Eksport węgla z Rosji spadł o jedną piątą po embargo unijnym | Tajemnicza usterka w Rosji blokuje ropę Kazachstanu, ale jest alternatywa

Eksport węgla z Rosji spadł o jedną piątą po embargo unijnym | Tajemnicza usterka w Rosji blokuje ropę Kazachstanu, ale jest alternatywa

:Departament węgla w rosyjskim ministerstwie energetyki podaje, że od początku 2022 roku eksport węgla z Rosji spadł o około 9 procent, a na przełomie marca i kwietnia o około 20 procent.

:Tajemnicza usterka utrudnia dostawy ropy z Kazachstanu i trwają spekulacje na temat winy Rosji. Astana chce jednak użyć szlaku alternatywnego. To potencjalne źródło dywersyfikacji dostaw do Europy w obliczu widma embargo unijnego na dostawy rosyjskie po ataku na Ukrainę.

:Wall Street Journal informuje o rosnącym napięciu w relacjach USA i Arabii Saudyjskiej, która odmówiła zwiększenia podaży ropy w odpowiedzi na kryzys energetyczny podsycany atakiem Rosji na Ukrainę. Rosjanie mogą zyskać na tym napięciu zmniejszającym szansę na więcej ropy z alternatywnych kierunków, a Polacy liczący na więcej ropy saudyjskiej – stracić.

Czytaj dalej„Eksport węgla z Rosji spadł o jedną piątą po embargo unijnym | Tajemnicza usterka w Rosji blokuje ropę Kazachstanu, ale jest alternatywa”

Nie ma embargo, choć Rosja straszy. Unia może przekazać jej pieniądze na odbudowę Ukrainy | Rosjanie zaczęli ukrywać spadek podaży ropy w obawie przed sankcjami

Nie ma embargo, choć Rosja straszy. Unia może przekazać jej pieniądze na odbudowę Ukrainy | Rosjanie zaczęli ukrywać spadek podaży ropy w obawie przed sankcjami

:Anonimowe źródła Kommiersanta straszyły w zeszły tygodniu, że Gazprom pracuje nad planem zatrzymania dostaw gazu do „krajów nieprzyjaznych”, a więc całej Unii Europejskiej, która debatuje o możliwości wprowadzenia embargo na surowce rosyjskie. Rozwiązanie kompromisowe to konto powiernicze zbierające środki ze sprzedaży węglowodorów rosyjskich na poczet odbudowy Ukrainy.

:Spada liczba chętnych na ropę z Rosji, a BiznesAlert.pl informował o ryzyku ograniczenia jej podaży przez Rosjan. Teraz resort energetyki przestaje publikować dane o wydobyciu „z powodów technicznych”.

Czytaj dalej„Nie ma embargo, choć Rosja straszy. Unia może przekazać jej pieniądze na odbudowę Ukrainy | Rosjanie zaczęli ukrywać spadek podaży ropy w obawie przed sankcjami”

Złoty spaw Gazociągu Polska-Litwa. Niebawem zniknie bałtycka wyspa energetyczna | Spór o Nord Stream 2 w Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie. Dostawy mogą nigdy nie ruszyć

Złoty spaw Gazociągu Polska-Litwa. Niebawem zniknie bałtycka wyspa energetyczna

Operator gazociągów przesyłowych na Litwie Amber Grid informuje o wykonaniu „złotego spawu” Gazociągu Polska-Litwa. Systemy przesyłowe gazu tych krajów zostały tym samym połączone i zniknie ostatecznie bałtycka wyspa energetyczna.

Gaz popłynie przez GIPL w 2022 roku z przepustowością 2,4 mld m sześc. rocznie w kierunku Polski i 1,9 mld m sześc. rocznie w kierunku Litwy. Po stronie litewskiej zostało ukończone 95 procent budowy.

GIPL został sfinansowany przez polskiego operatora Gaz-System oraz Amber Grid (odpowiednio 422 i 136 mln euro). Zyskał dofinansowanie Unii Europejskiej warte 306 mln euro. Znalazł się na liście Projektów Wspólnego Interesu UE ze względu na to, że połączy rynki gazu krajów bałtyckich z resztą Wspólnoty przez Polskę. Kraje bałtyckie były zwane bałtycką wyspą energetyczną ze względu na odcięcie od rynku gazu Unii Europejskiej. Ta sytuacja uległa zmianie dzięki połączeniu Balticconnector z Finlandią z 2020 roku, ale połączenie z systemem Europy kontynentalnej będzie możliwe dopiero dzięki GIPL.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Spór o Nord Stream 2 w Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie. Dostawy mogą nigdy nie ruszyć

Projekt Nord Stream 2 dzieli Europejczyków, Amerykanów i opinię publiczną w Niemczech. Jeżeli nie otrzyma certyfikacji, nie będzie mógł rozpocząć dostaw.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uznała, że Europa jest zbyt zależna od gazu, a Rosja nie zwiększa dostaw pomimo apelów jej klientów. – Jesteśmy zbyt zależni od gazu, zbyt zależni od jego importu. To sprawia, że jesteśmy wrażliwi. Musimy zdywersyfikować dostawców, ale przede wszystkim przyspieszyć transformację ku czystej energii – napisała na Twitterze.

