Spór Polska-Czechy może dać pieniądze na odnogi Nord Stream 2

Gazociągi Nord Stream, OPAL i NEL
Gazociągi Nord Stream, OPAL i NEL

W czeskich mediach pojawiły się spekulacje o tym, że Polska chce porzucić budowę połączenia gazowego z Czechami w obawie o to, że zostanie wykorzystane do zalewu naszego kraju rosyjskim gazem z Nord Stream 2. Polacy rozważają dostosowanie terminarza do planów sięgnięcia po gaz z Norwegii, ale spór może storpedować wsparcie finansowe Unii Europejskiej. Czy o to chodzi autorom wrzutki?

W obszernym materiale Lidovych Novin pojawiają się cytaty z maili polskiego operatora gazociągów Gaz-System do czeskiego odpowiednika – Net4Gas. Być może źródło ich wycieków znajduje się w czeskiej firmie. Według dziennika w 2016 roku prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień zapewnił operatora czeskiego, że jest zainteresowany podpisaniem umowy w sprawie Stork II i że zrobi to w przeciągu dwóch tygodni.

Jednak w kolejnym mailu przesłanym następnego dnia Stępień miał napisać, że Gazociąg Polska-Czechy może posłużyć „za przedłużenie Nord Stream 2”, jeśli zostanie zintegrowany z planowaną niemiecką magistralą EUGAL (ciągnącą się po linii Odry – przyp. BiznesAlert.pl). Niemiecki operator Gascade zaplanował, że tym szlakiem mogłoby docierać 87 mld m3 rocznie, ponad 10 razy więcej, niż wynosi roczne czeskie zapotrzebowanie. Z tego 11 mld m3 miałoby trafiać do Polski. – Obecna wizja projektu EUGAL poskutkuje tym, że Stork II będzie zagrażał bezpieczeństwu energetycznemu Europy Środkowej i Wschodniej – miał napisać Stępień w mailu. Jednocześnie Lidove Noviny przyznają, że Polacy zadeklarowali wolę podpisania porozumienia o budowie Gazociągu Polska-Czechy we wrześniu. Według moich informacji może się to stać podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Czy zatem całe zamieszanie o Stork II wynika z faktu, że Polacy przenieśli ceremonię podpisania porozumienia z czerwca na wrzesień? Nie. Polacy są dalej zainteresowani budową połączeń gazowych z sąsiadami. Możliwa jest jednak rewizja założeń projektów lub tempo ich realizacji.

– Każdy z wymienionych projektów jest realizowany we własnym tempie, które jest dla nas możliwe do uzyskania. Najszybsze w wykonaniu będą te inwestycje, w których będzie widoczna perspektywa przesyłu gazu. Inne również są analizowane, lecz wymagają rozmów i wyjaśnień partnerów odnośnie założeń. Należy ustalić czy są aktualne, czy pojawiły się nowe okoliczności i na ten temat już rozmawiamy. Wszystkie te okoliczności będą miały wpływ na tempo realizacji – mówił w rozmowie ze mną prezes Gaz-Systemu w czerwcu tego roku.

Kwestionowanie projektu Stork II może zagrozić jego finansowaniu. Skoro Czesi, co przyznają w artykule Lidovych Novin, nie traktują go priorytetowo, po uwolnieniu środków z tej inwestycji, mogliby je skierować na inne projekty. A jest co budować.

Stork II (połączenie gazowe Libhost-Hat-Kędzierzyn) znajduje się na liście Projektów Wspólnego Interesu (PCI) Unii Europejskiej, które mogą liczyć na dofinansowanie do 50 procent kosztów realizacji z Brukseli. Jest on elementem budowy unijnego Korytarza Północ-Południe, który ma połączyć terminal LNG w Świnoujściu z analogicznym obiektem w Chorwacji. W artykule Lidovych Novin autor sam wskazuje, że pomimo zamieszania przy połączeniu z Polską powstaje inne kluczowe połączenie- Moravia – które nie może liczyć na środki z UE. Czy sugeruje zmiany w tym kierunku? Kandydatów jest więcej.

Na pieniądze unijne czeka dwukierunkowe połączenie gazowe Czechy-Austria (BACI), które ma łączyć rynek czeski z hubem gazowym w Baumgarten, a na co wskazywaliśmy w BiznesAlert.pl, może posłużyć do przesyłu gazu z Nord Stream 2 do rozdzielni austriackiej, a tym samym dalszego zalewu rosyjskim surowcem regionu Europy Środkowej, niezgodnie z ideą dywersyfikacji, na którą państwa unijne zgodziły się tworząc Unię Energetyczną. Tak się składa, że kandydaturę BACI złożył Net4Gas jednocześnie z ofertą budowy Stork II. Czy chodzi o zamianę projektów w kolejce do dofinansowania unijnego?

