Tesla szuka surowców elektromobilności poza Chinami w trosce o klimat

Telsa będzie kupować nikiel niezbędny do budowy samochodów elektrycznych od australijskiego BHP, by nie sprowadzać go z Chin, które wydobywają go w sposób szkodliwy dla klimatu.

Prezes Tesli Elon Musk podpisał tym samym już trzecie porozumienie o imporcie niklu po umowach z Vale i Trafigurą, w poszukiwaniu „zrównoważonych źródeł”. Firmy chińskie wydobywają większość niklu w Indonezji wysoce zależnej od energetyki węglowej. Australijski BHP to najmniej emisyjny producent metali potrzebnych do baterii samochodów elektrycznych.

BHP nie zdradziło wolumenu dostaw, ale eksperci cytowani przez Financial Times szacują je na około 18 tysięcy ton niklu rocznie.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Strategia metanowa może uderzyć w LNG z USA, ale jeszcze nie z Fit for 55

Financial Times informuje, że nowy pakiet regulacji Fit for 55 uderzy w dostawy ropy i gazu ze Stanów Zjednoczonych. Nie zrobi tego poprzez CBAM, czyli obciążenia importu towarów uzależnione od emisji CO2 towarzyszącej ich produkcji, ale strategię metanową, która zostanie przedstawiona za kilka miesięcy.

Strategia może wprowadzić ograniczenia emisji metanu zachęcające Amerykanów do aktywnej polityki klimatycznej. Spełnienie standardów europejskich może uchronić ich od dodatkowych kosztów eksportu. Jednakże S&P Global Platts ostrzega, że wyższe koszty dostosowania instalacji LNG do polityki klimatycznej dodatkowo podkopie rentowność nowych projektów tego typu.

Financial Times cytuje Oxford Institute for Energy Studies, który zaleca Amerykanom dostosowanie polityki do nowych wymogów klimatycznych w Europie.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Przypadek? Nie sądzę. Kryzys America First i wzmożenie antyatomowe w Polsce

W czasie gdy kolejni potencjalni partnerzy ustawiają się w kolejce do Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, a Amerykanie wykonują przełomowy ruch, w Polsce narasta wzmożenie antyatomowe i kryzys polityki zagranicznej nakierowanej na współpracę z USA. Przypadek? Nie sądzę – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznesalert.pl.

Kryzys America First?

Tak zwane lex TVN, czyli rozwiązanie prawne mogące usunąć z rynku telewizję kojarzoną z opozycją, jest nierzadko interpretowane jako ruch mający wysłać sygnał ostrzegawczy do Waszyngtonu. Podobnie bywa interpretowany komunikat ZE PAK milionera Zygmunta Solorza-Żaka o gotowości do zaangażowania kapitału polskiego w projekt elektrowni jądrowej w Obwodzie Królewieckim. To pomysł szkodliwy z punktu widzenia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale także polskiego projektu, o czym piszemy w BiznesAlert.pl. Należy do tego dołożyć zacieśnienie współpracy w sektorze bezpieczeństwa między Polską a Turcją oskarżaną przez Komisję Europejską oraz Waszyngton o politykę zagrażającą wartościom demokratycznym. Te działania nie muszą być kursem na polexit, przed którym ostrzega opozycja, ale faktycznie mogą składać się na przekaz o tym, że Polska zamierza zbalansować współpracę z USA innymi wektorami. Problem polega na tym, że długofalowo te wektory nie są realne ani pożądane i nawet jeśli są pokazywane jako blef, może się okazać, że na którymś etapie druga strona powie: sprawdzam, zmuszając Polaków do pokazania słabych kart w ręku.

Nie ma obecnie alternatywy w sektorze bezpieczeństwa do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi pomimo różnic zdań w sprawie polityki wewnętrznej Polski z obecną administracją w Białym Domu. Zaangażowanie Amerykanów w Program Polskiej Energetyki Jądrowej jest najbardziej zaawansowane ze wszystkich potencjalnych partnerów, co nie znaczy, że EDF czy KHNP nie są w stanie przedstawić atrakcyjnej kontroferty, która mogłaby w sposób pożądany dopingować Waszyngton do dalszego działania. Pierwszego lipca 2021 roku doszło do podpisania z pozoru nie robiącej wrażenia, ale faktycznie przełomowej umowy między amerykańską firmą Westinghouse Electric Company a Amerykańską Agencją Handlu i Rozwoju (USTDA). Dokument dotyczył finansowania prac inżynieryjnych i projektowych (Front-End Engineering and Design – FEED) we współpracy z operatorem Bechtel. Studium ma zostać zweryfikowane przez rząd polski w ramach umowy Polska-USA o współpracy przy atomie. Na jego podstawie zostanie rozpatrzona oferta Amerykanów na atom. W skrócie: USA angażują się finansowo po to, aby przekonać Polaków do technologii AP 1000 firmy Westinghouse, dając przy tym sygnał o gotowości do zaangażowania w ramach modelu finansowego mającego umożliwić powstanie 6-9 GW energetyki jądrowej w Polsce. W międzyczasie regularnie pojawiają się kolejne deklaracje konkurentów USA: francuskiego EDF oraz południowokoreańskiego KHNP, o gotowości do przedstawienia modelu finansowego i wyższości ich technologii jądrowej.

