#Atom dałby Polsce spadek #emisjeCO2, ale nie ma nadal modelu finansowego. Dla Radio Warszawa

Elektrownia atomowa w węgierskim Paks.

„Z polskiego punktu widzenia największą przewagą energetyki jądrowej jest fakt, że dałaby nam skokowy spadek emisji. Mamy bardzo dużo węgla, wielką emisję dwutlenku węgla, a zatem budowa dużego źródła zero-emisyjnego spowodowałaby, że znacznie spadłaby nam emisja. Jest to kluczowe z punktu widzenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ta polityka będzie się tylko zaostrzać” – powiedział w poranku „Siódma 9” Wojciech Jakóbik (BiznesAlert.pl). W rozmowie z Marcinem Fijołkiem mówił m.in. o jakości polskiego węgla.

Czy Polska doczeka się elektrowni jądrowej? Kolejne terminy realizacji tej inwestycji są przekładane na dalszą przyszłość.

„Czekamy już kilka dobrych lat i deklaracje, że decyzja zostanie podjęta, składane są regularnie od co najmniej czterech lat i nie idą za tym faktyczne decyzje. Ostatnia informacja ministra Piotra Naimskiego, że decyzja zapadnie w przeciągu 10-12 miesięcy oznacza kolejne opóźnienie. W strategii energetycznej do 2040 r. przewidywano, że atom będziemy mieć do 2033 roku. Z racji tego, że elektrownia jądrowa powstaje dekadę, a samo przygotowanie budowy zajmuje mniej więcej 2 lata, wynika, że jeśli zaczniemy inwestycję w przyszłym roku, to z jej ukończeniem wg. pierwotnych planów będziemy na styk” – powiedział gość poranka.

Ekspert mówił o plusach i minusach energetyki jądrowej.

„Z polskiego punktu widzenia jej największą przewagą jest fakt, że dałaby nam skokowy spadek emisji. Mamy bardzo dużo węgla, wielką emisję dwutlenku węgla, a zatem budowa dużego źródła zero-emisyjnego spowodowałaby, że znacznie spadłaby nam emisja. Jest to kluczowe z punktu widzenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ta polityka będzie się tylko zaostrzać” – stwierdził Wojciech Jakóbik, mówiąc o zaletach posiadania elektrowni jądrowej.

„Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że wszędzie, gdzie powstaje nowa elektrownia jądrowa, notuje się opóźnienia sięgające nawet dekady. Nie możemy pozwolić sobie na takie opóźnienia, dlatego pewną alternatywą są odnawialne źródła energii. One same w sobie nie są emisyjne, ale wymagają rezerwy konwencjonalnej, czyli np. energetyki gazowej, która jest emisyjna. W rzeczywistości OZE dadzą bardziej powolne odejście od emisji, niż atom, który dałby zwrot skokowy” – dodał i zaznaczył, że istotne jest to, aby ostatecznie zdecydować się na przyjęcie strategii energetycznej rozstrzygającej czy decydujemy się na budowę elektrowni jądrowej, czy też nie.

„Wykorzystanie węgla w energetyce spada. Podstawowym problemem jest to, że Polska wydobywa odpowiednią ilość węgla, ale nie jest on atrakcyjny i zalega na hałdach. Cena jest za wysoka w stosunku do niskiej jakości tego surowca. Węgiel w Polsce wydobywany jest w sposób bardzo nieefektywny, dlatego też mamy drogi węgiel, który w innych miejscach świata (m.in. w Rosji i na Ukrainie) jest wydobywany taniej, a przez to, że jest tańszy (mimo, że ma podobną jakość), klienci w Polsce kupują węgiel spoza naszego kraju. Fakt, że coraz rzadziej sięga się po węgiel, a coraz częściej decyduje się na inne źródła energii, powoduje, że coraz więcej węgla zalega na zwałach. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest odchodzenie od źródeł węglowych. Także rynek działa na niekorzyść tego surowca. Żeby wydobycie było rentowne należałoby doprowadzić do drastycznych reform wiążących się także ze spadkiem zatrudnienia. Jest to bomba polityczna, której nie chce zdetonować żaden polityk – szczególnie przed wyborami” – stwierdził gość poranka „Siódma 9”.

Źródło: Radio Warszawa 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s