Porozumienie naftowe z przymrużeniem oka (ANALIZA)

Ceny benzyny w USA. Grafika: EIA
Ceny benzyny w USA. Grafika: EIA

Szczyt wirtualny OPEC+ może zostać przyspieszony. Chociaż kraje układu mogą przedłużyć ambitne cięcia na papierze, to faktycznie już się z nich nie wywiązują, a Kreml śle oczko do firm, które nie chcą ograniczać wydobycia. Cena ropy zależy jednak bardziej od kondycji gospodarki globalnej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Porozumienie naftowe z przymrużeniem oka (ANALIZA)”

Wojna cenowa trwa w przeddzień nowego porozumienia naftowego | Długi Gazpromu i Rosnieftu wynoszą prawie tyle, co rezerwy finansowe Rosji

Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons
Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons

:Nowe porozumienie naftowe wchodzi w życie w maju, ale Rosjanie i Saudyjczycy wykorzystują ostatnie dni wojny cenowej do rywalizacji o Chiny, największy rynek zbytu ropy na świecie. Źródła przekonują jednak, że pierwsze cięcia już wchodzą w życie.

:Lewica krytykuje nacisk rządu federalnego na zielony wodór w szkicu strategii, która miała zostać przyjęta jeszcze w 2019 roku, ale nie stało się tak przez spór o zapisy dokumentu.

:Lewica krytykuje nacisk rządu federalnego na zielony wodór w szkicu strategii, która miała zostać przyjęta jeszcze w 2019 roku, ale nie stało się tak przez spór o zapisy dokumentu. Czytaj dalej„Wojna cenowa trwa w przeddzień nowego porozumienia naftowego | Długi Gazpromu i Rosnieftu wynoszą prawie tyle, co rezerwy finansowe Rosji”

Ujemna cena ropy, czyli taka, jaką wycenił koronawirus (ANALIZA)

Popyt na ropę w 2020 roku. Grafika: MAE
Popyt na ropę w 2020 roku. Grafika: MAE

Chwilowa cena ujemna ropy amerykańskiej to tylko incydent potwierdzający generalny trend na rynku, dlatego może się powtarzać. Pandemia koronawirusa sprawiła, że baryłek jest dużo więcej, niż potrzeba i dopiero korekta wydobycia podniesie cenę ropy. Nowe porozumienie naftowe może nie wystarczyć. Tempo odbicia będzie zależało natomiast od tego, jak szybko gospodarki odzyskają siłę – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

 

Ujemne ceny ropy przez koronawirusa

Cena amerykańskiej mieszanki ropy WTI w kontraktach majowych spadła poniżej zera sięgając nawet -37 dolarów za baryłkę. Powodem jest istotny spadek zapotrzebowania na ropę wskutek pandemii koronawirusa. WTI zanotowała 21 kwietnia odbicie wartości.

Ropa jest przedmiotem handlu w różnych formułach: kontraktach różnicowych albo terminowych. Ujemna cena kontraktu majowego WTI oznacza, że umowy zawarte na dostawy w maju były sprzedawane za dopłatą. Nie oznacza to, że można się obecnie wybrać do USA i odebrać baryłkę ropy na bramie rafinerii za bezcen, a nawet z walizką dolarów. Można przejąć kontrakt majowy od handlarza pragnącego się go pozbyć, biorąc na siebie ryzyko strat związanych z jego realizacją, które będą rosnąć wraz z kosztami magazynowania w wolnych przestrzeniach, których jest coraz mniej.