Wzmożenie antyatomowe

Dobre wieści o zaangażowaniu Amerykanów i kontynuacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, który może znaleźć rozstrzygnięcie w postaci wyboru partnera, technologii i lokalizacji w 2022 roku, spotykają się ze wzmożeniem antyatomowym widocznym w mediach oraz ośrodkach eksperckich. Środowiska wrogie atomowi przekonują na łamach prestiżowych mediów, że atom nie może się udać lub wiąże się z różnymi zagrożeniami. Argumentacja w tej sprawie jest posunięta na tyle daleko, że uwzględnia tezy kosmiczne, jak zagrożenia pogodowe dla elektrowni jądrowych przygotowanych do przyjęcia uderzenia samolotu pasażerskiego albo przedstawianie atomu (bezemisyjnego) jako nieskutecznego narzędzia polityki klimatycznej w kontraście do miksu energetyki odnawialnej i konwencjonalnej (emisyjnego). To wzmożenie może być elementem nowej kampanii przeciwko atomowi widocznej szczególnie w obliczu postępów rozmów z Amerykanami, o której rozmawialiśmy dziewiątego lipca w Sejmie na posiedzeniu podkomisji spraw zagranicznych do spraw konferencji o przyszłości Europy. Podpisuję się pod słowami koleżanki po fachu Zuzanny Nowak z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, która ostrzegała przed kampanią antyatomową inspirowaną z zagranicy, także z wykorzystaniem ruchów ekologicznych oraz organizacji kwestionujących wykorzystanie atomu w Polsce.

Być może relacje polsko-amerykańskie wymagają rekapitulacji ze względu na różnice zdań w sprawach polskiej polityki wewnętrznej. Amerykańscy ambasadorowie nie mogą pisać polskich ustaw, ale Polacy także nie powinni sekować kapitału amerykańskiego w Polsce. Te różnice zdań są do przezwyciężenia i nie kwestionują długofalowego interesu w postaci współpracy Polski i USA, także w energetyce. Należy kontynuować politykę zagraniczną America First i przezwyciężyć wzmożenie antyatomowe, które ma demobilizować Polskę na kluczowym etapie realizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Atomu w Polsce nie zbudują za nas Amerykanie, Koreańczycy ani Francuzi jeżeli Polacy oddadzą grę o ten projekt walkowerem na skutek podszeptów suflowanych z zagranicy.

Atomowa rywalizacja o niezdecydowanego klienta w Polsce

– Amerykanie i Francuzi przygotowują oferty na budowę elektrowni jądrowych w Polsce. W cieniu są Koreańczycy, którzy także deklarują gotowość do udziału w programie. Ich zaangażowanie sugeruje, że termin oddania pierwszego reaktora jądrowego w 2033 roku jest możliwy do spełnienia. Rywalizacja o atom w Polsce służy klientowi, który do tej pory był niezdecydowany – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Klub atomowy w Europie

Ambasada Francji w Warszawie zorganizowała spotkanie z dziennikarzami z okazji otwarcia biura EDF w stolicy Polski mającego się zajmować atomem. Podczas tego wydarzenia przedstawiciele rządu i biznesu francuskiego przekonywali o tym, że oferta EDF będzie najlepsza z punktu widzenia Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, który zakłada budowę pierwszego reaktora w 2033 roku i 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku. – Koniec 2022 roku to ostatni dzwonek na to by zdążyć z uruchomieniem atomu w Polsce do 2033 roku – powiedział Philippe Crouzet, wysoki przedstawiciel ds. francusko-polskiej współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej cywilnej. – Niemcy zrezygnowały z tego źródła energii, a Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej. Francja wspiera wejście Polski do klubu jądrowego. Będzie to sposób na zrównoważenie sytuacji – powiedział. Dodał, iż, „wiadomo, że są kraje, które chcą odejścia energetyki jądrowej. Francja dzięki swej sile może wspierać Polskę na drodze do realizacji jej celu”. Francuzi używają także argumentu politycznego, proponując wspólne głosowania i debaty polityczne na łonie Unii Europejskiej w sprawie energetyki jądrowej. Warto jednak zastrzec, że Polska i Francja już teraz głosują razem w sprawie atomu i ten trend nie powinien ulec zmianie niezależnie od tego, jakiego partnera wybierze Warszawa, bo jest w interesie obu tych krajów. Dlatego należy się spodziewać kontynuacji współpracy Paryża i Warszawy w obronie atomu w taksonomii unijnej i innych sporach tego typu.  Natomiast Francja będzie kontynuować ambitną politykę klimatyczną, którą może prowadzić komfortowo właśnie dzięki atomowi dającemu jej najmniejszą emisyjność wśród krajów Unii Europejskiej. Należy się zatem liczyć z tym, że niezależnie od wyboru Warszawy, Paryż będzie przykręcał śrubę polityki klimatycznej w czasie, gdy Polacy próbują ją raczej luzować.

