Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

– Mechanizm merit order powoduje, że płacimy coraz więcej za energię chociaż podobno śpimy na węglu. Jednak reforma tego rozwiązania rozważana w Unii Europejskiej nie będzie prosta – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Praca elektrowni w europejskiej energetyce jest regulowana swoistym pierwszeństwem ruchu niczym na drodze. Elektrownie są układane na tak zwanym stosie i włączane do pracy w zależności od ich kosztów krańcowych zależnych głównie od ceny paliwa oraz uprawnień do emisji CO2 opłacanych w ramach unijnego systemu handlu emisjami EU ETS. Pierwszeństwo mają jednostki najtańsze i wraz ze wzrostem zapotrzebowania dopuszczane są kolejne aż do najdroższej. W ten sposób rozwój Odnawialnych Źródeł Energii ma być promowany i gwarantować jak najniższą cenę energii, bo OZE mają pierwszeństwo na mocy dyrektywy im poświęconej. W warunkach normalnego zapotrzebowania najczęściej pracują OZE, a węgiel jest spychany na koniec kolejki.

Jednakże druga strona medalu to fakt, że najdroższe źródło dopuszczone do pracy w owym stosie wyznacza cenę energii elektrycznej, a w dobie kryzysu energetycznego jest nim w tym momencie gaz przez rekordowe ceny paliwa podnoszone przez rosyjski Gazprom, który systematycznie ogranicza podaż w Europie od wakacji 2021 roku. Konsekwencja to rekordowe ceny energii sprzedawanej na giełdzie, które rozlewają się po całym kontynencie przez to, że nasze rynki są połączone. To także rekordowe marże budzące apele o wprowadzenie podatku windfall tax od nadmiarowych przychodów, który zaproponowała Komisja Europejska. Oto jak rekordowe ceny gazu przekładają się na wysokie ceny energii, a stamtąd z kolei do naszych rachunków, chociaż teoretycznie Polska śpi na węglu. Ten też podrożał przez większe zapotrzebowanie wywołane ograniczeniem zużycia horrendalnie drogiego gazu.

Trwa dyskusja unijna o reformie merit order tak, by stos nie powodował wynaturzenia cen energii ze względu na skokowy wzrost cen paliw kopalnych. Sęk w tym, że jest to rozwiązanie będące w czasie rzeczywistym punktem odniesienia w transakcjach i należy je zmienić tak, aby nie pozwolić na nieprzejrzyste umowy z niesprawiedliwymi cenami narzucanymi przez monopolistów. Póki co jednak energetyki los rzuciliśmy na stos i płacimy coraz więcej za energię.

Dostawy węgla i innych surowców mogą opóźniać koleje pasażerskie | Turbina Nord Stream 1 wciąż kurzy się w Niemczech

:Dostawy surowców koleją niemiecką mają uzyskać priorytet podobnie jak w Polsce. Węgiel, gaz, ropa i tym podobne będą docierać na miejsce szybciej, ale już widać wzrost opóźnień przewozów pasażerskich.

:Rosjanie wciąż nie odebrali turbiny Nord Stream 1 z Niemczech, której brak był pretekstem do dalszego ograniczenia dostaw gazu do Europy.

Czytaj dalejDostawy węgla i innych surowców mogą opóźniać koleje pasażerskie | Turbina Nord Stream 1 wciąż kurzy się w Niemczech

Gra o gaz dla Baltic Pipe trwa

Gra o gaz dla Baltic Pipe trwa

Polska ma mieć gaz na zimę. Dodatkowe wydobycie i umowy mają zapełnić maksymalnie Baltic Pipe, a reszta może pochodzić z giełdy, pod warunkiem, że nie zabraknie na niej gazu przez działania Rosji – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił o uzupełnieniu dostaw gazu przez gazociąg Baltic Pipe, który ma być zaopatrywany ze złóż PGNiG, z których może pochodzić do 3 mld m sześc. rocznie, a także z umów podpisanych obecnie, które zapewnią kolejne 3 mld. Pozostałe 2 mld m sześc. przepustowości zarezerwowanej przez PGNiG ma być wykorzystane na różne sposoby. Minister Sasin wspomniał o jednym z nich. – Od roku przyszłego będzie mógł już w pełni służyć uzupełnieniu miksu gazowego w Polsce o tą część gazu, która będzie gazem pochodzącym z Norwegii, ale również będzie mógł służyć do transportu gazu z innych kierunków, również kupowanego na giełdzie europejskiej, gdzie jest dostępny gaz także innego pochodzenia – powiedział na konferencji w Senacie.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że PGNiG będzie miało kolejne umowy na dostawy gazu z szelfu norweskiego. Oszczędnie wspominał o nich wiceprezes tej spółki Robert Perkowski na Kongresie 590. – Oprócz kontraktów handlowych, które już mamy, nie wszystkie ujawniamy ze względów oczywistych – zdradził na tej konferencji, sugerując, że kolejne kontrakty są w drodze. Z kolei pozostała ilość gazu ma pochodzić z giełdy. PGNiG ma na celu maksymalizację wykorzystania gazociągu Baltic Pipe wbrew sugestiom płynącym z jego zarządu z maja 2022 roku, że nie potrzebuje jej zapełniać pod korek. – Dostawy gazu do Baltic Pipe zabezpieczane będą przez PGNiG w postaci miksu własnej produkcji ze złóż w Norwegii oraz gazu zakontraktowanego od producentów surowca na Norweskim i Duńskim Szelfie Kontynentalnym – zadeklarowała prezes PGNiG Iwona Waksmundzka-Olejniczak cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Giełda niemiecka będzie dostępna przez rewers Gazociągu Jamalskiego o przepustowości 4,5 mld m sześc. rocznie pod warunkiem, że w Niemczech nie zabraknie gazu. Wtedy Niemcy mogą być zainteresowane dostawami przez Polskę na Zachód w zgodzie z unijnym rozporządzeniem SOS o solidarności w razie kryzysu. Rosja może testować jedność Zachodu uderzając we współpracę europejską w tym zakresie. Pisałem o tym w innym tekście z maja, a nowe informacje o ograniczeniu dostaw gazu przez Nord Stream 1 do klientów zachodnioeuropejskich każą brać pod uwagę najczarniejszy scenariusz, w którym to Niemcy będą chciały sprowadzać gaz przez Jamał z Polski.

