Atomowe kimchi dla Polski czeka na konkrety

Atomowe kimchi dla Polski czeka na konkrety

– Czy w Pątnowie powstanie druga, polska elektrownia jądrowa? Nowe rozstrzygnięcia mogą pojawić się w połowie stycznia – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Atomowe kimchi dla Polski czeka na konkrety”

Jądrowa ustawa odległościowa

Jądrowa ustawa odległościowa

– Trwają przygotowania do liberalizacji ustawy odległościowej blokującej wiatraki, a tymczasem podobne przepisy mogą utrudnić rozwój energetyki jądrowej w Polsce – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Jądrowa ustawa odległościowa to wyzwanie dla Pątnowa i SMR-ów

Sejm RP zajmie się 24 lub 25 stycznia liberalizacją przepisów tak zwanej ustawy odległościowej, która blokuje obecnie rozwój lądowej energetyki wiatrowej poprzez regułę 10H. Zakłada ona, że wiatraki mogą stanąć tylko w odległości dziesięciokrotnej ich wysokości w stosunku do zabudowań. Nie ma takich miejsc w Polsce. Liberalizacja ma dać możliwość rozwoju wiatraków na lądzie, na którą liczy cały rynek, ze spółkami państwowym jak Tauron czy Polska Grupa Energetyczna włącznie. Co ciekawe, podobne przepisy mogą blokować energetykę jądrową w Polsce, także tę rozproszoną pod warunkiem przełomu technologicznego obiecywanego przez zwolenników małych reaktorów jądrowych SMR. Rozporządzenie Rady Ministrów z 10 sierpnia 2012 roku o ocenie terenu pod lokalizację obiektu jądrowego w paragrafie piątym i punkcie siódmym opisuje, że teren nie może być uznany za odpowiedni do budowy atomu między innymi jeśli „w ciągu ostatnich 60 lat była lub jest prowadzona: a) działalność polegająca na wydobyciu kopalin lub b) działalność polegająca na podziemnym bezzbiornikowym magazynowaniu substancji lub podziemnym składowaniu odpadów, lub c) inna działalność mogąca spowodować zagrożenie bezpieczeństwa jądrowego obiektu jądrowego przez indukowanie wstrząsów sejsmicznych, powodowanie uaktywniania struktur uskokowych lub przemieszczanie, zapadanie lub upłynnianie gruntów lub w regionie tym wystąpiły takie skutki tych działalności, które przy wystąpieniu w trakcie eksploatacji obiektu jądrowego zagrażałyby bezpieczeństwu jądrowemu obiektu jądrowego.” To między innymi dlatego duży atom rządowy realizowany przez Polskie Elektrownie Jądrowej oraz Bechtel i Westinghouse z USA jest realizowany w odosobnieniu w nowej lokalizacji Lubiatowo-Kopalino.

Owe przepisy to swoista jądrowa ustawa odległościowa, która potencjalnie może blokować budowę nowych reaktorów jądrowych w miejscach bliskich wydobyciu kopalin, a to odbywa się na całym Śląsku, gdzie chciałby stawiać SMR miedziowy KGHM albo w Wielkopolsce, gdzie liczy na duży atom ZE PAK Zygmunta Solorz-Żaka. Warto jednak zaznaczyć, że ów przepis jest bardziej miękki niż wiatrakowa ustawa odległościowa. Przedsiębiorca pragnący budować atom duży czy mały, może udowodnić, że jego inwestycja nie będzie miała wpływu na bezpieczeństwo. – Limit obowiązuje jeśli przedsiębiorca nie udowodni braku wpływu na bezpieczeństwo – tłumaczy Maciej Lipka z Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Jeżeli nie udowodni, limit odległości wynosi 30 km. Co ciekawe, odległość od lotniska musi wynosić minimalnie 10 km tak, aby nie można było uderzyć w reaktor samolotem, na co słusznie zwracali uwagę eksperci Nuclear.pl.

Przepisy odnoszące się do odległości atomu pochodzą z czasów reżimu komunistycznego w Polsce, kiedy nikt nie brał pod uwagę budowy reaktorów w pobliżu dużych skupisk ludzi. Technologia małych reaktorów jądrowych ma jednak sens tylko w wielkim odosobnieniu do zasilania izolowanych systemów energetycznych, na przykład na Alasce czy Syberii, albo właśnie w centrach przemysłowych na obszarach wysoko zurbanizowanych. Jądrowa ustawa odległościowa zmusi zatem promotorów SMR do udowodnienia, że ich rozwiązanie nie zagrozi bezpieczeństwu w okolicy. O ile według informacji BiznesAlert.pl problemy NuScale z certyfikacją ich technologii VOYGR w USA może utrudnić realizację programu małych reaktorów w spółce KGHM, to PKN Orlen nie zasypia gruszek w popiele i zamierza razem z GE oraz Synthosem przedstawić nowe informacje na temat małych reaktorów BWRX-300 w ramach wiosennej aktualizacji strategii całej Grupy Orlen. Prawnicy zaangażowani w promocję SMR w Polsce przekonują BiznesAlert.pl, że przy obecnych przepisach da się udowodnić, że promień oddziaływania małych reaktorów jest mniejszy niż w przypadku dużego atomu. Z kolei Polska Grupa Energetyczna, która według informacji Business Insidera chce mieć z ZE PAK i koreańskim KHNP pierwszy reaktor w Pątnowie w 2036 roku, uznała, iż lokalizacja atomu w Pątnowie spełnia wymogi bezpieczeństwa. Mówi o tym także KHNP w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Wiosna jądrowa

