Merkel nie chce porzucić Nord Stream 2, ale presja po otruciu Nawalnego rośnie | Gazprom przegrywa Turcję tak, jak może przegrać Polskę

Angela Merkel i Władimir Putin. Fot. Kremlin.ru
Angela Merkel i Władimir Putin. Fot. Kremlin.ru

:Dyskusja parlamentarna o sankcjach wobec Nord Stream 2 za otrucie Aleksieja Nawalnego skończyła się deklaracją kanclerz Angeli Merkel, że zdecyduje o działaniach względem Rosji po jej reakcji na oskarżenie o użycie trucizny wobec Nawalnego.

:Poziom dostaw gazu z Rosji do Turcji może w tym roku spaść do 8-9 mld m sześc. nie widzianego od lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Turcy mogą porzucić także ten wolumen, pozostawiając ledwo wybudowany Turkish Stream w połowie pusty – ostrzega Kommiersant.

Merkel nie chce porzucić Nord Stream 2, ale presja po otruciu Nawalnego rośnie

Dyskusja parlamentarna o sankcjach wobec Nord Stream 2 za otrucie Aleksieja Nawalnego skończyła się deklaracją kanclerz Angeli Merkel, że zdecyduje o działaniach względem Rosji po jej reakcji na oskarżenie o użycie trucizny wobec Nawalnego.

Financial Times/Bloomberg/Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik

 

Debata Bundestagu o otruciu Nawalnego i Nord Stream 2 nie zakończyła się porzuceniem tego projektu przez Niemcy, ale jest coraz więcej apeli polityków oraz mediów o jego zablokowanie. Merkel pozostaje nieprzejednana.

– Wiele będzie zależało od tego, jaką reakcję będziemy mieli po stronie rosyjskiej. Przyjmuję do wiadomości to, co zostało powiedziane, ale muszę powiedzieć, że wczoraj wyraziłam się jasno o tym, co będziemy robić teraz i w nadchodzących dniach – powiedziała cytowana przez Bloomberg. Kilka dni wcześniej oceniła, że nie należy łączyć spraw Nord Stream 2 i Nawalnego.

Zdaniem Benjamina Schmitta, byłego doradcy do spraw europejskiego bezpieczeństwa energetycznego w Departamencie Stanu USA, obecne realia praktycznie uniemożliwiają ukończenie Nord Stream 2. Przypomina także o czynniku sankcji amerykańskich, które mają zostać poszerzone w zgodzie z projektem Senatu i uderzyć w firmy zaangażowane w ten projekt w Europie, a więc między innymi niemieckiego Unipera oraz podmioty mające zatwierdzać Nord Stream 2 do pracy.

– Jeszcze przed otruciem Nawalnego miałam wątpliwości czy Nord Stream 2 zostanie dokończony przez sankcje USA – powiedziała Kirsten Westphal, analityczka energetyki w SWP German Institute. – Rząd niemiecki musiał od zawsze godzić politykę energetyczną, zagraniczną i geopolitykę. Teraz wygląda na to, że konsekwencje geopolityczne Nord Stream 2 zaczynają znaczyć więcej niż korzyści energetyczne z tego projektu – dodała.

 

Gazprom przegrywa Turcję tak, jak może przegrać Polskę

Gazprom traci rynek turecki. Podobny proces może zajść w Polsce.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

 

Poziom dostaw gazu z Rosji do Turcji może w tym roku spaść do 8-9 mld m sześc. nie widzianego od lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Turcy mogą porzucić także ten wolumen, pozostawiając ledwo wybudowany Turkish Stream w połowie pusty – ostrzega Kommiersant.

Gazprom ukończył z końcem 2019 roku gazociąg Turkish Stream o przepustowości 31,5 mld m sześc. rocznie wart 7  mld euro. Jednak od 2015 roku widoczny jest trend spadkowy importu gazu rosyjskiego do Turcji.

Jeszcze w poprzedniej dekadzie Turcja jawiła się jako potencjalnie największy kupiec gazu z Rosji w Europie. Zapotrzebowanie na surowiec rosyjski wzrosło o 30 procent między 2008 a 2014 rokiem. W 2013 roku Turcja zużywała około 44 mld m sześc. z czego około 60 procent pochodziło z Rosji. Miało to być już 60 mld m sześc. w 2020 roku. Rosja zdecydowała, że porzucony projekt South Stream do Bułgarii zostanie zastąpiony przez Turkish Stream do Turcji.

