Kaganiec na offshore?

Morskie farmy wiatrowe. Fot. Wikimedia Commons
Morskie farmy wiatrowe. Fot. Wikimedia Commons

Niemcy obniżają limit nowych farm wiatrowych na morzu, bo nie nadąża za nimi rozwój sieci. Czy Polacy powinni się na nich wzorować? – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Przykład rozwoju offshore z Niemiec

Pożądany rozwój farm wiatrowych na morzu będzie wymagał rozbudowy sieci elektroenergetycznej. Być może Szwecja i Litwa wesprą Polskę, która ma także zadanie do wykonania na własnym terytorium. Poligon doświadczalny transformacji energetycznej z wykorzystaniem farm wiatrowych jest dostępny do analizy dla każdego. Rozwój sieci nadal nie nadąża za rewolucją źródeł odnawialnych w Niemczech. – Szkic planu regulatora Bundesnetzagentur zakłada ograniczenie nowych mocy wiatrowych z 902 do 786 MW rocznie od stycznia 2020 roku. BnetzA przekonuje, że ograniczenie ma charakter tymczasowy – podaje Clean Energy Wire.

Ustawa o energetyce odnawialnej w Niemczech została zmieniona w 2017 roku z uwzględnieniem ograniczeń budowy nowych mocy wiatrowych w niektórych regionach kraju, z których trudno przetransportować energię z wiatru w inne jego części. Obniżenie limitu zostało skrytykowane przez zwolenników energetyki tego rodzaju jako groźba „paraliżu transformacji energetycznej na północy”.

Jednakże to ograniczenie jest narzędziem kontroli kosztów transformacji energetycznej ponoszonych przez społeczeństwo. Niemcy przenoszą na obywateli koszty budowy sieci do rozprowadzania energii z północnych turbin wiatrowych na południe. Podobnie może być w Polsce. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy polski operator sieci przesyłowych powinien wziąć na siebie całą odpowiedzialność za rozwój sieci, czy na przykład przenieść koszty przyłączenia na firmy inwestujące w OZE. To zagadnienie zostanie rozstrzygnięte w ustawie opisującej model wsparcia rozwoju morskich farm wiatrowych w Polsce. Jednak prawdopodobnie to PSE wybuduje połączenie służące doprowadzeniu energii z Bałtyku na ląd.

– Wygląda na to, że skala przedsięwzięć offshore tego wymaga. Poza tym całe przedsięwzięcie dobrze komponuje się z polityką budowy nowych połączeń asynchronicznych, stałoprądowych, przede wszystkim z krajami bałtyckimi, do czego jesteśmy zobowiązani na mocy porozumienia dotyczącego synchronizacji krajów bałtyckich – mówił w 2018 roku prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Eryk Kłossowski.

PSE zebrały w zeszłym roku dane ankietowe na temat planów budowy morskich farm wiatrowych w Polsce. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski przewidywał, że do 2025-30 roku na Bałtyku będzie miejsce dla 10 GW energetyki wiatrowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s