Wojna gazowa o Europę dopiero się zaczyna (ANALIZA)

Wojna gazowa o Europę dopiero się zaczyna (ANALIZA)

– Gazprom zamierza zawrócić Europę z kursu na uniezależnienie od gazu z Rosji. Zachód musi się bronić. Pozew Gazpromu przeciwko PGNiG to tylko przedsmak kryzysu gazowego, który może wywołać nowa wojna na Ukrainie i narzucić Europie rosyjskie warunki dostaw gazu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Wojna gazowa o Europę dopiero się zaczyna (ANALIZA)”

Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie

Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie

:Operator ropociągów w Turcji BOTAS poinformował o wybuchu zatrzymującym pracę ropociągu Kirkuk-Ceyhan doprowadzającego ropę z Kurdystanu. Cena baryłki rośnie, a apel USA do państw porozumienia naftowego OPEC+ o zwiększenie podaży pozostaje bez odpowiedzi.

:Prezes Unipera przewiduje, że dostawy przez gazociąg Nord Stream 2 mogłyby ruszyć w październiku 2022 roku pod warunkiem, że nie wybuchnie nowa wojna na Ukrainie. Kanclerz Niemiec nie wykluczył blokady gazociągu w razie ataku Rosji. Jeżeli dostawy ruszą w październiku 2022 roku, rozpoczną się równolegle do początku pracy gazociągu Baltic Pipe na gaz z Norwegii dla Polski.

:Optymistyczne wieści płyną z analizy ośrodka Rethink Energy, który przekonuje, że wodór zielony pozyskiwany z pomocą Odnawialnych Źródeł Energii będzie konkurencyjny cenowo do szarego, pochodzącego z rafinerii, już za dwa lata. To dobra wiadomość dla firm polskich inwestujących w ten rodzaj wodoru i zła dla tych, które inwestują w inne.

Czytaj dalej„Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie”

Antykartel naftowy może uratować gospodarkę globalną, ale na razie mu się nie chce

Antykartel naftowy może uratować gospodarkę globalną, ale na razie mu się nie chce

– Niższe ceny paliw na stacjach dałyby ulgę gospodarkom importującym ropę zagrożonym kryzysem gospodarczym. Są jednak zagrożeniem dla potęg naftowych, które nie chcą odpuścić. Ten opór zostałby przełamany przez zdecydowaną akcję konsumentów baryłek pod wodzą USA, która póki co pozostaje niemrawa – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Konsumenci chcą tańszej ropy

Najwięksi importerzy ropy zdają się liczyć na stabilne odrodzenie popytu i domagają się zwiększenia podaży. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ ostrzegają przed spadkiem popytu przez koronawirusa oraz kryzys gospodarczy i nie chcą mocniej odkręcić kurka w obawie przed nadpodażą. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Z polskiego punktu widzenia tańsza ropa dałaby niższe ceny paliw na stacjach i premie do rozwoju gospodarczego tak potrzebną w dobie widma kryzysu.

Inicjatywa USA polegająca na uwolnieniu dodatkowych 50 mln baryłek ropy ze Strategicznej Rezerwy Naftowej rozczarowała rynek. Departament Energii USA wypuści 32 mln baryłek ze Strategicznej Rezerwy Ropy w następnych kilku miesiącach i sprzeda kolejne 18 mln baryłek. Amerykanie mogli wysłać na rynek więcej surowca, w bardziej skonkretyzowanym terminie i zachęcić do tego samego innych konsumentów w Chinach, Indiach, Japonii, Korei Południowej, a może także w Wielkiej Brytanii. Póki co nie znaleźli naśladowców, poza wstępnymi deklaracjami części tych państw. Jeżeli pojawią się kolejne zdecydowane kroki, cena ropy może spaść na dłużej. Póki co odzyskała straty po wstępnych deklaracjach z USA.

Amerykanie oczekują, że zapotrzebowanie na ropę na świecie będzie stabilnie rosło wraz z odrodzeniem gospodarczym po trzeciej fali koronawirusa, któremu nie zagrozi czwarta. Czkawka produkcji, rosnące koszty jakiejkolwiek działalności wynikające z niewystarczającej podaży produkcji, w tym wydobycia ropy, podnoszą koszty baryłki oraz paliw na stacjach obniżając produkt krajowy brutto, a więc w rzeczywistości utrudniają odrodzenie ekonomii globalnej. Mają one dodatkowe znaczenie polityczne, bo uderzają w poparcie dla prezydenta Joe Bidena.

