Rosyjskie media triumfują. „Długo oczekiwane zwycięstwo Gazpromu”. Brak porozumienia naftowego obniża cenę ropy

 

Ropa:Rosyjskie media wieszczą zwycięstwo Gazpromu w sprawie gazociągu OPAL. Komisja Europejska ustąpiła Rosjanom i pozwoliła im na większe wykorzystanie tej odnogi Nord Stream w Niemczech.

:Wewnętrzne nieporozumienia w kartelu naftowym OPEC podkopują szansę globalnego układu o ograniczeniu wydobycia ropy w celu ustabilizowania jej ceny na giełdach na wyższym poziomie.

Rosyjskie media triumfują. „Długo oczekiwane zwycięstwo Gazpromu”

(Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik)

Rosyjskie media wieszczą zwycięstwo Gazpromu w sprawie gazociągu OPAL. Komisja Europejska ustąpiła Rosjanom i pozwoliła im na większe wykorzystanie tej odnogi Nord Stream w Niemczech.

Neftegaz.ru podaje, że Komisja zgodziła się faktycznie na wykorzystanie 90 procent przepustowości wynoszącej 36 mld m3 rocznie przez Gazprom przy zastrzeżeniu, że 10 procent pozostaje dla innych firm, jeżeli takie zgłoszą zapotrzebowanie. Ustępstwo ma obowiązywać do 2033 roku. Może dojść do jego rewizji w razie pojawienia się zapotrzebowania na przepustowość OPAL ze strony nowych graczy. Tych jednak nadal brakuje.

– Gazpromowi należą się gratulacje za długo oczekiwane zwycięstwo, ale także tym Niemcom, którzy długo czekali na ten przełom – pisze Neftegaz.ru. Wniosek o zwolnienie spod regulacji trzeciego pakietu energetycznego UE złożył regulator rynku energetycznego w Niemczech, Bundesnetzagentur. Zwiększenie dostaw przez OPAL pozwoli zwiększyć wykorzystanie przepustowości zasilającego go gazociągu Nord Stream. Dzięki temu mniej paląca będzie budowa kontrowersyjnego Nord Stream 2.

Ostateczne ustalenia w sprawie OPAL nie zostały jeszcze opublikowane w formie dokumentu. Komisja Europejska przedstawiła informację prasową, w której przedstawia oględnie ustalenia z Gazpromem. Polacy ze spółki gazowej PGNiG zapowiedzieli skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział działania polskiej dyplomacji.

Politico: Najgorszy moment na ustępstwa wobec Gazpromu

(Politico/Wojciech Jakóbik)

Pomimo rosnącego napięcia w relacjach z Rosją, Komisja Europejska przyznała zgodę na dostawy większej ilości gazu z Rosji przez Niemcy. Serwis Politico.eu podkreśla, że jest to najgorszy moment na taki sygnał z Brukseli.

Komisja Europejska zgodziła się, aby Gazprom mógł wykorzystać większą przepustowość gazociągu OPAL, który odprowadza surowiec z Nord Stream. Sijbren de Jong z Hague Centre for Strategic Studies, z którym rozmawiało Politico.eu przekonuje, że „to bardziej układ z zakresu polityki realnej, niż prawdziwa wola przeprowadzenia sprawy po stronie Komisji”.

Politico.eu podkreśla, że decyzja została ogłoszona w czasie, gdy Rosja prowadzi nadal działania zbrojne na Ukrainie i w Syrii, a także jest posądzana o wpływanie na kampanie wyborcze w USA oraz Europie. Kraje zachodnie rozważają też wprowadzenie nowych sankcji.

Chociaż nowy gaz z OPAL ma stanowić zastępstwo dla kurczących się zapasów Morza Północnego i Holandii, przeciwnicy układu – jak podkreśla Politico.eu szczególnie Polska i Ukraina – wskazują, że chodzi o dostawy do Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie Gazprom chce ugruntować pozycję, pomimo rosnącej konkurencji.

Źródło portalu w Komisji Europejskiej przekonuje, że jest zapotrzebowanie na dodatkowe dostawy przez OPAL. Komisja na mocy układu miała wprowadzić środki gwarantujące bardziej konkurencyjne zasady dostępu do jego przepustowości.

Portal odnotowuje krytykę układu sformułowaną przez polskie PGNiG i ukraiński Naftogaz. Polacy zadeklarowali, że skierują sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Politico.eu przekonuje, że spór o OPAL dotyczy w większym stopniu zysków z tranzytu, jakie mogą stracić Polska i Ukraina, niż rzeczywistych obaw o przewagę interesów rosyjskich nad europejskimi.

Polscy rozmówcy portalu BiznesAlert.pl odrzucają taką tezę. Rząd RP uznaje zyski z tranzytu rosyjskiego gazu przez Polskę za niesatysfakcjonujące i nie zależy mu na nich.

Krytycy układu wskazują jednak, że nie ma przesłanek do ustępstw wobec Gazpromu. – To spółka reprezentująca interesy państwa – powiedział liberał z Parlamentu Europejskiego Petras Austrevicius. – Chciałbym, aby Unia Europejska była mniej zależna od Gazpromu i miała bardziej zdywersyfikowane źródła dostaw. Zwiększenie dostaw od Gazpromu to pogłębienie uzależnienia.

Politico.eu pisze, że dzięki zgodzie Komisji Europejskiej Gazprom może zwiększyć dostawy przez OPAL ponad 50 procent z 36 mld m3 rocznej przepustowości, które były dostępne dla niego od 2009 roku, kiedy Bruksela wydała zwolnienie dla tej części mocy.

