„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie | Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie | Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

: Niemiecki land z ambasadorem Rosji oraz przedstawiciele biznesu europejskiego i prezydent Władimir Putin bronią Nord Stream 2 pomimo apelu Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie tego projektu. Budowa postępuje w towarzystwie floty rosyjskiej eskortowanej przez NATO.

: CBS News informuje, że sekretarz stanu USA Antony Blinken odbędzie wizytę roboczą na Ukrainie w przyszłym tygodniu. Departament Stanu jest zaniepokojony zmianami w Naftogazie. Jego wizyta odbędzie się niedługo po eskalacji napięcia na wschodzie Ukrainy oraz sporu o gazociąg Nord Stream 2.

: Wiceprezes Gazpromu Oleg Aksjutin powiedział na Dniu Inwestora Gazpromu, że ślad węglowy dostaw gazu skroplonego z USA jest ponad trzy razy większy niż z gazociągów jego firmy.

: Kobalt jest niezbędny do budowy większości baterii samochodów elektrycznych. Jego wydobycie odbywa się między innymi w Kongo pod okiem Chińczyków, ale z wykorzystaniem pracy dzieci. Branża szuka wciąż alternatywy.

„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie

Niemiecki land z ambasadorem Rosji oraz przedstawiciele biznesu europejskiego i prezydent Władimir Putin bronią Nord Stream 2 pomimo apelu Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie tego projektu. Budowa postępuje w towarzystwie floty rosyjskiej eskortowanej przez NATO.

NDR/Suddeutsche Zeitung/TASS/PRIME/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Premier Meklemburgii Pomorza-Przedniego Manuela Schwesig odwiedziła punkt wyjścia budowanego gazociągu Nord Stream 2 na ląd w Lubminie i spotkała się tam z ambasadorem Rosji Siergiejem Neczajewem, by bronić tego przedsięwzięcia.

Neczajew zapewnił, że Nord Stream 2 zostanie ukończony w 2021 roku. Schwesig podkreślała znaczenie tego projektu. – Dostrzegamy wyjątkowe znaczenie tego gazociągu, ponieważ wzmocni on także relacje gospodarcze między Meklemburgią-Pomorzem Przednim a Rosją – powiedziała. Oceniła, że Nord Stream 2 będzie ważny także w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego Niemiec, który orzekł, że muszą one doprecyzować w jaki sposób zamierzają redukować emisje CO2. Promotorzy tego gazociągu przekonują, że posłuży do dekarbonizacji z użyciem gazu jako paliwa przejściowego.

Schwesig odniosła się także do sprawy opozycjonisty Aleksieja Nawalnego uwięzionego w Rosji. – Częścią partnerstwa jest realizacja projektów, które nas jednoczą, ale nie wykluczających możliwości rozmowy o sprawach, które nas różnią i tak rozumiem dialog. On nie polega na porzucaniu wsparcia – powiedziała Schwesig. Ambasador Neczajew przekonywał, że należy się skupić na aspekcie ekonomicznym Nord Stream 2 zamiast na polityce.

Prezes Unipera zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2, czyli Klaus-Dieter Maubach cytowany przez media rosyjskie przekonuje, że „za 10 lat nikt nie będzie mówił o tym projekcie”. – Będzie on zwykłym elementem infrastruktury importowej uznawanej przez wszystkich zainteresowanych – zapewnił na Rosyjsko-Niemieckim Forum Surowców

W podobnym tonie wypowiedział się prezydent Rosji Władimir Putin, który przekonywał, że Nord Stream 2 to projekt „czysto ekonomiczny”. – Ten projekt nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją polityczną. Rzeczywiście jest dużo rozmów na jego temat i w mojej opinii są one elementem nieuczciwej konkurencji na rynku europejskim – powiedział Putin na spotkaniu z przedstawicielami biznesu francuskiego, którym podziękował także za wieloletnie wsparcie. Odniósł się do dyskusji o wykorzystaniu gazu z Nord Stream 2 do wytwarzania energii. – Niektórzy myślą, że energia bierze się po prostu z gniazdka – żartował. Francuska firma Engie jest pożyczkodawcą spółki Nord Stream 2 AG będącej operatorem tego spornego projektu.

Tymczasem Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą między innymi do sankcji przeciwko projektowi Nord Stream 2 w odpowiedzi na agresywne działania Rosji. Dokument został przegłosowany 569 głosami za przy 67 przeciwko. Parlamentarzyści wezwali instytucje unijne do zatrzymania projektu Nord Stream 2 oraz budowy elektrowni jądrowych we współpracy z rosyjskim Rosatomem. Jeszcze przed głosowaniem Komisja Europejska uznała, że nie może wpłynąć na Nord Stream 2.

Budowa Nord Stream 2 postępuje pomimo oporu w Europie i USA. Portal Neftegaz.ru podsumowuje prace według stanu z 29 kwietnia. Tego dnia statki rosyjskiej Floty Bałtyckiej wracały z misji na Morzu Śródziemnym i Oceanie Indyjskim do portu w Bałtijsku w Obwodzie Królewieckim. Eskortowały je jednostki NATO z Niemiec i Danii. Co ciekawe, statek duński musiał według Neftegaz.ru duński okręt patrolowy Najaden musiał zmienić kurs, gdy zbliżył się do stref bezpieczeństwa wytyczonych wokół obszaru budowy Nord Stream 2, gdzie pracuje już barka Fortuna. Statki rosyjskie miały z kolei odstraszyć kilka kutrów rybackich z Polski znajdujących się w pobliżu budowy.

Neftegaz.ru podaje, że Akademik Czerski, który w ostatnim czasie dołączył do budowy Nord Stream 2 w dniu 27 kwietnia ułożył w dwa dni tylko 715 m gazociągu, ale było tak tylko dlatego, że dopiero rozpoczynał pracę. Neftegaz.ru podejrzewa, że Czerski nadal używa pozycjonowania z wykorzystaniem kotwic zamiast dynamicznego, wymaganego przez zezwolenie duńskie na budowę.

Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

Wiceprezes Gazpromu Oleg Aksjutin powiedział na Dniu Inwestora Gazpromu, że ślad węglowy dostaw gazu skroplonego z USA jest ponad trzy razy większy niż z gazociągów jego firmy.

RBK/Wojciech Jakóbik

Aksjutin uznał, że dostawy gazu przez Nord Stream 1 czy Turkish Stream są mniej emisyjne. – Dla jasności można powiedzieć, że dostawy gazociągami z Rosji można porównać do śladu węglowego człowieka, dostawy LNG z Kataru i Algierii mają ślad porównywalny do słonia, a te z USA do śladu dinozaurów, które nie przetrwały do dzisiaj – mówił podczas wydarzenia Gazpromu.

Przedstawiciel Gazpromu przekonywał, że ta firma zmniejszyła emisje gazów cieplarnianych o prawie 15 procent w 2020 roku, w tym metanu o 21 procent. Należy zaznaczyć, że ta firma również zamierza rozwijać eksport LNG, konkurując na tym rynku z Amerykanami, Katarczykami oraz innymi dostawcami. Rosjanie przekonują, że dostawy z Rosji będą bardziej atrakcyjne ekonomicznie. Warto przypomnieć, że rywal Gazpromu, czyli Novatek już współpracuje z niemieckim Linde przy technologiach skraplania gazu potrzebnych do rozwoju projektu Arctic LNG 2. Niemiecki Siemens ma pracować z Novatekiem na rzecz zastąpienia LNG bezemisyjnym wodorem.

Blinken odwiedzi Ukrainę w obliczu roszady w Naftogazie i sporu o Nord Stream 2

CBS News informuje, że sekretarz stanu USA Antony Blinken odbędzie wizytę roboczą na Ukrainie w przyszłym tygodniu. Departament Stanu jest zaniepokojony zmianami w Naftogazie. Jego wizyta odbędzie się niedługo po eskalacji napięcia na wschodzie Ukrainy oraz sporu o gazociąg Nord Stream 2.

CBS News/Wojciech Jakóbik

Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price poinformował 29 kwietnia, że USA „są głęboko zaniepokojone” ostatnimi działaniami rządu ukraińskiego „na rzecz manipulacji regulacjami w celu odwołania rady nadzorczej oraz zmian zarządu” w Naftogazie. Wieloletni prezes tej firmy Andrij Kobolew został odwołany i zastąpiony tymczasowo przez swego rywala Jurija Witrenkę. Kobolew przed dymisją krytykował zmiany w radzie nadzorczej Naftogazu poprzedzające jego odwołanie jako niezgodne z regulacjami.

– Te działania są najnowszymi przykładami ignorowania najlepszych praktyk i rodzą ryzyko dla ciężko wywalczonego postępu ekonomicznego Ukrainy – ostrzegł rzecznik Departamentu Stanu USA. – Będziemy nadal wspierać Ukrainę w wysiłkach na rzecz wzmocnienia jej instytucji, także poprzez rozwój tych demokratycznych, a także reform zarządzania korporacyjnego, ale przywódcy tego kraju muszą także wykonać swą pracę – dodał.

