Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie

Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | <strong>Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie</strong>

:Operator gazociągu Nord Stream 2 dalej nie bankrutuje pomimo zamrożenia projektu w Niemczech bo sąd w Szwajcarii udzielił mu moratorium na płatności.

:Według źródeł Energy Voice gaz skroplony Gazpromu z projektu Sachalin LNG trafił do Chin w promocyjnej cenie dwa razy niższej od notowanej obecnie na giełdzie europejskiej.

Czytaj dalej„Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie

Gaz łupkowy zamiast atomu i Nord Stream 2? Ponadpartyjny sprzeciw wobec pomysłu z Bundestagu

:Niemieckie ministerstwo gospodarki i klimatu nie chce atomu, ale Nord Stream 2 proponowanego przez wiceprzewodniczącego Bundestagu też nie i otrzymuje nieoczekiwane wsparcie chadeków, których przedstawiciel proponuje w zamian gaz łupkowy.

Czytaj dalej„Gaz łupkowy zamiast atomu i Nord Stream 2? Ponadpartyjny sprzeciw wobec pomysłu z Bundestagu”

Program wsparcia odbiorców ciepła jest doraźny, ale potrzebny. W PR24

Program wsparcia odbiorców ciepła jest doraźny, ale potrzebny. W PR24

– Rządowy program wsparcia odbiorców ciepła ma charakter doraźny, który obniży koszty zakupu paliwa w okresie grzewczym – powiedział redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik w rozmowie z Polskim Radiem.

– Jest to program przypominający pomoc społeczną, który obniży koszy zakupu paliwa w okresie grzewczym w czasie kryzysu energetycznego – powiedział Jakóbik na antenie Polskiego Radia.

Zdaniem redaktora, powodzenie wojsk ukraińskich na froncie może oznaczać uspokojenie rynku surowcowego. Do tego dochodzi ewentualna recesja, która również powinna wpłynąć na ceny surowców na rynkach światowych.

Wojciech Jakóbik zaznaczył, że dopłaty nieco obniżą koszty zakupu paliw, ale nie usuną problemów finansowych wynikających z wysokich cen surowców na rynkach światowych.

Źródło: Polskie Radio 24

Gaz rosyjski płynie bez przeszkód tylko do Turcji | Jeśli zabraknie gazu Czechom, to może go zabraknąć Polsce

:Rosja kontynuuje dostawy gazu do Turcji bez ograniczeń obserwowanych w Europie. Nie wiadomo, czy Turcy się odwdzięczą pomocą przy omijaniu sankcji za atak na Ukrainę.

:Portal IDNES.cz ostrzega, że jeśli Czechy nie zawrą kontraktu na dostawy LNG, zagrozi im niedobór gazu zimą. To zła wiadomość dla Polski, która mogłaby być zainteresowana importem z tamtego kierunku. Czy pomogą wspólne zakupy gazu w Unii Europejskiej?

Czytaj dalej„Gaz rosyjski płynie bez przeszkód tylko do Turcji | Jeśli zabraknie gazu Czechom, to może go zabraknąć Polsce”

Koniec strajku w Norwegii, który mógł dobić Europę po machinacjach Gazpromu | Rosja blokuje ropę z Kazachstanu w trosce o środowisko albo wpływy

Koniec strajku w Norwegii, który mógł dobić Europę po machinacjach Gazpromu | Rosja blokuje ropę z Kazachstanu w trosce o środowisko albo wpływy

:Rząd norweski zainterweniował, by zakończyć strajk w branży wydobywczej zagrażający podaży węglowodorów z Norwegii w Europie, a tym samym windujący ceny surowców notujących bez niego rekordy przez działania Rosji.

:Sąd regionalny w Noworosyjsku orzekł o zawieszeniu pracy Caspian Pipeline Consortium, operatora infrastruktury zapewniającej dostawy ropy z Kazachstanu na światowe rynki przez Rosję. Oficjalny powód to naruszenia standardów środowiskowych, ale może też chodzić o wpływy rosyjskie na rynku ropy.

Koniec strajku w Norwegii, który mógł dobić Europę po machinacjach Gazpromu

Rząd norweski zainterweniował, by zakończyć strajk w branży wydobywczej zagrażający podaży węglowodorów z Norwegii w Europie, a tym samym windujący ceny surowców notujących bez niego rekordy przez działania Rosji.

Pracownicy sektora wydobywczego w Norwegii rozpoczęli strajk piątego lipca zagrażając podaży gazu w czasie, kiedy jego ceny w Europie są rekordowe przez ograniczenie podaży przez rosyjski Gazprom oraz atak Rosji na Ukrainę. Strajk groził ograniczeniem eksportu gazu z Norwegii o prawie 60 procent.