Jednak zapotrzebowanie na gaz w Turcji przestało rosnąć w 2014 roku. Wyniosło w 2019 roku 43,4 mld m sześc., czyli mniej niż w 2013 roku. Relacje gazowe Rosji i Turcji utrudnił spór o zestrzelenie rosyjskiego myśliwca w Syrii przez Turków. Turcja zdecydowała wówczas, że chce zmniejszyć zależność od gazu z Rosji.

Od tego czasu wybudowała dwa terminale LNG i zwiększyła import z Azerbejdżanu. Zliberalizowała rynek gazu, przekazując kontrakt długoterminowy BOTAS-u prywatnym firmom, którym umowy z Gazpromem droższe od tych dostępnych na wolnym rynku przestały się opłacać. Gazprom musiał dać rabat tym firmom, zmniejszając rentowność dostaw do Turcji. Po przewrocie wojskowym w Turcji i nacjonalizacji części tych podmiotów Gazprom nie chciał już dawać rabatów i wygrał arbitraże. Wówczas prywatni handlarze zmniejszyli zakupy z Rosji. Sprowadzili od Gazpromu jedynie 1,3 mld m sześc., czyli 13 procent wolumenu z kontraktu. Istnieje możliwość, że w tym roku nie zrealizują klauzuli take or pay zmuszającej do opłacenia około 80 procent wolumenu niezależnie od zapotrzebowania. Mogą jednak nadrobić braki w nadchodzących pięciu latach. Jeśli tego nie zrobią, to Gazprom i tak będzie miał problem z egzekucją kar, bo prywatni odbiorcy gazu w Turcji mogą zbankrutować.

Jednak również państwowy Botas, który sprowadza cztery mld m sześc. przez Turkish Stream i 16 mld m sześc. przez Blue Stream, może nie wywiązać się z zamówień. Nie zrobił tego w 2019 roku w przypadku Blue Stream, ale zgodnie z umową ma 25 lat na nadrobienie zaległości. BOTAS sprowadził w pierwszej połowie 2020 roku 2,2 mld m sześc. przez Turkish Stream i 1,1 mld m sześc. przez Blue Stream (poniżej 15 procent zakontraktowanego wolumenu).

Kommiersant ocenia, że największy problem Gazpromu w Turcji to cena gazu. Oferował on gaz BOTAS-owi za 257 dolarów za 1000 m sześc. w pierwszym kwartale 2020 roku i 228 w drugim. W drugim kwartale 2020 roku ceny spotowe gazu w Europie wynosiły mniej niż 100 dolarów. Turcja mogła sprowadzać LNG w średniej cenie 63 dolary za 1000 m sześć. w drugim kwartale. – LNG w dużym stopniu wypchnął gaz rosyjski – przyznaje gazeta. Kolejny konkurent to Azerbejdżan dostarczający gaz przez Gazociąg Transanatolijski (TANAP), który jednakże oferuje gaz drożej niż Rosjanie.

W następnych sześciu latach wygaśnie 80 procent kontraktów długoterminowych Turcji. Ankara może wtedy zrewolucjonizować portfel importowy. Kontrakty z Gazpromem na w sumie 8 mld m sześc. rocznie, z Azerbejdżanem na 6,6 mld m sześc., a także z Gwineą Równikową i Nigerią (po mln ton LNG rocznie) skończą się w 2021 roku. Kontrakty z Algierią na 4 mld m sześc. rocznie skończą się w 2024 roku, a z Gazpromem na dostawy przez Blue Stream o wolumenie 16 mld m sześc. oraz z Iranem na 9,6 mld m sześc – w 2026 roku.

Kommiersant przewiduje, że zmiany będą sprzyjać wzrostowi importu LNG. Turcja może sprowadzać 18,8 mln ton LNG rocznie, czyli 24 mld m sześc. rocznie. Oznacza to, że Turcy mogą zmniejszyć zakupy w Rosji o 8-10 mld m sześc. rocznie. Sytuację może pogorszyć z punktu widzenia Rosjan odkrycie złóż gazu na Morzu Czarnym szacowanych na 320 mld m sześc. rocznie, które według szacunków mogą dać 5-8 mld m sześc. rocznie.

Podobny proces może zajść na rynku polskim, który czeka zakończenie kontraktu jamalskiego w 2022 roku. Po dywersyfikacji możliwej dzięki terminalowi LNG w Świnoujściu oraz budowie gazociągu Baltic Pipe, a także sprowadzeniu FSRU do Zatoki Gdańskiej ma nastąpić dalsza liberalizacja rynku. Polacy podobnie jak Turcy będą mieli do dyspozycji gaz z różnych kierunków i swobodny dostęp do rynku spotowego. Scenariusz turecki może się zatem powtórzyć w Polsce z korzyścią dla konsumentów gazu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s