Blinken odwiedzi Ukrainę w obliczu napięcia na jej wschodnim krańcu, w Donbasie okupowanym przez siły rosyjskie, a także wobec sporu o gazociąg Nord Stream 2. Ukraina zaapelowała do USA o zatrzymanie tego projektu. Waszyngton rozważa poszerzenie sankcji wobec niego, ale dotąd się nie zdecydował.

Branża samochodów elektrycznych szuka alternatywy do krwawego kobaltu z Afryki

Kobalt jest niezbędny do budowy większości baterii samochodów elektrycznych. Jego wydobycie odbywa się między innymi w Kongo pod okiem Chińczyków, ale z wykorzystaniem pracy dzieci. Branża szuka wciąż alternatywy.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Cena kobaltu niezbędnego do budowy baterii samochodów elektrycznych oraz magazynów energii wzrosła w 2021 roku o 40 procent. Jego cena wynosi obecnie około 21 dolarów za funt i według analityków RBC może sięgnąć nawet 28,5 dolarów w tym roku i 40 dolarów w 2024 roku ze względu na kurczenie się zasobów tego metalu.

Tymczasem sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła w 2020 roku o 40 procent i podwoiła się w pierwszym kwartale 2021 roku. Ponad 60 procent tego metalu dociera z Demokratycznej Republiki Kongo, gdzie wydobycie prowadzą firmy chińskie oraz Glencore notowany w Londynie. Jednakże oskarżenia o wykorzystywanie dzieci do pracy w DRK spowodowały, że firmy zachodnie jak BMW sprowadzają kobalt jedynie z innych źródeł. Rząd Kongo obiecuje zająć się tą patologią. Financial Times podaje, że nawet 15 procent wydobycia kobaltu w tym kraju jest prowadzone z użyciem rąk, w tym poprzez pracę przymusową dzieci.

Alternatywa to fosforan litowo-żelazowy odpowiadający jednak nadal tylko za 14 procent baterii na świecie. Ten udział może według Rho Motion wzrosnąć do 15-20 procent w 2030 roku i to tylko w małych samochodach. Chińska firma BYD oraz niemiecki Volkswagen zapowiedziały, że będą w przyszłości używać tylko tego surowca.

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

: Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

: Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem

Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Witrenko był szefem działu prawnego Naftogazu w okresie, gdy ten wygrał spór arbitrażowy z Gazpromem i otrzymał 2,9 mld dolarów w ramach porozumienia. Administracja prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego wyraziła jednak krytykę względem wysokich nagród w kierownictwie Naftogazu, które ostatecznie nie doszły do skutku i były powodem sporu Witrenki z oficjelami, który potem musiał opuścić Naftogaz.

Wrócił jednak jako wiceminister energetyki Ukrainy, a obecnie pełni obowiązki ministra tego resortu. Naftogaz przyniósł w 2020 roku 19 mld hrywien straty ze względu na niskie ceny gazu i spadek zapotrzebowania notowane na całym świecie w związku z pandemią koronawirusa. Andrij Kobolew napisał na Facebooku, że dowiedział się o swej dymisji z mediów.

Kommiersant przekonuje, że Witrenko nie był mile widziany w Gazpromie ze względu na „irytujące zachowanie”, które sprawiło, że Rosjanie woleli rozmawiać z prezesem operatora gazociągów OGTSU Serhijem Makogonem. Witrenko miał także pomysł, by punkty odbioru gazu na zachodniej granicy Ukrainy zostały przeniesione na wschodnią i razem z nimi odpowiedzialność za dostawy spadała na Kijów, dając mu jednocześnie wolną rękę na rynku ukraińskim.

Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Rząd ukraiński rozpoczął rozmowy z Białorusinami i Rosjanami o wznowieniu dostaw przez ropociąg Samara-Zachód, który trafił pod kontrolę Kijowa na mocy decyzji Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy.

Rozmowy zostały ogłoszone przez Andrija Kobolewa, wówczas jeszcze szefa Naftogazu. Zapewnił, że czynnik polityczny nie będzie najważniejszy w tych rozmowach, ale nie może mówić o opcjach alternatywnych.

Ukraińcy znacjonalizowali wspomniany ropociąg, który znajdował się wcześniej pod nieoficjalną kontrolą oligarchy Wiktora Miedwiedczuka uznawanego za prorosyjskiego. Zmiany własnościowe spowodowały zatrzymanie dostaw paliwa diesla tym szlakiem i sprawiły, że eksperci ukraińscy cytowani przez BiznesAlert.pl zaczęli ostrzegać przed niedoborami tego surowca w maju 2021 roku. Teoretycznie dostawy paliwa diesla mogłyby docierać na Ukrainę z Unii Europejskiej, na przykład z Polski.

USA chcą rozmawiać z Rosją i wciąż nie poszerzają sankcji wobec Nord Stream 2 | Komisja Europejska rozkłada ręce

USA chcą rozmawiać z Rosją i wciąż nie poszerzają sankcji wobec Nord Stream 2 | Komisja Europejska rozkłada ręce

: Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił w CNN o konieczności utrzymania dialogu z Rosją oraz przygotowaniach do szczytu prezydentów Joe Bidena i Władimira Putina. Nie wspominał o poszerzeniu sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, którego budowa postępuje pomimo apelów Senatu w tej sprawie.

: Wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Josep Borell uznał, że instytucje unijne nie mogą zatrzymać Nord Stream 2 i sprzeciwił się sankcjom USA wobec tego projektu. Parlament Europejski może przyjąć rezolucję wzywającą Brukselę do działania.

USA chcą rozmawiać z Rosją i wciąż nie poszerzają sankcji wobec Nord Stream 2

Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił w CNN o konieczności utrzymania dialogu z Rosją oraz przygotowaniach do szczytu prezydentów Joe Bidena i Władimira Putina. Nie wspominał o poszerzeniu sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, którego budowa postępuje pomimo apelów Senatu w tej sprawie.

Biały Dom/MDR.DE/Wojciech Jakóbik

– Jest ważne, aby móc mówić jasno i bezpośrednio do prezydenta Putina albo przywódców innych krajów, z którymi mamy wyraźne różnice zdań – ocenił Blinken w CNN. – Prezydent wyraził się bardzo jasno na samym początku kadencji o tym, że jeśli Rosja będzie nadal angażować się w agresywne bądź lekkomyślne działania, będziemy reagować – zapewnił. Przypomniał, że udało się przedłużyć porozumienie New START o kontroli zbrojeń nuklearnych i wyraził nadzieje na więcej w celu utrzymania „bardziej przewidywalnego i stabilnego kursu”.

Sekretarz zdradził także, że trwają rozmowy amerykańsko-rosyjskie na temat terminu spotkania prezydenta USA Joe Bidena z jego rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. Biden wyszedł z inicjatywą organizacji takiego wydarzenia, ale Rosjanie wciąż nie odpowiedzieli na nią formalnie.

BiznesAlert.pl informował o rozpoczęciu budowy Nord Stream 2 z użyciem drugiego statku: Akademik Czerski, który oprócz barki Fortuna ma ukończyć konstrukcję do końca września 2021 roku tak, aby gazociąg był gotowy z końcem tego roku. Senatorzy USA wzywali kilkukrotnie prezydenta Joe Bidena do poszerzenia sankcji wobec spornego gazociągu, ale Antony Blinken przyznał w jednym z komentarzy, że los tego projektu „ostatecznie zależy od jego budowniczych”. Mimo to Departament Stanu USA jest zobowiązany do przedstawienia nowej, „czarnej listy” podmiotów objętych sankcjami w związku z projektem Nord Stream 2 w maju 2021 roku.

Równolegle trwają rozmowy amerykańsko-niemieckie o możliwości wprowadzenia moratorium na budowę Nord Stream 2 albo mechanizmu uzależniającego przyszłe dostawy od postępowania Rosji. Rzecznik CDU odpowiedzialny za stanowisko tej partii koalicyjnej w Niemczech w sprawie polityki energetycznej Roderich Kiesewetter opowiedział się za moratorium. Kandydatka Zielonych na kanclerz Annalena Baerbock chce zatrzymania projektu. SPD proponuje rozmowę o „wyłączniku” Nord Stream 2 pozwalającym w nieustalony dotąd sposób uzależnić dostawy od postępowania Rosji.

Komisja Europejska rozkłada ręce w sprawie Nord Stream 2 pomimo rezolucji parlamentarnej

Wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Josep Borell uznał, że instytucje unijne nie mogą zatrzymać Nord Stream 2 i sprzeciwił się sankcjom USA wobec tego projektu. Parlament Europejski może przyjąć rezolucję wzywającą Brukselę do działania.