Należy się zatem spodziewać, że w 2023 roku oprócz informacji o modelu finansowym Programu Polskiej Energetyki Jądrowej z atomem amerykańskim, możemy usłyszeć o kolejnych postępach małych reaktorów SMR. Będą musiały jednak spełnić wymogi prawa polskiego stojącego na straży bezpieczeństwa tak ważnego w obliczu kiełkującego ruchu nadjądrowego wspieranego z Niemiec. Państwowa Agencja Atomistyki będzie decydować o tym, który projekt jądrowy spełnia wymogi bezpieczeństwa. Przeszła w 2022 roku wzmocnienie kadrowe pod względem ilościowym, choć opuścił jej szeregi prezes Łukasz Młynarkiewicz, przechodząc do Polskich Elektrowni Jądrowych. Agencja może się spodziewać zalewu wniosków w sprawie wszelakich projektów w obliczu wiosny jądrowej w Polsce i na świecie.

Sankcje na dostawy ropy przez Ropociąg Przyjaźń do Polski i Niemiec mogą wprowadzić się same | Sankcje zachodnie mogą pozbawić Rosję połowę przychodów ze sprzedaży ropy i gazu

Sankcje na dostawy ropy przez Ropociąg Przyjaźń do Polski i Niemiec mogą wprowadzić się same | Sankcje zachodnie mogą pozbawić Rosję połowę przychodów ze sprzedaży ropy i gazu

:Ministerstwo klimatu i środowiska nie podaje nowych informacji na temat rozmów Polski i Niemiec o sankcjach na dostawy ropy z Rosji przez północną nitkę Ropociągu Przyjaźń do tych, krajów a tymczasem zbliża się cezura, w której wprowadzą się same, albo raczej za sprawą Władimira Putina.

:Financial Times przewiduje, że sankcje zachodnie przeciwko Rosji za inwazję na Ukrainie uderzą mocniej w 2023 roku. Mogą pozbawić Rosjan prawie połowy przychodów ze sprzedaży ropy i gazu.

Czytaj dalej„Sankcje na dostawy ropy przez Ropociąg Przyjaźń do Polski i Niemiec mogą wprowadzić się same | Sankcje zachodnie mogą pozbawić Rosję połowę przychodów ze sprzedaży ropy i gazu”

Polacy i Niemcy porzucają ropę z Rosji na słowo honoru | Niemiecki partner Nord Stream 2 chce wreszcie opuścić Rosję

Polacy i Niemcy porzucają ropę z Rosji na słowo honoru |  Niemiecki partner Nord Stream 2 chce wreszcie opuścić Rosję

:Polska i Niemcy zadeklarowały, że porzucą ropę z Rosji do końca 2022 roku. Jednakże po zakończeniu remontu Ropociągu Przyjaźń 16 stycznia czarny surowiec znów płynie do tych krajów, bo wciąż czekają na sankcje będące podstawą prawną porzucenia Rosjan.

:Wintershall DEA zaangażowany w przeszłości finansowo w projekt gazociągu Nord Stream 2 ma opuścić Rosję, skąd czerpał dotąd jedną piątą przychodów przed opodatkowaniem pomimo inwazji rosyjskiej na Ukrainie.

Polacy i Niemcy porzucają ropę z Rosji na słowo honoru

Polska i Niemcy zadeklarowały, że porzucą ropę z Rosji do końca 2022 roku. Jednakże po zakończeniu remontu Ropociągu Przyjaźń 16 stycznia czarny surowiec znów płynie do tych krajów, bo wciąż czekają na sankcje będące podstawą prawną porzucenia Rosjan.

– Niemiecki zakaz importu ropy rosyjskiej ropociągami od początku 2023 bazuje na stanowisku kanclerza federalnego. Nie ma statutowej ani żadnej innej podstawy prawnej. Opozycja w Bundestagu krytykuje ten stan – tłumaczy portal MDR.de. Warto zaznaczyć, że embargo unijne obejmuje dostawy morskie. Według MDR.de kanclerz Niemiec Olaf Scholz miał wpływ na ostateczny kształt tych regulacji. – Porzucenie ropy z Rosji dostarczanej ropociągami od 2023 roku wynika z deklaracji protokolarnej kanclerza federalnego w Radzie Europejskiej – przyznaje rzeczniczka resortu gospodarki Niemiec Beate Baron.

Wyzwaniem może być pozyskanie alternatyw, od którego mogą zależeć ceny paliw w Niemczech wschodnich. Jest to jednak możliwe. Jedna z dwóch rafinerii wschodnioniemieckich Leuna już porzuciła dostawy z Rosji a ważą się losy kolejnej, Rafinerii Schwedt, w której 54 procent akcji Rosnieft Deutschland mogliby potencjalnie zastąpić Polacy z PKN Orlen. Derusyfikacja Schwedt była warunkiem rozpoczęcia dostaw spoza Rosji przez naftoport w Gdańsku, a te mają ruszyć do końca stycznia. Resort klimatu zapewnił BiznesAlert.pl na konferencji prasowej, że derusyfikacja została ustalona z Niemcami. Nie jest jasne, czy Orlen zaangażuje się w Schwedt.

