Ukraina szykuje punkty dostępu do energii i ciepła po atakach Rosji | Ostatnie szlify ceny maksymalnej ropy z Rosji z ustępstwami

Ukraina szykuje punkty dostępu do energii i ciepła po atakach Rosji | Ostatnie szlify ceny maksymalnej ropy z Rosji z ustępstwami

:Jeśli masowe ataki Rosji się powtórzą i nie będzie można szybko przywrócić dostaw energii oraz ciepła w ciągu kilku godzin, Ukraina zaoferuje obywatelom darmowe Punkty Niezłomności, czyli specjalne schroniska z dostępem do tych mediów. Ataki rosyjskie zniszczyły większość transformatorów nad Dnieprem, a trudno o nowe.

:G7 przygotowują cenę maksymalną ropy z Rosji. USA ustępują Unii w sprawie taryfy ulgowej dla niektórych krajów, ale plan ma zostać przedstawiony na dniach.

Czytaj dalej„Ukraina szykuje punkty dostępu do energii i ciepła po atakach Rosji | Ostatnie szlify ceny maksymalnej ropy z Rosji z ustępstwami”

Co będzie pierwsze? Atomowy burger czy kimchi?

<a href="https://biznesalert.pl/wp-admin/post.php?post=266801&action=edit">Co będzie pierwsze? Atomowy burger czy kimchi?</a>

– Polacy mogą potencjalnie budować dwie elektrownie jądrowe równocześnie: jedną z Amerykanami a drugą z Koreańczykami. Oto z jakich składników mogą zostać przygotowane atomowy burger i kimchi – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kimchi oprócz, nie zamiast burgera

Polakom zależy na transferze technologii jądrowej oraz zaangażowaniu KHNP przez Polskę w realizację innych projektów w regionie wzorem Westinghouse, który zbudował w Krakowie Centrum Usług Wspólnych do inwestycji w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Koreańczycy mogliby też zaangażować się w inne dziedziny gospodarki jak wodór i elektromobilność. Są już dostawcą sprzętu wojskowego w ramach licznych umów resortu obrony, mogliby inwestować w elektromobilność, magazyny energii oraz inne branże. O ile jednak KHNP chciało oferować taki offset w ramach rządowego programu jądrowego, w ramach „prywatnego” mogłoby zaangażować się kapitałowo w przeciwieństwie do amerykańskiego Westinghouse, który nie włoży kapitału do realizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, a zrobi to EXIMBANK z USA pożyczający pieniądze Polakom. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Polacy liczyli na udział kapitałowy Amerykanów, choć plan pamiętający czasy ministra Piotra Naimskiego zakładał zaangażowanie wspomnianego banku inwestycyjnego z USA. Polacy naciskali na Amerykanów ze względu na offset polityczno-biznesowy, czyli większe zaangażowanie firm i sił zbrojnych USA w naszym kraju. Z kolei projekt prywatny z Koreańczykami ma nie zakładać udziału rządu polskiego, ale notowanego na giełdzie PGE w roli udziałowca mniejszościowego, ZE PAK Zygmunta Solorza-Żaka oraz państwowego KHNP, który miałby być zainteresowany zaangażowaniem kapitałowym w to przedsięwzięcie, skoro nie dostał takiej możliwości w programie rządowym. Jednakże prezes tej firmy powiedział autorowi tekstu na konferencji w Seulu, że to Export Import Bank z Korei i inne banki włączą się w finansowanie. Projekt mógłby zatem być finansowany komercyjnie przy założeniu sukcesu rozmów biznesowych na etapie tworzenia spółki celowej.

