Magazyny gazu w Polsce. Fot. Gas Storage Poland
Magazyny gazu w Polsce. Fot. Gas Storage Poland

Polska chce rozbudować magazyny gazu. Będzie to niezbędny element zwiększania bezpieczeństwa dostaw w obliczu przewidywanego spadku dostaw z Rosji przez Gazociąg Jamalski. Przyspieszenie prac może wymagać zmian systemowych – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Stosunek mocy magazynowych do zapotrzebowania na gaz

Polska posiada magazyny gazu o łącznej pojemności 2,985 mld m sześc. gazu. Wśród nich są magazyny gazu w wyeksploatowanych złożach gazu: Wierzchowice (1,2 mld m sześc.), Husów (0,5), Strachocina (0,360), Swarzów (0,090) i Brzeźnica (0,1), a także w kawernach wyługowanych ze złóż soli: Mogilno (0,598), Kosakowo (0,145).

Polska zużywa rocznie około 17 mld m sześc. rocznie i ta ilość może się prawie podwoić do 2040 roku. Gaz-System przewiduje w projekcie dziesięcioletniego planu rozwoju systemu przesyłowego od 2020 do 2029 roku w prognozie optymalnego rozwoju krajowy popyt na gaz wzrośnie do ponad 27 mld m sześc. a w umiarkowanym do ponad 21 mld m sześc.

Stosunek mocy magazynowych w Polsce do zapotrzebowania wynosi obecnie około 1 do 5. Dla porównania w Niemczech wynosi on  (zużycie 88/pojemność magazynowa 20 mld m sześc. w 2018 roku) 1 do 4 a na Ukrainie prawie 1 do 1 (32/31 m sześc. w 2018 roku). Warto przy tym podkreślić, że największy system magazynów gazu nad Dnieprem powstał w celu przesyłu gazu rosyjskiego na Zachód, a nie tylko w celu zapewnienia bezpieczeństwa dostaw na terytorium, na którym obecnie znajduje się wspomniany kraj.

Prognoza zapotrzebowania na usługę przesyłową do 2040 roku. Grafika: Gaz-System

Prognoza zapotrzebowania na usługę przesyłową do 2040 roku. Grafika: Gaz-System

Szybkie magazyny dadzą elastyczność systemu

Biorąc pod uwagę możliwość zmniejszenia dostaw gazu rosyjskiego przez Gazociąg Jamalski będzie konieczne zapewnienie jak największej elastyczności pracy systemu przesyłowego na wypadek przerw dostaw ze Wschodu. Ciśnienie z Jamału nie będzie już pewnym narzędziem utrzymywania go na odpowiednim poziomie w systemie przesyłowym Polski. Rozbudowa magazynów gazu powinna być zatem kolejnym elementem dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i zapewnienia bezpieczeństwa jego dostaw. Będzie miała także znaczenie dla elastyczności pracy gazociągu Baltic Pipe wychodzącego na ląd w Niechorzu, terminalu LNG w Świnoujściu oraz FSRU w Zatoce Gdańskiej. Należy zatem zwiększać moce magazynowe z naciskiem na jak największe wykorzystanie kawernowych. Moc zatłaczania i odbioru jest większa w nich większa niż w przestrzeniach powstałych w zczerpanych złożach gazu, co sprawia, że pracują bardziej elastycznie.

Polacy zamierzają rozbudować moce magazynowe. Operator systemu magazynowania – Gas Storage Poland z Grupy PGNiG – zamierza rozbudować magazyny w Mogilnie do 800 mln m sześc. w 2028 roku i Kosakowie do 300 mln m sześc. w okolicach 2035 roku. Gas Storage zamierza także rozbudować magazyn Wierzchowice do nawet 2-3 mld m sześc. Te prace jednak nie ruszyły. Warto dodać, że Gas Storage nie ma własnego majątku i nie może podejmować decyzji inwestycyjnych bez zgody „dużego” PGNiG.

