Nowe sankcje wobec Nord Stream 2 przed wyborami w Niemczech. Ukraina chce konsultacji z Komisją

Izba Reprezentantów przyjęła nowe sankcje USA przeciwko Rosji, wśród których znalazły się te uderzające w sporny projekt Nord Stream 2. Kandydat partii Angeli Merkel na nowego kanclerza Niemiec broni tego gazociągu. Ukraina liczy na konsultacje z Komisją Europejską.

Izba przyjęła nowe sankcje wobec Rosji 316 głosami za przy 113 przeciwko. Są ich trzy rodzaje: przeciwko próbom wykupywania obligacji rosyjskich przez inwestorów amerykańskich na rynku wtórnym, przeciwko 35 oficjelom rosyjskim, wśród których zabrakło jednak prezesów Gazpromu i Rosnieftu branych pod uwagę, a także rozszerzenie sankcji przeciwko Nord Stream 2.

Zapisy ustawy budżetu obronnego NDAA 2022 muszą zostać obowiązkowo wdrożone przez administrację USA. Projekt zmian prawa przyjęty przez Izbę Reprezentantów trafi teraz do Senatu, a stamtąd na biurko prezydenta Joe Bidena. Warto przypomnieć, że parlament amerykański przedstawił już nowe sankcje przeciwko Nord Stream 2 wycelowane w jego operatora Nord Stream 2 AG oraz prezesa, ale Biały Dom nie wdrożył ich korzystając z zapisu o obronie interesów narodowych USA jako usprawiedliwieniu ich zawieszenia na czas rozmów z Niemcami.

Była zastępczyni doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Donalda Trumpa, Victoria Coates, wezwała prezydenta Joe Bidena do działania przeciwko Nord Stream 2. – Możemy podwoić sankcje sprawiając, że jakiekolwiek wsparcie Nord Stream 2 będzie szkodliwe ekonomicznie – powiedziała w Fox News.

Kandydat na kanclerza Niemiec przed wyborami parlamentarnymi zapowiedzianymi na 26 września Armin Laschet z CDU/CSU przekonywał, że Nord Stream „to projekt ekonomiczny”. – Jeśli porzucimy wszelkie alternatywne źródła energii, będziemy potrzebować więcej gazu – przyznał w ostatniej debacie kandydatów na kanclerza. Jego główny rywal to Olaf Scholtz z SPD. Obie wspomniane partie mają obecnie najwięcej głosów w sondażach poparcia w Niemczech i mogą stworzyć koalicję. Są także inne opcje, w których brana jest pod uwagę także Annnalena Baerbock z partii Zielonych, która jednak ma gorsze sondaże od Lascheta i Scholtza.

USA i Niemcy zaproponowały w lipcu porozumienie o Nord Stream 2 zakładające zgodę na rozpoczęcie dostaw przez ten gazociąg w zamian za wsparcie na rzecz bezpieczeństwa energetycznego oraz transformacji energetycznej na Ukrainie i nie tylko. Kijów odrzucił tę propozycje, podobnie jak Polska i inni krytycy Nord Stream 2, domagając się konsultacji w sprawie Nord Stream 2 z Komisją Europejską, a także ostrzegając przed możliwą agresją rosyjską lub incydentami z dostawami gazu wobec rekordowo wysokich cen gazu w Europie, na które miał wpływ Gazprom.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński oczekuje konsultacji z Komisją Europejską w sprawie Nord Stream 2. Przypomniał o tym na spotkaniu z przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen w Stanach Zjednoczonych. – Prezydent podkreślił, że Ukraina jest gotowa do przeprowadzenia oficjalnych konsultacji o Nord Stream 2 w bliskiej przyszłości, podobnie jak innych spraw związanych z monopolizacją europejskiego rynku gazu przez Rosję – czytamy na stronie prezydenta. Ukraina należy do Wspólnoty Energetycznej i w ten sposób integruje rynki energii oraz gazu z Unią.

TASS/Fox News/RBK/Wojciech Jakóbik

Wzrost cen energii może uderzyć w odrodzenie gospodarcze i promować Nord Stream 2 | Gazociąg może ruszyć w maju 2022 roku. Polska przygląda się certyfikacji

Wzrost cen energii może uderzyć w odrodzenie gospodarcze i promować Nord Stream 2

Financial Times ostrzega, że wzrost cen energii w Europie może podnieść inflację oraz spowolnić odrodzenie gospodarcze po pandemii koronawirusa. Trwają spekulacje na temat celowego działania Gazpromu, które mogło przyczynić się do pogorszenia sytuacji w celu promocji spornego Nord Stream 2.

Norweski Equinor przewiduje, że istotny wzrost cen gazu będzie przekładał się na wyższe ceny energii jeszcze w 2022 roku. Ceny rosną także przez politykę klimatyczną i obciążenie emisji CO2 dodatkowymi opłatami, wzrost zużycia paliw oraz przyspieszenie gospodarcze.

Przedłużony okres wysokich cen energii może podnieść inflację dużo powyżej 2 procent planowanych w tym roku przez Europejski Bank Centralny. Może także uderzyć w budżety domowe i pewność konsumentów, podkopując odrodzenie gospodarcze. Rozmówcy Financial Times z największych banków europejskich ostrzegają, że jeśli powtórzy się atak zimy z zeszłego sezonu grzewczego, sytuacja może ulec dodatkowemu pogorszeniu.

Rosyjski Gazprom przewiduje, że wówczas ceny gazu wzrosną dodatkowo, a wraz z nimi ceny energii w krajach zależnych od jego surowca. Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali do zbadania, czy Rosjanie nie podnoszą cen celowo, by wymusić sporny gazociąg Nord Stream 2.

