USA chcą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2, który może czekać nowa przeszkoda w Niemczech | Rewolucja łupkowa ma powoli wychodzić z depresji, ale porozumienie naftowe zwiększa niepewność

Krzyżowanie Baltic Pipe i Nord Stream 2. Grafika: Wojciech Jakóbik
Krzyżowanie Baltic Pipe i Nord Stream 2. Grafika: Wojciech Jakóbik

:Amerykanie deklarują, że chcą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2, ale czas na decyzję ucieka. Tymczasem nie wiadomo kiedy zostanie wydana zgoda niezbędna do dokończenia budowy w Niemczech.

:U.S. Energy Information Administration opisuje depresję wydobycia ropy łupkowej w USA wywołaną pandemią koronawirusa. Jednakże wydobycie ropy łupkowej w jednym z zagłębi już rośnie, choć niejasna polityka uczestników porozumienia naftowego dodaje niepewności.

:Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali Komisję do przedstawienia propozycji CBAM, mechanizmu mającego chronić przemysł w Europie przed negatywnymi skutkami polityki klimatycznej z uwzględnieniem postulatu wysuwanego przez Polskę.

USA chcą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2, który może czekać nowa przeszkoda w Niemczech

Amerykanie deklarują, że chcą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2, ale czas na decyzję ucieka. Tymczasem nie wiadomo kiedy zostanie wydana zgoda niezbędna do dokończenia budowy w Niemczech.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken przyznał, że projekt Nord Stream 2 to zagrożenie dla interesów USA, Polski oraz Ukrainy. – Wprowadziliśmy już sankcje wobec kluczowych podmiotów zaangażowanych w ten projekt. Bardzo aktywnie rozważamy dodatkowe sankcje, jeżeli którykolwiek będzie pod nie podpadał poprzez wsparcie budowy gazociągu – zadeklarował podczas przesłuchania przed komisją spraw zagranicznych Senatu USA. Przyznał, że Nord Stream 2 jest gotowy w 95 procentach.

Eksperci z USA i Ukrainy wezwali Waszyngton do zatrzymania Nord Stream 2 podczas Kyiv Security Forum. Pod odezwą podpisali się między innymi Francis Fukuyama, byli ambasadorowie USA na Ukrainie, były premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oraz inni politycy ukraińscy. – Jeżeli Nord Stream 2 zostanie ukończony, zagrozi jedności euroatlantyckiej i pozbawi Ukrainę znacznych przychodów z przesyłu gazu – ostrzegają sygnatariusze listu. – USA i Ukraina powinna się skonsultować odnośnie do tego jak stworzyć i utrzymać wspólne transatlantyckie stanowisko przeciwko ukończeniu tego gazociągu, a także jakie działania mogłaby podjąć Rosja w razie zniesienia sankcji wobec Nord Stream 2.

Tymczasem nowa przeszkoda w Niemczech to brak pozwolenia na budowę pozwalającą połączyć odcinek duński budowany obecnie przez statki rosyjskie z niemieckim. Miałoby się to stać na wodach Niemiec, ale regulator Niemiecka Federalna Agencja Morska i Hydrograficzna informuje agencję Interfax, że nie potrafi określić kiedy zostanie wydana zgoda na takie prace. – Nie mogę powiedzieć nic o terminarzu. Nie wiem jak długo potrwa proces decyzyjny – zdradził przedstawiciel BSH w rozmowie z Interfaxem. Zgoda obowiązująca od września 2020 do maja 2021 roku opisywana przez BiznesAlert.pl została oprotestowana przez organizacje ekologiczne NABU oraz Deutsche Umwelthilfe. Interfax podaje, że nie jest ważna do czasu rozpatrzenia tych skarg.

Trwają spekulacje na temat rozmów USA-Niemcy o przyszłości Nord Stream 2, których nie potwierdzają oficjalnie te kraje. Jednak Bloomberg ustalił nieoficjalnie, że Amerykanie odrzucają możliwość porzucenia sankcji wobec tego projektu, jednak wciąż zbierają dane na temat podmiotów zaangażowanych w jego budowę i nie chcą przyspieszyć publikacji nowej czarnej listy, raportu dla Kongresu USA, który formalnie musi zostać przedstawiony do 16 maja 2021 roku. Krytycy tego projektu naciskają na administrację prezydenta Joe Bidena, aby stało się to szybciej, bo pierwsza nitka Nord Stream 2 może być gotowa przed majem. Póki co te wysiłki nie przyniosły efektu.