Według informacji BiznesAlert.pl Polska i Niemcy zabiegają o podstawę prawną porzucenia ropy z Rosji słanej przez Ropociąg Przyjaźń poprzez sankcje na jego północną nitkę tak, aby nie blokować dostaw południową do Czech, Słowacji i Węgier, które nie są gotowe na embargo. Takie sankcje mogłyby wejść w życie na przykład w korelacji z embargo na dostawy produktów naftowych Rosji piątego lutego.

Również Polska deklarowała chęć porzucenia ropy z Rosji do końca 2022 roku. Póki co jednak Orlen odbiera dostawy z tego kierunku zgodnie z harmonogramem, deklarując gotowość do podporządkowania się sankcjom.

MDR.de/Wojciech Jakóbik

Niemiecki partner Nord Stream 2 chce wreszcie opuścić Rosję

Wintershall DEA zaangażowany w przeszłości finansowo w projekt gazociągu Nord Stream 2 ma opuścić Rosję, skąd czerpał dotąd jedną piątą przychodów przed opodatkowaniem pomimo inwazji rosyjskiej na Ukrainie.

Ta spółka przekazała 17 stycznia, że zamierza opuścić projekty w Rosji w odpowiedzi na inwazję na Ukrainie. Prezes Mario Mehren uznał, ze atak Moskwy na Kijów zaprzepaścił wszelkie możliwości współpracy, a działalność na terenie Rosji stała się utrudniona.

Wyzwaniem będzie jednak konieczność uzyskania zgody Kremla na sprzedaż aktywów w Rosji usankcjonowana nowym prawem wprowadzonym po ataku na Ukrainę. Wintershall DEA należy do chemicznego giganta BASF, który ogłosił odpis wart 7,3 mld euro głównie przez wycofanie z Rosji. Chodzi o trzy spółki joint venture w Rosji, w tym jedną zajmującą się wytwarzaniem paliwa samolotowego. Media niemieckie spekulowały, że trafia ono do samolotów wojskowych wysyłanych na Ukrainę.

Mniejszościowy udziałowiec Wintershall DEA to fundusz LetterOne prowadzony w przeszłości przez rosyjskiego oligarchę Michaiła Fridmana, który jednak ustąpił przez sankcje zachodnie wobec Rosji.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Gazprom dalej podsyca kryzys energetyczny, ale jego wpływy topnieją

Z wyliczeń Reutersa wynika, że dostawy gazu od rosyjskiego Gazpromu do Europy rekordowo niskie w 2022 roku spadają dalej w 2023 roku. Spadek w pierwszej połowie stycznia sięgnął 22 procent.

Reuters policzył dostawy przez dwa ostatnie szlaki wykorzystywane przez Rosjan, czyli gazociągu Turkish Stream do Turcji oraz gazociągi na Ukrainie będącej celem inwazji od lutego 2022 roku. Wykorzystał w tym celu dane rosyjskiego Gazpromu oraz stowarzyszenia operatorów gazociągów europejskich ENTSO-G. Wynika z nich, że średnie dostawy rosyjskie wynosiły w grudniu 2022 roku 81,9 mln m sześc. dziennie, by spaść między pierwszym a 15 stycznia do 63,7 mln m sześc. na dobę.

Źródła agencji w Gazpromie potwierdzają te wyliczenia, choć ta firma nie podała ich jeszcze oficjalnie. Oznaczają one, że Rosjanie nadal ograniczają podaż gazu w Europie, pogłębiając ograniczenie eksportu widoczne w całym 2022 roku. Gazprom podał oficjalnie, że dostawy do Europy spadły w 2022 roku o 100 mld m sześc. do niewiele ponad 100 mld. Nie ma embargo na import gazu rosyjskiego w Unii Europejskiej windując jego ceny na giełdzie, ale Rosjanie pod różnymi pretekstami systematycznie zmniejszają dostawy realizując interesy polityczne Kremla wbrew interesom gospodarczym Gazpromu.

Tymczasem ciepła aura, powodzenie gromadzenia zapasów w magazynach i udana dywersyfikacja dostaw w Europie sprawiły, że ceny gazu na giełdzie TTF są najniższe od początku zeszłego roku, czyli czasu sprzed inwazji Rosji na Ukrainę. Mogą znów wzrosnąć wraz z powrotem mrozów do Europy, ale rynek jest przekonany, że nie zabraknie gazu tej zimy. Obawy o niedobory windowały ceny w wakacje 2022 roku, kiedy giełda TTF zanotowała rekordowe prawie 350 euro za megawatogodzinę gazu. Obecnie cena utrzymuje się w okolicach 60 euro.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Drugi pływający gazoport Niemiec ruszył w krainie Nord Stream 2 | Rosyjska ropa staje się zakładnikiem Chin i Indii, a Zachód może przykręcić śrubę

Drugi pływający gazoport Niemiec ruszył w krainie Nord Stream 2 | Rosyjska ropa staje się zakładnikiem Chin i Indii, a Zachód może przykręcić śrubę

:Kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego zainaugurowali pracę drugiego pływającego terminalu LNG w Niemczech. Jest zlokalizowany w Lubminie, gdzie na ląd wychodzi także sporny Nord Stream 2.