Z tego względu niektóre kraje, jak Hiszpania czy Włochy, subsydiują już ceny energii. Polska pracuje nad rekompensatami wzrostu cen energii dla najuboższych.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 może ruszyć w maju 2022 roku. Polska przygląda się certyfikacji

Certyfikacja regulacyjna gazociągu Nord Stream 2 może zająć do ośmiu miesięcy, co oznaczałoby możliwość rozpoczęcia dostaw w maju 2022 roku o ile nie pojawią się kolejne przeszkody. Proces może się wtedy wydłużyć. Polacy chcą wziąć w nim udział.

Sekretarz Komisji Europejskiej ocenia, że niemiecki regulator będzie musiał przedstawić szkic decyzji o certyfikacji spornego gazociągu Nord Stream 2. Komisja oceni, czy jest zgodna z przepisami trzeciego pakietu energetycznego. Dostawy przez ten gazociąg z Rosji do Niemiec nie będą mogły ruszyć bez jej zgody, na którą Komisja rezerwuje sobie co najmniej dwa miesiące.

Sekretarz Vivienne Lunela cytowana przez agencję PRIME przypomniała, że Federalna Agencja Sieci (Bundesnetzagentur) ma cztery miesiące na przygotowanie szkicu decyzji o zastosowaniu trzeciego pakietu energetycznego względem Nord Stream 2. – Najpierw zostanie przedstawiony szkic, potem nastąpi ciąg dalszy procedury. Kiedy Komisja Europejska otrzyma go, będziemy mieli dwa miesiące na odpowiedź z możliwością przedłużenia terminu – dodała.

Prezes Gazpromu przyznał już, że dostawy przez Nord Stream 2 nie ruszą pierwszego października, wbrew sugestiom w mediach zachodnich. Z tego względu Ukraina nie spodziewa się problemów z dostawami gazu przez jej terytorium w sezonie grzewczym 2021-22, bo proces certyfikacji regulacyjnej Nord Stream 2 zajmie według jej szacunków około ośmiu miesięcy. Doradca ministra energii Lana Zerkal oceniła, że przygotowanie decyzji przez Bundesnetzagentur zajmie cztery miesiące, a potem Komisja będzie podejmować decyzję kolejne dwa z możliwością przedłużeniem o dwa następne miesiące. Maksymalny czas certyfikacji może zatem liczyć osiem miesięcy. Bundesnetzagentur rozpoczęło procedurę certyfikacji w dniu ósmego września 2021 roku.

Warto przypomnieć, że polski PGNiG czeka na decyzję Bundesnetzagentur w sprawie wglądu do certyfikacji Nord Stream 2. Ukraińskie Naftogaz oraz OGTSUA rozważają złożenie podobnego wniosku. Budowa tego spornego gazociągu zakończyła się we wrześniu, ale dostawy nie ruszą bez certyfikacji regulacyjnej, ale także technicznej. W tym zakresie pojawia się kolejna przeszkoda w postaci sankcji USA uderzających w firmy ubezpieczające i certyfikujące technicznie tę magistralę.

Rosjanie sugerują jednak, że Nord Stream 2 mógłby wcześniej przesłać gaz techniczny niezbędny do testów w ciągu miesiąca-dwóch. Rosjanie rozważają także dopuszczenie rosyjskiego Rosnieftu do przepustowości spornego gazociągu w celu wypełnienia jednej z regulacji trzeciego pakietu energetycznego wymuszającej dostęp stron trzecich do przepustowości infrastruktury przesyłowej.

Część obserwatorów ostrzega, że Rosjanie wpływają na podwyżkę cen gazu w Europie aby wymusić rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2 pomimo przeszkód. Bundesnetzagentur zapewnia, że będzie działać w pełnej zgodności z przepisami europejskimi.

Kommiersant/Neftegaz.ru/PRIME/Wojciech Jakóbik

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

: Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

: Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania

Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

Zakłada on zwiększenie wydobycia ropy w krajach OPEC+ o 400 tysięcy baryłek dziennie miesięcznie więcej od sierpnia do grudnia 2022 roku w stosunku do kwot bazowych wyznaczonych pierwotnie. Taka zmiana ma stopniowo uzupełniać niedobory ropy na rynku, które wywołały już wzrost cen, ale nie doprowadzić do kryzysu cenowego, ze względu na odrodzenie popytu po zniesieniu większości restrykcji pandemicznych.

Kompromis został zawarty w czerwcu, kiedy było widać deficyt ropy na rynku, ale obecnie widoczne jest ograniczenie wzrostu popytu w Azji ze względu na nowe ogniska koronawirusa oraz powrót części ograniczeń. Z tego względu luzowanie porozumienia naftowego o 400 tysięcy baryłek miesięcznie może doprowadzić do spadku cen ropy poniżej 70 dolarów. Kommiersant zauważa jednak, że opóźnienie uwalniania produkcji tego paliwa oznaczałoby konieczność wydłużenia układu na okres po grudniu 2022 roku, na co może nie być pełnej zgody krajów OPEC+.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Wartość gazu na giełdzie ICE Futures w Europie przewyższyła już 600 dolarów za 1000 m sześc. w kontraktach październikowych. Cena spotowa na giełdzie TTF przerosła 580 dolarów. TASS podaje, że to skutek ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom z użyciem szlaku ukraińskiego.

Wysokie ceny gazu wynikają z faktu niskich zapasów w magazynach europejskich, także tych pod kontrolą Gazpromu. Jest tak, ponieważ Rosjanie nie zwiększają dostaw, a wręcz je ograniczają. Gazprom wykupił jedynie 0,65 mln m sześc. dziennie przepustowości gazociągów na Ukrainie, czyli 4,3 procent ich przepustowości. Ma oprócz tego obowiązek opłacenia co najmniej 40 mld m sześc. rocznie na mocy umowy przesyłowej wynegocjowanej z udziałem Komisji Europejskiej w 2019 roku i obowiązującej do 2024 roku.

