Plan ocalenia ukraińskich gazociągów na celowniku oligarchii. Tillerson nie leci na szczyt NATO, ale odwiedzi Rosję

Ukraiński system przesyłowy gazu w 2014 roku – Naftogaz.

:W rozmowie z kremlowskim Sputnikiem dyrektor Instytutu Energii i Finansów Władimir Feigin przekonuje, że zapowiedź Polski o tym, że nie będzie przedłużać kontraktu długoterminowego z Gazpromem jest strategią negocjacyjną na rzecz uzyskania lepszych warunków dostaw.

:Na Ukrainie rośnie spór oligarchów ze zwolennikami reform w sektorze gazu. Ofiarą może być zmiana, która pozwoliłaby na uratowanie ukraińskich gazociągów przesyłowych.

:Departament Stanu USA potwierdził, że sekretarz Rex Tillerson odwiedzi Rosję w kwietniu. Tego miesiąca uda się do Europy na spotkanie G7 we Włoszech, a potem do Moskwy. Data wizyty nie została doprecyzowana.

Rosjanie: Zapowiedź porzucenia kontraktu jamalskiego to gra negocjacyjna Polski

Sputnik/Wojciech Jakóbik

W rozmowie z kremlowskim Sputnikiem dyrektor Instytutu Energii i Finansów Władimir Feigin przekonuje, że zapowiedź Polski o tym, że nie będzie przedłużać kontraktu długoterminowego z Gazpromem jest strategią negocjacyjną na rzecz uzyskania lepszych warunków dostaw.

Polskie PGNiG poinformowało, że jest gotowe do porzucenia kontraktu z Gazpromem, który wygasa w 2022 roku. – To początek targów. Polska chce pokazać, że ma alternatywę. To naturalne zachowanie polskiego klienta i robił on to w przeszłości więcej niż raz – przekonuje Feigin.

Polska przeciwko Nord Stream 2

Jego zdaniem polityka Polski jest wymierzona w działalność Gazpromu wykraczającą poza kontrakt na dostawy dla PGNiG. – Kiedyś Polska była przeciwko Nord Stream ponieważ omijał on jej terytorium. Potem sprzeciwiała się drugiej nitce Gazociągu Jamalskiego (pieremyczka – przyp. red.). Teraz jest przeciwko Nord Stream 2. Oni chcą pokazać, że mają realne alternatywy i poważne możliwości – stwierdził rozmówca Sputnika.

Natomiast strona polska przekonuje, że zmniejszenie lub porzucenie dostaw gazu z Rosji będzie realne po ukończeniu Bramy Północnej, czyli rozbudowy terminalu LNG w Świnoujściu oraz budowy Korytarza Norweskiego. Warszawa podkreśla, że nie interesują ją zyski z tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium Polski, bo są „znikome” przez źle wynegocjowaną umowę tranzytowa.

Kontrowersyjny projekt Nord Stream 2 ma zostać zrealizowany w 2019 roku. Zakłada zwiększenie dostaw przez Niemcy o 55 mld m3 rocznej przepustowości nowego gazociągu przez Morze Bałtyckie. Krytykują go Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Obawy mają także Szwecja, która ostrzega przed wpływem na bezpieczeństwo regionu, oraz Dania, która razem ze Szwedami domaga się jasnej oceny prawnej projektu przez Komisję Europejską.

Plan ocalenia ukraińskich gazociągów na celowniku oligarchii

Wojciech Jakóbik

Na Ukrainie rośnie spór oligarchów ze zwolennikami reform w sektorze gazu. Ofiarą może być zmiana, która pozwoliłaby na uratowanie ukraińskich gazociągów przesyłowych.

Potrzebny jest inwestor

Prezes Naftogazu Andrij Kobolew ocenił, że jesli Ukraińcom uda się przyciągnąć europejskiego inwestora do gazociągów przesyłowych, ich kraj zdoła utrzymać pozycję tranzytową, której zagrażają plany Rosji.

– Zespół Naftogazu ponownie apeluje do wszystkich podmiotów zaangażowanych w dyskusję na temat zmian wokół systemu przesyłowego gazu, aby zauważyli jeden, w naszym przekonaniu, oczywisty fakt. Bez przyciągnięcia dużego i transparentnego partnera europejskiego będzie prawie niemożliwe utrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę – ostrzegł Kobolew.