Harmonogram i lokalizacja drugiej elektrowni jądrowej

Budowa elektrowni jądrowej w Pątnowie mogłaby według założeń przebiegać równolegle do realizacji Programu Polskiej Elektrowni Jądrowej, który zakłada budowę sześciu bloków AP1000 o mocy ponad 6 GW we współpracy Polskich Elektrowni Jądrowych ze stuprocentowym udziałem państwa oraz Westinghouse. Projekt „prywatny” ZE PAK-PGE-KHNP miałby być uzupełnieniem o maksymalnej mocy 5600 MW w razie budowy czterech bloków w Pątnowie wzorem Elektrowni Barakah z Zjednoczonych Emiratów Arabskich o takiej mocy. Zaleta tej lokalizacji do dostęp do wody chłodzącej reaktory z jezior służących do chłodzenia elektrowni węglowych ZE PAK i tych powstałych po zalaniu wyczerpanych kopalni odkrywkowych. Takie rozwiązanie rezerwowałoby jedną z trzech lokalizacji branych dotąd pod uwagę w Polsce oprócz Lubiatowo-Kopalino, gdzie ma stanąć pierwsza elektrownia amerykańska oraz Bełchatowa, który ma do rozwiązania wyzwanie z dostępem do wody. Kolejne lokalizacje będą rozstrzygane dzięki decyzjom środowiskowym, więc uchwała rządowa w sprawie oferty amerykańskiej może uwzględniać zapis na temat pierwszej z nich. Kolejna zostałaby dodana po jej ustaleniu, ale ewentualny sukces projektu prywatnego w Pątnowie zarezerwuje ten obszar i Amerykanie będą mogli liczyć na Bełchatów lub inną, jeszcze nieznaną opcję.

Plan budowy atomu z Koreańczykami tworzony na przełomie 2022-23 roku miałby prowadzić do podpisania umowy inwestycyjnej w przyszłym roku. Zakłada przygotowanie wstępnej analizy warunków geologicznych, sejsmicznych i środowiskowych, opracowanie budżetu, modelu finansowania oraz harmonogramu realizacji projektu. ZE PAK ma mieć już pierwsze dane na temat ewentualnej budowy atomu w Pątnowie. Sam rezygnuje jednak z planów budowy małych reaktorów jądrowych SMR, które początkowo chciał zapewnić dzięki współpracy technologicznej z Synthosem. Warto przypomnieć, że w przeszłości były prowadzone badania na ewentualność budowy atomu z Francuzami (przed 2015 rokiem) w Turku niedaleko Pątnowa, a zatem o podobnych warunkach geologicznych.

Dużo pracy przed atomem w Pątnowie

Wyzwanie na drodze do realizacji atomu z USA i Korei równocześnie to podział zasobów materiałowych (beton, kable, podwykonawcy) oraz administracyjnych, a także los sporu KHNP-Westinghouse o transfer technologiczny. Możliwa jest ugoda w tej sprawie. Spór koreańsko-amerykański o technologie jądrowe na razie obejmuje skargę, która może zamienić się w pozew sądowy lub zakończyć ugodą, która mogłaby uwzględniać ustępstwa KHNP wobec Westinghouse, jak kawałek tortu w projekcie pątnowskim na wzór podwykonawstwa w Barakah, w zamian za zgodę na przeniesienie technologii do Polski. W razie porozumienia atom w Pątnowie mógłby powstać w około dekadę uwzględniając konieczność przejścia procedur administracyjnych analogicznych do atomu w Lubiatowo-Kopalino budowanego z Westinghouse, w tym decyzji środowiskowej. Do rozstrzygnięcia pozostaje także ciągłość tego projektu w razie zmiany władzy po wyborach parlamentarnych. Politycznie atom w Pątnowie jest alternatywą do wygaszanego węgla atrakcyjną przed wyborami samorządowymi w 2023 roku. Biznesowo jest to modus vivendi firmy Zbigniewa Solorza-Żaka na dekady stabilnego rozwoju.

Jeżeli projekt prywatny z Koreańczykami dojdzie do skutku, zostanie wpisany do Programu Polskiej Energetyki Jądrowej oraz Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, które czeka aktualizacja. Nowe realia widoczne w obliczu kryzysu energetycznego i inwazji Rosji na Ukrainie mają doprowadzić do zredukowania roli gazu w strategii energetycznej do minimum. Oznacza to dłuższe wykorzystanie istniejących elektrowni gazowych, pozostawienie jedynie roli regulacyjnej gazu tam, gdzie został już rozpoczęty proces inwestycyjny, a także więcej mocy z atomu. Jednak ten sam kryzys spowoduje, że dwa projekty naraz musiałyby się dzielić tymi samymi zasobami, które będą się kurczyć przynajmniej na początku. Czasami KHNP dostarczy coś Westinghouse albo na odwrót, o ile dojdzie do ugody i realizacji projektu prywatnego.