Ograniczenie dostaw gazu do Europy oznacza konieczność wykorzystania gazu z magazynów w Europie Zachodniej pod kontrolą Gazpromu. Ta firma jest posądzana o celowe ograniczanie podaży w Europie w celu maksymalizacji zysku i wywarcia presji na jak najszybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec pomimo licznych przeszkód.

Nord Stream 2 musi podlegać prawu europejskiemu na mocy wyroku sądu w Dusseldorfie. Warto przypomnieć, że Gazprom zatrzymał sprzedaż gazu Europejczykom na platformie elektronicznej (ETP) w dostawach na 2022 rok kilka godzin po ogłoszeniu orzeczenia w tej sprawie. Obecne sankcje USA uniemożliwiają jego ubezpieczenie oraz certyfikację techniczną. Bez tego nie ruszą dostawy. Mimo to Rosjanie przekonują, że mogliby wysłać do Europy nawet 5,6 mld m sześc. gazu w 2021 roku.

Trwają rozmowy o przyszłości projektu Nord Stream 2 w odpowiedzi na propozycję układu przedstawioną przez USA i Niemcy, które zaproponowały wsparcie finansowe oraz inwestycje na Ukrainie w zamian za fakt, że dojdzie do uruchomienia spornej magistrali. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotka się pierwszego września ze swym amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem. – Nawet bez Nord Stream 2 widać kto podnosi ceny gazu w Europie – ocenił Zełeński po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Przeciwnicy tego projektu argumentują, że nie zapewni dodatkowego gazu pozwalającego ograniczyć niedobory w Europie, ale przekieruje go z innych szlaków uzupełniając braki w hubie Baumgarten kosztem innych punktów.

Eksperci z Ukrainy i nie tylko przedstawili apel o wprowadzenie kolejnych sankcji USA przeciwko projektowi Nord Stream 2 na łamach New York Times oraz na stronie Atlantic Council. Przekonują, że to ostatni moment na zatrzymanie budowy tego projektu. Powyższe informacje pokazują jednak, że nawet po ukończeniu prac upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy, o ile w ogóle będą możliwe. – Nord Stream 2 to perła w koronie gazociągów okrążających reżimu Putina. Wszystkie powstały po to, aby można ich użyć jako broni infrastrukturalnej, instrumentów do pozbawiania krajów sąsiednich przychodów z p[przesyłu i karania ich za niezależność geopolityczną oraz politykę zagraniczną, a także w celu dalszego zwiększania zależności Europy od rosyjskich surowców energetycznych, kontynuacji sowieckiej strategii osłabiania Zachodu – czytamy w apelu.

Lenta/Reuters/New York Times/Wojciech Jakóbik

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

: Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

: Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej

Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

Rosyjski Rosnieft wraca do planu dostaw do 10 mld m sześc. gazu rocznie do Europy w drodze porozumienia agencyjnego z Gazpromem. Obecnie ta druga firma ma monopol na eksport gazociągami. Rosnieft zapewnia, że jest gotów zapłacić wyższy podatek od wydobycia gazu w zamian za to, że dostanie zgodę na dostawy na Stary Kontynent w 2022 roku, kiedy zwiększy produkcję ze swych złóż. Ta firma zgłosiła propozycję tego rodzaju w liście z 12 sierpnia, który trafił do Kommiersanta niedługo po wyroku sądu w Niemczech orzekającego, że sporny gazociąg Nord Stream 2 musi podlegać trzeciemu pakietowi energetycznemu Unii Europejskiej na mocy dyrektywy gazowej. Oznacza to, że będzie musiał dopuścić strony trzecie do mocy tej magistrali, a więc Rosnieft mógłby stać się jedną z nich. 10 mld m sześc. rocznie to około jedna piąta przepustowości Nord Stream 2 planowanej na 55 mld m sześc. na rok dzielonej na dwie nitki po 25 mld. Można sobie wyobrazić, że Rosnieft rezerwuje prawie połowę przepustowości pierwszej nitki, która mogłaby rozpocząć pracę wcześniej pod warunkiem spełnienia wszystkich wymogów prawa niezbędnych do certyfikacji.

Kolejny wymóg to rozdział właścicielski, czyli wydzielenie niezależnego operatora. Tutaj z pomocą przychodzą Ukraińcy. Prezes OGTSUA, operatora gazociągów przesyłowych na Ukrainie Sierhij Makogon zapewnił, że jego firma mogłaby zostać „prawdziwie niezależnym” operatorem gazociągu Nord Stream 2. Odniósł się w ten sposób do wyroku w Niemczech. Jednakże ta propozycja może nie zostać potraktowana poważnie w Rosji wobec stanowiska Makogona, że Ukraina potrzebuje dostaw gazu przez jej terytorium zagrożonych przez Nord Stream 2 jeszcze co najmniej do 2034 roku zgodnie z postulatem przedłużenia obecnej umowy przesyłowej z Gazpromem o dziesięć lat będącego przedmiotem negocjacji USA-Niemcy-Ukraina. Obecna umowa była negocjowana z udziałem Komisji Europejskiej. Makogon przekonuje, że jeśli moc Nord Stream 2 nie będzie mogła być w pełni wykorzystywana, Rosjanie nadal będą potrzebować szlaku ukraińskiego.

Ministrowie energetyki tych krajów spotkali się 23 sierpnia podczas szczytu Platformy Krymskiej. Tematem rozmów była między innymi implementacja przepisów unijnych wobec Nord Stream 2 oraz pozbawienie Gazpromu monopolu na dostawy gazu do Europy, a także umowa przesyłowa na Ukrainie.