Już teraz Niemcy wprowadziły drugi stopień zagrożenia na rynku gazu, by szykować społeczeństwo na ewentualne niedobory w sezonie grzewczym, które w pierwszej kolejności dotkną przemysł, ale ograniczenie popytu w gospodarstwach domowych może złagodzić problem. Z tych samych przyczyn może dojść do destrukcji popytu w Polsce. Polskie domy wykorzystują około 3 mld m sześc. gazu z ogólnego zapotrzebowania 20 mld m sześc. rocznie i nie będą dotknięte ewentualnym ograniczeniem dostaw w razie pogłębienia kryzysu energetycznego w przeciwieństwie do przemysłu, który będzie miał stopnie zasilania, jak w sektorze energii, w razie niedoborów. Już teraz należy rozpocząć kampanię informacyjną na temat oszczędzania gazu w celu ograniczenia zużycia w Polsce. Nieoficjalnie można usłyszeć, że ten efekt jest już widoczny wskutek drożyzny na rynku gazu, która nie skończy się przed wiosną 2023 roku, a może potrwać jeszcze dłużej.

Najczarniejszy scenariusz zakłada, że dostawy gazu z Rosji zostaną całkowicie zatrzymane jesienią lub zimą, kiedy ruszy sezon grzewczy, a zapotrzebowanie w Europie wzrośnie. Międzynarodowa Agencja Energii ostrzega, że taki scenariusz jest realny. Należy zatem trzymać kciuki za maksymalne zapełnienie Baltic Pipe o przepustowości 10 mld m sześc. rocznie, z których około 8 mld jest zarezerwowane przez PGNiG.

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje | G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje | G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

:Agencja Bloomberg donosi, że Rosja formalnie zbankrutowała po raz pierwszy od 1918 roku. Rosjanie odrzucają taką interpretację.

:Przywódcy G7 stworzą fundusz państw demokratycznych mający rzucić wyzwanie inicjatywie Nowego Jedwabnego Szlaku zaproponowanej przez Chiny w krajach rozwijających się, w tym w Afryce. Ma on służyć między innymi inwestycjom w energetyce.

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje

Agencja Bloomberg donosi, że Rosja formalnie zbankrutowała po raz pierwszy od 1918 roku. Rosjanie odrzucają taką interpretację.

Z końcem 26 czerwca okres spłaty obligacji rządowych Rosji wartych około 100 mln dolarów się zakończył. To formalna oznaka bankructwa. USA nie odnowiły licencji na obsługę długu publicznego Rosji. Rosjanie płacą jednak od czerwca w rublach za euroobligacje.

Minister finansów Rosji Anton Siluanow przekonuje, że USA i Unia Europejska tworzą sztuczne bariery przy płatnościach w celu przyklejenia jego krajowi metki „bankruta”. Jego zdaniem ten stan rzeczy nie oznacza faktycznego bankructwa.

Rosja jest objęta nowymi sankcjami za atak na Ukrainę z 24 lutego. Obejmują one sektory bankowy, energetyczny i zbrojeniowy. Zakładają między innymi wykluczenie większości banków rosyjskich z systemu płatności SWIFT.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

Przywódcy G7 stworzą fundusz państw demokratycznych mający rzucić wyzwanie inicjatywie Nowego Jedwabnego Szlaku zaproponowanej przez Chiny w krajach rozwijających się, w tym w Afryce. Ma on służyć między innymi inwestycjom w energetyce.