Rząd Norwegii zainterweniował skłaniając związkowców do zatrzymania strajku. – Norwegia odgrywa niezbędną rolę przy dostawach gazu do Europy i planowana eskalacja miałaby poważne konsekwencje dla Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz wielu innych narodów – powiedziała minister pracy Norwegii Marte Mjoes Persen cytowana przez Reutersa. – Moc uderzenia byłaby dramatyczna w świetle obecnej sytuacji w Europie – dodała.

Najczarniejszy scenariusz zakładał, że strajk ograniczy eksport gazu o 1,117 mld ekwiwalentu baryłek ropy naftowej, czyli o 56 procent dziennie. Oznaczałoby to odcięcie Belgii i Wielkiej Brytanii od dostaw z Norwegii od niedzieli, 10 lipca. Tymczasem od 11 lipca rusza przerwa techniczna pracy gazociągu Nord Stream 1 z Rosji do Niemiec, a Berlin obawia się, że Rosjanie nie przywrócą dostaw po jej zakończeniu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Rosja blokuje ropę z Kazachstanu w trosce o środowisko albo wpływy

Sąd regionalny w Noworosyjsku orzekł o zawieszeniu pracy Caspian Pipeline Consortium, operatora infrastruktury zapewniającej dostawy ropy z Kazachstanu na światowe rynki przez Rosję. Oficjalny powód to naruszenia standardów środowiskowych, ale może też chodzić o wpływy rosyjskie na rynku ropy.

CPC ma złożyć apelację do decyzji sądu w Noworosyjsku, który zarządził miesięczną przerwę pracy po inspekcji Rostransnadzoru. Ta pozwoliła rzekomo Rosjanom udokumentować liczne naruszenia standardów środowiskowych w planie reagowania na wycieki ropy, które miały być usunięte do 30 listopada tego roku. Nie czekając jednak do wtedy Rosjanie orzekli, że należy zatrzymać kompleks na miesiąc.

– CPC działa w ramach prawnych Federacji Rosyjskiej i jest zmuszony podporządkować się decyzji sądu. Będzie ona przedmiotem apelacji – poinformowała ta firma cytowana przez RIA Novosti. Kazachstan śle ropę przez naftoport w Noworosyjsku. Wysłał tamtędy 60,7 mln ton ropy w 2021 roku. Udziałowcy CPC to Rosja (31 procent), Kazachstan (20,75 procent), Chevron (15 procent), Łukoil (12,5 procent), Exxon Mobil (7,5 procent, praz Rosnieft-Shell Caspian Ventures Limited (7,5 procent).

Polacy rozmawiali o dostawach ropy z Kazachstanu w połączonej delegacji Orlenu i PGNiG, o której wizycie w Astanie informował BiznesAlert.pl. Polska już teraz sprowadza kilka procent zapotrzebowania na ropę z pomocą dostaw kazachskich. Ropa z Kazachstanu ma podobną charakterystykę do rosyjskiej. Kazachowie stworzyli mieszankę KEBCO, która ma się odróżniać od rosyjskiej REBCO i pozwolić na uniknięcie sankcji wprowadzanych przez Zachód po ataku Rosji na Ukrainę.

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żormat Tokajew nie uznał marionetkowych republik na wschodzie terytorium ukraińskiego i próbuje prowadzić politykę niezależną od Kremla.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Upadający partner Nord Stream 2 w Niemczech sięga ekspresowo po LNG | Premier Polski apeluje o zamrożenie polityki klimatycznej ze względu na bezpieczeństwo Europy

Upadający partner Nord Stream 2 w Niemczech sięga ekspresowo po LNG | Premier Polski apeluje o zamrożenie polityki klimatycznej ze względu na bezpieczeństwo Europy

:Projekt Wilhelmshaven FSRU otrzymał zgodę na budowę w przyspieszonym trybie dając Uniperowi z Niemiec nadzieję na rychłe dostawy LNG z USA, które dadzą mu bezpieczeństwo i niższe ceny w dobie kryzysu energetycznego podsycanego przez Rosję.

:Premier Polski Mateusz Morawiecki opublikował artykuł w Financial Times. Jego zdaniem atak Rosji na Ukrainę skłania do budowy nowego porządku w energetyce, w którym prymat bierze bezpieczeństwo, nawet kosztem transformacji energetycznej. Apeluje o zamrożenie cen uprawnień do emisji CO2 w polityce klimatycznej Unii Europejskiej.

Upadający partner Nord Stream 2 w Niemczech sięga ekspresowo po LNG

Projekt Wilhelmshaven FSRU otrzymał zgodę na budowę w przyspieszonym trybie dając Uniperowi z Niemiec nadzieję na rychłe dostawy LNG z USA, które dadzą mu bezpieczeństwo i niższe ceny w dobie kryzysu energetycznego podsycanego przez Rosję.

Terminal w Wilhelmshaven został zatwierdzony przez inspektorat handlu w Oldenburgu. Jest także pozwolenie na budowę nabrzeża. Pływający terminal LNG (FSRU) ma zacząć pracę zimą, a rząd landu Saksonii informuje o 21 grudnia 2022 roku.

