Sekurytyzacja versus liberalizacja Nord Stream 2. Kryzys cen gazu to preludium wojny?

Podczas gdy Polska, Ukraina i kraje Europy Środkowo-Wschodniej ostrzegają, że Rosja już teraz używa Nord Stream 2 jako broni, Kreml chce przekonać Zachód, że ten gazociąg może działać w zgodzie z wymogami rynku europejskiego i tworzy złudną wizję konkurencji między Gazpromem a Rosnieftem. Ukraina ostrzega przed nową wojną na Wschodzie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Sekurytyzacja Nord Stream 2 i groźba gazowej wojny hybrydowej

Sekurytyzacja to termin z nauki o stosunkach międzynarodowych określający upolitycznienie danego tematu do stopnia, który sprawia, że zaczyna on być postrzegany z punktu widzenia bezpieczeństwa. W przypadku Nord Stream 2 kraje takie jak Polska czy Ukraina są aktorami stosunków międzynarodowych wskazujących na zagrożenie bezpieczeństwa dostaw gazu, a także bezpieczeństwa twardego, jakie niesie ze sobą ten sporny gazociąg z Rosji do Niemiec. Te państwa wraz z innymi krytykami Nord Stream 2 domagają się akceptacji, że jest to zagrożenie dla przetrwania Ukrainy potęgowane przez ryzyko działań hybrydowych lub konwencjonalnych zwiększone w razie rozpoczęcia dostaw nowym szlakiem omijającym terytorium ukraińskie. Można uznać, że gazociąg Nord Stream 2 jest już używany jako broń przeciwko Zachodowi, ponieważ Rosjanie przekonują, że tylko jego uruchomienie da obniżkę cen gazu w Europie, w której osiągają one rekordowy poziom. Rosjanie forsują jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2 pomimo ograniczeń prawnych wynikających z dyrektywy gazowej, która nakłada obowiązek dostosowania jego pracy do przepisów europejskich trzeciego pakietu energetycznego, oraz sankcji USA blokujących firmy certyfikujące technicznie ten gazociąg oraz ubezpieczające go, o czym pisałem w innym miejscu.

– Gazprom mógłby wykorzystać wahania dostaw gazu podczas nadchodzącej zimy do sabotażu zdolność operatora gazociągów na Ukrainie do wypełnienia zobowiązań odnośnie do jakości oraz ilości dostaw gazu docierającego na Słowację, Węgry, do Polski i Rumunii. Taki atak hybrydowy mógłby pozwolić Putinowi na upieczeniu kilku pieczeni na jednym ogniu. Angela Merkel obiecała, że przesył gazu przez Ukrainę będzie utrzymany, a jeśli Gazprom zmniejszy wolumen do poziomu, który sprawi, że operator ukraiński będzie musiał zatrzymać dostawy z Wschodu na Zachód, kanclerz nie ucierpi wizerunkowo, a Putin będzie mógł obarczyć winą Ukraińców – ostrzega Mychajło Honczar, ekspert ukraiński.

To ryzyko należy uznać za realne. Polska nieprzypadkowo bierze udział w dalszych działaniach przeciwko Nord Stream 2, teraz na etapie negocjacji warunków rozpoczęcia dostaw przez ten gazociąg, pomimo braku egzystencjonalnego zagrożenia przerwą dostaw gazu. To względy polityki zagranicznej oraz chęć utrzymania stabilnego państwa ukraińskiego oddzielającego Polskę od Federacji Rosyjskiej jest motorem działań dyplomacji w Warszawie. Z tego punktu widzenia Nord Stream 2 to oczywisty problem z zakresu bezpieczeństwa narodowego do poruszenia na arenie Unii Europejskiej oraz NATO. To zagrożenie dostrzegają już Amerykanie, do tej pory dający pierwszeństwo dyplomacji z udziałem Niemiec. Doradca prezydenta USA do spraw Nord Stream 2 Amos Hochstein ostrzega przed niedoborami gazu w Europie z powodu ograniczeń dostaw z RosjiMiędzynarodowa Agencja Energii apeluje do Rosjan o zwiększenie podaży i przekonuje, że są do tego zdolni pomimo zarzekań oficjeli kremlowskich. Działania Rosji to argument za wprowadzeniem nowych sankcji argumentowanych przez USA oraz Niemcy wykorzystaniem gazu jako broni. To właśnie się dzieje.

