Zachód uderza w Rosję sankcjami naftowymi a OPEC+ nie pomaga

Zachód uderza w Rosję sankcjami naftowymi a OPEC+ nie pomaga

:Piątego grudnia weszło w życie embargo na dostawy morskie ropy z Rosji do Unii Europejskiej oraz cena maksymalna G7, które mają ograniczyć przychody Rosjan z handlu baryłkami w odpowiedzi na inwazję na Ukrainie. OPEC+ nie tnie dalej wydobycia, choć mógłby pomóc Rosji.

Embargo nie obejmuje dostaw lądowych ani krajów bez dostępu do morza oraz Ropociągu Przyjaźń, jednak Polska i Niemcy zamierzają porzucić ten szlak wykorzystując naftoport w Gdańsku.

Cena maksymalna wprowadzona przez G7, a więc także kraje Unii Europejskiej, obejmuje dostawy do krajów trzecich realizowane przez floty. Oznacza, że nie będą ubezpieczane, transportowane jeśli przekroczą cenę maksymalną ustaloną przez G7 w wysokości 60 dolarów za baryłkę dzięki staraniom Polski, która zabiegała o taką cenę.

To kolejna odpowiedź państw Zachodu na inwazję Rosji na Ukrainie, która wiąże się z coraz większą liczbą zbrodni wojennych. Rosja czerpie połowę budżetu ze sprzedaży węglowodorów, głównie ropy. Agencja Bloomberg szacuje, że już samo widmo embargo morskiego i ceny maksymalnej pozbawiły Rosję 90 procent rynku zbytu w Europie. Teraz musi szukać alternatywy w Azji, ale zapotrzebowanie tam jest mniejsze i wymaga rabatu sprawiającego, że cena sprzedaży jest bliska 50 dolarom.

Rosjanie grożą, że nie podporządkują się cenie maksymalnej ropy i będą przerywać dostawy. Grupa państw porozumienia naftowego OPEC+ zdecydowała czwartego grudnia, że nie zmniejszy dodatkowo wydobycia ropy w odpowiedzi na spadek cen notowany jesienią. Pozostawi cel redukcji w wysokości 2 mln baryłek dziennie przez niepewność rynkową wobec spowolnienia gospodarczego na świecie oraz walki z koronawirusem w Chinach. Redukcja wydobycia wywindowałaby cenę i poprawiła kondycję skarbca Kremla.

Wojciech Jakóbik

Polska z wieloma romansuje, ale póki co z jednym atom buduje

Polska z wieloma romansuje, ale póki co z jednym atom buduje

– Polska wybrała partnera technologicznego atomu na Pomorzu. Teraz czas na model finansowy wokół którego toczy się gra z wzmiankami o innych partnerach. Niezależnie od rozstrzygnięć w sprawie kolejnych lokalizacji, Polacy i Amerykanie biorą się do pracy przy pierwszej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Elektrownia Vogtle od Westinghouse. Fot. Wikimedia Commons.

Elektrownia Vogtle od Westinghouse. Fot. Wikimedia Commons.

Uchwała rządowa o atomie, czyli Alleluja i do przodu czy do tyłu?

