Nowy Jedwabny Szlak z grą służb w tle

Chiny-Rosja współpracaNowy Jedwabny Szlak jest atrakcyjną inicjatywą z polskiego punktu widzenia. Nie brakuje jednak w jego przypadku znaków zapytania.

Chodzi o plan budowy lądowego szlaku transportowego, który stanowiłby alternatywę dla dostaw morzem, które odbywają się pod kontrolą floty U.S. Navy.

Szlak potrzebował centrum przeładunkowego w naszej części Europy i dobrą lokalizacją dla niego mogła być Łódź. O tym, że w polskim interesie jest zaangażowanie w ten projekt mówił w listopadzie 2015 roku prezydent Andrzej Duda. Obecnie los inwestycji pozostaje niewiadomy. Jak wskazuje ekspert ds. Chin Radosław Pyffel, Chińczycy nie przedstawili dotąd konkretów. Konkretne są za to działania Chin na południe od Polski.

Grupa inwestycyjna J&T Finance Group należąca w części do CEFC China Energy Company Limited miała posłużyć do rozwoju wpływów Chin w naszej części kontynentu. J&T posiada udziały w Unipetrolu. Po tym jak Polacy odrzucili możliwość sprzedaży spółki grupie, jej udziałowcy spierają się o sprzedaż chemicznej spółki Spolana ze stratą dla Unipetrolu, bo ich zdaniem nie zyskuje na niej. Czeskie media sugerowały, że w rzeczywistości to CEFC chciał kupić ten chemiczny podmiot.

Wokół sprawy jest wiele niejasności, co może wynikać z faktu, że zwiększanie wpływów chińskich w Czechach jest na rękę prorosyjskim oligarchom jak wicepremier Czech Andrej Babisz walczący z Orlenem, m.in. o Spolanę, a więc można podejrzewać zaangażowanie służb zachodnich i chińskich. Z kolei tę osobę można powiązać z układem personalnym, który utrzymuje wpływy rosyjskie na rynku gazu w Czechach, o czym pisał BiznesAlert.pl w listopadzie. Kraje regionu Europy Środkowej rywalizują o to, który z nich stanie się bramą dla chińskich inwestycji. Widać jednak, że to Czechy stały się już teraz tyglem wpływów chińskich, z którymi w parze idą zaskakująco często wpływy rosyjskie.

Miarodajność chińskich obietnic można łatwo sprawdzić. Pomimo godnych pochwały zabiegów prezydenta Andrzeja Dudy liczne kontakty dyplomatyczne Polski z Chinami nie skończyły się żadną umową. Chiny nie dofinansują polskiego projektu jądrowego, bo ten jest w powijakach i traci priorytet względem energetyki węglowej. Wsparcia nie dostanie energetyka węglowa, bo Chińczycy nie chcą się angażować w sposób zadowalający ministerstwo energii, a nie chce ono sprzedawać elektrowni Państwu Środka, czego dowodem jest porażka podmiotów chińskich w staraniach o kupno Elektrowni Połaniec czy o przejęcie aktywów ciepłowniczych EDF w Polsce. Źródła blisko Placu Trzech Krzyży, gdzie znajdują się resorty rozwoju i energii przekonują, że nie chodzi o sam sceptycyzm wobec chińskiego kapitału, ale daleko idące restrykcje w dostępie do pieniędzy i rezerwę wobec wzięcia części odpowiedzialności za inwestycje. Chińczycy chcą zarabiać niczym fundusze inwestycyjne. Nie chcą wchodzić głębiej. Natomiast dopóki Polska jest w NATO i Unii Europejskiej na półkę z bajkami należy odłożyć nadzieje na sojusz polityczny Warszawy z Pekinem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s