Ugoda KE-Gazprom w przyszłym tygodniu? | Szymański: Nord Stream 2 nie powinien powstać

Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2
Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2

:Polacy mają prawo odwołać się od jednej z dwóch decyzji zezwalających na budowę Nord Stream 2 na terytorium Niemiec.

:Z informacji Reutersa wynika, że ugoda w śledztwie antymonopolowym Komisji Europejskiej z Gazpromem zostanie ogłoszona 24 maja.

 

Polacy mogą rzucić wyzwanie Nord Stream 2 w Niemczech

Polacy mają prawo odwołać się od jednej z dwóch decyzji zezwalających na budowę Nord Stream 2 na terytorium Niemiec.

Wojciech Jakóbik

Oddziaływanie na środowisko

Niemcy przekazali Polsce decyzję o ustaleniu planu w sprawie budowy i eksploatacji spornego gazociągu Nord Stream 2 na niemieckich wodach terytorialnych. Decyzję można zaskarżyć w ciągu miesiąca od doręczenia decyzji, wnosząc odwołanie do Wyższego Sądu Administracyjnego Meklemburgii Pomorza-Przedniego w Greifswaldzie, gdzie projekt miałby kończyć bieg.

Niemiecka decyzja została wydana 31 stycznia 2018 roku. To jedna z dwóch zgód wymaganych prawem niemieckim na potrzeby realizacji Nord Stream 2 w Niemczech. Pierwsza z nich została poprzedzona oceną oddziaływania na środowisko, także w wymiarze transgranicznym, czyli na terytorium Polski.

RDOŚ w Szczecinie otrzymał dokumentację przetłumaczoną na język polski, którą może przejrzeć każdy zainteresowany od 24 kwietnia tego roku. Obwieszczenie Regionalnego Dyrektora w tej sprawie należy uznać za dokonane w 14 dni od publicznego ogłoszenia, licząc od 24 kwietnia 2018 roku.

Oznacza to, że podmioty polskie kwestionujące decyzję niemieckiego sądu mogą się od niej odwołać. Nie wiadomo jak ewentualne wnioski mogłyby wpłynąć na terminarz projektu, który już teraz jest zagrożony pozwem UOKiK przeciwko Gazpromowi i jego partnerom finansowym z Unii Europejskiej, groźbą sankcji USA oraz pracami nad rewizją dyrektywy gazowej, które mogą zmusić architektów przedsięwzięcia do rewizji jego założeń.

W decyzji niemieckiego sądu można przeczytać, że celem projektu jest oddanie pierwszej nitki w październiku 2019 roku. Zakończenie i oddanie do użytku drugiej nitki ma nastąpić w listopadzie 2019 roku.

Tymczasem projekt Nord Stream 2 jest krytykowany przez organizacje ekologiczne: Greenpeace, NABU i ClientEarth. Ta ostatnia kwestionuje zgodę wydaną w Finlandii. Nie wiadomo, czy te organizacje włączą się w proces obwieszczony przez RDOŚ w Szczecinie.

Nord Stream 2 kosztem dywersyfikacji i Ukrainy

Znajduje się tam również argumentacja za Nord Stream 2. – Bez zakontraktowania dodatkowych ilości gazu ziemnego UE (w tym Szwajcaria i Ukraina) będzie miała lukę w dostawach wynoszącą 30 mld m sześc. w 2020 i 123 mld m sześc. gazu ziemnego w 2045. Projekt Nord Stream 2 jako całość będzie w stanie zamknąć część tej luki podażowej dzięki dodatkowej ilości gazu ziemnego dostarczanego od końca 2019 roku w ilości ok. 55 mld m sześc. rocznie – czytamy. Ma się tak stać, bo według architektów Nord Stream dostawy przez tak zwany korytarz środkowy (Ukrainę) mogą się utrzymać na poziomie maksymalnie 30 mld m sześc. na rok ze względu na stan infrastruktury.

Komisja Europejska przypomina, że projekt jest niezgodny z polityką dywersyfikacji Unii Europejskiej, bo nie zapewnia nowego źródła gazu, a wzmacnia pozycję dotychczasowego monopolisty w Europie Środkowo-Wschodniej. Ponadto, Gazprom deklaruje, że po zbudowaniu Nord Stream 2 może utrzymać dostawy przez Ukrainę na poziomie 10-15 mld m sześc. rocznie. Według sądu niemieckiego maksymalna przepustowość to 30 mld m sześc. na rok. Według informacji BiznesAlert.pl strona ukraińska szacuje, ża dla utrzymania stabilności przesyłu bez redukcji przepustowości gazociągów Urengoj-Pomary-Użhorod konieczne byłoby utrzymanie wolumenu na poziomie co najmniej 60 mld m sześc. rocznie.

 

Ugoda KE-Gazprom w przyszłym tygodniu?

Z informacji Reutersa wynika, że ugoda w śledztwie antymonopolowym Komisji Europejskiej z Gazpromem zostanie ogłoszona 24 maja.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Rosyjski Gazprom zadeklarował, że jest gotów zmienić formuły cenowe i pozwolić na uwolnienie punktów odbioru rosyjskiego gazu w Europie w zamian za to, że nie zostanie na niego nałożona kara Komisji Europejskiej. Pomimo dowodów na nadużycia w Europie Środkowo-Wschodniej, Komisja nie zdecydowała się na nałożenie kary wobec monopolisty. Dokumenty związane z tą sprawą zostały ujawnione przez BiznesAlert.pl.