To szansa na LNG spoza Rosji dzięki przepustowości do 7,5 mld m sześc. rocznie przepustowości obiektu. Dostawy gazu nierosyjskiego są niezbędne do utrzymania pracy przemysłu niemieckiego zależnego od tego paliwa. Rosjanie ograniczają podaż w Europie, w ostatnim czasie zmniejszając także dostawy przez Nord Stream 1 do Niemiec.

Uniper był w przeszłości partnerem finansowym spornego projektu Nord Stream 2, ale po ataku Rosji na Ukrainę wycofał się z niego. Nie może przez to liczyć na więcej gazu rosyjskiego, a kryzys podsycany przez Moskwę wywindował ceny do rekordowych poziomów i podniósł koszty pracy tej firmy do stopnia, który spowodował, że ubiega się ona o pomoc publiczną w celu utrzymania płynności.

Handelsblatt/Wojciech Jakóbik

Premier Polski apeluje o zamrożenie polityki klimatycznej ze względu na bezpieczeństwo Europy

Premier Polski Mateusz Morawiecki opublikował artykuł w Financial Times. Jego zdaniem atak Rosji na Ukrainę skłania do budowy nowego porządku w energetyce, w którym prymat bierze bezpieczeństwo, nawet kosztem transformacji energetycznej. Apeluje o zamrożenie cen uprawnień do emisji CO2 w polityce klimatycznej Unii Europejskiej.

– Jesteśmy świadkami tworzenia się nowego porządku energetycznego w Europie i szerzej na świecie. Ten nowy porządek musi równoważyć różne interesy – pisze Morawiecki w FT. Przypomina, że cel transformacji energetycznej to między innymi spadek zależności od dyktatur, a tymczasem po ataku Rosji na Ukrainę rośnie zależność Europy od surowców rosyjskich i ryzyko ubóstwa energetycznego. – Inflacja i szybki wzrost surowców to bezpośrednie skutki agresji rosyjskiej – ocenia autor tekstu.

– Do niedawna polityka energetyczna Unii Europejskiej była skupiona wyłącznie na zmianach klimatu. Obecnie pozostałe państwa członkowskie zgadzają się z Polska, która od dawna podkreślała potrzebę dywersyfikacji źródeł dostaw surowców, że należy gromadzić zapasy gazu i uniezależnić od surowców rosyjskich. Bezpieczeństwo energetyczne ma nieocenione znaczenie oprócz ochrony klimatu – ocenił Morawiecki. – Sektor energetyczny powinien być postrzegany w szerszym kontekście a sprawa bezpieczeństwa musi wziąć priorytet.

Zdaniem polskiego premiera należy zrewidować politykę klimatyczną poprzez usunięcie spekulacji z systemu handlu emisjami EU ETS. – To jednak tylko pierwszy krok. ETS musi się ustabilizować na niższym poziomie. Należy wprowadzić mechanizm stabilizujący ceny uprawnień do emisji CO2 permanentnie, czyniąc łatwiejszymi nowe inwestycje – czytamy dalej w tekście premiera. Apeluje on o zamrożenie cen uprawnień na poziomie 30 euro za tonę co najmniej na rok z opcja przedłużenia na dwa. Ostrzega, że brak działania grozi niepokojami społecznymi w całej Europie.

– Unia musi zdać sobie sprawę, że jeśli nie podejmie odpowiednich kroków, może podważyć całą swą politykę energetyczna. Zielona transformacja nie może się odbywać kosztem podstawowego bezpieczeństwa. Jeśli sytuacja będzie tego wymagać, nie możemy się obawiać by tymczasowo wrócić do tradycyjnych źródeł energii. Nawet krótkoterminowy powrót do węgla oznacza opóźnienie naszych celów klimatycznych, ale może być niezbędne do utrzymania możliwości silnej społeczności europejskiej do dania odporu Rosji i wsparcia Ukrainy – ocenił autor tekstu.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Orlen podaje, że sprowadza już 70 procent ropy spoza Rosji | Renesans relacji USA i Arabii Saudyjskiej mógłby zakończyć drożyznę na stacjach paliw

Orlen podaje, że sprowadza już 70 procent ropy spoza Rosji | Renesans relacji USA i Arabii Saudyjskiej mógłby zakończyć drożyznę na stacjach paliw

:- Niestety, niemal wszyscy robili z Rosją biznesy. I niestety, wciąż wiele krajów robi z Rosją biznes. Trzeba to powiedzieć wprost: my również jesteśmy związani umowami na dostawy z Rosją. Dziś ten kierunek stanowi już tylko 30 procent w przypadku dostaw ropy – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie z Money.pl.

:Szereg źródeł CNN informuje o możliwości spotkania prezydenta USA oraz księcia Arabii Saudyjskiej mającego zmienić pogarszające się relacje między tymi krajami w sercu kryzysu energetycznego uderzającego między innymi rekordowymi cenami paliw na stacjach.