Węgry liczą na łaskę Gazpromu | Europa szuka sprawców sabotażu Nord Stream 1 i 2 a w Rumunii wybucha afera z Gazpromem

Węgry liczą na łaskę Gazpromu | <strong>Europa szuka sprawców sabotażu Nord Stream 1 i 2 a w Rumunii wybucha afera z Gazpromem</strong>

:Węgierskie MVM ustaliło z Gazpromem opóźnienie płatności za gaz do trzech lat, jeśli jego ceny przekroczą określony pułap. To sposób na ratowanie budżetu węgierskiego zagrożonego kryzysem energetycznym podsycanym przez Rosjan.

:Dania, Niemcy i Szwecja stworzyły zespół odpowiedzialny za śledztwo w sprawie wysadzenia Nord Stream 1 oraz 2, które spowodowało wyciek i uniemożliwiło użycie tych szlaków poza nitką B gazociągu Nord Stream 2. Zaś w Rumunii wybuchła afera szpiegowska z Gazpromem.

Czytaj dalej„Węgry liczą na łaskę Gazpromu | Europa szuka sprawców sabotażu Nord Stream 1 i 2 a w Rumunii wybucha afera z Gazpromem

Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

– Mechanizm merit order powoduje, że płacimy coraz więcej za energię chociaż podobno śpimy na węglu. Jednak reforma tego rozwiązania rozważana w Unii Europejskiej nie będzie prosta – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Praca elektrowni w europejskiej energetyce jest regulowana swoistym pierwszeństwem ruchu niczym na drodze. Elektrownie są układane na tak zwanym stosie i włączane do pracy w zależności od ich kosztów krańcowych zależnych głównie od ceny paliwa oraz uprawnień do emisji CO2 opłacanych w ramach unijnego systemu handlu emisjami EU ETS. Pierwszeństwo mają jednostki najtańsze i wraz ze wzrostem zapotrzebowania dopuszczane są kolejne aż do najdroższej. W ten sposób rozwój Odnawialnych Źródeł Energii ma być promowany i gwarantować jak najniższą cenę energii, bo OZE mają pierwszeństwo na mocy dyrektywy im poświęconej. W warunkach normalnego zapotrzebowania najczęściej pracują OZE, a węgiel jest spychany na koniec kolejki.

Jednakże druga strona medalu to fakt, że najdroższe źródło dopuszczone do pracy w owym stosie wyznacza cenę energii elektrycznej, a w dobie kryzysu energetycznego jest nim w tym momencie gaz przez rekordowe ceny paliwa podnoszone przez rosyjski Gazprom, który systematycznie ogranicza podaż w Europie od wakacji 2021 roku. Konsekwencja to rekordowe ceny energii sprzedawanej na giełdzie, które rozlewają się po całym kontynencie przez to, że nasze rynki są połączone. To także rekordowe marże budzące apele o wprowadzenie podatku windfall tax od nadmiarowych przychodów, który zaproponowała Komisja Europejska. Oto jak rekordowe ceny gazu przekładają się na wysokie ceny energii, a stamtąd z kolei do naszych rachunków, chociaż teoretycznie Polska śpi na węglu. Ten też podrożał przez większe zapotrzebowanie wywołane ograniczeniem zużycia horrendalnie drogiego gazu.

Trwa dyskusja unijna o reformie merit order tak, by stos nie powodował wynaturzenia cen energii ze względu na skokowy wzrost cen paliw kopalnych. Sęk w tym, że jest to rozwiązanie będące w czasie rzeczywistym punktem odniesienia w transakcjach i należy je zmienić tak, aby nie pozwolić na nieprzejrzyste umowy z niesprawiedliwymi cenami narzucanymi przez monopolistów. Póki co jednak energetyki los rzuciliśmy na stos i płacimy coraz więcej za energię.

Dostawy węgla i innych surowców mogą opóźniać koleje pasażerskie | Turbina Nord Stream 1 wciąż kurzy się w Niemczech

:Dostawy surowców koleją niemiecką mają uzyskać priorytet podobnie jak w Polsce. Węgiel, gaz, ropa i tym podobne będą docierać na miejsce szybciej, ale już widać wzrost opóźnień przewozów pasażerskich.

:Rosjanie wciąż nie odebrali turbiny Nord Stream 1 z Niemczech, której brak był pretekstem do dalszego ograniczenia dostaw gazu do Europy.