Być może z tego względu decyzje zapadają gdzie indziej. Plan Gaz-System zakłada budowę kawernowego magazynu gazu Damasławek w województwie kujawsko-pomorskim w tamtejszych złożach soli. Zostały już wykonane odwierty badawcze i trwają prace projektowe. Gaz-System podpisał umowę o współpracy z firmą chemiczną Ciech, która mogłaby odebrać sól ze złoża, które musi zostać wyeksploatowane w celu wykorzystania kawern solnych. Magazyn gazu w Damasławku ma dać nową pojemność około mld m sześc. w 2035 roku i razem z magazynem w Mogilnie zapewnić elastyczność w pobliżu tamtejszego węzła.

Lokalizacja magazynu gazu Damasławek. Grafika: Gaz-System

Lokalizacja magazynu gazu Damasławek. Grafika: Gaz-System

Czy Polska potrzebuje oddzielnego operatora magazynów gazu?

W celu maksymalizacji dostępnych mocy magazynowych w Polsce potrzebne jest rozstrzygnięcie i ostateczny podział ról między PGNiG, Gas Storage Poland i Gaz-System. Być może Polska powinna mieć oddzielną spółkę zajmującą się magazynowaniem gazu jak ukraińskie Magistralne Gazoprowody Ukrainy, a może lepiej przekazać te kompetencje istniejącemu Gaz-Systemowi budującemu Damasławek. Obecna inercja powinna się skończyć jak najszybciej, aby Polska mogła zwiększyć moce magazynowe. Alternatywa to wykup przestrzeni w magazynach za granicą, na przykład nad Dnieprem, ale do pełnego wykorzystania jej potencjału także są potrzebne inwestycje, jak Gazociąg Polska-Ukraina i jest to rozwiązanie z ograniczeniami bo największy magazyn w Wolicy przy granicy polsko-ukraińskiej nie jest kawernowy, czyli tak elastyczny jak rodzime obiekty powstałe w wyługowanych złożach soli.

Koniec górki Sulejmaniego na rynku ropy (ANALIZA)

Kryzys USA-Iran nie winduje już ceny ropy. Nadpodaż i spowolnienie gospodarcze działają silniej na cenę baryłki – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Zabójstwo generała Kasema Sulejmaniego przez USA i rewanż Iranu poprzez atak rakietowy na bazy amerykańskie w Iraku były czynnikiem krótkoterminowo windującym ceny ropy. Atak na Sulejmaniego odbył się w nocy z 2 na 3 stycznia. Cena baryłki Brent w Nowym Roku wynosiła około 66 dolarów. Po ataku skoczyła do 68 dolarów i rosła do 8 stycznia by zaliczyć istotny spadek poniżej 65 dolarów i pozostać na tym poziomie do 14 stycznia. Jednak jest to wskaźnik europejski.

Notowania Brent grudzień 2019-styczeń 2020. Grafika: Investing.com

Notowania Brent grudzień 2019-styczeń 2020. Grafika: Investing.com

Koszula bliżej ciału, więc warto zajrzeć do wykresu cen amerykańskiej mieszanki WTI. Ona także podrożała z około 60 dolarów w Nowy Rok do ponad 62 dolarów 3 stycznia, by potanieć w okolice 59 dolarów po 6 stycznia. Atak rakietowy z 8 stycznie nie spowodował już górki cen ropy.

Notowania WTI grudzień 2019-styczeń 2020. Grafika: Investing.com

Notowania WTI grudzień 2019-styczeń 2020. Grafika: Investing.com

Oznacza to, że spór USA-Iran na dotychczasowym poziomie intensywności nie ma istotnego znaczenia dla rynku ropy. Górka Sulejmaniego już się skończyła. Sankcje amerykańskie przywrócone po opuszczeniu przez USA porozumienia nuklearnego zdejmujące ropę irańską z rynku są skuteczne. Chociaż Iran próbuje przekonać Indie do powrotu do zakupów, to USA przekonały Chiny do współpracy na rzecz ukrócenia nielegalnego importu irańskiego surowca. Generalnie nie należy się spodziewać, aby firmy państwowe z jakiegokolwiek państwa zamierzały na dużą skalę łamać embargo amerykańskie. Spadek podaży z Iranu o około 2 mln baryłek ropy dziennie został już odzwierciedlony w cenach ropy w poprzednich latach.