Kommiersant/Neftegaz.ru/Interfax/Wojciech Jakóbik

Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rząd czeski uznaje, że konieczność zastępowania węgla atomem oznacza, że Czechy powinny maksymalnie rozwinąć kompetencje w sektorze jądrowym. Wicepremier i minister przemysłu oraz handlu Karel Havlicek spotkał się z Czeskim Sojuszem Energetycznym zrzeszającym firmy tego sektora. Rząd i branża liczą na to, że firmy tego rodzaju odegrają znaczną rolę przy budowie nowych reaktorów. – Lokalizacja na poziomie 50 procent została uznana za realistyczną, a maksymalna może sięgnąć 70-75 procent – czytamy w raporcie resortu Havlicka. Wysoki stopień lokalizacji wynika z faktu, że Czesi brali udział w budowie reaktorów w Dukovanach, Temelinie oraz słowackich Mochovcach i Bohunicach w latach 70. i 80. dwudziestego wieku. Firmy czechosłowackie odpowiadały za 90 procent dostaw na budowę Elektrowni Temelin.

Polska także liczy na dobry wpływ budowy elektrowni jądrowych na jej gospodarkę. Jednakże stopień lokalizacji może być mniejszy niż w Czechach ze względu na mniejsze doświadczenie Polaków. Należy jednak podkreślić, że firmy z Polski brały już udział w budowie reaktorów za granicą, a resort klimatu i środowiska zdiagnozował około 100 podmiotów, które mogłyby zostać włączone w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Zakłada on pierwszy reaktor w 2033 roku i 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Biden wciąż czeka na Putina w sprawie cyberataku na Colonial Pipeline | Czy Nord Stream 2 czeka katastrofa? Rosjanie twierdzą, że nieukończony gazociąg jest ukończony

Biden wciąż czeka na Putina w sprawie cyberataku na Colonial Pipeline | Czy Nord Stream 2 czeka katastrofa? Rosjanie twierdzą, że nieukończony gazociąg jest ukończony

: Prezydent USA Joe Biden powiedział na spotkaniu poświęconym cyberbezpieczeństwu z udziałem liderów G7, że nadal oczekuje od swego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina konkretnych działań przeciwko hakerom, którzy zaatakowali amerykański Colonial Pipeline.

: Po pożarze w instalacji przerobu gazu Urengoj, który doprowadził do ograniczenia dostaw LPG oraz wpłynął czasowo na import błękitnego paliwa przez Gazociąg Jamalski doszło do kolejnego incydentu, tym razem w kolejnej instalacji tego typu w Orenburgu, który może wpłynąć na szlak przez Ukrainę i Słowację.

: Spółka Nord Stream 2 AG, która jest operatorem projektu o tej samej nazwie, krytykuje wyrok sądu niemieckiego nie pozwalający derogować tej magistrali spod przepisów unijnej dyrektywy gazowej. Oznaczają one nowe trudności i być może opóźnienie dostaw Nord Stream 2. W przeszłości ostrzegał, że te przepisy mogą ściągnąć na projekt katastrofę.

Biden wciąż czeka na Putina w sprawie cyberataku na Colonial Pipeline

Prezydent USA Joe Biden powiedział na spotkaniu poświęconym cyberbezpieczeństwu z udziałem liderów G7, że nadal oczekuje od swego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina konkretnych działań przeciwko hakerom, którzy zaatakowali amerykański Colonial Pipeline.

Biden poinformował, że jest już wiadomo kto i skąd zaatakował tę infrastrukturę strategiczną w USA. Apelował na szczycie z Putinem w Genewie w czerwcu tego roku o działania przeciwko tym przestępcom. – Wyraziłem się wtedy jasno. Oczekujemy, że ci ludzie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – przyznał przywódca USA cytowany przez Kommiersanta.

Cyberatak na Colonial Pipeline w tym roku ograniczył dostawy produktów naftowych na Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych wywołując wzrost cen i niepokoju na rynku. Problem został usunięty, ale administracja USA oczekuje, że Rosjanie zajmą się hakerami, którzy działali z ich terytorium i byli ich narodowości. Temat padł także w rozmowie telefonicznej doradcy bezpieczeństwa Jake’a Sullivana z szefem rady bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołajem Pietruszewem 23 sierpnia, ale została zdominowana rozmowami o sytuacji w Afganistanie.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Kolejny tajemniczy pożar Gazpromu. Tym razem może uderzyć w dostawy od południa

Po pożarze w instalacji przerobu gazu Urengoj, który doprowadził do ograniczenia dostaw LPG oraz wpłynął czasowo na import błękitnego paliwa przez Gazociąg Jamalski doszło do kolejnego incydentu, tym razem w kolejnej instalacji tego typu w Orenburgu, który może wpłynąć na szlak przez Ukrainę i Słowację.

Gazprom Pererabotka informuje gazetę RBK, że pożar z 25 sierpnia o godzinie 11.25 czasu lokalnego poparzył trzech pracowników. Incydent w Urengoj z początku sierpnia podniósł ceny gazu na rynku europejskim o sześć procent, ale dostawy przez Gazociąg Jamalski zostały już prawie przywrócone do poprzedniego poziomu. Nowy incydent w Orenburgu do tej pory nie wpłynął na wolumen słany tą magistralą. Tamtejsza instalacja służy między innymi dostawom gazu do uralskich i wołżańskich ośrodków przemysłowych ze złoża Orenburg szacowanego na 1,8 bln m sześc. kondensatu gazowego, który potem jest przerabiany w gaz ziemny i inne produkty jak LPG.

Gaz z Orenburga dociera na zachodnią granicę Federacji Rosyjskiej i dalej przez Ukrainę do Słowacji, Węgier oraz Rumunii. Tak zwane porozumienie orenburskie poskutkowało budową Gazociągu Sojuz. Na razie nie ma informacji o ograniczeniach dostaw przez tę magistralę.