Czytaj dalejDostawy węgla i innych surowców mogą opóźniać koleje pasażerskie | Turbina Nord Stream 1 wciąż kurzy się w Niemczech

Gra o gaz dla Baltic Pipe trwa

Gra o gaz dla Baltic Pipe trwa

Polska ma mieć gaz na zimę. Dodatkowe wydobycie i umowy mają zapełnić maksymalnie Baltic Pipe, a reszta może pochodzić z giełdy, pod warunkiem, że nie zabraknie na niej gazu przez działania Rosji – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił o uzupełnieniu dostaw gazu przez gazociąg Baltic Pipe, który ma być zaopatrywany ze złóż PGNiG, z których może pochodzić do 3 mld m sześc. rocznie, a także z umów podpisanych obecnie, które zapewnią kolejne 3 mld. Pozostałe 2 mld m sześc. przepustowości zarezerwowanej przez PGNiG ma być wykorzystane na różne sposoby. Minister Sasin wspomniał o jednym z nich. – Od roku przyszłego będzie mógł już w pełni służyć uzupełnieniu miksu gazowego w Polsce o tą część gazu, która będzie gazem pochodzącym z Norwegii, ale również będzie mógł służyć do transportu gazu z innych kierunków, również kupowanego na giełdzie europejskiej, gdzie jest dostępny gaz także innego pochodzenia – powiedział na konferencji w Senacie.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że PGNiG będzie miało kolejne umowy na dostawy gazu z szelfu norweskiego. Oszczędnie wspominał o nich wiceprezes tej spółki Robert Perkowski na Kongresie 590. – Oprócz kontraktów handlowych, które już mamy, nie wszystkie ujawniamy ze względów oczywistych – zdradził na tej konferencji, sugerując, że kolejne kontrakty są w drodze. Z kolei pozostała ilość gazu ma pochodzić z giełdy. PGNiG ma na celu maksymalizację wykorzystania gazociągu Baltic Pipe wbrew sugestiom płynącym z jego zarządu z maja 2022 roku, że nie potrzebuje jej zapełniać pod korek. – Dostawy gazu do Baltic Pipe zabezpieczane będą przez PGNiG w postaci miksu własnej produkcji ze złóż w Norwegii oraz gazu zakontraktowanego od producentów surowca na Norweskim i Duńskim Szelfie Kontynentalnym – zadeklarowała prezes PGNiG Iwona Waksmundzka-Olejniczak cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Giełda niemiecka będzie dostępna przez rewers Gazociągu Jamalskiego o przepustowości 4,5 mld m sześc. rocznie pod warunkiem, że w Niemczech nie zabraknie gazu. Wtedy Niemcy mogą być zainteresowane dostawami przez Polskę na Zachód w zgodzie z unijnym rozporządzeniem SOS o solidarności w razie kryzysu. Rosja może testować jedność Zachodu uderzając we współpracę europejską w tym zakresie. Pisałem o tym w innym tekście z maja, a nowe informacje o ograniczeniu dostaw gazu przez Nord Stream 1 do klientów zachodnioeuropejskich każą brać pod uwagę najczarniejszy scenariusz, w którym to Niemcy będą chciały sprowadzać gaz przez Jamał z Polski.

Już teraz Niemcy wprowadziły drugi stopień zagrożenia na rynku gazu, by szykować społeczeństwo na ewentualne niedobory w sezonie grzewczym, które w pierwszej kolejności dotkną przemysł, ale ograniczenie popytu w gospodarstwach domowych może złagodzić problem. Z tych samych przyczyn może dojść do destrukcji popytu w Polsce. Polskie domy wykorzystują około 3 mld m sześc. gazu z ogólnego zapotrzebowania 20 mld m sześc. rocznie i nie będą dotknięte ewentualnym ograniczeniem dostaw w razie pogłębienia kryzysu energetycznego w przeciwieństwie do przemysłu, który będzie miał stopnie zasilania, jak w sektorze energii, w razie niedoborów. Już teraz należy rozpocząć kampanię informacyjną na temat oszczędzania gazu w celu ograniczenia zużycia w Polsce. Nieoficjalnie można usłyszeć, że ten efekt jest już widoczny wskutek drożyzny na rynku gazu, która nie skończy się przed wiosną 2023 roku, a może potrwać jeszcze dłużej.