Von der Leyen przyznała, że obywatele unijni oczekują szybkiej reakcji, dlatego w pierwszym rzędzie odpowiedzią na kryzys energetyczny będzie wsparcie gospodarstw domowych oraz małych firm, także poprzez pomoc publiczną oraz obniżkę narzutów przekładających się na ceny energii.

– Chociaż Gazprom realizuje kontrakty długoterminowe z nami, nie odpowiedział na wyższe zapotrzebowanie w Europie tak, jak robił to w przeszłości – przyznała von der Leyen. Nie rozwinęła tego tematu, ale kraje jak Polska domagają się nowego śledztwa antymonopolowego przeciwko Gazpromowi oraz niedopuszczenia do rozpoczęcia dostaw przez sporny gazociąg Nord Stream 2. Rosjanie przekonują pomimo możliwości zwiększenia eksportu gazu na różne sposoby, że uruchomienie tej magistrali obniży ceny. To jednak zależy od certyfikacji w Niemczech, do której może nie dojść. Liderka Zielonych Annalena Baerbock, której partia może się znaleźć w nowej koalicji rządzącej w Niemczech, uznała, że nie należy pozwalać na rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2 ani na „szantaż” Rosji.

Amerykanie rozważają nowe sankcje przeciwko Nord Stream 2, ale według Politico nie zdecydują się na ich wprowadzenie pomimo blokady nowych nominacji Białego Domu przez senatora republikańskiego Teda Cruza. Politico ustaliło, że próby porozumienia z administracją do tej pory nie przyniosły efektu. Cruz domaga się nowych sankcji wobec tej magistrali.

Twitter/Politico/Wojciech Jakóbik

Obrońcy węgla uderzają w raport IPCC w przeddzień szczytu klimatycznego COP26

BBC dotarło do dokumentów potwierdzających, że część krajów zamierza podważyć ustalenia nowego raportu Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu ONZ. Wśród nich są Australia, Arabia Saudyjska i Japonia, które chcą wolniej odchodzić od węgla. Bogatsze kraje kwestionują też konieczność pomocy biedniejszym.

Szczyt COP26 ma się odbyć w listopadzie w Glasgow. Wyciek dokumentów za pośrednictwem brytyjskiego Greenpeace pozwolił BBC przejrzeć ponad 32 tysiące uwag skierowanych do nowego raportu IPCC przez rządy państw należących do Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Saudyjczycy mieli się opowiadać przeciwko zapisom o „potrzebie pilnej i przyspieszonej akcji na rzecz mitygacji zmian klimatu”, a także chcą wykreślenia postulatu jak najszybszego odejścia od paliw kopalnych na rzecz źródeł zeroemisyjnych. Australijczycy odmawiają uznania konieczności zamknięcia elektrowni węglowych oraz zapisów o roli lobbingu tego sektora przy blokowaniu aktywności chroniących klimat. Naukowcy z Indii ostrzegają, że węgiel pozostanie jeszcze długo głównym źródłem energii ze względu na wyzwania związane z koniecznością zapewnienia niskich cen energii. Australia, Arabia Saudyjska, Chiny i Japonia promują technologię wychwytu i magazynowania dwutlenku węgla (CCS).

Szkic raportu IPCC jest przedmiotem negocjacji ONZ. Jego główny wniosek to potwierdzenie wpływu człowieka na zmiany klimatu i fakt, że część z nich jest już nieodwracalna.

BBC/Wojciech Jakóbik

Europa powinna wyciągać wnioski z kryzysu energetycznego i uniezależnić Europę od Gazpromu (ANALIZA)

– Ambasador Rosji w Polsce przekonuje, że Gazprom nie używa gazu jako broni. To nie jest prawda. Zarabia na kryzysie energetycznym i chce wymusić start gazociągu Nord Stream 2. Odpowiedź to wspólna polityka europejska, na przykład z pomocą rezerw strategicznych gazu, które będą przedmiotem rozmów Rady Unii Europejskiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazprom nie daje ulgi Europie, bo nie chce

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja zmniejsza lub ogranicza przesył gazu do Europy. Rosyjska spółka Gazprom w pełni wywiązuje się ze swoich zobowiązań kontraktowych wobec partnerów europejskich – pisze ambasador Siergiej Andriejew w liście do Onetu. To półprawda. Problem polega na tym, że Gazprom nie zwiększa dostaw poza ilościami zakontraktowanymi w umowach długoterminowych, chociaż według Międzynarodowej Agencji Energii mógłby je podnieść nawet o 15 procent. Widać to na liczbach przedstawionych przez samych Rosjan.

Agencja Fitch przewiduje, że przychody Rosji ze sprzedaży węglowodorów sięgną w 2021 roku dziewięciu trylionów rubli (125 mld dolarów) ze względu na kryzys energetyczny wywołujący drastyczny wzrost cen surowców. Byłby to wynik lepszy niż w 2019 roku. Fitch podniósł we wrześniu prognozę wzrostu Produktu Krajowego Brutto Rosji w 2021 roku z 3,7 do 4,3 procent. Rząd rosyjski planuje wzrost o 4,2 procent w 2021 roku i o 3 procent w latach 2022-24.