Pojawiają się za to czynniki, które mogą spowodować dalszy spadek cen ropy naftowej: Przewidywane spowolnienie gospodarcze i spadek popytu w Chinach, wzrost podaży z USA, a także Rosji, jeżeli ta opuści porozumienie naftowe OPEC+ o ograniczeniu produkcji, co sygnalizował wielokrotnie minister energetyki Aleksander Nowak. Rosjanie mogą wrócić do wojny cenowej z Arabią Saudyjską ze względu na coraz mniejsze oddziaływanie OPEC+ na ceny ropy.

Bliski Wschód to region stałych napięć. Inwestorzy najprawdopodobniej wpisali konflikt wokół zabójstwa Sulejmaniego w rutynowe zdarzenia w tamtej części świata. Jeżeli nie dojdzie do niespodziewanej eskalacji, ceny ropy nie powinny znacznie rosnąć, a na polskich stacjach paliw nie będzie rewolucji. Górka Sulejmaniego jest widoczna także w hurtowych cenach paliw PKN Orlen, ale nie można jednoznacznie stwierdzić, że napięcia USA-Iran były jedynym czynnikiem wpływającym na jej pojawienie się. Natomiast wygląda na to, że ona także skończyła się po 8 stycznia. Poza tym postawienie jej w perspektywie cen z całego minionego roku pokazuje jak nieznaczny wzrost przyniosła. Ceny były dużo wyższe wiosną 2019 roku, kiedy doszło do kryzysu zanieczyszczonej ropy z Rosji, który faktycznie miał istotne znaczenie dla rynku ropy w Europie.

Ceny hurtowe paliw PKN Orlen styczeń 2019-styczeń 2020. Grafika: Polska Izba Paliw Płynnych

Ceny hurtowe paliw PKN Orlen styczeń 2019-styczeń 2020. Grafika: Polska Izba Paliw Płynnych

Czy sprawiedliwa transformacja energetyczna poczeka na wybory?

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej to kropla w morzu potrzeb, ale Polska tak czy inaczej musi dokonać zmian. Ma czas na negocjacje do czerwca 2020 roku, ale może mieć związane ręce do maja, kiedy odbędą się wybory prezydenckie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Czy sprawiedliwa transformacja energetyczna poczeka na wybory?”

Rozwiązanie krzyżówki Baltic Pipe-Nord Stream 2

Krzyżowanie Baltic Pipe z Nord Stream 2 nie będzie stanowiło wyzwania, którego obawiała się część ekspertów. To możliwe dzięki skomplikowanej układance biznesowo-politycznej ułożonej z pomocą Duńczyków – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Porozumienie dzięki Duńczykom

– Pod koniec zeszłego roku uzgodniliśmy porozumienia w sprawie skrzyżowania Baltic Pipe z podmorską infrastrukturą i zawarliśmy już część umów w tej sprawie. Umowy z zarządcami gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 podpisaliśmy w grudniu 2019 roku – powiedział Gazecie Wyborczej prezes Tomasz Stępień.

BiznesAlert.pl ustalił, że do podpisania umów doszło 18 grudnia. Zawierają one warunki techniczne określające w jaki sposób powinna się krzyżować infrastruktura gazowa na odcinku wspólnym dla Nord Stream 1 oraz 2 oraz Baltic Pipe. Jest to zagadnienie czysto techniczne, ale Rosjanie teoretycznie mogliby użyć go do realizacji polityki w przypadku Nord Stream 2, który należy w całości do Gazpromu. Porozumienia były jednak warunkiem przyznania zgody Duńskiej Agencji Energetycznej (DEA) na budowę Nord Stream 2 na wodach duńskich.

Pozwolenie DEA z 30 października 2019 roku dostępne na stronie DEA uwzględnia warunki przyznania zgody na budowę Nord Stream 2 zgodnie z trasą z trzeciego wniosku (przez wyłączną strefę ekonomiczną na południe od Bornholmu). Jeden z nich zakłada, że „Nord Stream 2 AG (operator projektu – przyp. red.) zawrze porozumienie z właścicielami kabli i rurociągów, które mają się krzyżować z planowaną infrastrukturą. Celem tego porozumienia będzie zapewnienie, że właściciele zostaną zabezpieczeni w sprawie krzyżowania”.