Orlen podaje, że sprowadza już 70 procent ropy spoza Rosji

– Niestety, niemal wszyscy robili z Rosją biznesy. I niestety, wciąż wiele krajów robi z Rosją biznes. Trzeba to powiedzieć wprost: my również jesteśmy związani umowami na dostawy z Rosją. Dziś ten kierunek stanowi już tylko 30 procent w przypadku dostaw ropy – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie z Money.pl.

Został także zapytany o to, czy zerwie kontrakty naftowe z Rosjanami: Rosnieftem i Tatnieftem. – Nie mamy do tego przesłanek. Niektóre umowy kończą się w tym roku, inne w późniejszym okresie – przypomniał. -Jednocześnie nasze ruchy muszą uwzględniać to, co robią inne firmy – w innych krajach. Nie możemy pozwolić, by Orlen został „zabity” biznesowo przez tani produkt, który sprzedadzą inni.

– Bez żadnych przerw, bez żadnych problemów jesteśmy w stanie dziś zabezpieczać 100 proc. dostaw do Polski z kierunków innych niż rosyjskie. Mamy to zabezpieczone – zadeklarował Daniel Obajtek. – Mamy wiążące nas umowy, więc czekamy na działania Unii Europejskiej w tym zakresie. Niestety, ale trzeba uwzględniać w biznesie to, jak inne rafinerie i inne firmy reagują na politykę wobec Rosji. Precyzyjnie – jak nie reagują.

Money.pl/Wojciech Jakóbik

Renesans relacji USA i Arabii Saudyjskiej mógłby zakończyć drożyznę na stacjach paliw

Szereg źródeł CNN informuje o możliwości spotkania prezydenta USA oraz księcia Arabii Saudyjskiej mającego zmienić pogarszające się relacje między tymi krajami w sercu kryzysu energetycznego uderzającego między innymi rekordowymi cenami paliw na stacjach.

CNN ustaliło w wielu źródłach, że Biały Dom ma już przygotowywać spotkanie Joe Bidena z Mohammedem bin Salmanem w celu poprawy relacji pogorszonych przez spór o prawa człowieka. Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna za morderstwo dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego.

USA miałyby doprowadzić do spotkania w czerwcu, być może w korelacji z posiedzeniem Rady Współpracy Zatoki, której przewodniczy obecnie Arabia. Saudyjczycy są głównym producentem ropy w kartelu naftowym OPEC oraz jednym z krajów przewodniczących porozumieniu naftowemu OPEC+ obok Rosji. Ten układ reguluje stopniowe zwiększanie produkcji nafty w celu utrzymania wysokiej ceny. Odmawiają dodatkowego zwiększenia podaży ropy na rynku pomimo rekordowych cen baryłki oraz paliw na stacjach na całym świecie.

Doradca Białego Domu do spraw bezpieczeństwa Jake Sullivan zaprzeczył doniesieniom CNN. Amerykanie zabiegają równolegle o powrót Iranu do porozumienia nuklearnego o cywilnym rozwoju jego programu jądrowego w zamian za zniesienie sankcji i, być może, wzrost eksportu ropy na rynek. Saudyjczycy są przeciwni takiemu rozwojowi wypadków.

CNN/Wojciech Jakóbik

Pływający gazoport w Polsce będzie szybciej, jeśli pomoże polityka (ANALIZA)

Pływający gazoport w Polsce będzie szybciej, jeśli pomoże polityka (ANALIZA)

Drugi gazoport w Polsce, tym razem pływający, może być ze względu na atak Rosji na Ukrainę gotowy szybciej, ale jeszcze nie w tym roku przez wąskie gardła infrastrukturalne oraz rynkowe. Te mogą zostać ominięte przez polityków – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

