Moskwa oddaje pola Kadyrowowi. MAE: Japonia potrzebuje powrotu do atomu

Ropa:Rosyjski Rosnieft może niebawem opuścić Czeczenię. Ministerstwo rozwoju ekonomicznego poparło jego propozycję sprzedaży 100 procent akcji Czeczenneftehimproma.

:Według Międzynarodowej Agencji Energii przywrócenie do pracy japońskich reaktorów jądrowych jest „kluczowe” dla sukcesu polityki energetycznej Kraju Kwitnącej Wiśni. Mogą one wrócić do użytku pod warunkiem spełnienia wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa wyznaczonych przez japońskie agencje.

Moskwa oddaje pola Kadyrowowi. Rosnieft ujdzie z Czeczenii

(Neftegaz/Wojciech Jakóbik)

Rosyjski Rosnieft może niebawem opuścić Czeczenię. Ministerstwo rozwoju ekonomicznego poparło jego propozycję sprzedaży 100 procent akcji Czeczenneftehimproma.

Szkic o przekazaniu rządowi Republiki Czeczeńskiej akcji spółki-córki Rosnieftu zostało przekazane rządowi republiki wraz z pytaniem o jej gotowość do zakupu akcji Grozneftegazu i własności należącej do Rosnieftu w Czeczenii. Transakcja może zostać zamknięta do końca tego roku.

Pod koniec 2015 roku przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow poprosił prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o rozważenie możliwości przekazania Czeczenneftehinmproma w jego ręce. Putin zgodził się na to. W czerwcu 2016 roku spółka została wykreślona z planów prywatyzacji akcji Rosnieftu.

Problemem pozostaje fakt, że ponad 3 tysiące obiektów w dyspozycji czeczeńskiej spółki jest wynajmowana przez Grozneftegas, spółkę-córkę Rosnieftu. Do uregulowania pozostaje formuła utrzymania jej działalności na terenie czeczeńskim.

Rozważane są dwa warianty. Czeczenia może otrzymać ziemię Groznieftegazu i wykorzystywać ją wspólnie przy użyciu przejętej spółki Czeczenneftehinmprom. Może także otrzymać wszystkie aktywa tej spółki razem z własnością Groznieftegazu, stając się jednak strategicznym inwestorem.

Wtedy za całość wydobycia węglowodorów w Czeczenii odpowiadałby jej rząd. Z jednej strony daje to nadzieje na wzrost wydobycia, które od 2000 roku stale spada, a z drugiej jest to ukłon w stronę Ramzana Kadyrowa, który według kremlinologów zyskuje wpływy na Kremlu.

Rosną szanse porozumienia naftowego, ale maleje jego znaczenie dla ceny ropy

(RIA Novosti/Interfax/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

Pod koniec września w Algierze zbiorą się przedstawiciele krajów członkowskich kartelu naftowego OPEC. Będą obradować m.in. na temat możliwości zawarcia porozumienia o zamrożeniu poziomu wydobycia ropy naftowej, co miałoby według deklaracji doprowadzić do ustabilizowania ceny baryłki na rynkach. Fakty podważają sens porozumienia.

W rozmowy jest zaangażowana także Rosja, która nie należy do OPEC. Podpisała porozumienie z Saudyjczykami o koordynacji polityki naftowej. Ona, razem z Arabią Saudyjską, Iranem i Irakiem, podniosły wydobycie do rekordowego poziomu, by walczyć o udziały rynkowe z głównym rywalem, czyli ropą łupkową ze Stanów Zjednoczonych, a także między sobą, szczególnie w Chinach i Europie.

Chociaż komentatorzy przekonują, że porozumienie może dojść tym razem do skutku (w kwietniu tego roku upadło), to ze względu na rekordowe wydobycie wśród kluczowych producentów, może doprowadzić do zamrożenia go na tym poziomie, a przez to do faktycznego zwiększenia, a nie zmniejszenia podaży, co długoterminowo nie przełoży się na wzrost, a na spadek cen surowca.