Liberalizacja Nord Stream 2 i spór o rozpoczęcie dostaw

Jednakże Kreml przeciwstawia tej retoryce własną, z uporem przekonując społeczność międzynarodową, że ogranicza dostawy do Europy przez konieczność zapełnienia własnych magazynów gazu. Przekonuje także, że Nord Stream 2 to rozwiązanie rynkowe, które zapewni tańszy gaz Europejczykom. Zdaje się także wychodzić naprzeciw oczekiwaniom wdrożenia dyrektywy gazowej Unii Europejskiej względem tego gazociągu, animując – trudną do weryfikacji – debatę wewnętrzną na temat starego pomysłu dopuszczenia konkurencji Gazpromu do przepustowości Nord Stream 2. Formalnie byłby to sposób na realizację jednego z wymogów trzeciego pakietu energetycznego w postaci wolnego dostępu stron trzecich.

Wicepremier Aleksander Nowak miał przekazać prezydentowi Władimirowi Putinowi raport na temat możliwości włączenia Rosnieftu do przepustowości Nord Stream 2. Gazprom rytualnie skrytykował ten pomysł, bo obecnie zgodnie z prawem rosyjskim ma wyłączne prawo do eksportu gazociągowego gazu z Rosji za granicę. W przeszłości doszło jednak do liberalizacji eksportu LNG dopuszczającego jego konkurencję jak wspomniany Rosnieft oraz Novatek, więc można sobie wyobrazić podobne dostosowanie prawa rosyjskiego do wymogów unijnych pomimo oporu Gazpromu i walki kremlowskich buldogów pod dywanem, o której powstanie inny tekst. Taka operacja wymagałaby jeszcze negocjacji oraz zatwierdzenia przez Komisję Europejską, a już teraz czas potrzebny do rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2 jest szacowany na osiem miesięcy od września 2021 roku, a zatem do maja 2022 roku. Może się on dalej wydłużać, tym bardziej, że polskie PGNiG chce zostać włączone w proces certyfikacji operatora Nord Stream 2 AG, a może do niego dołączyć jedna lub kilka firm ukraińskich.

Sam pomysł wpuszczenia Rosnieftu do Nord Stream 2 nie jest nowy. Pojawił się w liście prezesa Rosnieftu Igora Sieczina z 12 sierpnia, który trafił do Kommiersanta niedługo po wyroku sądu w Niemczech podporządkowującego Nord Stream 2 zapisom dyrektywy gazowej, czyli zwycięstwie PGNiG domagającego się takiego rozstrzygnięcia. Nie należy postrzegać tej korelacji czasowej jako przypadek. Tymczasem jeszcze w 2017 roku Rosnieft poprosił o zgodę na eksport siedmiu mld m sześc. gazu rocznie do brytyjskiego BP. Było to jednak wyzwanie rzucone Gazpromowi, które nie pociągnęło za sobą realnych działań Kremla. Obecne opowieści o wpuszczeniu dodatkowej firmy do Nord Stream 2 mogą być zasłoną dymną mającą umożliwić jak najszybsze rozpoczęcie dostaw. Ostatecznie należy pamiętać także o tym, że Gazprom i Rosnieft, które konkurują ze sobą na rynku wewnętrznym Rosji oraz zewnętrznym LNG, są narzędziami polityki zagranicznej Kremla i formalne dopuszczenie strony trzeciej w postaci firmy Sieczina możne oznaczać złudną konkurencję moderowaną przez Moskwę według modelu zwanego po angielsku „frenemies”, czyli kooperacji w obszarach wspólnych interesów i konkurencji tam, gdzie ich nie ma. Gazprom oraz Rosnieft nadal realizowałyby priorytety polityki zagranicznej Kremla, więc liberalizacja Nord Stream 2 może zostać zakwestionowana przez organy antymonopolowe jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta czy inne. Droga do faktycznego rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2 nawet po tym procesie może być zatem długa.

Walka z zagrożeniem hybrydowym i iluzjami

Tymczasem nadchodzi sezon grzewczy 2021/2022 i zima sroga, jeśli nie z powodu warunków meteorologicznych, to przez narastające ryzyko interwencji wojskowej Rosji na Ukrainie wspomaganej przez nową broń gazową Kremla w postaci Nord Stream 2. Ten gazociąg, który wciąż nie rozpoczął dostaw, już teraz destabilizuje sytuację w Europie. Należy pogodzić się z sekurytyzacją tego problemu i nie dać się ponieść ułudzie liberalizacji proponowanej przez Kreml.