Najczarniejszy scenariusz zakłada, że dostawy gazu z Rosji zostaną całkowicie zatrzymane jesienią lub zimą, kiedy ruszy sezon grzewczy, a zapotrzebowanie w Europie wzrośnie. Międzynarodowa Agencja Energii ostrzega, że taki scenariusz jest realny. Należy zatem trzymać kciuki za maksymalne zapełnienie Baltic Pipe o przepustowości 10 mld m sześc. rocznie, z których około 8 mld jest zarezerwowane przez PGNiG.

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje | G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje | G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

:Agencja Bloomberg donosi, że Rosja formalnie zbankrutowała po raz pierwszy od 1918 roku. Rosjanie odrzucają taką interpretację.

:Przywódcy G7 stworzą fundusz państw demokratycznych mający rzucić wyzwanie inicjatywie Nowego Jedwabnego Szlaku zaproponowanej przez Chiny w krajach rozwijających się, w tym w Afryce. Ma on służyć między innymi inwestycjom w energetyce.

Rosja zbankrutowała przez sankcje, ale się nie przyznaje

Agencja Bloomberg donosi, że Rosja formalnie zbankrutowała po raz pierwszy od 1918 roku. Rosjanie odrzucają taką interpretację.

Z końcem 26 czerwca okres spłaty obligacji rządowych Rosji wartych około 100 mln dolarów się zakończył. To formalna oznaka bankructwa. USA nie odnowiły licencji na obsługę długu publicznego Rosji. Rosjanie płacą jednak od czerwca w rublach za euroobligacje.

Minister finansów Rosji Anton Siluanow przekonuje, że USA i Unia Europejska tworzą sztuczne bariery przy płatnościach w celu przyklejenia jego krajowi metki „bankruta”. Jego zdaniem ten stan rzeczy nie oznacza faktycznego bankructwa.

Rosja jest objęta nowymi sankcjami za atak na Ukrainę z 24 lutego. Obejmują one sektory bankowy, energetyczny i zbrojeniowy. Zakładają między innymi wykluczenie większości banków rosyjskich z systemu płatności SWIFT.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

G7 rzuci wyzwanie Chinom dzięki funduszowi wartemu 600 mld dolarów

Przywódcy G7 stworzą fundusz państw demokratycznych mający rzucić wyzwanie inicjatywie Nowego Jedwabnego Szlaku zaproponowanej przez Chiny w krajach rozwijających się, w tym w Afryce. Ma on służyć między innymi inwestycjom w energetyce.

Spotkanie przywódców państw G7 (Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, USA, Włochy i Wielka Brytania) w zamku Elmau na południu Niemiec zakończyło się deklaracją o powołaniu funduszu Partnerstwa Globalnej Infrastruktury i Inwestycji (PGII) mającego zgromadzić do 600 mld dolarów do 2027 roku w celu stworzenia alternatywy do Pasa i Szlaku proponowanego przez Chiny.

USA mają zgromadzić 300 mld, a Unia Europejska – 200 mld dolarów. Przykłady inwestycji mogących zyskać dofinansowanie z nowego funduszu to panele słoneczne z USA w Angoli warte dwa miliardy dolarów czy program rozwoju szczepień w Senegalu. Według prezydenta Stanów Zjednoczonych nowy fundusz ma dać konkretne korzyści partnerom państw demokratycznych.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Czarny łabędź uderza w transformację energetyczną

Drożyzna uderza w energetykę odnawialną, a chęć uniezależnienia od Rosji promuje inwestycje w paliwa kopalne z innych źródeł. Międzynarodowa Agencja Energii wróży zmianę strumieni inwestycyjnych, wskutek tego zjawiska, którego nie spodziewali się analitycy.

Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że wzrost kosztów energetyki odnawialnej o 10-20 procent od 2020 roku oraz drożyzna na rynku metali potrzebnych do komponentów, spowolnią rozwój Odnawialnych Źródeł Energii na świecie. MAE szacuje, że podwojenie cen litu i kobaltu w 2021 roku utrudni rozwój elektromobilności.

W międzyczasie rosną inwestycje w paliwa kopalne ze względu na poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw w stosunku do Rosji. Wydatki na zabezpieczenie dostaw węgla z nowych źródeł mają wzrosnąć w tym roku o 10 procent do 116 mld dolarów, głównie przez inwestycje Chin oraz Indii odpowiadających za 80 mld dolarów. Inwestycje w gaz i ropę mają wzrosnąć o około 9 procent w 2022 roku do 417 mld dolarów. Przychody w sektorze węglowodorów w 2022 roku mają sięgnąć około 4 bilionów dolarów, podwajając poziom z 2021 roku.