Według Federalnej Służby Celnej przychody Gazpromu z eksportu gazu w okresie styczeń-sierpień 2021 roku zostały podwojone do 28,4 mld dolarów ze względu na wzrost ceny średnio o 15,2 procent miesiąc do miesiąca w sierpniu, czyli do 282,4 dolarów za 1000 m sześc. Jednak dostawy z Rosji wzrosły tylko o 11,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem pandemicznego 2020 roku i wyniosły 140,6 mld m sześc. Przychody Gazpromu w sierpniu 2021 roku były trzy razy wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, ale w tym samym czasie eksport gazu spadł o 2,3 procent. Liczby pokazują, że Gazprom nie zwiększa eksportu o tyle, o i ile by mógł.

Zreflektował się już sam prezydent Władimir Putin obiecujący Europie zwiększenie dostaw przez platformę elektroniczną Gazpromu. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem. Kreml nie podarował sobie promocji spornego gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że są dwa czynniki mogące uspokoić obecną sytuację. Po pierwsze oczywiście to ukończenie certyfikacji i najszybsza zgoda na dostawy gazu przez Nord Stream 2 – mówił Nowak w rozmowie z Putinem.

Pierwsze kraje już cierpią z tego powodu. Mołdawia stowarzyszona z Unią Europejską w ramach Wspólnoty Energetycznej zwróciła się do Unii Europejskiej o pomoc po tym, jak Gazprom ograniczył dostawy gazu do tego kraju pomimo kryzysu energetycznego w Europie.

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja manipuluje przesyłem gazu w celach politycznych. Odwrotnie, rosyjski eksporter gazu Gazprom w swojej działalności kieruje się odpowiedzialnym podejściem wobec podejmowanych zobowiązań, dążeniem do długoterminowych, przewidywalnych, wzajemnie korzystnych stosunków biznesowych z partnerami zagranicznymi — no i, oczywiście, naturalną racją skuteczności ekonomicznej – pisze ambasador i to nie jest prawda. Armenia i Białoruś współpracujące z Rosją w polityce zagranicznej otrzymują subsydiowane ceny gazu. Państwa podpisujące kontrakty długoterminowe jak Węgry dostają rabaty. Brak współpracy kończy się boleśnie, jak w Mołdawii. – Ci, którzy podpisali z nami kontrakty długoterminowe, cieszą się obecnie z ich ceny – mówiła Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu.

Gazprom nie działa tylko rynkowo

Najtańsze rozwiązanie na rzecz zwiększenia dostaw gazu do Europy to większe zamówienie przepustowości na Ukrainie. Gazprom zdecydował się jednak na budowę gazociągu Nord Stream 2 omijającego ten kraj po to, by zastąpić szlak ukraiński, a nie dać nowego. Cena gazu, który kiedyś być może popłynie nowym gazociągiem przez Bałtyk, jest przedmiotem spekulacji, a faktyczny koszt dostaw tamtym, dłuższym szlakiem może być subsydiowany za pośrednictwem niższych cen gazu dla klientów Gazpromu jak E.on, ENGIE, OMV, Shell i Wintershall, które nieprzypadkowo zgodnie przekonują, że Rosjanie wywiązują się z kontraktów.

– Właśnie, aby uniknąć związanego z tym ryzyka, w tym tranzytowego, potrzebne są takie rozwiązania jak Nord Stream i Nord Stream 2. Jest to krótszy, bezpieczniejszy, tańszy i bardziej ekologiczny sposób przesyłu gazu do Europy Zachodniej, pozwalający w sytuacjach kryzysowych szybko i na wzajemnie korzystnych warunkach zaspokoić rosnące potrzeby naszych partnerów, mimo przeszkód różnego rodzaju – przekonuje mimo to ambasador Rosji powielając narrację znaną z kremlowskiego Sputnika ze szczególnym uwzględnieniem argumentu ekologicznego, zapominając o tym, że największe wycieki metanu, gazu cieplarnianego groźniejszego od CO2, nastąpiły…na Jamale.

Według danych operatora ukraińskiego OGTSUA nie ma uzasadnienia ekonomicznego Nord Stream 2. Oto te dane, z którymi ambasada Rosji mogłaby polemizować, ale tego nie robi. – Gazprom szacuje sprzedaż roczną gazu do Europy na poziomie powyżej 200 mld m sześc. rocznie. Faktyczny eksport do Unii Europejskiej wyniósł w 2020 roku mniej niż 150 mld m sześc. Eksport do Europy, w tym Turcji i Wielkiej Brytanii wyniósł 175 mld m sześc. Istniejące moce przesyłowe z Rosji do Europy wynoszą ponad 270 mld m sześc., licząc ukraiński system przesyłowy gazu, gazociąg Jamał-Europa, Nord Stream 1 i Turkish Stream, albo 286 mld m sześc., licząc z Blue Stream. Widać, że nie ma potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury gazowej, by dostarczyć wolumen opisany przez Gazprom. Innymi słowy w nadchodzących lata będzie około 100 mld m sześc. rocznie wolnej przepustowości w systemie dostaw ze Wschodu na Zachód. Jeśli Nord Stream 2 rozpocznie pracę, wolna moc sięgnie około 150 mld m sześc. rocznie. To dowód na to, że nie ma uzasadnienia komercyjnego lub technicznego omijania istniejących gazociągów – wyliczał Serhij Makogon, prezes OGTSUA.

Czy Gazprom celowo skazał Europę na niedobory gazu?