TASS/Wojciech Jakóbik

– Proszę mnie nie prosić o poparcie sankcji USA przeciwko firmom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2. Jestem przeciwny sankcjom eksterytorialnym wprowadzanym przez USA gdziekolwiek – powiedział w Parlamencie Europejskim w odpowiedzi na rezolucję parlamentarną postulującą porzucenie tego spornego projektu.

– Parlament Europejski naciska, by Unia Europejska zmniejszyła zależność od surowców rosyjskich i przez to wzywa instytuce unijne do zatrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2 w projekcie rezolucji, która może zostać przyjęta 29 kwietnia.

Borell przekonywał, że Unia Europejska nie posiada kompetencji pozwalających zamrozić budowę Nord Stream 2. – to kontrowersyjny temat. Już mówiliśmy, że nie przyczynia się on do dywersyfikacji źródeł dostaw do Unii Europejskiej. Jest to jednak przedsięwzięcie w rękach firm prywatnych i Unia Europejska nie posiada narzędzi do podejmowania decyzji o jego losie – zapewnił urzędnik. Parlament ma się także domagać w rezolucji wykluczenia Rosji z systemu SWIFT. Według Borella instytucje unijne nie posiadają także kompetencji w tej sprawie.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

: Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

: Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

: Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla

Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

Wojciech Jakóbik

Autorzy ataku umieścili na stronie elektrowni ostrzeżenie, że nowy reaktor powstający w Ostrowcu stanowi zagrożenie. Podpisali się od nim rzekomi „zatroskani pracownicy” obiektu. Wezwali do wywarcia presji na prezydent Aleksandra Łukaszenki, by zamknął tę elektrownię ze względu na liczne incydenty oraz uruchomienie pierwszego, nowego bloku pod presją polityczną pomimo nieprzygotowania go do pracy. Pierwszy reaktor został oddany do użytku i niedługo potem wyłączony z sieci w celu zbadania efektywności jego pracy przed ostatecznymi testami w fazie pilotowej jego pracy. Był to asumpt do spekulacji na temat zagrożeń związanych z pracą tej jednostki.

Ministerstwo energetyki Białorusi przekonuje, że Elektrownia Ostrowiec nie stanowi zagrożenia. W chwili publikacji tej wiadomości komunikat hakerów został już zdjęty ze strony. Do zdarzenia doszło 35 lat po katastrofie w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku wskutek której doszło do skażenia znacznych połaci obecnych terenów Białorusi oraz Ukrainy. Jest ono usuwane do dziś. Technologia wykorzystana w Ostrowcu jest nowsza o kilka generacji od tej czarnobylskiej, ale krytycy atomu na Białorusi ostrzegają przed niskimi standardami konstrukcji i pracy tamtejszego atomu.

Atom i gaz wejdą do taksonomii. Polska liczy na pieniądze

Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

Komisja Europejska ogłosiła, że energetyka jądrowa zostanie włączona do taksonomii dzięki specjalnemu aktowi delegowanemu. To odpowiedź na analizę jej ekspertów, którzy uznali, że atom może być bezpieczny i przyczynić się do realizacji polityki klimatycznej.

Techniczna Grupa Ekspertów (TEG) z połączonej komisji badawczej (JRC) przy Komisji Europejskiej orzekła o bezpieczeństwie i przydatności energetyki jądrowej, ale zaleciła dalsze badania. Komisja zdecydowała, że dodatkowy akt delegowany wpisze atom do taksonomii, czyli zbioru regulacji opisujących które technologie są zrównoważone i zasługują na wsparcie.

Komisja uznała również, że gaz ziemny zostanie uznany w taksonomii za rozwiązanie przejściowe pod warunkiem wypełnienia wymogów tych regulacji z Artykułu 10, ustępu drugiego. Informuje o tym, że technologia gazowa zostanie uznana za zgodną z taksonomią, jeśli nie będzie miała alternatywy opłacalnej z puntu widzenia technologicznego oraz ekonomicznego. Ma jednak nie hamować dekarbonizacji, wypełniać najwyższe standardy i przejść ocenę technologiczną Komisji.

Wpisanie tych technologii do taksonomii oznacza, że będzie możliwe pozyskanie finansowania z pomocy publicznej dla atomu oraz instytucji finansowych dla gazu. Polska zakłada w strategii energetycznej (Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku), że przeprowadzi transformację energetyczną z użyciem tych źródeł, które mają stabilizować Odnawialne Źródła Energii.

Akt delegowany zapowiadany przez Komisję ma zostać przedstawiony „jak najszybciej”.

Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

TASS/Wojciech Jakóbik

Prognoza resortu powstała w ramach przygotowania budżetu rosyjskiego na lata 2022-24 i zawiera przewidywania odnośnie do ceny gazu w nadchodzących latach. Średnia cena dostaw tego paliwa do krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw ma wynieść w 2021 roku 200,7 dolarów za 1000 m sześc., w 2022 roku ma jednak spaść do 188,3, w 2023 roku do 179,9 i w 2024 roku do 175,2 dolarów za 1000 m sześc. Cena dostaw do krajów WNP ma także spaść z 188,6 dolarów za 1000 m sześc. w 2021 roku, do odpowiedni 178,6, 171,5 i 167,3 w kolejnych latach.

Eksport gazu rosyjskiego ma rosnąć o 3,5 procent do 206,2 mld m sześc. w 2021 roku, 238,4 w 2022 roku, 240,5 dolarów w 2023 roku i 250,5 mld m sześc. w 2024 roku. Coraz większą część dostaw ma stanowić LNG: 29,9 mln ton w 2021 roku, podobnie w 2022 roku, 42,3 mln ton w 2023 roku (wzrost o 41,5 procent) i 52 mln ton w 2024 roku.

W październiku 2022 roku kończy się tak zwany kontrakt jamalski na dostawy gazociągowe gazu rosyjskiego do Polski. Warszawa rozważy czy i na jakich zasadach importować gaz od Gazpromu, z którym miała w historii liczne problemy. Rosjanie będą coraz częściej oferować gaz skroplony obok tradycyjnych dostaw gazociągami.

Analiza ośrodka ICIS zakłada, że jeśli powstaną obie nitki spornego projektu gazociągu Nord Stream 2, nie będzie potrzebny także Gazociąg Jamalski w Polsce. Natomiast jeśli Nord Stream 2 nie rozpocznie pracy do 2022 roku, szlaki polski i ukraiński pozostaną w użytku. LNG może być wówczas dla Rosjan coraz bardziej istotną alternatywą wobec dostaw gazociągowych. Projekt Nord Stream 2 napotkał na liczne przeszkody i nawet jeśli powstanie zgodnie z nowym terminem do końca 2021 roku, może wówczas nie rozpocząć dostaw.

Polacy przygotowują się do wykorzystania Jamału na poczet dostaw wewnętrznych na rynku polskim. Porzucenie przesyłu tym szlakiem przez Rosjan umożliwi im fizyczne dostawy z Baltic Pipe do Polski środkowej i wschodniej.

Kiedy benzyna spadnie poniżej pięciu złotych i czy nadejdzie czwarta fala? (ANALIZA)

Kiedy benzyna spadnie poniżej pięciu złotych i czy nadejdzie czwarta fala? (ANALIZA)

– Szczepionki kontra czwarta fala koronawirusa i OPEC+ kontra NOPEC to trendy rywalizujące o wpływ na cenę baryłki, a więc także częściowo na koszt benzyny na polskich stacjach paliw. Zmiana cen baryłki podpowie kiedy w gospodarce Polski i na świecie w końcu będzie normalnie – pisze Wojciech Jakóbik redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Szczepionki kontra czwarta fala koronawirusa

Informacje ze świata zachodniego sugerują, że trzecia fala koronawirusa jest w odwrocie i postępuje proces szczepienia, który ma potencjalnie zapobiec przed pojawieniem się czwartej fali. Nadzieje na to, że latem gospodarka będzie mogła funkcjonować w warunkach coraz mniejszych ograniczeń pandemicznych powodują, że część analityków prognozuje wzrost cen baryłki z obecnych okolic 67 dolarów do 70 a nawet 75 dolarów według Goldman Sachs. Warto jednak zaznaczyć, że prognozy Goldmana niejednokrotnie okazały się zbyt optymistyczne dla tych, którzy oczekiwali coraz droższej baryłki. Tymczasem w Azji pojawiła się już czwarta fala koronawirusa. Opóźnienie ekspansji wirusa na świecie powoduje, że Azjaci są kilka miesięcy do przodu pod względem rozwoju pandemii i również trzecia fala pojawiła się najpierw u nich, a potem przeniosła się do świata zachodniego. Tę niepewność dobrze obrazują sygnały wzrostu zapotrzebowania na paliwa w USA oraz Europie wraz ze spodziewanym luzowaniem ograniczeń pandemicznych kontrastujące z rekordową liczbą nowych przypadków COVID-19 w Indiach (grafika). Do negatywnych czynników należy dodać ryzyko pojawienia się mutacji koronawirusa niewrażliwych na szczepionki opracowane do tej pory.