Sprawa toczy się od 2011 roku, kiedy inspektorzy Komisji przejęli dokumenty w biurach Gazpromu w Europie. Komisja ustaliła, że rosyjska firma nadużywała pozycji monopolisty w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej poprzez niesprawiedliwe ceny, dzielenie rynku i nadużywanie infrastruktury.

Propozycja ugody jest krytykowana przez część podmiotów europejskich, w tym polskie PGNiG, które przekonuje, że Gazprom zasłużył na karę, a podjęte środki zaradcze są fasadowe i nie zmuszą Rosjan do zmiany postępowania w tej części Europy. Przypominają, że Komisja wykazała się większą stanowczością w przypadku firm amerykańskich jak Google.

 

Szymański: Nord Stream 2 nie powinien powstać

Według wiceministra spraw zagranicznych ds. europejskich Konrada Szymańskiego gazociąg Nord Stream 2 nie powinien powstać. Komentuje on ten temat na łamach portalu Poilitico.eu.

– To zła oferta dla Unii Europejskiej i Ukrainy. Nie powinna dojść do skutku – pisze Szymański. Przypomina, że dyskusja na temat Nord Stream 2 skupia się obecnie wokół losu dostaw przez terytorium Ukrainy, a kanclerz Niemiec Angela Merkel przyznała, że sprawa ma także aspekt polityczny.

– Nie powinniśmy jednak przekształcać debaty o Nord Stream 2 w targi nad poziomem dostaw, który uczyniłby projekt akceptowalnym dla Unii Europejskiej. Kiedy gazociąg ruszy, a Gazprom zyska techniczną przepustowość potrzebną, by mógł świadczyć usługi klientom z Europy Zachodniej bez wykorzystania ukraińskiego systemu przesyłowego, jakikolwiek układ będzie zależny tylko i wyłącznie od rosyjskiej dobrej woli, co trudno uznać za żelazne gwarancje – przekonuje polski minister.

Szymański wspomina także o reformach gazowych na Ukrainie, których powodzenie jest kluczowe dla stabilności gospodarczej i politycznej kraju, a zależy w istotnej mierze od losu przesyłu gazu przez jej terytorium. Z tego powodu Polska popiera rozmowy trójstronne z udziałem Komisji Europejskiej, Ukrainy i Rosji na ten temat. – Jednakże ślepa ufność w to, że Gazprom wypełni swoje zobowiązania byłaby naiwnością – podkreśla Polak. Jako przykład przypomina memorandum budapesztańskie, na mocy którego Ukraina zrezygnowała z broni jądrowej w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, których udzielili między innymi Rosjanie. Także oni dokonali nielegalnej aneksji Krymu w 2014 roku wbrew własnym gwarancjom.

Szymański twierdzi, że negatywny wpływ Nord Stream 2 wykracza poza Ukrainę. Gazociąg ma zwiększyć zależność Unii Europejskiej od gazu z Rosji i stworzyć „quasi-monopol” jednego szlaku dostaw. – Ponadto, zwiększona koncentracja na rynku w Niemczech wpłynie niekorzystnie na inne rynki, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej – ostrzega. Utrzymuje, że dzięki Nord Stream 2 rosyjskiemu Gazpromowi będzie łatwiej stosować praktyki monopolistyczne, których stosowanie w przeszłości potwierdziła Komisja Europejska w toku śledztwa antymonopolowego.

– Pomogą regulacje liberalizujące rynek gazu, które pozwalają na wolny przepływ surowca w Unii Europejskiej, ale może się stać fizycznie niedostępna możliwość zapewnienia odpowiedniego wolumenu w kierunku wschodnim – przestrzega Szymański. Jego zdaniem, zamiast godzić się na Nord Stream 2, Europa powinna doprowadzić do ukarania Gazpromu za praktyki monopolistyczne. Tymczasem według nieoficjalnych doniesień śledztwo antymonopolowe ma zakończyć się ugodą.

Konrad Szymański opowiada się za rewizją dyrektywy gazowej zaproponowaną przez Komisję Europejską. – To niezbędne do zapewnienia adekwatnej konkurencji i bezpieczeństwa dostaw. Jeśli nie będziemy w stanie zaaplikować własnych regulacji wobec Nord Stream 2, projektu kluczowego dla naszego rynku i ewidentnie szkodliwego dla naszego ważnego partnera Ukrainy, nasza wiarygodność jako Unii zostanie poważnie podkopana – napisał autor tekstu.

– W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu międzynarodowym wydajemy miliardy euro z Unii Europejskiej i budżetów narodowych na zwiększanie bezpieczeństwa energetycznego. Jeśli pozwolimy na to, aby Nord Stream 2 wzmacniał pozycję dominującą Gazpromu, wszelkie nasze wysiłki spełzną na niczym – ostrzega Szymański. – Nawet jeśli gazociąg wyda się opłacalny dla Niemiec i Rosji w krótkim terminie, Europa jako całość ostatecznie na nim straci, a zwycięzcą okaże się Rosja.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s