Na bok należy także odłożyć opowieści o działaniach politycznych USA i Unii Europejskiej przeciwko Gazpromowi. Ambasador Rosji ekstrapoluje cechy jego własnego koncernu na rywali na arenie międzynarodowej. – Gazprom jednak powinien się liczyć z politycznymi i innymi pozagospodarczymi czynnikami wpływającymi na jego operacje — jak, na przykład, próby wypchnięcia rosyjskiego koncernu z rynków europejskich poprzez nielegalne sankcje i spekulacje zasadami solidarności europejskiej i euroatlantyckiej, zrewidowania postfactum umów zawartych z Gazpromem poprzez pozwy sądowe i arbitralne decyzje administracyjne, i nawet kradzież gazu z gazociągów tranzytowych, żeby szantażować Rosję w celu uzyskania bezzasadnie niskich cen, jak to miało miejsce w przeszłości na Ukrainie – pisze do Onetu. Chodzi oczywiście o rozwój dostaw LNG z USA do Europy, jako atrakcyjnej alternatywy do dostaw rosyjskich oraz rewizję dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, która pozwoliła podporządkować prawu Nord Stream 2, co może oznaczać dla niego kolejne wyzwania ekonomiczne oraz regulacyjne i może sprawić, że dostawy nigdy nie ruszą. Rosjanie mogą manipulować podażą gazu właśnie po to, by wymusić rozpoczęcie dostaw przez ten sporny gazociąg mimo wszystko.

Liczby to dowody

Dwa wykresy uznanego ośrodka analitycznego ICIS pokazują w jaki sposób Gazprom celowo ogranicza podaż gazu w Europie z użyciem magazynów gazu, o czym pisał BiznesAlert.pl w przeszłości. Podczas gdy większość dostawców gazu sezonowo zwiększa zakupy latem w celu uzupełnienia zapasów (wykres pierwszy), gdy cena tego paliwa jest niska, tylko magazyny europejskie z udziałami Gazpromu nie zostały uzupełnione tego lata (wykres drugi).



Z kolei analiza Natural Gas World potwierdza tezę MAE, że Gazprom posiada wolne moce do wykorzystania. To temat do zbadania w drugim śledztwie antymonopolowym o które zaapelował między innymi polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. 


Należy kontynuować kurs na uniezależnienie od Gazpromu

To argument za stworzeniem unijnej rezerwy strategicznej gazu na wzór rozwiązania znanego z USA. Temat padnie podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21-22 października. Z nieoficjalnych informacji BiznesAlert.pl wynika, że Komisja Europejska jest niechętna tworzeniu strategicznych zapasów gazu ze względu na „nierynkowy charakter” takiego rozwiązania. Polska próbowała je forsować, ale kraje Europy Zachodniej wciąż uwiedzione retoryką pseudo-rynkową Gazpromu, którego lobbyści w Brukseli są skuteczni, zachowują rezerwę, podobnie jak wobec pomysłu wspólnych zakupów gazu reanimowanego przez Hiszpanię, a znanego jeszcze z propozycji Polski stworzenia Unii Energetycznej.

Jeżeli jednak Europa ma wyciągnąć jakieś wnioski z historii relacji z Gazpromem, to fundamentalnym powinna być konstatacja, że relacja z tym dostawcą ma zawsze wymiar polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Tak jak kryzysy wywołane przez Rosjan w 2006 i 2009 roku na Ukrainie, tak kryzys energetyczny 2021 roku powinien skłaniać Europę do stworzenia nowych narzędzi pozwalających się bronić przed nadużyciami dominującego dostawcy, który w minionym roku odpowiadał już za 41 procent dostaw na kontynent. Jedno z nich to strategiczne rezerwy gazu.

Polska zobowiązana na mocy ustawy o zapasach do gromadzenia takich zapasów nie musi się obawiać srogiej zimy, bo jej magazyny są pełne prawie w stu procentach. Europejczycy zachodni polegający na niewidzialnej ręce rynku, która często okazuje się być widzialną ręką Gazpromu, mają niedobory, które pozwalają Rosjanom wymuszać sporny projekt Nord Stream 2 wbrew wspólnej polityce energetyczno-klimatycznej nakazującej uniezależnić się od surowców rosyjskich. Strategiczna rezerwa gazu w Europie nie pozwoliłaby Gazpromowi powtórzyć manewru z drugiej połowy 2021 roku widocznego na liczbach.

Putin obiecuje Europie gaz z Nord Stream 2, ale ceny zależą bardziej od oblicza tej zimy | Wobec kryzysu Komisja rozważy doraźną interwencję, ale długoterminowo stawia na transformację

Putin obiecuje Europie gaz z Nord Stream 2, ale ceny zależą bardziej od oblicza tej zimy

Rosjanie rozmawiają o ewentualnym zwiększeniu podaży gazu w Europie i przy okazji próbują wymusić start spornego Nord Stream 2, ale rekordowo wysokie ceny mogą zależeć tej zimy od temperatury za oknem decydującej o skali popytu.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin przyznał, że Rosjanie mogliby „ładnie” zwiększyć sprzedaż gazu na platformie elektronicznej SPIMEX. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem.

Platforma elektroniczna Gazpromu to dodatkowy kanał sprzedaży gazu poza kontraktami długoterminowymi. Obsługuje aukcje określonych wolumenów przekazanych tam przez tę firmę dostępne dla uczestników dopuszczonych po kwalifikacji wstępnej. Gazprom może odmówić realizacji aukcji.

