Nord Stream 2 AG boi się dyrektywy gazowej. Głosowanie odbędzie się dzisiaj | USA szykują ustawę blokującą Huawei i ZTE

Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2
Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2

:Spółka Nord Stream 2 AG odpowiedzialna za sporny projekt o tej samej nazwie skrytykowała plan rewizji dyrektywy gazowej, jako potencjalne narzędzie dyskryminacji. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się 8 lutego.

:Według Politico prezydent Donald Trump przygotowuje na następny tydzień ustawę, która będzie blokowała wykorzystanie sprzętu telekomunikacyjnego z Chin w USA. Czytaj dalej„Nord Stream 2 AG boi się dyrektywy gazowej. Głosowanie odbędzie się dzisiaj | USA szykują ustawę blokującą Huawei i ZTE”

Reklamy

Nord Stream 2 może być opóźniony. Komentarz w TVN24BiŚ

5.02.2019 TVN24BiŚ
5.02.2019 TVN24BiŚ

35 mld zł na obietnice partii Wiosna oraz budowa rurociągu Nordstream 2 – to były główne tematy programu „Biznes dla Ludzi”. Gośćmi Pawła Blajera byli dyrektor programowy partii Wiosna Dariusz Standerski i redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik. Czytaj dalej„Nord Stream 2 może być opóźniony. Komentarz w TVN24BiŚ”

Harmony Link, czyli jak Polska pomoże krajom bałtyckim rozejść się z Rosją w pokoju

Państwa bałtyckie przygotowują się do rozwodu z systemem elektroenergetycznym Wspólnoty Niepodległych Państw. Pomoże w tym projekt Harmony Link realizowany z Polakami. Zaszkodzić mogą Rosjanie, którzy mogą rozejść się w pokoju albo iść na starcie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Rozstanie z Rosją

Litwa, Łotwa i Estonia postanowiły, że odłączą się od postsowieckiego systemu IPS/UPS, który uniemożliwiał im integrację rynku energii z Europą kontynentalną w ramach Unii Europejskiej. Do wyboru mieli jeszcze synchronizację z systemem skandynawskim, ale ten pomysł upadł. W zeszłym roku udało się osiągnąć porozumienie polityczne krajów bałtyckich z Polską o synchronizacji z jej udziałem. Zdecydowano o synchronizacji za pośrednictwem istniejącego połączenia LitPol Link oraz przyszłego kabla HVDC, który połączy Polskę i Litwę przez Bałtyk. Synchronizacja ma zostać przeprowadzona do 2025 roku.

Przypadek Ostrołęki

Przy okazji warto rozprawić się z jednym mitem. Chociaż rząd polski przekonuje, że rozbudowa Elektrowni Ostrołęka o nowy blok węglowy jest działaniem na rzecz synchronizacji z państwami bałtyckimi, to miałaby ona problem z konkurowaniem na rynku ze skandynawską energią docierającą ze Szwecji przez NordBalt. Szwedzi posiadają trzy elektrownie jądrowe (osiem reaktorów) i rozwiniętą energetykę wodną. Razem zapewniają one 80 procent zapotrzebowania w tym kraju, a nadwyżki trafiają na eksport. Zatem Ostrołęka C będzie jedną z opcji zwiększającą bezpieczeństwo energetyczne Litwinów, ale prawdopodobnie droższą od alternatyw. Minister energetyki Litwy potwierdził na łamach BiznesAlert.pl taką interpretację. – Nie ma bezpośredniego połączenia między synchronizacją a Ostrołęką, ale każda nowa i stabilna moc wytwórcza zwiększy nasze bezpieczeństwo dostaw – powiedział.

Vaiciunas: Dobra zmiana w relacjach Polski i Litwy (ROZMOWA👥)

http://biznesalert.pl/polska-litwa-synchronizacja-gipl-lng/embed/#?secret=4bnY4UHVfe

Harmony Link

Polacy pomogą jednak inaczej. W ramach synchronizacji zdecydowano się na alternatywę w postaci Harmony Link. To projekt kabla stałoprądowego, w sprawie którego w grudniu zeszłego roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Litgrid podpisały wstępne porozumienie. Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że powstała grupa robocza Polskich Sieci Elektroenergetycznych i LG. Celem jest podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej w przyszłym roku. Na razie nie są jednak jeszcze znane szczegóły techniczne nowego kabla ani jego dokładny przebieg.