RBK/Wojciech Jakóbik

Czy Nord Stream 2 czeka katastrofa? Rosjanie twierdzą, że nieukończony gazociąg jest ukończony

Spółka Nord Stream 2 AG, która jest operatorem projektu o tej samej nazwie, krytykuje wyrok sądu niemieckiego nie pozwalający derogować tej magistrali spod przepisów unijnej dyrektywy gazowej. Oznaczają one nowe trudności i być może opóźnienie dostaw Nord Stream 2. W przeszłości ostrzegał, że te przepisy mogą ściągnąć na projekt katastrofę.

Nord Stream 2 AG wydała stanowisko w sprawie wyroku sądu w Dusseldorfie z 25 sierpnia, który odrzucił apelację w sprawie derogacji gazociągu Nord Stream 2 spod przepisów unijnych. Oznacza to, że przyszły operator będzie przed certyfikacją wdrożyć te przepisy, które warunkują rozdział właścicielski oraz dostęp stron trzecich, a także niezależne wyznaczanie taryf.

W przeszłości Nord Stream 2 AG uznało, że rewizja dyrektywy gazowej wskutek której ten projekt został podporządkowany przepisom unijnym będzie miała „katastrofalne skutki dla tej inwestycji”, bo zmusi do wydzielenia odcinka na wodach niemieckich i przekazania go innemu operatorowi.

– Odrzucenie wniosku Nord Stream 2 o derogację demonstruje dyskryminujący wpływ zrewidowanej dyrektywy gazowej. W dniu efektywnego wejścia w życie tego aktu 23 maja 219 roku gazociąg był ukończony z punktu widzenia wsparcia finansowego – przekonują Rosjanie. – W oparciu o ramy prawne z tamtego okresu nasza firma podjęła się inwestycji wartej kilka miliardów euro długo przed tym, jak Komisja Europejska ogłosiła, że zamierza zmienić dyrektywę – dodają.

Prawnicy Gazpromu przekonują, że gazociąg, którego budowa nie została wciąż zakończona, jest ukończony z perspektywy modelu finansowego. Ta argumentacja nie przemawia do tej pory do sądów, w których toczą się różne spory o Nord Stream 2.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowo niskie zapasy gazu w magazynach Gazpromu. Rosjanie już lobbują za Nord Stream 2

Rekordowo niskie zapasy gazu w magazynach Gazpromu. Rosjanie już lobbują za Nord Stream 2

Kommiersant informuje o rekordowo niskim zapełnieniu magazynów gazu Gazpromu w Europie na poziomie 18 procent kiedy średnia unijna wynosi 61,5 procent. – To ryzyko dla Gazpromu oraz rynku gazu w Europie – pisze gazeta. Remedium ma być uruchomienie pierwszej nitki kontrowersyjnego Nord Stream 2 jesienią.

Rosyjska gazeta szacuje, że zapasy gazu w czterech największych magazynach Gazpromu na terenie Unii Europejskiej – Rheden i Jemgum w Niemczech, Haidach w Austrii oraz Bergermeer w Holandii – sięgają 18,25 procent ich mocy, czyli około 1,1 mld m sześc. To poziom najniższy w historii.

Kommiersant przypomina, że Gazprom uzupełniał niedobory gazu powstałe po incydencie w instalacji Urengoj na Syberii opisywanym w BiznesAlert.pl właśnie poprzez czerpanie go z magazynów w sierpniu, kiedy zazwyczaj trwa gromadzenie zapasów przed sezonem zimowym. Przyznaje, że dostawy przez Gazociąg Jamalski są nadal niższe od poziomu sprzed usterki i wynoszą około 40 mln m sześc. dziennie przy najniższym poziomie 25 mln. Zwykle docierało tamtędy około 77 mln m sześc. dziennie.

W tym samym czasie Gazprom informuje o zapełnianiu magazynów gazu w Rosji, które mają priorytet względem eksportu. Kommiersant ostrzega, że niskie zapasy w europejskich magazynach grożą ryzykiem niewypełnienia zobowiązań kontraktowych zimą. – Nawet jeśli Gazprom poradzi sobie z usterką w Urengoj, może po prostu nie mieć wystarczających mocy przesyłowych do pokrycia szczytu zapotrzebowania. Według informacji Kommiersanta ta firma liczy w tym kontekście na uruchomienie pierwszej nitki Nord Stream 2 jesienią. To paradoks, że wygląda na to, że cały rynek europejski czeka na ten projekt, bo premia zimowa jest całkowicie nieobecna w wycenie na giełdzie TTF. Z tego powodu nie opłaca się składować gazu w magazynach – czytamy w gazecie. Przekonuje, że handlarze gazem czekają na spadek ceny z uzupełnianiem zapasów.

BiznesAlert.pl jako pierwszy w Polsce ostrzegał przed ryzykiem wykorzystania niedoborów gazu w Europie do promocji Nord Stream 2.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska? | Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować NS2, który czeka znów opóźnienie

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska? | Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować NS2, który czeka znów opóźnienie

: Według informacji agencji RIA Novosti jeden z tematów wizyty kanclerz Angeli Merkel na Ukrainie poza spornym projektem Nord Stream 2 ma być ustanowienie pełnomocnika do zarządzania systemem przesyłowym gazu. Były to krok ku postulatowi zaangażowania Niemców, które zmniejszyłoby ryzyko zakręcenia kurka przez Gazprom.

: Rosjanie wciąż nie zwiększają dostaw gazu do Europy, ale wyczerpują zapasy w tamtejszych magazynach, w tym w niemieckiej Katharinie nazwanej tak na cześć Katarzyny Wielkiej. Może to być skutek uzupełniania zapasów w Rosji albo promocji spornego gazociągu Nord Stream 2, który może czekać kolejne opóźnienie.

