Czy NATO próbuje zablokować Nord Stream 2? Nowa teoria w Rosji | Tylko wariant siłowy albo zgoda Gazpromu pozwolą Białorusi uruchomić dostawy gazu przez Polskę

Szczyt NATO w Warszawie z 2016 roku. Fot.: NATO
Szczyt NATO w Warszawie z 2016 roku. Fot.: NATO

:Igor Isański pisze na łamach rosyjskiego Tygodnika Zwiezda na temat czerwcowych ćwiczeń NATO, które jego zdaniem posłużyły jako pretekst do szukania min na przyszłej budowie ostatniego odcinka gazociągu Nord Stream 2, których odnalezienie mogłoby uniemożliwić uzyskanie zgody Duńczyków.

:Kommiersant sugeruje, że Białoruś może sięgnąć po gaz spoza Rosji tylko za zgodą Gazpromu, który kontroluje jej gazociągi, o ile Mińsk nie zdecyduje się na wariant siłowy, który pozwoli mu sprowadzać gaz między innymi przez Polskę.

Czy NATO próbuje zablokować Nord Stream 2? Nowa teoria w Rosji

Igor Isański pisze na łamach rosyjskiego Tygodnika Zwiezda na temat czerwcowych ćwiczeń NATO, które jego zdaniem posłużyły jako pretekst do szukania min na przyszłej budowie ostatniego odcinka gazociągu Nord Stream 2, których odnalezienie mogłoby uniemożliwić uzyskanie zgody Duńczyków.

Zwiezda/Wojciech Jakóbik

 

Osiem statków zajmujących się usuwaniem min podróżowało między 9 a 10 czerwca w pobliżu Bornholmu w ramach ćwiczeń BALTOPS 2020. Zdaniem Isańskiego działały na wodach duńskich, na których ma dojść do budowy ostatniego odcinka spornego gazociągu Nord Stream 2, który jest opóźniony o rok i czeka na zgodę Duńczyków na budowę w nowych warunkach technicznych.

Zdaniem autora komentarza działania w pobliżu przyszłej budowy Nord Stream 2 miały dać argumenty Amerykanom do wprowadzenia w życie sankcji grożących spornemu projektowi. Twierdzi on, że operacja NATO nie przyniosła sukcesu, bo nie udało się znaleźć min na terenie przyszłej budowy. Takie znalezisko utrudniłoby uzyskanie ostatecznej zgody Duńczyków.

Warto przypomnieć, że Niemcy są krajem członkowskim NATO, który opowiada się za ukończeniem Nord Stream 2. Okręty niemieckie także brały udział w operacji BALTOPS 2020 i manewrach na wodach duńskich (jednostka M1064). Te ćwiczenia są organizowane co roku od 47 lat.

 

 

Tylko wariant siłowy albo zgoda Gazpromu pozwolą Białorusi uruchomić dostawy gazu przez Polskę

Kommiersant sugeruje, że Białoruś może sięgnąć po gaz spoza Rosji tylko za zgodą Gazpromu, który kontroluje jej gazociągi, o ile Mińsk nie zdecyduje się na wariant siłowy, który pozwoli mu sprowadzać gaz między innymi przez Polskę.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

 

– Dzięki Bogu, na świecie jest wystarczająco dużo ropy, a ceny są racjonalne – mówił Aleksandr Łukaszenko, prezydent Białorusi. – Podobnie jest z gazem, którego jest wystarczająco dużo. Trwa walka o rynek między największymi graczami dostarczającymi ten surowiec. Jest zatem alternatywa do wykorzystania – dodał.

Trwa spór Mińska z Gazpromem o należność za gaz dostarczony w przeszłości. Rosjanie oczekują, że Białorusini spłacą dług, którego ci nie uznają. Mińsk oczekuje także obniżki ceny gazu wynoszącej obecnie 127 dolarów za 1000 m sześc. Media rosyjskie zasugerowały, że mogłoby dojść do przerwy dostaw gazu na Białoruś od początku lipca, jeżeli spór nie zostanie zażegnany. Tymczasem jego temperatura rośnie po zatrzymaniu kadry Belgazprombanku, którego prezesem był kiedyś potencjalny rywali Łukaszenki w wyborach prezydenckich, czyli Wiktar Babaryka. Gazprom uznał te działania za nielegalne.

Kommiersant przypomina, że istnieje techniczna możliwość dostaw gazu przez Polskę, Litwę i Ukrainę na Białoruś. Dostawy rewersowe przez Gazociąg Jamalski w Polsce mogłyby potencjalnie pokryć całe zapotrzebowanie białoruskie na gaz. Jednakże operatorem gazociągów na Białorusi jest Gazprom Transgaz Belarus. Operacja wymagałaby zatem zgody Rosjan, choć rozmówca Kommiersanta dopuszcza możliwość zajęcia tej spółki w celu udrożnienia rewersu. – Możliwe, że istnieje ryzyko zajęcia aktywów Gazprom Transgaz Belarus – twierdzi wicedyrektor Funduszu Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz. Maria Biełowa z Vygon Consulting przekonuje, że ewentualne dostawy LNG przez Litwę byłyby droższe od oferty Gazpromu, ale zakupy spotowe przez Ukrainę mogłyby być od nich tańsze, bo średnia cena na rynku europejskim to obecnie 60 dolarów za 1000 m sześc.

 

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s