:Supertankowce z przecenioną ropą rosyjską docierają do Chin i Indii nie łamiąc sankcji G7, Unii Europejskiej i Australii w postaci ceny maksymalnej. Ta ma być rewidowana w lutym do poziomu poniżej rynkowego.

Czytaj dalej„Drugi pływający gazoport Niemiec ruszył w krainie Nord Stream 2 | Rosyjska ropa staje się zakładnikiem Chin i Indii, a Zachód może przykręcić śrubę”

Ukraińcy liczą na obronę atomu przez inspektorów przez groźbę ataku z Białorusi | Europejczycy importują diesla na potęgę przed embargo

Ukraińcy liczą na obronę atomu przez inspektorów przez groźbę ataku z Białorusi | Europejczycy importują diesla na potęgę przed embargo

:Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ma rozmieścić inspektorów we wszystkich elektrowniach jądrowych na Ukrainie po licznych incydentach na Zaporożu.

:Stary Kontynent importuje rekordowe ilości oleju napędowego, w dużej mierze z Rosji, szykując się na embargo wobec produktów naftowych tego kierunku, a Rystad Energy wróży niedobór sięgający pół miliona ton.

Ukraińcy liczą na obronę atomu przez inspektorów przez groźbę ataku z Białorusi

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ma rozmieścić inspektorów we wszystkich elektrowniach jądrowych na Ukrainie po licznych incydentach na Zaporożu.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa jest nadal okupowana przez Rosjan, którzy dokonali inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Pozostałe cztery działające elektrownie jądrowe znajdują się pod kontrolą Ukrainy.

Ukraińcy liczą na to, że obecność inspektorów zniechęci Rosjan do bombardowania Zaporoża, do którego doszło już kilkukrotnie. Obawiają się przy tym nowego ataku z terytorium Białorusi, który mógłby zagrozić Elektrowni Równe. Należy jednak zaznaczyć, że ataki na elektrownię zaporoską trwały pomimo obecności inspektorów MAEA jesienią 2022 roku.

Szef MAEA Rafael Grossi ma odwiedzić Kijów 19 stycznia. Rozmawiał już z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie, ale wciąż nie uzyskał deklaracji w sprawie demilitaryzacji Zaporoża. Załoga tego obiektu pracuje pod nadzorem sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Ukraińcy ostrzegają o przypadkach nadużyć i tajemniczych zgonów. Pracownicy ukraińskiego Energoatomu są zmuszani do przejścia do Rosatomu.

Wall Street Journal/Wojciech Jakóbik

Europejczycy importują diesla na potęgę przed embargo

Stary Kontynent importuje rekordowe ilości oleju napędowego, w dużej mierze z Rosji, szykując się na embargo wobec produktów naftowych tego kierunku, a Rystad Energy wróży niedobór sięgający pół miliona ton.

Według danych Refinitiv Eikon dla Politico, zapotrzebowanie na diesla sięgnęło rekordowych 8,2 mln ton w grudniu 2022 roku z tego 3,51 mln ton z Rosji. Europejczycy importują na zapas przed embargo. Niemcy sprowadziły z Rosji 640 tysięcy ton diesla z Rosji w grudniu 2022 roku i są największym jego importerem na kontynencie. To najwięcej od maja 2020 roku.

Piątego lutego wchodzi w życie embargo na dostawy morskie i cena maksymalna G7, Australii i Unii Europejskiej produktów naftowych z Rosji, w tym paliwo diesla. Politico sugeruje za Rystad Energy, że najważniejsze alternatywne źródła dostaw to Kuwejt i Arabia Saudyjska. Warto nadmienić, że Polska rozpoczęła dostawy paliwa z Arabii Saudyjskiej przez naftoport w Gdańsku po inwazji Rosji na Ukrainie. Rystad przewiduje jednak niedobór na rynku europejskim sięgający pół miliona ton.

Politico/Wojciech Jakóbik

Rosja dała Kazachstanowi słowo, że nie zablokuje ropy z Przyjaźni do Niemiec | Rosja zjada swój naftowy ogon | Popyt na węgiel jest najwyższy w historii przez Gazprom

Rosja dała Kazachstanowi słowo, że nie zablokuje ropy z Przyjaźni do Niemiec | Rosja zjada swój naftowy ogon | Popyt na węgiel jest najwyższy w historii przez Gazprom

:Kazachstan zamierza wysłać pierwsze 20 tysięcy ton ropy do Niemiec w styczniu, o czym poinformował minister energetyki Bołat Achulakow. Powiedział, że otrzymał od Rosji „werbalne potwierdzenie” możliwości eksportu przez Ropociąg Przyjaźń.

:Rząd rosyjski przedstawił dane o budżecie w 2022 roku. Wynika z nich, że deficyt rosyjski jest większy niż wzrost przychodów ze sprzedaży gazu i ropy pomimo kryzysu energetycznego podsycanego przez Gazprom.

