Litwa odbuduje Orlenowi tory do Możejek, ale chce zredukować karę | LNG dla Orlenu. Wzór z Japonii trudny do naśladowania

:Litwa zamierza odwołać się od decyzji Komisji Europejskiej o nałożeniu kary w wysokości 28 mln euro za rozmontowanie linii kolejowej na Łotwę, która służyła PKN Orlen do dostaw produktów ropopochodnych z Rafinerii Możejki.

:Największy kupiec LNG na świecie chce także nim handlować. To model, który w lepszych okolicznościach mógłby wykorzystać PKN Orlen.

Litwa odbuduje Orlenowi tory do Możejek, ale chce zredukować karę

Wojciech Jakóbik

Litwa zamierza odwołać się od decyzji Komisji Europejskiej o nałożeniu kary w wysokości 28 mln euro za rozmontowanie linii kolejowej na Łotwę, która służyła PKN Orlen do dostaw produktów ropopochodnych z Rafinerii Możejki.

Cel: Redukcja lub anulowanie kary

Rząd litewski nakazał Kolejom Litewskim odwołanie od orzeczenia Komisji. – Wierzymy, że mamy argumenty za obniżką kary. Należy wziąć pod uwagę, że sprawa toczyła się przez wiele lat – powiedział dziennikarzom minister transportu i komunikacji Rokas Masiulis.

– Mamy nadzieję, że uda się obniżyć lub nawet anulować karę – dodał. Przy tym podkreślił, że jego kraj jest gotów do odbudowy spornego połączenia do Renge na Łotwie. Koszty ma pokryć w całości spółka Koleje Litewskie.

– Zdecydowaliśmy o zobligowaniu spółki do próby obniżenia lub anulowania kary oraz odbudowy odcinka do Renge. W pierwszej kolejności Koleje Litewskie mają przygotować projekt, skoordynować go z Komisją Europejską, a rząd musi znaleźć finansowanie – powiedział Masiulis.

Spór o tory

W 2008 roku rozmontowała odcinek o długości 19 kilometrów, co zwiększyło koszty dostaw z Rafinerii Możejki przejętej przez PKN Orlen ze względu na konieczność dostaw innymi szlakami. Według Komisji było to działanie na przekór konkurencji.

 

LNG dla Orlenu. Wzór z Japonii trudny do naśladowania

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Największy kupiec LNG na świecie chce także nim handlować. To model, który w lepszych okolicznościach mógłby wykorzystać PKN Orlen.

– Plan to przemiana w gracza z portfolio jak BP czy Total – przyznał Hiroki Sato, prezes japońskiej spółki Jera na konferencji Financial Times Commodities Tokyo Summit. Deklaruje gotowość do inwestycji w wydobycie.

Jera to joint venture uruchomione przez Chubu Electric Power i Tokyo Electric Power w 2015 roku. Spółki zamierzają rozwijać handel LNG pomimo planów Tokio zakładających redukcję uzależnienia od tego paliwa na rzecz odnawialnych źródeł energii i powrotu do atomu. Firmy działają także na rzecz usunięcia punktów odbioru w kontraktach LNG, co zwiększyłoby ich elastyczność i pozwoliło na grę rynkową. Chcą także uniezależnienia ich od wartości ropy naftowej.

Joint venture Jera sprowadza około 35 mln ton LNG rocznie, czyli około 15 procent dostaw na świecie. Financial Times używa porównania, że to skala porównywalna do całego wydobycia ropy w Arabii Saudyjskiej i Iraku. Jera ma kontrakty w Azji na około 12 mln ton rocznie. Rozważa inwestycje w sektor wydobywczy w USA. – Nigdy nie zaprzeczałem, że interesujemy się gazem łupkowym w USA albo afrykańskimi złożami – powiedział Sato.

Wnioski dla projektu z udziałem PKN Orlen

Sceptycy przekonują jednak, że w najbliższych latach utrzyma się nadpodaż LNG na rynku, co zmniejszy rentowność tego rodzaju inwestycji.

Zaangażowanie w wydobycie w Ameryce Północnej w celu uruchomienia dostaw do Polski rozważa także PKN Orlen, który posiada udziały w projekcie Goldboro LNG w Kanadzie.

Pod koniec 2015 roku należąca do PKN Orlen, spółka Orlen Upstream Canada przejęła kanadyjską spółkę Kicking Horse Energy. Spółka ta posiadała 10,7 proc. udziałów w projekcie Goldboro LNG realizowanego przez Pieridae Energy. Chociaż Polacy celowali głównie w technologie wydobycia gazu łupkowego, to mogli także wykorzystać udziały do zaangażowania w planowanym terminalu.

Projekt nie wszedł jednak w fazę realizacji, a przedstawiciele PKN Orlen mają na niego ograniczony wpływ jako mniejszościowy udziałowiec. Jednak niemiecki Uniper już zobowiązał się do nabycia pierwszych ładunków LNG z Goldboro, stanowiących 50 proc. początkowej przepustowości, na podstawie 20-letniego kontraktu z klauzulą take-or-pay, o czym informował BiznesAlert.pl.

Wyzwaniem dla zaangażowania PKN Orlen w import LNG do Polski może być fakt, że całą przepustowość polskiego terminalu im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu zarezerwowało na piętnaście lat PGNiG. Warto także mierzyć proporcje. Całkowita przepustowość terminalu w Polsce to 5 mld m sześc. rocznie, czyli 3,6 mln ton rocznie. Po rozbudowie będzie to odpowiednio 7,5 mld m sześc. i 5,5 mln ton. Z tego, pod warunkiem dopuszczenia do przepustowości, tylko część mogłaby zostać wykorzystana przez Orlen, z racji obowiązywania terminowych kontraktów PGNiG z Qatargas i Centricą.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s