Przez pandemię koronawirusa zapotrzebowanie na ropę naftowa na świecie spadnie w kwietniu o około 30 procent, czyli 29 mln baryłek dziennie (Międzynarodowa Agencja Energii), a magazyn ropy w Cushing (Oklahoma) ma być pełny w ciągu kilku tygodni. 10 kwietnia był zapełniony w 72 procentach z 76 mln baryłek pojemności. Ropa majowa jest sprzedawana rafineriom posiadającym jeszcze moce magazynowe za dopłatą albo handlarzom gotowym ponieść te koszty w nadziei na odbicie w przyszłości. Jednakże kontrakty czerwcowe są już droższe i kosztują około 22 dolary, notując jednak istotny spadek wartości o około 20 procent. Wartość baryłki WTI wzrosła rankiem 21 kwietnia do ceny dodatniej i sięgała prawie 2 dolarów o 6.00 czasu polskiego.

https://biznesalert.pl/ujemna-cena-ropa-wti-usa-energetyka/

 

Nowe porozumienie naftowe do rewizji?

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że spadek ceny WTI jest „krótkoterminowy”, ale przyjrzy się możliwości zatrzymaniu importu ropy z Arabii Saudyjskiej. Krótko podsumował skuteczność nowego porozumienia naftowego w obliczu pandemii koronawirusa. – Problem polega na tym, że po prostu obecnie nikt nie jeździ samochodami na świecie – ocenił. Prezydent USA przerysował widoczny trend ograniczenia działalności gospodarczej na całym świecie z chyba jeszcze większym oddziaływaniem zawieszenia lotów cywilnych, które są źródłem istotnej części zapotrzebowania na ropę potrzebną do zapewnienia paliwa samolotowego.

Dzieje się dokładnie to, co przewidziała Międzynarodowa Agencja Energii w raporcie kwietniowym opublikowanym w zeszłym tygodniu. Zapotrzebowanie na ropę w kwietniu ma spaść o 29 mln baryłek dziennie rok do roku i osiągnąć poziom najniższy od 1995 roku. W maju ma spaść o 26 mln baryłek dziennie, a w czerwcu o 15 mln baryłek dziennie. Zapotrzebowanie w drugim kwartale 2020 roku ma być niższe o 23,1 mln baryłek dziennie w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Ponowny wzrost zapotrzebowania ma być stopniowy. W grudniu 2020 roku ma być ono nadal niższe o 2,7 mln baryłek w porównaniu z ostatnim miesiącem 2019 roku.

Oznacza to, że odbicie cen ropy na dużą skalę może nastąpić dopiero w drugiej połowie roku, a ceny ujemne mogą jeszcze nieraz wrócić wraz z niepokojem inwestorów pragnących minimalizować straty w portfolio kontraktów giełdowych. Jednak stopniowy powrót gospodarki światowej do pracy ma z czasem przywracać zapotrzebowanie na baryłkę. Tempo będzie zależało od rekonwalescencji ekonomicznej po okresie socjalnego dystansowania na świecie. Oznacza to, że cena ropy w głównej mierze zależy od popytu, którego spadek istotnie przewyższa ograniczenia podaży z wykorzystaniem narzędzi politycznych, jak nowe porozumienie naftowe OPEC+  z udziałem tradycyjnych dostawców, w tym Arabii Saudyjskiej i Rosji.

Podaż ropy na świecie ma spaść o rekordowe 12 mln baryłek w maju po tym, jak kraje OPEC+ zdecydowały o podpisaniu porozumienia naftowego zakładającego redukcję wydobycia o 9,7 mln baryłek dziennie. Efektywny spadek wydobycia ropy OPEC+ w tym miesiącu wyniesie 10,7 mln baryłek dziennie z powodu wysokiej produkcji w kwietniu. Pozostały spadek ma pochodzić z redukcji wydobycia w krajach spoza OPEC z największym udziałem USA i Kanady ze spadkiem o 3,5 mln baryłek dziennie w wyniku niskich cen, a nie cięć zleconych przez polityków. Całkowite wydobycie spoza kartelu naftowego OPEC spaść o 5,2 mln baryłek dziennie w czwartym kwartale 2020 roku, a w całym roku o 2,3 mln baryłek dziennie.