TASS/Interfax/ZN.UA/Bloomberg/Wojciech Jakóbik

 

Rewolucja łupkowa ma powoli wychodzić z depresji, ale porozumienie naftowe zwiększa niepewność

U.S. Energy Information Administration opisuje depresję wydobycia ropy łupkowej w USA wywołaną pandemią koronawirusa. Jednakże wydobycie ropy łupkowej w jednym z zagłębi już rośnie, choć niejasna polityka uczestników porozumienia naftowego dodaje niepewności.

Wydobycie ropy w Stanach Zjednoczonych sięgnęło rekordowego poziomu 12,2 mln baryłek dziennie w 2019 roku. W 2020 roku spadło do 11,3 mln baryłek dziennie. Przyczyna to rekordowy spadek wywołany kryzysem cen ropy z 2020 roku, który był skutkiem połączonego oddziaływania pandemii koronawirusa oraz załamania porozumienia naftowego OPEC+ w marcu 2020 roku.

Jeszcze w styczniu 2020 roku Amerykanie wydobywali nawet 12,8 mln baryłek dziennie. W maju było to już 10 mln baryłek dziennie. Wydobycie spadło najmniej w Teksasie, który odpowiadał za 43 procent tego wskaźnika w całym kraju w 2020 roku. Zmalało o 205 tysięcy baryłek dziennie, czyli cztery procent do 4,87 mln baryłek dziennie w 2020 roku. Rosło tylko w Nowym Meksyku, gdzie znajduje się Zagłębie Permskie z którego pochodzi część amerykańskiej ropy łupkowej. Wzrost wyniósł w 2020 roku 133 tysiące baryłek dziennie (15 procent) i pozwolił wydobywać średnio 1,04 mln baryłek dziennie.

EIA przewiduje, że wydobycie ropy w USA spadnie do 11 mln baryłek dziennie w 2021 roku i wzrośnie do 11,5 mln w 2022 roku. Cena ropy powyżej 60 dolarów za baryłkę daje rentowność wydobyciu w Ameryce, choć sceptycy przekonują, że nieprzewidywalność wywołana polityką OPEC+ może zniechęcić część inwestorów prywatnych w Stanach do zwiększania wydobycia. Chociaż sygnatariusze tego układu mogli poluzować ograniczenia wydobycia, nie zrobili tego w marcu, utrzymując konserwatywną politykę, która w założeniu ma dalej windować ceny baryłki. Nie jest pewne jaki będzie następny ich ruch.

Energy Information Administration/Wojciech Jakóbik

 

PE poparł CBAM z zapisem korzystnym dla Polski

Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali Komisję do przedstawienia propozycji CBAM, mechanizmu mającego chronić przemysł w Europie przed negatywnymi skutkami polityki klimatycznej z uwzględnieniem postulatu wysuwanego przez Polskę.

Parlament Europejski przyjął rezolucję o konieczności wprowadzenia mechanizmu dostosowania śladu węglowego CBAM w zgodzie z regulacjami Światowej Organizacji Handlu. 444 parlamentarzystów go poparło, 70 było przeciw, a 181 nie zagłosowało.

Rezolucja PE ostrzega, że zaostrzanie polityki klimatycznej Unii Europejskiej nie może się odbywać kosztem gospodarki, której grozi zjawisko ucieczki węgla (carbon leakage – przyp. red.), czyli przenoszenia produkcji poza Unię Europejska, do państw, w których nie ma tak ambitnej polityki. CBAM ma nakładać obciążenia na import do Unii w celu wyrównania konkurencyjności produktów europejskich z tymi, które docierają spoza niej. Poziom obciążeń ma być uzależniony od emisji CO2 towarzyszącej produkcji danego dobra importowego.

Parlamentarzyści uznali, że CBAM powinien zostać powiązany z reformą systemu handlu emisjami CO2 EU ETS i zostać wprowadzony do 2023 roku. Powinien obejmować sektory energetyki, przemysłu, chemii i nawozów, które powinny nadal otrzymywać darmowe uprawnienia do emisji w ramach tego systemu. Ceny w CBAM powinny być powiązane z kosztem uprawnień do emisji CO2 w EU ETS, ale takie rozwiązanie nie może prowadzić do protekcjonizmu w Europie. Ta propozycja Parlamentu ucieszy firmy liczące na dalsze wsparcie w postaci darmowych uprawnień, na przykład polski sektor energetyczny sygnalizujący taką potrzebę.

Komisja Europejska ma przedstawić określoną propozycję legislacyjną CBAM w drugim kwartale 2021 roku w ramach Europejskiego Zielonego Ładu.

Parlament Europejski/Wojciech Jakóbik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s