USA i Unia Europejska zaapelują o redukcję emisji metanu. Wyzwanie dla Polski

Plan redukcji emisji metanu forsowany przez Brukselę i Waszyngton może przyprawić o ból głowy Warszawę, która chce prowadzić transformację energetyczną z użyciem gazu jako paliwa przejściowego.

USA i Unia Europejska zgodziły się, że będą walczyć z emisjami metanu i zachęcą do tego innego gospodarki świata. Reuters dotarł do dokumentu, z którego wynika, że będą apelować o redukcję emisji metanu o 30 procent do 2030 roku i wezwą do tego kraje świata, w tym Rosję, Chiny, Indie, Brazylię oraz Arabię Saudyjską.

Punktem odniesienia ma być emisja metanu towarzysząca działalności człowieka z 2020 roku. Autorzy apelu widzianego przez Reutersa przekonują, że metan utrzymuje się krótko w atmosferze i dlatego redukcja emisji powinna przynieść szybki, pożądany efekt środowiskowy. Propozycja układu w tej sprawie ma zostać przedstawiona 17 września i oficjalnie ujawniona na COP 26 w Glasgow.

Polska planuje transformację energetyczną przy pomocy energetyki gazowej. Konieczność budowy elektrowni i elektrociepłowni gazowych, które zastąpią węglowe, pociągnie za sobą wzrost zapotrzebowania na gaz w Polsce o 50 procent do 2030 roku, czyli z 20 do około 30 mld m sześc. rocznie. Emisje metanu towarzyszą wydobyciu, transportowi i spalaniu gazu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

: Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

: Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania

Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

Zakłada on zwiększenie wydobycia ropy w krajach OPEC+ o 400 tysięcy baryłek dziennie miesięcznie więcej od sierpnia do grudnia 2022 roku w stosunku do kwot bazowych wyznaczonych pierwotnie. Taka zmiana ma stopniowo uzupełniać niedobory ropy na rynku, które wywołały już wzrost cen, ale nie doprowadzić do kryzysu cenowego, ze względu na odrodzenie popytu po zniesieniu większości restrykcji pandemicznych.

Kompromis został zawarty w czerwcu, kiedy było widać deficyt ropy na rynku, ale obecnie widoczne jest ograniczenie wzrostu popytu w Azji ze względu na nowe ogniska koronawirusa oraz powrót części ograniczeń. Z tego względu luzowanie porozumienia naftowego o 400 tysięcy baryłek miesięcznie może doprowadzić do spadku cen ropy poniżej 70 dolarów. Kommiersant zauważa jednak, że opóźnienie uwalniania produkcji tego paliwa oznaczałoby konieczność wydłużenia układu na okres po grudniu 2022 roku, na co może nie być pełnej zgody krajów OPEC+.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Wartość gazu na giełdzie ICE Futures w Europie przewyższyła już 600 dolarów za 1000 m sześc. w kontraktach październikowych. Cena spotowa na giełdzie TTF przerosła 580 dolarów. TASS podaje, że to skutek ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom z użyciem szlaku ukraińskiego.

Wysokie ceny gazu wynikają z faktu niskich zapasów w magazynach europejskich, także tych pod kontrolą Gazpromu. Jest tak, ponieważ Rosjanie nie zwiększają dostaw, a wręcz je ograniczają. Gazprom wykupił jedynie 0,65 mln m sześc. dziennie przepustowości gazociągów na Ukrainie, czyli 4,3 procent ich przepustowości. Ma oprócz tego obowiązek opłacenia co najmniej 40 mld m sześc. rocznie na mocy umowy przesyłowej wynegocjowanej z udziałem Komisji Europejskiej w 2019 roku i obowiązującej do 2024 roku.

Ograniczenie dostaw gazu do Europy oznacza konieczność wykorzystania gazu z magazynów w Europie Zachodniej pod kontrolą Gazpromu. Ta firma jest posądzana o celowe ograniczanie podaży w Europie w celu maksymalizacji zysku i wywarcia presji na jak najszybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec pomimo licznych przeszkód.