MAE nie podaje prognozy rocznego spadku podaży globalnej, ale krótkoterminowy spadek podaży składający się na niecałe 20 mln baryłek dziennie prawdopodobnie nie przewyższy obecnego spadku popytu sięgającego 30 mln baryłek. Być może będzie skuteczniejszą odpowiedzią na czerwcowy spadek popytu szacowany przez MAE na 15 mln baryłek, o ile koronawirus nie wpłynie na niego mocniej od oczekiwań analityków. Tymczasem od lipca cięcia nowego porozumienia naftowego mają być obniżone do 7,6 mln baryłek dziennie, a od początku 2020 roku do 5,6 mln baryłek dziennie.

Transfer ropy do magazynów mający sięgnąć nawet 200 mln baryłek w następnym kwartale może odpowiadać z zdjęcie z rynku do 2 mln baryłek dziennie. Według MAE moce magazynowe na rynku mają się zapełnić do połowy roku. Agencja przewiduje, że szybki spadek wydobycia i gromadzenie zapasów może doprowadzić do wzrostu poboru ropy z magazynów do 4,7 mln baryłek dziennie w drugiej połowie 2020 roku. MAE przypomina, że Chiny, Indie, Korea Południowa i USA zaoferowały przemysłowi naftowemu dostęp do magazynów strategicznych rezerw ropy w celu uplasowania nadwyżek, na które może nie wystarczyć miejsca na tankowcach. Wyczerpanie mocy magazynowych może doprowadzić do dalszego spadku baryłki, która w kontraktach różnicowych oscyluje obecnie wokół 20 dolarów za WTI i 22 dolarów za Brent. Możliwe są spadki nawet do 10 dolarów za baryłkę.

Zamrożone odwierty poczekają na odwilż

Trump przekonuje, że cięcia porozumienia naftowego OPEC+ ustalone na 9,7 mln baryłek dziennie w maju i czerwcu 2020 roku to za mało i będą prawdopodobnie wyższe przez siły rynkowe zmuszające producentów do ograniczenia wydobycia.  USA, Brazylia i Kanada mają zapewnić 3,7 mln baryłek dziennie cięć wskutek sił rynkowych, ale i te mogą być większe przez kryzys popytu. Arabia Saudyjska i Rosja po osiągnięciu nowego porozumienia naftowego również zastrzegały, że układ może ulec rewizji wraz z rozwojem sytuacji na rynku. Wall Street Journal już sugeruje, że Saudyjczycy mogliby wdrożyć szybciej cięcia układu zaplanowane na maj. Oznacza to, że po pierwsze, układ może się okazać nieefektywny, jeżeli niektóre firmy wydobywcze nie będą chciały lub nie będą w stanie zrealizować zaplanowanych cięć w pełni. Takie ryzyko zostało zasygnalizowane przez producentów syberyjskich cytowanych przez Financial Times, którzy ostrzegali, że przerwa wydobycia może „zamrozić” ich odwierty i uniemożliwić powrót do pracy po przerwie. Elastyczność sektora rosyjskiego jest niższa niż saudyjskiego. To przesłanka o tym, kto może wyjść lepiej na obecnym kryzysie. Podobnie może być jednak z niektórymi złożami łupkowymi, w których ponowne wzbudzenie przepływu ropy naftowej mogłoby wymagać nowych kosztów przewyższających przewidywany zysk z wydobycia w obliczu taniej baryłki. Po drugie, cięcia mogą zostać zrewidowane w górę ze względu na nieefektywność obecnych ustaleń, które MAE oceniła tylko jako „dobry start”.

