Jeśli Nord Stream 2 nie zostanie zatrzymany, Gazprom może znów wykiwać Zachód

Jeśli Nord Stream 2 nie zostanie zatrzymany, Gazprom może znów wykiwać Zachód

– Jeżeli Nord Stream 2 nie zostanie zatrzymany, Gazprom może mieć już sposób na ominięcie prawa chroniącego przed jego nadużyciami. W rzeczywistości już naruszył ustalenia z Zachodem, ale nie spotkała go za to żadna kara i taki sygnał otrzymuje Władimir Putin podnoszący temperaturę na wschodzie Ukrainy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Słowa na Zachodzie i czyny na budowie Nord Stream 2

Sekretarz Obrony USA Lloyd Austin odwiedzi Berlin 13 kwietnia po zapowiedzi, że Amerykanie zrobią wszystko, by zatrzymać sporny projekt Nord Stream 2. Tymczasem Gazprom chce zbudować ten gazociąg do końca roku i już negocjuje warunki jego pracy w reżimie dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, która ma go ograniczyć z pożytkiem dla odbiorców gazu.

Sekretarz Stanu USA Anthony Blinken zapowiedział, że jeśli Rosja nie zaprzestanie agresji na wschodzie Ukrainy, gdzie dochodzi do kolejnych incydentów z udziałem sił kontrolowanych przez nią, spotkają ją bliżej nieokreślone konsekwencje. Wcześniej rzecznik ambasady USA w Berlinie zapowiedział, że Amerykanie zrobią wszystko, aby zablokować projekt gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec, którego budowa znajduje się w ostatniej fazie i dołączył do niej statek Akademik Czerski mający przyspieszyć proces. Ta zapowiedź padła pomimo słów Blinkena z przeszłości o tym, że los Nord Stream 2 zależy ostatecznie od jego budowniczych. Nie zdołał on także przekonać które G7 do wydania wspólnego stanowiska w tej sprawie, które jedynie zaapelowały o deeskalację na wchodzie Ukrainy.

Austin odwiedzi Berlin wobec rosnących oczekiwań krytyków Nord Stream 2 wobec USA. Opozycyjna partia Zielonych w Niemczech opowiedziała się za zatrzymaniem tego projektu. Peter Beyer z rządu niemieckiego odpowiedzialny za relacje transatlantyckie przyznał, że moratorium na budowę tego gazociągu umożliwiłoby poprawę stosunków z USA. Nie jest jasne, czy Amerykanie zdążą zareagować na czas. Ich „czarna lista” podmiotów objętych sankcjami zostanie opublikowana w maju. BiznesAlert.pl informował, że obie nitki Nord Stream 2 są już w budowie: Akademik Czerski buduję nitkę A, a barka Fortuna – nitkę B. Prace mają zakończyć się we wrześniu. Budowa obu odcinków została rozpoczęta, więc będzie je teraz trudniej zatrzymać, choć pojawiły się sugestie, że rosyjscy budowniczowie mogliby poprzestać przy jednej nitce w razie problemów.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-baltic-pipe-krzyzowanie-eskalacja-ukraina-rosja-donbas-krym-energetyka-bezpieczenstwo-gaz/embed/#?secret=kjH4buwHOQ

Gazprom może próbować ominąć prawo

W międzyczasie Rosjanie szukają rozwiązania umożliwiającego dostawy przez Nord Stream 2 pomimo prawa unijnego, który może je ograniczyć. Zrewidowana dyrektywa gazowa Unii Europejskiej narzuca na ten projekt przepisy trzeciego pakietu energetycznego chroniące rynek przed nadużyciami poprzez obowiązek rozdziału właścicielskiego, wyznaczenia niezależnego operatora i taryf. To prawo może nie być kompatybilne z rosyjskim i w razie wdrożenia na całej długości Nord Stream 2 mogłoby wymagać zmian legislacyjnych w Federacji Rosyjskiej dającej monopol na eksport gazociągowy Gazpromowi.

Ministerstwo energetyki Rosji poinformowało agencję RIA Novosti, że „prowadzi negocjacje z Komisją Europejską w celu zneutralizowania negatywnego wpływu rewizji dyrektywy gazowej na projekt Nord Stream 2”. Dyrektywa gazowa może ograniczyć Gazprom, a więc także zmniejszyć rentowność tego projektu opóźnionego już o prawie dwa lata. To dodatkowe obciążenie wobec spodziewanego spadku zapotrzebowania na gaz wywołanego transformacją energetyczną i dywersyfikacją źródeł dostaw.

Nieoficjalnie można już usłyszeć o rozwiązaniu, które pozwoliłoby przynajmniej poluzować kaganiec dyrektywy gazowej nałożony na Nord Stream 2. Operator w północnych Niemczech, czyli GASCADE, mógłby zostać właścicielem spornej rury na wodach niemieckich. Należy do niego gotowa odnoga tego gazociągu o nazwie EUGAL, która ma wstrzykiwać gaz rosyjski w serce Europy Środkowo-Wschodniej wzdłuż linii Odry do Czech. GASCADE należy do niemieckiego BASF oraz Gazpromu. Trudno zatem uznać tę firmę za w pełni niezależnego operatora, ale to Niemcy będą wdrażać dyrektywę gazową, a Komisja Europejska jedynie ją zatwierdzać.

Proces dopuszczania Nord Stream 2 do użytku może być długotrwały i nawet jeśli ten gazociąg powstanie, jeszcze długo nie będzie mógł słać gazu, o ile w ogóle rozpocznie dostawy. Jednak w scenariuszu niekorzystnym dla przeciwników rury Gazpromu rozwiązanie pozwalające ominąć dyrektywę gazową zostanie zastosowane i Rosjanie będą mogli zamienić szlak ukraiński na niemiecki oraz gruntować swą pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej podważając proces dywersyfikacji, a co za tym idzie, rentowność miliardowych inwestycji jak Baltic Pipe czy terminal LNG w Świnoujściu.

Rosjanie już wykiwali Zachód i mogą to zrobić po raz kolejny

Nagrodą pocieszenia będzie wówczas fakt, że podstawowy cel Nord Stream 2 nie został spełniony. Jeżeli ten gazociąg powstałby na czas z końcem 2019 roku, pozwoliłby zatrzymać dostawy gazu przez Ukrainę i destabilizować ten kraj zimą 2019/20 roku. Sankcje USA oraz zaangażowanie Komisji Europejskiej pozwoliło jednak wynegocjować porozumienie tymczasowe gwarantujące minimalny poziom dostaw gazu z Rosji przez terytorium ukraińskie do 2024 roku. Jednak ten układ nie został zrealizowany w 2020 roku, kiedy Gazprom miał tłoczyć przez Ukrainę minimum 65 mld m sześc. Przesłał jedynie 38 mld m sześc. i nie spotkały go za to żadne negatywne konsekwencje, bo zapłacili za zarezerwowaną przepustowość na mocy klauzuli ship or pay. Jeżeli Nord Stream 2 powstanie pomimo sankcji USA, mogą znaleźć sposób na wykiwanie Zachodu po raz kolejny, tym razem w dyskusji o dyrektywie gazowej. Tymczasem Władimir Putin spokojny o swój megaprojekt będzie mógł dalej podnosić temperaturę na wschodzie Ukrainy. Dlatego moratorium na budowę Nord Stream 2 to najlepsze rozwiązanie doraźne dające czas na ustalenia długoterminowe, które z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Zachodu powinno zakładać rezygnację z tego przedsięwzięcia lub efektywny układ ograniczający Rosję, ale taki trudno sobie wyobrazić.

