:Operator ropociągów w Turcji BOTAS poinformował o wybuchu zatrzymującym pracę ropociągu Kirkuk-Ceyhan doprowadzającego ropę z Kurdystanu. Cena baryłki rośnie, a apel USA do państw porozumienia naftowego OPEC+ o zwiększenie podaży pozostaje bez odpowiedzi.

:Prezes Unipera przewiduje, że dostawy przez gazociąg Nord Stream 2 mogłyby ruszyć w październiku 2022 roku pod warunkiem, że nie wybuchnie nowa wojna na Ukrainie. Kanclerz Niemiec nie wykluczył blokady gazociągu w razie ataku Rosji. Jeżeli dostawy ruszą w październiku 2022 roku, rozpoczną się równolegle do początku pracy gazociągu Baltic Pipe na gaz z Norwegii dla Polski.

:Optymistyczne wieści płyną z analizy ośrodka Rethink Energy, który przekonuje, że wodór zielony pozyskiwany z pomocą Odnawialnych Źródeł Energii będzie konkurencyjny cenowo do szarego, pochodzącego z rafinerii, już za dwa lata. To dobra wiadomość dla firm polskich inwestujących w ten rodzaj wodoru i zła dla tych, które inwestują w inne.

Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi

Operator ropociągów w Turcji BOTAS poinformował o wybuchu zatrzymującym pracę ropociągu Kirkuk-Ceyhan doprowadzającego ropę z Kurdystanu. Cena baryłki rośnie, a apel USA do państw porozumienia naftowego OPEC+ o zwiększenie podaży pozostaje bez odpowiedzi.

Ropa zareagowała na wybuch w Turcji podwyżkami o ponad jeden procent i kosztuje już ponad 88 dolarów w przypadku baryłki Brent. Dostawy ropy z irackiego Kurdystanu do Turcji sięgają 10 mln baryłek miesięcznie, a w styczniu osiągnęły 5,2 mln baryłek do czasu wybuchu zatrzymującego pracę ropociągu, który ma wrócić do pracy jak najszybciej to możliwe. Dostawy przez Turcję docierają naftoportami na rynek europejski.

Wysokie ceny ropy przekładające się na podwyżki cen paliw na stacjach sprowokowały USA do apelu do państw porozumienia naftowego OPEC+ z Arabią Saudyjską i Rosją na czele o zwiększenie podaży. Te jednak trzymają się układu, który nie pozwala odkręcić kurków mocniej niż o 400 tysięcy baryłek dziennie.

Przedstawiciele kartelu naftowego OPEC (nie OPEC+) mówią nieoficjalnie Reutersowi, że spodziewają się dalszego przerostu popytu nad podażą ropy, ponieważ pandemia już go nie ogranicza. Z tego względu liczą się z możliwością podwyżki ceny Brent do około 100 dolarów, niewidzianego od 2014 roku. Brent podrożał o około 50 procent w 2021 roku ze względu na odbicie gospodarek po największych restrykcjach pandemicznych z 2020 roku.

Napięcia geopolityczne jak wybuch w Turcji, czy problemy z dostawami z Libii, podnoszą dodatkowo cenę baryłki. OPEC+ ma się spodziewać, że ropa nie będzie kosztowała 100 dolarów za baryłkę i dlatego nie ulegają presji Białego Domu. Jednakże na apel Amerykanów odpowiadają odbiorcy ropy: Indie i Japonia uwolniły część rezerw ropy, w ich ślad mają pójść niebawem Chiny, Korea Południowa oraz Wielka Brytania. W ten sposób chcą obniżyć ceny na stacjach paliw uderzające w odrodzenie gospodarcze.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie

Prezes Unipera przewiduje, że dostawy przez gazociąg Nord Stream 2 mogłyby ruszyć w październiku 2022 roku pod warunkiem, że nie wybuchnie nowa wojna na Ukrainie. Kanclerz Niemiec nie wykluczył blokady gazociągu w razie ataku Rosji. Jeżeli dostawy ruszą w październiku 2022 roku, rozpoczną się równolegle do początku pracy gazociągu Baltic Pipe na gaz z Norwegii dla Polski.