Skala i tempo oddziaływania szczepionek na pandemię pokaże, czy i kiedy czwarta fala pojawi się na Zachodzie oraz jak wpłynie na gospodarkę. Od tego może zależeć tempo odrodzenia gospodarczego oraz wzrostu wartości baryłki, a także ceny paliw na stacjach – w tym w Polsce.

OPEC+ kontra NOPEC

Jednakże kolejny czynnik może pojawić się w niespodziewanym miejscu. Komisja sprawiedliwości USA przeforsowała we wtorek, 20 kwietnia ustawę zwaną NOPEC. Pozwala ona Departamentowi Sprawiedliwości USA pozywać kraje produkujące ropę naftową z kartelu OPEC za ingerencję w rynek. Zdaniem inicjatora tego dokumentu, republikanina Steve’a Chabota ograniczenie wydobycia w ramach porozumienia naftowego sztucznie winduje wartość baryłki, a co za tym idzie podnosi cenę paliw na stacjach amerykańskich. Podobne inicjatywy pojawiały się w USA w ostatnich dwóch dekadach i odzyskały zainteresowanie w czasach administracji Donalda Trumpa. Propozycja musiałaby przejść przez obie izby parlamentu i zyskać podpis prezydenta Joe Bidena. Przedstawiciele OPEC+ mają rozmawiać 28 kwietnia na temat poluzowania ograniczeń o milion baryłek dziennie w odpowiedzi na wzrost zapotrzebowania na rynku oraz nadzieje na odrodzenie gospodarcze związane ze szczepieniami na koronawirusa. Kraje grupy mają zwiększyć wydobycie o 350 tysięcy baryłek w maju, kolejne tyle w czerwcu i 441 mln w lipcu. Arabia Saudyjska, która samodzielnie ograniczyła je o milion baryłek ma luzować ograniczenie o 250 tysięcy baryłek w maju, 350 tysięcy baryłek w czerwcu i 400 tysięcy baryłek w lipcu. Nie wiadomo, czy spotkanie odbędzie się na szczeblu ministrów czy technicznym. Będzie tak pod warunkiem pojawienia się ważnych sygnałów rynkowych zmuszających ich do negocjacji. Sekretarz generalny kartelu OPEC Muhammad Barkindo ostrzegł, że NOPEC mógłby „zwiększyć ryzyko wahań na międzynarodowych rynkach ropy, które bezpośrednio uderzyłyby w stany amerykańskie wydobywające ten surowiec oraz tamtejsze firmy”. Jednak to firmy amerykańskie mają rentowność wydobycia poniżej 50 dolarów za baryłkę i nie potrzebują tak drogiej ropy.

Luzowanie porozumienia naftowego OPEC+ jest spodziewane i nie obniży znacznie ceny baryłki, ale mogłaby to potencjalnie zrobić ustawa NOPEC, której widmo skłoniło Katar do opuszczenia kartelu OPEC w 2018 roku. Alternatywne źródło spadków to wzrost wydobycia w USA dzięki rentowności rosnącej przez drożejącą baryłkę i odwrócenie trendu dzięki zjawisku pułapki cenowej. 

Benzyna zostanie póki co powyżej pięciu złotych

Podsumowując, cena benzyny sięgająca 5,18-529 złotych za litr w okresie od 19 do 25 kwietnia nie spadnie znacznie w nadchodzących tygodniach. Warto podkreślić, że windują ją w Polsce także rosnąca inflacja i cena dolara. W optymistycznym scenariuszu walki z koronawirusem na Zachodzie benzyna będzie nieco tańsza kiedy porozumienie naftowe OPEC+ zostanie dodatkowo poluzowane (na razie nie ma takich planów) albo USA zmuszą producentów kartelu do ograniczenia wpływu na rynek. Cena benzyny na stacjach może być także niższa w razie pojawienia się negatywnego scenariusza, nadejścia czwartej fali i oddziaływania szczepionek mniejszego od oczekiwań, które mogłyby utrzymać spowolnienie gospodarcze. Póki co jednak należy oswoić się z benzyną powyżej pięciu złotych na stacjach w Polsce.

Czy Polska przekona Niemcy do zatrzymania rusyfikacji polityki klimatycznej? (ANALIZA)

Czy Polska przekona Niemcy do zatrzymania rusyfikacji polityki klimatycznej? (ANALIZA)

– Niemcy mogą przestawić infrastrukturę gazową na dostawy wodoru i innych gazów odnawialnych z Rosji. Polska może zaproponować im alternatywę z użyciem gazoportu i Baltic Pipe pozwalającą uchronić kontynent przed rusyfikacją polityki klimatycznej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazoporty niemieckie na wodór rosyjski?

Według strategii wodorowej Niemiec, mają być one w stanie wytwarzać 14 TWh wodoru zielonego w 2030 roku, ale zapotrzebowanie wyniesie wtedy 90-100 TWh. Z założenia będzie zatem potrzebny import tego paliwa uznawanego za nieszkodliwe dla klimatu. Rosja już śpieszy z pomocą. Rewiduje politykę tak, aby wpisać się w politykę klimatyczną Unii Europejskiej, ale przy tym stwarza zagrożenie nowym uzależnieniem kontynentu od dostaw z jednego kierunku. Terminal LNG w Brunsbuttel realizowany przez Gasunie i Vopak otrzymał w zeszłym roku zielone światło od regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur. Zostanie wyłączony z taryf i uzyska dostęp do sieci przesyłowej gazu pod warunkiem zgody Federalnego Urzędu Kartelowego i Komisji Europejskiej. Oznacza to, że projekt mający dać przepustowość ośmiu mld m sześc. rocznie importu LNG jest bliżej ostatecznej decyzji inwestycyjnej. W 2021 roku RWE i australijskie H2U poinformowały, że połączą siły w celu rozwoju dostaw wodoru z Australii do Niemiec przez terminal LNG w Brunsbuttel. Niedługo po decyzji regulatora niemieckiego na korzyść Brunsbuttel LNG pojawiły się wieści o przestawieniu FSRU Wilhelmshaven na wodór. Uniper formalnie zrezygnował z LNG w 2021 roku przez niewystarczające zapotrzebowanie i rozważa budowę hubu wodorowego pozwalającego importować amoniak, który mógłby produkować 295 tysięcy ton wodoru. Mógłby także pochodzić z Rosji. Uniper to partner projektu Nord Stream 2 zakładającego budowę gazociągu z Rosji do Niemiec, który w przyszłości mógłby posłużyć między innymi do importu wodoru potrzebnego do realizacji strategii wodorowej Niemiec oraz celu neutralności klimatycznej wyznaczonego przez ten kraj oraz całą Unię Europejską.

Ośrodek ICIS obliczył, że dostawy gazu z Rosji do Unii Europejskiej przez Ukrainę zaczną wysychać wraz z rozwojem szlaków alternatywnych. ICIS zakłada, że Rosjanie będą chcieli słać na rynek europejski 127 mld m sześc. gazu w 2021 roku, 147 w 2022 i 2023 roku w oparciu o prognozy rosyjskie odnośnie do zapotrzebowania w Europie i Turcji. Gazprom przewiduje dostawy do całej Europy na poziomie 183 mld m sześc. w 2021 roku. Podstawowy cel strategiczny Nord Stream 2 nie został zrealizowany, bo nie był on gotowy zgodnie z pierwotnym planem pod koniec 2019 roku i nie pozwolił zastąpić szlaku ukraińskiego wraz z zakończeniem umowy przesyłowej Gazprom-Naftogaz w tym samym czasie. Do 2024 roku obowiązuje porozumienie tymczasowe, w którym Gazprom ma przesyłać minimalne dostawy gazu w wysokości 65 mld m sześć. w 2020 roku i 40 mld m sześc. do 2024 roku. Póki co śle mniej, ale opłaca rezerwację przepustowości. ICIS opisuje dalszy możliwy rozwój wypadków. Jeżeli pierwsza nitka Nord Stream 2 będzie gotowa w październiku 2021 roku, a druga dopiero w październiku 2022 roku, Gazprom będzie mógł porzucić szlak ukraiński w przyszłym roku nawet przy wzroście zapotrzebowania o nadprogramowe 20 mld m sześc. Kiedy powstaną obie nitki Nord Stream 2, nie będzie potrzebny także Gazociąg Jamalski w Polsce. Natomiast jeśli Nord Stream 2 nie rozpocznie pracy do 2022 roku, szlaki polski i ukraiński pozostaną w użytku. Na marginesie, Polacy nieprzypadkowo przygotowują się do wykorzystania Jamału na poczet dostaw wewnętrznych na rynku polskim. Porzucenie przesyłu tym szlakiem przez Rosjan umożliwi im fizyczne dostawy z Baltic Pipe do Polski środkowej i wschodniej.