Polacy wybrali uchwałą rządu partnera technologicznego elektrowni jądrowej w preferowanej lokalizacji Lubiatowo-Kopalino, która ma jeszcze zostać zatwierdzona w Raporcie o Oddziaływaniu na Środowisko przedstawionym wiosną tego roku. Warszawa nie mówi wprost czy jeden partner będzie budował wszystkie elektrownie w Polsce, choć wynikałoby to z Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Ten zakłada jednego partnera do 6-9 GW energetyki jądrowej, bo takie rozwiązanie daje niższe koszty oraz synergię gwarantującą rozwój łańcucha dostaw oraz dopuszczenie firm polskich do coraz większej części projektu. Jednakże z Warszawy płyną sygnały o gotowości do rozmów na temat drugiej lokalizacji w razie powodzenia projektu „prywatnego” Polska Grupa Energetyczna-ZE PAK z koreańskim KHNP w Pątnowie do weryfikacji do końca roku oraz z Francuzami z EDF o ewentualnej trzeciej lokalizacji, być może w Bełchatowie. Polska chce mieć ciastko i zjeść ciastko, wybrała partnera dużego atomu, ale wciąż rozmawia z pozostałymi. – Program jądrowy można zawsze zaktualizować – mówi źródło rządowe. Wypadałoby to jednak zrobić z wyprzedzeniem, by nie podejmować decyzji wbrew dokumentom, ale co innego, jeżeli chodzi o dalszą grę. To może być forma negocjacji, bo zgodnie z PPEJ po wyborze technologii może nastąpić wybór modelu finansowania i podział zaangażowania partnerów. Concept Executive Report przygotowany przez Bechtel i Westinghouse jest dokumentem niejawnym, ale BiznesAlert.pl ustalił co może zawierać: udział kapitałowy obu tych firm do około 10 procent akcjonariatu Polskich Elektrowni Jądrowych, poziom wsparcia Eximbanku z USA, agencji kredytów eksportowych i nie tylko. Oferta zaangażowania kapitałowego i finansowania została przedstawiona przez Amerykanów, więc Polacy nie podpisali atomowego czeku in blanco, jak pisało WysokieNapiecie.pl. Model finansowania zależy także od wybranej technologii, więc jest rozstrzygnięciem wtórnym, które musi nastąpić po ustaleniu, kto będzie budował z Polakami. PPEJ postuluje minimalny udział polskiego skarbu w wysokości 51 procent w celu zagwarantowania kontroli państwa nad elektrowniami budowanymi z partnerem zagranicznym. Im większy udział zagranicy, tym niższe koszty w Polsce. Dlatego Polacy mogą negocjować strasząc partnera pierwszego atomu oddaniem kolejnych elektrowni innym.

Model finansowania atomu w Polsce, czyli kontrakt różnicowy czy SaHo?

Istnieje możliwość włączenia do akcjonariatu podmiotów krajowych: największych odbiorców energii, jak firmy państwowe, prywatne i samorządy. Teoretycznie takim rozwiązaniem mogłyby być zainteresowani najwięksi odbiorcy jak KGHM czy PKN Orlen, jeżeli się okaże, że małe reaktory jądrowe SMR jednak nie wypalą przed 2033 rokiem, kiedy ma być gotowa pierwsza elektrownia jądrowa budowana z Amerykanami. Polacy biorą pod uwagę różne modele finansowania i mogą zależeć od dalszych rozmów z Bechtelem i Westinghouse. Kontrakt różnicowy proponowany w pierwotnym programie jądrowym przygotowanym przez rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego został odrzucony jeszcze przez ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego w 2017 roku. To taki model wiązałby się z opłatą jądrową na rachunku za energię, będącą tematem debaty publicznej w ostatnim czasie. To taka opłata finansowałaby różnicę między ceną rynkową a gwarantowaną sprzedawcy energii z atomu na wzór rozwiązania brytyjskiego. Widać jednak właśnie po projekcie Hinkley Point C, że koszty takiego rozwiązania przerzucone na odbiorców mogą eskalować w sposób niekontrolowany. Jeden z modeli jest szczególnie ciekawy. Został opracowany przez Łukasza Sawickiego z departamentu energii jądrowej resortu klimatu oraz dr Bożenę Horbaczewską z SGH. Okrzyknięto go modelem SaHo na cześć autorów. Zakłada stopniowe przekazywanie udziałów spółki jak PEJ na rzecz kolejnych podmiotów zainteresowanych energią z elektrowni. Jego przewaga to przejęcie części odpowiedzialności za projekt przez państwo, a zatem wzmocnienie przesłanek biznesowych politycznymi, a także zwiększa akceptację społeczną poprzez partycypację. Nieoficjalnie można usłyszeć, że miasta pomorskie z chęcią przyjmą tanią i stabilną energię z atomu w zamian za udział w spółce jądrowej. – Trwają wciąż prace nad modelem finansowania elektrowni jądrowej w Polsce. Będzie on zmierzał do tego, by zaoferować jak najniższą cenę energii odbiorcom, bo taki jest cel budowy atomu – powiedział wicedyrektor departamentu energii jądrowej resortu klimatu Paweł Pytlarczyk podczas konferencji EUROPOWER 2022. Model finansowania musi zostać zatwierdzony w Komisji Europejskiej, która nie hamowała w przeszłości rynku mocy wspierającego węgiel i kontrowersyjny projekt Elektrowni Ostrołęka C w pierwotnym wydaniu, więc Polacy liczą na to, że nie zablokuje atomu, szczególnie w obliczu kryzysu energetycznego podsycanego przez Rosję, na który jedną z odpowiedzi są reaktory zmniejszające zależność od gazu rosyjskiego.