Spotkanie przywódców państw G7 (Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, USA, Włochy i Wielka Brytania) w zamku Elmau na południu Niemiec zakończyło się deklaracją o powołaniu funduszu Partnerstwa Globalnej Infrastruktury i Inwestycji (PGII) mającego zgromadzić do 600 mld dolarów do 2027 roku w celu stworzenia alternatywy do Pasa i Szlaku proponowanego przez Chiny.

USA mają zgromadzić 300 mld, a Unia Europejska – 200 mld dolarów. Przykłady inwestycji mogących zyskać dofinansowanie z nowego funduszu to panele słoneczne z USA w Angoli warte dwa miliardy dolarów czy program rozwoju szczepień w Senegalu. Według prezydenta Stanów Zjednoczonych nowy fundusz ma dać konkretne korzyści partnerom państw demokratycznych.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Czarny łabędź uderza w transformację energetyczną

Drożyzna uderza w energetykę odnawialną, a chęć uniezależnienia od Rosji promuje inwestycje w paliwa kopalne z innych źródeł. Międzynarodowa Agencja Energii wróży zmianę strumieni inwestycyjnych, wskutek tego zjawiska, którego nie spodziewali się analitycy.

Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że wzrost kosztów energetyki odnawialnej o 10-20 procent od 2020 roku oraz drożyzna na rynku metali potrzebnych do komponentów, spowolnią rozwój Odnawialnych Źródeł Energii na świecie. MAE szacuje, że podwojenie cen litu i kobaltu w 2021 roku utrudni rozwój elektromobilności.

W międzyczasie rosną inwestycje w paliwa kopalne ze względu na poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw w stosunku do Rosji. Wydatki na zabezpieczenie dostaw węgla z nowych źródeł mają wzrosnąć w tym roku o 10 procent do 116 mld dolarów, głównie przez inwestycje Chin oraz Indii odpowiadających za 80 mld dolarów. Inwestycje w gaz i ropę mają wzrosnąć o około 9 procent w 2022 roku do 417 mld dolarów. Przychody w sektorze węglowodorów w 2022 roku mają sięgnąć około 4 bilionów dolarów, podwajając poziom z 2021 roku.

Liniowy spadek kosztów energetyki odnawialnej oraz niechęć do paliw kopalnych były popularnymi założeniami prognoz na temat inwestycji w sektorze energetycznym. Jednakże przerost popytu nad podażą po pandemii oraz atak Rosji na Ukrainę sprawiły, że te trendy się póki co odwróciły.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Polska pomoże Niemcom z ropą za derusyfikację Rafinerii Schwedt

Agencja TASS przytacza słowa minister klimatu i środowiska RP Anny Moskwy, która deklarowała, że Polska pomoże Niemcom sprowadzić ropę spoza Rosji, ale oczekuje wycofania jej kapitału z Rafinerii Schwedt na wschodzie terytorium niemieckiego.

– Chcemy podpisać porozumienie o współpracy. Trwają rozmowy między PERN a niemieckimi operatorami, ale czekamy na ostateczne wycofanie Rosjan z akcjonariatu Rafinerii Schwedt – powiedziała Moskwa powtarzając tezę z maja 2022 roku, którą przytaczał BiznesAlert.pl. Rosnieft posiada 54,2 procent akcji wspomnianej rafinerii, która podobnie jak Rafineria Leuna na wschodzie Niemiec, była w stu procentach zależna od dostaw ropy z Rosji. Współpraca z polskim naftoportem pozwoli obu tym zakładom porzucić dostawy rosyjskie w ramach embargo unijnego. Polska i Niemcy zadeklarowały, że zrobią to do końca 2022 roku.

– Polska jest gotowa pomóc Niemcom tylko w razie kompletnego braku udziału Rosjan w jakimkolwiek elemencie to znaczy na etapie magazynowania albo pracy samej rafinerii, wszystkiego co ma związek z ropą w Niemczech – powiedziała Moskwa cytowana przez TASS. Jej zdaniem wszystko zależy od Berlina. Wall Street Journal podaje, że układ został już zawarty i Niemcy mogą odbierać ropę oraz paliwa przez naftoport w Gdańsku.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Wsparcie pływającego gazoportu w Polsce i nie tylko z zielonym światłem Brukseli

Wsparcie pływającego gazoportu w Polsce i nie tylko z zielonym światłem Brukseli

Rada Unii Europejskiej przyjęła 16 marca rewizję regulacji poświęconej finansowaniu projektów priorytetowych w energetyce, czyli TEN-E. Wśród takich projektów znalazł się tak zwany pływający gazoport.

Nowe zasady wejdą w życie po publikacji w oficjalnym dzienniku Unii Europejskiej. Opisują kryteria finansowania najważniejszych projektów energetycznych w Europie. Te zostały ustalone w negocjacjach Rady z Parlamentem Europejskim i zakładają koniec wsparcia projektów gazowych oraz naftowych z okresem przejściowym do 2029 na finansowanie projektów na gaz, pod warunkiem możliwości ich przerobienia na wodór.