Znany jest jednak zamysł połączenia, o którym opowiada nam przedstawiciel rządu. – Kabel wysokonapięciowy, stałoprądowy został uznany za technicznie niezbędny dla synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z systemem europejskim – tłumaczy Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. – Energetyczne „przyłączenie” państw bałtyckich do Europy dokona się za pośrednictwem Polski. Obędzie się to bez potrzeby zbudowania LitPol Link 2. Nie będziemy budowali drugiej linii przemiennoprądowej. Wystarczy obecnie działający już LitPol Link. Zbudujemy za to kabel podmorski, który zapewni bezpieczeństwo po przyłączeniu systemów Litwy, Łotwy i Estonii do obszaru europejskiego.

– Mamy porozumienie polityczne między Polską, Litwą, Łotwą, Estonią i Komisją Europejską z czerwca zeszłego roku, określające scenariusz realizacji tego projektu. Wiosną tego roku będziemy mieli techniczne warunki synchronizacji ustalone przez ENTSO-E. Państwa bałtyckie wystąpią z poparciem PSE o przyłączenie do systemu. W międzyczasie PSE współpracuje z litewskim operatorem Litgrid bardziej szczegółowo. Data graniczna to 2025 rok, kiedy ma dojść do realizacji projektu synchronizacji – mówi Piotr Naimski.

Rozstanie w pokoju czy nie?

Rosjanie przygotowują się do testów pracy systemu elektroenergetycznego. Jednak BiznesAlert.pl podaje, że ich działania opóźniają rozpoczęcie testów prowadzonych przez kraje bałtyckie i mogą paść głosy, że jest to działanie celowe, jak w przypadku ćwiczeń floty rosyjskiej opóźniające budowę kabla NordBalt, o których także informowaliśmy. Przygotowania do synchronizacji nie są zsynchronizowane, a w razie problemów kraje bałtyckie będą mogły liczyć na wsparcie Komisji Europejskiej, z którą jest uzgodniony cały proces.

Rosjanie opóźniają przygotowania do synchronizacji państw bałtyckich z UE

http://biznesalert.pl/synchronizacja-opoznienie-rosja/embed/#?secret=jVuQRTe7Ez

Litwini nie obawiają się problemów. – Rosjanie ogłosili plany przestawienia pracy systemu elektroenergetycznego w Obwodzie Kaliningradzkim na tryb izolowany, co podobnie jak uruchomienie FSRU w Obwodzie ma zwiększyć ich bezpieczeństwo energetyczne. To reakcja na plan uniezależnienia krajów bałtyckich od pierścienia Brell – tłumaczy minister energetyki Litwy Zygimantas Vaiciunas. – Odczytujemy to jako znak, że Rosja przyjmuje do wiadomości „rozwód z BRELL”.

To bazowy scenariusz, na który się przygotowujemy. Należy podkreślić, że z punktu widzenia technicznego nie będzie to pierwszy raz w historii, kiedy Obwód Kaliningradzki będzie działał w izolacji – dodał litewski minister. Jego zdaniem w interesie wszystkich zaangażowanych krajów leży desynchronizacja Obwodu bez „dodatkowego ryzyka dla bezpiecznej pracy ich systemów elektroenergetycznych”.

Praktycznie synchronizacja już się zaczęła. Początek procesu symbolizuje zwrócenie się o przedstawienie przez związek operatorów europejskich ENTSO-E wymogów technicznych synchronizacji, co zgodnie z przewidywaniami litewskiego ministra stanie się wiosną. – Kraje bałtyckie wystąpiły o finansowanie z Connecting Europe Facility, a decyzja ma zostać podjęta w bardzo bliskiej przyszłości – zapewnił mnie Vaiciunas.