Kto będzie budował kolejne elektrownie jądrowe w Polsce, czyli Amerykanie kontra Koreańczycy z Francuzami w tle

Wiadomo także, że Amerykanie chcieliby zwolnić miejsce w PEJ, na przykład funduszom emerytalnym, bo zgodnie z ich prawem Westinghouse nie może być operatorem elektrowni, a zatem po jej ukończeniu musiałby wyparować. USA chcą wydać około 20 mld dolarów (około 100 mld zł po obecnym kursie) na cały program jądrowy, a zatem w razie budowy 7200 MW atomu, czyli sześciu reaktorów w dwóch lokalizacjach, po 50 mld zł na obiekt, a zatem po połowie jego zaokrąglonych kosztów. Bechtel i Westinghouse zadeklarowały wejście kapitałowe w polski atom po raz pierwszy w historii. 10 procent to mniej niż 49 procent oferowane przez KHNP z Korei, ale zwolennicy Amerykanów przekonują, że Azjaci mogą oferować tak duży udział, a potem dodawać kolejne koszty projektu, by zrównoważyć sobie to zaangażowanie, jak miało być przy projekcie reaktorów APR1400 Elektrowni Barakah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rozmówcy BiznesAlert.pl przekonują, że to forma dumpingu znana na przykład z przykładu chińskiej firmy COVEC, która dała najniższą cenę, a potem nie wywiązała się z kontraktu na budowę autostrad. Źródła koreańskie przekonują jednak, że są w stanie budować w budżecie i na czas. Przykład z Barakah pokazuje, że tak jest z poprawką na realia unijne, które są trudniejsze od emirackich. Amerykanie i Koreańczycy kuszą produkcją paliwa jądrowego dla Polski oraz udziałem w łańcuchu dostaw firm polskich. W tym zakresie Westinghouse ma jedną przewagę. Już teraz zastępuje rosyjskie paliwo jądrowe alternatywą w Czechach i na Ukrainie. Zwiększa potencjał zakładu paliwowego w Szwecji na potrzeby całej Europy Środkowo-Wschodniej a po przejęciu z udziałem producenta takiego paliwa uranowego z Kanady, czyli Cameco (49 procent akcji WEC) będzie mógł wypierać Rosjan z tego obszaru sektora jądrowego. To ważne dla Polski i całej Unii Europejskiej. Euratom cytowany przez BiznesAlert.pl wskazywał, że sankcje wobec rosyjskiego Rosatomu są obecnie niemożliwe właśnie przez zależność Zachodu od rosyjskiego paliwa jądrowego. Amerykanie mogą pomóc to zmienić i już to robią. Wejście do Polski poprzez Centrum Usług Wspólnych w moim rodzinnym Krakowie otwiera im drzwi do całego regionu. Na podobny efekt liczą Koreańczycy, których reaktor APR1400, w razie zakończenia sporu prawnego o transfer technologii z Westinghouse poprzez udowodnienie, że jest nowym rozwiązaniem, niezależnym wobec amerykańskiego, wymagałby licencjonowania w Europie. Być może jest możliwy układ, bo Westinghouse pomagał KHNP przy Barakah, a Koreańczycy mogliby na różne sposoby pomóc Amerykanom w Polsce. Na razie jednak stanowiska stron są usztywnione i każdy pozostaje przy swoich racjach: USA twierdzą, że technologia jest ich, który to punkt widzenia wspiera stanowisko Departamentu Energii USA, a Koreańczycy twierdzą, że już ją skoreanizowali, o czym informowali w BiznesAlert.pl. Weryfikacja pomysłu atomu w Pątnowie nastąpi szybko. Nasz portal informował, że Koreańczycy przyjadą rozmawiać o szczegółach projektu z PGE i ZE PAK już dziewiątego listopada, by kuć żelazo póki gorące. Rozmowy z Francuzami nie zostały dotąd przekute w żaden konkret. Problemy atomu francuskiego doby kryzysu energetycznego podają w wątpliwość, że Polacy skorzystają jednak z oferty EDF, co nie wyklucza udziału innych firm francuskich, na przykład dostarczających i utylizujących paliwo.