Nowe zapisy TEN-E mają także przyspieszyć procedury w odniesieniu do pozwoleń i podkreślić rolę odnawialnych źródeł energii oraz inteligentnych sieci. Unia Europejska ma wydać 48 mld euro w ramach Narzędzia Łacząc Europę (CEF) w latach 2021-27.

Piąta lista Projektów Wspólnego Zainteresowania (PCI) zawiera 67 projektów elektroenergetycznych oraz magazynów energii, 20 projektów gazowych, sześć odnoszących się do transportu CO2 i pięć poświęconych inteligentnym sieciom. Wśród nich znalazł się pływający gazoport, czyli jednostka FSRU, która ma stanąć w Zatoce Gdańskiej, według najnowszych informacji Gaz-System miałoby się to stać w 2026 roku.

S&P Global Platts/Wojciech Jakóbik

Ukraina weszła do Unii…w elektroenergetyce

Ukraina weszła do Unii…w elektroenergetyce

Ukraina z cicha pęk weszła do Unii Europejskiej w elektroenergetyce. Razem z Mołdawią przeprowadziła udaną synchronizację systemu elektroenergetycznego z kontynentalnym i odbiera już energię przez Rumunię. To zasługa między innymi Polski – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Wspólnota Energetyczna działa

Stowarzyszenie operatorów sieci elektroenergetycznej ENTSO-E poinformowało o tym, że doszło do testowej synchronizacji z udziałem Ukrainy i Mołdawii. Oznacza to, że systemy tych krajów pracują synchronicznie (w tej samej częstotliwości) co kontynentalny łączący kraje Unii Europejskiej we wspólny rynek energii. To także desynchronizacja z systemem posowieckim BRELL, w którym pracują Białoruś i Rosja. Informacja ENTSO-E o tymczasowej synchronizacji może zostać uznana za formułę ostrożnościową, ale bardziej wylewna jest już Wspólnota Energetyczna. – Gratuluję ENTSO-E, Komisji Europejskiej i wszystkim zaangażowanym w uczynienie szybkiej synchronizacji Ukrainy i Mołdawii możliwej w tych mrocznych czasach wojennych – mówił Artur Lorkowski, dyrektor Wspólnoty Energetycznej. – To działanie pokazuje prawdziwą solidarność, jedną z fundamentalnych wartości Wspólnoty Energetycznej. Synchronizacja oznacza wsparcie europejskie w razie kryzysów, a więc także wzmocnienie stabilności systemów ukraińskiego i mołdawskiego. Oznacza też bezpieczniejszą pracę elektrowni jądrowych na Ukrainie. Po zakończeniu agresji militarnej Rosji synchronizacja da więcej bezpieczeństwa energetycznego i korzyści klientom po obu stronach granicy – dodał. Synchronizacja ma charakter awaryjny i w razie potrzeby może dojść do desynchronizacji z powodów bezpieczeństwa. Jednak jest to kolejny stopień integracji, możliwy do dalszego pogłębiania po wojnie.

Wspólnota Energetyczna to zagraniczny wymiar polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej. Kraje jak Ukraina czy Mołdawia stowarzyszone z tym podmiotem powołanym jeszcze w 2005 roku mogą liczyć na asystę polityczną, ekspercką i finansową na rzecz integracji rynków energii oraz gazu w zamian za reformy weryfikowane na bieżąco przez Sekretariat Wspólnoty. Proces synchronizacji Ukrainy, który miał zostać przeprowadzony w przeciągu kilku lat, w założeniach do 2025 roku, został przeprowadzony w kilka miesięcy. To kolejna forma integracji Kijowa z Zachodem będąca skutkiem agresji Kremla niepożądanym z punktu widzenia jego interesów. Ukraina może czerpać energię z krajów unijnych, a będzie jej potrzebować im większe będą zniszczenia spowodowane agresją rosyjską. W czasach pokoju handel transgraniczny z Ukrainą, także z udziałem Polski, pomoże obniżyć ceny energii w dobie kryzysu energetycznego który podsycany przez Rosję może trwać kilka lat, nawet w razie zakończenia wojny, którego nie widać póki co na horyzoncie. Operatorzy sieci elektroenergetycznych mają też rozwiązania pozwalające reagować na blackouty i inne incydenty na Ukrainie pozwalające uchronić bezpieczeństwo dostaw energii w Unii Europejskiej. Tymczasem Mołdawia może handlować energią z Unią Europejską bez wojny na swoim terytorium a integracja elektroenergetyczna z Europą, która powinna zostać wsparta dalszymi działaniami europejskimi na rzecz uniezależnienia tego kraju od rosyjskiego Gazpromu, pozwoli jej zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i obniżyć ceny energii. Warto przypomnieć, że Ukraina połączyła rynek gazu z europejskim po nielegalnej aneksji Krymu w 2014 roku i dzięki temu mogła porzucić kontrakt z Rosjanami w 2015 roku, sprowadzając cały gaz z terytorium Unii Europejskiej.