Byle do 2025 roku

Nie wiadomo jednak, czy Rosjanie już teraz nie grają na opóźnienie rozstania krajów bałtyckich z BRELL, którą będzie im trudno zatrzymać. Być może brak synchronizacji w przygotowaniach do synchronizacji to nie przypadek. Jednak groźby blackoutu pojawiające się w rosyjskich mediach co najmniej od lutego zeszłego roku, kiedy ostatnio o nich pisałem, prawdopodobnie się nie spełnią. Przypominam, że według przedstawicieli Litwy istnieje możliwość instalacji konwerterów pozwalających na dalszy handel energią z Białorusią i Rosją w razie opóźnienia synchronizacji poza 2025 rok. Jednakże takie rozstrzygnięcie wymagałoby prawdopodobnie układu z Rosjanami, który ustępstwami po stronie bałtyckiej mógłby wykroczyć poza sektor elektroenergetyczny.

Francja popiera rewizję dyrektywy gazowej po myśli Polski i wbrew Niemcom | Rosjanie mogą nie odzyskać pieniędzy z Wenezueli

:Francja może stanąć po stronie krytyków Nord Stream 2 i poprzeć rewizję dyrektywy gazowej. Byłaby to porażka Niemiec, które poszukują mniejszości blokującej. Głosowanie w tej sprawie ma odbyć się 8 lutego.

:Według agencji Moody’s Rosjanom będzie trudno odzyskać 2,3 mld dolarów długu PDVSA wobec Rosnieftu. Czytaj dalej„Francja popiera rewizję dyrektywy gazowej po myśli Polski i wbrew Niemcom | Rosjanie mogą nie odzyskać pieniędzy z Wenezueli”

Ukraina reformuje, Kommiersant krytykuje | Porozumienie naftowe może zmienić się w formalny sojusz OPEC+

Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR
Posiedzenie OPEC+, czyli sygnatariuszy porozumienia naftowego. Fot. Ministerstwo Energetyki FR

:Rosyjski Kommiersant wyraża się sceptycznie o reformie gazowej na Ukrainie. Powołanie operatora gazociągów przesyłowych to według gazety tylko „symulacja”.

:Oficjele OPEC przekonują producentów podpisanych pod nowym porozumieniem naftowym do dalszej formalizacji współpracy. Wyzwaniem będą stanowiska Iranu i Rosji. Czytaj dalej„Ukraina reformuje, Kommiersant krytykuje | Porozumienie naftowe może zmienić się w formalny sojusz OPEC+”

Polski Prometeusz może dać Ukrainie LNG z USA

Polak został szefem spółki, która ma zarządzać ukraińskimi gazociągami przesyłowymi. Sprzyjająca sytuacja polityczno-gospodarcza może dać zysk polityce wschodniej i PGNiG w zgodzie z założeniami polityki wschodniej prometeistów oraz interesami USA, Polski i Ukrainy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Polski Prometeusz może dać Ukrainie LNG z USA”

Gazprom powoli traci Polskę. RIA przekonuje, że nie ma czym się martwić | Unia Europejska między USA a Iranem | Czy Rosja mataczy w sprawie porozumienia naftowego?

Zasoby gazu w Iranie wg. OPEC

:Komentator agencji RIA Novosti Aleksander Sobko tłumaczy dlaczego istotny spadek dostaw gazu z Rosji do Polski nie ma znaczenia dla Gazpromu.

:Państwa europejskie, w tym Polska, poparły współpracę z Iranem w sektorze energetycznym i porozumienie nuklearne, z którego wystąpiły USA przywracając sankcje wobec Teheranu. Jednak skrytykowały terroryzm państwowy i zaangażowanie w Syrii.

 

Gazprom powoli traci Polskę. RIA przekonuje, że nie ma czym się martwić

Komentator agencji RIA Novosti Aleksander Sobko tłumaczy dlaczego istotny spadek dostaw gazu z Rosji do Polski nie ma znaczenia dla Gazpromu.

RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Krzyżowanie Baltic Pipe i Nord Stream 2

Sobko przyznaje, że ostateczna decyzja o budowie to punkt „bez odwrotu”, który potwierdza, że projekt gazociągu Baltic Pipe z Norwegii, przed Danię, do Polski będzie realizowany. Jego zdaniem Gazprom może wykorzystać krzyżowanie gazociągów do targu z Polakami.

– Być może rosyjski monopolista wykorzysta tę możliwość do targowania się z Polską, na przykład w sprawie przesyłu przez Gazociąg Jamalski, albo w jakiejkolwiek innej sprawie. Jednakże budowa gazociągu do Polski sama w sobie będzie miała minimalny wpływ na eksport gazu z Rosji – zapewnia.