Kiedy nadejdzie odbicie, producenci zaczną odrabiać straty dzięki rosnącej cenie baryłki i taki jest prawdopodobnie cel nowego porozumienia naftowego, które może jeszcze zostać zrewidowane w celu uwzględnienia skali depresji popytu na ropę. Cięcia będą coraz bardziej zależne od rynku, a coraz mniej od decyzji politycznych starych potęg naftowych. To jasny sygnał dla krajów uzależnionych od sprzedaży ropy, czyli petrostates, że czas uniezależnić gospodarkę od tego paliwa. Jednak charakter reżimów w Rijadzie czy Moskwie może ograniczyć skalę reform potrzebnych do osiągnięcia tego celu. Tymczasem nie wszystkie zamrożone odwierty wrócą do pracy. Według różnych szacunków wydobycie na świecie może zostać trwale zmniejszone o około 4 mln baryłek dziennie przez to, że nie będzie się dało reanimować niektórych projektów.

 

 

Musi być gorzej, zanim będzie lepiej

MAE przewiduje, że moc rafinerii na świecie ma spaść w 2020 roku o 7,6 mln baryłek dziennie rok do roku do 74,3 mln baryłek dziennie ze względu na szybki spadek zapotrzebowania na paliwa. Pobór ropy ma spaść o 16 mln baryłek dziennie z perspektywą masowych cięć produkcji i wyłączeń rafinerii. Mimo to zapasy produktów naftowych mają wzrosnąć o 6 mln baryłek dziennie. Aktywność rafinerii ma się powoli odrodzić w drugiej połowie 2020 roku, kiedy pojawi się deficyt tych produktów wywołany obecną depresją popytu, a w reakcji, cięciami wydobycia i przerobu ropy. Oznacza to, że branża ropy naftowej będzie musiała zacisnąć pasa. Przetrwają najsilniejsi zjadający słabszych, którzy będą bankrutować wystawiając do sprzedaży aktywa na przecenie. Pisałem w innym miejscu, że tempo powrotu wzrostów będzie zależało w coraz większej mierze od stymulantów gospodarczych, jak polska tarcza antykryzysowa.

Należy przy tym zaznaczyć, że prognoza odbicia w drugiej połowie 2020 roku bazuje na założeniu, że wygaszenie gospodarki wywołane pandemią koronawirusa będzie stopniowo przezwyciężane w drugiej połowie roku. W innym wypadku, depresja na rynku ropy będzie trwać dłużej razem ze społecznym dystansowaniem. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje spadek wzrostu PKB w krajach europejskich o 4 do nawet 12 procent (Polska: – 5 procent) w 2020 roku, a potem powrót szybkiego wzrostu w 2021 roku (Polska: + 4 procent). To założenie również bazuje jednak na przewidywaniu, że oddziaływanie pandemii na gospodarkę skończy się jeszcze w tym roku.

Warto zatem na koniec jeszcze raz spojrzeć na wykres MAE z prognozą zmiany zapotrzebowania na ropę w 2020 roku. Stopniowa redukcja spadku zapotrzebowania w drugiej połowie roku nastąpi, jeżeli gospodarka globalna będzie stopniowo wracać do pracy. Jeżeli jednak koronawirus podobnie zaskoczy nas i zmusi na przykład do dłuższego zamknięcia najważniejszych sektorów, dołek prognozowany przez MAE może się pogłębić i utrzymać dłużej, na przykład przez całe lato, w którym nie będą możliwe podróże wakacyjne. Wtedy kryzys potrwa dłużej. Będzie zatem zależał od decyzji rządów o uwolnieniu gospodarki oraz stymulowania jej poprzez drukowanie pieniędzy. Wracają realia znane z czasów kryzysu ekonomicznego lat 20. poprzedniego wieku, zwolennik wzbudzania popytu John Maynard Keynes triumfuje, a jego przeciwnik Friedrich August von Hayek przewraca się w grobie. Sprawdza się stare powiedzenie, że przezorny jest zawsze ubezpieczony. MAE ostrzegała przed kryzysem gospodarczym mającym doprowadzić do depresji cen ropy jeszcze w lipcu 2019 roku. Nikt jednak nie przewidywał, że spotęguje go pandemia koronawirusa.