Synchronizacja Ukrainy z Unią Europejską ma znaczenie ze względu na standardy przejrzystości i bezpieczeństwa Wspólnoty Energetycznej, do której Ukraina należy od 2011 roku, ponieważ mogą pozwolić na zwiększenie kontroli nad wydarzeniami wokół elektrowni jądrowych. Te mogą się stać narzędziem prowokacji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej i już teraz nie brakuje dezinformacji na ich temat. Spór o zasilanie elektrowni w Czarnobylu to przykład działań, które mogą zmierzać do wywołania incydentu jądrowego i obarczenia winą za niego rząd w Kijowie. Z tego względu Polska, Kanada, a za nimi Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, apelują o wpuszczenie inspektorów międzynarodowych do obiektów zajętych przez Rosjan oraz stworzenie strefy zdemilitaryzowanej wokół elektrowni tego typu.

Można znaleźć polski ślad działań na rzecz synchronizacji elektroenergetyki Ukrainy i Mołdawii. Ten ruch wymagał konsensusu operatorów europejskich, ale pierwsza kostka domina została popchnięta przez Warszawę, za co ta zasługuje na uznanie. Ukraińcy za pośrednictwem państwowego Ukrenergo zaapelowali o synchronizację już 27 lutego, czyli trzy dni po rozpoczęciu inwazji Rosji i po testowej desynchronizacji systemu elektroenergetycznego z posowieckim BRELL z 24-26 lutego. Komisarz do spraw energii Kadri Simson poparła pomysł synchronizacji już 27 lutego po rozmowie telefonicznej z ministrem energetyki Germanem Galuszczenko. Jednakże decyzja w tej sprawie należała do operatorów sieci elektroenergetycznych Unii Europejskiej zrzeszonych w ENTSO-E. 28 lutego Polska zwróciła się do Rady Unii Europejskiej o kryzysową synchronizację Ukrainy. Wtedy także Polacy zwrócili się do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej o ochronę elektrowni jądrowych nad Dnieprem. ENTSO-E zareagowało czwartego marca, o czym informowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne, polski operator należący do tej organizacji. Analizy specjalnego Grupy Regionalnej Europy Kontynentalnej RGCE miały dać odpowiedź na pytanie o to, czy synchronizacja Ukrainy jest bezpieczna. Decyzja miała zapaść do połowy marca i faktycznie tak się stało.

– To w rzeczy samej zmiana tektoniczna. Nie jest to jedynie kamień milowy polityki energetycznej oznaczający pełną integrację sektora elektroenergetycznego Ukrainy z rynkiem europejskim, ale także ruch symboliczny na rzecz członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w elektroenergetyce – tłumaczy Anton Antonenko, wieloletni komentator BiznesAlert.pl z organizacji DIXI Group wspierającej analitycznie reformy sektora energetycznego i gazowego na Ukrainie we współpracy z Unią Europejską. – To kolejny wyraz poparcia Ukrainy w obliczu zbrodniczej wojny Rosji – dodaje.

– Synchronizacja pozwoli walczyć z monopolami i nieprawidłowościami w sektorze energetycznym Ukrainy po wojnie. Ukraińcy wracają do europejskiej rodziny nie tylko retorycznie, ale także w ramach konkretnych działań. Kijów liczy teraz na szybkie postępy na rzecz członkostwa w Unii Europejskiej – podsumowuje Antonenko.

Ciąg dalszy nastąpi

Ukraina weszła do Unii Europejskiej w elektroenergetyce po prawie dekadzie od integracji gazowej. Kijów wnioskuje o członkostwo w Unii a jego postulat jest popierany w Polsce i szeregu innych krajów. Integracja europejska naszego sąsiada będzie tym łatwiejsza dzięki jej postępom w sektorach elektroenergetycznym i gazowym, a możliwość handlu energią oraz gazem zwiększy jego bezpieczeństwo w czasie inwazji rosyjskiej na Ukrainie. Kiedy awantura Władimira Putina zostanie zakończona, nie będzie powrotu do przeszłości, bo Ukraińcy wybrali już Europę, na początek łącząc się z nią rynkami energii oraz gazu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński nie krył radości z synchronizacji, dziękując wszystkim, dzięki którym Ukraina i Unia Europejska mają obecnie wspólny system elektroenergetyczny.