: Źródła Reutersa podają, że grupa OPEC+ w tym Rosja nie uważa, aby była konieczna podwyżka wydobycia ropy większa od zaplanowanej w porozumieniu naftowym. To odpowiedź na apel USA o większe dostawy tego surowca wobec rosnących cen. Te zaczęły jednak spadać w obawie przed czwartą falą koronawirusa i wariantem Delta.

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska?

Według informacji agencji RIA Novosti jeden z tematów wizyty kanclerz Angeli Merkel na Ukrainie poza spornym projektem Nord Stream 2 ma być ustanowienie pełnomocnika do zarządzania systemem przesyłowym gazu. Były to krok ku postulatowi zaangażowania Niemców, które zmniejszyłoby ryzyko zakręcenia kurka przez Gazprom.

Agencja podaje za rosyjskim portalem Geoenergetyka Info, że podczas wizyty Merkel w Kijowie 20 sierpnia padnie temat pełnomocnika oraz potencjału technicznego systemu przesyłu gazu na Ukrainie, który od 2015 roku gromadził jedynie 30 procent finansowania niezbędnego do utrzymania go w odpowiednim stanie. Gazprom przyznał w przeszłości, że jest gotów dostarczać gaz przez Ukrainę po 2024 roku kiedy kończy się tymczasowa umowa przesyłowa z Naftogazem pod warunkiem opłacalności ekonomicznej oraz odpowiednich warunków technicznych. Ukraińcy zabiegają jeszcze od początku poprzedniej dekady o włączenie firm europejskich w konsorcjum zarządzające gazociągami i magazynami gazu nad Dnieprem. Do tej pory się to nie udało, ale być może jest możliwe do wynegocjowania w ramach układu USA-Niemcy o Nord Stream 2, co sugerował już BiznesAlert.pl.

Polski Gaz-System oraz Polacy z PwC Polska wspierali techniczne i ekspercko harmonizację przepisów sektora gazowego na Ukrainie z europejskimi w odniesieniu do trzeciego pakietu energetycznego. Polacy mogliby zainwestować w infrastrukturę przesyłowa w tym kraju, jeżeli Niemcy wzięliby na siebie odpowiedzialność za stabilność dostaw.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować Nord Stream 2, który czeka znów opóźnienie

Rosjanie wciąż nie zwiększają dostaw gazu do Europy, ale wyczerpują zapasy w tamtejszych magazynach, w tym w niemieckiej Katharinie nazwanej tak na cześć Katarzyny Wielkiej. Może to być skutek uzupełniania zapasów w Rosji albo promocji spornego gazociągu Nord Stream 2, który może czekać kolejne opóźnienie.

Gazprom zarezerwował na giełdzie jedynie 650 tysięcy m sześc. gazu dziennie dostaw przez Ukrainę w aukcjach miesięcznych przeprowadzonych 16 sierpnia. W styczniu zarezerwował 41,2 mln m sześc. dziennie. Zarezerwował także 14,2 mln m sześc. mocy nieprzerywanych w miesięcznych aukcjach na okres od lutego do kwietnia. W miesiącach od maja do sierpnia zarezerwował 15 mln m sześc. dziennie.

W tym samym czasie Gazprom opróżnia magazyny gazu w Europie. 11 sierpnia rozpoczął wypompowanie gazu z magazynu Katharina w Niemczech w tempie 24 mln m sześc. dziennie. Pobiera także 16 mln m sześc. z magazynu w Rheden. Robi to w celu rekompensaty dostaw ograniczonych przez Gazociąg Jamalski po pożarze instalacji Urengoj na Syberii. Niemiecki operator Gascade podaje, że dostawy przez Jamał w Polsce spadły z 61 mln m sześc. w czerwcu i 34 mln m sześc. na początku sierpnia do 21 mln m sześc. dziennie obecnie.

Zapasy Gazpromu w magazynach w Niemczech wynoszą około 900 mln m sześc. i wystarczą do zapewnienia dostaw przez następne trzy tygodnie, czyli do początku września.

Gazprom zapewnia, że realizuje wszelkie zobowiązania kontraktowe. Jednakże w raporcie z drugiej połowy 2021 roku można przeczytać, że zapasy gazu w Rosji sięgały z końcem czerwca 25,356 mld m sześc. Tymczasem w sezonie grzewczym 2020 roku zostało wykorzystane 60 mld m sześc. Z tego powodu eksperci rosyjscy przekonują, że Gazprom ogranicza dostawy do Europy w celu uzupełnienia zapasów w Rosji.

Jednakże rosyjski Kommiersant przyznał, że Rosjanie mogą ograniczać dostawy w celu maksymalizacji zysku z rosnącej ceny. Eksperci europejscy obawiają się, że może to być działanie mające na celu jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2. Tymczasem pojawiają się informacje o nowym opóźnieniu budowy tego gazociągu, który pierwotnie miał powstać z końcem 2019 roku. Opóźnienie prac barki Fortuna na wodach niemieckich spowodowało, że nie uda się ukończyć budowy kolejnej nitki tego gazociągu w sierpniu zgodnie z deklaracjami operatora Nord Stream 2 AG i może się to stać w pierwszych dniach września.

EA Daily/Reuters/Wojciech Jakóbik

OPEC+ nie pośle na rynek jeszcze więcej ropy bo właśnie tanieje przez wariant Delta

Źródła Reutersa podają, że grupa OPEC+ w tym Rosja nie uważa, aby była konieczna podwyżka wydobycia ropy większa od zaplanowanej w porozumieniu naftowym. To odpowiedź na apel USA o większe dostawy tego surowca wobec rosnących cen. Te zaczęły jednak spadać w obawie przed czwartą falą koronawirusa i wariantem Delta.

