Brexit obniża ceny LNG w Londynie. PGNiG może skorzystać. Rosja: Los Turkish Stream zależy od zainteresowania w Europie

Fantazyjna koncepcja gazociągu South Stream
Fantazyjna koncepcja gazociągu South Stream

Autorski przegląd informacji o energetyce

Brexit obniża ceny LNG w Londynie. PGNiG może skorzystać

(Argus/Wojciech Jakóbik)

Analityk Kwok Wan z agencji Argus wskazał na istotną zależność między deklaracją Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Unii Europejskiej, a ceną gazu skroplonego na giełdach.

Brexit, czyli decyzja Brytyjczyków podjęta w referendum o woli opuszczenia Unii sprawiła, że spadła wartość funta, a wraz z nią ceny na brytyjskiej giełdzie gazowej NBP w dolarach. Tymczasem w dobie nadpodaży na rynku LNG to tam trafia większość dostaw, których nie udało się zakontraktować.

NBP jest wyceniana w funtach, a LNG w dolarach – przypomina Wan. Spadek wartości funta po decyzji o Brexit przekłada się na obniżenie ceny gazu skroplonego.

Źródło: Argus
Cena LNG w funtach (czerwony) i dolarach (niebieski) na giełdzie NBP. Źródło: Argus

Zdaniem analityka agencji Argus przewlekły spadek wartości funta może doprowadzić do spadku cen LNG na skalę globalną, bo poziomy z NBP są stosowane jako punkt odniesienia. Wzrosną koszty dostaw gazu skroplonego do Wielkiej Brytanii, bo Brytyjczycy płacą w dolarach, które będą dla nich coraz droższe. Ze względu na dalszy spadek cen LNG pod znakiem zapytania stanie rentowność projektów eksportowych w USA, bo dostawy na Wyspy Brytyjskie będą mniej atrakcyjne. W nadchodzących miesiącach należy się jednak spodziewać dużych wahań, a co za tym idzie także niepewności.

Jeżeli jednak eksporterzy gazu skroplonego nie zrezygnują ze sprzedaży, będzie to dobra wiadomość dla Polaków, którzy są zainteresowani spotowymi dostawami LNG do Świnoujścia. Dzięki spadkowi ceny na giełdzie w Londynie, mogą uzyskać tam korzystne oferty. Nasz terminal LNG odebrał już dwie dostawy. Pierwsza, zrealizowana w oparciu o kontrakt długoterminowy, dotarła z Kataru 17 czerwca. Druga, 25 czerwca przypłynęła do Polski z Norwegii, na mocy kontraktu spotowego z Statoilem.

Polacy otworzyli w Londynie biuro handlowe LNG. Pozwoli ono na śledzenie ofert w czasie bieżącym i kontraktowanie atrakcyjnych dostaw nawet w ostatniej chwili.

Wspólne zgromadzenie parlamentów V4, Ukrainy i Rumunii?

(Visegrad Post/Wojciech Jakóbik)

 

Marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński ocenił, że Grupa Wyszehradzka powinna razem z Ukrainą i Rumunią stworzyć wspólne Zgromadzenie Parlamentarne. Część obserwatorów wskazuje Grupę, jako potencjalną platformę dalszej integracji krajów regionu pomimo problemów Unii Europejskiej po deklaracji jej opuszczenia ze strony Wielkiej Brytanii.

Kuchciński ocenił, że czas na wzmocnienie współpracy Grupy z Rumunią i Ukrainą podczas Forum Rozwoju Regionalnego w Truskawcu. Jego zdaniem kraje karpackie powinny zwiększyć ilość przejść granicznych na swoich granicach i rozbudować tamtejszą infrastrukturę.

Pomysł stworzenia Zgromadzenia ma zostać omówiony na Forum Ekonomicznym w Krynicy, które odbędzie się w dniach 8-10 września 2016 roku. W wydarzeniu każdego roku biorą udział politycy, eksperci i przedstawiciele biznesu z całego świata.

Zdaniem Kuchcińskiego współpraca parlamentów państw Grupy, Ukrainy i Rumunii może „mieć wpływ na NATO i inne kraje w celu wymuszenia na Rosji powstrzymania agresji na Ukrainie”. Polskie władze przywołały do życia ideę Międzymorza sformułowaną przez obóz piłsudczykowski w okresie międzywojennym. Zakłada ona pogłębioną współpracę krajów od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne, która miałaby być odpowiedzią na zagrożenie ze strony Rosji. Należy jednak podkreślić, że obecnie w Grupie Wyszehradzkiej stanowisko krytyczne wobec Rosjan wyraża głównie Polska.

Ataki bombowe na lotnisko w Stambule. Służby wskazują na Państwo Islamskie

(Bloomberg/Wojciech Jakóbik)

Wieczorem 28 czerwca doszło do zamachu terrorystycznego na lotnisku im. Kemala Ataturka w Stambule. W wyniku trzech eksplozji zginęło co najmniej 36 ludzi, a około 147 osób odniosło rany. Wstępne dane wskazują na odpowiedzialność tzw. Państwa Islamskiego.