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?creatorScreenName=wjakobik&dnt=false&embedId=twitter-widget-1&features=eyJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2hvcml6b25fdHdlZXRfZW1iZWRfOTU1NSI6eyJidWNrZXQiOiJodGUiLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3NrZWxldG9uX2xvYWRpbmdfMTMzOTgiOnsiYnVja2V0IjoiY3RhIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19zcGFjZV9jYXJkIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9mZiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9fQ%3D%3D&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=1504091172196823042&lang=en&origin=https%3A%2F%2Fbiznesalert.pl%2Fjakobik-ukraina-weszla-do-uniiw-elektroenergetyce%2F&sessionId=0b01a7a815e0f8bb7a3edc480d3537ab31a1f389&siteScreenName=BiznesAlert&theme=light&widgetsVersion=2582c61%3A1645036219416&width=550px

Nowe sankcje wobec Nord Stream 2 przed wyborami w Niemczech. Ukraina chce konsultacji z Komisją

Izba Reprezentantów przyjęła nowe sankcje USA przeciwko Rosji, wśród których znalazły się te uderzające w sporny projekt Nord Stream 2. Kandydat partii Angeli Merkel na nowego kanclerza Niemiec broni tego gazociągu. Ukraina liczy na konsultacje z Komisją Europejską.

Izba przyjęła nowe sankcje wobec Rosji 316 głosami za przy 113 przeciwko. Są ich trzy rodzaje: przeciwko próbom wykupywania obligacji rosyjskich przez inwestorów amerykańskich na rynku wtórnym, przeciwko 35 oficjelom rosyjskim, wśród których zabrakło jednak prezesów Gazpromu i Rosnieftu branych pod uwagę, a także rozszerzenie sankcji przeciwko Nord Stream 2.

Zapisy ustawy budżetu obronnego NDAA 2022 muszą zostać obowiązkowo wdrożone przez administrację USA. Projekt zmian prawa przyjęty przez Izbę Reprezentantów trafi teraz do Senatu, a stamtąd na biurko prezydenta Joe Bidena. Warto przypomnieć, że parlament amerykański przedstawił już nowe sankcje przeciwko Nord Stream 2 wycelowane w jego operatora Nord Stream 2 AG oraz prezesa, ale Biały Dom nie wdrożył ich korzystając z zapisu o obronie interesów narodowych USA jako usprawiedliwieniu ich zawieszenia na czas rozmów z Niemcami.

Była zastępczyni doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Donalda Trumpa, Victoria Coates, wezwała prezydenta Joe Bidena do działania przeciwko Nord Stream 2. – Możemy podwoić sankcje sprawiając, że jakiekolwiek wsparcie Nord Stream 2 będzie szkodliwe ekonomicznie – powiedziała w Fox News.

Kandydat na kanclerza Niemiec przed wyborami parlamentarnymi zapowiedzianymi na 26 września Armin Laschet z CDU/CSU przekonywał, że Nord Stream „to projekt ekonomiczny”. – Jeśli porzucimy wszelkie alternatywne źródła energii, będziemy potrzebować więcej gazu – przyznał w ostatniej debacie kandydatów na kanclerza. Jego główny rywal to Olaf Scholtz z SPD. Obie wspomniane partie mają obecnie najwięcej głosów w sondażach poparcia w Niemczech i mogą stworzyć koalicję. Są także inne opcje, w których brana jest pod uwagę także Annnalena Baerbock z partii Zielonych, która jednak ma gorsze sondaże od Lascheta i Scholtza.

USA i Niemcy zaproponowały w lipcu porozumienie o Nord Stream 2 zakładające zgodę na rozpoczęcie dostaw przez ten gazociąg w zamian za wsparcie na rzecz bezpieczeństwa energetycznego oraz transformacji energetycznej na Ukrainie i nie tylko. Kijów odrzucił tę propozycje, podobnie jak Polska i inni krytycy Nord Stream 2, domagając się konsultacji w sprawie Nord Stream 2 z Komisją Europejską, a także ostrzegając przed możliwą agresją rosyjską lub incydentami z dostawami gazu wobec rekordowo wysokich cen gazu w Europie, na które miał wpływ Gazprom.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński oczekuje konsultacji z Komisją Europejską w sprawie Nord Stream 2. Przypomniał o tym na spotkaniu z przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen w Stanach Zjednoczonych. – Prezydent podkreślił, że Ukraina jest gotowa do przeprowadzenia oficjalnych konsultacji o Nord Stream 2 w bliskiej przyszłości, podobnie jak innych spraw związanych z monopolizacją europejskiego rynku gazu przez Rosję – czytamy na stronie prezydenta. Ukraina należy do Wspólnoty Energetycznej i w ten sposób integruje rynki energii oraz gazu z Unią.

TASS/Fox News/RBK/Wojciech Jakóbik

Wzrost cen energii może uderzyć w odrodzenie gospodarcze i promować Nord Stream 2 | Gazociąg może ruszyć w maju 2022 roku. Polska przygląda się certyfikacji

Wzrost cen energii może uderzyć w odrodzenie gospodarcze i promować Nord Stream 2

Financial Times ostrzega, że wzrost cen energii w Europie może podnieść inflację oraz spowolnić odrodzenie gospodarcze po pandemii koronawirusa. Trwają spekulacje na temat celowego działania Gazpromu, które mogło przyczynić się do pogorszenia sytuacji w celu promocji spornego Nord Stream 2.