Prezes niemieckiego Unipera będącego partnerem finansowym spornego projektu Nord Stream 2 Klaus-Dieter Maubach powiedział gazecie Handelsblatt, że spodziewa się rozpoczęcia dostaw gazu przez tę infrastrukturę w październiku 2022 roku, przed rozpoczęciem sezonu grzewczego, „zakładając, że konflikt ukraińsko-rosyjski nie eskaluje”. Rosjanie zgromadzili 100 tysięcy żołnierzy na granicy z Ukrainą, a USA ostrzegają, że w każdej chwili mogą zaatakować.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz przyznał na spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO w odpowiedzi na pytanie o Nord Stream 2, że w razie agresji rosyjskiej na Ukrainie wszystkie opcje będą na stole. Ten gazociąg potrzebuje certyfikacji regulatora Bundesnetzagentur do rozpoczęcia dostaw. Ta ma nastąpić po utworzeniu spółki niemieckiej mającej zostać operatorem. Regulator przewiduje, że stanie się to w drugiej połowie 2022 roku.

Jednak agresja Rosji na Ukrainie może opóźnić dodatkowo Nord Stream 2. – Oczywiście jesteśmy w Uniperze zaniepokojeni tym co dzieje się na granicy rosyjsko-ukraińśkiej i to jest ryzyko, które może mieć krótkoterminowy wpływ na dostawy gazu – przyznał Maubach.

Gazociąg Nord Stream 2 miał być pierwotnie gotowy do pracy z końcem 2019 roku. Jednak konieczność dostosowania go do prawa europejskiego na mocy zrewidowanej dyrektywy gazowej oraz sankcje USA opóźniły jego budowę, która zakończyła się latem 2021 roku. Jeżeli dostawy ruszyłyby w październiku 2022 roku, byłyby opóźnione o trzy lata. Ruszyłyby także równolegle do planowanych dostaw przez gazociąg Baltic Pipe z Norwegii, przez Danię do Polski, który ma rozpocząć prace właśnie w październiku tego roku i osiągnąć pełną przepustowość 10 mld m sześc. rocznie do końca roku.

Reuters/Handelsblatt/Wojciech Jakóbik

Zielony wodór może być opłacalny już za dwa lata. To dobra i zła wiadomość dla Polski

Optymistyczne wieści płyną z analizy ośrodka Rethink Energy, który przekonuje, że wodór zielony pozyskiwany z pomocą Odnawialnych Źródeł Energii będzie konkurencyjny cenowo do szarego, pochodzącego z rafinerii, już za dwa lata. To dobra wiadomość dla firm polskich inwestujących w ten rodzaj wodoru i zła dla tych, które inwestują w inne.

– Ze względu na obiecaną ekonomię skali rozwój tej produkcji, spadające koszty OZE, a także rosnące koszty emisji CO2, zielony wodór wytwarzany z pomocą źródeł odnawialnych stanie się konkurencyjny kosztowo do tego pozyskiwanego z paliw kopalnych już za dwa lata, dużo wcześniej niż ktokolwiek dotąd prognozował – pisze Harry Morgan w analizie Rethink Energy.

Ośrodek przekonuje z tego powodu, że nie warto inwestować w wychwyt i składowanie dwutlenku węgla (CCUS), za to inwestować od razu w wodór zielony, bo taka inwestycja się najpewniej zwróci przez dominację takiego źródła nad dostawami z rafinerii (wodór szary) czy sektora gazowego (wodór niebieski). Zdaniem tego ośrodka koszt wodoru z OZE spadnie z około 370 dolarów za kilogram obecnie do dolara za tę samą ilość w 2035 roku i 0,75 dolara w 2050 roku. Cena elektrolizerów wytwarzających wodór z pomocą energii ze źródeł odnawialnych ma spadać o średnio 14 procent przy każdym podwojeniu ich mocy na świecie zgodnie z krzywą uczenia się.

Byłaby to zła wiadomość dla firm, które wybierają rozwiązanie pośrednie, czyli szary wodór z rafinerii jak PKN Orlen czy niebieski z gazu jak PGNiG i Tauron. Jednakże Orlen i Polska Grupa Energetyczna planują także wykorzystać morskie farmy wiatrowe na Bałtyku do produkcji zielonego wodoru. Rethink Energy przekonuje, że ten drugi rodzaj inwestycji ma lepszą przyszłość.

Recharge News/Wojciech Jakóbik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s