating Company Limited – podaje Gaz-System.

Wyczarterowany przez Qatargas statek typu Q-flex, pod nazwą Al-Nuaman, dostarczył 210 tys. m sześc. skroplonego gazu (LNG) do nowo wybudowanego Terminalu LNG w Świnoujściu. Metanowiec Q-flex to jedna z największych jednostek, jakie wpływają do Świnoujścia. Ma 315 metrów długości, 50 szerokości i zanurzenie na poziomie 12,5 metra.

Rozładunek LNG potrwa około 24 godzin. W ciągu doby surowiec zostanie wypompowany ze statku do zbiorników, położonych w części lądowej Terminalu LNG, które łącznie mają pojemność 320 tys. m sześc. Transport gazu, po dokonaniu procesu regazyfikacji (czyli zmianie postaci płynnej na gazową) zapewni ponad 120 mln m sześc. surowca, który zostanie wtłoczony w krajową sieć przesyłową.

Pierwsza komercyjna dostawa poprzedzona została szeregiem testów. W grudniu 2015 r., a następnie w lutym 2016 r. do Świnoujścia przypłynęły statki Al-Nuaman  z dostawami surowca przeznaczonego na testowy rozruch i uruchomienie instalacji.

Terminal LNG w Świnoujściu to jeden z najważniejszych elementów budowania niezależności energetycznej Polski i dywersyfikacji źródeł pozyskiwania gazu.  Terminal LNG w kwietniu 2016 r. uzyskał pozwolenie na użytkowanie, a w maju został odebrany od wykonawcy. Może dostarczać do polskiej sieci przesyłowej do 5 mld m sześc. gazu rocznie. Jest jedyną tej wielkości infrastrukturą w Europie Północnej i Środkowo – Wschodniej. Za budowę inwestycji odpowiedzialna była spółka zależna Polskie LNG S.A., której właścicielem jest Gaz-System S.A.

Uchwałą Rady Ministrów z 3 styczna 2006 roku rząd zobowiązał się do budowy terminala LNG. Zarządzenie premier z 17 maja 2006 roku pozwoliło na powołanie Zespołu ds. Polityki Bezpieczeństwa Energetycznego. 22 maja 2006 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego pod przewodnictwem prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyjęła zalecenia dotyczące przygotowania warunków przystąpienia do inwestycji, lokalizacji i kontraktów. Ministerstwo gospodarki zostało zobowiązane do ich ustalenia. W 2007 roku powołano spółkę Polskie LNG, która miała zbudować i obsługiwać gazoport. Rozmawiano z Algierią, Katarem i Jemenem. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zdążył przyjąć plan budowy falochronu dla wejścia do gazoportu.

Uchwała nowego rządu Donalda Tuska z 19 sierpnia 2008 roku w sprawie działań na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do Polski podkreśliła znaczenie dla procesu budowy terminala. 29 czerwca 2009 roku premier Tusk i minister skarbu państwa Aleksander Grad podpisali umowę na dostawy LNG do Świnoujścia z Katarem po ukończeniu budowy gazoportu. 24 kwietnia 2009 roku została przyjęta tzw. Specustawa na rzecz budowy terminala w Świnoujściu. 29 października 2010 roku został podpisany aneks do umowy na dostawy gazu ziemnego z Rosji do Polski.

Co istotne, na posiedzeniu RBN z 22 maja 2006 roku oprócz gazoportu padła kwestia budowy połączenia gazowego z Norwegią. Obecnie do pomysłu wraca rząd Beaty Szydło.

Bruksela o Nord Stream 2: Zmieni krajobraz rynku gazu w Unii Europejskiej

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker odpowiedział na list krajów Europy Środkowo-Wschodniej w sprawie gazociągu Nord Stream 2. Potwierdza on, że plan Rosji na rozwój dostaw gazu przez Niemcy doprowadzi do przebudowy krajobrazu gazowego w Unii Europejskiej – podaje Reuters.