Gra wokół Bornholmu

Bez unormowania warunków krzyżowania z Baltic Pipe i inną infrastrukturą bałtycką zgoda nie zostałaby przyznana, a Nord Stream 2 czekałoby co najmniej dłuższe opóźnienie ze względu na konieczność wytyczenia nowej trasy omijającej jurysdykcję duńską. Natomiast wytyczenie trasy Nord Stream 2 przez wyłączną strefę ekonomiczną Danii było możliwe dzięki zakończeniu sporu terytorialnego Polska-Dania w 2019 roku. To porozumienie sprawiło, że DEA zwróciła się do Nord Stream 2 AG o złożenie trzeciego wniosku o zgodę na budowę, tym razem przez uregulowane wody, które zdaniem Agencji nadają się najbardziej do budowy infrastruktury tego typu. Nie wiadomo, czy te wytyczne powstały przy udziale Warszawy. DEA to organizacja apolityczna wydająca zwykłe decyzje administracyjne.

Oznacza to, że Duńczycy zobligowali Rosjan do ustalenia warunków krzyżowania m.in. z Baltic Pipe tak, aby interesy jego właściciela, czyli Gaz-System, zyskały asekurację. Rosjanie teoretycznie powinni podpisać dokumenty z warunkami krzyżowania rutynowo, ale Duńczycy uczynili z asygnaty warunek sine qua non budowy Nord Stream 2 na ich wodach, co zabezpiecza przed niespodziankami, z których historycznie znany jest rosyjski Gazprom, do którego należy operator planowanej magistrali. DEA postawiła Rosjanom warunki nie do odrzucenia. Alternatywna trasa przez wody duńskie pomijająca wyłączną strefę ekonomiczną mogła w zgodzie z prawem duńskim podlegać ocenie z punktu widzenia polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa. Z tej perspektywy Duńczycy uznawali Nord Stream 2 za problem i mogli się nie zgodzić. Rosjanom został więc szlak przez wody o statusie uregulowanym porozumieniem polsko-duńskim.

Nord Stream 2 ma swoje problemy

Dania – zgodnie z tezą BiznesAlert.pl – zrobiła tyle, ile mogła. Było to na tyle dużo, że krzyżowanie Baltic Pipe z gazociągami rosyjskimi wydaje się zabezpieczone. Natomiast Nord Stream 2 ma swoje problemy. Prezydent Władimir Putin przyznał ostatnio, że gazociąg będzie gotowy do pracy najpóźniej w pierwszym kwartale 2021 roku, sygnalizując tym samym kolejne opóźnienie względem pierwotnej daty uruchomienia dostaw wyznaczonej na koniec 2019 roku. Jeden z powodów to sankcje USA zmuszające Rosjan do samotnego dokończenia gazociągu bez pomocy profesjonalnych firm zachodnich.

Komisja jest przeciwko derogacji Nord Stream 2 spod dyrektywy gazowej | Odejście od węgla w Niemczech za 40 mld euro. Nie wiadomo kiedy

:Komisja Europejska opowiedziała się przeciwko odstąpieniu Nord Stream 2 od wdrożenia unijnych regulacji antymonopolowych ze zrewidowanej dyrektywy gazowej.

:Jest porozumienie rządu federalnego i czterech regionów węglowych w Niemczech o odejściu od węgla brunatnego w zamian za około 40 mld euro pomocy. Dokument nie zawiera daty porzucenia tego paliwa i będzie przedmiotem dalszych rozmów.

:Naprawa odcinka Mozyrz-Brześć ropociągu Przyjaźń jest według informacji Homeltransnieftu Drużba zdarzeniem rutynowym i zapowiadanym z miesięcznym wyprzedzeniem. Remont ma się zakończyć 17 stycznia.

