Czy Komisja będzie twarda w sprawie Nord Stream 2? Zachód zabiega o sankcje energetyczne wobec Korei Północnej

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli. Zdjęcie: Wikipedia

:Parlament Europejski domaga się twardego mandatu w negocjacjach Komisja Europejska-Rosja na temat kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2. Przewodniczący Komisji obiecuje stanowczą postawę.

:Według agencji Nikkei premier Japonii Shinzo Abe poprosiłu chińskiego przywódcę Xi Jinpinga o to, aby wstrzymał dostawy ropy naftowej do Korei Północnej. W lutym Pekin zatrzymał dostawy węgla z Korei, pozbawiając ją kluczowego źródła dochodu.

Czy Komisja będzie twarda w sprawie Nord Stream 2? „Ścierają się dwie interpretacje”

Wojciech Jakóbik

W odpowiedzi na list posłów do Parlamentu Europejskiego z 30 marca 2017 roku, w którym ci wyrazili swe obawy wobec Nord Stream 2, domagając się porzucenia tego projektu, przewodniczący Komisji Europejskiej wysłał list datowany na 11 lipca.

Jean Claude Juncker przypomina, że według Komisji Nord Stream 2 „jest niezgodny z celami polityki Unii Energetycznej”, bo nie daje dostępu do nowego źródła dostaw. – Jeżeli zostanie zbudowany, nie może i nie powinien działać w pustce prawnej lub całkowicie według prawa kraju trzeciego – pisze Juncker w liście, do którego dotarł BiznesAlert.pl.

– Z tego względu należy stworzyć specjalny reżim prawny, który będzie respektował fundamentalne zasady międzynarodowego i unijnego prawa – czytamy w liście. Przewodniczący nie precyzuje o jakie regulacje chodzi. Przekonuje jednak, że realizacji przedstawionego celu mają służyć negocjacje KE-Rosja, Komisja zwróciła się 9 czerwca o mandat krajów unijnych. Juncker wskazuje, że zrobiła to „ze względu na potrzebę ograniczenia potencjalnie negatywnego wpływu na istniejące szlaki dostaw, szczególnie przez Ukrainę, a także na wysiłki krajów Europy Środkowo-Wschodniej na rzecz dywersyfikacji i zapewnienia dostaw gazu”.

Szef parlamentarnej komisji do spraw energii Jerzy Buzek w imieniu pięciu największych grup politycznych wysłał list w tej sprawie do Estonii, kierującej obecnie pracami Unii.

W liście cytowanym przez Informacyjną Agencję Radiową czytamy, że Parlament Europejski nie może zaakceptować żadnego projektu, który nie byłby w pełni zgodny z prawem Unii Europejskiej. „Przy obecnym nastawieniu Parlamentu Europejskiego trudno uznać inne rozwiązanie niż stosowanie prawa europejskiego na całej długości Nord Stream 2 za takie, które mogłyby być zaakceptowane w Parlamencie” – powiedział przewodniczący komisji energii Jerzy Buzek.

Tymczasem w projekcie wytycznych, przygotowanych przez Komisję Europejską, nie ma jednoznacznego stanowiska, że unijne przepisy powinny mieć zastosowanie w całości zarówno do części morskiej, jak i lądowej. Gdyby taki był warunek Brukseli, inwestycja Nord Stream 2 byłaby nieopłacalna. Jerzy Buzek wyraził nadzieję, że stanowisko Europarlamentu będzie wsparciem dla Estonii, która ma w tym półroczu doprowadzić do porozumienia między krajami członkowskimi w sprawie ostatecznego kształtu wytycznych dla Komisji do negocjacji z Rosją.

– Ścierają się dwie interpretacje co do stosowalności trzeciego pakietu na wodach terytorialnych, jedna słuszna i jedna zmanipulowana, ale oznacza przejście do interpretacji politycznej czy geopolitycznej. To otwiera nowe możliwości presji na KE w celu rozszerzenia spektrum kryteriów oceny Nord Stream 2 – przyznaje w rozmowie z BiznesAlert.pl poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski. Na ten temat nasz portal informował w marcu. Ujawniliśmy dokumenty Komisji, z których wynika, że wewnątrz Komisji nie ma jasności co do zastosowania reżimu prawnego UE wobec Nord Stream 2.