Wolumen sprzedaży na platformie ETP w 2020 roku, podczas kryzysu pandemicznego, przekroczył 27 mld m sześc. i odpowiadał za około 15 procent dostaw Gazpromu do Europy. Jednak w 2021 roku wraz ze wzrostem ceny gazu w Europie dostawy tym kanałem zmalały do niewiele ponad 5 mld m sześc. do tej pory. Gazprom zdecydował we wrześniu o zatrzymaniu dostaw na ETP. Kommiersant pisze, że ten ruch miał skłonić Niemcy do dopuszczenia Nord Stream 2 do pracy.

Chociaż Gazprom przekonuje, że teraz ma ograniczone możliwości zwiększenia podaży przez wzrost zapotrzebowania na gaz w Rosji oraz usterkę instalacji Urengoj, część rozmówców Kommiersanta uważa te stanowiska za demonstrację. Putin przyznał podczas rozmowy z Nowakiem, że jego zdaniem dostawy przez Ukrainę są „nieopłacalne” i Gazprom będzie zwiększał dostawy przez „nowe szlaki”. Takim ma być właśnie Nord Stream 2 omijający terytorium ukraińskie od północy i Turkish Stream, który zaopatruje już w gaz Węgry omijając ten obszar od południa.

Ceny gazu na giełdzie TTF w Holandii w dostawach październikowych spadły do 104,9 euro za MWh czyli 1250 dolarów za 1000 m sześc., ale sięgały już nawet do 1900 dolarów za tę samą ilość. Jednak Kommiersant przekonuje, że nawet ewentualne uruchomienie dostaw przez sporny Nord Stream 2, przed którym stoi szereg przeszkód na czele z koniecznością dostosowania jego pracy do przepisów unijnych dyrektywy gazowej, nie obniży znacznie ceny, a największe znaczenie będzie miała temperatura tej zimy decydująca o skali popytu.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Wobec kryzysu Komisja rozważy doraźną interwencję, ale długoterminowo stawia na transformację

Komisja Europejska przyjrzy się propozycjom reformy rynku energii i gazu, w tym rekompensat cen energii oraz stworzenia strategicznej rezerwy gazu, ale uznaje, że długofalowym rozwiązaniem problemów z surowcami, których skutkiem jest obecny kryzys energetyczny, jest transformacja tych sektorów.

Zastępca rzecznika Komisji Europejskiej Dana Spinant powiedziała dziennikarzom, że Bruksela rozważy propozycje składane przez różne kraje w sprawie rynku gazu i energii elektrycznej. Padły pomysły rekompensat wzrostu cen energii oraz stworzenia europejskich rezerw błękitnego paliwa, które mają być odpowiedzią na trwający kryzys energetyczny podnoszący do rekordowych poziomów ceny tych mediów.

Spinant zaznaczyła, że długoterminowe rozwiązanie tych problemów to transformacja energetyczna oraz zmniejszenie zależności od paliw kopalnych.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Ropa drożeje, bo sygnatariusze porozumienia naftowego OPEC+ pozostają niewzruszeni | Gazprom chce zapełnić Nord Stream 2 gazem i liczy na prowizorkę unijną w obliczu drożyzny

Ropa drożeje, bo sygnatariusze porozumienia naftowego OPEC+ pozostają niewzruszeni

Producenci ropy naftowej z grupy OPEC+ podpisani pod porozumieniem naftowym zdecydowali o utrzymaniu planu zwiększania wydobycia o 400 tysięcy baryłek dziennie na miesiąc do listopada 2021 roku. Ceny ropy rosną w odpowiedzi na te doniesienia.

Zgodnie z terminarzem luzowania cięć wydobycia ropy naftowej Federacja Rosyjska i Arabia Saudyjska wydobędą w listopadzie po 9,9 mln baryłek dziennie. Układ zakład redukcję o w sumie 9,7 mln baryłek dziennie od kwietnia 2020 roku i został zrewidowany do 5 mln baryłek dziennie od września 2021 roku. Układ ma zostać wyczerpany w październiku 2022 roku, kiedy cięcia zostaną całkowicie zniwelowane.

Rekordowe ceny gazu mogą spowodować wzrost zapotrzebowania na ropę w sektorze elektroenergetycznym o nawet milion baryłek dziennie – przekonuje Rystad Energy. Cena baryłki Brent wynosi już ponad 81 dolary po systematycznym wzroście od końca sierpnia 2021 roku. Jednak analitycy spodziewają się spadku jej wartości wraz ze wzrostem podaży ropy na świecie.

Kommiersant przypomina, że Arabia Saudyjska jest największym beneficjentem obecnej sytuacji, bo potrzebuje wysokich cen do realizacji budżetu oraz dalszej prywatyzacji Saudi Aramco.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Gazprom chce zapełnić Nord Stream 2 gazem i liczy na prowizorkę unijną w obliczu drożyzny

Rosyjski Gazprom chce zapełnić gazem pierwszą nitkę spornego Nord Stream 2. Liczy na certyfikację tymczasową przez regulatora niemieckiego w nadziei, że wysokie ceny gazu przekonają Niemców do skorzystania z takiej opcji.

Kommiersant podaje, że operator spornego gazociągu Nord Stream 2 rozpoczął zapełnianie pierwszej nitki tego gazociągu gazem, bo według informacji tej gazety zdołał przeprowadzić certyfikację techniczną niezbędną do rozpoczęcia dostaw. Gazeta spekuluje, że może być to skutek porozumienia USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 z lipca 2021 roku. Dostawy będą mogły ruszyć dopiero po certyfikacji regulacyjnej, czyli zatwierdzeniu zgodności pracy tej magistrali z przepisami unijnymi.