Powtarza on tezę, która wcześniej pojawiła się już w rosyjskich mediach, że Baltic Pipe zabierze gaz norweski przeznaczony na rynek „Wielkiej Brytanii i Niemiec”, które będą kompensować ten spadek dostawami, zdaniem Sobko, z Rosji. Te tezy trudno zweryfikować. Zdaniem Rosjanina nie powstanie wtedy zagrożenie, że gaz przeznaczony pierwotnie na rynek polski trafi po niższej cenie do Niemiec, ale nie przedstawia argumentu potwierdzającego tę tezę.

LNG z USA            

Przekonuje zaś, że poza „skromnymi” dostawami z Azerbejdżanu, Europa nie będzie miała nowych alternatyw do dostaw rosyjskich. Za to gazociąg z Cypru lub Izraela pozwoli jedynie na eksport LNG na Stary Kontynent, co w rosyjskiej debacie o sektorze gazowym oznacza wyższe ceny dostaw. Nie wspomina o tym, że według Komisji Europejskiej gaz skroplony z USA może stać się istotnym źródłem dywersyfikacji do wykorzystania przez gazoporty europejskie o łącznej przepustowości 227 mld m sześć. rocznie. To więcej niż cała sprzedaż Rosjan w Europie.

Publicysta przekonuje, że Gazprom utrzyma dostawy do Europy sięgające 200 mld m sześc. rocznie i mniej istotne dla niego są zmiany odbiorców. Przyznaje jednak, że możliwe są „pewne fluktuacje” ze względu na pojawienie się w Europie gazu skroplonego ze względu na mały wzrost zapotrzebowania w Azji. Pomimo tego trendu Gazprom dalej zwiększa sprzedaż w Europie, bo jest w stanie zaoferować konkurencyjną cenę.

Autor przyznaje jednak, że Polska poczyniła „istotne postępy” na rzecz rozwoju rynku LNG. Szacuje, że będzie mogła sprowadzić w sumie od 8 do 11 mld m sześc. gazu skroplonego z Kataru i USA. Teoretycznie będzie mogła słać ten gaz na inne rynki pod warunkiem, że cena będzie atrakcyjna.

Jednak rosyjską odpowiedzią ma być terminal Yamal LNG Novateku, który zdaniem publicysty „praktycznie w sposób nieograniczony” pozwoli Rosjanom zwiększać obecność na rynku gazu skroplonego. Trend ma wzmocnić rozważany terminal w Ust-Łudze. Wyobraża on sobie scenariusz w którym po zakończeniu dostaw przez Ukrainę, Gazprom uzupełnia szczyty zapotrzebowania dostawami LNG do Europy. Nie używa jednak argumentu na potwierdzenie swej tezy, że LNG z Rosji byłoby konkurencyjne w tak małej odległości od gazoportów rosyjskich, ani że nie byłoby zagrożone konkurencją ze strony gazociągów rosyjskich.

Nie płacz, Rosjo!

Sobko sumuje swe rozważania. Jego zdaniem nie należy przejmować się spadkiem dostaw gazu rosyjskiego do Polski 0 6 procent, bo cały eksport Gazpromu do Europy wzrósł o 3,5 procent. Jego zdaniem Gazprom utrzyma udziały rynkowe, w razie konieczności sięgając po rozwiązania giełdowe. Będzie też mógł zwiększać obecność w Europie poprzez małe, elastyczne dostawy LNG, które nie będą rywalizować z gazociągami rosyjskimi, ale „obcym LNG”.

Autor komentarza komentuje polskie plany. Rozbudowany terminal LNG i Baltic Pipe mają dać razem około 20 mld m szesc. gazu ziemnego. – Jeśli oba projekty się powiodą, Polska stanie się szczęśliwym posiadaczem nadwyżki gazu, a PGNiG stanie się traderem. Sprzeda LNG z USA na rynkach międzynarodowych, głównie dla zysku, albo gaz norweski w Europie. Jeśli sukces będzie częściowy, pojawiają się opcje: na przykład mały kontrakt z Gazpromem i pokrywanie reszty zapotrzebowania z innych kierunków. Jednak z grubsza nie ma to znaczenia dla rosyjskiego dostawcy – zapewnia Sobkow.