Los gazu i atomu w taksonomii rozstrzygnie kolejny dokument Komisji | Biden nie poszerza sankcji wobec Nord Stream 2, ale zastrzega, że może to wciąż zrobić

: Komisja Europejska zakomunikowała, że taksonomia opisująca, które inwestycje zasługują na finansowanie ze względu na ich przydatność w polityce klimatycznej zostanie uzupełniona o dodatkowy dokument, który opisze czy atom i gaz zasługują na zielone finansowanie.

: Prezydent USA Joe Biden przyznał w rozmowie z Władimirem Putinem, że nowe sankcje przeciwko Rosji mogłyby być bardziej rozbudowane, ale zdecydował, że nie będą w nadziei na deeskalację w relacjach z tym krajem. Zapewnił dziennikarzy, że nowe sankcje wobec Nord Stream 2 „pozostają w grze”.

Los gazu i atomu w taksonomii rozstrzygnie kolejny dokument Komisji

Komisja Europejska zakomunikowała, że taksonomia opisująca, które inwestycje zasługują na finansowanie ze względu na ich przydatność w polityce klimatycznej zostanie uzupełniona o dodatkowy dokument, który opisze czy atom i gaz zasługują na zielone finansowanie.

Delegowany akt klimatyczny taksonomii Unii Europejskiej przyjęty przez Komisję i do oceny Parlamentu oraz Rady Europejskiej jest pierwszym dokumentem opisującym kryteria technicznie pozwalające określić która aktywność gospodarcza przyczynia się znacznie do ograniczenia zmian klimatu oraz przystosowania się do nich. Powstał w oparciu o zalecenia Technicznej Grupy ekspertów. Ostatecznie taksonomia nie opisuje jeszcze, jak powinny być traktowane rodzaje działalności inne niż „zielone”, które nawet poprawiają sytuację, ale nie są celem samym w sobie. Jej celem ma być jak największa przejrzystość zmuszająca podmioty gospodarcze do ujawniania informacji na temat wpływu ich działalności na klimat, a dzięki temu określenia dostępności tzw. zielonego finansowania. Firmy będą mogły jednak zdefiniować terminarz dążenia do wypełnienia kryteriów taksonomii i wpisać do niego działania pośrednie.

Komisja Europejska dostrzega zainteresowanie opinii publicznej odniesieniem taksonomii do inwestycji w gaz i energetykę jądrową. Zamierza zatem przedstawić osobną propozycję legislacyjną w czwartym kwartale 2021 roku, która opisze jak poszczególne rodzaje aktywności gospodarczej (a zatem także inwestycje energetyczne – przyp. red.) przyczyniają się do dekarbonizacji, pozwalając Komisji wnieść przejrzystość do debaty na ten temat i odnieść się do konkluzji Rady Europejskiej z 11-12 grudnia 2020 roku, która podkreśla rolę technologii przejściowych jak gaz ziemny. – Korzyścią ma być przejrzysta debata o wkładzie gazu i atomu w dekarbonizację oraz uszanowanie prawa państw członkowskich do tworzenia miksu energetycznego w odpowiedni sposób – czytamy w komunikacie Komisji. Nowy akt ma także opisać które inwestycje nie spełniają kryteriów taksonomii.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

Biden nie poszerza sankcji wobec Nord Stream 2, ale zastrzega, że może to wciąż zrobić

Prezydent USA Joe Biden przyznał w rozmowie z Władimirem Putinem, że nowe sankcje przeciwko Rosji mogłyby być bardziej rozbudowane, ale zdecydował, że nie będą w nadziei na deeskalację w relacjach z tym krajem. Zapewnił dziennikarzy, że nowe sankcje wobec Nord Stream 2 „pozostają w grze”.

Nowe sankcje USA są odpowiedzią na ingerencję Rosji w wybory parlamentarne oraz ataki hakerskie SolarWinds. Biden zastrzegł, że nie chce doprowadzić do „cyklu eskalacji w relacjach z Rosją ani konfliktu z nią” i będzie zabiegał o deeskalację, której ma posłużyć spotkanie z Władimirem Putinem. – Jasno powiedziałem prezydentowi Putinowi, że moglibyśmy iść dalej (z sankcjami – przyp. red.), ale zdecydowałem, że tego nie zrobimy. Wybrałem proporcjonalność – ocenił prezydent USA. Zdradził, że wyraził w rozmowie z Putinem głębokie zaniepokojenie gromadzeniem sił rosyjskich na granicy z Ukrainą. – Stanowczo wezwałem do powstrzymania się od jakiejkolwiek akcji militarnej. Teraz potrzebujemy obniżyć napięcia – dodał.

Dziennikarze zapytali Bidena o to, dlaczego nowe sankcje wobec Rosji nie uwzględniają projektu Nord Stream 2. – Sprawa Nord Stream 2 jest skomplikowana i dotyka naszych sojuszników w Europie. Sprzeciwiałem się Nord Stream 2 od dawna, od samego początku, nawet w czasach przed prezydenturą i przed opuszczeniem stanowiska wiceprezydenta. Ta sprawa wciąż pozostaje w grze – zapewnił prezydent Joe Biden.

Tymczasem portal EA Daily poinformował, że barka Fortuna ukończyła dwie trzecie nitki B gazociągu Nord Stream 2 na wodach duńskich, czyli 34 z 49 km jej długości ze średnią prędkością 500 metrów dziennie. Plan zakładał 400 metrów dziennie. Fortuna ma ukończyć odcinek duński do końca maja o prace na wodach niemieckich w czerwcu. W międzyczasie Akademik Czerski rozpoczął układanie nitki A na wodach duńskich, która ma osiągnąć 68,5 km na tym odcinku i 16,5 km na wodach niemieckich. Może jednak układać do 2000 metrów dziennie.

Sankcje USA wprowadzone już wobec Nord Stream 2 zmuszają budowniczych do wykorzystania jedynie rosyjskich statków. Mogłyby zostać poszerzone o operatora projektu Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga, ale Departament Stanu nie skorzystał z tej możliwości, o czym informował BiznesAlert.pl.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

LNG z USA miało się nigdy nie opłacać, a rzuca wyzwanie Rosjanom (ANALIZA)

LNG z USA miało się nigdy nie opłacać, a rzuca wyzwanie Rosjanom (ANALIZA)

– Największe źródło dostaw LNG do Europy to obecnie USA. Te dane zadają kłam tezie o tym, że gaz skroplony z Ameryki nie może się opłacać, czego najlepszym dowodem jest wejście Rosjan w LNG, którzy muszą się zmagać z konkurencją amerykańską stanowiącą alternatywę wobec projektów jak Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

LNG z USA wygrywa z rosyjskim

Media rosyjskie a za nimi część polskich przekonują, że gaz skroplony nie jest żadną alternatywą wobec dostaw gazociągowych z Rosji. Powstało już wiele prac dowodzących, że cena LNG może być konkurencyjna do oferty Gazpromu. Międzynarodowa Agencja Energii sygnalizowała jeszcze w 2016 roku, że LNG z USA stanie się istotną konkurencją dla dostaw rosyjskich w Unii Europejskiej. Kwartalny raport Komisji Europejskiej na temat rynku gazu potwierdza ten trend.

Dane Komisji na temat importu gazu w całym 2020 roku pokazują, że rosyjski gaz dostarczany gazociągami wciąż odpowiadał za realizację 43 procent zapotrzebowania europejskiego. 23 procent gazu dotarło w zeszłym roku gazociągami z Norwegii (to stamtąd ma pochodzić gaz dla Baltic Pipe), a 23 procent w postaci skroplonej. Wśród tych dostaw przewodził jednak LNG z USA (18,8 mld m sześc.), Kataru (18 mld m sześc.) i Rosji (17 mld m sześc.). Okazuje się, że gaz skroplony jest na tyle opłacalny, że część Europejczyków wybiera dostawy z Rosji z jego użyciem zamiast gazociągów. Natomiast LNG z USA, które miało być za drogie i nierentowne, stało się w 2020 roku głównym źródłem dostaw tego typu.

