Partnerzy Gazpromu odwlekają decyzję o zaangażowaniu w Nord Stream 2. Gazprom boi się Brexitu. PGNiG nie

:Pomimo wcześniejszych deklaracji o decyzji wiosną, potencjalni partnerzy Gazpromu przy kontrowersyjnym projekcie Nord Stream 2 mają zdecydować dopiero do końca roku, czy i jak zaangażować się w przedsięwzięcie. Wpływ na to miało orzeczenie UOKiK niekorzystne dla projektu.

:Ze względu na plan opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, rosyjski Gazprom rozważa przeniesienie biura handlowego z Wysp na kontynent. W rezultacie tzw. Brexitu mógłby stracić preferencyjny dostęp do rynku unijnego – pisze Financial Times.

Partnerzy Gazpromu odwlekają decyzję o zaangażowaniu w Nord Stream 2

Reuters/Wojciech Jakóbik

Pomimo wcześniejszych deklaracji o decyzji wiosną, potencjalni partnerzy Gazpromu przy kontrowersyjnym projekcie Nord Stream 2 mają zdecydować dopiero do końca roku, czy i jak zaangażować się w przedsięwzięcie. Wpływ na to miało orzeczenie UOKiK niekorzystne dla projektu.

W rozmowie z agencją Reuters dyrektor wykonawczy austriackiej spółki OMV Reihard Seele przyznał, że decyzja o zaangażowaniu w projekt, „który rosyjska spółka obecnie finansuje samodzielnie”, zapadnie do końca 2017 roku. Ze względu na niemożliwość stworzenia konsorcjum z zachodnimi partnerami, Gazprom sam dźwiga obecnie koszty Nord Stream 2 szacowane na w sumie około 11 mld dolarów.

Zeszłego lipca Uniper, Wintershall, Shell, OMV i Engie wycofały się z planów powołania konsorcjum Nord Stream 2 po tym jak polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta zgłosił zastrzeżenia do takiej formy koncentracji. Jednocześnie musiały wycofać się z deklaracji dofinansowania projektu kwotą 8,5 mld dolarów.

– My, Europejczycy musimy ustalić w jaki sposób chcemy dalej wspierać ten projekt. Ustalimy to w tym roku – powiedział Seele. – Także robię się niecierpliwy – przyznał.

Wpływ na dyskusję potencjalnych partnerów Gazpromu może mieć narastający spór o Nord Stream 2 w Unii Europejskiej. Jego zwolennicy twierdzą, że będzie to źródło taniego gazu dla Europy, która wyczerpuje własne złoża. Przeciwnicy ostrzegają, że posłuży ugruntowaniu dominacji Gazpromu w Europie Środkowo-Wschodniej. Polska, kraje Grupy Wyszehradzkiej, państwa bałtyckie, Chorwacja, Rumunia, Szwecja i Dania domagają się oceny prawnej projektu przez Komisję Europejską.

Komisja zapowiedziała, że będzie ubiegać się o mandat krajów członkowskich do negocjacji z Rosją na temat ustalenia statusu prawnego morskiej części Nord Stream 2. W 2009 roku wszedł w życie trzeci pakiet energetyczny, czyli zestaw antymonopolowych regulacji, które ograniczają prawo dostawców jak Gazprom do zarządzania infrastrukturą przesyłową, jak Nord Stream 2. Trwa jednak spór prawników, czy nowy gazociąg ma zostać podporządkowany pakietowi.

Część ekspertów twierdzi, że układ Komisji z Rosją może być podstawą do zablokowania projektu lub, że nie zostanie osiągnięty. Inni obawiają się, że Komisja ulegnie Gazpromowi, a układ zostanie ustalony na korzystnych dla niego warunkach, jak w przypadku decyzji ws. OPAL czy ugody w toku śledztwa antymonopolowego.

Szef OMV przyznaje, że po działaniach UOKiK „ryzyko jest zbyt duże”, aby jego firma mogła zaangażować się jako udziałowiec Nord Stream 2.

Projekt Nord Stream 2 zakłada budowę dwunitkowego gazociągu o przepustowości 55 mld m3 rocznie z Rosji do Niemiec na poczet dostaw do Europy Środkowo-Wschodniej. Jego niemiecką odnogą miałby być gazociąg EUGAL przygotowywany przez operatora GASCADE, w którym połowę udziałów posiada rosyjski Gazprom. Z aukcji na przepustowość tej odnogi wynika, że dostawy mają zostać skierowane w całości na rynek Europy Środkowo-Wschodniej.

Gazprom boi się Brexitu. PGNiG nie

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Ze względu na plan opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, rosyjski Gazprom rozważa przeniesienie biura handlowego z Wysp na kontynent. W rezultacie tzw. Brexitu mógłby stracić preferencyjny dostęp do rynku unijnego – pisze Financial Times.

Największy producent gazu na świecie obawia się, że przez Brexit straci możliwość swobodnego handlu gazem w Unii Europejskiej lub będzie ponosił z tego tytułu wyższe koszty. – Prowadzenie działalności z Londynu nie daje już przewagi – mówi źródło FT w Gazpromie.

Największe obawy budzi tzw. twardy Brexit, czyli opuszczenie Unii Europejskiej na warunkach niekorzystnych dla Wielkiej Brytanii ze względu na twarde stanowisko Komisji. W zeszłym tygodniu rozpoczął się proces wychodzenia Wysp z Unii, który ma zakończyć się za dwa lata.

Gazprom otworzył biuro w Londynie w 1999 roku i stało się faktycznym centrum operacji handlowych w Europie.

Obaw opisywanych przez Financial Times nie podzielają Polacy. PGNiG otworzyło w zeszłym roku biuro w Londynie, którego używa obecnie do handlu LNG. – Decyzja Brytyjczyków o wystąpieniu z Unii Europejskiej nie powinna wpłynąć na prowadzenie działalności handlu i obrotu gazem. Londyn jest jednym z największych centrów handlowych świata w zakresie surowców. Jest to najlepsze miejsce do prowadzenia biznesu, niezależnie od tego czy Wielka Brytania jest w strukturach Unii, czy poza nimi. W mojej ocenie nie ma to większego znaczenia – ocenił ekspert ds. energetyki Tomasz Chmal w rozmowie z BiznesAlert.pl.

http://biznesalert.pl/chmal-brexit-pokrzyzuje-planow-pgnig-handlu-lng/

– Biuro uzyska pełną operacyjność w pierwszym kwartale 2017 r. Formalnie stratuje na początku 2017 r. Brexit nie ma specjalnego znaczenia jeśli chodzi o handel LNG – przekonywał Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlu.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s