Kopalnia Krupiński między młotem a kowadłem

Rząd wysyła mieszane sygnały do związkowców, którzy chcą zatrzymać likwidację Kopalni Krupiński. Wycofanie z planu ustalonego z Komisją Europejską może mieć poważne konsekwencje. Czy to cisza przed burzą? Los kopalni znalazł się między młotem a kowadłem – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Inwestor podobno ma pieniądze

Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że Dominik Kolorz, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność skierował do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego list, w którym przekonuje do odwrotu od planu wygaszenia Kopalni Krupiński ustalonego z Komisją Europejską.

Plan zakłada likwidację zakładu w zamian za wsparcie finansowe Komisji na rekultywację i zmianę charakteru gospodarczego obszarów pogórniczych. Solidarność znalazła jednak inwestora, który podobnie jak w przypadku kopalni Silesia, mógłby uratować Krupińskiego. Takie rozwiązanie wysadziłoby jednak plan ustalony z Komisją. Tymczasem toczą się negocjacje na temat mechanizmów wsparcia zwrotu w regionach, które do tej pory były uzależnione gospodarczo od sektora górniczego.

Według informacji uzyskanych przez BiznesAlert.pl prywatny inwestor brytyjski Tamar, który obiecał zainwestować w Krupińskim 600 mln złotych ma wiarygodność, bo wspierają go dwa fundusze equity. Jednak rząd ma inne plany dla obszaru wokół kopalni przekazanej do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. W odpowiedzi na pierwsze pismo Kolorza minister wezwał do przedstawienia kondycji finansowej spółki. Informacje Solidarności mają potwierdzać wiarygodność inwestora.

Kontekst polityczny

Nie wiadomo jak zareaguje rząd. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski przyznał, że ewentualna analiza złoża pod Krupińskim, które jest uznawane za atrakcyjne rynkowo dzięki wysokiej jakości tamtejszego węgla, nie kłóci się z inwestycjami zaplanowanymi w ramach rekultywacji uzgodnionej z Komisją. Nie jest jednak jasne, czy to zdanie podzielają brukselscy urzędnicy. Resort zapowiada inwestycje pozagórnicze w regionie, „co wcale nie musi być w konkurencji do analizy złoża i ewentualnie do późniejszych decyzji koncesyjnych”.

Niejasny sygnał resortu wysłany w stronę związkowców może być tłumaczony kalendarzem wyborczym albo braku pomysłu na rzeczową odpowiedź na ofertę Tamar. Pomimo wielokrotnych prób kontaktu rzecznik ministerstwa energii nie odpowiedział na pytania BiznesAlert.pl. Można za to przeczytać wywiad z ministrem Tchórzewskim w tygodniku Sieci. – Wszystkie nasze działania mają na celu kompleksową reformę całego sektora, tak aby odpowiadał on na potrzeby państwa polskiego, polskiej gospodarki i obywateli – przekonuje szef resortu. Będzie mu trudno przekonać do tego jednocześnie Komisję i związkowców. Los kopalni znalazł się między młotem a kowadłem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s