Należy przyznać, że kryzys gospodarczy wywołany pandemią koronawirusa ograniczył dostawy LNG jako takiego i widać istotny spadek dostaw tego typu w drugiej połowie 2021 oraz na początku 2021 roku. Powodem było jednak kierowanie większej ilości tego paliwa do Azji, która szybciej odzyskała wzrost zapotrzebowania i daje większą marżę przez wyższe ceny gazu. Dostawy LNG z USA docierały wciąż głównie do Europy Zachodniej na czele z Hiszpanią (5,7 mld m sześc.), Francją (2,6 mld) i Holandią (503 mln). Najwięksi odbiorcy w Europie Środkowo-Wschodniej to Polska i Litwa znajdujące się odpowiednio na siódmym i dziewiątym miejscu wśród importerów LNG w Unii Europejskiej w czwartym kwartale 2020 roku.

Dostawy LNG z USA opłacają się na tyle, że stają się głównym źródłem dostaw tego typu w Europie. Ich skala zależy od różnych czynników, ale już teraz zmusza Rosjan do uelastycznienia, czego najlepszym dowodem jest ich wejście na rynek gazu skroplonego. Rosjanie byli największym dostawcami LNG do Finlandii, (94 importu tego kraju), Belgii (67 procent) i Holandii (45 procent). Dla porównania USA były największymi dostawcami do Litwy (84 procent), Grecji (48 procent) i Polski (76 procent).

Widać zatem, że sektor gazu skroplonego staje się nowym obszarem rywalizacji USA i Rosji w Europie. Te działania rynkowe muszą być postrzegane także w kontekście polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa. Amerykanie wspierają rozwój dostaw LNG do sojuszników w NATO obawiających się wpływów rosyjskich za pośrednictwem sektora gazu jak Polska i Litwa obawiające się Nord Stream 2. Przypadek grecki to z kolei wyzwanie dla dostaw gazociągowych przez Turkish Stream na Bałkany. Rosjanie odpowiadają rzutem na rynki, w których rozważania tego typu są mniej palące, do Finlandii czy krajów Beneluksu.

Gazprom nie odpuszcza

Projekty jak Nord Stream 2 czy Turkish Stream mają zatem gruntować pozycję Rosjan w Europie i kryzys pokazał, że jej zależność od dostaw gazociągowych z Rosji rośnie już prawie do połowy zapotrzebowania. Warto jednak zaznaczyć, że na tych dostawach także odcisnął się kryzys po spadły w czwartym kwartale 2020 roku o 18 procent w porównaniu z analogicznym okresem 2019 roku.

Jednakże próby ugruntowania pozycji Gazpromu w Europie pomimo korzystnych zmian na rzecz dywersyfikacji to wyzwanie, na które muszą odpowiedzieć oficjele odpowiedzialni za politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, szczególnie wobec zaostrzenia sytuacji na wschodzie Ukrainy. Widać, że spadek dostaw gazu szlakiem ukraińskim, którym przepłynęło w 2020 roku 38 mld m sześć., czyli mniej od 65 mld m sześc. ustalonych w porozumieniu tymczasowym Komisja Europejska-Ukraina-Rosja, odbywa się na korzyść istniejących Nord Stream 1 (52 mld m sześc.) i Turkish Stream (5 mld m sześc.).

Madalina Sisu Vicari zajmująca się analizą sektora gazowego tłumaczy, że spadek dostaw przez Ukrainę może być spowodowany czynnikami obiektywnymi jak mniejsze zapotrzebowanie na gaz w Europie oraz istotne rezerwy w magazynach gazu zużywane w razie potrzeby. Faktem jest jednak, że Rosjanie nie wywiązują się z układu i już teraz przenoszą ciężar dostaw na szlaki pomijające Ukrainę, spełniając scenariusz przed którym ostrzegali krytycy spornego Nord Stream 2 znajdującego się na ostatniej prostej budowy.

Warto w tym kontekście nadmienić, że doktryna Falina-Kwicińskiego to pomysł na utrzymanie wpływów po rozpadzie Związku Sowieckiego poprzez zastąpienie czołgów gazem. Temu właśnie służy Nord Stream 2 i inne projekty rosyjskie, a nie tylko zarabianiu pieniędzy.

Niemcy chcą rozmawiać z USA o moratorium na budowę Nord Stream 2 lub układzie o dostawach

Niemcy chcą rozmawiać z USA o moratorium na budowę Nord Stream 2 lub układzie o dostawach

: Minister obrony Niemiec mówiła na spotkaniu z jej amerykańskim odpowiednikiem w Berlinie, że rozważane jest moratorium na budowę Nord Stream 2 albo mechanizm uzależniający wolumen dostaw gazu przez ten gazociąg uzależniony od postępowania Rosji.

Deutsche Presse Agentur/Berliner Zeitung/Wojciech Jakóbik

– Powstaje pytanie w odniesieniu do Nord Stream 2 czy uzasadnione byłoby wprowadzenie moratorium przed ukończeniem tego projektu. Jestem mocno przekonana, że jeśli budowa Nord Stream 2 będzie postępować, ostatecznie wolumen dostaw przez ten gazociąg będzie zależał od postępowania Rosji – powiedziała minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer. Zapytana przez dziennikarzy o to, czy należy wprowadzić moratorium na budowę Nord Stream 2 przyznała, że „takie pytanie można sobie zadać”.

– W sprawie Nord Stream wyraziliśmy nasze stanowisko sprzeciwu wobec niego oraz wpływu, który da faktycznie Rosji, ale nie pozwolimy, aby ta sprawa stanęła na drodze wspaniałych relacji, które mamy z Niemcami, więc będziemy dalej pracować z nimi i resztą sojuszników w regionie na rzecz wzmocnienia naszych sojuszy, i będziemy ruszać naprzód – powiedział sekretarz obrony USA Lloyd Austin.

Wcześniej rzecznik ambasady USA w Niemczech zadeklarował, że Amerykanie wykorzystają wszelkie dostępne narzędzia nacisku by nie dopuścić do ukończenia Nord Stream 2. Jednak w debacie publicznej pojawiły się też głosy za układem pozwalającym dokończyć ten projekt pod pewnymi warunkami. Colin Cleary z Atlantic Council proponuje na przykład powiązanie dostaw przez Nord Stream 2 z sytuacją na wschodzie Ukrainy, gdzie dochodzi do kolejnych incydentów z udziałem sił pod kontrolą Rosji. Przeciwnicy takiego podejścia ostrzegają, że Rosjanie nie przestrzegają układów zawieranych w sprawie dostaw gazu. Przykładem może być niedopełnienie porozumienia o minimalnych dostawach gazu przez Ukrainę przez rosyjski Gazprom w 2020 roku, o którym pisał BiznesAlert.pl.

Tymczasem przed Bramą Brandenburską wyrósł obóz protestujących przeciwko uwięzieniu rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, którego stan zdrowia się pogarsza przy braku reakcji władz rosyjskich. Protestujący domagają się między innymi zatrzymania projektu Nord Stream 2. Ostrzegają, że Nawalnego może spotkać los dziennikarki Anny Politkowskiej lub opozycjonisty Borysa Niemcowa zamordowanych przez nieznanych sprawców, jeżeli Berlin nie zareaguje stanowczo na działania Rosji.

Kij i marchewka w sporze o Nord Stream 2. Co dalej z budową gazociągu? Komentarz dla MarketNews24

Sankcje wobec Nord Stream 2 wprowadzone przez USA mają skłonić Rosję do zmiany zachowania, ale niekoniecznie zatrzymają budowę. Może do tego doprowadzić moratorium, które jest możliwe do wynegocjowania z Niemcami.