Czytaj dalej„Rosja dała Kazachstanowi słowo, że nie zablokuje ropy z Przyjaźni do Niemiec | Rosja zjada swój naftowy ogon | Popyt na węgiel jest najwyższy w historii przez Gazprom”

Tajemniczy remont blokuje Ropociąg Przyjaźń, akurat wtedy gdy miał posłużyć do dostaw spoza Rosji | Gazprom przegrał Europę i nie ma alternatywy

Tajemniczy remont blokuje Ropociąg Przyjaźń, akurat wtedy gdy miał posłużyć do dostaw spoza Rosji | Gazprom przegrał Europę i nie ma alternatywy

:PERN potwierdza, że Ropociąg Przyjaźń nadal nie tłoczy ropy z Rosji, choć miał posłużyć do dostaw z Kazachstanu do Niemiec. Media niemieckie informują o remoncie. Jeżeli jednak zamieni się w dłuższą przerwę dostaw, wpłynie na ceny ropy, które notują rekordowe spadki pomimo działań Rosjan.

:- Obecnie trudno ocenić, gdzie w następnych pięciu latach azprom uplasuje 90 mld m sześc. gazu na który zbyt stracił w zeszłym roku w Europie – pisze Kommiersant.

Tajemniczy remont blokuje Ropociąg Przyjaźń, akurat wtedy gdy miał posłużyć do dostaw spoza Rosji

PERN potwierdza, że Ropociąg Przyjaźń nadal nie tłoczy ropy z Rosji, choć miał posłużyć do dostaw z Kazachstanu do Niemiec. Media niemieckie informują o remoncie. Jeżeli jednak zamieni się w dłuższą przerwę dostaw, wpłynie na ceny ropy, które notują rekordowe spadki pomimo działań Rosjan.

– Dostawy ropy Ropociągiem Przyjaźń przez Rosję są obecnie niemożliwe z powodu remontu i wątpliwe jest, czy rurociąg zostanie wznowiony po 16 stycznia, gdy remont miał się oficjalne zakończyć – podaje Märkische Oderzeitung (MOZ). BiznesAlert.pl informuje w innym miejscu, że Niemcy chcą jednak polegać na dostawach ropy przez Polskę ze względu na obawy o to, czy Ropociąg Przyjaźń zapewni stabilność dostaw z Kazachstanu, na które liczył Berlin.

BiznesAlert.pl jako pierwszy informował, że ropa z Rosji nie płynie przez Przyjaźń w Nowym Roku. Dziewiątego stycznia uzyskaliśmy potwierdzenie, że nie płynie nadal. Nie jest jasne, czy to skutek remontu o którym informuje MOZ czy zapowiedź powrotu problemów znanych z kryzysu zanieczyszczonej ropy z 2019 roku, kiedy Ropociąg Przyjaźń nie pracował przez kilkadziesiąt dni przez problemy z jakością surowca słanego z Rosji. Warto też przypomnieć, że Przyjaźń przechodziła remont także w styczniu 2020 roku, który zakończył się bez problemów. Z kolei w listopadzie 2022 roku Przyjaźń nie słała ropy do krajów Europy Środkowo-Wschodniej przez uszkodzenie infrastruktury wskutek działań wojennych Rosji na Ukrainie.

Polska i Niemcy miały porzucić ropę z Rosji do końca roku. Mimo to nie weszły nadal w życie sankcje na północną nitkę Ropociągu Przyjaźń, o które miały wnioskować według informacji BiznesAlert.pl. PKN Orlen miał realizować dalej kontrakty z Rosjanami – z Rosnieftem do końca stycznia i z Tatnieftem do końca 2024 roku, do czasu wejścia w życie tych obostrzeń. Zatrzymanie dostaw Ropociągiem Przyjaźń uniemożliwi wykorzystanie przepustowości zakontraktowanych w Transniefcie na 2023 roku do czasu zakończenia remontu. Niemcy chcieli rozwijać dostawy ropy nierosyjskiej z Kazachstanu z użyciem Przyjaźni, na co według rewelacji mediów niemieckich mieli uzyskać zgodę Kremla.

Ropa notuje rekordowe spadki wartości. Brent kosztuje około 80 dolarów za baryłkę. Rosjanie są zmuszeni sprzedawać mieszankę Urals w niektórych kontraktach z szóstego stycznia w cenie 38 dolarów za baryłkę. Przecena jest wymuszona wprowadzeniem ceny maksymalnej G7, Unii Europejskiej i Australii, która utrudnia Rosjanom znalezienie klientów.

MOZ/Bloomberg/Aleksandra Fedorska/Wojciech Jakóbik

Gazprom przegrał Europę i nie ma alternatywy

– Obecnie trudno ocenić, gdzie w następnych pięciu latach azprom uplasuje 90 mld m sześc. gazu na który zbyt stracił w zeszłym roku w Europie – pisze Kommiersant.

Kommiersant podaje dwa pomysły zastąpienia europejskiego rynku zbytu. Pierwszy to budowa hubu gazowego w Turcji a drugi to unia gazowa z Kazachstanem i Uzbekistanem. – W obu przypadkach mówimy jednak o mirażach, które szczególnie widać na przykładzie tureckim. Żaden kraj ani klient nie zgłosił dotąd zainteresowania zakupami w tym hubie, nie ma żadnych liczb o skali inwestycji ani wolumenach gazu – konstatuje Kommiersant.