Jakóbik: Pułapka cenowa na rynku ropy

Producenci za porozumieniem, ale przeciwko realnym działaniom

Mimo to Rosjanie deklarują gotowość do przystąpienia do porozumienia naftowego. Daje to krótkoterminową, emocjonalną reakcję na giełdach, które przy każdej deklaracji tego typu minimalnie podwyższają ceny baryłki. Realnym wsparciem dla ceny byłoby tylko obniżenie produkcji w krajach wydobywających ropę. To jednak nie wchodzi w grę.

– Rosja jest gotowa do skoordynowania swoich działań na rynku naftowym z pozostałymi państwami wydobywającymi surowiec. Ponadto ma nadzieję, że w Algierii odbędą się konstruktywne rozmowy w sprawie zamrożenia poziomu wydobycia – poinformował minister energetyki Aleksander Nowak.

– Rosja jest gotowa skoordynować swoje działania na rynku ropy i liczy na konstruktywne rozmowy w sprawie zamrożenia poziomu wydobycia ropy podczas zbliżającego się nieformalnego spotkania państw członkowskich OPEC oraz państw niebędących jego częścią w Algierii. Obecnie jednym z omawianych środków stabilizacji rynku naftowego jest zamrożenie poziomu wydobycia surowca. Na razie na poziomie międzynarodowym temat zmniejszenia wydobycia ropy nie jest omawiany – powiedział Nowak.

Wcześniej pojawiła się informacja o tym, że w Algierii może zostać omówiony wariant zmniejszenia wydobycia o 5 procent, ale rosyjski minister energetyki ją zdementował, podkreślając, że na stole jest propozycja dotycząca zamrożenia poziomu wydobycia.

– Obecnie taki wariant, przynajmniej według mojej wiedzy z rozmów z pozostałymi wydobywającymi surowiec, nie jest rozważany – stwierdził Rosjanin.

Wydobycie w Rosji będzie rosło

Wiceminister energetyki Kirył Mołodcow stwierdził, że wydobycie ropy w Rosji będzie rosło, chociaż w trakcie roku resort wraz ze spółkami naftowymi analizował czy jest techniczna możliwość, aby w razie konieczności je zmniejszyć.

– Pod względem technologicznym zmniejszenie wydobycia o 5 procent jest możliwe – powiedział dziennikarzom Mołodcow, nie określając, od jakiego poziomu wydobycia miałoby być liczone wspomniane 5 procent. Podkreślił przy tym, że pod względem prawnym ta kwestia nie jest określona.

W styczniu 2016 roku, gdy ceny ropy zbliżały się do poziomu 30 dolarów za baryłkę, ministerstwo energetyki rozmawiało ze spółkami naftowymi o możliwości zmniejszenia poziomu wydobycia o 5 procent. Po rozmowach stwierdzono, że jest to technologicznie możliwe latem, ale z ekonomicznego punktu widzenia sens ma zamrożenie poziomy wydobycia, a nie jego zmniejszenie. Moskwa przystąpiła do rozmów z państwami zrzeszonymi w OPEC o zamrożeniu wydobycia na poziomie ze stycznia 2016 roku. Przy czym do tej pory nie przyniosły one rezultatów.

Wcześniej Mołodcow poinformował, że we wrześniu Rosja pobiła kolejny rekord wydobycia – 11,086 mln baryłek dziennie.

BP Rosja: Porozumienie naftowe nie ma sensu

Zatoka Perska też podważa sens porozumienia naftowego

Nie tylko za Uralem rośnie wolumen wydobycia. Według opublikowanych ostatnio danych Joint Organization Data Initiative (JODI), w porównaniu z czerwcem w lipcu 2016 roku Arabia Saudyjska zwiększyła poziom wydobycia ropy naftowej do 10,673 mln baryłek dziennie, dzięki czemu Rijad pobił 14-letni rekord.  Wzrost wydobycia odnotowano również w Iraku i Iranie. Przedstawiciele Arabii i Iranu mają spotkać się w tym tygodniu w Wiedniu, aby omówić warunki ewentualnego porozumienia naftowego. Iran wraca do poziomu wydobycia sprzed sankcji, więc jego warunek wejścia do układu niebawem zostanie spełniony. Umożliwiło to konstruktywne rozmowy z Rijadem. Mówi się m.in. o wyłączeniu Libii i Nigerii z ograniczeń, bo ich poziom wydobycia już teraz jest ograniczony przez niepokoje polityczne i militarne.

