Bruksela może zablokować rynek mocy dla energetyki węglowej. Nie ma zgody w OPEC

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli. Zdjęcie: Wikipedia
Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli. Zdjęcie: Wikipedia

:Agencja Reuters podaje, że Komisja Europejska zamierza powiązać wsparcie za pomocą rynku mocy z poziomem emisji CO2 poniżej 550 gram na kWh. Oznacza to, że moce węglowe mogą nie zostać dopuszczone do tego rodzaju wsparcia państwa w Unii Europejskiej.

:Podczas spotkania państw kartelu naftowego OPEC poprzedzającego oficjalny szczyt zaplanowany na 30 listopada nie doszło do kompromisu w sprawie tzw. porozumienia naftowego.

Bruksela może zablokować rynek mocy dla energetyki węglowej

Reuters

Agencja Reuters podaje, że Komisja Europejska zamierza powiązać wsparcie za pomocą rynku mocy z poziomem emisji CO2 poniżej 550 gram na kWh. Oznacza to, że moce węglowe mogą nie zostać dopuszczone do tego rodzaju wsparcia państwa w Unii Europejskiej.

Szkic regulacji zakłada ostrzejsze zasady dopuszczania mocy wytwórczych do wsparcia poprzez rynek mocy, które mają pomóc w redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Rynek mocy to forma zapłaty za dostępność mocy wytwórczych, które są istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, ale pozostają nierentowne.

W przypadku Polski trwają prace nad ustawą o rynku mocy, który ma wspierać głównie moce węglowe. Limit emisji CO2 wprowadzony przez Komisję może odciąć tego rodzaju energetykę od wsparcia. Chociaż np. nowy blok węglowy w Elektrowni Opole ma być mniej emisyjny od istniejących o około 25 procent, to jednak nadal będzie to około 750 gram na kWh, a zatem jednostka może nie kwalifikować się do wsparcia zgodnie z nową regulacją Komisji.

Propozycja Brukseli jest już krytykowana przez część państw europejskich. Komisarz ds. energii Unii Europejskiej Miguel Arias Canete powiedział Reutersowi, że jest ona niezbędna. – Musimy uwzględnić ostre kryteria środowiskowe w takich mechanizmach, aby nie dawać niewłaściwych przesłanek inwestycyjnych, które sprawią, że powstałe aktywa pozostaną niewykorzystane ze względu na coraz wyższe cele redukcji emisji – powiedział urzędnik.

Komisja zakłada pewien okres przejściowy, w którym kraje członkowskie będą mogły dostosować swoje regulacje dla rynku mocy do nowego ograniczenia. Nowe bloki będą obłożone limitem 550 gram na kWh, co może ograniczyć wsparcie dla bloków węglowych, ale także mniej efektywnych elektrowni gazowych.

W planie jest także rozciągnięcie rynku mocy poza granice danego państwa, jeżeli istnieje infrastruktura wystarczająca do przesyłu energii z bloków w krajach sąsiednich.

Rynek mocy ma być dozwolony tylko po ocenie adekwatności na poziomie Unii Europejskiej i po usunięciu nieprawidłowości na rynku, które mogły ograniczać powstawanie nowych mocy. Reuters stwierdza, że za pomysłami przedstawionymi powyżej będą opowiadać się ekolodzy, a przeciwko nim kraje, jak Polska, które chcą ograniczenia wpływu polityki klimatycznej na ich sektor energetyczny.

Gazprom nie porzuca Nord Stream 2. Na razie liczy na OPAL

TASS/Neftegaz.ru

Gazprom nie rezygnuje z planu budowy Nord Stream 2 ale póki co zadowala się zgodą Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie OPAL – istniejącej infrastruktury odprowadzającej gaz z Rosji przez Niemcy.

Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew podtrzymuje założenia spółki, że model finansowania kontrowersyjnego projektu Nord Stream 2 zostanie określony do końca roku. Pierwotnie gazociąg miałby powstać do 2019 roku.

– Mamy czas. Trwają intensywne konsultacje. Biorąc pod uwagę, że zależy od nich terminarz konstrukcji i finansowania, jesteśmy przekonani, że uda się zdążyć. Oznacza to, że określimy finansowanie projektu do końca roku – powiedział Rosjanin. Nie ma jednak informacji z jakiego mechanizmu skorzysta Gazprom, który jest obecnie jedynym udziałowcem konsorcjum realizującego projekt.