USA mają przedstawić zaktualizowaną czarną listę sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2. Pomimo różnych apeli administracja Joe Bidena nie zrobiła tego do teraz, ale ma czas do maja 2021 r. Tymczasem budowa tego spornego gazociągu postępuje. Pierwsza nitka ma być gotowa do końca maja a druga do końca czerwca 2021 roku. Projekt ma zostać ukończony do końca 2021 roku. Mimo to terminarz Gazpromu wielokrotnie się wydłużał. Nord Stream 2 już teraz jest opóźniony o prawie dwa lata, bo miał powstać do końca 2019 roku, kiedy na jego drodze stanęły pierwsze sankcje amerykańskie.

Amerykanie nie będą prawdopodobnie chcieli użyć poszerzonych sankcji, jeśli administracja Joe Bidena będzie czekać do maja z przedstawieniem nowej listy sankcji wbrew apelom przeciwników Nord Stream 2 albo/i nie będzie ona zawierać nowych podmiotów związanych z tym projektem. Będzie to mogło oznaczać, że nie chcą uderzyć w firmy niemieckie, antagonizując sojusznika albo/i uznały to narzędzie za mniej skuteczne od alternatywy.

– Może okazać się, że ani rozmowy dyplomatyczne, ani sankcje tej inwestycji nie zatrzymają – mówi w rozmowie z MarketNews24 Wojciech Jakóbik, red. nacz. BiznesAlert.pl. – Jednak zakończenie inwestycji wcale nie musi oznaczać, że przez Nord Stream 2 kiedykolwiek popłynie gaz z Rosji, a Putin z tą rurą gazową pozostanie sam.

Politico przypomina, że Departament Sprawiedliwości przedstawił dwa pakiety nowych restrykcji związanych z tym projektem przeciwko operatorowi Nord Stream 2 AG oraz prezesowi Matthiasowi Warnigowi, które nie zostały dotąd wdrożone. Nie oznacza to jednak, że Amerykanie na pewno porzucą sankcje wobec Nord Stream 2, a raczej o to, że nie będą traktować ich jako narzędzie usuwające problem. Mogą się być kijem, oprócz którego pojawi się marchewka, kierowana szczególnie w stronę sojuszników jak Niemcy, ale i Polska wymieniana co rusz przez sekretarza Blinkena jako kraj poszkodowany przez sporny gazociąg.

Niezmiennie jednak możliwy jest scenariusz, w którym dojdzie do układu co najmniej zamrażającego budowę Nord Stream 2 na mocy moratorium w celu spokojniejszego prowadzenia rozmów na temat rozwiązań pozwalających w końcu powstać temu gazociągowi, ale przy zabezpieczeniach chroniących interesy sojuszników USA innych, niż Niemcy, na przykład Polski czy Ukrainy.

Nieoficjalnie można usłyszeć o „wyłączniku” Nord Stream 2 pozwalającym zatrzymać jego pracę w razie zagrożenia bezpieczeństwa dostaw gazu przez Ukrainę. Przekierowanie dostaw ze szlaku ukraińskiego na niemiecki z użyciem Nord Stream 2 oraz gotowej już odnogi niemieckiej EUGAL jest bardzo prawdopodobnie, szczególnie po informacjach o tym, że Ukraińcy stracili już przesył do Mołdawii na rzecz Turkish Stream omijającego ich od południa i gazociągów europejskich, w tym rumuńskich. Nie jest pewne, czy taki „wyłącznik” działałby efektywnie wobec nieprzewidywalności Rosji.

Rozważania na temat kija i marchewki mających zatrzymać Nord Stream 2 mogą stracić rację bytu, jeżeli Rosjanie ukończą budowę tego gazociągu zgodnie z ich oficjalnymi zapowiedziami, do których należy mieć oczywiście dystans ze względu na doświadczenia historyczne. Należy powtórzyć, że Nord Stream 2 był już wielokrotnie opóźniany przez różne zdarzenia, w tym te nieprzewidywalne, jak sztormy. Tak stało się na początku kwietnia i można znaleźć obliczenia sugerujące, że same sztormy opóźniły ten projekt o niecały miesiąc.

Wciąż możliwy jest scenariusz, w którym Nord Stream 2 powstaje po polskim Baltic Pipe i jest on umiarkowanie optymistyczny z punktu widzenia interesów Polski wobec faktu, że jeszcze w 2019 roku ukończenie rury rosyjskiej wydawało się nieuniknione. Tymczasem jest już opóźniona o prawie dwa lata a polityka amerykańska kija i marchewki może ją dalej opóźniać, o ile administracji Joe Bidena nie zabraknie werwy przy poszerzaniu restrykcji oraz umiejętności dyplomatycznych w rozmowach z sojusznikami.

– Mamy więc kij w postaci sankcji, które nadal mogą opóźniać budowę Nord Stream 2, i jednocześnie marchewkę w postaci rozmów dyplomatycznych, które mogą doprowadzić do jakiegoś układu z udziałem Niemców, ale wtedy także przy udziale Polaków i Ukraińców – podsumowuje Jakóbik.

Źródło: MarketNews24

Atak na Natanz nie zakłócił rozmów o porozumieniu naftowym | Rosja chce zdobyć nawet jedną czwartą rynku wodoru. To być albo nie być dla Nord Stream 2

: Iran oskarżył Izrael o atak na instalacje jądrowe w Natanz, ale USA nadal chcą wrócić do rozmów o powrocie do porozumienia nuklearnego.

: Rosjanie chcą zdobyć 20-25 procent udziałów światowego rynku wodoru między innymi dzięki dostawom z pomocą gazociągów. To deska ratunku dla przemysłu węglowodorowego i Nord Stream 2 wobec europejskich planów neutralności klimatycznej do 2050.

Atak na Natanz nie zakłócił rozmów o porozumieniu naftowym

Iran oskarżył Izrael o atak na instalacje jądrowe w Natanz, ale USA nadal chcą wrócić do rozmów o powrocie do porozumienia nuklearnego.

Politico/Wojciech Jakóbik

Oficjel amerykański przekazał Politico, że nie ma dowodów wywiadowczych na to, że Izrael koordynował akcję z Amerykanami ani nie poinformował o niej przed realizacją. Mógł zostać jednak przekazany nieoficjalny sygnał ostrzegawczy. Izraelczycy mają długą historię ataków na Iran mających zahamować jego program jądrowy. Irańczycy są podejrzewani o wykorzystywanie programu cywilnego do celów militarnych.

Stany Zjednoczone pod rządami prezydenta Joe Bidena chcą wrócić do porozumienia nuklearnego, czyli układu Chin, Francji, Rosji, USA, Wielkiej Brytanii oraz Iranu o ograniczeniu oraz kontroli jego cywilnego programu jądrowego w zamian za zniesienie sankcji oraz współpracę gospodarczą. USA wycofały się z tego układu w czasie prezydentury Donalda Trumpa.

Izrael zapowiedział, że nie będzie respektował tego porozumienia po ewentualnym powrocie Amerykanów, ale Iran grożący Tel-Awiwowi odwetem za atak na Natanz przyznał, że nie rezygnuje z nimi.

Rosja chce zdobyć nawet jedną czwartą rynku wodoru. To być albo nie być dla Nord Stream 2

Rosjanie chcą zdobyć 20-25 procent udziałów światowego rynku wodoru między innymi dzięki dostawom z pomocą gazociągów. To deska ratunku dla przemysłu węglowodorowego i Nord Stream 2 wobec europejskich planów neutralności klimatycznej do 2050.

