Energetyka będzie trwać pomimo kryzysu. Powinna się zmieniać, by radzić sobie po nim

Włosi zdecydowali się na radykalną odpowiedź na koronawirusa. Wygaszają gospodarkę, pozostawiając na chodzie sektor strategiczny. Gdyby podobna sytuacja powtórzyła się w Polsce, rodzimy sektor energetyczny także działałby dalej, ale powinien pamiętać o tym, co czeka go po kryzysie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Premier Włoch Giuseppe Conte poinformował 21 marca, że jego kraj zamknie wszystkie fabryki, które nie mają znaczenia strategicznego dla gospodarki. To odpowiedź na postępy pandemii koronawirusa w tym kraju, których skala jest najwyższa w Europie. – Mówię wszystkim: państwo jest – zapewnił szef rządu.

Państwo polskie również może zostać zmuszone do analogicznych działań, jeżeli pandemia koronawirusa w naszym kraju osiągnie skalę podobną do włoskiej. Póki co Polacy są w dużo lepszej sytuacji. Ograniczają aktywność pozwalającą się szerzyć wirusowi i wprowadzają tzw. tarczę antykryzysową mającą stymulować gospodarkę doświadczoną kryzysem. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin podał przykład problemów. Sprzedaż paliw PKN Orlen i Grupy Lotos spadła „o połowę” pomimo znacznego spadku cen z powodu depresji wartości baryłki notowanej od marca.

Polska lista spółek strategicznych uwzględnia wspomniane Lotos i Orlen, a także operatorów infrastruktury krytycznej: PERN, Gaz-System, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, wielką czwórkę sektora energetycznego: Polską Grupę Energetyczną, Tauron, Eneę i Energę. Oznacza to, że prawdopodobnie energetyka i sektor paliw będą funkcjonować nadal tak, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii oraz surowców, nawet w razie podjęcia przez Polskę drastycznych środków ograniczających aktywność gospodarczą. Elektrownie i punkty zarządzania infrastrukturą krytyczną są przystosowane do działania w izolacji przez długie miesiące ewentualnego kryzysu.

Rosnąca rola państwa w dobie kryzysu koronawirusa pokazuje, że wartości bezpieczeństwa dostaw i suwerenności energetycznej rozumianej za Piotrem Naimskim jako niezależność państwa od dostawców zewnętrznych jest niepodważalna. Warto jednak dodać, że wartości dywersyfikacji i modernizacji nie powinny schodzić na drugi plan, jeżeli chcemy, aby gospodarka podniosła się po kryzysie jak najszybciej i wyszła z niego bardziej konkurencyjna. Należy się spodziewać, że uwarunkowania technologiczne oraz regulacyjne premiujące rozwój energetyki odnawialnej, nie znikną po zakończeniu pandemii. Zmiany w energetyce są nadal nieuniknione i trzeba nad nimi pracować.

Politycy stoją wobec epidemii koronawirusa przed tym samym dylematem polityki energetycznej, co zawsze. Muszą balansować między stożkami trójkąta: bezpieczeństwo, opłacalność ekonomiczna i ochrona środowiska. Rosnące znaczenie pierwszego z nich nie powinno być pretekstem do zapomnienia o pozostałych. Rozważna polityka powinna służyć zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw na czas kryzysu, ale także opłacalności ekonomicznej i ochrony środowiska po jego zakończeniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s