Cztery źródła Reutersa przekonują, że OPEC+ nie zmniejszy cięć bardziej niż o 400 tysięcy baryłek dziennie na miesiąc poczynając od sierpnia, czyli poziomu uzgodnionego w ramach ostatniej rewizji porozumienia naftowego, czyli układu o skoordynowanej redukcji wydobycia w celu podniesienia ceny baryłki.

Jedno ze źródeł odnosi się do doniesień Międzynarodowej Agencji Energii, która ostrzega przed wpływem kolejnej fali pandemii koronawirusa na popyt na ropę. Również złe dane gospodarcze z Chin nie napawają nafciarzy optymizmem. Analitycy sektora naftowego uważnie obserwują zmagania Pekinu z nowymi ogniskami zakażeń.

Następne spotkanie OPEC+ jest zaplanowane na pierwszego września i wtedy mogłoby dojść do ewentualnej rewizji polityki. Amerykanie liczą na spadek cen ropy, a co za tym idzie obniżkę na stacjach paliw w USA, na których notowana jest rekordowa cena powyżej 3 dolarów za galon benzyny, czyli o ponad dolar więcej niż rok wcześniej.

Reuters/Wojciech Jakóbik

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

: Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

: Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

: Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

Biały Dom/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

– Będziemy nadal podkreślać, że ten gazociąg jest geopolitycznym projektem Rosji, który zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Europy i na pewno podważa bezpieczeństwo Ukrainy oraz innych krajów wschodnich, w tym sojuszników wschodniej flanki NATO oraz naszych partnerów – powiedział ambasador Reeker.

Przypomniał, że poszerzenie sankcji wobec Nord Stream 2 o kolejne statki zaangażowane w budowę w maju 2021 roku to największa paczka ograniczeń wprowadzona do tego momentu. – Gazociąg był w ponad 90 procentach gotowy kiedy nasza administracja przejmowała władzę w styczniu i uważamy, że jest bardzo małe prawdopodobieństwo zatrzymania budowy z użyciem sankcji, ale dlatego zawiesiliśmy część z nich. Zrobiliśmy to w celu uzyskania czegoś pozytywnego z tej negatywnej sytuacji i zamiast uderzać w relacje z naszymi europejskimi sojusznikami poprzez kolejne sankcje zamierzamy wykorzystać przestrzeń powstałą dzięki zawieszeniu do zaangażowania Niemiec dyplomatycznie w podjęcie kroków na rzecz zmniejszenia zagrożenia, jakie Nord Stream 2 stanowi dla Ukrainy oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy rozumianego szerzej – tłumaczył Reeker.

– Będziemy kontynuować dyskusję w Berlinie, a także nasze rozmowy dyplomatyczne z Ukrainą oraz krajami frontowymi Europy Środkowo-Wschodniej na temat tego gazociągu oraz szerszego wymiaru bezpieczeństwa energetycznego – zadeklarował. Odmówił odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o to, czy Amerykanie są gotowi wdrożyć zawieszone sankcje wobec Nord Stream 2, jeżeli Niemcy nie spełnią ich oczekiwań. Chodzi o ograniczenia uderzające w operatora tego projektu Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas powiedział, że owoce rozmów USA-Niemcy będą znane w sierpniu. Odniósł się w ten sposób do wizyty delegacji niemieckiej w Waszyngtonie w czerwcu 2021 roku. Kanclerz Niemiec Angela Merkel ma odwiedzić stolicę USA w lipcu, aby rozmawiać między innymi na temat Nord Stream 2. Nieoficjalne doniesienia medialne sugerują, że ma mediować w sporze wokół niego.

Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rada Unii Europejskiej zatwierdziła sankcje personalne wobec szeregu osób fizycznych za poważne naruszenia praw człowieka na Białorusi oraz porwanie samolotu Ryanair w maju. Guceriew znalazł się wśród nich. Nie będzie mógł odwiedzać Unii Europejskiej oraz prowadzić operacji z użyciem jej banków.

Według rosyjskiego Kommiersanta powyższe sankcje mogą także uderzyć w firmę Neftisa, w której Guceriew posiada około 75 procent akcji oraz Russnieft, nad którym posiada efektywną kontrolę. Słownictwo użyte w dokumentach unijnych opisujących nowe sankcje ma pozwalać na ograniczenia w takich przypadkach.

Warto przypomnieć, że grupa Safmar Michaiła Guceriewa była odpowiedzialna za tymczasowe dostawy ropy na Białoruś poprzedzające nową umowę długoterminową z Rosnieftem pozyskaną po ponownym zbliżeniu Mińska i Moskwy następującym po krwawej rozprawie z opozycją przy okazji sfałszowanych wyborów prezydenckich w sierpniu 2020 roku.

Unia Europejska zapowiada wdrożenie nowych sankcji gospodarczych wobec Białorusi, a wśród nich mogą się znaleźć takie obejmujące sektor ropy naftowej lub nawozów.

Rosjanie straszą osuszeniem Gazociągu Jamalskiego. Polacy wiedzą co robić z resztą mocy

Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

Sputnik Białoruś/Wojciech Jakóbik

Rosyjski Sputnik Białoruś informuje, że Gazprom zamierza zmniejszyć wykorzystanie Gazociągu Jamalskiego ciągnącego się przez terytorium białoruskie i polskie o 80 procent wraz z rozpoczęciem pracy alternatywnego szlaku dostaw do Europy w postaci gazociągu Nord Stream 2. Sputnik miał dotrzeć do szczegółów kontraktu przesyłowego rosyjsko-białoruskiego opublikowanego przed spotkaniem Gazpromu z udziałowcami.

