:Orlen, Saudi – wszyscy mają rekordowe przychody przez kryzys energetyczny, a Rosjanie nie – przez sankcje za inwazję na Ukrainie. Obostrzenia Zachodu pozbawiły Kreml nadmiarowych przychodów.

:Wall Street Journal ocenia, że wynik śledztwa w sprawie sabotażu Nord Stream 2 może mieć znaczenie dla arbitrażu Gazpromu z jego klientami za zatrzymanie dostaw w 2022 roku, w tym dla PGNiG. Rosjanie mogą szukać wymówki, ale zakręcili kurek długo przed sabotażem, mając alternatywne szlaki do dyspozycji.

Wszyscy zarabiają na kryzysie energetycznym tylko nie stacja benzynowa Putina

Orlen, Saudi – wszyscy mają rekordowe przychody przez kryzys energetyczny, a Rosjanie nie – przez sankcje za inwazję na Ukrainie. Obostrzenia Zachodu pozbawiły Kreml nadmiarowych przychodów.

PKN Orlen zanotował najlepsze wyniki w historii przez rekordowe ceny węglowodorów. Jego przychody w czwartym kwartale 2022 roku sięgnęły 102,26 mld złotych i wzrosły o 40 procent kwartał do kwartału. EBITDA LIFO Orlenu sięgnęło wówczas 16,06 mld zł (więcej o 37,5 procent. Te dane nie biorą pod uwagę przychodów z przejęcia PGNiG.

Saudi Aramco podało z kolei wyniki z całego 2022 roku, kiedy zanotowało 161 mld dolarów przychodów, czyli o 47 procent większe niż rok wcześniej. Powód to wysokie marże rafineryjne możliwe dzięki drogim węglowodorom na giełdzie. W tym samym czasie Shell zarobił 40 mld dolarów, a ExxonMobil – 55,7 mld dolarów.

W innej sytuacji są w tym roku firmy rosyjskie pozbawione nadmiarowych przychodów przez cenę maksymalną dostaw ropy wprowadzoną przez G7, Unię Europejską oraz Australię. Robin Brooks, główny ekonomista Institute Of International Finance, analizuje przychody budżetu rosyjskiego ze sprzedaży węglowodorów.

Przed wprowadzeniem ceny maksymalnej ropy z grudnia 2022 roku Rosjanie notowali rekordowe przychody budżetowe przekraczające 35 mld dolarów w kwietniu 2022 roku. W analogicznym okresie w latach 2007-21 było to około 7 mld dolarów. Jednakże te przychody topniały do niecałych 20 mld w październiku i 5 mld dolarów w grudniu 2022 roku, utrzymując się na podobnym poziomie w styczniu i lutym 2022 roku.

Powód to cena maksymalna G7, Unii Europejskiej i Australii w wysokości 60 dolarów za baryłkę, zmuszająca Rosjan do sprzedaży surowca w tym limicie pod groźbą utraty ubezpieczenia ładunku i braku możliwości jego sprzedaży. Rosjanie mogą też sprzedawać ropę do Azji, ale tam muszą oferować przeceny sięgające 30 dolarów. To wszystko razem sprawia, że skarbiec Kremla nie może już czerpać nadmiarowych przychodów.

Trwają dyskusje o obniżeniu ceny maksymalnej ropy z Rosji. – Możemy jeszcze bardziej wycisnąć budżet Rosji poprzez obniżenie ceny maksymalnej do 30 dolarów. W ten sposób wywołalibyśmy dewaluację rubla i kryzys finansowy. Trudno prowadzić wojnę, gdy imploduje ci gospodarka – napisał Brooks na Twitterze.

10 marca USA i Unia Europejska zadeklarowały dalszą współpracę na rzecz ukarania Kremla za inwazję Rosji na Ukrainę. – Pracujemy razem by ograniczyć rosyjskie przychody jeszcze bardziej, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo dostaw surowców na rynki rozwijające się poprzez cenę maksymalną G7+ na dostawy morskie ropy z Rosji w celu wzmocnienia naszych restrykcji ekonomicznych, które zapewnią, że koszty nielegalnej wojny rosyjskiej będą rosły – zadeklarowali przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i sekretarz stanu USA Anthony Blinken.

Polska i kraje bałtyckie wywalczyły cenę maksymalną w wysokości 60 dolarów oraz rewizję poniżej ceny rynkowej o pięć procent co dwa miesiące. Sankcje zostały wprowadzone w grudniu, ale rewizja w dół nie była konieczna w lutym, bo cena Brent wynosiła powyżej 80 dolarów.

Financial Times/IFI/Wojciech Jakóbik

Rosjanie szukają wymówki, by nie płacić miliardów kary PGNiG i innym klientom

Wall Street Journal ocenia, że wynik śledztwa w sprawie sabotażu Nord Stream 2 może mieć znaczenie dla arbitrażu Gazpromu z jego klientami za zatrzymanie dostaw w 2022 roku, w tym dla PGNiG. Rosjanie mogą szukać wymówki, ale zakręcili kurek długo przed sabotażem, mając alternatywne szlaki do dyspozycji.

– Odpowiedź na pytanie o to, kto dokonał sabotażu, jeśli kiedykolwiek się pojawi, nie będzie miała tylko konsekwencji politycznych. Może wpłynąć na wynik wielomiliardowych spraw firm europejskich, w tym Unipera i RWE z Niemiec oraz francuskiego Engie, przeciwko Gazpromowi – czytamy w WSJ. Jego rozmówcy przekonują, że wysadzenie Nord Stream 1 i 2 uniemożliwiło dalsze dostawy tym szlakiem i może być wymówką Rosjan w arbitrażu.

Także polskie PGNiG domaga się sprawiedliwości po tym, jak Rosjanie zatrzymali dostawy gazu do Polski wbrew kontraktowi jamalskiemu. Przerwa nastąpiła w kwietniu 2022 roku, czyli prawie pół roku przed sabotażem. Rosjanie zatrzymali dostawy gazu przez Nord Stream 1 w sierpniu 2022 roku używając wymówki w postaci sporu o płatności w rublach nieprzewidziane w kontrakcie. Warto także nadmienić, że Gazprom ma cały czas do dyspozycji szlak przez Ukrainę, z którego korzysta w umiarkowanym stopniu. Sabotaż Nord Stream 1 i 2 tego nie zmienił. Trudno zatem powoływać się na siłę wyższą w sporze arbitrażowym.

Rosjanie podsycali kryzys energetyczny ograniczając podaż gazu w Europie od wakacji 2021 roku. Ich udział na rynku spadł z około 40 procent w 2021 roku do około 5 procent w 2022 roku. Może spaść do zera w 2023 roku, bo Unia Europejska przyjęła program REPowerEU zakładający jak najszybsze rozstanie z gazem rosyjskim w odpowiedzi na inwazję na Ukrainie.

Wall Street Journal/Wojciech Jakóbik

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s