Ujemna cena ropy w USA przez zapełnione magazyny i odbicie | LNG z USA wraca do Chin po przerwie. Szansa dla PGNiG

Tankowiec. Fot. Shutterstock

:Cena amerykańskiej mieszanki ropy WTI w kontraktach majowych spadła poniżej zera sięgając nawet -37 dolarów za baryłkę. Powodem jest istotny spadek zapotrzebowania na ropę wskutek pandemii koronawirusa. WTI zanotowała 21 kwietnia odbicie wartości.

:Tankowiec Maran Gas Vergina dostarczył pierwszą dostawę LNG z USA do Chin po trzynastomiesięcznej przerwie wywołanej m.in. przez wojnę celną między tymi państwami. Dostarczyli ją partnerzy polskiego PGNiG, które planuje w przyszłości zarabiać na dostawach do Azji. Czytaj dalej„Ujemna cena ropy w USA przez zapełnione magazyny i odbicie | LNG z USA wraca do Chin po przerwie. Szansa dla PGNiG”

Nowe porozumienie naftowe i meksykańska masakra ropą naftową

Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR
Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR

Nowe porozumienie naftowe prawie nie weszło w życie przez opór Meksyku. Jego obecne zapisy są poniżej oczekiwań Arabii Saudyjskiej i Rosji. G20 nie wesprze układu na rzecz droższej ropy bezpośrednio, ale poprzez automatyczne cięcia wydobycia wywołane niską ceną baryłki – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Nowe porozumienie naftowe i meksykańska masakra ropą naftową”

Rosnieft ucieka z Wenezueli przez sankcje USA | Brent poniżej 25 dolarów

Prezes Rosnieftu Igor Sieczin

:Agencja TASS podaje, że rosyjski Rosnieft zdecydował się na sprzedaż wszystkich aktywów w Wenezueli w celu ochrony interesów akcjonariuszy. To odpowiedź na sankcje USA wobec jego spółek-córek.

:Cena ropy naftowej typu Brent spadła poniżej 25 dolarów za baryłkę, kontynuując spadek spowodowany upadkiem porozumienia naftowego oraz pandemią koronawirusa. Czytaj dalej„Rosnieft ucieka z Wenezueli przez sankcje USA | Brent poniżej 25 dolarów”

Wojna cenowa na wyczerpanie koronawirusem (ANALIZA)

Prognoza zapotrzebowania na ropę. Grafika: MAE
Prognoza zapotrzebowania na ropę. Grafika: MAE

Koronawirus nie był przyczyną kryzysu cen ropy naftowej. Może go jednak zaostrzyć, bo wojna cenowa może się teraz toczyć o rynek kurczący się po raz pierwszy od kilkunastu lat. Nie pomoże nowe porozumienie naftowe, ale interwencja państw ratujących gospodarkę – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kryzys pomimo koronawirusa

Cena ropy spadała jeszcze przed pandemią koronawirusa. 2019 rok rozpoczął się z mieszanką Brent za około 70 dolarów. W styczniu 2020 roku kosztowała już około 55 dolarów. Drastyczny spadek nastąpił po porażce rozmów o porozumieniu naftowym 6 marca, które póki co nie zostało przedłużone i wygasa w kwietniu. Wówczas baryłka staniała do około 30 dolarów, a obecnie zbliża się do 25 dolarów po rekordowym spadku do 24,52 dolarów. Jednakże upadek porozumienia naftowego nie wynikał z pandemii koronawirusa. Arabia Saudyjska tłumaczyła nim konieczność zwiększenia cięć. Rosjanie tego nie chcieli. Strony nie doszły do porozumienia i wróciły do wojny cenowej zatrzymanej wspomnianym układem w 2017 roku po poprzednim kryzysie cen ropy.

