USA popierają Bramę Północną. Wspólne stanowisko UE-Chiny o wyjściu USA z porozumienia klimatycznego

Terminal LNG w Świnoujściu

:Przedstawicielka administracji USA wyraziła poparcie dla projektów Bramy Północnej. Zapewniła także, że Amerykanie pomogą Europie zmniejszyć zależność od Rosji.

:Podczas szczytu Unia Europejska-Chiny zaplanowanego na 2 czerwca strony mają zaprezentować wspólne stanowisko w sprawie decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o woli opuszczenia przez jego kraj porozumienia klimatycznego.

8 czerwca uroczystość odbioru pierwszego LNG z USA w gazoporcie

Wojciech Jakóbik

Potwierdzają się informacje BiznesAlert.pl. PGNiG zaprasza na uroczystość odbioru pierwszej dostawy amerykańskiego gazu skroplonego do Terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu.

To pierwsza dostawa LNG ze Stanów Zjednoczonych do Europy Środkowo-Wschodniej. W wydarzeniu udział wezmą przedstawiciele polskich i amerykańskich władz państwowych, PGNiG oraz Cheniere Energy. Uroczystość odbędzie się w czwartek, 8 czerwca 2017 r. o godz. 14:00 w Świnoujściu.

BiznesAlert.pl informował, że dostawa przypłynie do Polski prawdopodobnie 7 czerwca wbrew pojawiającym się wcześniej informacjom o tym, że stanie się to na początku miesiąca.

 

USA popierają Bramę Północną. Z pomocą LNG chcą rzucić wyzwanie Rosji w Europie

RBK/Wojciech Jakóbik

Przedstawicielka administracji USA wyraziła poparcie dla projektów Bramy Północnej. Zapewniła także, że Amerykanie pomogą Europie zmniejszyć zależność od Rosji.

– USA pomogą Europie przezwyciężyć jej zależność od dostaw gazu z Rosji – powiedziała w rozmowie telefonicznej z dziennikarzami Mary Warlick z departamentu stanu USA. Jej zdaniem projekt Nord Stream 2, a także Turkish Stream, niepokoją Waszyngton i partnerów europejskich, bo mogą ugruntować dominację Rosji na rynku gazu w Europie, a także zagrażają bezpieczeństwu dostaw przez Ukrainę.

Warlick przypomniała, że Europa polega w istotnym stopniu na gazie z Rosji, skąd miała sprowadzić 45 procent gazu w 2015 roku. Według informacji BiznesAlert.pl było to 31 procent. Warlick podaje, że 13 krajów europejskich zależy od gazu rosyjskiego w ponad 75 procentach.

Z tego powodu USA planują wprowadzić środki zaradcze w postaci ścisłej współpracy z Europejczykami w elektroenergetyce, infrastrukturze gazowej i dostawach gazu skroplonego. W tym kontekście Warlic wymieniła Baltic Pipe, czyli połączenie gazowe Polska-Dania, które razem z pozostałymi elementami Korytarza Norweskiego będzie „zmniejszać ryzyko tworzone przez Nord Stream 2”.

Zdaniem Amerykanki Nord Stream 2 i Turkish Stream pozwolą ominąć Ukrainę w dostawach gazu do Europy i przez to „podważyć wysiłki dywersyfikacyjne” poprzez „wzmocnienie pozycji Gazpromu”. Oceniła, że Amerykanie chcą zmniejszyć zależność Europy od gazu z Rosji. W tym kontekście uznała, że LNG z USA nie jest konkurencją dla dostaw rosyjskich, ale może ustabilizować rynek.

W czerwcu spotowa dostawa od amerykańskiego Cheniere Energy dotrze do Świnoujścia. Według Wall Street Journal stanowi ona początek realizacji planu uczynienia z USA pełnoprawnego dostawcy gazu skroplonego do Europy. – To element większego wysiłku, którego celem jest rzucenie wyzwania dominującej pozycji Rosji – przekonuje gazeta.

Wspomniany Korytarz Norweski i terminal LNG w Świnoujściu to projekty Bramy Północnej. Za jej pomocą Polacy chcą zapewnić alternatywne źródła dostaw sobie i regionowi Europy Środkowo-Wschodniej.

 

Wspólne stanowisko UE-Chiny o wyjściu USA z porozumienia klimatycznego

Reuters/Wojciech Jakóbik

Podczas szczytu Unia Europejska-Chiny zaplanowanego na 2 czerwca strony mają zaprezentować wspólne stanowisko w sprawie decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o woli opuszczenia przez jego kraj porozumienia klimatycznego.

