Oficjalna decyzja o OPAL przed końcem października. Gazprom szuka pieniędzy na Nord Stream 2

OPAL NEL Nord Stream:Jak informuje dziennik The Wall Street Journal, we wtorek 25 października Komisja Europejska zgodziła się, aby rosyjski Gazprom słał więcej gazu przez odnogę gazociągu Nord Stream na terenie Niemiec o nazwie OPAL.

:Agencja Reuters podaje, że oficjalna decyzja w tej sprawie zostanie ogłoszona 28 lub 30 października.

:26 października rosyjski Gazprom przeanalizuje decyzję udziałowców projektu Nord Stream 2 o wycofaniu się z porozumienia o wspólnej budowie kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2.

Oficjalna decyzja ws. OPAL 28 lub 30 października

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Do mediów przedostała się informacja o tym, że Komisja Europejska zamierza udostępnić większą przepustowość niemieckiej odnogi gazociągu Nord Stream rosyjskiemu Gazpromowi. Chodzi o gazociąg OPAL, którego przepustowość była do tej zarezerwowana dla Rosjan w 50 procentach.

Agencja Reuters podaje, że oficjalna decyzja w tej sprawie zostanie ogłoszona 28 lub 30 października. Wcześniej, 26 października ma odbyć się spotkanie Komisji Europejskiej z Gazpromem, w trakcie którego zapadną ostateczne ustalenia.

Dostęp do pełnej przepustowości OPAL (36 mld m3 rocznie) pozwoli Gazpromowi na zwiększenie dostaw przez istniejący gazociąg Nord Stream. Decyzja w tej sprawie była odkładana ze względu na konflikt na Ukrainie, w którym Rosja wystąpiła w roli agresora anektującego Krym i prowadzącego działania zbrojne w Donbasie.

Nie wiadomo jak decyzja w sprawie OPAL wpłynie na los kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2. Jego krytycy z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska, oczekują rygorystycznej oceny prawnej po stronie Brukseli. Pojawiają się głosy, że projekt powinien zostać zablokowany na poziomie politycznym z braku narzędzi prawnych.

Gazprom poszuka pieniędzy na Nord Stream 2

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Jak podaje agencja Reuters, 26 października rosyjski Gazprom przeanalizuje decyzję udziałowców projektu Nord Stream 2 o wycofaniu się z porozumienia o wspólnej budowie kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2.

Projekt, który ma zostać ukończony w 2019 roku, zakładał pierwotnie umowę Gazpromu z europejskimi Uniperem, Wintershallem, Shellem, OMV i Engie, na mocy której rosyjska spółka zatrzymałaby 50 procent akcji projektu, a Europejczycy dostaliby po 10 procent.

Polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zgłosił zastrzeżenia do koncentracji w tej formie. W obawie przed zablokowaniem stworzenia konsorcjum, udziałowcy wycofali się z planów jego stworzenia. Obecnie jedynym akcjonariuszem projektu pozostaje rosyjski Gazprom.

Konsorcjum miało być narzędziem finansowania projektu. Rosjanie szukają nowego sposobu na sfinansowanie projektu, którego wartość jest szacowana na około 11 mld dolarów.

Na temat projektu prezentowane są sprzeczne opinie Rosjan. Prezes Gazpromu Aleksiej Miller przekonuje, że nie ma zagrożenia dla terminu realizacji projektu. Natomiast ambasador Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow uznaje termin 2019 roku za nierealny.

Parlament Europejski uznał 25 października, że projekt Nord Stream 2 jest niezgodny z interesem Unii Europejskiej. Opór względem niego rośnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i Skandynawii. Krótkoterminową alternatywą byłoby zwiększenie dostaw istniejącym Nord Stream, dzięki spodziewanej zgodzie Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie niemieckiej odnogi – OPAL – przez Gazprom.

OPAL: Porozumienie Brukseli z Gazpromem to zapowiedź ugody w śledztwie antymonopolowym

(The Wall Street Journal/Berlingske/Wojciech Jakóbik)

Jak informuje dziennik The Wall Street Journal, we wtorek 25 października Komisja Europejska zgodziła się, aby rosyjski Gazprom słał więcej gazu przez odnogę gazociągu Nord Stream na terenie Niemiec o nazwie OPAL.

Źródła dziennika przekonują, że porozumienie oznacza, że Komisja zamierza unormować relacje z rosyjskim koncernem pomimo rosnących napięć z Rosją ze względu na wojnę w Syrii.

WSJ twierdzi, że o kolejnym porozumieniu, tym razem w sprawie śledztwa antymonopolowego, opinia publiczna może zostać poinformowana nawet w najbliższy piątek 28 października. W przekonaniu autorki artykułu jest to sygnał, że strony są gotowe do utrzymania pragmatycznego podejścia do relacji, szczególnie w energetyce, w którym to sektorze Rosja jest głównym dostawcą gazu dla Unii Europejskiej.