Polscy inżynierowie na budowach EDF

Oferta francuska ma przekonać Polaków dostępnością technologii EPR w Europie, która uzyskała już licencje w Francji, Finlandii, a poza Unią Europejską w Chinach i Wielkiej Brytanii. EDF przekonuje, że reaktor tego typu jest o 36 procent bardziej wydajny i wytwarza o 30 procent mniej odpadów w porównaniu z konkurencją. EPR1200 jest w stanie wytworzyć 9 TWh energii rocznie i zapobiec w ten sposób emisji 6,6 mln ton CO2. Francuzi oferują także możliwość utylizacji odpadów jądrowych z pomocą ich firm. Obiecują także elastyczność pracy reaktora pozwalającą zmienić moc o 80 procent w 30 minut oraz wysoką dyspozycyjność na poziomie ponad 90 procent. To cechy ważne w obliczu planów wykorzystania atomu do uzupełniania rosnącej mocy Odnawialnych Źródeł Energii w Polsce. EDF przekonuje, że ich reaktor może z powodzeniem posłużyć do produkcji fioletowego wodoru istotnego z punktu widzenia unijnej polityki dążenia do neutralności klimatycznej. Francuzi przekonują, że powtarzalność projektów jądrowych w Hinkley Point C i Sizewell C w Wielkiej Brytanii pozwala obniżyć koszty budowy o 20 procent. Kopia zastosowana w Polsce miałaby zatem być tańsza od projektów wskazywanych do tej pory przez krytyków atomu jako za drogie. Francuzi wierzą, że wybór wykonawcy polskiego reaktora w 2022 roku pozwoli zbudować go do 2033 roku. – Uważamy, że to jest realne i dlatego prowadzimy dyskusję z naszymi partnerami – powiedział Deschaux. EDF obiecuje polskim inżynierom pracę w kraju i za granicą. Zidentyfikował 350 firm polskich mogących wziąć udział w budowie atomu i przypomina o lokalizacji 64 procent produkcji w przypadku projektu brytyjskiego Hinkley Point C. Polska pozbawiona sektora jądrowego może liczyć na 45 procent na początku a potem do 60 i więcej procent. Firmy pomagające przy reaktorach w Polsce mogłyby potem liczyć na rekomendację do pracy przy kolejnych projektach EPR na całym świecie.

Kto da więcej?

Francuzi zachowują rezerwę w sprawie zaangażowania kapitałowego w projekt atomu w Polsce. – Model finansowy zostanie wybrany przez Polskę jako klienta. EDF dostosuje się do wyboru strony polskiej. Środki będą pochodziły z kredytów eksportowych z odpowiednimi gwarancjami oraz funduszy własnych strony polskiej, czy to publicznych, czy inwestorów prywatnych – ocenił Philippe Crouzet. – W Hinkley Point działa mechanizm kontraktów różnicowych. Pozwala sfinansować część inwestycji. Jest drugi element będący przedmiotem dyskusji w postaci Regulated Asset Base, który pozwala obniżyć ryzyko inwestycyjne i uzyskać tańsze finansowanie. To są konsekwencje dla kosztów produkcji – stwierdził Thierry Deschaux zarządzający biurem EDF w Polsce, co ciekawe, zatrudniony także w Dalkii z grupy EDF. Na spotkaniu nie padły deklaracje odnośnie do zaangażowania finansowego rządu francuskiego, choć w przeszłości pojawiały się plotki o współpracy banków z Francji. To może być czynnik istotny z punktu widzenia rywalizacji z Amerykanami, którzy obiecują Polakom zaangażowanie banku eksportowego EXIMPORTBANK w finansowanie budowy polskich elektrowni jądrowych. Firmy amerykańskie Westinghouse i Bechtel już teraz zyskały grant Amerykańskiej Agencji Handlu i Rozwoju na studium FEED, które przygotuje firma założona przez George’a Westinghouse na potrzeby spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (dawniej PGE EJ1). Westinghouse zapewni wiedzę inżynieryjną o technologii AP1000 a Bechtel z zakresu zarządzania obiektami tego typu. Francuzi nie zaoferowali dotąd tak daleko idącego zaangażowania finansowego oraz politycznego. Być może są zrażeni faktem, że praktycznie gotowa propozycja budowy atomu przez EDF w Polsce została odrzucona po zmianie władzy w 2015 roku.