Gazprom przygotowuje się do zapełnienia pierwszej nitki Nord Stream 2 gazem pomimo obowiązujących sankcji amerykańskich wobec firm certyfikujących technicznie i ubezpieczających ten gazociąg. – W celu rozpoczęcia dostaw Nord Stream 2 AG (operator należący w stu procentach do Gazpromu – przyp. red.) musi zostać certyfikowany w roli niezależnego operatora a ta procedura może się przeciągnąć do wiosny 2022 roku – czytamy w Kommiersancie. Rozmówcy tej gazety przekonują jednak, że niemiecki regulator odpowiedzialny za ten proces może zastosować rozwiązanie tymczasowe ze względu na niedobory gazu w Europie.

– Wieści o zapełnieniu gazociągu gazem już nieznacznie obniżyły ceny gazu – przekonują autorzy artykułu. To potwierdzenie tezy o tym, że Rosjanie chcą użyć wysokich cen gazu do przyspieszenia startu Nord Stream 2. Ewentualna certyfikacja dokonana przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur wymaga jeszcze akceptacji Komisji Europejskiej. Rozstrzygnięcie w tej sprawie może być kwestionowane w sądzie.

Gazprom podaje, że może zapełnić gazem pierwszą nitkę Nord Stream 2 ponieważ jej odcinek w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej przeszedł proces certyfikacji technicznej potwierdzony przez Duńską Agencję energetyczną. Nie informuje jaka firma dokonała certyfikacji, ale norweski DNV GL wycofał się z tego procesu przez ryzyko sankcji USA. Gazociąg ma zostać zapełniony gazem w około 12 dni, a potem przejdzie stosowne testy.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Niderlandy jak Polska chcą atomu w taksonomii. Rzucą wyzwanie Niemcom

Rząd Niderlandów będzie sprzymierzeńcem Polski w dyskusji o tym, czy atom będzie narzędziem polityki klimatycznej. Chce włączenia tej technologii do taksonomii unijnej wbrew opinii Austrii czy Niemiec, które domagają się denuklearyzacji Europy.

Holenderski portal Energeia informuje, że rząd holenderski uznaje atom za technologię zrównoważoną, która powinna pozyskać finansowanie zgodnie z taksonomią unijną, czyli regulacjami opisującymi listę rozwiązań zasługujących na takie wsparcie w Unii Europejskiej.

Poinformował o tym sekretarz stanu Dilan Yesilgoz-Zegerius w liście do parlamentu holenderskiego, w którym pojawiła się kilka miesięcy temu inicjatywa na rzecz przyłączenia Holandii do innych krajów domagających się uznania energetyki jądrowej za rozwiązanie korzystne dla klimatu i zasługujące na dofinansowanie. Wśród nich są Polska i Francja, które wraz z większą grupą państw skierowały list do Komisji Europejskiej w obronie atomu jako narzędzia polityki klimatycznej.

Przeciwko są Austria i Niemcy. Te ostatnie sformułowały nawet postulat denuklearyzacji Europy.

Energeia/Wojciech Jakóbik

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

: Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

: Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Transnieft wciąż nie może przejąć kontroli nad dostawami ropy z Rosji. PERN daje przykład

Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

Transnieft wezwał rząd do zaostrzenia regulacji bezpieczeństwa przy punktach odbioru ropy i przekazania mu odpowiednich kompetencji pozwalających na niezapowiedziane kontrole, monitoring wideo oraz dostęp do danych o jakości ropy. Prezes tej firmy Nikołaj Tokariew wezwał premiera Michaiła Miszustina w lipcu do przyjęcia jego propozycji w ramach projektu dekretu o wymogach bezpieczeństwa paliw i instalacji paliwowych. Uznaje opór pracowników sektora prywatnego za próby utrzymania status quo polegającego na dostarczaniu ropy z szarej strefy do systemu. Sprzeciw pochodzi także od Surgutnieftegazu i Rosnieftu. Transnieft przekonuje, że celowe wprowadzenie zanieczyszczonej ropy do systemu może zatrzymać wręcz jego pracę.

Rozmówcy Kommiersanta przyznają, że prywatne rafinerie zwane samowarami zapewniają około 4-5 mln ton produktów naftowych rocznie i wprowadzają do systemu ropę, która nie podlega kontroli ilości oraz jakości. To z tego powodu Transnieft został zobowiązany do opłacenia rekompensat za dostarczenie zanieczyszczonej ropy w 2019 roku z użyciem Ropociągu Przyjaźń. Transnieft zarezerwował na ten cel 30 mld rubli, z których przekazał już połowę. Polskie PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN nie otrzymały jeszcze rekompensat.

