Polski sojusz wygrał bitwę o politykę klimatyczną. Rusza nieformalny szczyt OPEC

Podstawowe informacje na temat OPEC.
Podstawowe informacje na temat OPEC.

:W dniach 26-27 września w portugalskiej Sintrze odbędzie się Międzynarodowy Szczyt Elektryczny, w którym weźmie udział organizacja EURELECTRIC zrzeszająca producentów energii z Unii Europejskiej. Polacy mieli wpływ na dokument ze stanowiskiem grupy na szczyt.

:W Algierii rozpoczyna się nieformalny szczyt kartelu naftowego OPEC, na którym po raz kolejny mają odbyć się rozmowy w sprawie skoordynowanego zamrożenia poziomu wydobycia ropy, które miałoby ustabilizować jej ceny na rynkach. Chociaż pojawiają się głosy optymistyczne, działania krajów-producentów nie wskazują na możliwość przyjęcia wiążącej deklaracji.

Polski sojusz wygrał bitwę o politykę klimatyczną

(Wojciech Jakóbik)

W dniach 26-27 września w portugalskiej Sintrze odbędzie się Międzynarodowy Szczyt Elektryczny, w którym weźmie udział organizacja EURELECTRIC zrzeszająca producentów energii z Unii Europejskiej. Polacy mieli wpływ na dokument ze stanowiskiem grupy na szczyt.

W stanowisku EURELECTRIC znalazł się zapis o tym, że reforma systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 musi uwzględnić ambicje paryskiego szczytu klimatycznego COP 21 i „wprowadzić dodatkowe środki”. Jako przykład wskazano w dokumencie przyspieszenie przyspieszenie liniowego wskaźnika redukcji dostępności pozwoleń na redukcję emisji, które dają elektrowniom emitującym CO2 w Europie prawo do emitowania CO2 do określonego poziomu. Przyspieszenie oznaczałoby szybsze usuwanie pozwoleń z rynku w ramach reformy systemu handlu emisjami (EU ETS), a co za tym idzie szybszy wzrost ich cen i presji na wytwórców energii, na przykład z węgla.

– Aktualne propozycje reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 wypracowywane w Parlamencie Europejskim mają na celu wzrost ich cen, poprzez ograniczenie podaży na rynku. Sektor elektroenergetyczny w Polsce, pomimo dynamicznego rozwoju OZE w ostatnich latach, nadal bazuje na węglu kamiennym i brunatnym w produkcji energii elektrycznej. W związku z tym, każdy wzrost kosztów CO2 o 1 EUR/tonę oznacza w przybliżeniu wzrostu kosztów wytwarzania energii, a zatem jej ceny, o ok. 1 EUR/MWh. Z kolei wzrost cen energii w sposób oczywisty ogranicza konkurencyjność polskiej gospodarki i zasobność portfeli Polaków – tłumaczy portalowi BiznesAlert.pl Marta Gajęcka, wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej i Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE).

PKEE reprezentujący największych producentów energii w naszym kraju, zdołał wywalczyć zapis o tym, że kraje członkowskie Unii Europejskiej startują z różnych punktów w zabiegach o redukcję emisji CO2, a jakiekolwiek nowe ambicje, powinny zostać uzgodnione tylko, „jeżeli kluczowi emitenci, jak Chiny, Indie i Stany Zjednoczone, przyjmą dodatkowe zobowiązania”.

Warunkowość przyspieszenia EU ETS może oznaczać w rzeczywistości jego blokadę, bo nie jest jasne, czy wymienione kraje są gotowe do przyjęcia nowych zobowiązań w ramach polityki klimatycznej, szczególnie Indie, które są sceptyczne wobec planów ograniczenia rozwoju ich energetyki węglowej. Premier Narendra Modi deklarował po szczycie klimatycznym w Paryżu, że nie pozwoli na „zmniejszanie przestrzeni dla węgla” w Indiach. Ten kraj zamierza potroić zużycie węgla do 2030 roku z pół miliarda do co najmniej dwóch miliardów ton rocznie.

To sukces Polaków, który stępił wydźwięk dokumentu EURELECTRIC. Do tej pory znajdujący się w mniejszości przedstawiciele PKEE w tej organizacji, musieli podpisywać się pod dokumentami zawierającymi apele o przyspieszenie polityki klimatycznej. W tym przypadku zwolennicy ambitnej polityki klimatycznej zostali zmuszeni do uwzględnienia polskiego postulatu w stanowisku.