Niezdecydowany klient

Potencjalni dostawcy technologii i kapitału na potrzeby Programu Polskiej Energetyki Jądrowej rywalizują na całego, dowodząc faktycznego potencjału polskich planów. Konkurencja między nimi jest pożądana z punktu widzenia klienta, który ma do wyboru jeszcze ofertę południowokoreańską, którą prezentuje dużo bardziej lakonicznie KHNP, także na łamach BiznesAlert.pl. Fakt, że Polska nie rozstrzygnęła wciąż kto zbuduje elektrownię jądrową na jej terytorium sprawia, że termin oddania pierwszego reaktora w 2033 roku jest umowny i drugorzędny wobec faktu, że już w latach dwudziestych tego wieku wzrośnie zależność naszego kraju od importu energii oraz gazu przez rosnącą lukę wytwórczą, którą z braku alternatywy będziemy usuwać z pomocą energetyki gazowej.

Rusza proces w sprawie afery szpiegowskiej Huawei

Reuters informuje o rozpoczęciu procesu w sprawie szpiegostwa na rzecz Chin byłego pracownika Huawei w Polsce oraz polskiego pracownika naukowego z Wojskowej Akademii Technicznej.

Dwójka ludzi została zatrzymana w styczniu 2019 roku z podejrzeniem szpiegostwa na rzecz Chin. Teraz rusza proces, który ma istotne znaczenie w dyskusji o bezpieczeństwie rozwoju sieci 5G, w którym chciałyby wziąć udział firmy chińskie jak Huawei objęta sankcjami USA.

Prokuratura w Polsce oskarża Wanga Weijinga jakoby pod przykrywką pracy w Huawei przez siedem lat szpiegował na rzecz Chin próbując wpłynąć na decyzje rządu polskiego oraz miał zwerbować byłego oficera Agencji Wywiadu Piotra D. pracującego na WAT w celu pozyskania informacji o najlepszym sposobie wpłynięcia na Warszawę. Obaj oskarżeni odrzucają te zarzuty.

Rząd polski nie zdecydował się na dopuszczenie Huawei do budowy sieci 5G proponując szkic prawa, które dopuszcza tylko firmy możliwe do zaakceptowania ze względu na politykę bezpieczeństwa narodowego. Taka formuła oznacza, że Chińczycy prawdopodobnie nie zostaną dopuszczeni do ewentualnego przetargu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Raport: Iran mataczy w sprawie atomu? Sygnał w sprawie porozumienia naftowego

Nowe ustalenia w sprawie irańskiego programu jądrowego mogą zahamować rozmowy o porozumieniu nuklearnym i opóźnić ewentualny powrót Iranu na rynek ropy w dniu rozmów OPEC+ o porozumieniu naftowym.

Iran nie był w stanie wytłumaczyć śladów uranu w kilku obszarach na jego terytorium niezgłoszonych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Ten fakt może utrudnić dalsze rozmowy o porozumieniu nuklearnym i zniesieniu sankcji wobec tego kraju.

Reuters dotarł do raportu MAEA przygotowanego dla rady dyrektorów, w której znajdują się przedstawiciele 35 państw nuklearnych, w którym pojawia się krytyka Iranu za to, że nie przedstawił wyjaśnienia skąd wzięły się cząstki materiałów radioaktywnych w strefach, które nie zostały zgłoszone inspektorom MAEA.

To uderzenie w rozmowy o powrocie do porozumienia nuklearnego JCPOA prowadzonych obecnie przez Francję, Niemcy i Wielką Brytanię. USA rozważają powrót do tego układu po opuszczeniu go w 2018 roku, ale złe wieści z Teheranu mogą je odwieść od tego planu. MAEA ostrzega w raporcie, że jej ustalenia podważają wiarygodność zapewnień Iranu o cywilnym charakterze jego programu jądrowego.

Los Iranu będzie miał znaczenie między innymi dla rynku ropy. Ten kraj pragnie jak najszybciej zmaksymalizować eksport baryłek po ewentualnym zniesieniu sankcji, wywierając presję na spadek cen na stacjach na całym świecie. Irańczycy są także stroną porozumienia nuklearnego OPEC+ w sprawie którego rozmowy toczą się równolegle w Wiedniu. Pierwszego czerwca państwa układu mają zdecydować o dalszej polityce wydobywczej po lipcu 2021 roku.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

: Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

: Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy

Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

Barka Fortuna ma budować nitkę A gazociągu Nord Stream 2 tak, aby zdążyć do sierpnia 2021 roku – informuje portal EA Daily. Nitka B została już ułożona do końca 11 czerwca. Projekt wymaga certyfikacji regulatora niemieckiego do rozpoczęcia dostaw, ale do tego celu potrzebna jest zgodność projektu z przepisami trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej z dyrektywy gazowej.