Reuters dowiedział się, że na spotkaniu premiera Chin Li Keqianga z przedstawicielami 28 państw członkowskich Unii Europejskiej ma zakończyć się wspólnym oświadczeniem popierającym pełną implementację porozumienia zawartego w Paryżu w 2015 roku. Ma zawierać apel o odejście od paliw kopalnych, rozwój zielonych technologii i wsparcie na sumę do 100 mld dolarów rocznie do 2020 roku dla biedniejszych państw na zmniejszenie emisji.

Jeszcze na szczycie ekonomicznym w Davos prezydent Chin Xi Jinping apelował do USA o utrzymanie polityki klimatycznej. Zapewniał, że jego kraj może stać się liderem w tym zakresie. Trump zdecydował jednak o porzuceniu układu. Komisja uznała decyzję USA za „smutny dzień dla globalnej społeczności”. – Próżnię, którą stworzą USA będzie trzeba wypełnić, a Europa ma aspirację stania się liderem procesu – powiedział Juncker.

 

Niemieckie firmy bronią Nord Stream 2, ale trzymają dystans

Wojciech Jakóbik

Zdaniem przedstawiciela niemieckiej firmy Uniper projekt Nord Stream 2 to ważne narzędzie zapewnienia bezpiecznych dostaw Europie. Niemiecki Wintershall zachowuje większą rezerwę.

– Europejskie rezerwy gazu w Europie wyczerpią się w nadchodzących dekadach. Nord Stream 2 jest kolejnym, ważnym narzędziem zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu i ważnym elementem dywersyfikacji dla Unipera – powiedziała rzecznik spółki Sabine Meixner w rozmowie z RIA Novosti. Podkreśliła, że gazociąg połączy „bezpośrednim połączeniem godne zaufania dostawy gazu z Rosji z klientami w Europie”.

Do tego głosu przyłącza się Mario Meren, prezes Wintershalla z Niemiec. Przekonuje, że europejskie firmy zaangażowane w Nord Stream 2 osiągną zyski z projektu w postaci spłaty przyznanych na jego poczet pożyczek.

– Tak, my (partnerzy projektu – przyp. red.) zdecydowaliśmy się go wesprzeć finansowo. Przekażemy środki na pożyczki. Pieniądze zwrócą się nam w oprocentowani. To znaczy będziemy działać, jako pożyczkodawcy projektu – powiedział Meren. Strony nie mogły stworzyć joint venture, bo polski Urząd Ochrony Klienta i Konsumenta wykluczył taką możliwość na mocy prawa antymonopolowego.

Meren wykluczył możliwość zwrotu środków w postaci udziałów w projekcie. – Nie, to schemat bezpośredniej pożyczki. My dajemy pieniądze, a dostajemy oprocentowanie, aż kiedyś w przyszłości odzyskamy całą sumę – powiedział. Zapewnił, że jego firma sama sfinansuje swą część pożyczki.

Firmy popierające kontrowersyjny projekt Nord Stream 2: Engie, OMV, Shell, Uniper i Wintershall, porozumiały się z Gazpromem o finansowaniu przedsięwzięcia w 50 procentach poprzez pożyczki po 950 mln euro każda. Jedynym udziałowcem projektu pozostaje rosyjski Gazprom.

– Spór pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Nord Stream 2 nie zablokuje możliwości zbierania środków od instytucji finansowych na ten projekt – przekonuje rosyjski ekspert Aleksiej Grywacz, wicedyrektor Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego ds. projektów gazowych. Twierdzi, że projekt budzi zainteresowanie i jest związany z małym ryzykiem. Przekonuje, że o projekt Nord Stream 1, który został już zrealizowany, także toczyły się spory i nie zablokowały jego realizacji.

Zdaniem Grywacza w Nord Stream 2 mogłyby partycypować finansowo banki. Nie wykluczył udziału jednego z banków rosyjskich. – Banki mogą działać na wiele sposobów, bo ani projekt, ani jego jedyny udziałowiec, czyli Gazprom, nie są objęte sankcjami. Nie ma zatem formalnych ograniczeń udziału instytucji finansowych w projekcie – twierdzi.