Saudyjczycy chcą zwiększyć eksport z marcowych 7,3 mln baryłek dziennie do 10 mln baryłek w maju tego roku. Walczą ceną i wygrywają pierwsze umowy w Europie, o których pisaliśmy w BiznesAlert.pl. Rafinerie zachodnioeuropejskie dostosowane do lekkiej mieszanki Arab Light zwiększyły zakupy u Saudów trzykrotnie. Mieszanka saudyjska jest tańsza od rosyjskiej Urals i mogą sięgać po nie kolejne firmy, w tym polskie PKN Orlen i Grupa Lotos, które mogą zwiększyć zamówienia. Być może nieprzypadkowo doszło do przełomu w rozmowach Białorusi i Rosji o wznowieniu dostaw, które może nastąpić już w kwietniu. Warto zaznaczyć, że kryzys cen ropy uderzy także w pośredników przesyłu ropy rosyjskiej przez Białoruś, ale będą oni maksymalizować sprzedaż usług (przesył, przerób) analogicznie do producentów tego surowca. Rabaty przyznane obecnie przez Rosję i tak musiałyby się pojawić w normalnych warunkach rynkowych, więc Rosjanie grają nimi, póki mogą.

Jak na rynku ropy trwoga, to do każdego klienta krótsza droga

Producenci ropy muszą myśleć już nie tylko o maksymalizacji wydobycia, ale i sprzedaży. Spadek zapotrzebowania na ropę na świecie był zapowiadany przez Międzynarodową Agencję Energii, która przewiduje, że przez koronawirusa zapotrzebowanie na ropę w 2020 roku spadnie o 90 tysięcy baryłek. Jego wielkość będzie zależała od skali i okresu trwania pandemii, która będzie ograniczać działalność gospodarczą, a więc i zapotrzebowanie na ropę. Dość wspomnieć, że zapotrzebowanie na gaz ziemny w Niemczech styczniu 2020 roku spadło o ponad 30 procent w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Podobnie może być z ropą. Producenci walczący o udziały rynkowe będą mieli coraz mniej miejsca na rywalizację. Każda umowa będzie się liczyć, pomimo coraz mniejszej marży wynikającej z przeceny baryłki. Jeśli ropa będzie kosztować mniej od węgla, a stanie się tak po przekroczeniu ceny około 18 dolarów za baryłkę, przestanie być rentownym biznesem, a branża zacznie się kurczyć, o czym wspomina Kommiersant. MAE przewiduje odbicie w 2021 roku i wzrost zapotrzebowania o 2,1 mln baryłek dziennie. Do tego czasu wojna cenowa będzie pojedynkiem na wyczerpanie.

Natomiast cena baryłki będzie coraz mniej zależna od tego, co zrobią producenci ropy. Spadek popytu wróżony przez MAE, który może być jeszcze głębszy, spowoduje, że mało prawdopodobne cięcia podaży nie będą miały znaczenia dla rynku. Trudno oczekiwać, że w takich warunkach Amerykanie mogliby przerwać wojnę cenową i włączyć się do porozumienia naftowego z Arabią Saudyjską, Rosją i OPEC+. Cały czas jest możliwe kryzysowe spotkanie grupy, ale wszelkie cięcia będą się teraz kończyły utratą udziałów rynkowych przez tnących, a wojna na wyczerpanie będzie oznaczała, że priorytetem będzie ich utrzymanie lub wręcz powiększanie w coraz większym tłoku. Być może dlatego pomysł jednego z przedstawicieli teksańskiego regulatora, aby odwiedzić rozmowy OPEC+ został szybko skontrowany przez jego współpracowników na czele z przewodniczącym. Ręczne sterowanie rynkiem ropy się kończy, a kapitaliści z USA zwykle sceptyczni wobec takiego podejścia, będą wobec niego sceptyczni jeszcze bardziej.