– Z kolei władze obu krajów Azji Środkowej odmówiły nazywania współpracy z Rosją unią gazową, zapewniając, że kupią gaz z Rosji tylko na warunkach rynkowych, a żadne decyzje nie zostały podjęte – czytamy dalej.

Zdaniem Kommiersanta jedyna realna alternatywa do dostaw na rynek europejski to budowa gazociągu Siła Syberii 2 do Chin, który pozwoliłby przekierować gaz z bazy surowcowej poświęconej dotąd Europie do Azji. – Problem polega jednak na tym, że Chiny wychodzące z pandemii koronawirusa nie potrzebują na razie dodatkowego gazu z Rosji i mogą sobie czekać na atrakcyjne warunki Gazpromu. Jednakże Rosja będąca liderem zasobów gazu na świecie nie może czekać wiecznie na decyzję chińską, patrząc jak jej udziały rynkowe są zajmowane przez innych producentów. Taka rola przypadła Iranowi, który został objęty sankcjami na technologie LNG i nie mógł ich sam rozwijać, więc jedynie obserwował, jak robią to inni – podsumowuje Kommiersant.

Gazprom podał, że spadek eksportu na rynek Unii Europejskiej i Turcji sięgnął w 2022 roku 45 procent, czyli około 100 mld m sześc. Rosjanie ograniczają podaż gazu w Europie od wakacji 2021 roku podsycając kryzys energetyczny. To działanie jest obecnie wiązane z przygotowaniami do inwazji na Ukrainę z lutego 2022 roku. Mimo to ceny gazu spadają zimą 2022/23 roku ze względu na rekordowe zapasy w magazynach europejskich i ciepłą aurę.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Atomowe kimchi dla Polski czeka na konkrety

Atomowe kimchi dla Polski czeka na konkrety

– Czy w Pątnowie powstanie druga, polska elektrownia jądrowa? Nowe rozstrzygnięcia mogą pojawić się w połowie stycznia – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Rząd polski wybrał Westinghouse z USA na partnera technologicznego budowy pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu w ramach Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Jeżeli Amerykanie zbudują wszystkie reaktory w ramach PPEJ zgodnie z pierwotnym planem zapewnią 7200 MW w sześciu reaktorach zainstalowanych w dwóch lokalizacjach, z których druga ma być ustalona w 2023 roku.

Nie wiadomo czy znów zostanie wzięty pod uwagę Pątnów, w którym usytuowane są stare bloki węglowe ZE PAK, bo może tam potencjalnie powstać projekt „prywatny” promowany przez spółkę Zbigniewa Solorza oraz Polską Grupę Energetyczną i koreańskie KHNP. Tak zwane studium możliwości (nie wykonalności) w sprawie budowy dwóch do czterech reaktorów APR1400 miało zostać przeprowadzone do końca 2022 roku. Według informacji BiznesAlert.pl potwierdza ono zasadność budowy atomu w Pątnowie a więcej informacji na jego temat można będzie poznać w połowie stycznia, bo w pierwszej dekadzie tego miesiąca toczyły się rozmowy ministerstwa aktywów państwowych oraz ZE PAK w tej sprawie.

Niezależne źródła BiznesAlert.pl w spółkach oraz rządzie potwierdziły, że owo studium możliwości potwierdza sens budowy elektrowni jądrowej w Pątnowie. Jednakże przed atomowym kimchi jest do przejścia analogiczny proces, który przechodzi atom na Pomorzu. Jeżeli ZE PAK, PGE i KHNP zdecydują się na budowę elektrowni jądrowej, będzie musiała powstać określona spółka celowa, do której już ściągane są talenty z rynku, jak były dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej resortu klimatu Tomasz Nowacki.

Nowa spółka celowa PGE, której nazwa pozostaje nieznana, a wiadomo, że PGE EJ1 albo EJ2 zostały już wykorzystane w przeszłości to początek żmudnej procedury znanej z losów pierwszego atomu. Atom koreański będzie musiał ubiegać się o decyzję środowiskową oraz lokalizacyjną, które może potrwać trzy-cztery lata, czyli potrwać do około 2025-26 roku. Prace przygotowawcze mogą potrwać około dwóch lat, a zatem do 2028-29 roku, kiedy może zostać przyznane pozwolenie na budowę Państwowej Agencji Atomistyki. Budowa pierwszego reaktora mogłaby wówczas ruszyć w 2030 roku i w razie braku opóźnień, z którego znani są Koreańczycy, zakończyć się w 2036 roku, a zatem w momencie planowanego rozruchu trzeciego reaktora atomu amerykańskiego na Pomorzu mającego dać 3600 MW mocy.

Dobudówka atomowa z Korei nie zaszkodzi programowi rządowemu, a może zwiększyć podaż mocy ze źródła, które daje tanią energię oraz niższą emisję dwutlenku węgla. Wyzwaniem będzie jednak podział zasobów tak, aby dwie elektrownie budowane równolegle nie kanibalizowały kadr ani materiałów. Do rozstrzygnięcia pozostaje także to, kto będzie operatorem atomu w Polsce. Pierwotnie Polskie Elektrownie Jądrowe miały zarządzać wszystkimi reaktorami w naszym kraju. Nie wiadomo kto będzie operatorem ewentualnego obiektu w Pątnowie. Wyzwanie to również spór Westinghouse-KHNP o transfer technologii jądrowych. Wygląda na to, że porozumienie sugerowane przez BiznesAlert.pl w październiku jest w zasięgu rękiMedia koreańskie sugerują już podział tortu przy drugim atomie, który sprawi, że Amerykanie odpuszczą Koreańczykom drugi projekt w Polsce.