Ryzyko opóźnienia rozpoczęcia pracy Nord Stream 2 pozostaje wysokie nawet pomimo postępów jego konstrukcji. Mogą go opóźnić dyrektywa gazowa Unii Europejskiej zmuszająca do dostosowania pracy do przepisów trzeciego pakietu energetycznego oraz kolejne sankcje USA, które uwzględniają między innymi firmy certyfikujące gazociąg w celu umożliwienia dostaw. Jeśli Nord Stream 2 nie powstanie, Rosjanie mogą skorzystać z innych środków transportu gazu do Europy, które mogą odgrywać coraz większą rolę ze względu na rozwój rynku oraz politykę klimatyczną. Chodzi o dostawy LNG oraz innych gazów w postaci skroplonej. Gazprom i Novatek dostrzegły wreszcie potencjał tego rynku, przez co Rosjanie stali się drugim po USA dostawcą LNG na Stary Kontynent w 2020 roku. Novatek chce przejąć kontrole nad całym szlakiem dostaw domagając się przejęcia złóż na Jamale z zasobem szacowanym na 7,3 bln m sześc. Kommiersant przekonuje, że Novatekowi udało się przekonać prezydenta USA Władimira Putina do budowy hubu LNG, przekazania mu złóż z Grupy Tambejskiej należących do Gazpromu oraz zmiany strategii wykorzystania złóż jamalskich. Te złoża mogłyby dać do 20 mln ton LNG rocznie w 2030 roku. Mieli przekonać Putina, że bardziej opłaca się słać gaz w formie skroplonej niż przez gazociągi. Tymczasem to właśnie Nord Stream 2 miał czerpać gaz ze złóż jamalskich, a Gazprom nie zamierza ich sprzedawać konkurentowi. To może być zwiastun korekty strategii rosyjskiej względem rynku europejskiego wobec rosnącej konkurencji ze strony LNG spoza Rosji, ale także polityki klimatycznej. Rosjanie mogą w przyszłości uruchomić dostawy skroplonego wodoru lub innych gazów odnawialnych w celu zaspokojenia potrzeb importowych Europy. W tym świetle przygotowania Niemiec do odbioru takiego paliwa mogą być postrzegane jako sposób na przeniesienie współzależności niemiecko-rosyjskiej na nowy obszar, nie tylko oprócz Nord Stream 2, ale nawet w razie jego problemów. To także sposób na wykorzystanie licznych projektów LNG w Niemczech, które nie zostaną użyte jako karta przetargowa w negocjacjach z USA na temat spornego gazociągu wbrew intencjom Berlina potwierdzonym w dokumentach. Amerykanie nie odpowiedzieli na ofertę porzucenia sprzeciwu wobec Nord Stream 2 za zwiększenie dostaw LNG z USA do Niemiec, więc przynajmniej niektóre gazoporty mogą posłużyć do wzmacniania współpracy z Rosją. Może ją wzmacniać retoryka znana z rynku gazu, że dostawy rosyjskie będą najtańsze, pomimo jej dezaktualizacji wobec sukcesów LNG spoza Rosji w Europie, a także dostaw rosyjskich tego typu, które kiedyś mogą sobie radzić lepiej niż gazociągowe, czego dowodzi spór Novatek-Gazprom.

Czy Polska może przekonać Niemcy?

Taki scenariusz grozi rusyfikacją polityki klimatycznej Unii Europejskiej, jeżeli ta zastąpi zależność od gazu rosyjskiego na zależność od wodoru i innych gazów odnawialnych importowanych z Rosji. W ten sposób dochodzimy do sporu Polska-Niemcy o wspólną politykę energetyczną Unii Europejskiej. Polska może zaoferować swą infrastrukturę do dostaw LNG i wodoru spoza Rosji, a także rewizję strategii wodorowej uwzględniającą inne źródła H2, jak rafinerie. Niemcy mogliby wręcz importować te paliwa przez terminal LNG w Świnoujściu lub wodorociągi, które według wizji European Hydrogen Backbone opisanej w BiznesAlert.pl mogłyby opasać Europę, a kiedyś mogłyby się nimi stać największe gazociągi europejskie, jak planowany Baltic Pipe. Polacy mogą więc przekonać Niemców do sięgnięcia po źródło dywersyfikacji także na rynku wodoru, aby Berlin nie budował gazoportów i Nord Stream 2 na potrzeby importu wodoru z Rosji, ale skorzystał z terminalu LNG oraz Baltic Pipe wspieranych przez Komisję Europejską ze względu na ich korzystny wpływ na dywersyfikację źródeł dostaw, a co za tym idzie bezpieczeństwo energetyczne.

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

– Ograniczenie dostaw paliwa dieslowskiego i LPG nad Dniepr może posłużyć Władimirowi Putinowi do destabilizacji Ukrainy w obliczu rosnącego napięcia na jej wschodniej granicy i Morzu Czarnym. Polacy mogliby teoretycznie zmniejszyć to ryzyko – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nowa broń energetyczna Putina

Kiedy znów rośnie temperatura na wschodzie Ukrainy, Władimir Putin może sięgnąć po kolejne narzędzie nacisku na ten kraj z wykorzystaniem sektora energetyczno-paliwowego. Już w maju Ukraina może doświadczyć niedoborów diesla i LPG, które mogą się przełożyć na niezadowolenie społeczne pożądane przez Kreml w celu destabilizacji sytuacji w Kijowie. Być może dostawy z Polski, Litwy i Ukrainy mogłyby uchronić Ukrainę przed takim scenariuszem.

Na początku marca szwajcarska firma Proton Energy Group zdecydowała o tym, że nie będzie dostarczać na Ukrainę produktów naftowych od pierwszego kwietnia 2021 roku. Ukraińskie Stowarzyszenie Ropy i Gazu oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odradzają współpracę z tym podmiotem. To odpowiedź na zajęcie aktywów w postaci stacji paliw Glusco znajdujących się pod kontrolą tej firmy przez władze ukraińskie, które przyniosło straty finansowe Proton Energy Group odbierającej produkty naftowe od Rosnieftu, jedynego ich dostawcy na Ukrainę od 2016 roku. Dostarczył on na Ukrainę w 2020 roku 1,74 mln ton diesla (23,4 procent rynku) oraz 443 tysiące ton LPG (22,3 procent). Prokuratura Generalna Ukrainy oskarżyła Proton Energy Group o omijanie podatków wartych około 8,5 mln dolarów.

Ukraina odbiera większość paliwa dieslowskiego z Białorusi (połowa rynku), a import stanowi około 85 procent dostaw na jej rynek. Warto nadmienić, że Ukraina sprowadza także 54 procent LPG z Rosji. Ukraińcy reformowali po rewolucji Euromajdanu rynek gazu, ale nie dopilnowali zmian w sektorze paliw. Rafinerie Kremeńczuk, Lysiczańsk, Drohobycz i Nadwirna nie były modernizowane. Trwał spór o ropociąg Samara-Zachód (Samara Zachidni Napriamok – ukr.) pozwalający słać produkty naftowe z okolic Mozyrza, przez Brody (znane Polakom z projektu Odessa-Brody-Gdańsk) do Węgier zarządzany przez spółkę PrykarpatZapadTrans związany z decyzją sądu o przekazaniu kontroli nad nim od rosyjskiego Transnieftu do władz w Kijowie w 2011 roku, a potem jej anulowaniem w 2015 roku. Rosjanie sprzedali ten ropociąg w 2016 roku firmie International Trading Partners, a organ antymonopolowy nad Dnieprem zatwierdził tę transakcję. Operatorem została wspomniana firma Proton Energy Group.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że ta spółka jest pośrednio kontrolowana przez Wiktora Miedwiedczuka, prorosyjskiego polityka ukraińskiego oraz oligarchę. Właściciel ITP to Anatolij Schaefer z Niemiec, którego inna firma ITC była pośrednikiem handlu paliwem z Rosji. Schaefer sprzedał w 2019 roku pakiet kontrolny udziałów w ITP. białoruskiemu biznesmenowi Nikołajowi Worobijowi i zachował udział mniejszościowy. Miedwiedczuk ma pozostawać ukrytym pośrednikiem trzymającym pieczę nad Samara-Zachód. Status tego ropociągu pozostaje nierozstrzygnięty i przypomina podobny los Gazociągu Jamalskiego w Polsce czy Transbałkańskiego w Bułgarii. Niejasna struktura właścicielska pozwala Rosjanom utrzymać wpływ na strategiczne dostawy surowców, a więc także politykę wewnętrzną i zagraniczną kraju na którym ona się znajduje zgodnie z doktryną Falina-Kwicińskiego zakładającą wykorzystanie do polityki gazu (innych surowców też) zamiast czołgów po rozpadzie Związku Sowieckiego. Do tego służy gazociąg Nord Stream 2, mogłoby posłużyć ograniczenie dostaw ropy, a teraz dostawy paliw. Warto podkreślić, że do dnia dzisiejszego Ukraińcy nie mają kontroli nad wolumenem dostaw przez Samara-Zachód, rodząc ryzyko nieprawidłowości. Część dostaw zaginęła na szlaku i nie udało się ustalić co się z nią stało, ale są podejrzenia, że trafiła na czarny rynek.