Rewizja dyrektywy gazowej wskutek inicjatywy Komisji Europejskiej wspieranej przez kraje jak Polska czy Rumunia doprowadziła do narzucenia na Nord Stream 2 obowiązku wdrożenia unijnych przepisów chroniących przed nadużyciami: rozdziału właścicielskiego, niezależnego operatora i sprawiedliwych taryf. Ten proces może być czasochłonny.

Rosjanie mogą mieć jednak sposób na wprowadzenie tych przepisów w życie, na przykład poprzez przekazanie roli operatora fundacji „klimatycznej” Stiftung Klimaschutz powołanej przez prorosyjski land Meklemburgii Pomorza-Przedniego na odcinku niemieckim. Komisja Europejska będzie weryfikować, czy niemiecki regulator poprawnie certyfikował zgodność projektu z przepisami. Nawet po pokonaniu tej przeszkody sankcje amerykańskie wykluczają jednak firmy ubezpieczające i certyfikujące gazociąg, a zatem zezwalające z punktu widzenia technicznego na dopuszczenie go do pracy.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Projekt jest wciąż przedmiotem rozważań, ale zyskał już nazwę HyXChange. Wymaga jeszcze organizacji, przyznania certyfikatu i stworzenia rynku spotowego. Później miałby zostać wyznaczony indeks cenowy wodoru oraz mechanizmy bilansowania oraz magazynowania tego paliwa.

Co ciekawe, indeks cenowy HyXChange ma brać pod uwagę metodę produkcji wodoru oraz redukcję emisji CO2 towarzyszącą jego produkcji. Oznacza to, że wodór powstający przy mniejszej emisji będzie bardziej konkurencyjny na tym parkiecie, a zatem wodór zielony powstający w drodze elektrolizy zasilanej Odnawialnymi Źródłami Energii będzie najbardziej promowany z pomocą specjalnych certyfikatów.

Warto dodać, że Towarowa Giełda Energii także pracuje nad stworzeniem giełdy wodoru.

Gasunie/Wojciech Jakóbik

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

: Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

: Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę

Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

Kommiersant/Axios/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił o tematach rozmów na szczycie prezydentów Stanów Zjednoczonych i Rosji w Genewie planowanym na 16 czerwca. – Prezydent spotka się z prezydentem Putinem za tydzień, nie pomimo ale przez jego agresję i ataki. Będzie jasno i bezpośrednio mówił o tym, czego może się spodziewać ze strony USA, jeśli będą kontynuowane agresywne, lekkomyślne działania przeciwko nam. Da także równie jasno do zrozumienia, że jeśli Rosja wybierze inny kurs działania, będziemy chcieli bardziej stabilnej relacji – zapowiedział Blinken w rozmowie z Axios.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński powiedział, że był zaskoczony decyzją USA o zawieszeniu sankcji przeciwko operatorowi spornego projektu Nord Stream 2 oraz jego prezesowi. – Naprawdę myślałem, że w odniesieniu do Nord Stream 2, USA będą, że tak powiem, ostatnim bastionem – powiedział portalowi Axios. Dodał, że kolejnym zaskoczeniem była informacja na ten temat za pośrednictwem prasy, tymczasem wcześniej administracja prezydenta Bidena dawała „jasne sygnały” o gotowości zatrzymania Nord Stream 2.

Tymczasem prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział, że Ukraina „musi pokazać dobrą wolę”, jeśli chce utrzymania przesyłu gazu rosyjskiego przez swe terytorium. Odniósł się w ten sposób do obaw Kijowa o to, że uruchomienie spornego Nord Stream 2 zagrozi mu przerwaniem dostaw gazu z Rosji, które przynoszą istotne przychody. Putin ogłosił, że zakończyła się budowa pierwszej z dwóch nitek tego spornego gazociągu. Faktycznie jednak należy jeszcze zespawać odcinki duński i niemiecki w ciągu około dwóch tygodni. Putin stwierdził, że dostawy przez pierwszą nitkę Nord Stream 2 mogłyby ruszyć za dziesięć dni. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak zachował większy konserwatyzm w sprawie całego projektu oceniając, że mógłby zostać ukończony do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

Prezes austriackiego OMV zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2 Rainer Seele przekonywał na antenie kanału Rassija 1, że Ukraina może przekonać Gazprom do utrzymania dostaw przez jej terytorium. – Należy złożyć atrakcyjną ofertę. Jeśli zaoferują Państwo moce przesyłowe na dobrych warunkach, Gazprom na pewno je rozważy – mówił.

Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej/Wojciech Jakóbik

– Często słyszymy wypowiedzi, że Rosja nie jest za bardzo zainteresowana rozwiązywaniem globalnych problemów środowiskowych. Mogę powiedzieć od razu, że to nonsens, mit albo nawet celowe zwodzenie. Podobnie jak inne kraje odczuwamy ryzyko i zagrożenie związane z tym problemem, w tym pustynnienie, erozję gleby i topnienie wiecznej zmarzliny. Wielu z obecnych na sali to wie i pracuje w Arktyce. Mamy całe miasta postawione na wiecznej zmarzlinie. Kiedy zacznie topnieć, jakie będą konsekwencje dla Rosji? Oczywiście, że jesteśmy nimi zaniepokojeni – mówił Putin.

Przypomniał, że celem Rosji jest utrzymanie poziomu emisji gazów cieplarnianych netto za 30 lat na poniżej tego w Europie. Zapowiedział przedstawienie szczegółowego planu działania do pierwszego października 2021 roku.

W tym celu Rosjanie chcą rozwijać produkcję wodoru z atomu, eksport gazu, redukować emisję gazów cieplarnianych z sektora węglowodorów, emisję zielonych obligacji, absorbcję CO2 z użyciem lasów, bagien i obszarów rolniczych. – Według naukowców i specjalistów one już teraz absorbują miliardy ton CO2 rocznie – zastrzegł. Putin zapowiedział także stworzenie standardów technologicznych, które nazwał rosyjską wersją „taksonomii” znanej z Unii Europejskiej. Rosja ma także uruchomić pilotażowy system handlu emisjami CO2 na Sachalinie. – Ten eksperyment będzie krokiem ku neutralności klimatycznej i stworzeniu krajowego rynku emisji CO2 – dodał prezydent. Zapowiedział, że zlecił rządowi stworzenie ram regulacyjnych realizacji projektów na rzecz klimatu w Rosji do lipca 2022 roku.

Deklaracje Władimira Putina są istotne w świetle zapowiedzi wprowadzenia mechanizmu dostosowania emisji CO2 na granicy (CBAM) przez Unię Europejską, który obciąży opłatami dostawy produktów spoza Unii uzależnionymi od poziomu emisji towarzyszącej ich wytworzeniu. Z opłaty będą zwolnione kraje, które wprowadziły własną politykę klimatyczną.

Jak zaopatrzyć Podkarpacką Dolinę Wodorową by nie skończyło się na Nord Stream 2?

Jeżeli Polska nie zbuduje odpowiedniego potencjału Odnawialnych Źródeł Energii pozwalających wytwarzać zielony wodór albo możliwości dostaw z bezpiecznych kierunków, jej dolina wodorowa pod Rzeszowem może być kiedyś zasilana wodorem z Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pierwsza polska elektrociepłownia wodorowa oby nie na wodór z Nord Stream 2

Polska ogłosiła plan budowy Podkarpackiej Doliny Wodorowej pod Rzeszowem. Największe wyzwanie tego pomysłu to fakt, że w pobliżu tej miejscowości brakuje potencjalnych instalacji wytwarzania wodoru, choć niedaleko znajdują się centra przemysłowe, na przykład instalacje Grupy Azoty, które mogłyby użyć tego paliwa do obniżki emisji CO2 przy produkcji. Połowa polskiego wodoru powstaje obecnie w fabrykach Azotów dzięki syntezie chemicznej. Sprzedają około 600 ton tego paliwa rocznie z Puław i Kędzierzyna. Dlatego ta firma bada możliwość wykorzystania wodorowych ogniw paliwowych. Jednakże wodór Azotów nie może jeszcze dotrzeć pod Rzeszów.

– Przed nami dekada zmian, która ma szansę poważnie wzmocnić nasze państwo. Podstawowym elementem tych zmian jest właśnie wprowadzenie technologii wodorowej. Jesteśmy piątym na świecie producentem wodoru w świecie i trzecim w Europie więc to duże zobowiązanie. Chcemy stworzyć pięć dolin wodorowych, jako główne ogniwa gospodarki wodorowej, a jedno z nich powstanie właśnie tutaj w Rzeszowie. Liczę, że będzie to swego rodzaju klaster przed duże K, który będzie wykorzystywał potencjał naukowy i gospodarczy tego regionu – powiedział premier Mateusz Morawiecki o rzeszowskiej dolinie wodorowej.