– W ostatnim okresie, Polski Komitet Energii Elektrycznej podjął intensywne działania mające na celu pozyskanie sojuszników oraz zbudowanie koalicji sektorów energetycznych innych państw członkowskich, w celu odzwierciedlenia głosu sprzeciwu wobec kolejnych sztucznych interwencji na rynku EU ETS w debacie na forum UE. Efektem tego procesu, było wspólne wystąpienie w tej sprawie do europejskiego stowarzyszenia EURELECTRIC sześciu stowarzyszeń krajowych z Grecji, Estonii, Chorwacji, Bułgarii, Rumunii i Polski. W wyniku sojuszu tych stowarzyszeń, EURELECTRIC wstrzymał swój lobbing w Brukseli na rzecz zaostrzenia systemu EU ETS i opracowuje analizę wpływu tych reform na Polskę wraz z propozycją adekwatnych kompensacji – mówi Gajęcka.

Gazprom zwiększa elastyczność w Europie Zachodniej

(Platts/Wojciech Jakóbik)

Walerij Nemow z Gazprom Export, rosyjskiej spółki odpowiedzialnej za sprzedaż gazu za granicą, opowiada o polityce zwiększenia elastyczności, którą przyjęła w odpowiedzi na rosnącą konkurencję.

Gazprom przekonuje, że wzrost sprzedaży w Europie w 2016 roku nie wynika z dumpingu cenowego spółki, ale z rosnącego zapotrzebowania. Nomow odpowiada w Gazprom Export za politykę cenową i kontraktową. Przekonuje, że dla wyceny najważniejsza pozostaje indeksacja do ceny ropy naftowej, która utrzymuje się nadal na niskim poziomie.

– Zaobserwowaliśmy niesamowity wzrost sprzedaży w pierwszej połowie 2016 roku – przyznał Rosjanin. Stwierdził jednak, że nie jest to wynik zalewania rynku tanim gazem, co według części analityków miałoby być ruchem wyprzedzającym ekspansję konkurencji w postaci LNG ze Stanów Zjednoczonych.

– Gazprom nie zaniżał cen tych dostaw. Nasze kontrakty są w większości ustalone tak, że nominację zgłasza kupiec. Wzrost dostaw świadczy o zwiększeniu zapotrzebowania i odzwierciedla „gotowość kupców do sięgnięcia po rosyjski gaz” – przekonywał w rozmowie z agencją Platts.

– W koncepcji utopionych kosztów dostawy LNG z USA są możliwe, ale w obecnym środowisku cenowym oznaczałoby dla niektórych straty, albo dla firmy dostarczającej albo inwestora w skraplanie – powiedział. – Jakie zatem dostawy są bardziej wiarygodne w długim terminie? Odpowiedź jest jasna. Jego zdaniem obecne ceny w Europie „ledwie pokrywają zróżnicowane koszty dostawy LNG z nowych projektów”.

Zdaniem Nemowa rośnie udział indeksowania do cen na hubach giełdowych w kontraktach Gazpromu w Europie. – W ostatnich latach zrewidowaliśmy wiele naszych kontraktów długoterminowych. Indeksacja do hubów jest szeroko wykorzystywana w naszym portfolio kontraktowym, głównie w Europie Zachodniej – przyznał. Zdradził, że firma jest bardziej elastyczna, jeśli chodzi o klauzulę take or pay, która zmusza klienta do opłacenia stałej, minimalnej kwoty za dostawy, nawet jeśli nie zostaną one zrealizowane.

– Generalnie przejście ku szerszemu wykorzystaniu indeksacji do hubów pojawia się razem ze zmianą poziomów take or pay – powiedział. – Jednak indeksacja do cen ropy nadal żyje, a ceny surowca stanowią punkt odniesienia dla cen forwardowych gazu – zastrzegł Rosjanin.

Rusza nieformalny szczyt OPEC. Małe szanse na porozumienie naftowe

(TASS/Reuters/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

W Algierii rozpoczyna się nieformalny szczyt kartelu naftowego OPEC, na którym po raz kolejny mają odbyć się rozmowy w sprawie skoordynowanego zamrożenia poziomu wydobycia ropy, które miałoby ustabilizować jej ceny na rynkach. Chociaż pojawiają się głosy optymistyczne, działania krajów-producentów nie wskazują na możliwość przyjęcia wiążącej deklaracji.

W ramach starań o porozumienie naftowe mające ustabilizować ceny ropy, Arabia Saudyjska zaproponowała, że obniży swoje dziennie wydobycie ropy o 500 tys. baryłek. Inicjatywa ma być przedmiotem rozmów w Algierii w trakcie zbliżającego spotkania państw eksporterów surowca, o czym na konferencji prasowej poinformował algierski minister energetyki Noureddine Buterfa.