 

Unia Europejska między USA a Iranem

Państwa europejskie, w tym Polska, poparły współpracę z Iranem w sektorze energetycznym i porozumienie nuklearne, z którego wystąpiły USA przywracając sankcje wobec Teheranu. Jednak skrytykowały terroryzm państwowy i zaangażowanie w Syrii.

Wojciech Jakóbik

Rada Unii Europejskiej wydała oświadczenie, w którym przypomina, że porozumienie nuklearne (JCPOA)  jest kluczowym elementem architektury o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i osiągnięciem dyplomacji wielostronnej popartej przez Radę Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ).

Unia Europejska przyjęła z zadowoleniem realizację zobowiązań JCPOA przez Iran „w pełni i na czas”. Zdaniem Europy zniesienie sankcji jest niezbędnym elementem układu, dlatego „głęboko żałuje”, że USA wprowadziły je ponownie.

Z tego względu Unia wspiera rozwój współpracy z Iranem w zakresie dialogu politycznego, praw człowieka, współpracy ekonomicznej, handlu i inwestycji, rolnictwa, transportu, energetyki i zmian klimatu, cywilnego programu jądrowego, środowiska, ochrony obywateli, nauki, badań i innowacji, edukacji, w tym wymiany uniwersyteckiej, kultury, farmacji i migracji.

Unia podkreśla konieczność wzmacniania tych więzi, czemu jej zdaniem przyczynia się inicjatywa Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, które stworzyły pośrednika do handlu z Iranem. Ma on przynieść „pozytywne efekty ekonomiczne”. – Spółka specjalnego przeznaczenia wesprze europejskie podmioty zaangażowane w zgodny z prawem handel z Iranem w zgodzie z prawem unijnym i rezolucją RB ONZ.

Mechanizm zaproponowany przez powyższe trzy kraje może posłużyć między innymi do zakupów ropy irańskiej, którą sprowadzały w istotnej ilości państwa Europy Zachodniej.

Unia Europejska wyraża przy tym obawy w związku z aktywnością Iranu na Bliskim Wschodzie, w tym obecnością w Syrii, wystrzeleniem pocisków balistycznych i wrogimi działaniami podjętymi „na terenie kilku państw członkowskich”. Z tego względu wpisała na listę sankcji dwie osoby fizyczne i jedną prawną. Wezwała też Teheran do zakończenia tego „nieakceptowalnego zachowania”. UE podkreśliła obawy ze względu na łamanie praw człowieka i terroryzm państwowy w Iranie.

 

Czy Rosja mataczy w sprawie porozumienia naftowego?

Arabia Saudyjska oskarżyła Rosję o zbyt wolną realizację cięć wydobycia ropy w zgodzie z porozumieniem naftowym. Moskwa broni się używając danych świadczących o jej niewinności, ale uzyskanych wskutek innych wyliczeń.

Reuters/Argus/Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Porozumienie naftowe ma doprowadzić w 2019 roku do skumulowanej redukcji wydobycia ropy w krajach grupy OPEC+ o 1,2 mln baryłek dziennie w celu zatrzymania spadku cen baryłki. Rosja zadeklarowała, że obniży wydobycie o 228 tysięcy baryłek w pierwszym kwartale tego roku.

Arabia Saudyjska stojąca na czele kartelu OPEC, który wszedł w porozumienie naftowe z dwunastoma producentami tworząc tym samym grupę zwaną OPEC+, uznał, że Rosja realizuje cięcia zbyt wolno i może nie wywiązać się z układu.

Rosjanie przekonują, że nie ma takiego zagrożenia. Minister energii Rosji Aleksander Nowak stwierdził, że obniżyli wydobycie w styczniu o 47 tysięcy baryłek w stosunku do poziomu bazowego porozumienia z października 2018 roku, a tym samym „w pełni realizują zobowiązania”. Według wyliczeń Reutera redukcja w styczniu wyniosła jednak 35 tysięcy baryłek dziennie, co wynika z wyliczeń ministerstwa energii Rosji podanych w tonach, a nie milionach baryłek.