– Decyzja o porzuceniu strategicznie ważnego ropociągu na rzecz monopolu pod kontrolą państwa rosyjskiego jest bardzo trudna do racjonalnego wytłumaczenia – pisał Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich w 2017 roku. Wskazywał na powiązania części przedstawicieli rządu na Ukrainie z Miedwiedczukiem i fakt, że oskarżenia SBU o udział w imporcie paliw firm „finansujących terroryzm”. Konończuk ostrzegał, że powyższe uzależnienie wystawia Ukrainę na ryzyko destabilizacji poprzez ograniczenie dostaw paliw przeze Rosjan. Dopiero w lutym 2021 Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy związana systemowo z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim postrzeganym jako człowiek spoza układów zaleciła przejęcie kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód przypominając, że Rada domagała się tego samego w 2015 roku, ale ta rekomendacja nie została wdrożona. Audyt ma dopiero pokazać dlaczego. Zełeński wprowadził w lutym sankcje przeciwko ekipie Miedwiedczuka: Tarasowi Kozakowi, kanałom informacyjnym 112 Ukraine, ZIK oraz NewsOne. SBU ustaliła, że były finansowane z Rosji. Sam Miedwiedczuk i jego żona także zostali objęci sankcjami.

Dopóki Ukraina pozostaje zależna od paliw rosyjskich dostarczanych przez Białoruś i Rosję oraz nie ma pełnej kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód, a grupa Miedwiedczuka nie dostarcza ich nad Dniepr, istnieje ryzyko niedoborów na rynku ukraińskim. Michaił Honczar z think tanku Strategy XXI obawia się, że rezerwy paliw zgromadzone nad Dnieprem mogą nie wystarczyć na dłużej niż do pierwszej połowy kwietnia. Wyliczenia Centrum Razumkowa pokazują, że wiosenny szczyt zapotrzebowania na paliwa spowoduje, że rezerwy diesla na Ukrainie mogą się skończyć w maju. – Krajowy rynek diesla może doświadczyć niedoboru 300 tysięcy ton diesla i co najmniej 40 tysięcy ton LPG – mówi mi ekspert Centrum, Maksym Bielawski. Ograniczenie dostaw tych paliw na rynku ukraińskim może podnieść ceny i wywołać niepokój społeczny, a potem przełożyć się na zmiany poparcia politycznego, być może w kierunku pożądanym przez Kreml. Warto przypomnieć, że Miedwiedczuk jest związany z prorosyjską Opozycyjną Platformą „Za Życie” i razem z byłym ministrem energetyki Jurijem Bojko udał się do Moskwy w przeddzień wyborów prezydenckich wygranych przez Zełeńskiego by bezpodstawnie negocjować seperatystyczną umowę przesyłową z Gazpromem na warunkach korzystnych dla Kijowa. W ten sposób ceny dostaw posłużyły do wpływu na wyniki wyborów, które zakończyły się jednak po myśli obecnego prezydenta. Podwyżki cen diesla i LPG bliskie życia codziennego wyborców mogą się okazać podobnym narzędziem nacisku, a więc nowa bronią energetyczną Kremla na Ukrainie.

Polacy mogą pomóc, teoretycznie

Alternatywa to nowe dostawy z Polski, Litwy oraz Białorusi. Oznacza to, że firmy polskie, prywatne i państwowe, mogą odegrać pozytywną rolę w grze o niewrażliwość Ukrainy na wrogie działania Rosji z użyciem wpływów w sektorze energetyczno-paliwowym, tym razem w obszarze diesla i LPG. Dostawy spoza Rosji mogłyby teoretycznie docierać z terytorium Polski dając możliwość wejścia PKN Orlen, Grupy Lotos i innych firm na rynek ukraiński. Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak do jakiego stopnia będzie mogła zostać wykorzystana infrastruktura przesyłowa na Białorusi, która znajduje się pod coraz większym wpływem Rosji domagającej się dalszej integracji ekonomicznej i politycznej w ramach Związku Białorusi i Rosji. Warto przypomnieć, że analogiczne próby dywersyfikacji dostaw ropy we współpracy z Mińskiem oraz pośrednictwem polskiego Unimotu, które były na zaawansowanym etapie w okresie kryzysu zanieczyszczonej ropy w 2019 roku, zostały tymczasowo porzucone wraz z powrotem kursu prorosyjskiego na Białorusi i krwawą rozprawą z opozycją przy okazji wyborów prezydenckich. Trwają spekulacje na temat rychłego rozstrzygnięcia ograniczającego suwerenność Mińska. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie infrastruktury przesyłowej na granicy polsko-ukraińskiej, czyli infrastruktury szykowanej na potrzeby ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk, który stracił uzasadnienie ekonomiczne wobec rozwoju dostaw spoza Rosji przez Rafinerię Gdańską, ale może je ponownie zyskać, gdyby dzięki działaniom PERN posłużył dostawom paliw z Polski na Ukrainę.

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2 | Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2 | Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

: Ministerstwo gospodarki Rosji przedstawiło aktualizację prognozy rozwoju gospodarczego kraju do 2024 roku w której obniżyło planowany wzrost Produktu Krajowego Brutto z 3,3 do 2,9 procent w 2021 roku przez niższy wzrost wydobycia ropy w ramach porozumienia naftowego OPEC+.

: Przewodniczący komisji senatu USA do spraw energetyki i surowców naturalnych Joe Manchin wezwał prezydenta USA Joe Bidena do utrzymania poparcia rozwoju cywilnej floty nuklearnej i zapobieżenia zamykaniu reaktorów w Stanach Zjednoczonych. Przekonuje, że pozwala zmniejszać emisje CO2 bez poświęcania stabilności systemu.

: Die Welt ustalił, że część polityków niemieckich opowiada się za moratorium na budowę Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu konstrukcji. Ich oponenci proponują wyłącznik zależny od działań Rosji działający już po ukończeniu gazociągu.

Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

Ministerstwo gospodarki Rosji przedstawiło aktualizację prognozy rozwoju gospodarczego kraju do 2024 roku w której obniżyło planowany wzrost Produktu Krajowego Brutto z 3,3 do 2,9 procent w 2021 roku przez niższy wzrost wydobycia ropy w ramach porozumienia naftowego OPEC+.

Reuters/Kommiersant/SP&Global/Wojciech Jakóbik

Analiza FocusEconomics przewiduje spowolnienie wzrostu PKB w Rosji do 1,8 procent w 2025 roku. Resort gospodarki Rosji liczy jednak na około 3 procent PKB w 2024 roku w nadziei na cykl inwestycji. Ten jednak może zależeć od kondycji sektora wydobywczego znajdującego się pod wpływem porozumienia naftowego OPEC+ nie pozwalającego mu wydobywać więcej, niż zostało ustalone w układzie.

Chodzi o porozumienie producentów ropy z grupy OPEC+, w której znajduje się między innymi Rosja, które zakłada ograniczenie wydobycia tego surowca w celu podniesienia jego ceny na rynku. Przedstawiciele OPEC+ mają rozmawiać 28 kwietnia na temat poluzowania ograniczeń o milion baryłek dziennie w odpowiedzi na wzrost zapotrzebowania na rynku oraz nadzieje na odrodzenie gospodarcze związane ze szczepieniami na koronawirusa.

Kraje grupy mają zwiększyć wydobycie o 350 tysięcy baryłek w maju, kolejne tyle w czerwcu i 441 mln w lipcu. Arabia Saudyjska, która samodzielnie ograniczyła je o milion baryłek ma luzować ograniczenie o 250 tysięcy baryłek w maju, 350 tysięcy baryłek w czerwcu i 400 tysięcy baryłek w lipcu. Nie wiadomo, czy spotkanie odbędzie się na szczeblu ministrów czy technicznym. Będzie tak pod warunkiem pojawienia się ważnych sygnałów rynkowych zmuszających ich do negocjacji.

Komisja Senatu USA wzywa Bidena do obrony atomu jako narzędzia polityki klimatycznej

Przewodniczący komisji senatu USA do spraw energetyki i surowców naturalnych Joe Manchin wezwał prezydenta USA Joe Bidena do utrzymania poparcia rozwoju cywilnej floty nuklearnej i zapobieżenia zamykaniu reaktorów w Stanach Zjednoczonych. Przekonuje, że pozwala zmniejszać emisje CO2 bez poświęcania stabilności systemu.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

List Manchina z 20 kwietnia trafił do prezydenta z argumentacją, że elektrownie jądrowe są niezbędne do redukcji emisji CO2 oraz utrzymania stabilności sieci przesyłowej w Stanach. Flota reaktorów jądrowych w USA zmalała w ostatnich dwóch dekadach z 104 do 94, a kolejne 5,1 GW ma zostać odstawionych w 2021 roku. Bez zmiany polityki połowa tej floty zostanie wyłączona do 2030 roku.