Liniowy spadek kosztów energetyki odnawialnej oraz niechęć do paliw kopalnych były popularnymi założeniami prognoz na temat inwestycji w sektorze energetycznym. Jednakże przerost popytu nad podażą po pandemii oraz atak Rosji na Ukrainę sprawiły, że te trendy się póki co odwróciły.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Polska pomoże Niemcom z ropą za derusyfikację Rafinerii Schwedt

Agencja TASS przytacza słowa minister klimatu i środowiska RP Anny Moskwy, która deklarowała, że Polska pomoże Niemcom sprowadzić ropę spoza Rosji, ale oczekuje wycofania jej kapitału z Rafinerii Schwedt na wschodzie terytorium niemieckiego.

– Chcemy podpisać porozumienie o współpracy. Trwają rozmowy między PERN a niemieckimi operatorami, ale czekamy na ostateczne wycofanie Rosjan z akcjonariatu Rafinerii Schwedt – powiedziała Moskwa powtarzając tezę z maja 2022 roku, którą przytaczał BiznesAlert.pl. Rosnieft posiada 54,2 procent akcji wspomnianej rafinerii, która podobnie jak Rafineria Leuna na wschodzie Niemiec, była w stu procentach zależna od dostaw ropy z Rosji. Współpraca z polskim naftoportem pozwoli obu tym zakładom porzucić dostawy rosyjskie w ramach embargo unijnego. Polska i Niemcy zadeklarowały, że zrobią to do końca 2022 roku.

– Polska jest gotowa pomóc Niemcom tylko w razie kompletnego braku udziału Rosjan w jakimkolwiek elemencie to znaczy na etapie magazynowania albo pracy samej rafinerii, wszystkiego co ma związek z ropą w Niemczech – powiedziała Moskwa cytowana przez TASS. Jej zdaniem wszystko zależy od Berlina. Wall Street Journal podaje, że układ został już zawarty i Niemcy mogą odbierać ropę oraz paliwa przez naftoport w Gdańsku.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Wsparcie pływającego gazoportu w Polsce i nie tylko z zielonym światłem Brukseli

Wsparcie pływającego gazoportu w Polsce i nie tylko z zielonym światłem Brukseli

Rada Unii Europejskiej przyjęła 16 marca rewizję regulacji poświęconej finansowaniu projektów priorytetowych w energetyce, czyli TEN-E. Wśród takich projektów znalazł się tak zwany pływający gazoport.

Nowe zasady wejdą w życie po publikacji w oficjalnym dzienniku Unii Europejskiej. Opisują kryteria finansowania najważniejszych projektów energetycznych w Europie. Te zostały ustalone w negocjacjach Rady z Parlamentem Europejskim i zakładają koniec wsparcia projektów gazowych oraz naftowych z okresem przejściowym do 2029 na finansowanie projektów na gaz, pod warunkiem możliwości ich przerobienia na wodór.

Nowe zapisy TEN-E mają także przyspieszyć procedury w odniesieniu do pozwoleń i podkreślić rolę odnawialnych źródeł energii oraz inteligentnych sieci. Unia Europejska ma wydać 48 mld euro w ramach Narzędzia Łacząc Europę (CEF) w latach 2021-27.

Piąta lista Projektów Wspólnego Zainteresowania (PCI) zawiera 67 projektów elektroenergetycznych oraz magazynów energii, 20 projektów gazowych, sześć odnoszących się do transportu CO2 i pięć poświęconych inteligentnym sieciom. Wśród nich znalazł się pływający gazoport, czyli jednostka FSRU, która ma stanąć w Zatoce Gdańskiej, według najnowszych informacji Gaz-System miałoby się to stać w 2026 roku.