Argus Media/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

– Naszym celem jest uzyskanie 20-25 procent udziałów światowego handlu wodorem – powiedział wiceminister energetyki Rosji Paweł Sorokin cytowany przez Argus Media. Wyliczał, że Rosjanie mogliby sprzedawać 1-2 mln ton wodoru w scenariuszu pesymistycznym i do siedmiu mln w optymistycznym do 2035 roku. Rządowa strategia energetyczna zakłada eksport do 200 tysięcy ton wodoru do Europy i Azji w 2024 roku i dwa mln ton do 2035 roku. Sorokin przedstawił bardziej optymistyczną prognozę zakładającą odpowiednio milion i siedem mln ton oraz 7,9-33,4 mln ton rocznie w 2050 roku w zależności od rozwoju rynku. To paliwo mogłoby docierać na rynek za pośrednictwem przystosowanych gazociągów, w postaci skroplonej lub z użyciem amoniaku jako nośnika.

Kommiersant przypomina, że opłacalność ekonomiczna eksportu wodoru jest nadal niepewna, jednakże ta technologia zyskała wsparcie krajów Europy Zachodniej: Francji, Hiszpanii, Niemiec, Portugalii i Włoch, które chcą zainwestować w wodór 44 mld dolarów środków publicznych do końca dekady. – Rosyjscy oficjele i firmy węglowodorowe wspierają rozwój wodoru, bo jest on dla nich potencjalną deską ratunku w obliczu przyspieszającej transformacji energetycznej – czytamy w gazecie, która wspomina o wytwarzaniu wodoru z węglowodorów.

Rosyjski Gazprom przyznał, że chciałby wykorzystywać Nord Stream 2 do eksportu wodoru niebieskiego. Ten gazociąg ma działać przez pięćdziesiąt lat, a więc około 20 po deklarowanej neutralności klimatycznej Unii Europejskiej, kiedy możliwości dostaw gazu na kontynent zostaną ograniczone polityką na rzecz klimatu. Również rosyjski Rosatom chciałby eksportować wodór fioletowy wytwarzany dzięki nadwyżkom energii z elektrowni jądrowych. Niemcy rozpoczęli rozmowy na temat współpracy z Rosją w sektorze tego paliwa. Mówili jednak o imporcie wodoru zielonego, wytwarzanego z pomocą nadwyżek energii ze źródeł odnawialnych, których w Rosji jest mało.

Najważniejsze, by Gazprom tracił wpływy w Europie. Komentarz dla PR24

– Poszczególnym krajom zależnym od rosyjskiego gazu dyktuje się różne kwestie. Polska zna ten problem bardzo dobrze z historii. Dostrzegamy tę sytuację na Ukrainie i Białorusi – mówił na antenie Polskiego Radia 24 Wojciech Jakóbik z portalu BiznesAlert.pl.

Portal Politico donosi, że administracja USA pod wodzą Joe Bidena zamierza zatrudnić Amosa Hochsteina, który pracował jako specjalny przedstawiciel i koordynator do spraw polityki energetycznej za prezydentury Baracka Obamy. Ma on poprowadzić konsultacje z Niemcami „w sprawie zatrzymania budowy” Nord Streamu 2. Przeciwnicy tego projektu postulują między innymi moratorium skutkujące zamrożeniem prac znajdujących się już na finiszu na wodach duńskich. Nadal możliwy jest też scenariusz, w którym Nord Stream 2 powstaje po Baltic Pipe. Tymczasem jeszcze w 2019 roku ukończenie rury rosyjskiej wydawało się nieuniknione.

Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę na fakt, że Nord Stream 2 nadal nie pompuje gazu. – Już teraz jest to wielki sukces przeciwników tego projektu, w tym Polski. Z punktu widzenia polskiej polityki energetycznej najważniejsze jest to, by Gazprom tracił wpływy w Europie, za którymi stoją wpływy polityczne Kremla. Poszczególnym krajom zależnym od rosyjskiego gazu dyktuje się różne kwestie. Polska zna ten problem bardzo dobrze z historii. Dostrzegamy tę sytuację na Ukrainie i Białorusi – powiedział Wojciech Jakóbik. 

Ekspert zwrócił uwagę, że Polska jest dziś w zupełnie innym miejscu historii. – Rozwijamy rynek gazu, żeby nie oglądać się na dostawców, wybierać najtańszą ofertę i nie martwić się przy tym o politykę. Dlatego potrzebne jest osłabianie wpływów Gazpromu w naszym regionie. Nord Stream 2 je gruntuje. Nie jest to jednak dla nas zagrożenie egzystencjalne. Rosjanie nie zakręcą nam kurka z gazem – tłumaczył. 

Może się nawet okazać, że Baltic Pipe zostanie wcześniej ułożony niż druga nitka Nord Stream 2. – Nie jest ważne, który będzie pierwszy. I tak się skrzyżują, teoretycznie jest to sprawa czysto techniczna. To jednak pokazuje, jak daleko jesteśmy w sporze o Nord Stream 2. Jeszcze dwa lata temu nikt nie wierzył, że projekt uda się zatrzymać. Teraz zastanawiamy się, czy on w ogóle powstanie – podsumował Jakóbik. 

Źródło: PolskieRadio24.pl

USA nadal chcą zatrzymać Nord Stream 2, ale wciąż nie poszerzają sankcji blisko finiszu budowy | Iran oskarża Izrael o terroryzm nuklearny

USA nadal chcą zatrzymać Nord Stream 2, ale wciąż nie poszerzają sankcji blisko finiszu budowy | Iran oskarża Izrael o terroryzm nuklearny

: Niemcy liczą na układ w sprawie Nord Stream 2 z USA, które nadal grożą poszerzeniem sankcji wobec tego spornego projektu gazociągu z Rosji przez Morze Bałtyckie. Jednak Waszyngton dalej nie poszerza restrykcji, ale i drugi budowniczy Nord Stream 2 nie dołącza do prac. Rozstrzygnięcie może nastąpić niebawem.

: Iran uważa, że to Izrael stał za atakiem na wirówki w irańskim kompleksie jądrowym Natanz. Ten atak spowolnił rozwój irańskiego programu jądrowego. Szef Irańskiej Agencji Jądrowej Ali Akbar Salehi zapowiedział odwet. – Iran rezerwuje sobie prawo do podjęcia działania przeciwko sabotażystom – powiedział. Oskarżył Izrael o „terroryzm nuklearny”.

USA nadal chcą zatrzymać Nord Stream 2, ale wciąż nie poszerzają sankcji blisko finiszu budowy

Niemcy liczą na układ w sprawie Nord Stream 2 z USA, które nadal grożą poszerzeniem sankcji wobec tego spornego projektu gazociągu z Rosji przez Morze Bałtyckie. Jednak Waszyngton dalej nie poszerza restrykcji, ale i drugi budowniczy Nord Stream 2 nie dołącza do prac. Rozstrzygnięcie może nastąpić niebawem.

Der Tagesspiegel/Axios/Reuters/Marine Traffic/Wojciech Jakóbik

Rzecznik ambasady USA w Berlinie Joseph Giordono-Scholz powiedział Der Tagesspiegel, że Amerykanie są „zdeterminowani, by użyć wszelkich możliwych narzędzi nacisku, by nie dopuścić do ukończenia Nord Stream 2”. Odpowiedział na pytanie, czy jakaś propozycja Berlina mogłaby zmienić stanowisko USA.

– Będziemy nadal rejestrować podmioty, które mogą być zaangażowane w aktywność objętą sankcjami i daliśmy jasno do zrozumienia, że będą one mogły zostać ukarane za udział w Nord Stream 2 – powiedział rzecznik. Przekonywał, że jest to projekt geopolityczny zagrażający Ukrainie oraz wschodnim krajom NATO i ten pogląd jest podzielany w części krajów europejskich, a nawet „przez poważne głosy w Niemczech”.

