Wenezuela walczy z imperializmem na kroplówce z Rosji. Huragany i dolar znaczą więcej dla ropy niż porozumienie naftowe

Tankowiec Sirius Star na Oceanie Indyjskim

:Władze Wenezueli mówią, że ominą sankcje USA i handlować produktami naftowymi z użyciem juanów i rubli zamiast dolarów. Według analityków jest to gra propagandowa reżimu, który chce pokazać, że pomimo kryzysu jest w stanie obronić rewolucję socjalistyczną przed imperializmem amerykańskim. Ratuje go już tylko pomoc finansowa Rosji.

:Rosja jest rozczarowana wysiłkami na rzecz ustabilizowania cen ropy naftowej na wyższym poziomie. Pomimo przedłużenia porozumienia naftowego cena baryłki nie rośnie powyżej poziomu 60 dolarów, czego życzyli sobie sygnatariusze. Rosjanie przyznają, że ropa pozostanie jeszcze długo tania.

Wenezuela walczy z imperializmem na kroplówce z Rosji

Wall Street Journal/Wojciech Jakóbik

Władze Wenezueli mówią, że ominą sankcje USA i handlować produktami naftowymi z użyciem juanów i rubli zamiast dolarów. Według analityków jest to gra propagandowa reżimu, który chce pokazać, że pomimo kryzysu jest w stanie obronić rewolucję socjalistyczną przed imperializmem amerykańskim. Ratuje go już tylko pomoc finansowa Rosji.

Propaganda

Amerykański Wall Street Journal informuje, że powyższe zabiegi mają charakter propagandowy. Rząd w Caracas poinformował już handlarzy ropą, że nie będzie przyjmował płatności w dolarach. Ci zaczęli używać w transakcjach euro. Wenezuelska spółka PDVSA poinstruowała prywatne joint-venture by otworzyły konta w euro i przewalutowały środki na tę walutę – dowiedział się WSJ.

Wenezuela oskarża USA o wojnę handlową przeciwko rewolucji boliwiariańskiej. Zapowiada, że stworzą „koszyk walutowy” uniezależniający ją od dolara. To odpowiedź na sankcje wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa, które wykluczają możliwość wykupu obligacji Wenezueli i PDVSA. Waszyngton zareagował w ten sposób na faktyczne rozwiązanie parlamentu wenezuelskiego, w którym większość posiadali krytycy rządu Maduro i zastąpienie go nowym składem składającym się już w większości z jego zwolenników. Od rozpoczęcia protestów społecznych w kwietniu tego roku w walkach z policją Wenezueli zginęło już ponad 120 osób.

Amerykanie kupowali dotąd około połowy ropy eksportowanej z Wenezueli. Jej sprzedaż zapewniała około 95 procent rezerw walutowych kraju. Pozostała ropę kupują Chiny i Rosja, które zgadzają się na kredyty oraz przedpłaty na korzyść Caracas. Śladowe ilości trafiają na Kubę oraz do innych państw Ameryki Południowej. Z tego względu analitycy cytowani przez WSJ uważają starania o zamianę dolara na inną walutę jako nieefektywne oraz element „wewnętrznej propagandy” dający poczucie symetrycznej odpowiedzi na sankcje USA.

Rzeczywistość

WSJ informuje, że międzynarodowe banki chcą pracować z Wenezuelą i PDVSA pomimo sankcji USA, podobnie jak z kupującymi jej ropę Gazprombankiem i chińskim CITIC Bankiem. Pieniądze może pożyczyć także Rosja, czego nie chcą już robić Chiny. Rosjanie pomagają Wenezueli dwoma kanałami. Pierwszy to Rosnieft, który płaci PDVSA przedpłaty za dostawy ropy pomimo rosnącego ryzyka ekonomicznego. Drugi to budżet Rosji, która zgadza się na restrukturyzację rosnącego długu Caracas. W ostatnim czasie po raz kolejny zwróciło się do Moskwy o taką operację. To głównie dzięki pobłażliwości Kremla reżim Nicolasa Maduro jest w stanie utrzymać władzę.

Wenezuelski sektor naftowy jest nieefektywny i niedoinwestowany. Potrzebuje ceny ropy naftowej na poziomie około 120 dolarów, aby wydobycie było rentowne. Dochody ze sprzedaży ropy stanowią około 95 procent przychodów z eksportu Wenezueli. Ze względu na kryzys cen ropy rozpoczęty w drugiej połowie 2014 roku cena baryłki spadła z okolic 120 dolarów do nawet 40 dolarów w styczniu 2015 roku, by zatrzymać się w okolicach 50 dolarów latem 2017 roku. Dla Wenezueli oznacza to kryzys budżetowy.