Nord Stream 2 musi podlegać prawu europejskiemu na mocy wyroku sądu w Dusseldorfie. Warto przypomnieć, że Gazprom zatrzymał sprzedaż gazu Europejczykom na platformie elektronicznej (ETP) w dostawach na 2022 rok kilka godzin po ogłoszeniu orzeczenia w tej sprawie. Obecne sankcje USA uniemożliwiają jego ubezpieczenie oraz certyfikację techniczną. Bez tego nie ruszą dostawy. Mimo to Rosjanie przekonują, że mogliby wysłać do Europy nawet 5,6 mld m sześc. gazu w 2021 roku.

Trwają rozmowy o przyszłości projektu Nord Stream 2 w odpowiedzi na propozycję układu przedstawioną przez USA i Niemcy, które zaproponowały wsparcie finansowe oraz inwestycje na Ukrainie w zamian za fakt, że dojdzie do uruchomienia spornej magistrali. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotka się pierwszego września ze swym amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem. – Nawet bez Nord Stream 2 widać kto podnosi ceny gazu w Europie – ocenił Zełeński po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Przeciwnicy tego projektu argumentują, że nie zapewni dodatkowego gazu pozwalającego ograniczyć niedobory w Europie, ale przekieruje go z innych szlaków uzupełniając braki w hubie Baumgarten kosztem innych punktów.

Eksperci z Ukrainy i nie tylko przedstawili apel o wprowadzenie kolejnych sankcji USA przeciwko projektowi Nord Stream 2 na łamach New York Times oraz na stronie Atlantic Council. Przekonują, że to ostatni moment na zatrzymanie budowy tego projektu. Powyższe informacje pokazują jednak, że nawet po ukończeniu prac upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy, o ile w ogóle będą możliwe. – Nord Stream 2 to perła w koronie gazociągów okrążających reżimu Putina. Wszystkie powstały po to, aby można ich użyć jako broni infrastrukturalnej, instrumentów do pozbawiania krajów sąsiednich przychodów z p[przesyłu i karania ich za niezależność geopolityczną oraz politykę zagraniczną, a także w celu dalszego zwiększania zależności Europy od rosyjskich surowców energetycznych, kontynuacji sowieckiej strategii osłabiania Zachodu – czytamy w apelu.

Lenta/Reuters/New York Times/Wojciech Jakóbik

Gazowe Ogniem i Mieczem wokół Nord Stream 2

Gazowe Ogniem i Mieczem wokół Nord Stream 2

Inicjatywa Platformy Krymskiej była okazją do kuluarowych rozmów o Nord Stream 2. Polska i Ukraina odegrały w nich prominentną rolę. Razem mogą stworzyć alternatywę do systemu dostaw gazu podporządkowanego rurze Putina, zaczynając od solidarności w razie zakłócenia dostaw przez Rosję, która już teraz celowo ogranicza podaż gazu w Europie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ogniem i mieczem, czyli gazem i siłami zbrojnymi

Obraz podziałów szlachty koronnej i kozackiej prowadzących do zguby Rzeczpospolitą znany z prozy Henryka Sienkiewicza to domena historii. Współcześnie Polska oraz Ukraina działają razem przeciwko polityce Moskwy, która okupuje Krym i używa dostaw gazu do celów politycznych, czego najświeższym przykładem jest ograniczanie podaży tego surowca w Europie Zachodniej w celu jak najszybszego uruchomienia dostaw przez Nord Stream 2. Zgodnie ze słowami Zełeńskiego dostawy zielonego wodoru sławione przez Berlin jako przyszłość ukraińskiego sektora gazowego po Nord Stream 2 to „domena przyszłości” a rura Putina to wyzwanie na dzisiaj. Propozycja układu o Nord Stream 2 uwzględnia wiele marchewek, ale wciąż za mało kijów. Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełeński razem ostrzegają na łamach Le Figaro oraz Die Welt, że ten projekt może posłużyć Rosji do przygotowania nowej agresji w regionie, podkreślając aspekt bezpieczeństwa dotąd nazbyt pomijany w propozycji układu o Nord Stream 2 sformułowanej przez USA oraz Niemcy w lipcu tego roku. Pierwszy tom trylogii Sienkiewicza został ostatecznie zatytułowany „Ogniem i mieczem” w odniesieniu do walk bratobójczych w Rzeczpospolitej prowadzonych z pomocą oręża tego typu. XXI-wieczna walka jest prowadzona przez Rosjan przeciwko Polakom i Ukraińcom z użyciem ognia (gazu) i miecza (sił zbrojnych). Polsko-ukraiński sojusz przypomina o tym aspekcie Niemcom oraz innym obrońcom projektu Nord Stream 2 pragnącym przedstawić go jako przedsięwzięcie czysto komercyjne wbrew faktom.