Nieformalny szczyt OPEC zaplanowany jest w ramach Międzynarodowego Forum Energetycznego w Algierii w dniach 26-28 września. W jego trakcie uczestnicy mają wznowić rozmowy o skoordynowanym zamrożeniu poziomu wydobycia ropy, które miałoby doprowadzić do ustabilizowania cen baryłki na światowych rynkach.

Analitycy wątpią

W rozmowie z dziennikarzami minister Buterfa wyraził nadzieję, że spotkanie w Algierii będzie miało oficjalny status. Jego zdaniem Algieria liczy na to, że państwa OPEC podejmą decyzję o zamrożeniu albo zmniejszeniu poziomu wydobycia.

– Dążymy do przyjęcia decyzji, którą poprą wszyscy. Chodzi o zamrożenie albo o zmniejszenie poziomu wydobycia. Chcemy uzgodnić okres, w którym te uzgodnienia byłyby realizowane – powiedział Buterfa dodając, że nikt nie chce opuścić szczytu ,,z pustymi rękoma”. Jego zdaniem wszystkie opcje pozostają nadal na stole negocjacji.

Na wypowiedź Buterfy zareagował emocjonalnie rynek. Ceny ropy odrobiły straty spowodowane informacjami o braku porozumienia Arabii Saudyjskiej i Iranu w sprawie zamrożenia poziomu wydobycia ropy. Ich zgoda jest kluczowa dla losu porozumienia naftowego, bo jej brak spowodował w kwietniu 2016 roku upadek rozmów na ten temat.

Jednakże analitycy cytowani przez Financial Times podkreślają, że rynek nie spodziewa się porozumienia w Algierii. Według banku Morgan Stanley najbardziej prawdopodobne jest, że nieformalny szczyt OPEC zakończy się bez formalnej deklaracji jego uczestników. – Niewiążąca deklaracja o woli ustabilizowania rynków mocy jest możliwa, ale będzie jej brakowało kłów (efektywności – przyp. red.) – oceniają analitycy banku w notce z 26 września. Na wiążące porozumienie nie wskazują na to także rozmowy i działania państw-producentów.

Iran nie chce

Agencja Bloomberg podała, że Saudyjczycy byliby skłonni obniżyć wydobycie ropy naftowej, jeśli Iran zgodziłby się na zamrożeniu na obecnym poziomie wydobycie sięgające 3,6 mln baryłek dziennie. Rozmowy z 22 września zakończyły się bez porozumienia.

Wcześniej Iran deklarował, że nie zamrozi poziomu wydobycia poniżej 4 mln baryłek dziennie, czyli wyniku notowanego w okresie sprzed wprowadzenia sankcji gospodarczych na ten kraj. Teheran zamierza odbijać rynki ropy utracone wskutek obostrzeń i jednym z głównych jego rywali w tym zakresie jest Rijad.

Rosji nie zależy

Rosja nie otrzymała propozycji zmniejszenia poziomu wydobycia w celu zbilansowania rynku – poinformował minister energetyki Aleksander Nowak. Dodał, że Moskwa jest gotowa omówić wszelkie propozycje, jakie pojawią się w trakcie spotkania w Algierii.

Jednakże zdaniem Nowaka, gdyby w jego trakcie nie doszło do porozumienia, nie będzie to miało krytycznego znaczenia dla Rosji. – Zasadniczo nie będzie miało to dla nas decydującego znaczenia, ale uważamy, że można byłoby przyspieszyć proces zbilansowania rynku. To jest korzystne dla wszystkich – powiedział Nowak.

W rozmowie z dziennikarzami stwierdził również, że w drugiej połowie 2017 roku może dojść do zbilansowania popytu i podaży na światowym rynku ropy, nawet jeżeli w Algierii nie dojdzie do osiągnięcia porozumienia.

– Wszystko będzie zależało od popytu i podaży, od kondycji gospodarek wielu państw, które importują ropę. Trzeba to wszystko poddać analizie. Moim zdaniem w przyszłym roku zaobserwujemy wzrost zapotrzebowania na ropę – powiedział Nowak.

– Myślę, że już w drugiej połowie 2017 roku zaobserwujemy zbilansowanie popytu i podaży. Myślę, że nawet poprzez mechanizmy rynkowe (przy braku porozumienia – przyp. red.) – dodał. Wiceminister energetyki Kirył Mołodcow zadeklarował, że wydobycie ropy w Rosji będzie rosło a we wrześniu Moskwa pobiła kolejny rekord wydobycia – 11,086 mln baryłek dziennie.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s