Der Tagesspiegel ustalił, że Niemcy mogłyby zainwestować w wodór na Ukrainie i wesprzeć jej transformację oraz uniezależnienie od przesyłu gazu rosyjskiego. Jednak to rozwiązanie jest krytykowane przez zwolenników twardej linii w Niemczech. Reinhard Butikofer z partii Zielonych uznał, że to rozwiązanie „całkowicie ignoruje wymiar geostrategiczny konfliktu”. – Rząd federalny musi usiąść w końcu do rozmów nie tylko z USA, ale także Komisją Europejską i partnerami wschodnimi w Unii w celu znalezienia wspólnego rozwiązania – apelował na łamach wspomnianego dziennika.

Szanse na porozumienie w sprawie Nord Stream 2 mają maleć przez rosnące napięcie na wschodzie Ukrainy, która obawia się nowej agresji wojskowej Rosji. – USA są coraz bardziej zaniepokojone narastającą agresją Rosji na wschodzie Ukrainy, szczególnie związaną z ruchem wojsk na granicy – przyznał Giordono-Scholz cytowany przez Der Tagesspiegel. Pojawiają się jednak głosy, że nowy szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Matthew Rojansky będzie prowadził umiarkowaną politykę wobec Rosji. Pisał w 2017 roku dla Instytutu Kennana o konieczności utrzymania relacji z Rosjanami za wszelką cenę i odradzał „zimnowojenne straszenie” tym krajem. – Pokojowa koegzystencja pozostaje głównym celem, nie ważne jak trudny do zaakceptowania jest reżim na Kremlu – pisał.

Pomimo stanowczych deklaracji USA nie poszerzają sankcji wobec Nord Stream 2. Departament Sprawiedliwości USA zaproponował resortowi stanu pod wodzą Antonego Blinkena objęcie sankcjami operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Amerykanie nie skorzystali dotąd z tej okazji i mają czas na przedstawienie zaktualizowanej „czarnej listy” podmiotów objętych sankcjami do maja. Jednakże sekretarz stanu USA Anthony Blinken ma wrócić do Brukseli po jej odwiedzinach w ostatnich tygodniach i razem z sekretarzem obrony Lloydem Austinem rozmawiać o działaniach Rosji na granicy z Ukrainą.

Tymczasem statek Akademik Czerski mający dołączyć do budowy Nord Stream 2 wciąż znajduje się w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm. Jego zaangażowanie mogłoby teoretycznie przyspieszyć prace, które miały doprowadzić do ukończenia pierwszej nitki w czerwcu i drugiej we wrześniu 2021 roku tak, aby ukończenie projektu było możliwe do końca roku zgodnie z deklaracjami Gazpromu. Operator Nord Stream 2 AG ma poinformować w osobnym komunikacie o dołączeniu Czerskiego do budowy. Sankcje amerykańskie mogłyby teoretycznie nadal wpłynąć na ten projekt na tym etapie. Dyskusja z w Niemczech uwzględniła także propozycję moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu rozstrzygnięcia sporu na jego temat.

Iran oskarża Izrael o terroryzm nuklearny

Iran uważa, że to Izrael stał za atakiem na wirówki w irańskim kompleksie jądrowym Natanz. Ten atak spowolnił rozwój irańskiego programu jądrowego. Szef Irańskiej Agencji Jądrowej Ali Akbar Salehi zapowiedział odwet. – Iran rezerwuje sobie prawo do podjęcia działania przeciwko sabotażystom – powiedział. Oskarżył Izrael o „terroryzm nuklearny”.

BBC/Wojciech Jakóbik

Zakłócenie pracy wirówek, które służyły wzbogacaniu uranu w Natanz, miało być możliwe dzięki podłożeniu materiałów wybuchowych. To nowa informacja, bo dotąd analizy sugerowały cyberatak zmieniający częstotliwość obrotu tych urządzeń do tempa, które doprowadziło do ich uszkodzenia. Służby izraelskie cytowane przez media państwowe w Tel-Awiwie wciąż przekonują, że w Natanz doszło do cyberataku. Ta instalacja ma regularne problemy z zasilaniem i pożarami, o których wywołanie jest oskarżany Izrael. Ostatni incydent wydarzył się 11 kwietnia, kiedy przerwa dostaw energii utrudniła uruchomienie wirówek w Natanz. Jednak Irańska Agencja Jądrowa przyznaje, że brakuje wystarczającej ilości informacji, by jednoznacznie wskazać źródło problemu.

Czy Nord Stream 2 i Baltic Pipe będą się krzyżować, gdy w Donbasie znów skrzyżują się miecze?

Czy Nord Stream 2 i Baltic Pipe będą się krzyżować, gdy w Donbasie znów skrzyżują się miecze?

Oskarżenia Rosji o incydenty w pobliżu budowy spornego gazociągu Nord Stream 2 nabierają nowego znaczenia w obliczu eskalacji napięcia na granicach Ukrainy i Rosji, która mogłaby zagrozić Baltic Pipe na etapie krzyżowania z Nord Stream 2. To temat dla NATO stojącego na straży szlaków dostaw i argument za moratorium na budowę spornej rury Putina – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Rośnie napięcie na granicy Ukrainy i Rosji

Ruchy wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą niepokoją Zachód. Ukraińcy odmawiają spotkania na żywo na Białorusi, która zdaniem Kijowa znajduje się pod wpływem Rosji. Francja i Niemcy konsultują się w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu budowy. Rosjanie oskarżają NATO o incydenty na wodach w pobliżu prac.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) odnotowała trzeciego kwietnia skokowy wzrost przypadków naruszenia zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy w regionie Donbasu znajdującego się pod kontrolą marionetkowych republik wspieranych przez Rosję. Te informacje spowodowały, że Francja, Niemcy, USA i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie. Amerykanie wezwali Rosjan do zatrzymania eskalacji.

Francja i Niemcy razem z Ukrainą oraz Rosją tworzą tak zwany format normandzki, w którym toczyły się rozmowy o deeskalacji napięcia w relacjach ukraińsko-rosyjskich po nielegalnej aneksji Krymu oraz ofensywie sił rosyjskich w Donbasie w 2014 roku. Podobna rola przypadła Trójstronnej Grupie Kontaktowej z udziałem przedstawicieli Rosji, Ukrainy oraz OBWE. Ukraińcy odmówili negocjacji na żywo w kwietniu ze względu na pandemię koronawirusa, zależność Białorusi od Rosji oraz planowaną obecność przedstawicieli nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej.

Warto podkreślić, że prezydent Rosji Władimir Putin, który zgodnie z prawem będzie mógł rządzić tym krajem do 2037 roku może potrzebować nowej awantury do windowania spadających słupków poparcia w obliczu wyborów parlamentarnych zapowiedzianych na wrzesień 2021 roku.

https://biznesalert.pl/rosja-ruchy-wojsk-ukraina-rozmowy-obwe-budowa-nord-stream-2-incydent-francja-niemcy-usa-energetyka-gaz-bezpieczenstwo/embed/#?secret=hUqP34Pirf

Konsekwencje dla Nord Stream 2 i Baltic Pipe

W międzyczasie Rosjanie poskarżyli się na incydenty z udziałem jednostek NATO, które ich zdaniem zagrażają bezpieczeństwu budowy na wodach duńskich, wymieniając szczególnie działania wojskowe Polski, chociaż w okolicach działały także jednostki z innych krajów, na przykład Niemiec. Ta odrzuciła oskarżenia, ale ministerstwo spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej zaapelowało o niepodejmowanie działań mających zatrzymać budowę spornego gazociągu, który według planu ma być gotowy do końca roku. Mariusz Marszałkowski pisał, że działania Rosji mogą być przygotowaniem do prowokacji mających zakłócić budowę polsko-duńsko-norweskiego gazociągu Baltic Pipe.

