Gazprom straszy kryzysem gazowym na Ukrainie który sam powoduje. Gazprom wyciągnął lekcję z kryzysu cen ropy

Ukraiński system przesyłowy gazu w 2014 roku - Naftogaz.
Ukraiński system przesyłowy gazu w 2014 roku – Naftogaz.

:- Utrzymuje się ryzyko dostaw przez Ukrainę do Europy. Sytuacja budzi niepokój – straszy prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Tymczasem ukraiński Naftogaz ostrzegł, że Gazprom niebezpiecznie obniżył ciśnienie dostaw przez Ukrainę, co zagraża stabilności przesyłu przez jej terytorium.

:Wbrew prognozom ośrodków analitycznych rosyjski Gazprom jest bardziej konserwatywny w ocenie perspektyw cen ropy naftowej w 2017 roku. Czy baryłka będzie tańsza od obecnych szacunków?

Gazprom straszy kryzysem gazowym na Ukrainie który sam powoduje

TASS/Wojciech Jakóbik

– Utrzymuje się ryzyko dostaw przez Ukrainę do Europy. Sytuacja budzi niepokój – straszy prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Tymczasem ukraiński Naftogaz ostrzegł, że Gazprom niebezpiecznie obniżył ciśnienie dostaw przez Ukrainę, co zagraża stabilności przesyłu przez jej terytorium.

Naftogaz podaje, że ciśnienie w rurach spadło do 49,7 atmosfer. W celu utrzymania go Ukraińcy zużywają zapasy z magazynów. – One topnieją w oczach – ostrzega spółka. Znajduje się tam obecnie 8,3 mld m3. To o 17,4 procent czyli 1,76 mld m3 mniej, niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Tymczasem do zakończenia sezonu grzewczego, w którym notowane jest zwiększone zapotrzebowanie na gaz nad Dnieprem, zakończy się dopiero 31 marca.

Starania o niezależność

Ukraina zrezygnowała z zakupów gazu w Rosji w listopadzie 2015 roku i korzysta z rewersowych dostaw surowca z Unii Europejskiej, które są dofinansowane przez instytucje finansowe Zachodu. Kraj rozpoczął sezon grzewczy z 14,7 mld m3 gazu ziemnego w magazynach.

Umowa tranzytowa z Rosją wygasa w 2019 roku. Gazprom ostrzegał, że po jej zakończeniu rozważa porzucenie szlaku ukraińskiego w dostawach surowca do Europy. Prezes Miller przyznaje, że to rozważanie nie zakończyło się jeszcze rozstrzygnięciem.

Walka z Nord Stream 2

Mimo to rosyjska spółka idzie naprzód z projektem Nord Stream 2, który ma zwiększyć możliwość dostaw przez Morze Bałtyckie i Niemcy z obecnych 55 mld m3 (maksymalna przepustowość Nord Stream 1) do 110 mld m3 rocznie. Prezes ocenił, że przez Ukrainę w 2020 roku będzie płynąć około 10-15 mld m3 rocznie. Obecnie wolumen ten sięga 90 mld m3 na rok.

Dochody z tranzytu są istotnym elementem budżetu ukraińskiego. Realizacja Nord Stream 2 zagraża zatem stabilności ekonomicznej Ukrainy i z tego powodu projekt jest krytykowany przez Kijów na forum europejskim. Problemy w relacjach rosyjsko-ukraińskich stanowią argument zwolenników Nord Stream 2 za porzuceniem szlaku przez Ukrainę.

Gazprom wyciągnął lekcję z kryzysu cen ropy

Kommiersant/Reuters/Wojciech Jakóbik

Wbrew prognozom ośrodków analitycznych rosyjski Gazprom jest bardziej konserwatywny w ocenie perspektyw cen ropy naftowej w 2017 roku. Czy baryłka będzie tańsza od obecnych szacunków?

Konserwatywne założenia

W budżecie Gazpromu na 2017 rok zapisano średnią cenę ropy naftowej na poziomie 48 dolarów za baryłkę. Poinformował o tym Andriej Krugłow podczas Dni Inwestora w Singapurze 1 marca tego roku.

– Przyjęliśmy konserwatywną prognozę i ustaliliśmy budżet według ceny ropy w wysokości 48 dolarów za baryłkę i gazu w wysokości 166 dolarów za 1000 m3 – ocenił Rosjanin. Gazeta Kommiersant donosi, że Gazprom zamierza stworzyć fundusz rezerw, który będzie uzupełniany kiedy ropa naftowa będzie droższa od określonego poziomu. Rezerwy posłużą do wsparcia finansowego działalności firmy w okresie zniżki ceny baryłki.

Tymczasem ośrodek Wood Mackenzie przewiduje, że w 2017 roku średnia cena ropy wyniesie 57 dolarów za baryłkę i będzie stopniowo rosnąć do 85 dolarów w 2020 roku. Wzrost cen baryłki wpływa na wzrost ceny gazu w kontraktach długoterminowych Gazpromu, ale obniża ich konkurencyjność do oferty giełdowej. Z tego względu z jednej strony zwiększa przychody ale z drugiej obniża atrakcyjność względem konkurencji w postaci dostaw z innych kierunków.

Walka o rynek

Z tego względu Gazprom w coraz większym stopniu uniezależnia kontrakty oferowane klientom od ceny ropy naftowej. Podczas konferencji w Singapurze wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew przyznał, że kontrakty hybrydowe albo powiązane z ceną giełdową stanowią już 60 procent umów na dostawy od firmy.

Model hybrydowy, o czym pisał BiznesAlert.pl, to rozwiązanie mające utrzymać konkurencyjność Gazpromu w stosunku do dostaw LNG ze Stanów Zjednoczonych. W jego założeniach szczyt zapotrzebowania na gazu ziemny w zimie miałby być pokrywany z dostaw gazu skroplonego z terminalu Baltic LNG, który planuje wybudować we współpracy z Shellem rosyjski potentat.

– Połączenie rurociągowych dostaw gazu z dostawami LNG może być realizowane nawet w obrębie jednej umowy. Widzimy w tym ogromną przewagę. Nawet jeżeli przepustowość naszych gazociągów: Nord Stream czy budowanego Nord Stream 2 nie będzie w pełni wykorzystywana, to oznacza to, że posiadamy pewien zapas mocy do pokrycia zimowych maksimów zapotrzebowania na surowiec – ocenił Walerij Gołubiew, wiceprezes Gazpromu, podczas Forum Gajdarskiego w styczniu tego roku.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s