FSRU na problemy z Rosją

Pływająca jednostka do magazynowania i regazyfikacji (FSRU) zwana potocznie drugim gazoportem ma stanąć w Zatoce Gdańskiej. Pierwotnie miało się to stać w latach 2027-2028. Procedura open season pokazała, że rynek jest zainteresowany wolumenem 6 mld m sześc. rocznie. Jednakże atak Rosji na Ukrainie oraz ryzyko odcinania kolejnych krajów unijnych po Bułgarii i Polsce od gazu rosyjskiego skłania do maksymalizacji dostępnych źródeł alternatywnych i w strategii energetycznej, czyli Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku znalazł się zapis o przyspieszeniu pływającego gazoportu. Z tego względu według deklaracji polityków oraz spółek przepustowość FSRU może zostać zwiększona na potrzeby reeksportu do Czech i Słowacji, ale nie tylko, a czas do uruchomienia ma zostać skrócony. Z punktu widzenia bezpieczeństwa najlepiej byłoby zapewnić FSRU jeszcze do końca tego roku. Tak zrobią Niemcy, którzy pierwszy z czterech obiektów tego typu chcą przyłączyć do sieci do końca 2022 roku. Pierwsze FSRU ma zawinąć do portu Wilhelmshaven dzięki Uniperowi znanemu ze wsparcia finansowego spornego projektu Nord Stream 2 i rozpocząć dostawy dzięki istniejącemu nabrzeżu przeładunkowemu Umschlagsanlage Voslpapper Groden (UVG). FSRU ma posłużyć doraźnie dostawom LNG (do 7,5 mld m sześc. rocznie po regazyfikacji), a do 2025 roku projektowi zielonego Wilhelmshaven z wykorzystaniem gazów zdekarbonizowanych, jak amoniak, biometan czy wodór. To właśnie dzięki posiadaniu stosownej infrastruktury Niemcy mogą zapewnić sobie FSRU tak szybko. Muszą jeszcze dobudować tzw. układ ship-to-shore łączący FSRU z instalacjami gazowymi na lądzie oraz przyłączenie do sieci gazowej oraz magazynu Etzel. Niemcy chcą mieć docelowo także terminal stacjonarny, jak polski obiekt w Świnoujściu. Warto przypomnieć, że dokonali sprzęgnięcia polityki państwa z działaniami komercyjnymi i dofinansowali Gasunie środkami niemieckiej wersji Banku Gospodarstwa Krajowego, czyli KfW, projekt German LNG Terminal o planowanej przepustowości 8 mld m sześc. rocznie. Pisałem, że ten przykład może posłużyć Polakom jako wzór interwencji państwa w budowę dodatkowych szlaków dostaw i przyspieszenia naszego FSRU. Gaz-System nieprzypadkowo został zasilony kwotą 3 mld zł na inwestycje.

https://biznesalert.pl/jakobik-polska-moze-miec-drugi-gazoport-szybciej/embed/#?secret=bNH0LvnvrA#?secret=wSQKz2KGX6

Wąskie gardła FSRU

Są jednak obiektywne ograniczenia, które mogą nie pozwolić go sprowadzić za rok, tak jak wnioskowało PGNiG. Pierwsza bariera to ograniczenia infrastrukturalne. Zatoka Gdańska jest pozbawiona nabrzeża oraz falochrony niezbędnego do pracy FSRU, a także układu łączącego statek z lądem i przyłączenia do sieci gazowej. Ponadto, należy zbudować gazociągi lądowe pozwalające odprowadzić rzeczone 6 mld m sześc. rocznie do tłoczni w Gustorzynie, która powstała w 2022 roku by rozprowadzać gaz ze Świnoujścia, Baltic Pipe oraz Gazociągu Polska-Litwa. To około 250 km nowych gazociągów. Dlatego Polacy zabiegają w Komisji Europejskiej o uproszczenie procedur związanych z pozwoleniami środowiskowymi, aby trwały jak najkrócej. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć o terminie 2-3 lat, które oznaczałyby, że bez nowych rozstrzygnięć, zapewne z udziałem czynnika politycznego, FSRU w Zatoce Gdańskiej stanie najwcześniej w 2025-2026 roku, nawet jeśli Polacy wydzierżawiliby statek jutro. Następna bariera to jednak dostępność statków. Kolejne firmy europejskie zgłaszają się po FSRU, jak wspomniane firmy niemieckie z dwoma jednostkami wyczarterowanymi od Hoegh LNG, dwa obiekty dla holenderskiego Gasunie od New Fortress Energy oraz Exmar mające rozpocząć pracę w tym roku (jest infrastruktura), włoski Snam ubiegający się o kolejny obiekt czy duet Estonia-Finlandia, który także chce mieć pływający gazoport posiłkujący dostawy z Kłajpedy. Tymczasem na świecie działały w 2020 roku 43 jednostki FSRU a Financial Times donosił pod koniec marca o dostępności pięciu, z których nie każdy nadaje się na zimne wody Bałtyku czy Morza Północnego. Porozumienie zawierające warunki przyszłej umowy gazowej Sempra-PGNiG zawarte w Międzyzdrojach podczas konferencji GAZTERM zakłada dostawy do 4 mld m sześc. rocznie po regazyfikacji przez FSRU w Zatoce Gdańskiej od 2027 roku. PGNiG zgłosiło się już po moc FSRU w pierwszej fazie open season. Sygnatariusze porozumienia z Międzyzdrojów sygnalizowali, że jego realizacja wymaga przygotowań po obu stronach Atlantyku, a więc nowego ciągu skraplającego w terminalu Cameron LNG w USA i jednostki FSRU koło Gdańska.

https://biznesalert.pl/pgnig-zawarlo-z-amerykanami-porozumienie-o-dlugoterminowej-umowie-na-dostawy-lng/embed/#?secret=y3ZJO7Z6fF#?secret=hJXY9odnUm

