Czas na sankcje wobec Nord Stream 2 za agresję w cieśninie

Nord Stream. Grafika: Gazprom

Nord Stream 2 to zagrożenie dla bezpieczeństwa Zachodu. Tymczasem Europa dotąd nie zareagowała nowymi sankcjami na działania Rosji w Cieśninie Kerczeńskiej. Być może powinny objąć sporny projekt, ale na przeszkodzie stoi uwikłanie polityków w biznes z Moskwą – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

USA apelują do Europy

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert powiązała tematy spornego gazociągu Nord Stream 2 i kryzysu w Cieśninie Kerczeńskiej wywołanego przez Rosję. Jej zdaniem rządy europejskie powinny „zrobić więcej, by pomóc Ukrainie, na przykład przemyśleć przyszłość Nord Stream 2”.

Zdaniem Nauert zaangażowanie firm europejskich w Nord Stream 2 jest formą wsparcia Rosji pomimo jej agresywnej działalności na Ukrainie. – W nadchodzących dniach i tygodniach będziemy rozmawiać z naszymi sojusznikami europejskimi. Chcielibyśmy, aby zapewnili istotne wsparcie Ukrainie. USA przyjęły w tej sprawie zdecydowaną postawę i chciałyby, aby inne kraje zrobiły więcej – przyznała rzeczniczka.

Jej zdaniem USA nie powinny działać samotnie, dlatego zapytają Europejczyków o to, co mogą jeszcze zrobić. – Wiele krajów europejskich wprowadziło sankcje przeciwko Rosji przez Krym (nielegalną aneksję – przyp. red.) i Ukrainę (agresję na wschodzie kraju – przyp. red.). Eksperci powiedzieli mi, że nie wszystkie zostały wdrożone – dodała Nauert.

– Inny temat, o którym mówimy całkiem dużo, ale najwyraźniej niewystarczająco dużo, jest Nord Stream 2 – powiedziała przedstawicielka Departamentu Stanu. – Ma przebiegać przez terytorium wielu krajów i myślę, że kraje europejskie muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcą kontynuować budowę Nord Stream 2, bo pomaga on władzom rosyjskim i dalsza budowa Nord Stream 2 to forma wsparcia rządu rosyjskiego – powiedziała urzędniczka.

25 listopada Rosjanie przechwycili trzy okręty ukraińskie w Cieśnienie Kerczeńskiej, której wody uznają za swoje terytorium po nielegalnej aneksji Półwyspu Krymskiego. Faktycznie, po ukończeniu Nord Stream 2 strona rosyjska będzie mogła intensyfikować działania wojenne na Ukrainie bez ryzyka, że spadek dostaw przez terytorium tego kraju odbije się na jej klientach w Europie, przed czym ostrzega m.in. Polska. Jednak brak zdecydowanych działań Europy ośmiela ją już teraz. Ukraina obawia się, że wprowadzenie stanu wojennego zostanie użyte przez Rosję jako pretekst do nowej ofensywy rosyjskiej na wschodzie kraju. Jeżeli nawet do niej nie dojdzie, incydent kerczeński wzmacnia destabilizację kraju przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na marzec 2019 roku.

Europa się waha

Apel Departamentu Stanu może oznaczać, że Amerykanie wciąż czekają z wprowadzeniem własnych sankcji wobec Nord Stream 2 na symetryczny ruch po stronie Europy. Część państw europejskich, w tym Polska i Estonia, domaga się nowych obostrzeń wobec Rosji. Minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl przyznała, że ich wprowadzenie będzie zależało od tego, jakie informacje pojawią się na temat wydarzeń w Cieśninie Kerczeńskiej oraz od dalszego działania stron zaangażowanych w konflikt o Krym, którego nielegalna aneksja stała się powodem wprowadzenia sankcji zachodnich wobec Rosji w 2014 roku. Kneissl jest w niezręcznej sytuacji, bo latem zaprosiła na swój ślub prezydenta Władimira Putina, a już jesienią jej krajem wstrząsnął skandal szpiegowski po zatrzymaniu pułkownika austriackiego mającego współpracować przez dziesiątki lat z wywiadem rosyjskim.

Tymczasem Polska Agencja Prasowa podaje, że Austria wyszła z inicjatywą chroniącą Nord Stream 2 przed prawem europejskim. Wiedeń zaproponował wyłączenie Nord Stream 2 spod regulacji rewidowanej dyrektywy gazowej. Gdyby projekt został jej podporządkowany, konieczne byłoby dostosowanie go do wymogów prawa antymonopolowego, co prawdopodobnie wiązałoby się z jego opóźnieniem lub spadkiem rentowności odciągającym od inwestycji partnerów finansowych z Unii Europejskiej, jak austriackie OMV.

„Na wtorkowym spotkaniu w Brukseli grupy roboczej Austriacy, którzy sprawują prezydencję, zaproponowali de facto wyłączenie Nord Streamu 2 z dyrektywy gazowej. 12 państw, w tym Polska, a także Komisja Europejska, stwierdziło, że ta propozycja nie może zostać zaakceptowania i należy wrócić do poprzedniej” – powiedziało PAP polskie źródło dyplomatyczne. Inicjatywa Austrii została według źródła PAP „prawdopodobnie” zatrzymana przez dwanaście państw europejskich, w tym Polskę. Nie należy się jednak spodziewać, że do końca roku prezydencja austriacka odmrozi prace nad dyrektywą.

Uwikłanie

Zachód powinien przedstawić ujednolicone stanowisko w sprawie działań Rosji na wodach należących do Ukrainy. Narzędziem działania mogą być sankcje, które mogłyby objąć projekt Nord Stream 2 stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa. Nie wiadomo jednak, czy Europejczycy zdecydują się podważyć partykularne interesy kilku firm zaangażowanych finansowo w to przedsięwzięcie. Dotychczas rządy państw, do których należą te firmy, jak Austria, utrzymują rozpięty parasol ochronny nad Nord Stream 2, co pokazuje uwikłanie ich polityków w relacje biznesowe z Rosją. Apel o sankcje wobec uczestników projektu Nord Stream 2 pojawił się także w niemieckim Frankfurter Allgemeine Zeitung. Mówił o nich sojusznik kanclerz Angeli Merkel, Norbert Roettgen stojący na czele komisji spraw zagranicznych Bundestagu. Czy jest szansa na zdecydowane działanie Europy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s