Gazociąg Nord Stream 2 ma się ciągnąć równolegle do istniejącego Nord Stream 1 z Rosji do Niemiec i zapewnić drugie 55 mld m3 rocznie z opcją rozbudowy do 60 mld m3 na rok. Rosjanie szacują koszt projektu na 8 mld euro, które pokryje Gazprom samodzielnie lub z udziałem firm europejskich zaangażowanych w projekt: Shell, OMV, BASF, E.on i Engie. Te jednak nie stworzyły razem z rosyjskim gigantem konsorcjum ze względu na zastrzeżenia odnośnie złego wpływu na rynek ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Nowy model finansowania nie został jeszcze ustalony.

Miedwiediew poinformował także, że Gazprom doszedł do porozumienia z Komisją Europejską w sprawie rozwiązania, które krótkoterminowo może pozwolić na większe dostawy rosyjskiego gazu do Europy Środkowo-Wschodniej bez konieczności budowy nowej infrastruktury. Chodzi o zgodę Brukseli na zwiększenie wykorzystania odnogi Nord Stream 1 w Niemczech o nazwie OPAL.

– Podpisaliśmy poprawki do porozumienia z Komisją Europejską. Długo analizowaliśmy konsekwencje dla nas z punktu widzenia dostępu i finansów – podał Miedwiediew. – Pierwsze przepustowości mogą zostać rozdzielone po podpisach wszystkich czterech stron układu – dodał.

Zgodnie z decyzją początkowo 40 procent przepustowości OPAL ma zostać rozdysponowana w drodze aukcji dostępnych dla stron trzecich. 10 procent przepustowości ma być zarezerwowane dla innych dostawców. Kiedy pojawi się dodatkowe zapotrzebowanie, ta ilość może wzrosnąć do 20 procent. Jednocześnie Gazprom będzie miał prawo zaoferować gaz na wspomnianych aukcjach w oparciu o „cenę bazową, która nie będzie przewyższać średniej ofert z innych źródeł”.

Jak podaje Neftegaz.ru niemiecki regulator (Bundesnetzagentur), operator gazociągu OPAL (OPAL Gastransport), Gazprom i Gazprom Export podpisały porozumienie o zwiększeniu dostępu do odnogi Nord Stream 1 w Niemczech.

Pierwsza aukcja na OPAL jest zaplanowana na styczeń 2017 roku.

Krytycy zgody Komisji Europejskiej na zwiększenie wykorzystania OPAL przez Gazprom wskazują, że pozwoli ona na ugruntowanie dominacji rosyjskiego giganta na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, osłabi pozycję tranzytową Ukrainy i zagrozi alternatywnym projektom dostaw, jak gazoport w Świnoujściu czy Korytarz Norweski (polska koncepcja Bramy Północnej).

Nie ma zgody w OPEC. Porozumienie naftowe pod znakiem zapytania

Neftegaz.ru

Podczas spotkania państw kartelu naftowego OPEC poprzedzającego oficjalny szczyt zaplanowany na 30 listopada nie doszło do kompromisu w sprawie tzw. porozumienia naftowego.

Spotkanie z udziałem ekspertów państw OPEC nie doprowadziło do zgody w sprawie celów redukcji wydobycia wśród poszczególnych członków. Iran i Irak naciskały na wyłączenie spod reżimu. W rozmowach nie wzięła udziału Rosja pomimo starań Algierii i Wenezueli. Moskwa czeka na konsensus w OPEC z zaangażowaniem w rozmowy. Potem jest gotowa przyłączyć się do porozumienia.

30 listopada w Wiedniu odbędzie się szczyt OPEC na którym może dojść do formalnego przyjęcia porozumienia o ograniczeniu wydobycia w kartelu z obecnych 33,6 mln baryłek dziennie do 32,5 mln przy ustalonym podziale obciążeń. Nie ma wciąż konsensusu w tej sprawie.

Nigeria i Libia zostały wyłączone z obowiązku ograniczenia podaży. Większa część obciążeń związanych z limitowaniem podaży z 33,24 do 32,5-33 mln baryłek może spaść na największego producenta, czyli Arabię Saudyjską.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s