:OPEC przewiduje spadek zapotrzebowania na ropę kartelu pomimo wzrostu zapotrzebowania globalnego ze względu na wzrost udziałów producentów z USA, którzy notują rekord wydobycia. To ważny sygnał wobec sugestii porzucenia porozumienia naftowego przez Rosję. Czytaj dalej„Komisja jest przeciwko derogacji Nord Stream 2 spod dyrektywy gazowej | Odejście od węgla w Niemczech za 40 mld euro. Nie wiadomo kiedy”

Jest wykonawca lądowego odcinka Baltic Pipe w Danii

Odcinek ladowy Baltic Pipe w Danii. Fot. A.Hak International
Odcinek ladowy Baltic Pipe w Danii. Fot. A.Hak International

Firma A.Hak International poinformowała, że otrzymała kontrakt od duńskiego Energinet na budowę lądowej części gazociągu Baltic Pipe. Projekt jest realizowany wespół z polskim Gaz-System i ma zapewnić dostawy gazu z Norwegii przez Danię do Polski. Czytaj dalej„Jest wykonawca lądowego odcinka Baltic Pipe w Danii”

Nord Stream 2 do pierwszego kwartału 2021 roku. Niemcy krytykują sankcje USA | Polska chce porzucić węgiel po 2050 roku

Angela Merkel i Władimir Putin. Fot. Kremlin.ru
Angela Merkel i Władimir Putin. Fot. Kremlin.ru

:Niemiecka kanclerz Angela Merkel spotkała się z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem. Sporny projekt Nord Stream 2 był jednym z głównych tematów. Krytykuje go premier Mateusz Morawiecki.

:Polska strategia energetyczna zakłada, że w 2040 roku około 60 procent energii będzie pochodzić z węgla. Polacy chcą pogodzić te założenia z postulatem neutralności klimatycznej, który negocjują z Komisją Europejską. Czytaj dalej„Nord Stream 2 do pierwszego kwartału 2021 roku. Niemcy krytykują sankcje USA | Polska chce porzucić węgiel po 2050 roku”

Rosja szykuje się na zmiany klimatu pomimo wątpliwości Putina | Dziś odbędzie się uroczystość uruchomienia Turkish Stream

Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom
Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom

:Rosjanie opublikowali plan adaptacji gospodarki do zmian klimatu, w którym przedstawia nadzieje na wykorzystanie „korzyści” z nich wynikających. Plan powstał pomimo sugestii Putina, że człowiek nie ma nic wspólnego ze zmianami klimatycznymi.

:8 stycznia w Istambule odbędzie się ceremonia uruchomienia gazociągu Turkish Stream z Rosji do Turcji. Czytaj dalej„Rosja szykuje się na zmiany klimatu pomimo wątpliwości Putina | Dziś odbędzie się uroczystość uruchomienia Turkish Stream”

Mniej gazu z Rosji płynie przez Ukrainę. Czy Merkel zapyta o to Putina? | Umowa tymczasowa o dostawach ropy z Rosji na Białoruś zamiast rewersu z Polski

Angela Merkel i Władimir Putin. Fot.: Kremlin.ru
Angela Merkel i Władimir Putin. Fot.: Kremlin.ru

:Pomimo sankcji wobec Nord Stream 2 i umowy przesyłowej Ukraina-Rosja dostawy gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie są niższe niż w 2019 roku. Nie wiadomo czy ten temat padnie na spotkaniu Merkel-Putin zaplanowanym na ten tydzień.

:Ropa z Rosji znów płynie przez Białoruś, ale w sposób ograniczony umową tymczasową na styczeń. Rozmowy o dostawach długoterminowych trwają w powiązaniu ze sporem o dalszą integrację Związku Białorusi i Rosji.

Mniej gazu z Rosji płynie przez Ukrainę. Czy Merkel zapyta o to Putina?

Pomimo sankcji wobec Nord Stream 2 i umowy przesyłowej Ukraina-Rosja dostawy gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie są niższe niż w 2019 roku. Nie wiadomo czy ten temat padnie na spotkaniu Merkel-Putin zaplanowanym na ten tydzień.

Operator GTS Ukrainy/Deutsche Welle/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

 

Problemy Nord Stream 2

Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Rosję, by spotkać się z prezydentem Władimirem Putinem. Stanie się to 11 stycznia. Jednym z tematów rozmów będzie gazociąg Nord Stream 2 dotknięty sankcjami USA.