Polsko-niemiecka derusyfikacja rozstrzygnie o cenach na stacjach

Polsko-niemiecka derusyfikacja rozstrzygnie o cenach na stacjach

– Jeżeli dostawy ropy z Polski do niemieckiej Rafinerii Schwedt faktycznie ruszą przed końcem stycznia, może dojść do derusyfikacji tego obiektu z pomocą Orlenu lub bez niego. Od tego rozstrzygnięcia może zależeć cena paliw na stacjach w obliczu embargo na produkty naftowe Rosji wchodzącego w życie w lutym 2023 roku – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czy Rosnieft zostanie wyrzucony z Rafinerii Schwedt?

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa powiedziała na konferencji prasowej z drugiego stycznia, że Niemcy zamierzają pozbawić Rosnieft Deutschland 54 procent udziałów Rafinerii Schwedt (PCK). Dobry gest Niemiec, czyli wyzbycie się udziałów Rosnieftu – rosyjskiej firmy, to był warunek dalszych rozmów, to się stało – powiedziała minister klimatu odmawiając szczegółów na temat ewentualnego zaangażowania PKN Orlen. – Nie mówimy, że to koniecznie musi być Orlen. Tutaj mówimy w ogóle o rozmowach biznesowych, więc to byśmy pozostawili owiane tajemnicą. Liczymy, że takie porozumienie będzie – podkreśliła w styczniu. Derusyfikacja PCK była warunkiem rozpoczęcia dostaw ropy nierosyjskiej do Schwedt przez naftoport w Gdańsku. Te według deklaracji władz Brandenburgii mają ruszyć do końca stycznia, co sugerowałoby porozumienie w sprawie Schwedt na dniach. Może ono mieć kluczowe znaczenie wobec nadchodzącego embargo G7 i Unii Europejskiej na produkty naftowe z Rosji. Wówczas będzie liczyła się już nie tylko podaż ropy na rynku, ale także produktów rafineryjnych, tymczasem moce rafinerii na świecie spadły przez pandemię koronawirusa oraz wizję rychłej transformacji energetycznej w sektorze transportowym przed atakiem Rosji na Ukrainę z lutego 2022 roku, który znów zwiększył popyt. Europejczycy ścigają się w zakupach paliw na czele z olejem napędowym, by zgromadzić zapasy przed embargo w lutym i wobec wielkiej niewiadomej odnośnie do zapotrzebowania w Chinach. Jeżeli gospodarka chińska ruszy z kopyta po zniesieniu ograniczeń pandemicznych, a sankcje na produkty naftowe wejdą efektywnie w życie w lutym 2023 roku, ceny znów mogą znacznie wzrosnąć przez presję popytową. Co z tego, że na rynku będzie ropa spoza Rosji, jeżeli moce przerobowe rafinerii nie wzrosną poza fizyczne możliwości zakładów w regionie? Podaż ze Schwedt i innych zakładów będzie zależała od efektywności dywersyfikacji dostaw. Ten efekt może zostać jednak złagodzony przez recesje i destrukcję popytu. Tak czy inaczej rynek na produkty naftowe z Rosji będzie się kurczył, a każda rafineria: Schwedt i Leuna w Niemczech, a także Gdańska i Płock w Polsce, będą miały znaczenie dla notowań na stacjach paliw w naszych krajach. Póki co jednak według danych Refinitiv Eikon dla Politico, zapotrzebowanie na diesla sięgnęło rekordowych 8,2 mln ton w grudniu 2022 roku z tego 3,51 mln ton z Rosji. Europejczycy importują na zapas przed embargo. Niemcy sprowadziły z Rosji 640 tysięcy ton diesla z Rosji w grudniu 2022 roku i są największym jego importerem na kontynencie. To najwięcej od maja 2020 roku.

Czy Polska i Niemcy porzucą ropę z Rosji?

Podaż zależy także od losu deklaracji Polski i Niemiec o porzuceniu ropy z Rosji z końcem 2022 roku. Wiadomo, że oba kraje podtrzymują te deklaracje, ale nie ma jeszcze sankcji, które wprowadzałyby je w życie. – Przepustowość w rafinerii jest, gotowość rafinerii jest, tylko kwestia dalszych szczegółów i oczywiście sankcji, bo one też będą wpływały na dalsze porozumienia – uzupełniła Anna Moskwa na cytowanej wyżej konferencji prasowej. BiznesAlert.pl jako pierwszy informował, że Berlin i Warszawa zabiegają o sankcje na dostawy ropy przez Ropociąg Przyjaźń. Według naszych informacji trwają przygotowania do wdrożenia tych przepisów i wciąż jest szansa, że wejdą w życie na początku 2023 roku po to, by dać alibi firmom jak PKN Orlen czy jego odpowiedniki działające w Niemczech, by zerwać umowy z Rosjanami bez płacenia kar. Niemcy deklarują w mediach, że porzuciły ropę rosyjską z końcem 2022 roku, ale nie ma informacji o zerwaniu jakiejkolwiek umowy tamtejszych firm z dostawcami z Rosji. Brak dostaw rosyjskich może obecnie wynikać w Polsce i Niemczech z planowanej przerwy technicznej pracy Ropociągu Przyjaźń, która ma się skończyć 16 stycznia, ale już teraz trwają spekulacje, czy będzie jak z remontem Nord Stream 1 w wakacje 2022 roku, który nigdy się nie skończył, a kurek raz zakręcony taki pozostał aż do sabotażu we wrześniu 2022 roku, windując ceny gazu do rekordowego poziomu.