S&P Global Platts/Wojciech Jakóbik

Ukraina weszła do Unii…w elektroenergetyce

Ukraina weszła do Unii…w elektroenergetyce

Ukraina z cicha pęk weszła do Unii Europejskiej w elektroenergetyce. Razem z Mołdawią przeprowadziła udaną synchronizację systemu elektroenergetycznego z kontynentalnym i odbiera już energię przez Rumunię. To zasługa między innymi Polski – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Wspólnota Energetyczna działa

Stowarzyszenie operatorów sieci elektroenergetycznej ENTSO-E poinformowało o tym, że doszło do testowej synchronizacji z udziałem Ukrainy i Mołdawii. Oznacza to, że systemy tych krajów pracują synchronicznie (w tej samej częstotliwości) co kontynentalny łączący kraje Unii Europejskiej we wspólny rynek energii. To także desynchronizacja z systemem posowieckim BRELL, w którym pracują Białoruś i Rosja. Informacja ENTSO-E o tymczasowej synchronizacji może zostać uznana za formułę ostrożnościową, ale bardziej wylewna jest już Wspólnota Energetyczna. – Gratuluję ENTSO-E, Komisji Europejskiej i wszystkim zaangażowanym w uczynienie szybkiej synchronizacji Ukrainy i Mołdawii możliwej w tych mrocznych czasach wojennych – mówił Artur Lorkowski, dyrektor Wspólnoty Energetycznej. – To działanie pokazuje prawdziwą solidarność, jedną z fundamentalnych wartości Wspólnoty Energetycznej. Synchronizacja oznacza wsparcie europejskie w razie kryzysów, a więc także wzmocnienie stabilności systemów ukraińskiego i mołdawskiego. Oznacza też bezpieczniejszą pracę elektrowni jądrowych na Ukrainie. Po zakończeniu agresji militarnej Rosji synchronizacja da więcej bezpieczeństwa energetycznego i korzyści klientom po obu stronach granicy – dodał. Synchronizacja ma charakter awaryjny i w razie potrzeby może dojść do desynchronizacji z powodów bezpieczeństwa. Jednak jest to kolejny stopień integracji, możliwy do dalszego pogłębiania po wojnie.

Wspólnota Energetyczna to zagraniczny wymiar polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej. Kraje jak Ukraina czy Mołdawia stowarzyszone z tym podmiotem powołanym jeszcze w 2005 roku mogą liczyć na asystę polityczną, ekspercką i finansową na rzecz integracji rynków energii oraz gazu w zamian za reformy weryfikowane na bieżąco przez Sekretariat Wspólnoty. Proces synchronizacji Ukrainy, który miał zostać przeprowadzony w przeciągu kilku lat, w założeniach do 2025 roku, został przeprowadzony w kilka miesięcy. To kolejna forma integracji Kijowa z Zachodem będąca skutkiem agresji Kremla niepożądanym z punktu widzenia jego interesów. Ukraina może czerpać energię z krajów unijnych, a będzie jej potrzebować im większe będą zniszczenia spowodowane agresją rosyjską. W czasach pokoju handel transgraniczny z Ukrainą, także z udziałem Polski, pomoże obniżyć ceny energii w dobie kryzysu energetycznego który podsycany przez Rosję może trwać kilka lat, nawet w razie zakończenia wojny, którego nie widać póki co na horyzoncie. Operatorzy sieci elektroenergetycznych mają też rozwiązania pozwalające reagować na blackouty i inne incydenty na Ukrainie pozwalające uchronić bezpieczeństwo dostaw energii w Unii Europejskiej. Tymczasem Mołdawia może handlować energią z Unią Europejską bez wojny na swoim terytorium a integracja elektroenergetyczna z Europą, która powinna zostać wsparta dalszymi działaniami europejskimi na rzecz uniezależnienia tego kraju od rosyjskiego Gazpromu, pozwoli jej zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i obniżyć ceny energii. Warto przypomnieć, że Ukraina połączyła rynek gazu z europejskim po nielegalnej aneksji Krymu w 2014 roku i dzięki temu mogła porzucić kontrakt z Rosjanami w 2015 roku, sprowadzając cały gaz z terytorium Unii Europejskiej.

Synchronizacja Ukrainy z Unią Europejską ma znaczenie ze względu na standardy przejrzystości i bezpieczeństwa Wspólnoty Energetycznej, do której Ukraina należy od 2011 roku, ponieważ mogą pozwolić na zwiększenie kontroli nad wydarzeniami wokół elektrowni jądrowych. Te mogą się stać narzędziem prowokacji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej i już teraz nie brakuje dezinformacji na ich temat. Spór o zasilanie elektrowni w Czarnobylu to przykład działań, które mogą zmierzać do wywołania incydentu jądrowego i obarczenia winą za niego rząd w Kijowie. Z tego względu Polska, Kanada, a za nimi Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, apelują o wpuszczenie inspektorów międzynarodowych do obiektów zajętych przez Rosjan oraz stworzenie strefy zdemilitaryzowanej wokół elektrowni tego typu.

