Bruksela ucieka przed polityką w układ z Gazpromem

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli. Zdjęcie: Wikipedia
Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli. Zdjęcie: Wikipedia

W sprawie działań rosyjskiego Gazpromu Komisja Europejska po raz kolejny ucieka przed polityką. Jednak jest to bieg w kółko, bo działalność rosyjskiego giganta w Europie to ma charakter polityczny. W obronie rosyjskiego giganta działają interesy niemieckie, sprzyjające rosyjskim planom utrzymania dominacji na rynku gazu Europy Środkowo-Wschodniej.

Jak informuje dziennik The Wall Street Journal, we wtorek 25 października Komisja Europejska zgodziła się, aby rosyjski Gazprom słał więcej gazu przez odnogę gazociągu Nord Stream na terenie Niemiec o nazwie OPAL.

OPAL ciągnie się przez 470 km na terytorium Niemiec od miejscowości Brandov do granicy czesko-niemieckiej. Dostarcza gaz z Nord Stream do Niemiec i Europy Środkowo-Wschodniej. Jest to szlak alternatywny do dostaw przez Ukrainę.

Od 2011 roku Gazprom ma zgodę Komisji na wykorzystanie 50 procent przepustowości magistrali, która wynosi 36 mld m3 rocznie. Pozostała moc była podporządkowana regulacjom antymonopolowym, w tym zasadzie third party access, dającej wolny dostęp. Pozostała przepustowość miała być dostępna dla każdego zainteresowanego lub dla Gazpromu, jeśli nie zgłosi się żaden chętny.

Decyzja Komisji Europejskiej to zgoda na wstępne porozumienie między Gazpromem, a niemieckim regulatorem sieci Bundesnetzagentur, przy dodaniu pewnych restrykcji. WSJ podaje, że porozumienie z 25 października zakłada utrzymanie wyłączności dla Gazpromu na 50 procent przepustowości, z koniecznością pozostawienia 10-20 procent mocy dla innych dostawców. Pozostałe 30-40 procent przepustowości ma zostać rozdysponowane w aukcjach.

 

Dla Europy Środkowo-Wschodniej oznacza to w praktyce zgodę na zwiększenie strumienia rosyjskiego gazu zalewającego rynek, które w innym wypadku byłoby możliwe dopiero po wybudowaniu nowej infrastruktury: bliźniaka OPAL – gazociągu EUGAL, oraz kontrowersyjnego Nord Stream 2. Wtedy przepustowość dostępna dla Gazpromu wzrosłaby bez konieczności ubiegania się o zwolnienie. Dzięki niemu potrzeba budowy nowych magistrali jest mniej paląca, choć nadal potrzebna ze względu na skalę.

 

W świetle rosnącego oporu wobec Nord Stream 2 jest to ulga dla Gazpromu, który będzie mógł odłożyć w czasie sporny projekt, co ważne, w czasie, gdy ambasador Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow przyznał, że termin realizacji wyznaczony na 2019 rok jest „nierealny”, a Parlament Europejski uznał w raporcie, że projekt jest niezgody z interesem Unii Europejskiej. Chociaż z punktu widzenia regulacyjnego Komisja Europejska, dając zgodę na większe wykorzystanie OPAL przez Gazprom, rozwiązuje pewien problem, to z punktu widzenia polityki, rzuca koło ratunkowe rosyjskiemu gigantowi, doświadczonemu krytyką w sprawie Nord Stream 2. To jednak nie koniec ustępstw.

Według amerykańskiego dziennika jeszcze w tym tygodniu może zapaść bardziej istotna decyzja. Komisarz ds. konkurencji UE Margrethe Vestager ma spotkać się z wiceprzewodniczącym Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem i omówić potencjalną ugodę w sprawie śledztwa antymonopolowego. Komisja zarzuciła rosyjskiej spółce niesprawiedliwe ceny, dzielenie rynków (zakaz reeksportu) i nieuprawniony wpływ na infrastrukturę w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce.

Duński dziennik Berlingske przekonuje, że porozumienie w sprawie śledztwa antymonopolowego jest bliskie. Komisarz Vestager uznaje, że to temat, do którego nie należy mieszać polityki. Komisja Europejska argumentuje, że w ramach ugody Komisja Europejska będzie mogła oczekiwać od Gazpromu zmiany zachowania w Europie Środkowo-Wschodniej i wyznaczyć mu określone zadania do wykonania, aby uśmierzyć obawy o zaburzanie konkurencji. W innym wypadku wyznaczyłaby wysoką karę, w wysokości do 10 procent przychodów firmy, ale nie mogłaby oczekiwać od Rosjan zmiany postępowania.

Daje to pewne nadzieje na lepsze traktowanie klientów przez Gazprom, tym bardziej, że leży to w interesie firmy zagrożonej konkurencją na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. W razie powodzenia planów uruchomienia Bramy Północnej przez Polskę, czyli wykorzystania zalet istniejącego terminalu LNG w Świnoujściu i planowanego Korytarza Norweskiego na korzyść całego regionu, Rosjanie będą musieli wyjść naprzeciw klientom, aby sprostać konkurencji z Norwegii i całego świata.

Oznacza to jednak nie więcej, niż łagodną okupację rynku przez Gazprom. Kartel gazowy, o którym pisałem w przeszłości, dzięki decyzji Komisji może powstać szybciej. Gazprom i firmy współpracujące z nim w Europie, będą mogły podzielić się przepustowością OPAL, by słać na rynek jeszcze więcej gazu z Rosji. Będzie on docierał do klientów na mocy umów innych, niż oferowane przez Gazprom, ale będzie to w dalszym ciągu surowiec rosyjski, podkopujący szanse na realną dywersyfikację przy pomocy gazu nierosyjskiego.

 

Pomimo zapowiadanych ustępstw, Komisja Europejska zgodnie ze swoim powołaniem występuje w obronie siły prawa i może ograniczyć prawo Gazpromu do używania siły w Europie Środkowo-Wschodniej. Pozostają jednak pytania o to, czy w ten sposób realizuje polityczne cele Unii Energetycznej, która stawia na dywersyfikację i uniezależnienie od głównego dostawcy, czyli Rosji. W tym wymiarze polityka i tak dopada Komisję Europejską. Do rozwiązania pozostaje także kwestia Nord Stream 2.

Tutaj także Komisja Europejska unika polityki. Przewodniczący Komisji Jean Claude Juncker przyznaje, że trudno znaleźć prawne podstawy do zablokowania gazociągu, który miałby podwoić przepustowość bałtyckiego szlaku dostaw z Rosji do Niemiec. Krytycy projektu na czele z polskimi posłami do Parlamentu Europejskiego wskazują, że potrzebna jest polityczna decyzja Rady Europejskiej o zablokowaniu projektu.

Po szeregu ustępstw Komisji Europejskiej wobec Gazpromu i krytycznym raporcie Parlamentu Europejskiego, zablokowanie Nord Stream 2 jawi się, jako bardziej realne. Być może jednak w tej sprawie urzędnicy uciekną w prawo, lub nie dojdzie do żadnej decyzji, a projekt zostanie zrealizowany za niemą zgodą Brukseli. Po szeregu ugód z Gazpromem należy raz postawić sprawy jasno: Nord Stream 2 nie może powstać. Parlament Europejski wydał jasną ocenę – negatywną. Polityka i tak dopadnie uciekającą przed nią Komisję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s