https://biznesalert.pl/jakobik-to-nie-nord-stream-2-obniza-ceny-gazu-ale-koronawirus-benzyna-bedzie-tansza-analiza/embed/#?secret=KMQpii9sC1

SOS, czyli solidarność gazowa

Ukraina wspierana przez Polskę domaga się konkretnych gwarancji bezpieczeństwa, których dotąd brakowało w układzie o Nord Stream 2. 23 kwietnia odbyło się spotkanie polityków odpowiedzialnych za energetykę z Ukrainy, Niemiec i Stanów Zjednoczonych na temat układu w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2. Rozmowy będą kontynuowane. Ośrodek ICIS ustalił, że Ukraińcy mieli zaproponować włączenie ich kraju do systemu bezpieczeństwa dostaw Unii Europejskiej objętej rozporządzeniem SoS. Ukraina miałaby dołączyć do grupy krajów wspierających się w razie problemów z dostawami gazu, w której są już Polska i Niemcy, a także Czechy i Słowacja. Źródło ICIS przekonuje, że Ukraina obawia się niedoboru gazu w hubie środkowoeuropejskim Baumgarten tej jesieni ze względu na ograniczoną podaż z Rosji, o której pisał BiznesAlert.pl. Niemcy miałaby zagwarantować bezpieczeństwo dostaw na Wschód w punkcie Lanzhot na granicy niemiecko-czeskiej. ICIS przekonuje, że także Polska mogłaby zyskać na takim układzie, ponieważ zwiększyłby szanse na dostawy gazu z Niemiec uzupełniających mniejsze dostawy przez Ukrainę w wyniku spadku przesyłu przez jej terytorium.

Powrót Katarzyny Wielkiej został udaremniony

Polacy podejmowali w przeszłości próby włączenia Ukrainy oraz innych krajów Wspólnoty Energetycznej (np. Mołdawii) do systemu bezpieczeństwa dostaw regulowanego Rozporządzeniem SOS, w czym wiódł prym premier Jerzy Buzek, jeden z pomysłodawców Wspólnoty. Stanowi ono, że regionalne grupy solidarności energetycznej będą się wymieniać gazem w razie pojawienia się niedoborów. Regulacja powstała po kryzysach gazowych 2006 i 2009 roku i została zrewidowana między innymi przy udziale Polaków tak, aby kontrola Gazpromu nad magazynami w Niemczech nie zagrażała bezpieczeństwu dostaw gazu do Polski. Tu znowu wraca motyw z Ogniem i Mieczem. Pamiętne słowa Sienkiewicza o carycy Katarzynie Wielkiej likwidującej sicz zaporoską mogą stanąć przed oczami obserwatorów dyskusji o bezpieczeństwie dostaw gazu w Europie. Nowelizacja rozporządzenia SoS uwzględnia zasadę solidarności, która ustanowiła współpracę grup regionalnych. Niemcy zostały przyłączone do grupy z Polakami, aby musieli udostępnić gaz ze swego systemu w razie problemów, nawet jeżeli Gazprom nie chciałby udostępnić gazu z magazynów niemieckich, wśród których dominuje Katharina, nazwana tak na cześć…Katarzyny Wielkiej, o czym pisałem w 2015 roku. Skuteczna walka o poprawę regulacji europejskich zwiększyła bezpieczeństwo Polaków, a w przyszłości może je zwiększyć na Ukrainie, jeżeli postulat Kijowa znajdzie uznanie w Unii Europejskiej. Z tego względu wskazane jest włączenie Komisji w rozmowy o układzie o Nord Stream 2 niesłusznie zastąpionej przez Niemcy próbujące wchodzić w jej buty i odbierające wiarygodność integracji europejskiej, w tym tej w sektorze gazowym. Należy także zapewnić, że wypróżnianie magazynów gazu przez Rosjan przed sezonem zimowym wbrew logice rynkowej nie doprowadzi do niedoborów na rynku europejskim tej jesieni. Polacy i Ukraińcy ostrzegają przed tym ryzykiem. Polskie magazyny gazu są zapełnione w 89 procentach z niecałych 3,2 mld m sześc. pojemności. Ukraińcy chcą zgromadzić w magazynach rekordowe 20 mld m sześc. przed sezonem grzewczym. Sąsiedzi zachodnioeuropejscy nie mogą powiedzieć tego samego. Magazyny europejskie pod kontrolą Gazpromu są zapełnione na rekordowo niskim poziomie około 18 procent.