Do pracy, Rodacy! Czy Piotr Naimski wróci do atomu?

Z kolei pomysł budowy z dwoma lub trzema partnerami naraz brzmi dobrze w teorii, bo im więcej gigawatów atomu w Polsce tym lepiej. Pisałem w lipcu, że w rządzie mówi się nawet o 15 GW energetyki jądrowej. Jednak z punktu widzenia organizacyjnego byłoby to wyzwanie zagrażające terminom. BiznesAlert.pl pisał już o konieczności dzielenia zasobów ograniczonych w dobie kryzysu jak choćby cement. Byłoby to jednak trudne także dla regulatora Państwowej Agencji Atomistyki, która zwiększyła zatrudnienie i podniosła pensje by sprostać PPEJ w pierwotnym kształcie, a musiałaby to robić dalej w razie poszerzenia go o kolejnych partnerów. Regulator w Słowenii, która także romansowała z kilkoma partnerami naraz, przyznał, że takie zadanie go przerośnie. Wybór technologii warunkuje możliwość stworzenia modelu finansowego, a także projektowanie budowy pod określoną lokalizację. Ta jest póki co preferowana w Lubiatowo-Kopalino. Powinna zostać wkrótce potwierdzona stosowną decyzją administracyjną, a potem resort klimatu obiecuje szybką pracę nad wyborem drugiej lokalizacji, który ma nastąpić jeszcze w 2023 roku. Niezależnie od tego jak zakończą się romanse jądrowe z Koreą czy Francją pierwsza lokalizacja jest przygotowana do dalszych prac, które zostały już podjęte. Termin uruchomienia pierwszego reaktora w 2033 roku jest wyśrubowany, a być może mógłby go pomóc dotrzymać Piotr Naimski, były pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej odwołany przez spory o fuzję PKN Orlen-PGNiG, który mógłby wrócić do atomu w nowej roli, na przykład prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych. – Jeżeli ci, którzy decydują, koledzy w rządzie, dojdą do wniosku, że mógłbym tej inwestycji pomóc, to ja to rozważę – powiedział Piotr Naimski na antenie Polskiego Radio Trójki zapytany o to, czy obejmie stanowisko prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych. – Proszę, żeby kwestie zarządzenia tą bardzo ważną inwestycją, jaką jest budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce nie były rozważane w mediach. To sprawa bardzo odpowiedzialna – zastrzegł. Krzepiące są komentarze przedstawicieli Platformy Obywatelskiej i Polski 2050 w BiznesAlert.pl, którzy przekonują, że nawet w razie zmiany władzy będą kontynuować projekt jądrowy. Polska stoi przed wyborami parlamentarnymi i samorządowymi, a jest to czynnik hamujący wszelką decyzyjność. Oby nie zaszkodził atomowi, który wreszcie poszedł naprzód.

USA i Unia pomogą Ukrainie odbudować energetykę. Koordynuje Polak | Norwegia inwestuje w bezpieczeństwo kabli po sabotażu Nord Stream 1 i 2

USA i Unia pomogą Ukrainie odbudować energetykę. Koordynuje Polak | Norwegia inwestuje w bezpieczeństwo kabli po sabotażu Nord Stream 1 i 2

:Zachód zapewni Ukrainie sprzęt niezbędny do przetrwania zimy po serii ataków rakietowych Rosji mających odebrać Ukraińcom energię i ciepło pomimo ich sukcesów na froncie. Pomoc jest koordynowana przez Wspólnotę Energetyczną pod wodzą Polaka.

:Norwedzy z Nkom zajmującego się kablami telekomunikacyjnymi mają wydać 4,4 mln dolarów na nowe sposoby monitoringu takiej infrastruktury w celu wykrywania zagrożeń po tym, jak nieustaleni sprawcy dokonali sabotażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 poprzez wysadzenie ich na odcinku podmorskim.