Grywacz nie wspomina o tym, że Komisja Europejska chce uzyskać od państw członkowskich mandat do negocjacji z Rosją warunków, na jakich prawo europejskie miałoby zostać zastosowane wobec projektu Nord Stream 2. Konsorcjum odpowiedzialne za projekt twierdzi, że takie rozmowy są niepotrzebne. Mogą one opóźnić realizację przedsięwzięcia, a w razie braku konsensusu, zablokować go. O tym rosyjskie agencje milczą.

Gazociąg Nord Stream 2 ma być drugą magistralą z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Krytycy obawiają się, że doprowadzi do ugruntowania pozycji Gazpromu w Europie Środkowo-Wschodniej, podważy inne projekty na gaz nierosyjski i zagrozi bezpieczeństwu dostaw przez Ukrainę.

 

Gazprom czeka z oceną sporu z Naftogazem na ostateczny werdykt

TASS/RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Gazprom zaleca cierpliwość w ocenie wyroku trybunału arbitrażowego w sprawie sporu z Naftogazem. Chociaż Ukraińcy ogłosili zwycięstwo, to rosyjski gigant przypomina, że ostateczny wyrok zostanie opublikowany do 30 czerwca.

– Nadal nie ma decyzji. Nie wiem co przekazuje Naftogaz, ale nadal nie ma oficjalnej decyzji. Dlatego nie ma co komentować – powiedział prezes Gazpromu Aleksiej Miller podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Podobnego zdania jest ministerstwo energetyki, które przekonuje, że jest za wcześnie by mówić o zagrożeniu dla dostaw gazu przez Ukrainę, bo wstępna decyzja jest „obszerna i analizują ją prawnicy, aby było możliwe przedstawienie konkluzji”.

W Petersburgu prezes Gazpromu odpowiedział na pytanie dziennikarzy. Został zapytany o to, czy w ramach egzekwowania kary za nadużycia stwierdzone w trybunale arbitrażowym w Sztokholmie w sporze Gazpromu z ukraińskim Naftogazem, strona ukraińska będzie mogła sięgnąć po gaz rosyjski w ukraińskich gazociągach. – Niech spróbują – powiedział Rosjanin.

– W piłce nożnej liczą się gole, a nie króktorwałe posiadanie piłki – dodał Miller.

We wstępnej decyzji Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie stanął po stronie Naftogazu. Ukraińska firma ogłosiła zwycięstwo. Jednak ostateczne kalkulacje zostaną przedstawione dopiero wraz z ostateczną decyzją. – W rzeczy samej dostaliśmy dopiero wstępny wyrok arbitrażu, który rozstrzyga fundamentalne sprawy prawne i nie zawiera żadnych określonych cyfr. Wielkość dokumentu jest bardzo duża, to 790 stron – powiedział wicedyrektor departamentu prawnego Gazpromu, Siergiej Kuzniec na telekonferencji.

Tymczasem strona ukraińska ogłosiła już zwycięstwo. Pisał o nim na Facebooku prezes Naftogazu Andriej Kobolew. Tym samym kanałem gratulował go premier Wołodymyr Hrojsman.

Spór Gazprom-Naftogaz

W lipcu 2014 roku Naftogaz i Gazprom złożyły pozwy do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie w sprawie kontraktu na dostawę gazu. W październiku Ukraińcy wytoczyli dodatkową sprawę dotyczącą kontraktu tranzytowego.

Roszczenia finansowe Naftogazu z tytułu dostaw wynoszą 18 mld dolarów, z czego 14,1 mld zwrotu przedpłaty za dostawy gazu w latach 2011-2015. Z kolei za niewypełnienie obowiązku minimalnego przesyłu na mocy klauzuli ship or pay – 12,3 mld dolarów. Łącznie wraz z odsetkami roszczenia wynoszą 30,3 mld dolarów.

Oczekiwania Gazpromu odnoszą się do spornej ceny za dostawy surowca w okresie listopad 2013 – maj 2014 (2,2 mld dolarów) oraz za nieodebranie paliwa pomimo obowiązywania klauzuli take or pay (34,5 mld dolarów), a także za 5 mln m3 dostaw gazu bilansującego od Gazpromu w 2014 roku (0,007 mld dolarów). Łączne roszczenia wynoszą wynoszą 47,1 mld dolarów.

Rosyjska spółka zastrzegła sobie prawo do wniesienia dodatkowych roszczeń po rozstrzygnięciu sporu o kontrakt na dostawy gazu.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s