Widzialna ręka polityki

Nieoficjalnie wiadomo, że rząd zajmuje się już opracowaniem planu pozyskania pływającego gazoportu. Należy zatem przedstawić kilka rekomendacji działania przybliżających Polaków do pozyskania FSRU. Warto rozważyć różne opcje, w tym dostosowanie wydzierżawionego tankowca LNG do pracy w roli pływającego gazoportu lub opłacenia budowy takiej jednostki w polskiej stoczni. Walka Polaków o kontrakt na dzierżawę pływającego gazoportu powinna się rozpocząć już teraz, aby z wyprzedzeniem zarezerwować jednostkę do Zatoki Gdańskiej. Wskazane jest przyspieszenie budowy infrastruktury towarzyszącej i dalsza walka o zmianę przepisów europejskich na takie, które na to pozwolą. Polska będzie prawdopodobnie posiadać pływający gazoport w tej dekadzie. Stanie się to szybciej niż w 2028 roku, ale przeszkody obiektywne nie pozwolą jeszcze z niego skorzystać w tym sezonie grzewczym, kiedy może dojść do eskalacji wrogich działań rosyjskiego Gazpromu podsycającego kryzys energetyczny. Z pomocą przyjdą dostępne i planowane do końca roku inwestycje: terminal LNG w Świnoujściu, Gazociąg Polska-Litwa i inne połączenia z sąsiadami, a także gazociąg Baltic Pipe pozwalające ograniczyć niedobory gazu występujące w Europie w tym sezonie grzewczym w razie całkowitej przerwy dostaw gazu rosyjskiego.

https://biznesalert.pl/jakobik-turbodywersyfikacja-wobec-inwazji-rosji-na-ukrainie-analiza/embed/#?secret=DuK1pQyXDT#?secret=vtLCkxIh5V

Nowe otwarcie Polski i Iranu otwiera drogę do dostaw ropy, ale nie tylko | Pętla sankcji zaciska się wokół kasjera Gazpromu, a przez nie PGNiG odrzuca ultimatum rublowe

:Minister spraw zagranicznych RP odwiedził Iran. To pierwsza wizyta tego typu po 2014 roku, która może otworzyć drogę do dostaw ropy spoza Rosji, ale nie tylko. Warunek to zniesienie sankcji wobec Teheranu.

:Nieoficjalne źródła Politico sugerują, że już tylko Węgry blokują unijne embargo na dostawy ropy z Rosji.

Czytaj dalej„Nowe otwarcie Polski i Iranu otwiera drogę do dostaw ropy, ale nie tylko | Pętla sankcji zaciska się wokół kasjera Gazpromu, a przez nie PGNiG odrzuca ultimatum rublowe”

Kolejny kryzys gazowy może być ostatni (ANALIZA)

Kolejny kryzys gazowy może być ostatni (ANALIZA)

Rosjanie mogą szykować Europie nowy kryzys gazowy w maju, ale będzie to prawdopodobnie ostatni w historii, bo Stary Kontynent ma zostać uniezależniony od surowców Rosji. To tylko kwestia czasu i woli politycznej, co wynika z planu REPowerEU zaproponowanego przez Komisję Europejską – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kolejny kryzys gazowy na majówkę?

Spór o płatności rublami za gaz rosyjski może doprowadzić do ograniczenia lub przerwy dostaw gazu do państw Unii Europejskiej. Dekret prezydenta Władimira Putina zobowiązuje klientów Gazpromu do opłacania należności na subkonta Gazprombanku, który potem ma zmieniać ich walutę z dolarów lub euro na ruble. To rozwiązanie jest krytykowane przez Komisję Europejską jako możliwe naruszenie sankcji wobec Rosji obejmujące także bank centralny tego kraju. – Najbardziej realny scenariusz na ten moment to, że jeśli nie wszyscy, to co najmniej niektórzy klienci Gazpromu odmówią płatności w rublach, doprowadzając do przerwy dostaw na początku maja – czytamy w Kommiersancie. Gazeta przypomina, że przedpłaty za dostawy kwietniowe muszą spłynąć w dużej części kontraktów do 15 kwietnia. Kommiersant przekonuje, że klienci Gazpromu mają pięć dni na płatność za fakturę, a potem okres od pięciu do siedmiu dni na uregulowanie ewentualnych zaległości przed zatrzymaniem dostaw. – Przykładowo w ten sposób Gazprom działał w maju 2014 roku przerywając dostawy Naftogazowi Ukrainy, który przestał płacić. Jeżeli zatem któryś z klientów europejskich nie przekaże przedpłaty w połowie kwietnia, przerwa dostaw może nastąpić na początku maja – ocenia rosyjska gazeta. Przypomina jednak, że na mocy dekretu Putina to Federalna Służba Celna nadzoruje teraz płatności, nie Gazprom, i to ona doprowadzi do zatrzymania dostaw. Póki co jednak władze poszczególnych krajów europejskich jak Polska, Holandia czy Niemcy, odmówiły płatności w rublach. Gotowość została zgłoszona przez Słowację oraz Węgry. Trwa dyskusja o embargo unijnym na surowce rosyjskie, która póki co nie zakłada zakazu importu gazu od Gazpromu. Ewentualne problemy z układem ruble za gaz mogą wystąpić w maju, kiedy minie czas na opłacenie dostaw kwietniowych między innymi przez polskie PGNiG, a także innych graczy europejskiego rynku tego paliwa. Oznacza to, że ewentualny kryzys dostaw gazu z Rosji może co najwyżej doprowadzić do szybszego porzucenia tego źródła importu przez kraje europejskie, które do tej pory nie chciały tego zrobić od razu, jak Niemcy deklarujące gotowość do 2024 roku ze względu na zobowiązania kontraktowe. Jeśli Gazprom przestanie się z nich wywiązywać w maju, sam da argument za zakończeniem umowy. Jeżeli Rosjanie nie zdecydują się na taki krok wobec krajów Unii Europejskiej, mogą wywołać „mały” kryzys gazowy w Mołdawii, która ma problemy z przedpłatami za gaz rosyjski i jest regularnie straszona przerwą dostaw, która mogłaby nastąpić w maju.