Kobolew przekonywał, że jest w trakcie rozmów z dużym, europejskim partnerem na temat zaangażowania kapitałowego w ukraińskie gazociągi przesyłowe.

– Mamy nadzieję, że przyciągnięcie europejskiej firmy do zarządzania ukraińskim systemem przesyłowym pozwoli utrzymać znaczną część sieci, co pomogłoby w utrzymaniu tranzytu. Temat potencjalnej redukci przepustowości powinien się pojawić dopiero wtedy, kiedy będzie jasnej, że Ukraina utrzyma tranzyt po 2019 roku. Jest za wcześnie na decyzję o porzuceniu części gazociągów z nonszalancją – podkreślił.

Rosyjski Gazprom zapowiedział, że zamierza porzucić transport gazu przez Ukrainę wraz z końcem umowy tranzytowej w 2019 roku. Oznaczałoby to dla Kijowa utratę przychodów w wysokości 7 procent PKB. W celu utrzymania dostaw przez terytorium ukraińskie potrzebne są inwestycje w modernizację sieci przesyłowej gazu i przyciągnięcie zagranicznych partnerów.

Zagrożenie ze strony oligarchów

Przekonywał, że proces wydzielenia segmentu Naftogazu odpowiedzialnego za gazociągi do spółki Magistralne Gazowody Ukrainy powinien być kontynuowany. – Jesli spróbujemy zaangażować partnera w istniejącą strukturę prawną Ukrtransgazu, od której pan Kołomojski (ukraiński oligarcha Ihor Kołomojski – przyp. red.) domaga się zwrotu około 11 mld m3 gazu, ten partner nie zaangażuje się tam – ocenił prezes Naftogazu.

Kołomojski to oligarcha, z którym jest kojarzony były premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk, odpowiedzialny za nominację Andrija Kobolewa na stanowisko prezesa Naftogazu. Chociaż opinia prezesa jest kategorycznie krytyczna wobec Kołomojskiego, może nie być reprezentatywna dla całego obozu władzy. Należy jednak podkreślić, że prezydent Petro Poroszenko skonfliktował się z Kołomojskim poprzez zdymisjonowanie go z funkcji gubernatora Dniepropietrowska (obecnie Dnipro). Jest z nim związany obecny premier Wołodymyr Hrojsman.

Niepewność co do sytuacji na Ukrainie sprawia, że Europejczycy boją się inwestować w jej gazociągi. – Nadal nie wiadomo jaki będzie finał reformy. Trudno przewidywać która grupa interesu zwycięży – mówi menadżer sektora gazowego z Polski, z którym rozmawiał BiznesAlert.pl.

Tillerson nie leci na szczyt NATO, ale odwiedzi Rosję

Wojciech Jakóbik

Departament Stanu USA potwierdził, że sekretarz Rex Tillerson odwiedzi Rosję w kwietniu. Tego miesiąca uda się do Europy na spotkanie G7 we Włoszech, a potem do Moskwy. Data wizyty nie została doprecyzowana.

Reuters podawał wcześniej, że odbędzie się ona 12 kwietnia, powołując się na anonimowe źródła. Dziennikarze Washington Post twierdzą, że odwiedziny w Moskwie mają poprawić notowania Tillersona, który do tej pory nie był obecny na spotkaniach dyplomatycznych prezydenta Donalda Trumpa i jest podejrzewany o niewłaściwe związki z Rosją z czasów prezesury w Exxon Mobil.

Nie wiadomo, czy sekretarz stanu weźmie udział w spotkaniu Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, ale ma ominąć spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO zaplanowane w tym samym czasie – 5 i 6 kwietnia w Brukseli. Stany Zjednoczone będą reprezentowane przez Toma Shannona, podskeretarza stanu ds. politycznych.

Wcześniej Tillerson przekonywał, że nie musi lecieć do Brukseli, skoro z ministrami NATO spotka się kilka dni później w Waszyngtonie na szczycie poświęconym walce z Państwem Islamskim w Iraku, a z częścią z nich rozmawiał w Bonn w Niemczech zeszłego miesiąca.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s