Polska i Ukraina mogą wyciągnąć lekcję z lektury

Polacy i Ukraińcy mogliby iść dalej korzystając z trójstronnej współpracy z USA zawartej jeszcze w czasie administracji Donalda Trumpa oraz propozycji inwestycji w ramach układu o Nord Stream 2. Dofinansowanie budowy Gazociągu Polska-Ukraina, na który nie mogą dotąd znaleźć pieniędzy ani Polacy, ani Ukraińcy, posłużyłoby udrożnieniu szlaku dostaw w obu kierunkach, w tym na Ukrainę do 6,6 mld m sześc. rocznie, pozwalając na efektywne włączenie Kijowa do reżimu rozporządzenia SOS. Kolejnym krokiem mogłaby być wspólna utylizacja magazynów w Polsce oraz na Ukrainie stanowiąca przeciwwagę dla instalacji tego typu w Europie Zachodniej znajdującej się pod wpływem Gazpromu oraz zasilanej przez Nord Stream 2. Magazyny Polski oraz Ukrainy mogłyby być zasilane LNG oraz gazem z Baltic Pipe oraz kolejnych, źródeł jak Turkmenistan sugerowany przez Ukraińców. To dlatego operator gazociągów przesyłowych nad Dnieprem OGTSUA snuje na łamach BiznesAlert.pl wizję wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego całej wschodniej flanki NATO poprzez budowę zintegrowanego hubu gazowego zapewniającego regionowi nawet do 50 mld m sześc. rocznie dzięki polskim źródłom dywersyfikacji w Świnoujściu (gazoport) i Pogorzelicy (Baltic Pipe). Warto przypomnieć, że sam Nord Stream 2 ma zapewnić 55 mld m sześc. na rok. Walka prowadzona ogniem (gazem) i mieczem (siłami zbrojnymi) prowadzona przez Rosję wymaga zatem odpowiedzi w sektorze gazowym oraz bezpieczeństwa. To dlatego rozmowa o bezpieczeństwie regionu po aneksji Krymu powinna uwzględniać stabilność dostaw gazu i na odwrót. Rozmowa o sektorze gazowym po Nord Stream 2 musi uwzględniać aspekt bezpieczeństwa. Polska oraz Ukraina mogą wnieść konstruktywny wkład w tę debatę pod warunkiem efektywnych gwarancji bezpieczeństwa oraz praktycznego wsparcia stabilności dostaw gazu. W przeszłości waśnie między naszymi narodami doprowadziły do katastrofy w postaci upadku Rzeczpospolitej. Współczesna, udana współpraca w sektorze gazowym oraz bezpieczeństwa może dać odwrotny efekt, dalszą integrację na przekór zagrożeniu rosyjskiemu.

https://biznesalert.pl/pandemia-wysokie-ceny-ropa-gaz-bron-putina-nord-stream-2-rafineria-gdanska-baltic-pipe-energetyka-gaz/embed/#?secret=Ma1L6HC5IX

Constanta, czyli Nord Stream 2 nie ruszy przed układem, którego nadal nie ma

Constanta, czyli Nord Stream 2 nie ruszy przed układem, którego nadal nie ma

Nowe sankcje USA wobec Nord Stream 2 prawdopodobnie nie zatrzymają budowy, ale mogą sprawić, że dostawy przez rurę Putina nie ruszą dopóki Zachód nie dojdzie do konsensusu w sprawie tego projektu. Ten wciąż wydaje się odległy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Budowa spornego Nord Stream 2 nie zakończyła się w rocznicę Paktu Ribbentrop-Mołotow i według najnowszych informacji Bloomberga ma się skończyć 12 września. W międzyczasie Departament Stanu USA opublikował niejawny raport przygotowany dla Kongresu w sprawie sankcji wobec Nord Stream 2. Według tego samego Bloomberga wprowadził w nim nowe sankcje wobec spornego projektu: wobec dwóch statków wspierających budowę Ostap Szeremeta oraz Iwan Sidorenko oraz firmy do której należą, Nobility, a także wobec tajemniczej firmy Constanta, której warto poświęcić więcej uwagi.