Nakłada się na niego kryzys polityczny i sukces opozycji, która zyskała większość parlamentarną, ale została jej pozbawiona przez bezprawne działania reżimu w Caracas. Kryzys budżetowy doprowadził do reglamentacji podstawowych dóbr i wyprowadzenia wojska na ulicę. Pomimo oporu władzy protesty nie ustają. Amerykańskie sankcje są odpowiedzią na represje opozycji.

Huragany i dolar znaczą więcej dla ropy niż porozumienie naftowe

TASS/Wojciech Jakóbik

Rosja jest rozczarowana wysiłkami na rzecz ustabilizowania cen ropy naftowej na wyższym poziomie. Pomimo przedłużenia porozumienia naftowego cena baryłki nie rośnie powyżej poziomu 60 dolarów, czego życzyli sobie sygnatariusze. Rosjanie przyznają, że ropa pozostanie jeszcze długo tania.

Rosja jest rozczarowana porozumieniem naftowym

Od stycznia tego roku do marca 2018 roku obowiązuje porozumienie producentów z kartelu naftowego OPEC oraz 11 partnerów, w tym Rosji, które w założeniu miało ograniczyć podaż ropy na rynku i doprowadzić do podwyżki jej cen.  Rosyjska agencja TASS przypomina, że Rosjanie dają największy wkład z wszystkich producentów spoza kartelu. – W sierpniu Rosja wypełniła porozumienie w 105 procentach poprzez obniżenie wydobycia o 316 tysięcy baryłek przy kwocie ustalonej na poziomie 300 tysięcy – informuje TASS. W rzeczywistości jednak wydobycie ropy w Rosji utrzymuje się powyżej średniej z zeszłego roku.

Tymczasem wydobycie w OPEC spadło po raz pierwszy od marca 2017 roku pomimo faktu, że wydobycie największego udziałowca układu, czyli Arabii Saudyjskiej, także utrzymuje się powyżej zeszłorocznej średniej. Zgodność redukcji w krajach spoza OPEC z deklaracjami złożonymi w ramach porozumienia naftowego wynosi około 68 procent. Według ekonomistów kartelu dostawy do krajów OECD wyniosły 195 mln baryłek powyżej pięcioletniej średniej i 123 mln powyżej normy sezoowej. Jednocześnie jednak OPEC przewiduje wzrost zapotrzebowania wywołany rozwojem gospodarczym Europy i Chin.

Ropa podrożała przez huragany i taniego dolara

Mimo to cena ropy wzrosła, jednak powodem były dwa huragany w USA – Harvey i Irma – które zakłóciły pracę amerykańskich rafinerii i wywołały niepewność na giełdzie, windując cenę baryłki w okolice 55 dolarów. Jednak zdaniem prezesa rosyjskiego Rosnieftu, Igora Sieczina, większy wpływ na wzrost ceny miał spadek wartości dolara. Przyznaje on, że ten czynnik ma większe znaczenie niż starania OPEC, co wskazywałoby na rozczarowanie strony rosyjskiej układem.

Ze względu na niepewność odnośnie ceny ropy Rosyjski Bank Centralny zapowiada krótkoterminowe ryzyka inflacyjne. Gospodarka Rosji wzrosła w lipcu o 1,5 procent PKB. To wolniej niż w poprzednich miesiącach, ale szybciej niż rok wcześniej, kiedy trwał baryłka była tańsza. Rosjanie w oficjalnych analizach przyznają, że ropa pozostanie tańsza w dłuższym terminie.

Długoterminowo ropa pozostanie tania

Jeszcze w czerwcu 2017 roku Sieczin przyznał, że pomimo wspólnych wysiłków na rzecz ograniczenia podaży ropy, wszyscy uczestnicy rynku skrycie „szykują się do walki o rynki”. Warto przypomnieć, że kryzys cen baryłki i porozumienie naftowe poprzedzała wojna cenowa, o której informował BiznesAlert.pl. Jej skutkiem była rosnąca podaż, na której korzystali importerzy, ale ostatecznie stracili producenci, którzy nie potrafili utrzymać opłacalności wydobycia przy niskiej cenie ropy. Z kryzysu wyszli zwycięsko wydobywcy z USA, którzy w niektórych punktach wydobycia zdołali zejść z granicą opłacalności poniżej 50 dolarów za baryłkę.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s