Czy sankcje naftowe Zachodu działają?

Skok cen ropy w górę przydałby się Rosjanom w pierwszym kwartale 2023 roku, bo oddziaływanie inwazji na Ukrainie na cenę Brent zostało zniwelowane przez wizję recesji (kosztuje około 80 dolarów) a Rosjanie muszą przez sankcje sprzedawać mieszankę Urals jeszcze taniej. Jest notowana za około 50 dolarów, a w niektórych przypadkach trafia do klientów z rabatem ustanawiającym cenę w wysokości nawet 30 dolarów. Wyższe ceny mogłyby zwiększyć popyt, zwiększyć koszty uniezależnienia Zachodu od ropy i produktów naftowych z Rosji, zreperować budżet rosyjski zagrożony rekordowym deficytem i zachęcić część Europejczyków do dalszych zakupów u Rosjan. Póki co Kreml musi ograniczać wydobycie ropy przez to, że nie ma realnej alternatywy do rynku europejskiego. Z tego względu resort finansów przyznaje, że w 2023 roku będzie trudniej uzupełnić Fundusz Bogactwa Narodowego gromadzący środki ze sprzedaży węglowodorów. Socvombank szacuje, że deficyt w tym roku sięgnie 3,4 bln rubli, które będzie należało pokryć z wspomnianego funduszu szacowanego na 180 mld dolarów. To oznacza, że sankcje zachodnie działają, ale ich oddziaływanie na Rosję jest rozłożone w czasie. Amerykanie kalkulują, że ceny ropy mogłyby sięgnąć nawet 150 dolarów, gdyby nie wprowadzenie ceny maksymalnej baryłki przez G7, Australię i Unię Europejską od piątego grudnia 2022 roku. Fakt, że Rosjanie sprzedają ropę poniżej limitu 60 dolarów może oznaczać, że obawiają się sankcji albo wynikać z warunków rynkowych, bo Urals jest notowany niżej. W lutym ma dojść do pierwszej rewizji ceny maksymalnej, która ma następować cyklicznie co dwa miesiące do poziomu pięciu procent poniżej wartości rynkowej, a zatem obecnie powinna spaść do około 47-48 dolarów. Następne uderzenie z pomocą embargo na dostawy paliw rosyjskich nastąpi piątego lutego 2023 roku, do kiedy powinno nastąpić rozstrzygnięcie w sprawie Schwedt a także kierunków dostaw ropy oraz produktów naftowych do rafinerii w Polsce oraz Niemczech tak, aby mogły wejść w życie sankcje na północną nitkę Ropociągu Przyjaźń. Odpowiednia synchronizacja działań na Zachodzie powinna uchronić region przed szokiem, który miałby także znaczenie dla dalszego losu obrony Ukrainy, która potrzebuje oleju napędowego do skutecznego prowadzenia kontrofensywy a także walki z blackoutami wywołanymi atakami rakietowymi Rosji, bo generatory dostarczane z Zachodu są napędzane paliwem. Dlatego też Zachód liczy na to, że zróżnicowane embargo na produkty naftowe z podziałem na paliwo premium i normalne zmusi Rosjan do podporządkowania się. Musieli obniżyć wydobycie ropy przez sankcje, bo nie posiadają odpowiednich zbiorników i podobnie będzie z paliwem. Takie rozwiązanie ułatwi także poszukiwania alternatywy przez sektor prywatny w Europie. Warto cały czas monitorować temat importu ropy z Kazachstanu przez Ropociąg Przyjaźń w Rosji. Wszelkie próby dostaw surowca rosyjskiego pod fałszywą flagą, na przykład poprzez mieszanie kazachskiej KEBCO z podobną, rosyjską REBCO, spotkają się z sankcjami drugiego rzędu, a ewentualne doniesienia o takich próbach będą uderzać w wizerunek podmiotów z Zachodu angażujących się w ten proceder.

Kiedy nastąpi rozstrzygnięcie w sprawie derusyfikacji Rafinerii Schwedt i sankcji na północną Przyjaźń?

Jeszcze w styczniu możemy poznać oficjalne informacje na temat derusyfikacji Rafinerii Schwedt, ewentualnego wejścia tam PKN Orlen, a także opóźnionej rezygnacji z ropy rosyjskiej w Polsce oraz Niemczech poprzez zastosowanie sankcji wobec północnej nitki Ropociągu Przyjaźń. Rozstrzygnięcia w tej sprawie będą miały fundamentalne znaczenie dla współpracy polsko-niemieckiej, sankcji zachodnich wobec Rosji, losów inwazji rosyjskiej na Ukrainie oraz cen paliw na stacjach.