Koordynacja zamiast przedłużenia porozumienia naftowego? | Atom na Białorusi bez dostępu do Litwy | Turkish Stream mimo problemów nadal mierzy w Bałkany

Rosyjska propozycja projektu Turkish Stream.

:Rosja proponuje OPEC koordynację, ale nie przedłużenie porozumienia naftowego.

:Litwa studzi nadzieje Białorusinów na sprzedaż energii z Elektrowni Ostrowiec.

:Z informacji ICIS wynika, że pomimo problemów rosyjski Gazprom zamierza zrealizować plan rozwoju dostaw gazu na Bałkany. Nie udało się z użyciem South Stream, więc chce przekonać partnerów do Turkish Stream.

Koordynacja zamiast przedłużenia porozumienia naftowego?

Rosja proponuje OPEC koordynację, ale nie przedłużenie porozumienia naftowego.

Wiedomosti/Wojciech Jakóbik              

Według rosyjskiego ministra energetyki Aleksandra Nowaka jego kraj i Arabia Saudyjska muszą opracować mechanizm wymiany informacji między Rosją a kartelem naftowym OPEC, który pozwoli w przyszłości na podjęcie działań w odpowiedzi na nagłe zmiany cen ropy naftowej „tak jak w 2016 roku”.

Odniósł się on w ten sposób do porozumienia naftowego, czyli układu z 30 listopada 2016 roku z udziałem krajów OPEC i jedenastu producentów spoza niego, w tym Rosji, który zakłada wspólne ograniczenie wydobycia ropy naftowej o 1,8 mln baryłek dziennie w celu podniesienia jej ceny na giełdach. BiznesAlert.pl informował, że w marcu Rosja nie wywiązała się ze swojej kwoty cięć produkcji. Ma także coraz mniej przesłanek za utrzymaniem układu.

Nie wiadomo, czy deklaracja Nowaka oznacza, że Rosjanie chcieliby wyjść z porozumienia po jego zakończeniu z końcem 2018 roku. W czerwcu OPEC ma rozważyć przedłużenie układu na 2019 rok. Analitycy wskazują, że chociaż układ podnosi ceny ropy, to jego opuszczenie może zniwelować efekt i doprowadzić do ich depresji. Tymczasem Saudyjczycy chcą w 2019 roku sprzedać część akcji Saudi Aramco i od ceny baryłki będzie zależeć wartość transakcji.

 

Atom na Białorusi bez dostępu do Litwy

Litwa studzi nadzieje Białorusinów na sprzedaż energii z Elektrowni Ostrowiec.

Neftegaz/Wojciech Jakóbik     

Według ministra energetyki Litwy Zygimuntasa Voiciunasa energia z elektrowni jądrowej w Ostrowcu, którą buduje rosyjski Rosatom, nie będzie konkurencyjna cenowo na litewskim rynku. Jego zdaniem przekonanie o tym, że będzie tania i zaleje Litwę to mit.

Minister podpisał rozporządzenie o zasadach wykorzystania sieci elektroenergetycznych Litwy, które wyklucza możliwość wykorzystania połączenia z tym krajem do dostaw z elektrowni budowanej na Białorusi.

Pierwszy reaktor ma rozpocząć pracę w 2019 roku, a drugi w 2020 roku. Właścicielem projektu jest Rosatom. W założeniu miał służyć eksportowi energii na rynki ościenne. Mimo to Litwa opowiedziała się przeciwko importowi z obiektu, a Polska nie wyraziła zainteresowania.

Litwini zabiegają o bojkot energii z Ostrowca, ostrzegając Europę przed zagrożeniami z zakresu bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Mińsk przekonuje, że projekt jest bezpieczny.

 

 

Turkish Stream mimo problemów nadal mierzy w Bałkany

Z informacji ICIS wynika, że pomimo problemów rosyjski Gazprom zamierza zrealizować plan rozwoju dostaw gazu na Bałkany. Nie udało się z użyciem South Stream, więc chce przekonać partnerów do Turkish Stream.

ICIS/Wojciech Jakóbik

W przeszłości Komisja Europejska zablokowała projekt South Stream, który zakładał dostawy z Rosji, przez Morze Czarne, do Bułgarii. Był on niezgodny z przepisami Unii Europejskiej. Odpowiedzią Rosji miał być Turkish Stream. Oba projekty zakładały przepustowość 63 mld m sześc. rocznie. Ten drugi miał się kończyć u wybrzeży Turcji i zostać uzupełniony o europejską odnogę.

Gazprom bez rozgłosu medialnego zredukował Turkish Stream z czterech do dwóch nitek, o czym pisał BiznesAlert.pl, a jego przepustowość do 31,5 mld m sześc. na rok. Los drugiej nitki zależy od tego, czy powstanie odnoga europejska. ICIS podaje, że bułgarski operator bada zainteresowanie rynku dostawami gazu z Rosji z granicy tureckiej przez Serbię od października 2019 roku. Podobny proces uruchomili Serbowie. Z kolei 4 kwietnia operatorzy z Słowenii, Włoch i Węgier mieli przedstawić planu budowy dwukierunkowych połączeń gazowych.

Jeżeli te projekty zostaną powiązane z gazociągiem BRUA (Bułgaria-Rumunia-Austria), być może udałoby się stworzyć korytarz dostaw z Turkish Stream na Bałkany i dalej. Jednak o przepustowość tych magistral będą walczyć inni dostawcy. Potencjalnie mógłby płynąć nimi gaz z Polski albo Ukrainy.

Nie ma ponadto konkretów w sprawie oddzielnego gazociągu łączącego Turkish Stream z rynkiem europejskim, jak projekt Posejdon, który zatrzymał się w fazie memorandum o porozumieniu, o czym więcej można przeczytać w BiznesAlert.pl. Od rozstrzygnięcia w tej sprawie zależeć będzie los drugiej nitki Turkish Stream, bo pierwsza jest dedykowana rynkowi tureckiemu i ma zapewniony zbyt, a w sprawie drugiej Gazprom oczekuje gwarancji zapotrzebowania w Europie. Na razie nie znalazł chętnych. Jeżeli plany Rosji na Bałkanach by się powiodły, być może Gazprom wróciłby do koncepcji trzeciej i czwartej nitki.

Pierwsza nitka Turkish Stream ma zostać ukończona w maju tego roku. Jej długość to 1047 km z których powstało już 8,27 km. Przepustowość jednej nitki to 15,75 mld m sześc. rocznie. Wartość projektu jest szacowana na 7 mld euro. Koszty ponosi samodzielnie Gazprom. Pierwsze dostawy mają ruszyć do końca 2019 roku.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s