Warto także spojrzeć na ostrzeżenia Rosji w odniesieniu do Nord Stream 2 w szerszym kontekście eskalacji na wschodzie Ukrainy. Jeżeli Zachód zdecyduje się na stanowcze działanie mające powstrzymać prezydenta Władimira Putina przed nowymi, wrogimi działaniami wobec Ukrainy, ten może sięgnąć po narzędzia wojny hybrydowej w celu obrony swych interesów. Niezdecydowanie Stanów Zjednoczonych nie oznacza automatycznego braku odpowiedzi Unii Europejskiej. Sekretarz stanu do spraw europejskich w ministerstwie spraw zagranicznych Francji Clement Beaune znany z postulatu porzucenia spornego gazociągu Nord Stream 2 przez Niemcy poinformował media drugiego kwietnia, że prowadzi konsultacje z Berlinem w sprawie potencjalnego konsensusu na temat tego projektu. – Tak jak mówił rok temu prezydent Emmanuel Macron, mamy obawy względem tego projektu, który czyni nas zależnymi od Rosji – powiedział telewizji BFMTV. – Początkowo mieliśmy różne zdania, to się czasem zdarza w Europie. Podejmujemy jednak wysiłek w celu odnalezienia konsensusu – dodał. Zastrzegł, że zależy mu na tym, aby wypracować z Niemcami wspólne stanowisko pozbawione wpływu USA po to, by projekt Nord Stream 2 nie zaszkodził Ukrainie ani nie zwiększył zależności Europy od gazu rosyjskiego. Część polityków niemieckich domagała się moratorium na budowę Nord Stream 2 w celu odbudowy współpracy transatlantyckiej. Oficjalnie jednak stanowisko Berlina nie uległo zmianie. Amerykanie rozważają poszerzenie sankcji wobec Nord Stream 2, ale sekretarz stanu USA Antony Blinken ocenił, że jego los zależy ostatecznie od budowniczych.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-rozmowy-usa-niemcy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=4tUp2jOmqa

Moratorium na Nord Stream 2 a eskalacja

Jeżeli faktycznie Amerykanie nie zdołaliby zatrzymać budowy z pomocą nowych sankcji, moc sprawcza pozostanie w rękach budowniczych, ale i krajów, które mogą odmówić dalszych prac na swych wodach. Odcinek duński jest prawie gotowy i ma być kończony w kwietniu 2021 roku. Duńczycy nie zdecydowali się na blokadę prac pomimo początkowej mitręgi administracyjnej je opóźniającej. Jednak po ukończeniu odcinka duńskiego będą niezbędne prace na wodach niemieckich pozwalające przyłączyć rury na wodach Danii z tymi, które już czekają na terytorium morskim Niemiec. Protesty ekologów nie zablokowały tamtejszych prac, ale mógłby to zrobić rząd niemiecki, gdyby posłuchał apelów wewnętrznej opozycji wobec Nord Stream 2 o moratorium. Być może Francja przekona Niemcy do działania tego rodzaju w celu pokazania autonomii strategicznej względem USA postulowanej przez oba te kraje. Alternatywa to układ pozwalający dokończyć Nord Stream 2 pomimo sprzeciwu Amerykanów, ale dający ochronę Ukrainie ustalony pod presją Rosjan intensyfikujących działania na jej wschodnich obrzeżach.

Gdyby jednak Rosja została zagoniona do narożnika i zmuszona do zatrzymania budowy na Bałtyku, zgodnie z modelem działania znanym z historii, mogłaby znów wywrócić stół rozmów dyplomatycznych z użyciem eskalacji, na przykład poprzez prowokacje przeciwko projektowi gazociągu Baltic Pipe, które usprawiedliwiłaby w mediach rzekomymi incydentami z udziałem Polaków przy Nord Stream 2, zgodnie z tym, co pisał Mariusz Marszałkowski z BiznesAlert.pl. Trudne do określenia działania floty rosyjskiej oraz dyplomacji rosyjskiej mogłyby spowodować zakłócenia krzyżowania gazociągu z Rosji do Niemiec z magistralą mającą zapewnić gaz norweski Polakom pomimo umowy międzyoperatorskiej między Gaz-System a Nord Stream 2 AG opisującej warunki techniczne tej operacji. Mogłoby się okazać, że te rury będą krzyżowane w obliczu nowej eskalacji w Donbasie oraz towarzyszących im działaniom Rosjan na Morzu Bałtyckim.

Ten scenariusz jest teoretycznie mało prawdopodobny, bo nie po myśli Nord Stream 2. Rosjanie apelują o przestrzeganie prawa międzynarodowego gwarantującego bezpieczną konstrukcję tego gazociągu, tego samego, które teoretycznie zapewnia teraz krzyżowanie Baltic Pipe z tym gazociągiem, które powinno być sprawą techniczną, a nie polityczną. Jednakże Kreml wielokrotnie działał na szkodę własnych firm stawiając wyżej interesy polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, czego najlepszym przykładem jest agresja na Ukrainie z 2014 roku, która skończyła się wykluczeniem Gazpromu z tamtejszego rynku w listopadzie 2015 roku. Jeżeli jednak Rosjanie zostaną zmuszeni do zatrzymania budowy Nord Stream 2 przez działania dyplomatyczne Zachodu, mogą sięgnąć po rozwiązania hybrydowe utrudniające ustalenie ich odpowiedzialności za ewentualne problemy pomimo faktu naruszenia tych samych przepisów, o których przestrzeganie apelują oskarżając NATO, na czele z Polską, o incydenty w pobliżu ich budowy.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-usa-moratorium-niemcy-rozmowy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=5Cl6ny5KLZ

NATO musi działać

Zagrożenie opisywane powyżej pokazuje, że projekt Nord Stream 2 pozostaje wyzwaniem z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a tym samym jest tematem właściwym do omówienia w ramach NATO, które może uchronić wschodnią flankę, w tym projekt Baltic Pipe, przed eskalacją z pomocą wspólnej reakcji ponad podziałami rysującymi się między USA, Niemcami i Rosją. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zachęcał aliantów do rozmowy o Nord Stream 2 pomimo oczywistej niechęci Berlina. Ten format obok unijnego wydaje się najwłaściwszy do ustalenia wspólnego stanowiska państw zachodnich w sprawie Nord Stream 2 oraz nowej eskalacji działań Rosji na granicy z Ukrainą. Nie można traktować tych tematów oddzielnie. NATO musi działać w celu obrony interesów aliantów, w tym bezpieczeństwa szlaków dostaw surowców jak planowany Baltic Pipe. Jeżeli budowa tego gazociągu ruszy zgodnie z planem w połowie 2021 roku, do krzyżowania z Nord Stream 2 może dojść latem lub jesienią, które przez wrogie działania Putina mogą być gorące.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-rosja-prowokacja-niemcy-polska-marynarka-wojenna-energetyka/embed/#?secret=oOIyMoCRr0

Kij czy marchewka? Sankcje czy moratorium wobec Nord Stream 2?

Kij czy marchewka? Sankcje czy moratorium wobec Nord Stream 2?