Nord Stream 2 to projekt gazociągu z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie, który miał pierwotnie być gotowy do pracy z końcem 2019 roku. Różne czynniki opóźniły go tak, że władze rosyjskie przyznają, iż może rozpocząć dostawy z końcem 2020 roku. Jednym z czynników było wprowadzenie sankcji USA wobec firm zaangażowanych w budowę spornego gazociągu, które spowodowały wycofanie się z budowy wykonawcy, czyli szwajcarsko-holenderskiego Allseas.

Problemy Ukrainy

31 grudnia 2019 roku doszło do porozumienia ukraińsko-rosyjskiego o pięcioletniej umowie przesyłowej na dostawy 65 mld m sześc. gazu ziemnego w 2020 roku i 40 mld w latach 2021-25. Pierwszego stycznia 2020 roku Operator GTS Ukrainy rozpoczął pracę w roli operatora gazociągów przesyłowych nad Dnieprem i przejął przesył gazu. Jednak Operator informuje o spadku wolumenu dostaw gazu przez Ukrainę na początku 2020 roku. Wyniosły one średnio 261 mln m sześc. dziennie w grudniu 2019 roku. W styczniu 2020 roku było to już nie więcej, niż 55 mln m sześc. W pierwszych pięciu dniach było to 35-45 mln m sześc. dziennie (44 mln m sześc. w dniu 5 stycznia, ostatnim podanym na stronie operatora). Operator GTS Ukrainy informuje, że niskie dostawy przez Ukrainę powodują konieczność zwiększania ciśnienia w gazociągach poprzez dostawy z magazynów z Ukrainy zachodniej na wschód. Jednak w rozmowie z BiznesAlert.pl operator przypomina, że umowa przesyłowa z Rosją zawiera klauzulę ship-or-pay zobowiązująca dostawcę (Gazprom) do opłacenia opłaty przesyłowej za sto procent wolumenu z umowy niezależnie od tego, ile faktycznie gazu dostarczy.

Umowa daje teoretycznie stabilność dostaw, ale ukraiński Naftogaz wskazuje, że czyni z niego bufor, jako organizatora dostaw przez Ukrainę. Taryfy przesyłowe pozostaną praktycznie niezmienne przez pięć lat, dając rentowność dostawom Gazpromu. W listopadzie 2019 roku wyniosły 2,61 dolara za 1000 m sześc. za 100 km. Mimo to pierwsze dostawy gazu już omijają Ukrainę. Od pierwszego stycznia dostawy gazu na Bałkany odbywają się z wykorzystaniem odnogi gazociągu Turkish Stream (15,75 mld m sześc. rocznie przepustowości) i porzuceniem Gazociągu Transbałkańskiego (15 mld m sześc. rocznie) dostarczającego surowiec przez Ukrainę. Punkt odbioru gazu rosyjskiego w Bułgarii został przeniesiony z granicy bułgarsko-rumuńskiej na granicę z Turcją.

Czy Merkel zapyta Putina o dostawy gazu przez Ukrainę?

Przywódczyni Niemiec odwiedzi Moskwę wraz z ministrem spraw zagranicznych Heiko Massem. Będzie rozmawiać także o zabójstwie irańskiego generała Kassema Sulejmaniego przez USA praz realizacji postanowień na temat zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy. Nie wiadomo, czy jednym z tematów rozmów będzie spadek dostaw gazu przez terytorium ukraińskie. Niemcy uczynili z siebie gwaranta bezpieczeństwa dostaw gazu tym szlakiem.

 

Umowa tymczasowa o dostawach ropy z Rosji na Białoruś zamiast rewersu z Polski

Ropa z Rosji znów płynie przez Białoruś, ale w sposób ograniczony umową tymczasową na styczeń. Rozmowy o dostawach długoterminowych trwają w powiązaniu ze sporem o dalszą integrację Związku Białorusi i Rosji.