https://biznesalert.pl/jakobik-gaz-za-ruble-czyli-prima-aprilis-putina/embed/#?secret=LOZvSkLPws#?secret=u3sK4YbtkY

Uniezależnienie od Rosji to kwestia czasu i woli

Program REPowerEU przedstawiony ósmego marca 2022 roku zakłada uniezależnienie Europy od surowców z Rosji w odpowiedzi na jej atak na Ukrainę na czele z gazem ziemnym. Według danych Komisji Europejskiej, Unia Europejska sprowadzała w 2020 roku 45,6 procent węgla, 38,1 procent gazu ziemnego i 25,7 procent ropy z Rosji. Wysoki stopień rozwoju rynków węgla oraz ropy naftowej sprawia, że porzucenie kierunku rosyjskiego jest relatywnie proste. To z tego powodu Komisja Europejska wprowadziła embargo na węgiel rosyjski w ramach piątego pakietu sankcji wobec Rosji, a w chwili publikacji tego tekstu rozważa podobne restrykcje w odniesieniu do baryłek z tego kraju. Porzucenie dostaw gazu z Rosji na poziomie unijnym póki co jest najmniej prawdopodobne. Sankcje to natomiast rozwiązanie doraźne, które może zostać cofnięte w razie zmian politycznych w Rosji. Długoterminowo Europa chce porzucić surowce z Rosji poprzez dookreślenie wspólnej polityki energetyczno-klimatycznej. Unijny program uniezależnienia od surowców rosyjskich REPower EU to plan długoterminowy podobny do celów polityki klimatycznej. Proponuje jednak rozwiązania krótko- i średnioterminowe rozwiązania mające zmniejszyć zależność kontynentu od Rosji.

Rozwiązanie średnioterminowe to zmniejszenie importu gazu rosyjskiego o 2/3 do końca 2022 roku i do zera najpóźniej do 2030 roku. To cele unijne podobne do klimatycznych (wzrost efektywności energetycznej, udziału Odnawialnych Źródeł Energii, spadek emisji CO2). Porzucenie gazu z Rosji przybiera zatem formę kolejnego celu do zmierzenia i weryfikacji. Rynek gazu jest mniej rozwinięty przez wysoką zależność od jednego dostawcy i formuł współpracy narzucanych przez niego w sposób niezgodny z przepisami unijnymi, czego dowiodło pierwsze śledztwo antymonopolowe Komisji oraz fakt, że ruszyło już drugie. Wysoka zależność części krajów Unii Europejskiej na czele z Austrią, Niemcami i Węgrami nie pozwala porzucić gazu rosyjskiego od razu. Inne państwa jak Polska i Litwa mogą to zrobić już teraz. Jest tak, ponieważ realizowały politykę dywersyfikacji dostaw gazu, która jednak nie była rozliczana według celów, które wprowadza dopiero REPowerEU. Rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw SOS wprowadzało czynnik N+1 zakładający, że każdy system przesyłowy gazu musi być przygotowany do bezpiecznej pracy w razie przerwy dostaw przez jedno źródło. To rozwiązanie niewystarczające wobec nowej gry Gazpromu, który od wakacji 2021 roku ograniczał podaż gazu w Europie sprawiając, że główne założenie N-1 legło w gruzach. Głosiło ono, że szlaki alternatywne pozwolą w każdej chwili zaopatrzyć rynek przez jego płynność. Rosjanie uderzyli właśnie w nią w przeddzień ataku na Ukrainę i można zaryzykować tezę, że był to element przygotowań wojennych.

https://biznesalert.pl/jakobik-nowa-gra-gazpromu-analiza/embed/#?secret=mspT8vgxow#?secret=W97gKGsNgC

Rozwiązania średnioterminowe proponowane przez Komisję Europejską w ramach programu REPowerEU to dywersyfikacja dostaw gazu, wzrost udziału Odnawialnych Źródeł Energii tam, gdzie gaz jest głównym źródłem energii oraz ciepła. Pierwszy element zakłada dostawy spoza Rosji z pomocą gazociągów oraz terminali LNG, rozwój wykorzystania wodoru oraz biometanu, czyli gazów odnawialnych, które mają dać odpowiednio 60, 10 i 17 mld m sześc. podaży do końca 2022 roku. Drugi element to rozwój OZE ma zakładać instalacje na dachach, pompy ciepła, wykorzystanie wodoru w przemyśle, jego elektryfikację, przyspieszenie rozwoju energetyki odnawialnej. Ma to być możliwe dzięki programom termomodernizacji, przyspieszenia procesu administracyjnego OZE oraz budowy strategicznej infrastruktury energetycznej między państwami członkowskimi na Półwyspie Iberyjskim oraz Bałkanach, a także synchronizację sieci przesyłowych państw bałtyckich.

