Usterka we wsi chorwackiej zagroziła Europie blackoutem, ale operatorzy zdali egzamin | Niemieccy Zieloni biorą na celownik atom w Polsce

Ernestinowo w centrum zakłóceń sieci elektroenergetycznych w Europie. Fot. ENTSO-E
Ernestinowo w centrum zakłóceń sieci elektroenergetycznych w Europie. Fot. ENTSO-E

:Stowarzyszenie europejskich operatorów sieci elektroenergetycznych ENTSO-E informuje o potencjalnej przyczynie obniżki częstotliwości w systemie kontynentalnym, która zagroziła mu blackoutem, ale została opanowana dzięki reakcji operatorów.

:Dziennik Die Zeit informuje, że niemieccy Zieloni chcą zabrać głos w sprawie polskiego programu energetyki jądrowej, który ich zdaniem zagraża katastrofą, a ta uderzyłaby także w Niemców.

:Firmy gazowe i naftowe z Rosji działają niezgodnie z typową logiką ekonomiczną i ograniczają dostawy gazu oraz ropy na rynek europejski pomimo spadku przychodów tego typu. Chcą podnieść ceny gazu w Europie i obniżyć ceny produktów ropopochodnych u siebie.

Usterka we wsi chorwackiej zagroziła Europie blackoutem, ale operatorzy zdali egzamin

Stowarzyszenie europejskich operatorów sieci elektroenergetycznych ENTSO-E informuje o potencjalnej przyczynie obniżki częstotliwości w systemie kontynentalnym, która zagroziła mu blackoutem, ale została opanowana dzięki reakcji operatorów.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne/Wojciech Jakóbik

 

Analiza ENTSO-E wykazała, że źródło problemu znajdowało się w Chorwacji, w podstacji Ernestinowo, której usterka doprowadziła do zatrzymania jej pracy. Z koeli to zdarzenie doprowadziło do rozłączenia systemów elektroenergetycznych na te podpięte do linii na północ i na południe od Ernestinowa. Przez to doszło do przekierowania mocy i przeładowania sąsiednich linii w Serbii. System elektroenergetyczny Europy na około 15 sekund zmienił częstotliwość z wymaganych 50 do 49,74 Hz na północnym zachodzie i do 50,2-3 Hz na południowym-wschodzie. Niska częstotliwość spowodowała zakłócenia dostaw we Francji i Włoszech, wywołując reakcję operatorów w krajach nordyckich i Wielkiej Brytanii poprzez dostarczenie nowych mocy mających ją podnieść. Na południu doszło z kolei do automatycznej oraz manualnej redukcji mocy w celu podniesienia częstotliwości, na przykład poprzez wyłączenie bloków w Turcji. Wszystkie nieprawidłowości zostały usunięte do godz. 15.08.

Stowarzyszenie regulatorów europejskich ACER będzie teraz badać dalej to zdarzenie w ramach postępowania wymaganego przez regulacje unijne. Po jego zakończeniu zostanie opublikowany pełny raport.

 

Niemieccy Zieloni biorą na celownik atom w Polsce

Dziennik Die Zeit informuje, że niemieccy Zieloni chcą zabrać głos w sprawie polskiego programu energetyki jądrowej, który ich zdaniem zagraża katastrofą, a ta uderzyłaby także w Niemców.

Die Zeit/Wojciech Jakóbik

 

Raport opisany w Die Zeit zlecony przez Zielonych opisuje skutki ewentualnej katastrofy w polskiej elektrowni jądrowej, która w najgorszym wypadku zmusiłaby 1,8 mln Niemców do ewakuacji. W trzech czwartych analizowanych scenariuszy warunki wietrzne sprawiłyby, że kraje sąsiednie Polski ucierpiałyby na takiej katastrofie bardziej niż ona sama.

Wyniki tych badań są podstawą do apelu Zielonych o sprzeciw wobec elektrowni jądrowej w Polsce. Warszawa uznała, że ten projekt nie wymaga konsultacji na mocy konwencji Espoo, bo nie będzie oddziaływał na kraje sąsiednie, jak Niemcy. Przedstawicielka Zielonych odpowiedzialna za tematykę jądrową Sylvia Kotting-Uhl skrytykowała bierność rządu w Berlinie i przypomniała, że Wiedeń próbował reagować. Ekspertka postanowiła wysłać protest w tej sprawie do biura konwencji Espo. – Rząd niemiecki nie może zatrzymać szalonych planów jądrowych Polski, ale może informować swych obywateli i domagać się prawa głosu, a także zadbać o jak największe bezpieczeństwo elektrowni tego typu – można przeczytać w liście przytoczonym przez Die Zeit.

Zieloni mają szansę wejść do koalicji rządzącej Niemcami po jesiennych wyborach parlamentarnych.

 

Rosjanie chcą podnieść cenę gazu w Europie i obniżyć cenę ropy u siebie

Firmy gazowe i naftowe z Rosji działają niezgodnie z typową logiką ekonomiczną i ograniczają dostawy gazu oraz ropy na rynek europejski pomimo spadku przychodów tego typu. Chcą podnieść ceny gazu w Europie i obniżyć ceny produktów ropopochodnych u siebie.