Norweski Equinor przewiduje, że istotny wzrost cen gazu będzie przekładał się na wyższe ceny energii jeszcze w 2022 roku. Ceny rosną także przez politykę klimatyczną i obciążenie emisji CO2 dodatkowymi opłatami, wzrost zużycia paliw oraz przyspieszenie gospodarcze.

Przedłużony okres wysokich cen energii może podnieść inflację dużo powyżej 2 procent planowanych w tym roku przez Europejski Bank Centralny. Może także uderzyć w budżety domowe i pewność konsumentów, podkopując odrodzenie gospodarcze. Rozmówcy Financial Times z największych banków europejskich ostrzegają, że jeśli powtórzy się atak zimy z zeszłego sezonu grzewczego, sytuacja może ulec dodatkowemu pogorszeniu.

Rosyjski Gazprom przewiduje, że wówczas ceny gazu wzrosną dodatkowo, a wraz z nimi ceny energii w krajach zależnych od jego surowca. Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali do zbadania, czy Rosjanie nie podnoszą cen celowo, by wymusić sporny gazociąg Nord Stream 2.

Z tego względu niektóre kraje, jak Hiszpania czy Włochy, subsydiują już ceny energii. Polska pracuje nad rekompensatami wzrostu cen energii dla najuboższych.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 może ruszyć w maju 2022 roku. Polska przygląda się certyfikacji

Certyfikacja regulacyjna gazociągu Nord Stream 2 może zająć do ośmiu miesięcy, co oznaczałoby możliwość rozpoczęcia dostaw w maju 2022 roku o ile nie pojawią się kolejne przeszkody. Proces może się wtedy wydłużyć. Polacy chcą wziąć w nim udział.

Sekretarz Komisji Europejskiej ocenia, że niemiecki regulator będzie musiał przedstawić szkic decyzji o certyfikacji spornego gazociągu Nord Stream 2. Komisja oceni, czy jest zgodna z przepisami trzeciego pakietu energetycznego. Dostawy przez ten gazociąg z Rosji do Niemiec nie będą mogły ruszyć bez jej zgody, na którą Komisja rezerwuje sobie co najmniej dwa miesiące.

Sekretarz Vivienne Lunela cytowana przez agencję PRIME przypomniała, że Federalna Agencja Sieci (Bundesnetzagentur) ma cztery miesiące na przygotowanie szkicu decyzji o zastosowaniu trzeciego pakietu energetycznego względem Nord Stream 2. – Najpierw zostanie przedstawiony szkic, potem nastąpi ciąg dalszy procedury. Kiedy Komisja Europejska otrzyma go, będziemy mieli dwa miesiące na odpowiedź z możliwością przedłużenia terminu – dodała.

Prezes Gazpromu przyznał już, że dostawy przez Nord Stream 2 nie ruszą pierwszego października, wbrew sugestiom w mediach zachodnich. Z tego względu Ukraina nie spodziewa się problemów z dostawami gazu przez jej terytorium w sezonie grzewczym 2021-22, bo proces certyfikacji regulacyjnej Nord Stream 2 zajmie według jej szacunków około ośmiu miesięcy. Doradca ministra energii Lana Zerkal oceniła, że przygotowanie decyzji przez Bundesnetzagentur zajmie cztery miesiące, a potem Komisja będzie podejmować decyzję kolejne dwa z możliwością przedłużeniem o dwa następne miesiące. Maksymalny czas certyfikacji może zatem liczyć osiem miesięcy. Bundesnetzagentur rozpoczęło procedurę certyfikacji w dniu ósmego września 2021 roku.

Warto przypomnieć, że polski PGNiG czeka na decyzję Bundesnetzagentur w sprawie wglądu do certyfikacji Nord Stream 2. Ukraińskie Naftogaz oraz OGTSUA rozważają złożenie podobnego wniosku. Budowa tego spornego gazociągu zakończyła się we wrześniu, ale dostawy nie ruszą bez certyfikacji regulacyjnej, ale także technicznej. W tym zakresie pojawia się kolejna przeszkoda w postaci sankcji USA uderzających w firmy ubezpieczające i certyfikujące technicznie tę magistralę.

Rosjanie sugerują jednak, że Nord Stream 2 mógłby wcześniej przesłać gaz techniczny niezbędny do testów w ciągu miesiąca-dwóch. Rosjanie rozważają także dopuszczenie rosyjskiego Rosnieftu do przepustowości spornego gazociągu w celu wypełnienia jednej z regulacji trzeciego pakietu energetycznego wymuszającej dostęp stron trzecich do przepustowości infrastruktury przesyłowej.

Część obserwatorów ostrzega, że Rosjanie wpływają na podwyżkę cen gazu w Europie aby wymusić rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2 pomimo przeszkód. Bundesnetzagentur zapewnia, że będzie działać w pełnej zgodności z przepisami europejskimi.