Tuż przed wizytą Junckera na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym jego biuro wysłało odpowiedź na obawy dziewięciu krajów Europy Środkowo-Wschodniej: Polski, Słowacji, Czech, Węgier, Rumunii, Litwy, Łotwy i Estonii, które skrytykowały projekt nowego gazociągu przez Morze Bałtyckie. List został wysłany 3 czerwca. 16 czerwca Juncker odwiedził Petersburg.

– Wpływ Nord Stream 2 wybiega poza dyskusje prawne. Jeżeli powstanie projekt zmieni krajobraz rynku gazu w Unii Europejskiej, a jednocześnie nie da dostępu do nowego źródła dostaw ani nowego dostawcy – napisał Juncker w tekście, który czytali dziennikarze Reutera. Przewodniczący KE przekonywał w nim, że projekt nie może być realizowany w „pustce prawnej lub tylko w zgodzie z rosyjskim prawem”.

Zdaniem sygnatariuszy listu do Komisji Europejskiej projekt Nord Stream 2 zagrozi dywersyfikacji dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej. Zalew rosyjskiego surowca zwiększy zależność od jednego dostawcy i podważy rentowność dostaw z alternatywnych źródeł.

– Jeśli ma zostać zbudowany, Nord Stream 2 będzie musiał być zgodny w pełni z prawem unijnym, w tym dotyczącym energetyki i środowiska. To także dotyczy infrastruktury podmorskiej – napisał Juncker. – Nord Stream 2 ze względu na szlak prawdopodobnie zmieni krajobraz rynku gazu w Unii Europejskiej, wiec Komisja starannie zbada jego wpływ na priorytety unijne w zakresie bezpieczeństwa dostaw, dywersyfikacji i budowy konkurencyjnego rynku – dodał. Komisja dofinansuje tylko takie projekty, które będą zgodne „z kluczowymi wartościami” Unii Energetycznej.

W Petersburgu przewodniczący KE zadeklarował silne poparcie dla projektów gazociągów, które „łączą, bardziej niż dla tych, które dzielą”.

Rosyjska propaganda uderza w ambasadora RP na Białorusi

(RIA Novosti/Lenta/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Rosyjska agencja informacyjna dokonała nadinterpretacji słów polskiego dyplomaty. Mogła w ten sposób zaszkodzić relacjom Polski z krajami bałtyckimi.

Jak podała rosyjska agencja RIA Novosti, ambasador Polski na Białorusi Konrad Pawlik nie wykluczył, że temat eksportu energii elektrycznej z budowanej u naszych wschodnich sąsiadów elektrowni jądrowej w Ostrowcu do Polski będzie przedmiotem rozmów pomiędzy obydwiema stronami.

– Kwestia energetyki będzie przedmiotem naszych rozmów. W szczególności kwestia eksportu białoruskiej energii elektrycznej do Polski powinna także być omówiona – powiedział ambasador Pawlik podczas swojej konferencji prasowej w Mińsku. Według agencji dyplomata podkreślił, że Białoruś powinna zwrócić uwagę na to, iż w Unii Europejskiej powstał wspólny rynek energii, na którym panują odpowiednie standardy.  – Dlatego też dialog na temat energetyki musi uwzględnić rozmowy o standardach – dodał dyplomata.

Na początku kwietnia białoruski wiceminister energii Leonid Szenec powiedział, że Mińsk rozważa możliwość eksportu energii elektrycznej do Polski. Informacja RIA Novosti ma sugerować, że Polacy są nimi zainteresowani.

Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że Polska podchodzi ostrożnie do współpracy energetycznej z Białorusinami. Jest ona teoretycznie możliwa, ale nasza dyplomacja stawia podstawowy warunek. Obecnie ograniczają ją różnice w standardach. Polska przyjęła regulacje Unii Europejskiej, w tym trzeci pakiet energetyczny. Rozwiązanie tego problemu jest warunkiem bez spełnienia którego nie będzie możliwy import energii z planowanej elektrowni jądrowej w Ostrowcu.

Depesza RIA Novosti została powielona przez litewską agencję BNS, co wywołało niepokój w Wilnie. Litwini obawiają się, że wsparcie Polski dla ostrowieckiego projektu może zaszkodzić ich wysiłkom na rzecz zablokowania dostaw energii z planowanej elektrowni.