– PERN sprawuje kontrolę jakości transportowanej i magazynowanej ropy naftowej w oparciu o wytyczne wynikające z ustaleń z partnerami biznesowymi oraz wewnętrzne, rygorystyczne zasady monitorowania jakości ropy, które w istotnym stopniu zwiększają bezpieczeństwo jakościowe odbiorców surowca. Wymagania jakościowe oraz sposób ich kontroli stanowią element uzgodnień między dostawcą a odbiorcą surowca oraz zależą od technicznych uwarunkowań systemów przesyłowych – informuje biuro prasowe PERN w komentarzu dla BiznesAlert.pl. – Od incydentu z 2019 roku kiedy do Polski wpłynęło ponad 1 mln ton zanieczyszczonej chlorkami organicznymi ropy naftowej ze wschodu, dane uzyskiwane z systemu kontroli jakości pozwalają prowadzić niezakłóconą dystrybucję surowca, w stosunku do wciąż wysokiego ryzyka ponownym wystąpieniem zanieczyszczenia. Jest to najlepszą miarą skuteczności przyjętego modelu funkcjonowania i roli PERN w obszarze kontroli jakości ropy. Standardy w zakresie kontroli jakości ropy istotnie zostały zaostrzone po zaistniałym w 2019 roku incydencie chlorkowym, skutkującym wstrzymaniem na 46 dni czasu dostaw surowca z Rosji. Obecnie, każda partia ropy dostarczana do systemu PERN poddawana jest wewnętrznej kontroli jakości realizowanej przez laboratoria PERN, w szczególności w zakresie parametrów świadczących o stopniu zanieczyszczenia surowca.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Odchodzący szef austriackiego OMV, partnera finansowego Nord Stream 2, zdradził kilka szczegółów na temat tego projektu. Zapewnia, że jego budowa zostanie ukończona na dniach pomimo apeli Ukrainy o jej zatrzymanie.

Rainer Seele zapewnił, że budowa Nord Stream 2 może się zakończyć w nadchodzących dniach. Zdaniem byłego prezesa OMV uruchomienie dostaw przez ten gazociąg nie obniży znacząco rekordowych cen gazu w Europie ze względu na chłodną wiosnę, która spowodowała, że zapasy na kontynencie są małe. Przyznał jednak, że gdyby Nord Stream 2 już pracował, Europa miałaby więcej gazu do dyspozycji. Jego zdaniem nie opłaca się przekierować całego gazu z Ukrainy do nowego gazociągu, ale decyzja należy do Gazpromu. Ceny gazu w Europie przekroczyły pod koniec sierpnia 600 dolarów za 1000 m sześc., co oznacza historyczny rekord.

Portal EA Daily podaje, że w nocy z niedzieli na poniedziałek szóstego września budowa Nord Stream 2 została ukończona a nitka będąca przedmiotem prac czeka na tak zwany złoty spaw, czyli połączenie ukończonych odcinków na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej. Gazprom zapowiedział, że chciałby uruchomić dostawy 5-6 mld m sześc. gazu przez Nord Stream 2 tej jesieni, ale na przeszkodzie stoją sankcje USA oraz konieczność wdrożenia unijnych przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej.

TASS/Lenta.ru/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Polski ślad w grze wokół Nord Stream 2

Trwa dalsza gra wokół Nord Stream 2. Jego przeciwnicy domagają się z jednej strony nowych sankcji, które mogą dalej opóźniać ten projekt, a z drugiej konsultacji w sprawie propozycji układu USA-Niemcy. Polacy biorą aktywny udział w rozmowach, a uderzenie PGNiG w Nord Stream 2 to wierzchołek góry lodowej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Układ USA-Niemcy i sankcje do rewizji

Układ bilateralny USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 był niemożliwy do zaakceptowania przez Polskę oraz innych krytyków tego projektu jako nieskonsultowany oraz niesatysfakcjonujący.

Po pierwsze, nie został omówiony z partnerami USA oraz Niemiec oraz został przeniesiony przez Berlin z poziomu unijnego na dwustronny amerykańsko-niemiecki. Dlatego krytycy Nord Stream 2 domagają się obecnie konsultacji z udziałem krajów Unii Europejskiej oraz NATO, które poprawiłyby układ. Sam pomysł wspólnych ustaleń na temat tego, co dalej zrobić z rurą z Rosji jest uzasadniony, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Po drugie, układ został uznany za niesatysfakcjonujący ze względu na to, że nie daje twardych gwarancji bezpieczeństwa, które zostanie podważone przez projekt Nord Stream 2. Najbardziej zabrakło konkretnych sankcji wobec Rosji za użycie gazu jako broni, do którego może dojść jeszcze tej zimy, jeśli Gazprom faktycznie chce wywołać kryzys cenowy, który potem będzie argumentem za jak najszybszym uruchomieniem dostaw przez nowy gazociąg. Nie było zapisu o moratorium na budowę (to gra wciąż warta świeczki) ani nawet „wyłączniku”, czyli mechanizmie ograniczania dostaw przez Nord Stream 2 w zależności od sytuacji na Ukrainie. Bloomberg potwierdził to, co było widać od początku w dokumentach, czyli, że Berlin zadeklarował jedynie mglistą obietnicę zabiegów o sankcje unijne o niesprecyzowanym charakterze. W międzyczasie rośnie presja parlamentu USA na wprowadzenie nowych sankcji względem projektu Nord Stream 2 oraz odwieszenie tych wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa, które mogłyby uniemożliwić pracę tego gazociągu.

Polski ślad w sporze o Nord Stream 2

Polacy biorą aktywny udział w rozmowach o Nord Stream 2, wspierając Ukrainę oraz innych krytyków tego przedsięwzięcia.

Wzięli udział w inicjatywie szefów komisji spraw zagranicznych krajów anglosaskich (Irlandia, USA, Wielka Brytania) oraz Europy Środkowo-Wschodniej (Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Ukrainy) polegającej na apelu o nowe sankcje oraz konsultacje układu w sprawie Nord Stream 2.