Kommiersant/Neftegaz.ru/PRIME/Wojciech Jakóbik

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

: Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

: Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania

Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

Zakłada on zwiększenie wydobycia ropy w krajach OPEC+ o 400 tysięcy baryłek dziennie miesięcznie więcej od sierpnia do grudnia 2022 roku w stosunku do kwot bazowych wyznaczonych pierwotnie. Taka zmiana ma stopniowo uzupełniać niedobory ropy na rynku, które wywołały już wzrost cen, ale nie doprowadzić do kryzysu cenowego, ze względu na odrodzenie popytu po zniesieniu większości restrykcji pandemicznych.

Kompromis został zawarty w czerwcu, kiedy było widać deficyt ropy na rynku, ale obecnie widoczne jest ograniczenie wzrostu popytu w Azji ze względu na nowe ogniska koronawirusa oraz powrót części ograniczeń. Z tego względu luzowanie porozumienia naftowego o 400 tysięcy baryłek miesięcznie może doprowadzić do spadku cen ropy poniżej 70 dolarów. Kommiersant zauważa jednak, że opóźnienie uwalniania produkcji tego paliwa oznaczałoby konieczność wydłużenia układu na okres po grudniu 2022 roku, na co może nie być pełnej zgody krajów OPEC+.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Wartość gazu na giełdzie ICE Futures w Europie przewyższyła już 600 dolarów za 1000 m sześc. w kontraktach październikowych. Cena spotowa na giełdzie TTF przerosła 580 dolarów. TASS podaje, że to skutek ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom z użyciem szlaku ukraińskiego.

Wysokie ceny gazu wynikają z faktu niskich zapasów w magazynach europejskich, także tych pod kontrolą Gazpromu. Jest tak, ponieważ Rosjanie nie zwiększają dostaw, a wręcz je ograniczają. Gazprom wykupił jedynie 0,65 mln m sześc. dziennie przepustowości gazociągów na Ukrainie, czyli 4,3 procent ich przepustowości. Ma oprócz tego obowiązek opłacenia co najmniej 40 mld m sześc. rocznie na mocy umowy przesyłowej wynegocjowanej z udziałem Komisji Europejskiej w 2019 roku i obowiązującej do 2024 roku.

Ograniczenie dostaw gazu do Europy oznacza konieczność wykorzystania gazu z magazynów w Europie Zachodniej pod kontrolą Gazpromu. Ta firma jest posądzana o celowe ograniczanie podaży w Europie w celu maksymalizacji zysku i wywarcia presji na jak najszybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec pomimo licznych przeszkód.

Nord Stream 2 musi podlegać prawu europejskiemu na mocy wyroku sądu w Dusseldorfie. Warto przypomnieć, że Gazprom zatrzymał sprzedaż gazu Europejczykom na platformie elektronicznej (ETP) w dostawach na 2022 rok kilka godzin po ogłoszeniu orzeczenia w tej sprawie. Obecne sankcje USA uniemożliwiają jego ubezpieczenie oraz certyfikację techniczną. Bez tego nie ruszą dostawy. Mimo to Rosjanie przekonują, że mogliby wysłać do Europy nawet 5,6 mld m sześc. gazu w 2021 roku.

Trwają rozmowy o przyszłości projektu Nord Stream 2 w odpowiedzi na propozycję układu przedstawioną przez USA i Niemcy, które zaproponowały wsparcie finansowe oraz inwestycje na Ukrainie w zamian za fakt, że dojdzie do uruchomienia spornej magistrali. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotka się pierwszego września ze swym amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem. – Nawet bez Nord Stream 2 widać kto podnosi ceny gazu w Europie – ocenił Zełeński po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Przeciwnicy tego projektu argumentują, że nie zapewni dodatkowego gazu pozwalającego ograniczyć niedobory w Europie, ale przekieruje go z innych szlaków uzupełniając braki w hubie Baumgarten kosztem innych punktów.

Eksperci z Ukrainy i nie tylko przedstawili apel o wprowadzenie kolejnych sankcji USA przeciwko projektowi Nord Stream 2 na łamach New York Times oraz na stronie Atlantic Council. Przekonują, że to ostatni moment na zatrzymanie budowy tego projektu. Powyższe informacje pokazują jednak, że nawet po ukończeniu prac upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy, o ile w ogóle będą możliwe. – Nord Stream 2 to perła w koronie gazociągów okrążających reżimu Putina. Wszystkie powstały po to, aby można ich użyć jako broni infrastrukturalnej, instrumentów do pozbawiania krajów sąsiednich przychodów z p[przesyłu i karania ich za niezależność geopolityczną oraz politykę zagraniczną, a także w celu dalszego zwiększania zależności Europy od rosyjskich surowców energetycznych, kontynuacji sowieckiej strategii osłabiania Zachodu – czytamy w apelu.

Lenta/Reuters/New York Times/Wojciech Jakóbik