Za atak odpowiedzialni byli zamachowcy-samobójcy, którzy wysadzili się w międzynarodowym terminalu lotniska Ataturka. Pierwszy z zamachowców poprzedził detonację strzałami z karabinu AK-47 w wejściu do terminala. Żaden z atakujących nie przekroczył kontroli bezpieczeństwa na lotnisku.  Dwóch wysadziło się za wejściem do obiektu, a jeden w pobliżu parkingu. Po rozpoczęciu ostrzału z A-47 policja obecna na lotnisku zaczęła strzelać do atakujących i wtedy zdetonowali oni swe ładunki.

Do tragicznych wydarzeń doszło do o godzinie 21.50 lokalnego czasu. Tureckie służby specjalne poinformowały, że według ich informacji atak przygotowało Państwo Islamskie. Nikt jednak nie przyznał się do akcji.

Rosja: Los Turkish Stream zależy od zainteresowania w Europie

(Neftegaz/Wojciech Jakóbik)

Rosja jest gotowa do budowy infrastruktury gazowej, jeżeli Europa wyrazi zainteresowanie nią – powiedział minister energetyki Rosji Aleksander Nowak. Od wczoraj media spekulują, że list prezydenta Turcji do jego rosyjskiego odpowiednika, w którym ten apeluje o powrót do bliższej współpracy, może być sygnałem o powrocie na agendę porzuconego projektu Turkish Stream.

Nowak nie pozostawia złudzeń. Chociaż przyznał, że projekt nie został oficjalnie anulowany, a Rosjanie są gotowi do niego wrócić, to do takiej decyzji potrzebne jest „jednoznaczne stanowisko Komisji Europejskiej”. Komisja zablokowała projekt South Stream, poprzednika tureckiej magistrali Gazpromu, jako niezgodny z prawem unijnym. – Jeżeli będzie oprócz tego zainteresowanie klientów w Europie infrastrukturą przez Morze Czarne, na pewno dostarczymy potrzebny surowiec i będziemy współpracować – zadeklarował Nowak.

W grudniu 2015 roku minister energetyki Rosji poinformował, że projekt Turkish Stream jest zawieszony. Powodem było pogorszenie relacji z Turcją po zestrzeleniu przez nią rosyjskiego myśliwca Su-24 w listopadzie zeszłego roku. Niezależnie od tego incydentu Gazprom i turecki BOTAS spierają się w arbitrażu o cenę dostaw gazu. Bez rozwiązania tego sporu Turcy nie będą chętni do ponownych rozmów o Turkish Stream.

Pomimo intensywnej kampanii promocyjnej, w projekt Turkish Stream nie zaangażowała się dotąd żadna spółka europejska. Zakłada on budowę od jednej do czterech nitek o przepustowości 15,75 mld m3 rocznie z tłoczni Ruskaja na rosyjskim wybrzeżu Morza Czarnego, do europejskiej części Turcji, skąd gaz miałby docierać na europejski rynek przy wykorzystaniu infrastruktury, której zapewnienie leżałoby po stronie klientów Gazpromu.

Poprzednie rozwiązanie, projekt South Stream zakładał budowę magistrali o przepustowości 63 mld m3 rocznie do Bułgarii. Ze względu na podpisanie umów o dostarczeniu rur bez przetargów oraz inne zastrzeżenia, Komisja Europejska zablokowała projekt.

Obecnie możliwym, nowym szlakiem dostarczenia gazu z Rosji na Bałkany może być Nord Stream 2, czyli drugi gazociąg przez Morze Bałtyckie, który przez infrastrukturę w Niemczech, Czechach i Austrii, mógłby słać surowiec dalej na południe.

Więcej: Dyktatorzy listy piszą, ale o zwrocie Turcji ku Rosji nie ma mowy (ANALIZA)

Wenezuela zalega z płatnościami wobec firm naftowych. Spada ilość aktywnych wiertni

(OilPrice/Wojciech Jakóbik)

Ze względu na długi wenezuelskiego PDVSA spółki serwisowe zmniejszyły intensywność prac wiertniczych na koncesjach naftowych. Wenezuela stoi przed groźbą bankructwa ze względu na kryzys cen ropy naftowej.

Firma Baker Hughes zanotowała w maju 2016 roku spadek ilości wiertni na koncesjach wenezuelskich z 69 do 59 sztuk. Włoskie ENI zawiesiło prace na 25 z 28 wiertni. Wenezuela zalega Halliburtonowi na 756 mln dolarów. Schlumberger zmniejszył aktywność w oczekiwaniu na płatności w ramach spłaty długu wartego 1,2 mld dolarów.

Minister ropy Eulogio Del Pino odmówił podania informacji o opóźnieniu spłaty należności wobec firm serwisowych, ale przekonywał, że spółki zostaną w Wenezueli. – Pracowały tu od ponad 100 lat, nie opuszczą kraju – mówił mediom.

Przez chroniczną nierentowność wydobycie ropy naftowej w Wenezueli jest drogie. Granica opłacalności znajduje się powyżej 120 dolarów. Przy cenach surowca w okolicach 50 dolarów za baryłkę, odwierty stają się nieopłacalne. Wenezuela otrzymuje 95 procent przychodów z eksportu w związku ze sprzedażą ropy naftowej.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s