Reuters/Echo Moskwy/Wojciech Jakóbik

 

Ropa znów płynie na Białoruś

Białoruski Belneftechim poinformował czwartego stycznia o tym, że spodziewa się dostaw 650 tysięcy ton ropy z Rosji w styczniu tego roku. Pierwsza transza ma wynieść 100-130 tysięcy ton w ramach porozumienia z jedną z firm rosyjskich. Rosyjski Transnieft potwierdził nominację dostaw w wysokości 130 tysięcy ton na Białoruś do rafinerii Naftan w Nowopołocku.

Taka ilość ropy z Rosji ma pozwolić na normalne funkcjonowanie rafinerii białoruskich pomimo braku porozumienia w sprawie warunków dostaw w 2020 roku i nieprzedłużenia umowy na dostawy z 2019 roku. Wcześniej Rosjanie zatrzymali czasowo dostawy na Białoruś, nie ograniczając przy tym dostaw przez jej terytorium do Unii Europejskiej, w tym Polski. Źródła RIA Novosti przekonują, że powodem braku porozumienia jest oczekiwanie Białorusi, że otrzyma rabat do 10 dolarów za tonę, czyli różnicę między ceną rynkową a ofertą złożoną Mińskowi przez Moskwę.

Spór o integrację

Spór o warunki dostaw ropy na Białoruś wykracza poza sektor naftowy. Rosjanie chcą skłonić prezydenta Aleksandra Łukaszenkę do pogłębienia integracji w ramach Związku Białorusi i Rosji, tymczasem sektor naftowy wciąż znajduje się pod pełną kontrolą Mińska posiadającego udziały w rafineriach oraz ropociągach przesyłowych.

Obawy Białorusinów przed wschodnim sąsiadem popchnęły władze do rozmów z NATO o wspólnych ćwiczeniach wojskowych. Prezydent Łukaszenko zadeklarował także, że Sojusz Północnoatlantycki nie pozwoli Rosji naruszyć suwerenności jego kraju. Polecił także firmom naftowym poszukiwania alternatyw do dostaw ropy z Rosji. Za tą deklaracją nie poszły na razie konkrety, wśród których jednym mogło być wykorzystanie rewersowych dostaw ropy z Polski. Polski operator ropociągów przesyłowych PERN informuje konsekwentnie o braku zainteresowania strony białoruskiej.

Rozmowy o warunkach dostaw ropy z Rosji na Białoruś odsuwają w cień dyskusje na temat rekompensat za dostarczenie zanieczyszczonej ropy rosyjskiej wiosną 2019 roku. Białorusini oczekują rekompensaty o wartości 70 mln dolarów za przerwę dostaw. Nie wiadomo, czy Białoruś będzie się ubiegać o zwrot kosztów ewentualnego uszkodzenia infrastruktury zanieczyszczoną ropą jak Polska.

 

Łukaszenka gra dywersyfikacją w rozmowach o dostawach ropy z Rosji | Niezależny operator gazociągów na Ukrainie będzie miał więcej pracy przez opóźnienie Nord Stream 2

:31 grudnia doszło do podpisania protokołu w sprawie cen gazu z Rosji dla Białorusi. Nadal nie ma porozumienia o dostawach ropy, a prezydent Aleksandr Łukaszenko znów zapowiada poszukiwania alternatywy.

:Rząd Narendry Modiego zaproponował zwolnienie firm węglowych z podatku węglowego w celu zgromadzenia środków na sprzęt ograniczający zanieczyszczenie środowiska. Pośrednim skutkiem może być większa konkurencyjność węgla względem Odnawialnych Źródeł Energii (OZE).

:Szefowie Naftogazu i Operatora GTS Ukrainy (OGTSU) podpisali dokument o przekazaniu kontroli nad gazociągami na rzecz tego niezależnego operatora. Kolejny dokument dotyczył przekazania kontroli nad OGTSU na rzecz Magistralnych Gazoprowodów Ukrainy. Opóźnienie Nord Stream 2 może mu dać większy przesył gazu. Czytaj dalej„Łukaszenka gra dywersyfikacją w rozmowach o dostawach ropy z Rosji | Niezależny operator gazociągów na Ukrainie będzie miał więcej pracy przez opóźnienie Nord Stream 2”

%d blogerów lubi to: