:Nowe sankcje amerykańskie wobec podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 nie uderzają w operatora, a tym samym dostawy szykowane z użyciem tej magistrali. Krytycy administracji USA w Waszyngtonie oczekują dalszych działań, ale Departament Stanu USA podkreśla, że zależy mu na współpracy z Niemcami.

:Die Welt podaje, że w najbliższy piątek zwany Czarnym Piątkiem ze względu na wyprzedaże przedświąteczne w sklepach regulator niemiecki jest zobowiązany przedstawić taryfy z cenami energii na 2022 rok.

:Rośnie sojusz konsumentów ropy mających uwolnić jej rezerwy w celu obniżenia cen baryłki a także paliw ropopochodnych w celu ulżenia gospodarkom. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ odmawiają zwiększenia podaży.

Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy

Nowe sankcje amerykańskie wobec podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 nie uderzają w operatora, a tym samym dostawy szykowane z użyciem tej magistrali. Krytycy administracji USA w Waszyngtonie oczekują dalszych działań, ale Departament Stanu USA podkreśla, że zależy mu na współpracy z Niemcami.

Departament Stanu USA objął sankcjami firmę Transadria i jej statek układający w przeszłości rury Nord Stream 2 o nazwie Merlin. Ten ruch ma zapewnić sprzeciw Amerykanów wobec tej magistrali, ale jednocześnie pozwolić na kontynuację współpracy z Niemcami. Parlament USA postulował odwieszenie sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG.

Handelsblatt podaje, że sankcje na mocy ustawy Protecting Europe’s Energy Security Act (PEESA, 2019) zostały ogłoszone przy okazji nowego raportu o Nord Stream 2 przedstawionego Kongresowi na mocy prawa zobowiązującego do jego tworzenia co trzy miesiące. Uderzenie w podmioty zaangażowane w budowę spornego gazociągu nie ma znaczenia, bo ten już stoi. Nie rozpoczął jednak dostaw gazu, bo proces certyfikacji regulacyjnej został zamrożony przez niemiecką Bundesnetzagentur do czasu podporządkowania go prawu unijnemu. Sama Transadria jest według Bloomberga „uznawana za rosyjski słup”.

– Nawet pomimo faktu, że nasza administracja sprzeciwia się Nord Stream 2, także z użyciem sankcji, pracujemy dalej z Niemcami oraz innymi sojusznikami oraz partnerami na rzecz zmniejszenia ryzyka tworzonego przez ten gazociąg dla Ukrainy i krajów frontowych NATO oraz Unii Europejskiej, a także po to, aby odpowiedzieć na szkodliwe działania Rosji, także w sferze energetyki – powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken. Uderzenie w operatora Nord Stream 2 AG miałoby wpływ na rynek niemiecki oraz firmy zaangażowane finansowo w ten projekt, w tym niemieckie E.on i BASF. Niemcy już zagrozili ubieganiem się o odszkodowanie w razie takiego rozstrzygnięcia.

– Dzisiejsze działania nie uczynią absolutnie niczego na rzecz zatrzymania Nord Stream 2. Wzywam Senat do przyjęcia ponadpartyjnej poprawki budżetu Pentagonu (NDAA 2022 – przyp. red.) przedstawionej przeze mnie i repprezentantkę MArcy Kaptur, która poszerza sankcje. Musimy działać teraz, aby zapewnić, że dostawy gazu nigdy nie popłyną przez to szkodliwe narzędzie wpływu Rosji – powiedział republikański polityk Michael McCaul cytowany przez CNN.

Do tego potrzebne jest wydzielenie nowej spółki niemieckiej, która miałaby operować odcinkiem na wodach terytorialnych Niemiec. To rozwiązanie jest już teraz kwestionowane przez polskie PGNiG i ukraińskie Naftogaz oraz OGTSUA dopuszczone do certyfikacji, które mogą skarżyć rozstrzygnięcie do Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ronald Smith, analityk BCS współpracujący z Gazpromem przekonuje Reutersa, że zamrożenie certyfikacji nie potrwa długo, a ta firma była przygotowana na to opóźnienie. Jego zdaniem utworzenie nowej spółki zajmie dwa do trzech tygodni.

TASS podaje, że Rosjanie skrytykowali nowe sankcje USA jako „niemożliwe do zaakceptowania i naruszające prawo międzynarodowe”. – Administracja USA, Republikanie i Demokraci, próbują zakłócić współpracę energetyczną Rosji i Europy już od kilku lat. Najpierw Waszyngton chciał zakłócić budowę gazociągu. Teraz chcą opóźnić oddanie go do użytku, jednocześnie wzywając rosję do zwiększenia dostaw do Europy w celu zminimalizowania konsekwencji kryzysu energetycznego – powiedział ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow. Rosjanie są oskarżani o pogłębianie tego kryzysu przez ograniczanie dostaw gazu.

Ukraina przekonuje, że alternatywa do Nord Stream 2 to dostępne od ręki moce przesyłowe na jej terytorium, z których Gazprom korzysta tylko w minimalnym stopniu wymaganym przez porozumienie tymczasowe obowiązujące do 2024 roku, a i w tym nie zawsze, bo czasem opłaca dostęp do rur, ale z nich nie korzysta. Premier Denys Szmychal powiedział w Radio Wolność, że w idealnym scenariuszu należałoby przedłużyć kontrakt przesyłowy z Rosją o 15 lat. – Jesteśmy gotowi zwiększyć dostawy o 55 mln m sześc. na dobę. Jesteśmy też gotowi przesyłać ten gaz w cenie dwa razy niższej niż w obecnym kontrakcie – zapewnił. Według danych OGTSUA Kontrakt tymczasowy z Gazpromem zakłada dostawy 10 mln m sześc. na dobę czyli 40 mld m sześc. rocznie w latach 2021-24. W 2020 roku był o 14 procent niższy.

Handelsblatt/Bloomberg/CNN/TASS/Radio Wolność/Wojciech Jakóbik

Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą

Die Welt podaje, że w najbliższy piątek zwany Czarnym Piątkiem ze względu na wyprzedaże przedświąteczne w sklepach regulator niemiecki jest zobowiązany przedstawić taryfy z cenami energii na 2022 rok.

Firmy energetyczne miały zwrócić się o podwyżkę rzędu średnio 24,6 procent, ale niektórzy z nich domagają się nawet podwojenia cen. Oznacza to podwyżkę dla niektórych gospodarstw domowych w Niemczech ze zużyciem rocznym 20 tysięcy KWh o średnio 369 euro rocznie. To podwyżka nieduża dla zamożniejszych obywateli, ale biedniejsi odczują ją boleśnie, zwiększając stopień ubóstwa energetycznego u zachodniego sąsiada Polski.

Nie pomogą panele słoneczne zapewniające w zimie energię w ograniczonym stopniu. Zaszkodzą rekordowe ceny uprawnień do emisji CO2, rekordy cen energii na rynku europejskim i wyższe opłaty sieciowe. Niemcy rozważają rekompensaty cen energii na wzór rozwiązania szykowanego przez Polskę. Jest to tym ważniejsze, że kryzys energetyczny zwiększa ryzyko czasowych wyłączeń dostaw energii do gospodarstw domowych. Prawie 300 tysięcy z nich jest odcinanych każdego roku.

Austria rozpoczęła już kampanię informacyjną na temat sposobów postępowania w razie blackoutu. Zachęciła obywateli do gromadzenia zapasów pożywienia na 15 dni. – Pytanie nie dotyczy tego czy nadejdzie blackout, ale kiedy do niego dojdzie – powiedziała minister obrony Austrii Klaudia Tanner.

Komisja Europejska zachęciła państwa członkowskie do interwencji w ceny energii poprzez rynkową obniżkę obciążeń je podnoszących. Dopuściła też możliwość subsydiów jak rekompensaty mające zostać zastosowane w Polsce w 2022 roku. Nie ma jednak długofalowej odpowiedzi na kryzys energetyczny zagrażający długotrwałą drożyzną oraz większym ryzykiem blackoutów.

Die Welt/Wojciech Jakóbik

Sojusz uwolnienia rezerw ropy chce dać ulgę gospodarce. Potęgi naftowe wróżą katastrofę

Rośnie sojusz konsumentów ropy mających uwolnić jej rezerwy w celu obniżenia cen baryłki a także paliw ropopochodnych w celu ulżenia gospodarkom. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ odmawiają zwiększenia podaży.

Źródła Reutersa przekonują, że USA zjednały sobie dodatkowo Japonię i Indię do pomysłu wspólnego uwolnienia rezerw ropy naftowej w celu obniżenia jej ceny na giełdzie, a tym samym cen paliw uderzających w gospodarki zachodnie. Sojusz na rzecz uwolnienia rezerw ma się zatem składać już z Amerykanów, Japończyków, Hindusów, Koreańczyków z Południa oraz Chińczyków. Ogłoszenie w tej sprawie ma zostać wystosowane jeszcze 23 listopada, ale nie jest to pewne. Citigroup szacuje, że uczestnicy tej inicjatywy mogliby uwolnić do 100-120 mln baryłek. Cena ropy i paliw warunkuje tempo wzrostu gospodarczego zagrożonego obecnie kryzysem oraz inflację rosnącą na całym świecie.

Kraje porozumienia naftowego OPEC+ jak Arabia Saudyjska czy Rosja przekonują, że podaż ropy jest odpowiednia, a istnieje ryzyko nowego kryzysu cenowego, jeśli czwarta fala koronawirusa znów ograniczy popyt jak poprzednie w 2020 i 2021 roku. Sekretarz generalny kartelu OPEC Mohammmed Barkindo ostrzegł, że rosnąca ilość przypadków COVID-19 w Europie zwiastuje nadpodaż na rynku ropy.

Członkowie układu OPEC+ obstają przy planie uwalniania 400 tysięcy baryłek ropy dziennie dodatkowo każdego miesiąca. Ostrzegają, że ich elastyczność w tym zakresie jest ograniczona, szczególnie zimą. Kryzys cen ropy może ulżyć gospodarkom, ale także uderzyć w zdolności produkcyjne firm wydobywczych. Podkopie także budżety państw uzależnionych od sprzedaży ropy zasilane obecnie wysoką ceną baryłki.

Baryłka ropy Brent kosztowała 23 listopada o godz. 7.00 czasu polskiego 79 dolarów i notowała spadek wartości. WTI kosztowała 75 dolarów i również traciła na wartości. Obie mieszanki ropy tanieją od końca października ze względu na obawy o tempo rozwoju gospodarczego na świecie oraz wpływ pandemii koronawirusa.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s