Kommiersant/OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

 

Podnieść cenę gazu w Europie

Rosyjski Gazprom kumuluje gaz pomimo wyższych cen w Europie, nie zwiększa dostaw do Unii Europejskiej i zużywa surowiec z magazynów, zaprzestając jego sprzedaży za pośrednictwem platformy ekonomicznej. Kommiersant ocenia, że może chodzić o windowanie ceny w celu uniknięcia jej załamania wiosną, kiedy zapotrzebowanie w Azji znów spadnie, a do Europy trafi nowe LNG.

– Gazprom nadal suszy rynek gazu w Europie, działając niezgodnie z typową logiką ekonomiczną. Chociaż ceny w Europie notują dwuletnie wyże, dostawca z największym potencjałem eksportowym nie zwiększa wolumenu dostaw, a nawet zmniejsza wykorzystanie gazociągów na Ukrainie. Zamiast tego zwiększa sprzedaż gazu zgromadzonego w magazynach europejskich. Według AGSI pobór gazu z tych obiektów w Europie sięga rekordowego poziomu miliarda metrów sześciennych dziennie, a ich zapełnienie spadło do 59 procent – czytamy w gazecie.

Gazprom próbuje także utrzymać wysokie ceny spotowe w Europie poprzez zatrzymanie sprzedaży gazu na platformie elektronicznej. W przeszłości słał na nią nawet miliard metrów sześciennych rocznie z dostawą następnego dnia lub miesiąca. Jednak w połowie grudnia sprzedawał tylko dostawy realizowane w lecie i trzecim kwartale 2021 roku. Kupcy musieli sprowadzać więcej gazu z hubów europejskich, podnosząc jego cenę. Z tego względu Środkowoeuropejski Hub Gazowy w austriackim Baumgarten nasycony gazem rosyjskim zanotował wzrost ceny o 31 procent do 258 dolarów za 1000 m sześc. W zeszłym tygodniu sięgnęła ona ponad 330 dolarów za 1000 m sześc.

Atak zimy spowodował, że LNG płynie w większym stopniu do Azji potrzebującej więcej dostaw i oferującej bardziej atrakcyjne ceny. Dostawy lutowe do Azji Północno-Wschodniej są warte na przykład 650 dolarów za 1000 m sześc., ale marcowej już 300 dolarów. Po zakończeniu sezonu zimowego część LNG powinna wrócić do Europy.

– Dla Gazpromu ważne jest zmniejszenie zapasów gazu w Europie do tego czasu. Jeśli się nie powiedzie, powrót LNG do Europy może ponownie spowodować niż cenowy na rynku spotowym, bo terminale amerykańskie obniżające podaż w 2020 roku wracają znów do pełnej mocy – czytamy w Kommiersancie.

Gazeta konstatuje także, że powyższe zachowanie Gazpromu może być sposobem na lepsze wykorzystanie ograniczonych mocy eksportowych. Pierwotny plan zakładał, że w połowie 2021 roku będzie miał do dyspozycji Nord Stream 2 i odnogę bałkańską Turkish Stream. – Termin ukończenia Nord Stream 2 jest teraz całkowicie niepewny – konstatuje Kommiersant.

Obniżyć cenę ropy w Rosji

Również firmy naftowe przygotowują się do ograniczenia eksportu ropy w celu przekierowania dostaw na rzecz rafinerii ze względu na wzrost cen paliw w Federacji Rosyjskiej. Lutowe dostawy rosyjskie z użyciem portów w europejskiej części Rosji mogą spaść o jedną trzecią w stosunku do stycznia. Ministerstwo energetyki Rosji szuka sposobu na zwiększenie zaopatrzenia rafinerii, ale skutkiem będzie także lepsza kondycja ekonomiczna spółek naftowych.

Firmy te mają zmniejszyć dostawy ropy z portów europejskich w Rosji pod kontrolą Transnieftu w lutym o 34 procent do 3,36 mln ton w stosunku do stycznia. Rosnieft może zmniejszyć dostawy przez te porty o 50 procent do 0,9 mln ton, a Łukoil o 26 procent do 680 tysięcy ton. Stanie się to pomimo wywalczenia przez Rosję prawa do zwiększenia eksportu ropy w ramach porozumienia naftowego OPEC+ o 500 tysięcy baryłek dziennie. Teraz jednak priorytetem ma być według Kommiersanta zaopatrzenie rafinerii rosyjskich w celu obniżki cen paliw wywołanej atakiem zimy.

Złe wyniki eksportu węglowodorów w 2020 roku

Tymczasem przychody rosyjskie z eksportu gazu ziemnego między styczniem a listopadem 2020 roku spadły 1,7 razy do 22,009 mld dolarów i o 10,4 procent pod względem wolumenu do 178,4 mld m sześc. Dostawy LNG z Rosji spadły o 15,3 procent do 6,481 mld dolarów.

Przychody Rosji z eksportu ropy naftowej spadły w okresie styczeń-listopad 2020 roku o 40,9 procent do 66,392 mld dolarów. Eksport ropy spadł wówczas o 10,4 procent do 220,241 mln ton. Eksport paliw ropopochodnych spadł o 33 procent do 40,663 mld dolarów i o 1,6 procent pod względem wolumenu do 126,814 mln ton.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s