Przypomnijmy, że do nieformalnego szczytu państw zajmujących się wydobyciem ropy, ma dojść w trakcie Międzynarodowego Forum Energetycznego w Algierii. Jak wynika z ostatniej prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, o ile w 2016 roku wydobycie we wszystkich państwach niebędących członkami kartelu ma spaść o 840 tys. baryłek dziennie, to w przyszłym roku może wzrosnąć o 340 tys. baryłek. Jeżeli chodzi o OPEC, to w ciągu roku jego członkowie zwiększyli wydobycie o 930 tys. baryłek dziennie i w niedługim czasie mogą zniwelować efekt zmniejszenia wydobycia w państwach spoza kartelu o 1,4 mln baryłek dziennie (wliczając 300 tys. baryłek dziennie w sierpniu).

https://biznesalert.pl/szal-wydobycia-podwaza-sens-porozumienia-naftowego/

MAE: Japonia potrzebuje powrotu do atomu

(World Nuclear News/Wojciech Jakóbik)

Według Międzynarodowej Agencji Energii przywrócenie do pracy japońskich reaktorów jądrowych jest „kluczowe” dla sukcesu polityki energetycznej Kraju Kwitnącej Wiśni. Mogą one wrócić do użytku pod warunkiem spełnienia wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa wyznaczonych przez japońskie agencje.

MAE przyznaje, że politykę energetyczną Japonii zdominowały starania o przezwyciężenie efektów katastrofy w elektrowni Fukushima w 2011 roku, po której nastąpiło odłączenie od sieci wszystkich reaktorów jądrowych na Wyspach Japońskich. Spowodowało to skokowy wzrost importu gazu skroplonego, bo Japonia nie posiada własnych surowców energetycznych. Wyłączenie reaktorów spowodowało niedobór dostaw energii elektrycznej w wysokości około 30 procent zapotrzebowania. Został on pokryty węglowodorami z importu, a zależność energetyczna Japonii wzrosła z 80 procent w 2010 roku do 94 procent rok później. Jednocześnie emisja dwutlenku węgla z sektora wytwarzania wzrosła o 110 mln ton. Ceny energii wzrosły o 16 procent dla gospodarstw domowych i o 25 procent dla przemysłu.

Mimo to do końca 2015 roku do pracy wróciły tylko dwa reaktory odpowiadające za realizację 0,9 procent zapotrzebowania Wysp. Udział energetyki jądrowej w wytwarzaniu energii przed Fukushimą wynosił 25,3 procent.

W kwietniu 2014 roku Tokio przyjęło czwarty Strategiczny Plan Energetyczny. Założyło w nim, że wytwarzanie z energetyki jądrowej zostanie częściowo przywrócone, a do 2030 roku będzie odpowiedzialne za realizację 20-22 procent zapotrzebowania. Pod koniec 2015 roku Japonia zdeklarowała także gotowość do obniżenia poziomu emisji CO2 z 2013 roku o 26 procent do 2030 roku.

Według MAE do realizacji tych celów najlepiej posłuży ponowne uruchomienie reaktorów jądrowych. W innym wypadku Japonia może nie zapełnić niedoborów energii odnawialnymi źródłami energii i będzie skazana na import surowców. Warunkiem ma być efektywna walka ze skutkami katastrofy w Fukushimie i spełnienie standardów bezpieczeństwa przez japońskie reaktory. MAE prezentuje stosowne rekomendacje w tym zakresie.

Na dzień dzisiejszy pięć reaktorów jądrowych w Japonii otrzymało ostateczną zgodę na wznowienie pracy. Dwa z nich pozostały wyłączone ze względu na sprawy sądowe. 20 pozostałych reaktorów przechodzi przez proces akceptacji. Został on uhierarchizowany tak, aby najpierw do użytku wróciły najważniejsze obiekty i te, których praca ma poparcie prefektur, czyli samorządów lokalnych.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s