Czytaj dalej„USA i Unia pomogą Ukrainie odbudować energetykę. Koordynuje Polak | Norwegia inwestuje w bezpieczeństwo kabli po sabotażu Nord Stream 1 i 2”

Dostawy ropy przez Polskę do niemieckiej Rafinerii Schwedt z udziałami Rosjan były testem | Rumunia dostanie pierwsze miliardy na atom z USA. Może być podobnie w Polsce

Dostawy ropy przez Polskę do niemieckiej Rafinerii Schwedt z udziałami Rosjan były testem | Rumunia dostanie pierwsze miliardy na atom z USA. Może być podobnie w Polsce

:Media niemieckie poinformowały o pierwszej dostawie ropy przez naftoport w Gdańsku do niemieckiej Rafinerii Schwedt. To był test, od którego może zależeć los tego obiektu, którym mają interesować się Polacy oczekujący derusyfikacji po ataku Rosji na Ukrainę.

:Financial Times podaje, że niemiecki przemysł gromadzi zapasy węgla, aby przejść przez zimę w dobie kryzysu energetycznego bez problemów z dostawami energii. Nadal nie chcą wrócić do energetyki jądrowej pozostawiając w sieci dwie z trzech atomówek przeznaczonych do wyłączenia.

:Rumuńska Nuclearelectrica ma otrzymać od amerykańskiego Eximbanku środki na przygotowanie do budowy nowych reaktorów jądrowych. Podobne rozwiązanie może zostać zastosowane przy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Czytaj dalej„Dostawy ropy przez Polskę do niemieckiej Rafinerii Schwedt z udziałami Rosjan były testem | Rumunia dostanie pierwsze miliardy na atom z USA. Może być podobnie w Polsce”

Polska i Niemcy mogą dobić stację benzynową Putina (ANALIZA)

Polska i Niemcy mogą dobić stację benzynową Putina (ANALIZA)

Przychody Rosji ze sprzedaży ropy są rekordowo niskie jeszcze przed nieszczelnym embargo unijnym, bo surowiec z Rosji staje się trędowaty. Polska i Niemcy mogą sprawić, że straty będą jeszcze większe i być może zachęcą Rosjan do wycofania się z Ukrainy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ropa rosyjska jest już trędowata

Dane Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA) sugerują, że przychody Rosji ze sprzedaży paliw kopalnych są obecnie niższe niż w 2021 roku. Szacunkowe przychody w październiku sięgnęły 21 mld euro, w tym 7,5 mld z eksportu do Unii Europejskiej. Są niższe niż przed inwazją Rosji na Ukrainę z lutego 2022 roku pomimo rekordowej ceny węglowodorów notowanej w wakacje 2022 roku. Przychody z eksportu surowców kopalnych do Unii spadły o 14 procent, a z ropy o 19 procent. Mimo to Unia Europejska pozostała największym importerem ropy i gazu z Rosji, a zatem zatrzymanie dostaw do Europy będzie miało istotne znaczenie dla losu budżetu rosyjskiego fundowanego prawie w połowie ze sprzedaży surowców.

Rosjanie już zapowiadają ustami wicepremiera Rosji Aleksandra Nowaka, że zareagują ograniczeniem eksportu, ale co ważniejsze także wydobycia ropy na plan wprowadzenia ceny maksymalnej dostaw przez G7, w tym Unię Europejską. Bloomberg donosi, że sprzedaż ropy z Rosji w Europie Północnej spadła od lutego 2022 roku z 1,2 mln do 95 tysięcy baryłek dziennie, czyli o ponad 90 procent. Ładunki rosyjskie docierają już tylko do portu w Rotterdamie. Agencja donosi, że Litwa, Francja i Niemcy porzuciły dostawy morskie ropy z Rosji wiosną, a Polska we wrześniu. Trzy czwarte eksportu morskiego ropy z Rosji jest wysyłana do Azji, gdzie klienci otrzymują rabaty obniżające przychody Rosjan. Tymczasem embargo unijne na dostawy morskie wchodzi w życie piątego grudnia 2022 roku.