Można znaleźć polski ślad działań na rzecz synchronizacji elektroenergetyki Ukrainy i Mołdawii. Ten ruch wymagał konsensusu operatorów europejskich, ale pierwsza kostka domina została popchnięta przez Warszawę, za co ta zasługuje na uznanie. Ukraińcy za pośrednictwem państwowego Ukrenergo zaapelowali o synchronizację już 27 lutego, czyli trzy dni po rozpoczęciu inwazji Rosji i po testowej desynchronizacji systemu elektroenergetycznego z posowieckim BRELL z 24-26 lutego. Komisarz do spraw energii Kadri Simson poparła pomysł synchronizacji już 27 lutego po rozmowie telefonicznej z ministrem energetyki Germanem Galuszczenko. Jednakże decyzja w tej sprawie należała do operatorów sieci elektroenergetycznych Unii Europejskiej zrzeszonych w ENTSO-E. 28 lutego Polska zwróciła się do Rady Unii Europejskiej o kryzysową synchronizację Ukrainy. Wtedy także Polacy zwrócili się do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej o ochronę elektrowni jądrowych nad Dnieprem. ENTSO-E zareagowało czwartego marca, o czym informowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne, polski operator należący do tej organizacji. Analizy specjalnego Grupy Regionalnej Europy Kontynentalnej RGCE miały dać odpowiedź na pytanie o to, czy synchronizacja Ukrainy jest bezpieczna. Decyzja miała zapaść do połowy marca i faktycznie tak się stało.

– To w rzeczy samej zmiana tektoniczna. Nie jest to jedynie kamień milowy polityki energetycznej oznaczający pełną integrację sektora elektroenergetycznego Ukrainy z rynkiem europejskim, ale także ruch symboliczny na rzecz członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w elektroenergetyce – tłumaczy Anton Antonenko, wieloletni komentator BiznesAlert.pl z organizacji DIXI Group wspierającej analitycznie reformy sektora energetycznego i gazowego na Ukrainie we współpracy z Unią Europejską. – To kolejny wyraz poparcia Ukrainy w obliczu zbrodniczej wojny Rosji – dodaje.

– Synchronizacja pozwoli walczyć z monopolami i nieprawidłowościami w sektorze energetycznym Ukrainy po wojnie. Ukraińcy wracają do europejskiej rodziny nie tylko retorycznie, ale także w ramach konkretnych działań. Kijów liczy teraz na szybkie postępy na rzecz członkostwa w Unii Europejskiej – podsumowuje Antonenko.

Ciąg dalszy nastąpi

Ukraina weszła do Unii Europejskiej w elektroenergetyce po prawie dekadzie od integracji gazowej. Kijów wnioskuje o członkostwo w Unii a jego postulat jest popierany w Polsce i szeregu innych krajów. Integracja europejska naszego sąsiada będzie tym łatwiejsza dzięki jej postępom w sektorach elektroenergetycznym i gazowym, a możliwość handlu energią oraz gazem zwiększy jego bezpieczeństwo w czasie inwazji rosyjskiej na Ukrainie. Kiedy awantura Władimira Putina zostanie zakończona, nie będzie powrotu do przeszłości, bo Ukraińcy wybrali już Europę, na początek łącząc się z nią rynkami energii oraz gazu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński nie krył radości z synchronizacji, dziękując wszystkim, dzięki którym Ukraina i Unia Europejska mają obecnie wspólny system elektroenergetyczny.

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?creatorScreenName=wjakobik&dnt=false&embedId=twitter-widget-1&features=eyJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2hvcml6b25fdHdlZXRfZW1iZWRfOTU1NSI6eyJidWNrZXQiOiJodGUiLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3NrZWxldG9uX2xvYWRpbmdfMTMzOTgiOnsiYnVja2V0IjoiY3RhIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19zcGFjZV9jYXJkIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9mZiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9fQ%3D%3D&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=1504091172196823042&lang=en&origin=https%3A%2F%2Fbiznesalert.pl%2Fjakobik-ukraina-weszla-do-uniiw-elektroenergetyce%2F&sessionId=0b01a7a815e0f8bb7a3edc480d3537ab31a1f389&siteScreenName=BiznesAlert&theme=light&widgetsVersion=2582c61%3A1645036219416&width=550px