Wśród sygnatariuszy listu w sprawie rozwoju gospodarki wodorowej pod Rzeszowem znaleźli się Ewa Leniart – wojewoda podkarpacki, Władysław Ortyl – marszałek Województwa Podkarpackiego, Marek Bajdak – pf. prezydenta Rzeszowa, prof. dr hab. inż. Piotra Koszelnik – rektor Politechniki Rzeszowskiej,  prof. dr hab. Sylwester Czopek – rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Tomasza Gałka z Instytutu Energetyki – dyrektor Instytutu Badawczego, dr Marek Grabowy z Instytutu Energetyki – Instytut Badawczy, dyrektor oddziału Ceramiki CEREL w Boguchwale, Iwona Sierżęga – członek zarządu Polenergia, Jacek Głowacki – prezes zarządu Polenergia Elektrociepłownia Nowa Sarzyna, Dawid Cycoń – prezes zarządu ML System, Paweł Kolczyński – wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, Rafał Kalisz – prezes zarządu Fibrain, Jan Sawicki – wiceprezesa zarządu oraz Marek Bujny – członek zarządu „Doliny Lotniczej”, Adam Smoleń – prezes zarządu Autosan oraz Tomasz Matuszewski burmistrz Sanoka.

Warto odnotować udział Polenergii, która razem z niemieckim Siemens Energy zamierza dekarbonizować Elektrociepłownię Nowa Sarzyna. Ta ma w przyszłości spalać zielony wodór. ‒ Wierzymy w wodór i chcemy jak najszybciej zająć pozycję w tym sektorze na krajowym rynku. Istniejąca elektrociepłownia w Nowej Sarzynie, jak i planowane nowe bloki gazowe, mają być przygotowane do spalania zielonego wodoru, co przyczyni się do budowy w przyszłości zeroemisyjnej grupy energetycznej – mówił Michał Michalski z Polenergii w czerwcu 2020 roku po podpisaniu listu intencyjnego z Siemensem w tej sprawie. Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka mówił w Rzeszowie, że Polska chciałaby mieć pierwszą elektrociepłownię wodorową w 2030 roku. Miał prawdopodobnie na myśli obiekt w Nowej Sarzynie. Jest już połączony z systemem przesyłowym gazu w Polsce, bo jako elektrociepłownia gazowa potrzebuje tego paliwa do pracy, a zatem kiedyś mógłby do niego docierać wodór. Jednakże pierwsza polska elektrociepłownia wodorowa nie ma na razie bezpiecznego źródła dostaw. Polska musi o nie zawalczyć.

Dolina wodorowa według definicji Komisji Europejskiej to obszar geograficzny, miasto lub teren przemysłowy wykorzystujący technologie wodorowe w ekosystemie innowacji, o którym wspominał minister Kurtyka. Nie jest jednak jasne skąd rzeszowska dolina wodorowa miałaby czerpać to innowacyjne paliwo. W przeciwieństwie do dolin planowanych na Pomorzu i Dolnym Śląsku, okolice Rzeszowa są pozbawione źródeł wodoru. Wskazany jest zatem dalszy rozwój tamtejszych Odnawialnych Źródeł Energii pozwalający w przyszłości wytwarzać tak zwany zielony wodór, najmilej widziany w strategii wodorowej Unii Europejskiej, a zatem mogący liczyć na największe wsparcie. Wodór emisyjny w różnych kolorach także może zapewnić dostawy pod Rzeszów, ale będzie mu trudniej o wsparcie. Wtedy jednak wzrosną koszty jego użycia w tamtym regionie ze względu na konieczność rozwoju infrastruktury przesyłowej na dużą odległość z centrów produkcji na Śląsku lub Pomorzu. Doliny zlokalizowane w pobliżu takich centrów są pozbawione tego problemu.

Alternatywa to import wodoru, czyli wyzwanie, z którym będą się mierzyć doliny wodorowe w całej Europie, bo zapotrzebowanie na takie paliwo może znacznie przewyższyć podaż w Unii Europejskiej, szczególnie jeśli będzie promowany jedynie zielony wodór wytwarzany dzięki nadwyżkom mocy odnawialnych. Warto przypomnieć, że nawet Niemcy najbardziej zaawansowani w technologiach tego typu nie będą w stanie sami wytworzyć całego wodoru potrzebnego do zazielenienia gospodarki. Zamierzają zachęcić do jego produkcji kraje partnerskie z Afryki oraz Ukrainę. Może się okazać, że skończy się na imporcie tego paliwa przez gazociąg Nord Stream 2 oraz rusyfikacji unijnej polityki klimatycznej, która będzie nadal opalana paliwem rosyjskim: wodorem zamiast gazu. Polska może podjąć działania na rzecz zmniejszenia ryzyka realizacji takiego scenariusza.