Amerykański dziennik podkreśla, że układ w sprawie OPAL niesie ze sobą ryzyko, bo pozwala Gazpromowi w większym stopniu omijać Ukrainę w tranzycie gazu, która zmaga się z rosyjskimi siłami na okupowanych terenach – w Donbasie i na Krymie. To także koncyliacyjny sygnał kilka dni po tym, jak przywódcy UE nie zdecydowali się na sankcje wobec Rosji za bombardowania w Syrii.

OPAL ciągnie się przez 470 km na terytorium Niemiec od miejscowości Brandov do granicy czesko-niemieckiej. Dostarcza gaz z Nord Stream do Niemiec i Europy Środkowo-Wschodniej. Jest to szlak alternatywny do dostaw przez Ukrainę.

Od 2011 roku Gazprom ma zgodę Komisji na wykorzystanie 50 procent przepustowości magistrali, która wynosi 36 mld m3 rocznie. Pozostała moc była podporządkowana regulacjom antymonopolowym, w tym zasadzie third party access, dającej wolny dostęp. Pozostała przepustowość miała być dostępna dla każdego zainteresowanego lub dla Gazpromu, jeśli nie zgłosi się żaden chętny.

WSJ podaje, że porozumienie z 25 października zakłada utrzymanie wyłączności dla Gazpromu na 50 procent przepustowości, z koniecznością pozostawienia 10-20 procent mocy dla innych dostawców. Pozostałe 30-40 procent przepustowości ma zostać rozdysponowane w aukcjach.

– To pewne ustępstwo dla Rosjan, ale na pewno nie prezent na gwiazdkę – mówi rozmówca dziennika.

Decyzja Komisji Europejskiej to zgoda na wstępne porozumienie między Gazpromem, a niemieckim regulatorem sieci Bundesnetzagentur, przy dodaniu pewnych restrykcji. Strony porozumiały się w sprawie zwiększenia wykorzystania OPAL przez Gazprom jeszcze w 2013 roku, ale Bruksela czekała z decyzją po inwazji rosyjskiej na Krym i agresji w Donbasie.

Według amerykańskiego dziennika jeszcze w tym tygodniu może zapaść bardziej istotna decyzja. Komisarz ds. konkurencji UE Margrethe Vestager ma spotkać się z wiceprzewodniczącym Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem i omówić potencjalną ugodę w sprawie śledztwa antymonopolowego. Komisja zarzuciła rosyjskiej spółce niesprawiedliwe ceny, dzielenie rynków (zakaz reeksportu) i nieuprawniony wpływ na infrastrukturę w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce.

Duński dziennik Berlingske przekonuje, że porozumienie w sprawie śledztwa antymonopolowego jest bliskie. Komisarz Vestager uznaje, że to temat, do którego nie należy mieszać polityki. – Jesteśmy zobligowani do pozostania neutralnymi wobec właścicielstwa i narodowości, ale jeśli ktoś chce działać na europejskim rynku, musi postępować w zgodzie z europejskimi zasadami. Zadaniem jest rozwiązywanie spraw i poszukiwanie najbardziej efektywnych narzędzi do tego celu. Zwykle negocjujemy rozwiązanie szybciej i mówimy, co należy zrobić, aby sprawa szła naprzód, tymczasem bardziej konfrontacyjne rozwiązanie uwzględnia karę za działania w przeszłości, ale niekoniecznie narzuca zmianę zachowania w przyszłości – podkreśla unijna komisarz.

Chodzi o to, że w ramach ugody Komisja Europejska będzie mogła oczekiwać od Gazpromu zmiany zachowania w Europie Środkowo-Wschodniej i wyznaczyć mu określone zadania do wykonania, aby uśmierzyć obawy o zaburzanie konkurencji. W innym wypadku wyznaczyłaby wysoką karę, w wysokości do 10 procent przychodów firmy, ale nie mogłaby oczekiwać od Rosjan zmiany postępowania.

Mimo to ustępstwa Komisji Europejskiej wobec Gazpromu nie podobają się w Europie Środkowo-Wschodniej. Berlingske wymienia Polskę i Litwę, jako głośnych krytyków działań Gazpromu wskazanych przez Komisję w toku śledztwa antymonopolowego. Anonimowy dyplomata z jednego z tych krajów uznał w Financial Times, że brak kary dla Gazpromu byłby „bardzo złym sygnałem”. Politycy nie postrzegają tematu śledztwa antymonopolowego i kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2, jako oddzielnych spraw.

Vestager pozostaje nieugięta. – Nie wiem, dlaczego miałaby mieszać do tego politykę. Musimy spojrzeć na sprawę z punktu widzenia konkurencji, bo inaczej nie uda się jej rozwiązać. Musimy spróbować stworzyć rynek, który działa, cokolwiek byśmy nie myśleli o innych zagadnieniach – przekonuje na łamach Berlingske.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s