Producenci chcą petrodolarów

Potęgi naftowe porozumienia naftowego OPEC+ jak Arabia Saudyjska i Rosją mają inne zdanie. Ostrzegają, że odrodzenie gospodarcze może spowolnić wraz z czwartą falą koronawirusa, której wciąż nie przezwyciężają szczepionki, czego dowodem może być wprowadzenie ostrych restrykcji pandemicznych w Austrii oraz Niemczech, a także możliwość pojawienia się podobnych działań w innych krajach zachodnich, w tym w Polsce. Potęgi naftowe zarabiają na drogiej ropy gwarantującej coraz więcej petrodolarów do budżetu. To kolejny powód konsekwentnej odmowy podniesienia wolumenu, o który może rosnąć miesięcznie podaż ropy z OPEC+. Obecnie jest to 400 tysięcy baryłek na miesiąc do września 2022 roku.

OPEC+ obawia się także (słusznie lub nie), że dodatkowe baryłki wysłane na rynek przez klientów z Ameryki oraz Azji może wywołać nadpodaż sięgającą 1,1 mln baryłek dziennie, co wynika z dokumentu uzyskanego przez agencję Bloomberg. Liczy ona, że nadwyżka na rynku w grudniu sięgnie 400 tysięcy baryłek, w styczniu 2022 roku – 2,3 mln i 3,7 mln w lutym. Taka zmiana, dodatkowo połączona z ewentualnym spowolnieniem popytu w związku z restrykcjami pandemicznymi, może doprowadzić do skokowego spadku cen ropy, którego obawiają się producenci, ale z chęcią przyjmą je konsumenci liczący na premię tańszego paliwa do rozwoju gospodarczego. Pojawiły się sugestie, że OPEC+ powinien zareagować obniżką kwoty zaplanowanej na styczeń. Komisja techniczna ekspertów OPEC+ będzie rozmawiać 29 listopada. Połączona komisja monitorująca OPEC+ (JMMC) spotka się 30 listopada 2021 roku. Potem pierwszego i drugiego grudnia będą obradować delegacje krajowe tej grupy. W międzyczasie mogą pojawić się interwencje wspomnianych wyżej konsumentów ropy z użyciem ich rezerw.

Tania ropa naftowa jest zagrożeniem dla gospodarek uzależnionych od jej eksportu, czyli petrostates. Grupa największych producentów broni swych interesów, ograniczając podaż w obawie przed nowym kryzysem cen baryłki. Jednakże ten ulżyłby gospodarkom niezależnym od ropy, ale tracącym premię do wzrostu gospodarczego przez wysokie ceny paliw. Tylko zdecydowana współpraca konsumentów ropy może przełamać wpływ nowego kartelu OPEC+, możliwego następcy bliskowschodnio-afrykańskiego OPEC, który próbuje dyktować warunki.

Do odważnych świat należy

Warto zaznaczyć, że również producenci ropy mogą odnaleźć się w realiach tańszej baryłki. Według Rystad Energy granica opłacalności nowych projektów naftowych stale spada i sięgnęła 47 dolarów za baryłkę w 2021 roku, czyli o 8 procent w porównaniu z 2020 i 40 procent w porównaniu z 2014 rokiem. Wydobycie ropy łupkowej (np. w USA) obniżyło granicę opłacalności z 82 dolarów w 2014 roku do 47 w 2018 i 37 dolarów w 2021 roku. Te plany może zniweczyć mniejsza aktywność nafciarzy w wyniku kryzysu pandemicznego i gospodarczego dając spadek podaży za dekadę i później. Rystad Energy ostrzega, że spadek aktywności wywołany koronawirusem nakazał obniżyć prognozę podaży ropy łupkowej w USA, który wynosił w 2018 roku jeszcze 135 mln baryłek dziennie, a w 2020 i 2021 roku już odpowiednio 116 i 113 mln baryłek dziennie.

Kryzys nie zabije tych, którzy zechcą być elastyczni. Również potęgi naftowe mogłyby użyć obecnej sytuacji do uniezależnienia się od petrodolarów, ale problem polega na tym, że fundują one reżimy w Moskwie czy Rijadzie, a te nie mogą sobie pozwolić na rewolucję z dnia na dzień, która mogłaby je zdmuchnąć ze świecznika. Z tego względu OPEC+ będzie prawdopodobnie gnębić konsumentów ropy i nie pozwoli zbyt nisko spaść jej cenie. Oznacza to, że tańsze paliwa na stacjach pojawią się tylko w obliczu nowego spowolnienia gospodarczego wywołanego przez koronawirusa, o ile najwięksi konsumenci baryłek nie stworzą swoistego antykartelu naftowego, który przełamie opór producentów. Warto zaznaczyć, że tańsze paliwa dałyby wytchnienie gospodarkom Chin i USA, od których w coraz większym stopniu zależy globalny popyt na paliwa, więc w drodze sprzężenia zwrotnego nie pozwoliłyby spaść cenie ropy zbyt nisko. Polska powinna zatem kibicować antykartelowi, a bardziej długofalowo, także społeczeństwa krajów typu petrostates. Byłby to ból głowy jedynie dla satrapów zagrożonych utratą wpływów opłacanych środkami ze sprzedaży węglowodorów.

Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą

Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą

:Nowe sankcje amerykańskie wobec podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 nie uderzają w operatora, a tym samym dostawy szykowane z użyciem tej magistrali. Krytycy administracji USA w Waszyngtonie oczekują dalszych działań, ale Departament Stanu USA podkreśla, że zależy mu na współpracy z Niemcami.

:Die Welt podaje, że w najbliższy piątek zwany Czarnym Piątkiem ze względu na wyprzedaże przedświąteczne w sklepach regulator niemiecki jest zobowiązany przedstawić taryfy z cenami energii na 2022 rok.

:Rośnie sojusz konsumentów ropy mających uwolnić jej rezerwy w celu obniżenia cen baryłki a także paliw ropopochodnych w celu ulżenia gospodarkom. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ odmawiają zwiększenia podaży.

Czytaj dalej„Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą”

Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore

Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore

– Polskie morskie farmy wiatrowe mogą powstawać w portach instalacyjnych za granicą, bo w Gdyni nie będzie długo niczego. Czy w międzyczasie tamtejszy port trafi pod kontrolę Chińczyków, jeśli nie zdoła ich zatrzymać NATO? – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore”

Ropa tanieje po wieściach o tym, że USA i Chiny chcą ulżyć rynkowi przy bezczynności OPEC+ | Prezydent Mołdawii mówi o broni gazowej Rosji

Ropa tanieje po wieściach o tym, że USA i Chiny chcą ulżyć rynkowi przy bezczynności OPEC+ | Prezydent Mołdawii mówi o broni gazowej Rosji

:Ropa tanieje przez większą podaż w USA oraz zapowiedź skoordynowanego uwolnienia rezerw tego paliwa przez Pekin i Waszyngton wobec braku działania producentów porozumienia naftowego OPEC+.

:Chociaż Kommiersant szacował, że opóźnienie certyfikacji Nord Stream 2 w Niemczech może przesunąć dostawy do wakacji 2022 roku, źródła Reutersa w rządzie niemieckim szacują, że będzie to marzec. Komentują rzecznik Kremla i…Janusz Korwin-Mikke.

:Agencja RIA Novosti cytuje prezydent Mołdawii Maię Sandu, która ocenia szybkie negocjacje nowego kontraktu gazowego z Gazpromem zawartą po kryzysie dostaw, o który zostali oskarżeni Rosjanie.

Czytaj dalej„Ropa tanieje po wieściach o tym, że USA i Chiny chcą ulżyć rynkowi przy bezczynności OPEC+ | Prezydent Mołdawii mówi o broni gazowej Rosji”

USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później

USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później

:Po tym jak potęgi naftowe OPEC+ odmówiły zwiększenia wydobycia ropy w odpowiedzi na apel USA, prezydent Joe Biden poprosił Chiny o uwolnienie rezerw tego surowca, którego cena zbliża się już do 90 dolarów za baryłkę i uderza w gospodarkę amerykańską wysokimi cenami paliw.

:Nord Stream 2 rozpocznie dostawy najwcześniej w wakacje 2022 roku, a może jeszcze później. Spór o jego certyfikację w Niemczech trwa.

Czytaj dalej„USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później”

Trwa kryzys energetyczny, idzie gospodarczy a może i pandemiczny

Trwa kryzys energetyczny. Mogą go zakończyć kryzys gospodarczy albo pandemiczny, a może nawet oba naraz. Dane z Chin nie napawają optymizmem – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Trwa kryzys energetyczny, idzie gospodarczy a może i pandemiczny”

USA przyznają, że Gazprom naruszył sankcje w sprawie Nord Stream 2. Obiecują reakcję | Klimat na bok. Chiny będą walczyć węglem z kryzysem energetycznym

USA przyznają, że Gazprom naruszył sankcje w sprawie Nord Stream 2. Obiecują reakcję

Departament Skarbu USA ma we współpracy z kongresem amerykańskim przygotować reakcję na fakt, że Gazprom naruszył sankcje przy projekcie Nord Stream 2. Podsekretarz stanu Wally Adeyemo odpowiadał na pytania kongresmenów na posiedzeniu komisji bankowości, mieszkalnictwa i spraw miejskich 20 października.