Plany długoterminowe zakładają stworzenie strategicznych rezerw gazu oraz zmianę funkcjonowania rynku energetycznego w celu wyjścia z kryzysu. Do końca marca miały zostać przedstawione rozwiązania kryzysowe pozwalające ograniczyć kryzys energetyczny, w tym poprzez częściowe ograniczenie wzrostu cen (w grę wchodzi nawet limit cenowy), umożliwienie pomocy publicznej w sektorze przemysłowym oraz opodatkowanie dodatkowych przychodów koncernów energetycznych z tytułu rekordowych cen surowców, czyli tzw. windfall profits. Komisja Europejska przedstawiła także politykę zarządzania magazynami gazu w Europie zakładającą, że do końca września każdego roku będą one zapełnione w 90 procentach a w 2022 roku w 80 procentach, prawdopodobnie ze względu na ograniczenie podaży przez rosyjski Gazprom. Na połowę maja zaplanowana jest publikacja planów reformy rynku energii mającego doprowadzić do zmian jego struktury, która ułatwi dekarbonizację energetyki. Wtedy także ma zostać przedstawiona propozycja do zawarcia w REPowerEU w postaci porzucenia zależności od rosyjskich paliw kopalnych do 2027 roku. Kluczowy wniosek z prac Komisji głosi, że ceny energii w Europie są zależne od ceny gazu przez wysokie użycie tego paliwa w elektroenergetyce zachodniej części kontynentu, czego dowodzi konwergencja cenowa między energią a gazem widoczna szczególnie w dobie kryzysu energetycznego. Komisja Europejska chce zerwać tę zależność i REPowerEU ma to umożliwić. To zatem kwestia czasu i odpowiedniej woli politycznej państw europejskich.

Walka z kryzysem energetycznym już trwa

Komisja Europejska proponuje uczynienie z magazynów gazu strategicznej infrastruktury energetycznej, która dzięki temu będzie mogła liczyć na dofinansowanie i specjalną ochronę. To zielone światło do subsydiowania zakupów gazu, jak w Polsce za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych biorącej odpowiedzialność za gromadzenie zapasów. Rekomendowałem takie rozwiązanie w tekście o gospodarce wojennej. Komisja proponuje także pożyczki oraz dla przedsiębiorców znajdujących się w stanie siły wyższej przez kryzys energetyczny. Temu ma służyć opodatkowanie windfall profits, czyli nieoczekiwanych zysków. To rozwiązanie może być szczególnie kontrowersyjne w Polsce, której państwowe spółki energetyczne mają rekordowe wyniki w dobie kryzysu przez wysokie ceny surowców. Międzynarodowa Agencja Energii wyliczyła, że taki podatek pozwoliłby zgromadzić do 200 mld euro w 2022 roku, które posłużyłyby do ograniczenia wpływu kryzysu na najuboższych. Z tego punktu widzenia istotne byłoby także określenie źródeł finansowania rozwoju sieci elektroenergetycznej pod przyspieszony wzrost energetyki odnawialnej, a także zabezpieczenie mocy pracujących w podstawie: przedłużenie pracy energetyki węglowej o niezbędne kilka lat i zatrzymanie denuklearyzacji w krajach germańskich w celu minimalizacji wykorzystania energetyki gazowej. To kolejny argument za ograniczeniem poboru gazu w energetyce oraz ciepłownictwie w następnym sezonie grzewczym oraz mechanizmami osłonowymi dla najsłabszych.

Czas zamknąć stację benzynową Putina

Metaforyczne zamknięcie stacji benzynowej Putina, czyli uniezależnienie Europy od jego surowców, to zatem kwestia czasu i woli politycznej, której nie powinno zabraknąć w obliczu ataku Rosji na Ukrainę. Im szybszy będzie to proces, tym mniej będzie ofiar agresji Kremla, ale długoterminowo jest on na przegranej pozycji, bo kryzys energetyczny z lat 2021-2022 zadziałał na Europę otrzeźwiający niczym kryzys naftowy z lat 70. XX wieku. Jeżeli w maju wybuchnie kryzys gazowy przez Rosjan, to może być ostatni w historii, bo niebawem skończy się zależność Starego Kontynentu od gazu z Rosji.