Rekomendacje na rzecz polskiej doliny wodorowej w Rzeszowie

Jeżeli rzeszowska dolina wodorowa ma być faktycznie centrum spalania wodoru, a nie tylko ośrodkiem naukowo-badawczym, będzie potrzebować dostaw tego paliwa z kraju oraz zagranicy. Dostawy wodoru (w tym zielonego) ze źródeł krajowych mogą być niewystarczające, zgodnie z trendem obserwowanym w całej Unii Europejskiej. Można wykorzystać tę potrzebę do pozyskania finansowania europejskiego na rzecz transportu wodoru w istniejącej sieci przesyłowej (na przykład na potrzeby dostaw do Elektrociepłowni Nowa Sarzyna) oraz stworzenia nowych „wodorociągów”, a więc w rzeczywistości gazociągów do sprowadzania tego paliwa ze źródeł krajowych lub z zagranicy.

W tym świetle ciekawa wydaje się współpraca z Ukrainą stawiającą na eksport wodoru we współpracy z Niemcami. Integracja rynków gazu Polski i Ukrainy możliwa po 2022 roku może być wstępem do integracji tworzonego rynku wodorowego w Europie. Ukraina chciałaby stać się ważnym dostawcą wodoru do Unii Europejskiej, a Polska mogłaby zyskać finansowanie różnych projektów z tej dziedziny jako potencjalny pośrednik. Inicjatywy promujące import spoza Unii Europejskiej można będzie wtedy wykorzystać do promocji dostawców mniejszego ryzyka, jak Ukraina, zamiast kierować środki na rozwój dostaw wodoru przez sporny gazociąg Nord Stream 2 i zaprzęgać firmy niemieckie jak Siemens Energy raczej na kierunku pożądanym z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw wodoru, które już teraz powinno być artykułowane jako jeden z priorytetów unijnej gospodarki wodorowej przez Polskę. Z kolei pieczątka inwestycji na rzecz neutralności klimatycznej pozwoliłaby Polsce zmaksymalizować wykorzystanie środków unijnych przyznawanych w oparciu o to kryterium do własnych celów. Przykładem może być finansowanie Gazociągu Polska-Ukraina ze środków unijnych na rozwój wodorociagów.

W innym wypadku Polska stworzy dolinę wodorową w Rzeszowie, potencjalny rynek zbytu na wodór, ale nie zapewni mu samodzielnie paliwa, skazując ją na zależność od dostawców, którzy je zapewnią. Wśród nich może znaleźć się Nord Stream 2 promowany przez Niemcy i Rosję jako przyszłe źródło wodoru. Nie należy zatem robić prezentu Władimirowi Putinowi, tylko projektować gospodarkę wodorową tak, by była od niego niezależna.

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

: Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

: Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

: Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

Der Spiegel/Wojciech Jakóbik

– Mamy nadzieję, że prace zostaną zakończone być może z końcem tego roku – powiedział wicepremier Rosji Aleksander Nowak podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Projekt gazociągu Nord Stream 2 miał być pierwotnie ukończony z końcem 2019 roku. Jeżeli powstanie do końca 2021 roku, będzie opóźniony o dwa lata. Jest przedmiotem sporu politycznego w Unii Europejskiej i USA, bo według jego krytyków stanowi zagrożenie z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, prawa, rynku i środowiska. Przeciwnicy tego projektu z niemieckiej partii Zielonych mogą wejść do rządu w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na koniec września. Deklarują gotowość do zatrzymania go.

Rosnieft zatrudnia obrońców Nord Stream 2 z Zachodu

Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

Rosnieft/Wojciech Jakóbik

Pierwszego czerwca odbyło się zgromadzenie ogólne udziałowców Rosnieftu. W jego trakcie został wyłoniony nowy skład rady dyrektorów. Trafili do niej między innymi Matthias Warnig, prezes Nord Stream 2 AG odpowiedzialnej za budowę gazociągu o tej samej nazwie oraz Karin Kneissl, była minister spraw zagranicznych Austrii, która broniła w mediach tego spornego przedsięwzięcia. Zasiadł w niej w roli przewodniczącego rady już wcześniej Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, również promujący Nord Stream 2.

Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

– Żałuję, że Białoruś zdecydowała się na rozpoczęcie pracy komercyjnej Elektrowni Ostrowiec bez wcześniejszego odniesienia się wełni do rekomendacji bezpieczeństwa zawartej w raporcie po testach wytrzymałości z 2019 roku. Komisja wielokrotnie informowała, że wszelkie rekomendacje tego typu powinny zostać wdrożone przez Białoruś bez zwłoki – poinformowała komisarz.

Simson zastrzegła, że powinny one zostać wdrożone jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Zostały opisane w raporcie po testach wytrzymałości przeprowadzonych przez Komisję w 2018 roku. Litwa wyrażała wielokrotnie obawę o bezpieczeństwo pracy tej elektrowni zbudowanej z pomocą technologii rosyjskiego Rosatomu i sfinansowaną przy pomocy Rosji. Znajduje się ona kilkadziesiąt kilometrów od Wilna. Parlament Europejski wezwał do zatrzymania Ostrowca.