– Pracujemy z tą komisją by pociągnąć Gazprom do odpowiedzialności za działania, które naruszają sankcje – przyznał. Nie odpowiedział jednak na pytanie senatora republikańskiego Patricka Toomeya o to, dlaczego administracja USA zrezygnowała z objęcia sankcjami operatora spornego gazociągu Nord Stream 2 AG i została tylko przy sankcjach wobec firm wykonujących usługi dla niego.

Rosjanie przeprowadzili certyfikację techniczną Nord Stream 2 pomimo sankcji USA na firmy certyfikujące. Dzięki temu mogli napełnić go gazem technicznym i przygotować się do dostaw. Jednakże te będą mogły ruszyć dopiero po certyfikacji regulacyjnej przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur. Krytycy Nord Stream 2, jak Polska czy Ukraina, przekonują o niemożliwości rozpoczęcia dostaw przez ten gazociąg zgodnie z prawem unijnym.

– Operator gazociągu używa podmiotów objętych sankcjami do budowy i finansowania Nord Stream 2, co oznacza, że jego kluczowa rola polegała na odparciu sankcji – ocenił Toomey. Porównał działania Rosjan do omijania sankcji przy dostawach ropy irańskiej do Chin.

Administracja prezydenta Joe Bidena stoi na stanowisku, że nowe sankcje nie zatrzymają Nord Stream 2, a porozumienie z Niemcami wykluczające objęcie nimi operatora pozwoli znaleźć rozwiązanie polityczne gwarantujące dostawy gazu przez Ukrainę po 2024 roku, kiedy kończy się umowa tymczasowa na dostawy Gazpromu przez jej terytorium. Krytycy Bidena przekonują, że Rosja wykorzystuje kryzys energetyczny do wymuszenia startu Nord Stream 2 prezentowanego przez nią jako remedium na wysokie ceny gazu. To ich zdaniem powód do wprowadzenia nowych sankcji.

Przedstawiciel Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow ponowił te wysiłki wzywając władze niemieckie do jak najszybszej certyfikacji Nord Stream 2 przed terminem wyznaczonym na 8 lutego. Annalena Baerbock, liderka opozycyjnej partii Zielonych, która może znaleźć się w tworzonej koalicji rządzącej w Niemczech uznała, że dopóki jedna grupa – Gazprom oraz należąca do niego Nord Stream 2 AG – jest operatorem gazociągów i odpowiada za dostawy, nie ma mowy o certyfikacji. – Nie możemy dać się szantażować – powiedziała grupie medialnej Funke.

TASS/Interfax/Funke/Wojciech Jakóbik

Klimat na bok. Chiny będą walczyć węglem z kryzysem energetycznym

Chińczycy chcą zwiększyć wydobycie węgla do 12 mln ton dziennie i dać mu priorytet dostaw przez szlaki morskie oraz kolejowe w odpowiedzi na kryzys energetyczny wywołujący niedobory energii w ich kraju. W tym celu cofną zmiany wprowadzone na potrzeby osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2060 roku.

Komisja Rozwoju Narodowego i Reformy rozważa zastosowane różnych narzędzi mających ograniczyć wzrost cen węgla. Ma także zamiar walczyć ze spekulacją i innymi działaniami zagrażającymi bezpieczeństwu energetycznemu kraju.

Wysokie ceny surowców oraz energii elektrycznej związane z kryzysem energetycznym zmusiły Chiny d racjonowania dostaw. Część miast chińskich została pozbawiona świateł, a mieszkańcy zwiększają zakupy świeczek. Tymczasem zbliża się sezon grzewczy, w którym zapotrzebowanie na surowce będzie dodatkowo windowane przez konieczność ogrzewania. Niedobory energii w Chinach skłoniły już bank Goldman Sachs do obniżki prognozy rozwoju gospodarczego tego kraju w 2021 roku w momencie, kiedy świat ocenia jego kondycję niekorzystnie przez problemy na rynku nieruchomości.

Państwo Środka ogłosiło, że zamierza być neutralne klimatycznie do 2060 roku. W tym celu ograniczyło wydobycie węgla, które teraz będzie rosło w odpowiedzi na kryzys energetyczny. Węgiel wciąż odpowiada za 70 procent energii wytworzonej w Chinach.

Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Kryzys energetyczny już spowalnia rozwój gospodarczy Chin | Nord Stream 2 może poczekać z rozpoczęciem dostaw gazu jeszcze kilka miesięcy

Kryzys energetyczny już spowalnia rozwój gospodarczy Chin

Państwo Środka zanotowało wzrost Produktu Krajowego Brutto o 9,8 procent w ostatnich trzech kwartałach, ale kwartalnie notuje spadek przez niedobory energii i odłączenia zakładów przemysłowych.

Tempo wzrostu gospodarczego w Chinach spada. Wyniosło w pierwszym kwartale 18,3 procent, w drugim 7,9 a w trzecim już 4,9 pomimo prognozowanych 5,2 procent. To wynik analogiczny do trzeciego kwartału 2020 roku.

Powód to ograniczenia dostaw energii wymuszające odłączanie od sieci części zakładów przemysłowych, a także ograniczona konsumpcja i spowolnienie rynku nieruchomości. Eksperci przekonują, że efekt odbicia po trzeciej fali koronawirusa się skończył, ale nowe problemy gospodarcze pozostają. Kryzys energetyczny oddziałuje na całą gospodarkę globalną.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 może poczekać z rozpoczęciem dostaw gazu jeszcze kilka miesięcy

Według Reutersa apel regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur do spółki zarządzającej gazociągiem Nord Stream 2 o zapewnienia, że nie naruszy regulacji unijnych i nie rozpocznie dostaw gazu niezgodnie z nimi oznacza, że będzie musiała poczekać jeszcze kilka miesięcy.

Bundesnetzagentur ma czas do początku stycznia na przedstawienie rekomendacji odnośnie do certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jako zgodnego z przepisami unijnymi trzeciego pakietu energetycznego na mocy tzw. dyrektywy gazowej. Wymogi techniczne zostały spełnione już teraz, a Nord Stream 2 jest według doniesień z Rosji napełniany azotem w celu przygotowania do dostaw.

Operator, wspomniana spółka Nord Stream 2 AG, kwestionuje dyrektywę gazową i odniósł częściowy sukces bo rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał stanowisko zbieżne z jego opinią, że to regulacja uderzająca tylko w ten sporny gazociąg.

Wniosek Bundesnetzagentur trafi teraz do Komisji Europejskiej, która ma dwa miesiące na odpowiedź. Dopiero po zgodzie regulatora niemieckiego i Komisji będą możliwe dostawy gazu przez Nord Stream 2, a więc według Reutersa negocjacje w tej sprawie oraz możliwe dostosowanie gazociągu do wymogów unijnych może zająć czas do wiosny 2022 roku.

Rosjanie mogą spróbować uruchomić dostawy niezgodnie z przepisami unijnymi. Wówczas regulator niemiecki może nałożyć na nich karę w wysokości miliona euro. Może także rozpocząć śledztwo w tej sprawie. Gazprom sugerował, że chciałby słać do Europy przez Nord Stream 2 5,6 mld m sześc. w 2021 roku, jeśli dostawy ruszyłyby w październiku.

Reuters przypomina, że Bundesnetzagentur będzie działać w oparciu o opinię ministerstwa energetyki o tym, czy taka decyzja podkopałaby bezpieczeństwo dostaw gazu w Niemczech oraz Unii Europejskiej. Wiele zależy zatem od rozmów koalicyjnych, bo obecnie szefem tego resortu jest Peter Altmaier popierający Nord Stream 2 i nie podał terminu wydania opinii na ten temat. W nowym rządzie mogą znaleźć się Zieloni domagający się zatrzymania spornego  gazociągu.

Los Nord Stream 2 może zależeć także od sytuacji na Ukrainie, która z kolei jest zależna od poziomu dostaw przez jej terytorium. Gazprom opłaca minimalną przepustowość wymaganą w ramach tymczasowej umowy gazowej obowiązującej do 2024 roku, ale nie wykorzystuje jej w pełni grożąc Ukrainie niebezpieczną obniżką ciśnienia w gazociągach, załamaniem sektora, gospodarki i zmianą polityczną na korzyść Moskwy.

Spór o Nord Stream 2 znajduje się także pod presją krytyków zależności od Rosji ze względu na kryzys energetyczny oraz podejrzenia, że Gazprom celowo ogranicza podaż na rynku gazu w Europie w celu wymuszenia szybkiego startu spornego gazociągu. Rosjanie przekonują, że już zwiększają dostawy, ale nadal twierdzą, że najlepszy sposób to start tej magistrali.

Reuters/Wojciech Jakóbik