Gościem programu Michała Niewiadomskiego #RZECZoBIZNESIE był Wojciech Jakóbik, szef biznesalert.pl.

W najbliższych latach może się okazać, że kapitał prywatny zacznie stawiać wiatraki, chociaż wcześniej mocno się sparzył – mówi Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny biznesalert.pl, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Polityka energetyczna Polski do 2040 została ogłoszona w grudniu. Niedawno poznaliśmy Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu. Oba dokumenty przygotowało Ministerstwo Energii, ale są w nich pewne rozbieżności. Widać odejście od założenia, że mamy opierać się głównie na węglu.

– Plan zostanie przedstawiony Komisji Europejskiej. Strategia była tylko projektem do konsultacji – mówił Jakóbik.

Zaznaczył, że plan, który przestawiamy KE jest bardziej realistyczny.

– Tutaj mamy szybsze odejście od status quo opartego na węglu, oczywiście nie tak szybkie jak oczekują zwolennicy radykalnej dekarbonizacji. Nowy projekt strategii może być bardziej zazieleniony, mniej emisyjny na wzór tego, co zostało zapisane w propozycji dla KE – mówił gość.

Przypomniał, że mieliśmy rozbuchane oczekiwanie, że Polacy będą zużywać coraz więcej energii. – Tymczasem, wraz z rozwojem technologicznym, będziemy jej zużywać mniej – prognozował.

Zaznaczył, że rząd w deklaracjach politycznych mówił, że nie będzie sekować wiatraków.

– Ta technologia już teraz bywa opłacalna rynkowo, bez jakichkolwiek subsydiów. Rząd mówił o wsparciu farm wiatrowych na morzu, nic o wiatrakach na lądzie. Jeżeli strategia energetyczna będzie projektowana podłóg planu dla Komisji, możemy liczyć, że dojdzie do liberalizacji ustawy krajobrazowej, żeby na lądzie powstawało więcej wiatraków – ocenił Jakóbik.

– W najbliższych latach może się okazać, że kapitał prywatny zacznie stawiać wiatraki, chociaż wcześniej mocno się sparzył – dodał.

Gość przypomniał, że wiceminister Dąbrowski mówił niedawno, iż rząd nie będzie walczył z wiatrakami. – Jest to jasny sygnał, że może dojść do liberalizacji, która da miejsce na nowe wiatraki – ocenił.

– Wyzwaniem jest włączenie rozproszonych i trudnych do przewidzenia mocy do krajowego systemu energetycznego – dodał.

Jakóbik podkreślił, że zazielenienie debaty o polskiej polityce energetycznej jest widoczne. – Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze los elektrowni jądrowej, która jest widoczna w obu planach – stwierdził.

Do 2020 r. nie uda się osiągnąć 15 proc. wytwarzania energii z odnawialnych źródeł. To oznacza, że będziemy musieli kupować tę energię w ramach kary.

– Plan, który przedstawiliśmy KE jest otwarciem na odnawialne źródła energii. Jeżeli nie będziemy tworzyć własnych źródeł, to ze względów rynkowych będziemy sprowadzać energię z OZE np. z Niemiec – mówił Jakóbik.

Czekamy ciągle na model finansowy inwestycji w Ostrołęce. – Z punktu widzenia polityki energetycznej, najszybciej byłoby zbudować nowy blok węglowy w Ostrołęce. Trzeba ustalić kto za to zapłacić. Rząd w tym roku musi powiedzieć kto to będzie robił i kto za to zapłaci – zauważył gość.

Ceny energii

Jakóbik tłumaczył, że jeżeli nawet część rozwiązań z ustawy regulującej ceny energii zostałoby zakwestionowane przez KE jako pomoc publiczna, to pozostają rozwiązania podatkowe, które nie są pomocą, a pewną ulgą.

– Jeśli 9 mld zł zostanie wpompowane w utrzymanie cen na niższych poziomach, to rachunki dla odbiorców domowych powinny pozostać na tym samym poziomie w 2019 r. Zobaczymy, co się stanie w 2020 r. Jeżeli nie obniżymy kosztów polskiej energetyki to będziemy mieli kilkudziesięcioprocentowe podwyżki cen energii – prognozował.

Więcej: Rzeczpospolita

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s