Litwa ma nadzieję na to, że w 2018 roku, kiedy zgodnie z planami Białoruś wybuduje pierwszy blok elektrowni jądrowej w Ostrowcu, w litewskiej części giełdy energetycznej Nord Pool będzie można wprowadzić ograniczenie na dostawy energii elektrycznej z kierunku białoruskiego.

Podczas swojego posiedzenia w dn. 15 czerwca 2016 roku litewski rząd zatwierdził przygotowany przez ministerstwo energetyki plan dotyczący wprowadzenia embarga na energię elektryczną wyprodukowaną w białoruskiej elektrowni jądrowej.

– Zgodnie z tym planem istnieją dwie nawzajem uzupełniające się alternatywy (dla dostaw z Białorusi – przyp. red.). Jedna dotyczy synchronizacji systemu energetycznego z systemem kontynentalnej Europy. Druga zakłada, aby do czasu uruchomienia elektrowni w komercyjny sposób ograniczyć dostawy energii – powiedział w wywiadzie dla agencji BNS doradca ministra energii Mantas Dubauskas.

Zatwierdzony plan zakłada, że do 2025 roku państwa bałtyckie powinny zsynchronizować swoje systemy elektroenergetyczne z kontynentalną Europą. W maju tego roku litewski sejm przyjął rezolucję dotyczącą zagrożenia ze strony budowanej w odległości 50 km od Wilna elektrowni jądrowej. Wilno poinformowało, że razem z Rygą i Tallinem przygotowuje wspólne stanowisko w sprawie Ostrowca. Bałtowie liczą na poparcie Polski. Polacy nie zajęli jeszcze oficjalnej pozycji, ale w deklaracjach urzędnicy resortu spraw zagranicznych zapewniają o zaangażowaniu na rzecz integracji sieci elektroenergetycznej państw bałtyckich z polską, a co za tym idzie kontynentalną, siecią.

Francuzi sceptycznie o dalszym łączeniu rynków gazu i energii

(CRE/Wojciech Jakóbik)

Francuski regulator energetyczny (odpowiednik polskiego Urzędu Regulacji Energetycznej) uznał, że budowa nowych połączeń gazowych ani elektroenergetycznych musi mieć uzasadnienie z punktu widzenia rozwoju rynku, ani bezpieczeństwa dostaw. W innym wypadku nie należy jej podejmować.

Regulator (CRE) opublikował raport na temat połączeń elektroenergetycznych i gazowych we Francji. Dwa główne wnioski to: Francja jest już wystarczająco zsieciowana z sąsiadami, a wykorzystanie istniejącej infrastruktury zwiększyło efektywność w ostatniej dekadzie. Moce eksportowe z Francji to 13,5 GW, czyli ponad 10 procent więcej od mocy wytwórczych. Francja jest połączona gazociągami z Włochami i Hiszpanią. Jest krajem tranzytowym, który zwiększył przepustowość połączeń gazowych o 40 procent w ostatniej dekadzie.

Jak podaje CRE, połączenia gazowe i elektroenergetyczne rozwijają rynek i wspomagają handel między państwami członkowskimi. Jednak w obecnej sytuacji zaleca odpowiedź na pytanie, czy Francja potrzebuje kolejnych połączeń. Rozważany jest projekt Midcat, czyli nowe połączenie gazowe między Francją a Hiszpanią. Jego koszt jest szacowany na 3 mld euro, z czego 2 mld miałaby zapewnić Francja. CRE zaleca dokładne badanie opłacalności projektu. Będzie opowiadać się przeciwko rozwiązaniom, które nie dadzą dowodów na wartość z punktu widzenia rozwoju rynku lub bezpieczeństwa dostaw.

Deklaracja francuskiego regulatora ma doniosłe znaczenie dla dyskusji o łączeniu rynków w Europie. Polskie władze również są sceptyczne wobec budowy nowych połączeń, jeżeli nie przyniosą one korzyści klientom. Pobudki są jednak inne. Polacy obawiają się o spadek rentowności krajowych mocy wytwórczych i firm dostarczających gaz ze względu na wzrost konkurencji ze strony zagranicznych podmiotów lub ich pośredników krajowych.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s