Polska i Niemcy mogą przesądzić o skuteczności sankcji

Z tego punktu widzenia istotne będzie stanowisko największych klientów na ropę rosyjską w Europie. Embargo morskie nie wyklucza dostaw przez Ropociąg Przyjaźń, który rozgałęzia się na dwie nitki – północną przez Białoruś do Polski i Niemiec, a także południową przez Ukrainę do Czech, Słowacji i Węgier. Najwięksi klienci na ropę rosyjską w Europie to według danych CREA z października odpowiednio: Niemcy, Holandia, Włochy, Polska i Grecja. Holandia, Włochy i Grecja nie będą sprowadzać ropy rosyjskiej przez embargo morskie. Zatem rezygnacja z dostaw ropy rosyjskiej deklarowana od końca roku przez Polskę i Niemcy pozbawi Rosjan lwiej części przychodów, bo pozostali duzi klienci zostaną objęci embargo morskim, a inni – wyłączeni z sankcji jak odbiorcy ropy z południowej nitki Przyjaźni – znaczą dużo mniej na rynku.

W tym kontekście istotne są ustalenia BiznesAlert.pl na temat koordynacji polityki Polski i Niemiec, które mają razem zabiegać o sankcje unijne na dostawy ropy północną nitką Ropociągu Przyjaźń, które będą do zaakceptowania nawet przez obrońców utrzymania relacji energetycznych z Rosją jak Węgry, a zadadzą cios rosyjskiemu petrostates, aby doszło do refleksji w sprawie poczynań na Ukrainie. Ministerstwo klimatu i środowiska potwierdza w komentarzu dla BiznesAlert.pl, że Polska oraz Niemcy razem zabiegają o sankcje na dostawy ropy z Rosji przez Ropociąg Przyjaźń po to, aby mogły spełnić deklarację z maja o woli porzucenia tego szlaku do końca roku, a PKN Orlen posiadający umowy wykraczające poza koniec 2022 roku nie płacił kar z tytułu ich zerwania. Szczyt unijny, na którym mogą pojawić się rozstrzygnięcia w tej sprawie odbędzie się 15-16 grudnia. Wcześniej kraje Grupy Wyszehradzkiej będą koordynować politykę energetyczną na szczycie Grupy 24 listopada. Będzie to okazja do przekazania planu Polski sąsiadom, którzy deklarują, że nie są jeszcze gotowi na pełne embargo na ropę z Rosji.

Derusyfikacja na serio czy na pokaz?

Polacy i Niemcy współpracują także przy dostawach ropy nierosyjskiej do rafinerii wschodnioniemieckich Leuna oraz Schwedt poprzez naftoport w Gdańsku, choć według informacji BiznesAlert.pl strona niemiecka bierze też pod uwagę możliwość budowy nowego ropociągu z Rostocku. Polacy mogliby także zainwestować w Rafinerię Schwedt z udziałem PKN Orlen pod warunkiem usunięcia udziałów rosyjskiego Rosnieft Deutschland. Te znajdują się póki co pod tymczasowym zarządem powierniczym rządu w Berlinie. Polska oraz Niemcy mogłoby według informacji BiznesAlert.pl rozwijać dostawy Kazachstanu, o których rozpisują się media niemieckie jak Handelsblatt. Istnieje jednak ryzyko, że byłaby to przynajmniej częściowo ropa rosyjska REBCO sprzedawana pod fałszywą banderą mieszanki kazachskiej KEBCO.

Jeżeli Polska i Niemcy dotrzymają słowa, rezygnując całkowicie z dostaw ropy rosyjskiej, mogą dobić Kreml już teraz tracący główny rynek zbytu ropy i zyski z jej sprzedaży stanowiące podstawę ładu społecznego w Rosji napędzanego petrodolarami. Zamknięcie stacji benzynowej Władimira Putina to najlepszy sposób na zwiększenie bezpieczeństwa Europy i powstrzymanie agresji rosyjskiej na Ukrainie.

Ropa rosyjska staje się trędowata w przeddzień embargo morskiego i ceny maksymalnej | Wyciek w Zaporożu nie był radioaktywny, póki co

Ropa rosyjska staje się trędowata w przeddzień embargo morskiego i ceny maksymalnej | Wyciek w Zaporożu nie był radioaktywny, póki co

:Dwa tygodnie przed wejściem w życie embargo unijnego na dostawy morskie ropy z Rosji sprzedaż tego paliwa w Europie Zachodniej spada o 90 procent w porównaniu z lutym 2022 roku, kiedy doszło do inwazji na Ukrainie.

:Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej informuje o wycieku z systemu chłodzenia Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej po kolejnym ataku. Rosja nie chce zdemilitaryzować tego obiektu pomimo apelów Agencji.