Tymczasem energetyka jądrowa pozwoliła USA zmniejszyć emisje CO2 o 476 mln ton metrycznych, które zostałyby wyemitowane gdyby nie jej funkcjonowanie. Odpowiadała za 55 procent energii wytworzonej bez emisji w Stanach w 2019 roku.

Manchin odniósł się do poparcia Joe Bidena dla energetyki jądrowej i wezwał go do wsparcia istniejących elektrowni jądrowych w USA. – Jeśli chcemy być poważni w wysiłkach na rzecz realizacji celów klimatycznych bez poświęcania niezawodności, musimy chronić istniejącą flotę. Dlaczego więc się ona zmniejsza i wyłączamy coraz więcej reaktorów – mówił na posiedzeniu swej komisji.

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2

Die Welt ustalił, że część polityków niemieckich opowiada się za moratorium na budowę Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu konstrukcji. Ich oponenci proponują wyłącznik zależny od działań Rosji działający już po ukończeniu gazociągu.

Die Welt/Wojciech Jakóbik

USA deklarują, że chcą powstrzymać budowę gazociągu Nord Stream 2 za wszelką cenę. Prezydent Joe Biden zapewnił, że chce go „unicestwić”. Mimo to nowe sankcje wobec podmiotów zaangażowanych w ten projekt nie nadchodzą, a zgodnie z terminarzem mogą pojawić się dopiero w maju. Nord Stream 2 ma zostać zbudowany do końca roku, a nawet jesienią, według deklaracji rosyjskiego Gazpromu.

Politycy CDU rozważają wprowadzenie moratorium zatrzymującego budowę. – Potrzebujemy rozwiązania ratującego wizerunek wszystkich stron, a moratorium mogłoby być takim – powiedział Die Welt ekspert do polityki zagranicznej i poseł CDU Roderich Kiesewetter. Do tej pory większość polityków niemieckich była przeciwko, łącznie z Kiesewetterem, ale teraz widać zmianę – donosi Die Welt. Ten pomysł zyskał poparcie minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer, która wyraziła otwartość na rozmowę w tej sprawie.

Jednakże politycy SPD przekonują, że lepszym rozwiązaniem będzie „wyłącznik” Nord Stream 2 uzależniający dostawy po ukończeniu budowy od postępowania Rosji. Nils Schmid odpowiadający za politykę zagraniczną w SPD przekonuje, że nie da się zatrzymać budowy spornego gazociągu, ale „byłoby możliwe uzależnienie pracy Nord Stream 2 od określonych warunków. Należy o tym rozmawiać”. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas z SPD ocenił, że zatrzymanie Nord Stream 2 oznaczałoby eskalację w relacjach z Rosją pomimo apeli sojuszników o wycofanie się z tego kontrowersyjnego przedsięwzięcia.

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium | Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium | Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

: Amerykańscy senatorzy apelują o pomoc wojskową dla Ukrainy i wzywają Biały Dom do rozstrzygnięcia losu nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2. Były dyplomata amerykański apeluje o moratorium na budowę tego gazociągu w Niemczech.

: BiznesAlert.pl podawał, że Komisja Europejska nie zdecydowała się na rozstrzygnięcie losu gazu i atomu w taksonomii, czyli regulacjach opisujących jakie inwestycje są korzystne dla klimatu. WWF oraz European Consumer Group opuściły platformę konsultacji z Komisją w ramach protestu.

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium

Amerykańscy senatorzy apelują o pomoc wojskową dla Ukrainy i wzywają Biały Dom do rozstrzygnięcia losu nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2. Były dyplomata amerykański apeluje o moratorium na budowę tego gazociągu w Niemczech.

Reuters/Euractiv.com/Wojciech Jakóbik

Komisja spraw zagranicznych Senatu USA przyjęła ustawę wzywającą Waszyngton do udzielenia pomocy Ukrainie oraz poszerzenia sankcji wobec Nord Stream 2. Pojawił się też apel byłego dyplomaty amerykańskiego o moratorium na budowę tego spornego gazociągu.

Ustawa Ukraine Security Partnership ACT przegłosowana przez komisję spraw zagranicznych Senatu USA pozwala na udzielenie pomocy wojskowej wartej 300 mln dolarów Ukrainie, z której 150 mln jest warunkowa. Propozycja musi zostać przegłosowana przez Senat, Izbę Reprezentantów, a potem podpisana przez prezydenta.

Akt zawiera poprawkę senatora republikańskiego Teda Cruza, która wzywa Departament Stanu USA do określenia, czy 20 statków zaangażowanych w budowę spornego gazociągu Nord Stream 2, w tyk Akademik Czerski, Umka i Erreit, powinny podlegać sankcjom amerykańskim wobec tego projektu. Określenie tego jest wymagane w ciągu 15 dni od przyjęcia ustawy. Departament Stanu jest zobowiązany do przedstawienia nowej. „czarnej listy” podmiotów podlegających sankcjom w maju 2021 roku.

Tymczasem Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce, wzywa do wprowadzenia moratorium na budowę Nord Stream 2 na łamach Euractiv.pl. – Najlepszym krótkoterminowym rozwiązaniem jest zawieszenie prac – lub moratorium – nad projektem przez Niemcy i zawieszenie sankcji przez USA. Dałoby to wszystkim stronom (Polsce, Ukrainie, Komisji Europejskiej, Niemcom, USA) szansę na przemyślenie najlepszej drogi naprzód. Mogłoby to również odsunąć moment na podjęcie decyzji do czasu po wyborach w Niemczech. A to mogłoby być okazją do ponownego przemyślenia decyzji przez Niemcy – mówi.

Niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer zadeklarowała otwartość na rozmowy o moratorium lub mechanizmie pozwalającym zatrzymać dostawy przez Nord Stream 2 po jego ukończeniu w razie niewłaściwego postępowania Rosji na Ukrainie.

Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

BiznesAlert.pl podawał, że Komisja Europejska nie zdecydowała się na rozstrzygnięcie losu gazu i atomu w taksonomii, czyli regulacjach opisujących jakie inwestycje są korzystne dla klimatu. WWF oraz European Consumer Group opuściły platformę konsultacji z Komisją w ramach protestu.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Komisarz do spraw usług finansowych Maieread McGuinness powiedziała, że Komisja chciała zrównoważyć wiedzę naukową o zmianach klimatu z „realnym światem” i zdecydowała o tym, że taksonomia będzie ewoluować wraz z pojawianiem się kolejnych dowodów naukowych. Spór dotyczy roli gazu i atomu w transformacji energetycznej.

Przeciwnicy atomu uważają, że szkodzi środowisku przez konieczność składowania odpadów nuklearnych i grozi katastrofą. Jednakże panel IPCC w Organizacji Narodów Zjednoczonych uznaje go za jedno z narzędzi polityki klimatycznej, bo jest źródłem zeroemisyjnym. Połączona Komisja Badań przy Komisji Europejskiej także uznała go za pożądany element polityki na rzecz ochrony klimatu.

Krytycy wykorzystania gazu jako paliwa przejściowego transformacji energetycznej przekonują, że to nadal emisyjne, paliwo kopalne. Jego zwolennicy tłumaczą, że nie ma mowy o udanej transformacji bez okresu przejściowego, w którym gaz będzie zastępował bardziej emisyjne paliwo, czyli węgiel.

Financial Times ustalił, że część rządów europejskich zagroziła wetem wobec taksonomii, jeżeli nie znajdzie się w niej miejsce dla gazu. Polska, Niemcy i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą go użyć jako paliwa przejściowego. Z kolei Bułgaria, Czechy, Francja, Polska, Rumunia i Słowenia chcą użyć atomu do dekarbonizacji i wezwały Komisję do uwzględnienia energetyki jądrowej w polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Wskutek tego sporu Komisja zamierza przedstawić odrębny dokument jesienią.

Niemcy przygotowują „wyłącznik” Nord Stream 2 | Morski szlak dostaw diesla na Ukrainę wysycha wobec groźby niedoborów i agresji Rosji

: Statek Akademik Czerski przygotowuje się do rozpoczęcia układania rur Nord Stream 2 na wodach duńskich od końca marca. Amerykanie nie poszerzają wciąż sankcji, a Niemcy nie wycofują się z tego projektu, ale ich prawnicy mają pracować nad „wyłącznikiem” tego gazociągu zależnym od zachowania Rosji.

