Spokój w reakcji na usterkę Gazociągu Jamalskiego jest najważniejszy. Komentarz dla PR24

Gazociąg Jamalski

Wojciech Jakóbik z biznesalert.pl i Jakub Kajmowicz z energetyka24.pl w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl zgodnie przyznają, iż można przypuszczać, że problemy z rosyjskim gazem to swego rodzaju sygnał ostrzegawczy po zapowiedziach Polski o uniezależnieniu się od dostaw błękitnego paliwa ze Wschodu.

Redaktor naczelny serwisu Biznesalert.pl Wojciech Jakóbik tłumaczył, że z nieustalonych dotąd przyczyn gaz, który trafia do Polski przez Gazociąg Jamalski obniżył jakość. – Pojawił się tak zwany gaz zawodniony, czyli gaz, którego polski operator (PGNiG – przyp.red.) nie był w stanie zaakceptować – mówił Jakóbik tłumacząc główny powód wstrzymania dostaw. Specjalista przyznał, że pomimo, że Gazprom zaoferował swoją pomoc w sprawie i że wciąż oficjalna przyczyna pogorszenia się jakości surowca nie jest znana, w historii zdarzały się przypadki manipulowania przy dostawach gazu z Rosji w celach politycznych.

– Zakładając, że mamy do czynienia z taką sytuacją mogło chodzić o to, że dzień przed tą przerwą Polska kolejny raz zadeklarowała, że chce całkowicie zrezygnować z gazu z Rosji i mówiono o tym, że wspaniałą perspektywą są dostawy gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych – przyznał Jakóbik. Jak dodał, można spekulować, że awaria w Gazociągu Jamalskim była swego rodzaju ostrzeżeniem dla strony polskiej, że wciąż istnieje możliwość „przykręcenia kurka” przez Rosjan. – To jest oczywiście hipoteza, co do której nie będziemy mieli pewności, dopóki nie poznamy faktycznych przyczyn pogorszenia się jakości paliwa – zaznaczał Wojciech Jakóbik.

Spokój kluczowy dla sytuacji

W ocenie Wojciecha Jakóbika Polacy w związku z sytuacją póki co reagują z dużą dozą spokoju. – To bardzo dobrze, bo wszelkie nerwowe działania mogą zostać wykorzystane przeciwko stronie polskiej, żeby pokazać, że to my zachowujemy się nieracjonalnie i wykorzystujemy zwykłą usterkę techniczną do „bicia antyrosyjskiej piany”. Takie głosy mogą się pojawić w rosyjskich mediach niebawem, dlatego siła spokoju jest najważniejsza – zauważył redaktor naczelny Biznesalert.pl. Jak dodał, ma to kluczowe znaczenie w kontekście wiarygodności Polski i prowadzonych przez nasz rząd negocjacji w sprawie gazociągu Baltic Pipe.

Wojciech Jakóbik zaznaczał w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl, że polski sektor gazowy nie jest zagrożony. – Oficjalnie zapowiedziano, że usterka ma potrwać maksymalnie do godziny 6.00 23 czerwca – przypomniał specjalista. Gdyby jednak sytuacja ta trwała dłużej, bądź też doszło by do zrezygnowania z przyjmowania dostaw z Gazociągu Jamalskiego, są źródła, którymi można wyrównać niedobory dostarczania błękitnego paliwa do naszego kraju.

– Możemy wykorzystać dostawy gazu LNG, które cały czas przypływają do Polski, można zakontraktować więcej gazu z Niemiec, mamy połączenia gazowe z innymi sąsiadami. Na tym etapie nie ma podstaw obaw o to, czy Polakom zabraknie gazu – zapewniał Wojciech Jakóbik.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s