Źródło: Die Welt

Źródło: Die Welt

Warto także pamiętać, że zainteresowane dofinansowaniem są spółki zaangażowane w projekt Eastring, czyli sieć nowych i zmodernizowanych połączeń w Europie Środkowej, które mają połączyć ją z Korytarzem Południowym na gaz kaspijski, ale mogą także posłużyć do dystrybucji gazu z Nord Stream 2 do Rumunii i Węgier przez Słowację. Ugodowesygnały z Bratysławy świadczą o tym, że bardziej realna jest ta wersja.

Napięcie wokół Nord Stream 2 w Europie Środkowej narasta nieprzypadkowo. W tym miesiącu Polska objęła prezydencję Grupy Wyszehradzkiej, a Słowacja przewodniczy od lipca obradom Rady Unii Europejskiej. Rosyjski projekt dzieli sojuszników, którzy do tej pory wspólnie krytykowali go.

Perspektywa zysków z przesyłu i reeksportu taniego gazu z Rosji przysłania części z nich długofalowe ryzyko związane z większą zależnością od gazu z Rosji. Za dostawami gazu idzie zależność w postaci udziałów Gazpromu w infrastrukturze, nieformalne kontakty z elitami politycznymi i patologie stwierdzone w toku śledztwa antymonopolowego przeciwko Gazpromowi prowadzonego przez Komisję Europejską. Nawiasem mówiąc, czas je dokończyć.

Istnieje ryzyko, że dojdzie do ugody w sprawie Nord Stream 2 z udziałem Komisji Europejskiej, która będzie izolować Polskę, jako jedynego, wiecznie niezadowolonego partnera. Z pewnością taka jest linia rosyjskiej propagandy i niepokojące jest, że poważny czeski dziennik ją powtarza. Czesi, podobnie jak wcześniej rosyjskie media, podkopują wiarygodność polskich planów budowy gazociągów z Norwegii. Wskazują, że to już trzecia próba, do której partnerzy podchodzą z rezerwą. Informacje Lidovych Novin to kolejna wrzutka, po informacjach o rzekomo przesądzonej współpracy czeskiego Eustream przy Nord Stream 2. Zmierzają one do izolacji Polski jako najsilniejszego politycznie przeciwnika Nord Stream 2 w Grupie Wyszehradzkiej.

Ostatecznym celem może być zmuszenie Warszawy do przystania na projekt Nord Stream 2. Wicedyrektor Gazpromu Wiktor Zubkow powiedział, że liczy na zgodę Urzędu Ochrony Klienta i Konsumenta na stworzenie konsorcjum dla projektu. Polacy odwlekają decyzję, choć nie będzie ona miała charakteru politycznego.

Czesi i Polacy muszą znaleźć porozumienie w sprawie Stork II, aby uniknąć ryzyka utraty funduszu na ten projekt. Być może rozwiązaniem kompromisowym byłoby opóźnienie jego realizacji do 2022 roku, kiedy ma być gotowy Korytarz Norweski. Wtedy gazociąg posłużyłby handlu gazem nie tylko z Nord Stream 2 (o ile nie zostanie zablokowany w Brukseli), ale także z Norwegii, zapewniając tym samym zdrową konkurencję. Wtedy także na rynku Europy Środkowej może pojawić się gaz kaspijski z Korytarza Południowego.

O budowie Stork II bez rewersu z Czech do Polski nie ma mowy, bo według Lidovych Novin taką opcję wykluczają Czesi, a prawdopodobnie wykluczyłaby ją także Komisja Europejska, jako blokowanie wolnego przepływu gazu. Czeski dziennik przekonuje, że Czechom nie zależy na dostawach gazu z Polski, a raczej na sprzedaży surowca ze swojego rynku na północ. Przeczą temu informacje o zainteresowaniu czeskim gazoportem w Świnoujściu zasygnalizowane w czeskich, a nie polskich mediach.

Forum Ekonomiczne w Krynicy będzie świetną okazją do podpisania porozumienia. Z moich informacji wynika, że kraje Grupy Wyszehradzkiej mogą wykorzystać Krynicę do promocji szeregu wspólnych projektów, także infrastrukturalnych w energetyce. Będzie to okazja do ponownego potwierdzenia jedności sojuszników z Unii Europejskiej, szczególnie po sukcesie szczytu NATO w Warszawie. Tak jak pisałem w sprawie wrzutek na temat zaangażowania Słowacji w Nord Stream 2, spokój i konsekwencja będą najlepszą odpowiedzią na próby dzielenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s