: Ukraina sprowadza coraz mniej oleju napędowego drogą morską wobec rosnącej groźby pojawienia się niedoborów tego paliwa w maju oraz narastającej agresji rosyjskiej na wschodzie tego kraju.

Akademik Czerski wciąż nie buduje Nord Stream 2? Niemcy przygotowują „wyłącznik” rury Putina

Statek Akademik Czerski przygotowuje się do rozpoczęcia układania rur Nord Stream 2 na wodach duńskich od końca marca. Amerykanie nie poszerzają wciąż sankcji, a Niemcy nie wycofują się z tego projektu, ale ich prawnicy mają pracować nad „wyłącznikiem” tego gazociągu zależnym od zachowania Rosji.

Portal rosyjski Neftegaz.ru informuje, że Czerski wciąż przygotowuje się do rozpoczęcia prac wbrew wcześniejszym sugestiom, jakoby miał już układać pierwszą nitkę spornego gazociągu z Rosji do Niemiec. Wcześniej operator Nord Stream 2 AG informował, że wyda oddzielną informację prasową, w której poinformuje o rozpoczęciu prac przez ten statek. Neftegaz.ru informuje, że do tej pory Czerski przechodził testy i sprawdzał ekwipunek oraz systemy na pokładzie i dopiero teraz okres inspekcji dobiega końca. Barka Fortuna kontynuuje układanie Nord Stream 2 pomimo znajdowania się na liście sankcji USA i układa drugą nitkę w okolicach Bornholmu.

Prezydent USA Joe Biden przyznał, że zrobi wszystko aby „unicestwić” Nord Stream 2, który uznał za złą propozycję dla Europy. Mimo to jego sekretarz stanu Antony Blinken przyznał, że ostatecznie los tego projektu zależy „od jego budowniczych”. Nowa „czarna lista” podmiotów objętych sankcjami USA ma się pojawić do 17 maja i Biały Dom dotąd nie opublikował jej wcześniej pomimo apeli przedstawicieli obu partii w Kongresie. Biden przyznał, że Nord Stream 2 to skomplikowany temat w relacjach z sojusznikami, czyli między innymi Niemcami. Jedno z rozwiązań alternatywnych to moratorium na Nord Stream 2, na które musiałby się zgodzić Berlin.

Sami Niemcy nie wycofują poparcia wobec Nord Stream 2, pomimo rosnącej krytyki wobec eskalacji rosyjskiej na Ukrainie, złego traktowania opozycjonisty rosyjskiego Aleksieja Nawalnego i sprzeciwu względem tego projektu w krajach sojuszniczych, jak Polska czy USA oraz partnerskich, jak Ukraina. Kanclerz Angela Merkel broniła na posiedzeniu Rady Europy zaangażowania Niemiec w Nord Stream 2, przyznając, że jest to przedmiot sporu z USA. – Nord Stream 2 ma znacznie zwiększyć potencjał dostaw gazu rosyjskiego do Niemiec, ale jest też jednym z głównych punktów sporu w relacjach niemiecko-amerykańskich – przyznała.

Tymczasem minister obrony Niemiec Anna Kramp-Karrenbauer, która w przeszłości opowiedziała się za moratorium na Nord Stream 2 lub stworzeniem mechanizmu uzależniającego jego wykorzystanie od zachowania Rosji względem Ukrainy, przyznała podczas debaty think tanku IFRI oraz Fundacji Konrada Adenauera, że na tym etapie będzie trudno zatrzymać budowę tego gazociągu. Dlatego jej zdaniem należy uzależnić wolumen dostaw przez Nord Stream 2 od działań rosyjskich. Poinformowała, że prawnicy niemieccy zajmują się tą sprawą. BiznesAlert.pl informował w lutym, że takie rozwiązanie jest rozważane w rozmowach USA-Niemcy.

Neftegaz.ru/Deutsche Presse Agentur/Wojciech Jakóbik

Rosja wprowadza dobrowolną politykę klimatyczną

Rosjanie przygotowali pierwszą regulację na rzecz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych na czele z CO2 w przeddzień szczytu klimatycznego zwołanego przez USA. Może to być również odpowiedź na plany Komisji Europejskiej, która chce obłożyć produkty z importu obciążeniami uzależnionymi od emisji towarzyszącej ich produkcji, czyli CBAM.

Duma rosyjska przyjęła projekt ustawy w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. To pierwsze regulacje w Rosji mające chronić klimat poprzez obowiązek raportowania emisji przez firmy oraz wspierające projekty na jego rzecz.

Kommiersant podaje, że prace nad ustawą toczyły się od 2017 roku. Wcześniej zakładały kwoty emisji i system handlu nimi z opcją opłat za ich przekroczenie. Jednakże przemysł rosyjski zdołał wynegocjować złagodzenie tej regulacji, która obecnie nie będzie niosła nowych obciążeń, ale zobowiąże do raportowania poziomu emisji gazów cieplarnianych przez największych emitentów. Do 2024 roku będą do tego zmuszone podmioty emitujące ponad 150 tysięcy ton ekwiwalentu CO2 rocznie, a potem ponad 50 tysięcy. Nie będzie jednak obowiązku weryfikacji tych raportów. Firmy będą także mogły dobrowolnie wprowadzić rozwiązania na rzecz ochrony klimatu.

Przedstawiciele przemysłu cytowani przez Kommiersant chwalą dokument, ale WWF Rosja uznaje go za „absolutne minimum” kontrastujące z rozwojem regulacji na rzecz redukcji emisji w innych częściach świata. Działania Rosji mogą mieć znaczenie w dyskusji o obłożeniu importu z krajów nieprowadzących polityki klimatycznej obciążeniami w Unii Europejskiej za pośrednictwem mechanizmu CBAM, którego założenia mają zostać przedstawione latem. Rosjanie będą mogli także opowiedzieć o swojej inicjatywie na szczycie klimatycznym organizowanym 22-23 kwietnia przez prezydenta USA Joe Bidena, na którym ma przemawiać także Władimir Putin.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Morski szlak dostaw diesla na Ukrainę wysycha wobec groźby niedoborów i agresji Rosji

Ukraina sprowadza coraz mniej oleju napędowego drogą morską wobec rosnącej groźby pojawienia się niedoborów tego paliwa w maju oraz narastającej agresji rosyjskiej na wschodzie tego kraju.

Olej napędowy dociera na Ukrainę w coraz mniejszym stopniu przez porty morskie od stycznia do marca 2021 roku. Dostawy w 2020 roku tym szlakiem wyniosły 866 tysięcy ton produktów naftowych, na czele z olejem napędowym. W 2019 roku było to 965 tysięcy ton. Jednakże w okresie styczeń-marzec 2021 te dostawy wyniosły 92 tysiące ton, czyli prawie 2,5 razy mniej niż 240 tysięcy zanotowane w analogicznym okresie 2020 roku. Dostawy przez port Piwdenny spadły dwa razy, przez Odessę – prawie o jedną trzecią, przez Izmaił nie dociera już żadna dostawa. Skromne ilości produktów naftowych docierają do portów w Chersoniu, Berdiańsku i Czarnomorsku.  

Tymczasem Rosja ogłosiła ćwiczenia morskie Floty Czarnomorskiej w pobliżu Półwyspu Krymskiego, zwiększając napięcie towarzyszące wzrostowi liczby incydentów na wschodzie Ukrainy kontrolowanym przez siły rosyjskie. Napięcie rośnie także przez ryzyko pojawienia się niedoboru oleju napędowego na Ukrainie w maju 2021 roku, o którym informował BiznesAlert.pl. Reuters potwierdza ten informacje w kilku źródłach handlowych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński wezwał swego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina do spotkania we wschodniej części tego kraju w sprawie deeskalacji. – Ukraina nie chce wojny, ale jest na nią przygotowana – powiedział.

Neftegaz.ru/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Porozumienie o prawie klimatycznym da Komisji większy wpływ przed szczytem klimatycznym

Komisja Europejska informuje o porozumieniu w sprawie prawa klimatycznego dającego jej większe uprawnienia w polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Robi to w przeddzień szczytu klimatycznego z USA.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej do spraw Europejskiego Zielonego Ładu Frans Timmermans poinformował na Twitterze, że o świcie 20 kwietnia doszło do porozumienia w sprawie prawa klimatycznego.

Prawo klimatyczne pozwoli potwierdzić prawnie cele polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Tym samym cele klimatyczne, w tym cel neutralności klimatycnzej do 2050 roku, staną się wiążące prawnie. Komisja Europejska będzie miała prawo ustalać trajektoria redukcji emisji CO2 oraz innych gazów cieplarnianych na drodze do realizacji tego celu.

Informacja pojawiła się w przeddzień szczytu klimatycznego Climate Leaders Summit organizowanego przez USA z udziałem przywódców czterdziestu państw świata.

Twitter/Wojciech Jakóbik