Poprzez PGNiG oraz PGNiG Supply and Trading zakwestionowali proces certyfikacji Nord Stream 2 AG w roli operatora spornego gazociągu z dużymi szansami na zwycięstwo sądowe analogiczne do sprawy OPAL, bo ta spółka – choć zarejestrowana w Szwajcarii – należy w stu procentach do Gazpromu, który nie może naraz kontrolować dostaw oraz infrastruktury jej służącej zgodnie z trzecim pakietem energetycznym. Warunek skuteczności tego ruchu zależy od zgody na dopuszczenie Polaków do procesu certyfikacji przez niemiecki Bundesnetzagentur. Warto dodać, że właśnie taki ruch postulował także ukraiński Naftogaz ustami prezesa Jurija Witrenki, co świadczy o dalszej koordynacji działań Polski i Ukrainy.

Rekomendacje w sprawie układu o Nord Stream 2

Ostatni element działań Polski, który zapewne nie będzie widoczny w przestrzeni publicznej to rozmowy z USA oraz Niemcami o zmianie warunków układu o Nord Stream 2 kwestionowanego w obecnym kształcie. Polacy powinni konkretyzować propozycje zaangażowania finansowego Niemiec oraz ich odpowiedzialności za bezpieczeństwo dostaw gazu na Ukrainie, wzmacniać dalej komponent bezpieczeństwa z uwzględnieniem NATO na przekór retoryce sprawy czysto handlowej podejmowanej przez Niemcy, a także oczekiwać konkretnego mechanizmu sankcji. Moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów na ten temat byłoby wskazane w celu zdjęcia presji polityki faktów dokonanych Rosji.

Atak na tankowiec pogłębia impas rozmów o porozumieniu nuklearnym z Iranem

Izrael, USA i Wielka Brytania oskarżyły Iran o atak na tankowiec Mercer Street, w wyniku którego zginęło dwóch marynarzy. Departament Stanu USA ma rozważyć dalsze kroki z Brytyjczykami i pozostałymi sojusznikami. To uderzenie w rozmowy o porozumieniu nuklearnym JCPOA znajdujące się w impasie wobec zmiany władzy w Teheranie.

Do ataku doszło w czwartek, 29 lipca w pobliżu Omanu, z użyciem dronów. W jego wyniku zginęło dwóch marynarzy, w tym jeden obywatel brytyjski.

Tymczasem media donoszą o impasie rozmów o powrocie do porozumienia nuklearnego JCPOA z 2015 roku. Amerykanie wznowili rozmowy na jego temat po opuszczeniu go w czasie prezydentury Donalda Trumpa. Rozmowy mogą zostać wznowione po przejęciu władzy przez konserwatywnego prezydenta Ebrahima Raisiego, który zastąpi w sierpniu liberała Hassana Rouhaniego.

Sky News/New York Times/Wojciech Jakóbik

Senatorzy uderzają w Bidena za Nord Stream 2. „Pozwala naładować broń geopolityczną Putina”

Projekt Nord Stream 2 podzielił amerykańską scenę polityczną. Republikanie krytykują administrację demokratycznego prezydenta Joe Bidena za zawieszenie nowych sankcji wobec tego projektu. Demokraci przekonują, że nie mogły go zatrzymać i stawiają na rozmowy z Niemcami.

Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Joe Bidena powiedział na konferencji prasowej, że nowe sankcje wobec Nord Stream 2 zawieszone przez jego administrację miały uderzyć w „niemieckiego obywatela i szwajcarską firmę”. Chociaż formalnie jest to prawda, senatorzy republikańscy nie szczędzą krytyki pod adresem ekipy Bidena.

Senator John Barrasso z Wyoming z komisji spraw zagranicznych powiedział Fox News, że Nord Stream 2 AG należy w stu procentach do rosyjskiego Gazpromu, chociaż jest zarejestrowana w Szwajcarii. – Cały świat o tym wie – powiedział senator. – Żadna narracja administracji Bidena nie zmieni rzeczywistości, w której gazociąg Putina jest bronią geopolityczną wymierzoną w naszych sojuszników w Europie. Prezydent Biden i jego ekipa desperacko próbują odwrócić uwagę od faktu, że przez nieobjęcie tego gazociągu sankcjami, pozwalają na przeładowanie i odbezpieczenie tej broni – ostrzegł. Do jego głosu przyłączyli się senatorzy Ron Johnson, Marco Rubio i Ted Cruz.

Administracja USA przekonuje, że z jej danych wywiadowczych wynika, że zatrzymanie Nord Stream 2 na tym etapie konstrukcji zmierzającej do finału do końca 2021 roku nie będzie możliwe z użyciem sankcji amerykańskich. Ekipa Bidena zdecydowała o zawieszeniu sankcji wobec Nord Stream 2 AG oraz prezesa tej spółki Matthiasa Warniga z Niemiec, byłego współpracownika komunistycznych służb wschodnioniemieckich Stasi posiłkując się argumentem interesów narodowych dopuszczonym w prawie o ograniczeniach. Waszyngton podjął w zamian rozmowy z Berlinem o tym, jak zapewnić, że gotowy Nord Stream 2 nie zagrozi Ukrainie oraz sojusznikom Ameryki.

Fox News/Wojciech Jakóbik