Ponadto, agencja Argus donosi, że Rosja zwiększyła wydobycie w styczniu o 3,9 procent w porównaniu z analogicznym miesiącem zeszłego roku. Tymczasem po podpisaniu nowego porozumienia naftowego mającego obowiązywać w 2019 roku, minister Nowak zapewniał, że redukcja nastąpi „płynnie” i ze styczniem włącznie, kiedy miałaby wynieść 50-60 tysięcy baryłek. Nowak zapewnia, że w lutym redukcja wyniesie kolejne 50 tysięcy baryłek.

Ewentualne niedociągnięcia porozumienia naftowego mogą przełożyć się na cenę ropy. We wtorek 5 lutego mieszanka Brent notowała nieznaczny wzrost wartości i kosztowała 62,70 dolary, a WTI – 54,74 dolary i również drożała.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

 

Kryzys w Wenezueli może odbić się na cenach benzyny w Polsce | Bułgaria zbuduje gazociąg, który może stać się odnogą europejska Turkish Stream

Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom
Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom

:Sankcje przeciwko Wenezueli uderzyły w rynek amerykański – podaje Wall Street Journal. Mogą także uderzyć w polski.

:Trwa spór o gazociąg północny Nord Stream 2, tymczasem Rosjanie mogą sięgnąć po rynek europejski od południa, dzięki odnodze Turkish Stream przez Serbię i Bułgarię.

:Kalifornijczycy kupowali dotąd ponad połowę wszystkich samochodów elektrycznych sprzedawanych w USA. Jednak zanieczyszczenie spalinami rośnie, zamiast spadać. Czytaj dalej„Kryzys w Wenezueli może odbić się na cenach benzyny w Polsce | Bułgaria zbuduje gazociąg, który może stać się odnogą europejska Turkish Stream”

Instex: Stara Europa ominie sankcje USA wobec Iranu | Prezydenci USA i Chin spotkają się, by zakończyć wojnę celną | Rosja dalej kusi Ukrainę układem gazowym bez Komisji Europejskiej

Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons
Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons

:Francja, Niemcy i Wielka Brytania stworzyły specjalny mechanizm INSTEX, który pozwoli handlować z Iranem. Początkowo chciały przekonać do niego całą Unię Europejską, ale zaprezentowały go samodzielnie i zachęcają inne kraje do przyłączenia się.

:Po zakończeniu dwudniowych negocjacjach USA-Chiny prezydent Donald Trump zapowiada spotkanie z jego chińskim odpowiednikiem Xi Jinping, które ma doprowadzić do podpisania układu kończącego wojnę celną między tymi państwami.

:Rosyjski ambasador przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow zapowiedział, że jego kraj jest gotów przedłużyć kontrakt gazowy z Ukrainą o 10 lat. Tymczasem w rozmowach trójstronnych KE-Ukraina-Rosja poruszany jest temat nowej umowy. Czytaj dalej„Instex: Stara Europa ominie sankcje USA wobec Iranu | Prezydenci USA i Chin spotkają się, by zakończyć wojnę celną | Rosja dalej kusi Ukrainę układem gazowym bez Komisji Europejskiej”

Niemcy mają problem z zablokowaniem dyrektywy gazowej | Rozmowy USA-Chiny w cieniu afery Huawei

Angela Merkel i Mateusz Morawiecki. Fot.: Kancelaria Premiera
Angela Merkel i Mateusz Morawiecki. Fot.: Kancelaria Premiera

:Politico potwierdza informacje BiznesAlert.pl. Niemcy chcą zablokować rewizję dyrektywy gazowej, która usidli Nord Stream 2.

:W petersburskiej siedzibie Gazpromu 30 stycznia doszło do zatrzymania ojca senatora Raufa Araszukowa, Raula, który jest podejrzany o kradzież ponad 10 mld rubli z pomocą zorganizowanej grupy przestępczej.

:Rząd chorwacki przeznaczy 234 mln euro na finansowanie pierwszej fazy budowy terminalu LNG na wyspie Krk.

:W tym tygodniu trwają rozmowy USA-Chiny o zakończeniu sporu celnego i podpisaniu umowy handlowej. Analitycy nie przewidują jednak przełomu. Czytaj dalej„Niemcy mają problem z zablokowaniem dyrektywy gazowej | Rozmowy USA-Chiny w cieniu afery Huawei”