Pomoże interwencja państwa

Recepta na kryzys spowodowany przez koronawirusa znajduje się gdzie indziej. Producenci ropy są tylko kolejnymi ofiarami jego oddziaływania. Dlatego do akcji wkraczają rządy. Ich interwencja wpływa nadal na ceny baryłki, bo stymulanty gospodarcze są postrzegane jako sposób na powstrzymanie recesji oddziałującej także na zapotrzebowanie na ropę. Ropa podrożała nieco 23 marca nie przez dywagacje o udziale USA w porozumieniu naftowym, ale ogłoszenie środków zaradczych przez amerykańską Rezerwę Federalną obiecującą wykup nieograniczonej ilości obligacji skarbu państwa oraz papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką. Ropa w kontraktach futures na giełdzie w Nowym Jorku podrożała wtedy o około pięć procent.

Ropa za 10 dolarów? Rynek szykuje się na rzeź w kwietniu | PGNiG: Naftogaz interesuje się LNG z Polski. Odwierty na Ukrainie ruszą do końca roku

Depresja zapotrzebowania na ropę. Grafika: Rystad Energy
Depresja zapotrzebowania na ropę. Grafika: Rystad Energy

:Kraje upadłego porozumienia naftowego przygotowują się do zwiększenia eksportu ropy w ramach wojny cenowej. S&P sugeruje, że ropa może potanieć nawet do 10 dolarów za baryłkę przez koronawirusa.

:PGNiG szykuje się do wzmocnienia obecności na Ukrainie. Chce rozpocząć wydobycie węglowodorów do końca roku. Dostrzega zainteresowanie Naftogazu dostawami LNG przez Polskę. Czytaj dalej„Ropa za 10 dolarów? Rynek szykuje się na rzeź w kwietniu | PGNiG: Naftogaz interesuje się LNG z Polski. Odwierty na Ukrainie ruszą do końca roku”

Spór o ropę hamuje integrację Białorusi i Rosji | S&P: Recesja już trwa. Zagrożenie dla eksporterów ropy jak Rosja

Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR
Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR

:Dziennik RBK ustalił, że Moskwa domagała się od Mińska stworzenia dwunastu instytucji ponadnarodowych, w tym wspólnego regulatora rynków gazu, ropy i energii elektrycznej. Białoruś odmawia rozmów na ten temat do czasu zakończenia sporu o warunki dostaw ropy rosyjskiej.

:Analitycy S&P oceniają, że gospodarka globalna zanotuje wzrost Produktu Krajowego Brutto o nie więcej niż 1-1,5 procent w 2020 roku, czyli wejdzie w recesję zgodnie z definicją Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

:Fundusz kartelu OPEC przekazał 200 mln dolarów na walkę z koronawirusem. Irak wzywa do spotkania kryzysowego grupy OPEC+ w sprawie porozumienia naftowego. Czytaj dalej„Spór o ropę hamuje integrację Białorusi i Rosji | S&P: Recesja już trwa. Zagrożenie dla eksporterów ropy jak Rosja”

Baryłka ropy kosztuje już 30 dolarów | Nord Stream 2 na celowniku ekologów. Może dostać obstawę floty | Powstaje europejski sojusz wodorowy. Czy dołączą do niego giganci z Polski?

Notowania Brent i dwie daty: pierwszej informacji o koronawirusie i publikacji zaleceń WHO. Grafika autora
Notowania Brent i dwie daty: pierwszej informacji o koronawirusie i publikacji zaleceń WHO. Grafika autora

:Ropa traci na wartości po załamaniu rozmów o porozumieniu naftowym

:Statek mający dokończyć sporny Nord Stream 2 może otrzymać obstawę floty rosyjskiej na wypadek akcji ekologów. Ekolodzy krytykują tę inwestycję.

:Financial Times informuje, że Komisja Europejska przedstawi w tym tygodniu wspólną strategię przemysłową, uwzględniającą plany rozwoju wodoru. Mogą do niego dołączyć firmy z Francji i Niemiec. Polacy także interesują się wodorem. Czytaj dalej„Baryłka ropy kosztuje już 30 dolarów | Nord Stream 2 na celowniku ekologów. Może dostać obstawę floty | Powstaje europejski sojusz wodorowy. Czy dołączą do niego giganci z Polski?”