Gazprom będzie mógł słać około 10 mld m3 rocznie więcej do Europy. Politico.eu podkreśla, że tyle samo ma dostarczać do Europy Azerbejdżan, kiedy będzie gotowy Korytarz Południowy, czyli infrastruktura doprowadzająca surowiec z regionu kaspijskiego do Unii.

Chociaż część ekspertów przekonuje, że Gazprom mógłby dzięki większemu wykorzystaniu OPAL zrezygnować z nowego gazociągu – krytykowanego Nord Stream 2, to Politico.eu przypomina, że rosyjskie plany zwiększenia użycia niemieckiej odnogi Nord Stream były uwzględnione w planach budowy Nord Stream 2.

Węgry negocjują umowę długoterminową na dostawy ropy z Iranu

(Mehr/Wojciech Jakóbik)

Irański NIOC i węgierski MOL negocjują długoterminowy kontrakt na dostawy ropy naftowej. Dyrektor ds. międzynarodowych w NIOC Sajed Mohsen Ghamsari odwiedził Budapeszt, gdzie odbył kolejna rundę rozmów na ten temat.

Strony omówiły także perspektywy zaangażowania MOL w modernizację sektora wydobywczego i przesyłowego w Iranie. Węgrzy odebrali już pierwszą, spotową dostawę ropy irańskiej.

MOL zadeklarował, że chciałby importować z Iranu 30-40 tysięcy baryłek dziennie. Zależy im na lekkiej ropie, choć Irańczycy wydobywają głównie ciężką. Jednak rozwój wydobycia na polu naftowym Cheszt pozwoli przeznaczyć do 20 tysięcy baryłek lekkiej ropy na przykład na eksport do Węgier.

O umowie długoterminowej z Iranem myślą także rywale MOL-a w Polsce. O rozmowach na ten temat poinformowały PKN Orlen i Grupa Lotos. Podkreślają jednak, że kierunek irański to jedna z wielu opcji dostępnych dzięki modernizacji polskich rafinerii, które mogą przetwarzać różne gatunki ropy. W grę wchodzi także ropa z USA.

Jak informował BiznesAlert.pl, ograniczeniem dla stałych dostaw z Iranu może być postawa Stanów Zjednoczonych, które są niechętne wobec tego rodzaju porozumień w Europie, ze względu na sceptyczne podejście do realizacji porozumienia atomowego przez Teheran, które pozwoliło na zniesienie sankcji i ponowne uruchomienie eksportu ropy do Unii Europejskiej w tym roku.

Brak porozumienia naftowego obniża cenę ropy

(Reuters/Bloomberg/Wojciech Jakóbik)

Wewnętrzne nieporozumienia w kartelu naftowym OPEC podkopują szansę globalnego układu o ograniczeniu wydobycia ropy w celu ustabilizowania jej ceny na giełdach na wyższym poziomie.

Porozumienie naftowe w krajach kartelu OPEC nadal nie zostało szczegółowo ustalone, pomimo nieformalnego układu w tej sprawie osiągniętego na spotkaniu państw członkowskich w Algierii. Państwa kartelu nie mogą znaleźć konsensusu w sprawie podziału obciążeń. Nigeria, Libia i Iran otrzymały na wstępie zgodę na wyłączenie z ograniczeń, ale o o podobne ustępstwo zawnioskował Irak. Kieruje to środek ciężkości zobowiązań na największego producenta, czyli Arabię Saudyjską.

Kraje OPEC mają rozmawiać, aby osiągnąć porozumienie przed szczytem zaplanowanym na 30 listopada tego roku, kiedy ma dojść do ewentualnej, formalnej decyzji. Tymczasem kraje spoza OPEC sprzeciwiają się układowi lub prezentują niejasne stanowisko.

Przeciwko niemu opowiedziała się Brazylia. Na wynik rozmów kartelu czeka Azerbejdżan, który przyznaje, że ich los zależy od Iranu i Iraku, które zamiast ograniczać, chcą zwiększać wydobycie ropy. Na owoce rozmów czekają także Kazachstan, Oman i Rosja, które zadeklarowały gotowość do rozmów o globalnym porozumieniu naftowym dopiero po osiągnięciu konsensusu przez OPEC. Mimo to Brazylia i Kazachstan deklarują już teraz, że zamierzają zwiększać wydobycie. Kazachowie chcą rozwijać projekt Kaszagan, a Brazylijczycy pozostawiają poziom produkcji prywatnym spółkom wydobywczym.

Nie ma formalnej decyzji w sprawie poziomu ograniczeń. Producenci spoza OPEC mają spotkać się ponownie za miesiąc, by rozmawiać o konkretnych liczbach. Następne spotkanie kartelu z ich udziałem jest zaplanowane na 25-26 listopada.

Rozmowy kartelu z 28 października w Wiedniu zakończyły się impasem w sprawie postulatów Iranu i Iraku, przeciwko którym opowiada się Arabia Saudyjska. W negocjacjach brali pasywny udział przedstawiciele Azerbejdżanu, Brazylii, Kazachstanu, Meksyku i Omanu. Wstępne porozumienie o ograniczeniu wydobycia w OPEC z 33,4 mln baryłek dziennie do 32,5-33 mln baryłek może się jednak zakończyć się brakiem decyzji w listopadzie.

Malejące szanse porozumienia naftowego odbijają się na cenie ropy. 30 października cena Brent spadła i ponownie zbliżyła się do poziomu 50 dolarów za baryłkę. Tego dnia o 10.00 polskiego czasu baryłka Brent kosztowała już 49.59 dolarów.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s