Gazprom sam zapłaci za turecką część Turkish Stream. Brak konkretów dla Gazpromu w Japonii

Nord Stream. Grafika: Gazprom

:Turcy nie dołożą ani euro do budowy tureckiego odcinka gazociągu Turkish Stream. Te koszty bierze na siebie rosyjski Gazprom, inicjator projektu.

:Gazprom i japońskie Mitsui podpisały porozumienie ramowe o współpracy w sektorze LNG na terytorium Japonii. Strony mają razem rozwijać wykorzystanie tego paliwa w transporcie i bunkierkę na Morzu Japońskim.

 

Gazprom sam zapłaci za turecką część Turkish Stream

ZN.UA/Wojciech Jakóbik

Turcy nie dołożą ani euro do budowy tureckiego odcinka gazociągu Turkish Stream. Te koszty bierze na siebie rosyjski Gazprom, inicjator projektu.

Spółka córka Gazpromu podpisała kontrakt na budowę naziemnej infrastruktury gazociągu Turkish Stream z brytyjską firmą Petrofac. Umowa jest warta 340 mln euro. Uwzględnia budowę naziemnych gazociągów i terminal do odbioru gazu w Turcji. Jego przepustowość ma wynieść 31,5 mld m sześc. rocznie. Ma być gotowy w grudniu 2019 roku. Gaz będzie do niego docierał dzięki pracy tłoczni Anapa w Rosji. Nie wiadomo kiedy ruszy jej budowa.

Ominąć Ukrainę

Gazprom informuje, że wybudował już 50 km gazociągu Turkish Stream. Projekt zakłada budowę jednej nitki o przepustowości 15,75 mld m sześc. rocznie do Turcji. Uwzględnia także możliwość budowy drugiej o analogicznej mocy, ale tylko po odnotowaniu zainteresowania na terenie Unii Europejskiej. Tymczasem Bruksela zablokowała poprzednika Turkish Stream, czyli South Stream, który miał kończyć bieg w Bułgarii. Powodem były zastrzeżenia odnośnie kontraktów i ich zgodności z unijnym prawem.

Krytycy Turkish Stream obawiają się, że posłuży – podobnie jak Nord Stream i planowany Nord Stream 2 na północny – do omijania w tranzycie dotychczasowych pośredników, jak Ukraina. Uderzyłoby to w stabilność ekonomiczną, a więc i być może polityczną tego kraju.

 

Brak konkretów dla Gazpromu w Japonii

Wojciech Jakóbik

Gazprom i japońskie Mitsui podpisały porozumienie ramowe o współpracy w sektorze LNG na terytorium Japonii. Strony mają razem rozwijać wykorzystanie tego paliwa w transporcie i bunkierkę na Morzu Japońskim.

Do podpisu doszło podczas Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku. To w tej miejscowości miałby w przyszłości powstać terminal Vladivostok LNG. To projekt realizowany we współpracy Gazpromu i Mitsui. Jednak rosyjska firma sama podaje na stronie internetowej, że nie jest już priorytetowy.

Powodem może być obniżenie rentowności projektów eksportowych LNG w obliczu rosnącej podaży surowca na rynkach oraz problemy finansowe Rosjan związane z sankcjami za nielegalne działania na terytorium Ukrainy – na Krymie i w Donbasie.

Projekt Vladivostok LNG zakłada budowę terminala eksportowego o przepustowości 10 mln ton rocznie.

Ocieplenie Rosja-Japonia

Minister gospodarki Maksym Oreszkin chwalił się, że Rosja podpisze z Japonią we Władywostoku czterdzieści porozumień gospodarczych. Z punktu widzenia sektora energetycznego i paliw nie doszło do podpisania istotnego kontraktu. Brakuje natomiast informacji na temat rozmów o kontrowersyjnym projekcie przeprowadzenia gazociągu przez uskok tektoniczny (Gazociąg Sachalin-Hokkaido) proponowanym przez Rosjan.

W obradach Forum wzięło udział około 3500 uczestników z 50 krajów, w tym premier Japonii Shinzo Abe, który przekonywał, że współpraca gospodarcza z Rosją powinna przezwyciężyć historyczne problemy, jak spór o status Wysp Kurylskich. Głównym partnerem wydarzenia była agencja medialna Rossiya Segodnya, która wydaje propagandowe media jak Sputnik.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s