Kontrakt Gazpromu z jego spółką zależną będącą operatorem gazociągów przesyłowych na Białorusi ma zakładać dostawy 29,574 mld m sześc. przez terytorium Białorusi w 2021 roku. W pierwszym kwartale ma to być 9,626 mld m sześc., w drugim – 9,183 mld m sześć, w trzecim – 8,842 mld m sześć, a w czwartym – 1,923 mld m sześc. Dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce mają wynieść 8,76 mld m sześc. w pierwszym kwartale, 8,6 mld m sześc. w drugim kwartale, 8,25 mld m sześc. w trzecim kwartale i mld m sześc. w czwartym kwartale, kiedy zaczyna się nowy rok gazowy.

Sputnik Białoruś przekonuje, że poziom dostaw przez Białoruś będzie zależał także od losu umowy przesyłowej Gazpromu z Ukrainą. Póki co obowiązuje ona do końca 2024 roku i zakłada opłacenie minimum 40 mld m sześc. dostaw rocznie. Kolejny czynnik to zapotrzebowanie na gaz w Europie.

Powodem tak znacznego spadku dostaw z końcem 2021 roku ma być planowane ukończenie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Sputnik Białoruś nie odnosi się jednak do faktu, że ten projekt może nie rozpocząć dostaw od razu po ukończeniu ze względu na przeszkody w postaci sankcji USA oraz konieczności dostosowania jego pracy do przepisów dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Warto dodać, że Nord Stream 2 ma być oficjalnie gotowy do pracy z końcem 2021 roku i będzie wówczas opóźniony o dwa lata. Możliwe są także dalsze opóźnienia.

Tymczasem Polacy mają już rozwiązanie długoterminowe w sprawie Gazociągu Jamalskiego. Planują modernizację infrastruktury przesyłowej w celu umożliwienia fizycznych dostaw LNG oraz gazu z Baltic Pipe z użyciem odcinka Jamału w Polsce na wschód i północ kraju. Ten proces ma się zakończyć w 2026 roku.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

: Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

: Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone

Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Nowe sankcje mają zostać wdrożone tak szybko, jak zostaną wymierzone w odpowiednie podmioty. – Wprowadzimy więcej sankcji za użycie broni chemicznej – zapewnił Sullivan. Pierwsze restrykcje tego typu zostały wprowadzone w kwietniu 2021 roku, ale nowe mają objąć kręgi władzy na Kremlu.

Sullivan mówił także o sankcjach wobec spornego projektu gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że to kolejny obszar, w którym mamy do czynienia z pewnymi nieporozumieniami – ocenił na antenie CNN. – W rzeczywistości objęliśmy sankcjami szereg podmiotów rosyjskich w odniesieniu do Nord Stream 2. Zawiesiliśmy je tylko wobec dwóch i nie były to podmioty rosyjskie. To był niemiecki obywatel oraz firma szwajcarska – zastrzegł doradca Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa.

Przypomniał, że Nord Stream 2 był ukończony w 90 procentach po przejęciu władzy przez ekipę Bidena. – Pytanie, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć odnosiło się do tego, czy będziemy działać bezpośrednio z wykorzystaniem siły sankcji przeciwko naszym sojusznikom europejskim i przyjaciołom – stwierdził. – Prezydent Biden powiedział: „nie jestem na to przygotowany. Będę dalej wdrażał co 90 dni sankcje przeciwko rosyjskim podmiotom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2”. Zrobił to i będzie to nadal robił – zapewnił Sullivan.

Wspomniany obywatel Niemiec to prezes spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig. Spółka szwajcarska to rzeczona NS2 AG należąca w stu procentach do Gazpromu, ale zarejestrowana w szwajcarskiej miejscowości Zug.

Wypowiedź Sullivana pojawia się niedługo po szczycie prezydentów USA i Rosji w Genewie, który nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Joe Biden i Władimir Putin powtórzyli swe stanowiska na tematy międzynarodowe.

Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Wojciech Jakóbik

– Nie możemy w tym momencie podać informacji innych niż w komunikacie prasowym – przyznał Jesper Norskov Rasmussen z Energinetu. Duńczycy poinformowali, że będą się starać zapewnić jak największą przepustowość do października 2022 roku, kiedy pierwotnie miał być gotowy cały projekt. Pełna moc ma zostać zapewniona do 2022 roku ze względu na konieczność zatrzymania budowy na wybranych odcinkach do czasu wydania nowej decyzji środowiskowej.

– Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia Energinet w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

Za dwadzieścia lat Rosji może się skończyć opłacalna ropa

Za dwadzieścia lat Rosji może się skończyć opłacalna ropa

Ministerstwo surowców naturalnych Rosji poinformowało, że zapasy ropy wystarczą jej na 59 lat a gazu na 103 lata. Rosnedra ostrzega, że opłacalna ropa może się skończyć w Rosji nawet za dwie dekady.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

– Rozumiemy jednak, że są to szacunki ogólne. Gdzieś znajdują się złoża, które są dopiero eksplorowane i takie, których jeszcze nie wyeksploatowaliśmy – zastrzegł minister Aleksander Kozłow. Wcześniej szef agencji geologicznej Rosnedra Jewgenij Kiselew zapowiedział, że przy obecnych możliwościach technicznych zasoby ropy w Rosji wystarczą na 58 lat, ale te możliwe do opłacalnego wydobycia na 19 lat, z kolei gazu na ponad 60 lat.

Jeszcze w 2019 roku Rosnedra ustaliła, że jedno na trzy złoża ropy w Rosji nie będzie opłacalne przy wydobyciu, czyli 5,7 z 17,2 mld ton ropy dostępnej na terytorium rosyjskim. Były to szacunki w odniesieniu do ceny ropy w wysokości 65-70 dolarów, czyli podobnej do notowanej obecnie. Baryłka Urals kosztuje obecnie ponad 60 dolarów.