Trump dokonuje zwrotu w ocenie zmian klimatu. Spór o porozumienie naftowe bez rozstrzygnięcia przed szczytem OPEC

Donald TrumpPrezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump dokonuje zwrotu w ocenie polityki klimatycznej. W kampanii wyborczej twierdził, że globalne ocieplenie to mit. Teraz przyznaje, że jest związek między działalnością człowieka a zmianami klimatu.

Źródła agencji Bloomberg przekonują, że w ostatnich negocjacjach przed szczytem kartelu naftowego OPEC zaplanowanego na 30 listopada w Wiedniu ich strony wciąż nie doszły do porozumienia na temat podziału obciążeń w ramach układu, który miałby dać wyższe ceny ropy na giełdach.

Trump dokonuje zwrotu w ocenie zmian klimatu

Prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump dokonuje zwrotu w ocenie polityki klimatycznej. W kampanii wyborczej twierdził, że globalne ocieplenie to mit. Teraz przyznaje, że jest związek między działalnością człowieka a zmianami klimatu.

Trump twierdził w kampanii, że zmiany klimatu to kłamstwo promowane przez Chiny. Chociaż później stwierdził, że żartował, te słowa ściągnęły na niego krytykę Państwa Środka, które razem z Unią Europejską zaapelowało o utrzymanie wsparcia Stanów dla polityki ustalonej na szczycie klimatycznym COP21 w Paryżu w ramach porozumienia klimatycznego.

W rozmowie z dziennikarzami The New York Times stwierdził, że zamierza ponownie przemyśleć temat zmian klimatu. Zapytany o związek działalności człowieka ze zmianami powiedział: „myślę, że jest jakiś związek, do pewnego stopnia, trochę. Pytanie, jak silny”. Przyznał, że pozostaje otwarty na wszelkie opcje w sprawie porozumienia z Paryża.

W czasie kampanii Trump zapowiadał, że wycofa się z ustaleń szczytu COP21. – Przyglądam się tej sprawie bardzo uważnie. Pozostaje otwarty – zadeklarował w rozmowie z NYT. Dodał, że ocenia zmianę klimatu z perspektywy amerykańskiej konkurencyjności i tego, „ile będzie kosztować to firmy z USA”.

Pomimo złagodzenia stanowiska prezydenta-elekta, jego decyzje personalne świadczą o poparciu dla sceptyków naukowej teorii zmian klimatu. Szefem zespołu do spraw reformy Agencji Ochrony Środowiska został Myron Ebell znany z krytyki polityki klimatycznej. Ekolodzy nazywają go „klimatycznym kryminalistą” i umieścili go wśród siedmiu postaci w tej kategorii na plakacie kolportowanym w dniach szczytu klimatycznego w Paryżu.

Donald Trump przejmie urząd prezydenta USA od ustępującego Baracka Obamy 20 lutego 2017 roku.

New York Times/The Independent

 

Spór o porozumienie naftowe bez rozstrzygnięcia przed szczytem OPEC

Źródła agencji Bloomberg przekonują, że w ostatnich negocjacjach przed szczytem kartelu naftowego OPEC zaplanowanego na 30 listopada w Wiedniu ich strony wciąż nie doszły do porozumienia na temat podziału obciążeń w ramach układu, który miałby dać wyższe ceny ropy na giełdach.

Rozmowy w Wiedniu z 22 listopada nie przyniosły skutku. Irak i Irak nie zadeklarowały, że przyłączą się do ograniczeń wydobycia w ramach planu zmniejszenia go z 33,6 mln baryłek dziennie w OPEC obecnie, do 32,5 mln baryłek na sześć miesięcy od 1 stycznia 2017 roku.

Ze względu na utrzymujące się różnice zdań los układu, który został ustalony wstępnie w lutym w Algierze, a ma zostać przyjęty formalnie 30 listopada, pozostaje niepewny. Mimo to optymizmu nie traci orędownik układu, czyli Arabia Saudyjska, która jest największym producentem, a zatem także potencjalnie krajem obarczonym największymi obciążeniami układu.

Komisja techniczna OPEC zaproponowała, aby wszystkie kraje poza Nigerią i Libią zmniejszyły wydobycie ropy o 4-5 procent w oparciu o szacunki jego poziomu wyliczone przez kartel, a nie kraje członkowskie, które mogłyby zawyżać statystyki. Iran i Irak nie zamierzają jednak zmniejszać podaży, bo walczą o rynki zagraniczne.

Międzynarodowa Agencja Energii twierdzi, że bez porozumienia cena ropy w 2017 roku będzie nadal spadać. Entuzjaści układu przekonują, że w razie jego powodzenia wzrośnie nawet do 60 dolarów za baryłkę. Zgoda otworzyłaby drogę negocjacjom z producentami spoza OPEC na temat porozumienia globalnego, którym wstępne zainteresowanie wyraziła Rosja.

Sama dyskusja na ten temat winduje ceny surowca na giełdach, które reagują emocjonalnie. 23 listopada o 7.000 ropa Brent kosztowała 48,85 dolarów za baryłkę, a WTI – 47,81 dolarów. Obie notowały lekkie spadki po istotnym wzroście z 22 listopada.

Bloomberg

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s