Czytaj dalej„Ropa rosyjska staje się trędowata w przeddzień embargo morskiego i ceny maksymalnej | Wyciek w Zaporożu nie był radioaktywny, póki co”

Recesja i koronawirus w Chinach mogą obniżyć ceny paliw w Polsce | Naprawa Nord Stream 1 i 2 przez Rosję pod znakiem zapytania

Recesja i koronawirus w Chinach mogą obniżyć ceny paliw w Polsce | Naprawa Nord Stream 1 i 2 przez Rosję pod znakiem zapytania

:Dzielnica biznesowa Pekinu pozostanie zamknięta po pierwszym przypadku śmiertelnym koronawirusa w Chinach, który rodzi obawy o popyt tego kraju na surowce. To szansa na niższe ceny paliw w Polsce.

:Rosjanie mają dopiero dokonać pełnej oceny zniszczeń gazociągów Nord Stream 1 i 2 w wyniku sabotażu z użyciem materiałów wybuchowych. Sugerowali, że jedna z dwóch nitek Nord Stream 2 jest gotowa do pracy, ale Niemcy uznali, że ryzyko uszkodzenia było zbyt duże.

Czytaj dalej„Recesja i koronawirus w Chinach mogą obniżyć ceny paliw w Polsce | Naprawa Nord Stream 1 i 2 przez Rosję pod znakiem zapytania”

Rynek ropy widzi recesję | Rosja chce rekompensować utratę Nord Stream 1 i 2 hubem w Turcji o mniejszym potencjale

Rynek ropy widzi recesję | <strong>Rosja chce rekompensować utratę Nord Stream 1 i 2 hubem w Turcji o mniejszym potencjale</strong>

:Międzynarodowa Agencja Energii oraz OPEC obniżają prognozy wzrostu zapotrzebowania na ropę naftową wobec sygnałów o globalnej recesji gospodarczej.

:Minister spraw zagranicznych Rosji przekonuje, że rozwój hubu gazowego w Turcji pozwoli zrekompensować stratę przepustowości wywołaną sabotażem gazociągów Nord Stream 1 i 2 przez Bałtyk. Jednakże potencjał obu rynków jest różny i jest mniejszy w przypadku szlaku tureckiego.

:Atak rakietowy Rosji na Ukrainę zaszkodził dostawom energii do Mołdawii oraz ropy do Węgier i Słowacji.

Czytaj dalej„Rynek ropy widzi recesję | Rosja chce rekompensować utratę Nord Stream 1 i 2 hubem w Turcji o mniejszym potencjale

Polska podtrzymuje wolę porzucenia Ropociągu Przyjaźń, ale chce uniknąć kar

Polska podtrzymuje wolę porzucenia Ropociągu Przyjaźń, ale chce uniknąć kar

:Polacy podtrzymują wolę porzucenia ropy rosyjskiej dostarczanej Ropociągiem Przyjaźń, ale liczą na sankcje unijne, które zwolnią ich z kar za zakończenie kontraktów z Rosjanami przed czasem.

Czytaj dalej„Polska podtrzymuje wolę porzucenia Ropociągu Przyjaźń, ale chce uniknąć kar”

Dane z satelity pomogą ustalić kto wysadził Nord Stream 1 i 2 | Matematyczna gra naftowa może uderzyć w skarbiec Kremla

Dane z satelity pomogą ustalić kto wysadził Nord Stream 1 i 2 | <strong>Matematyczna gra naftowa może uderzyć w skarbiec Kremla</strong>

:Dwa tajemnicze statki miały się pojawić w pobliżu gazociągów Nord Stream 1 i 2 tuż przed ich wysadzeniem. Dane satelitarne firmy SpaceKnow sa już badane przez NATO, które uznało ten incydent za sabotaż.

:Agencja Argus zmieni sposób wyliczania wartości baryłki ropy Urals z Rosji po tym jak wejdzie w życie embargo na dostawy morskie z tego kraju w Unii Europejskiej. W ten sposób zmieni się poziom podatku od wydobycia, akcyzy i innych źródeł przychodów Kremla.

Czytaj dalej„Dane z satelity pomogą ustalić kto wysadził Nord Stream 1 i 2 | Matematyczna gra naftowa może uderzyć w skarbiec Kremla