Nord Stream 2 to projekt budowy gazociągu z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o przepustowości 55 mld m3 rocznie. Jego zwolennicy przekonują, że zapewni Europie tani gaz. Przeciwnicy obawiają się, że ugruntuje pozycję rosyjskiego Gazpromu, podkopie rentowność alternatywnych projektów na nierosyjski gaz, jak gazoport czy Korytarz Norweski, a także spowolni rozwój rynku w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Unipetrol wydał miliard na środowisko. Orlen wyda 5 mld na Unipetrol

Prague Daily Monitor/Wojciech Jakóbik

Czeska spółka Orlenu przeznaczyła miliard koron na ochronę środowiska. Polacy zainwestują ponad 5 miliardów koron na innowacyjną instalację w Litvinovie.

Środowisko

W 2016 roku Grupa Unipetrol, w której udziały posiada PKN Orlen, zainwestowała 1,11 mld czeskich koron (CZK) w ochronę środowiska. Dzięki temu zwiększyła efektywność energetyczną, zmodernizowała instalacje i zmniejszyła obciążenia polityki klimatycznej.

W minionej dekadzie emisja zanieczyszczeń do wód spadła o 83 procent a do powietrza o 70 procent. Unipetrol zamierza utrzymać ten trend.

Innowacje

PKN Orlen zainwestował w nowa instalację polietylenu w zakładzie produkcyjnym w czeskim Litvinovie. Koszt jej budowy wyniesie 5.76 miliardów CZK (213 mln EUR), natomiast całkowity koszt inwestycji szacowany jest na 8,5 miliardów CZK (314 mln EUR). Tym samym powiększy się pula nakładów inwestycyjnych, które PKN ORLEN poniósł  na rozwój Unipetrolu od momentu wejścia na ten rynek, a które dotychczas kształtują się na poziomie blisko 5 mld zł – informował polski koncern.

Moce produkcyjne nowej instalacji PE3, która zastąpi funkcjonującą obecnie jednostkę PE1, wyniosą 270 tys. ton rocznie. Eksploatacja instalacji polietylenu PE2 (o rocznej mocy produkcyjnej na poziomie 200 tys. ton) będzie kontynuowana. Inwestycja pomoże zwiększyć wykorzystanie instalacji etylenu i umożliwi głębszą integrację produkcji petrochemicznej i rafineryjnej w Grupie Unipetrol. Dzięki zastosowaniu nowych technologii spółka będzie mogła poszerzyć swoją działalność o nowe segmenty rynku, w tym segmenty kosmetyków i opakowań. Nową instalację wybuduje włoska firma Technip, a do jej budowy zastosowana zostanie technologia objęta licencją uzyskaną przez Unipetrol od spółki INEOS pod koniec 2013 r.

 

Zachód zabiega o sankcje energetyczne wobec Korei Północnej

Nikkei/Wojciech Jakóbik

Według agencji Nikkei premier Japonii Shinzo Abe poprosiłu chińskiego przywódcę Xi Jinpinga o to, aby wstrzymał dostawy ropy naftowej do Korei Północnej. W lutym Pekin zatrzymał dostawy węgla z Korei, pozbawiając ją kluczowego źródła dochodu.

Premier Japonii miał domagać się większego wkładu Chin w naciski na reżim w Pjongjang. Podobnych działań domagają się Amerykanie, którzy przyznają, że Chińczycy „mogliby zrobić więcej”, by wpłynąć na reżim w Północnej Korei. Uciekinierzy z tego kraju wskazują, że zakupuje on ropę nie tylko od Chin, ale także na czarnym rynku od kupców z Rosji, którzy dostarczają towar przez pośredników w Singapurze.

Według informacji przekazanych przez uciekinierów Korea Północna importuje z Chin 500 tysięcy ton ropy rocznie. Jednak nieokreślona ilość surowca ma trafiać z Rosji przez pośredników, którzy księgują ją jako dostawy do Chin. Pjongjang ma chcieć uniezależnić się od Państwa Środka ze względu na jego współpracę z Zachodem przy wywieraniu presji na reżim.

Koreańczycy z Północny przeprowadzili test rakiet balistycznych wywołując zaniepokojenie społeczności międzynarodowej. – Jeżeli będziemy musieli, użyjemy siły – ostrzegła Nikki Haley, ambasador USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Władze Korei Północnej w przeszłości ostrzegały, że spór może doprowadzić do wojny nuklearnej.

Pomysł wprowadzenia sankcji ONZ wobec Korei Północnej zawetowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ Rosja i Chiny. Poparły go Wielka Brytania i Francja.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s