Sankcje wobec Nord Stream 2 wprowadzone przez USA mają skłonić Rosję do zmiany zachowania, ale niekoniecznie zatrzymają budowę. Może do tego doprowadzić moratorium, które być może jest możliwe do wynegocjowania z Niemcami. Jednak czas na działanie ucieka, bo sporny gazociąg ma być niebawem ukończony – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Sankcje, czyli kij

USA mają przedstawić zaktualizowaną czarną listę sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2. Pomimo apeli administracja Joe Bidena nie zrobiła tego do teraz, ale ma czas do maja 2021 roku. Tymczasem budowa tego spornego gazociągu postępuje. Pierwsza nitka ma być gotowa do końca maja a druga do końca czerwca 2021 roku. Projekt ma zostać ukończony do końca 2021 roku. Mimo to terminarz Gazpromu wielokrotnie się wydłużał. Nord Stream 2 już teraz jest opóźniony o prawie dwa lata, bo miał powstać do końca 2019 roku, kiedy na jego drodze stanęły pierwsze sankcje amerykańskie.

Amerykanie nie będą prawdopodobnie chcieli użyć poszerzonych sankcji, jeśli administracja Joe Bidena będzie czekać do maja z przedstawieniem nowej listy sankcji wbrew apelom przeciwników Nord Stream 2 albo/i nie będzie ona zawierać nowych podmiotów związanych z tym projektem. Będzie to mogło oznaczać, że nie chcą uderzyć w firmy niemieckie, antagonizując sojusznika albo/i uznały to narzędzie za mniej skuteczne od alternatywy. Świadczą o tym słowa sekretarza stanu USA Antonego Blinkena, który stwierdził, że los Nord Stream 2 zależy ostatecznie od jego budowniczych – w domyśle – nie od sankcji. Jest to myśl zbieżna z jego podejściem do restrykcji jako narzędzi zmiany zachowania, a nie celu samego w sobie, z książki napisanej przez Blinkena jeszcze w 1987 roku opisanej w innym miejscu.

Sygnałem mogącym potwierdzać takie podejście jest poszerzenie sankcji wobec Turcji na mocy ustawy CAATSA, tej samej, która obejmuje także Nord Stream 2. Departament Sprawiedliwości USA stwierdza w dokumencie poszerzającym restrykcje wobec Ankary stwierdza, że wykorzystanie sankcji nie jest efektywną ani właściwą strategią w tym przypadku. Politico przypomina, że Departament Sprawiedliwości przedstawił dwa pakiety nowych restrykcji związanych z tym projektem przeciwko operatorowi Nord Stream 2 AG oraz prezesowi Matthiasowi Warnigowi, które nie zostały dotąd wdrożone. Nie oznacza to jednak, że Amerykanie na pewno porzucą sankcje wobec Nord Stream 2, a raczej o to, że nie będą traktować ich jako narzędzie usuwające problem. Mogą się być kijem, oprócz którego pojawi się marchewka, kierowana szczególnie w stronę sojuszników jak Niemcy, ale i Polska wymieniana co rusz przez sekretarza Blinkena jako kraj poszkodowany przez sporny gazociąg.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-rozmowy-usa-niemcy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=LKu2WIEzbv

Moratorium, czyli marchewka

Politico donosi, że Administracja USA pod wodzą Joe Bidena zamierza zatrudnić Amosa Hochsteina, który pracował jako specjalny przedstawiciel i koordynator do spraw polityki energetycznej za prezydentury Baracka Obamy. Hochstein ma poprowadzić konsultacje z Niemcami „w sprawie zatrzymania budowy”. Przeciwnicy tego projektu postulują między innymi moratorium skutkujące zamrożeniem prac znajdujących się już na finiszu na wodach duńskich.

Nie wiadomo, czy Hochstein wykorzysta kij sankcji wobec Nord Stream 2 w ewentualnych rozmowach z Niemcami. Fakt, że Amerykanie komunikują się w tej sprawie z Berlinem od dłuższego czasu, w tym z niemieckim ministerstwem finansów, może oznaczać, że rozmawiają o konsekwencjach ewentualnego zatrzymania budowy spornego gazociągu. Niemcy argumentują, że takie rozstrzygnięcie skończyłoby się miliardowymi odszkodowaniami, więc Amerykanie mogą proponować swego rodzaju marchewkę, pozwalającą uśmierzyć te negatywne konsekwencje. Trudno analizować te rozmowy ze względu na ograniczony dostęp do informacji na ten temat.

Niezmiennie jednak możliwy jest scenariusz, w którym dojdzie do układu co najmniej zamrażającego budowę Nord Stream 2 na mocy moratorium w celu spokojniejszego prowadzenia rozmów na temat rozwiązań pozwalających w końcu powstać temu gazociągowi, ale przy zabezpieczeniach chroniących interesy sojuszników USA innych, niż Niemcy, na przykład Polski czy Ukrainy.

Nieoficjalnie można usłyszeć o „wyłączniku” Nord Stream 2 pozwalającym zatrzymać jego pracę w razie zagrożenia bezpieczeństwa dostaw gazu przez Ukrainę. Przekierowanie dostaw ze szlaku ukraińskiego na niemiecki z użyciem Nord Stream 2 oraz gotowej już odnogi niemieckiej EUGAL jest bardzo prawdopodobnie, szczególnie po informacjach o tym, że Ukraińcy stracili już przesył do Mołdawii na rzecz Turkish Stream omijającego ich od południa i gazociągów europejskich, w tym rumuńskich. Nie jest pewne, czy taki „wyłącznik” działałby efektywnie wobec nieprzewidywalności Rosji.

Dlatego być może Amerykanie zabiegają o rozwiązania z udziałem Niemców, na przykład poprzez ich zaangażowanie kapitałowe w system przesyłu gazu na Ukrainie i stąd biorą się przecieki o możliwych inwestycjach niemieckich w rozwój sieci i wodór nad Dnieprem. Warto w tym kontekście przypomnieć, że Hochstein był już przedstawicielem Białego Domu zajmującym się promocją Południowego Korytarza Gazowego pozwalającego Europie zmniejszyć zależność do gazu rosyjskiego z pomocą dostaw kaspijskich, na początek z Azerbejdżanu. Możliwe też, że Amerykanie będą oczekiwali od Niemców skrupulatnej implementacji przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej obejmującej Nord Stream 2, a potem negocjacji z Rosjanami sposobu ich wdrożenia. Wówczas moratorium mogłoby obowiązywać nawet do zakończenia rozmów na ten temat, które mogłyby potrwać kilka miesięcy albo nawet kilka lat. Wówczas jednak Niemcy musieliby otrzymać kolejną marchewkę w postaci rekompensaty strat spowodowanych zamrożeniem Nord Stream 2.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-usa-moratorium-niemcy-rozmowy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=mNl84QaW1d

Czas ucieka

Rozważania na temat kija i marchewki mających zatrzymać Nord Stream 2 mogą stracić rację bytu, jeżeli Rosjanie ukończą budowę tego gazociągu zgodnie z ich oficjalnymi zapowiedziami, do których należy mieć oczywiście dystans ze względu na doświadczenia historyczne. Należy powtórzyć, że Nord Stream 2 był już wielokrotnie opóźniany przez różne zdarzenia, w tym te nieprzewidywalne, jak sztormy. Tak stało się na początku kwietnia i można znaleźć obliczenia sugerujące, że same sztormy opóźniły ten projekt o niecały miesiąc. Wciąż możliwy jest scenariusz, w którym Nord Stream 2 powstaje po polskim Baltic Pipe i jest on umiarkowanie optymistyczny z punktu widzenia interesów Polski wobec faktu, że jeszcze w 2019 roku ukończenie rury rosyjskiej wydawało się nieuniknione. Tymczasem jest już opóźniona o prawie dwa lata a polityka amerykańska kija i marchewki może ją dalej opóźniać, o ile administracji Joe Bidena nie zabraknie werwy przy poszerzaniu restrykcji oraz umiejętności dyplomatycznych w rozmowach z sojusznikami.