Amerykanie nie odwiesili sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga, podmiotów działających w Niemczech. Uderzają w Rosjan i dalej omijają Niemców zgodnie z założeniem, że chcą dojść do porozumienia politycznego po tym, jak zaproponowały układ w sprawie Nord Stream 2 odrzucony na Ukrainie oraz w Polsce. Można postrzegać ten ruch USA jako niepełny ukłon w stronę ponadpartyjnej grupy krytyków linii Białego Domu w Kongresie USA, który zobowiązał go do poszerzenia sankcji.

Domknięcie sankcji zapisem o firmie Constanta mogą pozwolić na to, by dostawy nie ruszyły przed końcem rozmów o Nord Stream 2. BiznesAlert.pl informował, że Constanta to firma założona przez Rosjan w ekspresowym tempie, prawdopodobnie w celu przejęcie odpowiedzialności za ubezpieczenie Nord Stream 2 wobec wycofania się firm zachodnich jak Axa czy Zurich Insurance Group. Constanta należy do Wszechrosyjskiego Związku Ubezpieczycieli uznawanego na świecie, a więc teoretycznie mogłaby ubezpieczyć Nord Stream 2. Sankcje amerykańskie wykluczają taką możliwość, a bez ubezpieczenia sporny projekt nie będzie mógł zostać oddany do użytku. Najwięksi ubezpieczyciele branży ostrzegali przed zaangażowaniem w Nord Stream 2 jeszcze we wrześniu 2020 roku, ale Rosjanie chcieli ominąć ten problem tworząc spółkę-krzak. Amerykanie udaremnili tę próbę.

Nowe sankcje USA to już trzecia przeszkoda stojąca na drodze do rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2. Pozostałe to kolejne, obowiązujące sankcje wobec firm certyfikujących sporny gazociąg oraz konieczność podporządkowania go przepisom trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej. Rosjanie próbują je usunąć wywierając presję na rynek zachodni, ograniczając podaż gazu oraz tworząc fakty dokonane w depeszach informujących o tym, że Nord Stream 2 mógłby przesłać pierwszy gaz jesienią 2021 roku i dostarczyć nawet 5,6 mld m sześc. obniżając ceny w Europie. Nowe sankcje USA mogą sprawić, że termin rozpoczęcia dostaw nie będzie zależał już tylko od rządów oraz firm europejskich, ale także dobrej woli Waszyngtonu. Ta pojawi się dopiero po uzyskaniu konsensusu w sprawie układu o Nord Stream 2 w Europie.

Na razie nie ma zgody. Rozmowy Ukraina-Niemcy w Kijowie z udziałem Angeli Merkel i Wołodymyra Zełeńskiego z 22 września nie przyniosły rozstrzygnięć. Zapewnienia Berlina o tym, że będzie zabiegać o sankcje wobec Nord Stream 2 oraz o woli inwestycji w zielony wodór na Ukrainie nie przekonują Kijowa. Rosjanie postawili zaś warunki przedłużenia umowy tymczasowej o dostawach gazu przez Ukrainę na czas po 2024 roku, oczekując konkretnych deklaracji firm zachodnich. Rozmowy o Nord Stream 2 będą kontynuowane. 23 sierpnia będą rozmawiać ministrowie energetyki Niemiec, USA i Ukrainy, by omówić być może konkrety w sprawie układu. Odbędzie się także dialog twarzą w twarz z udziałem Zełeńskiego oraz prezydenta USA Joe Bidena zaplanowany na 31 sierpnia. Układ zaproponowany w lipcu wciąż nie został przypieczętowany. Brakuje w nim gwarancji bezpieczeństwa, mechanizmu wyłączenia Nord Stream 2, jasnej ścieżki sankcji wobec Rosji.

Kim jest człowiek Bidena do spraw Nord Stream 2 i czy Ukraina będzie adwokatem Polski?

US Vice President Joseph R. Biden (L) and Amos J. Hochstein, US State Department Special Envoy and Coordinator for International Energy Affairs, talk before the Caribbean Energy Security Initiative Luncheon during the Caribbean Energy Security Summit at the US Department of States January 26, 2015 in Washington, DC. Leaders from around the Caribbean attended the summit to discuss energy and regional issues. AFP PHOTO/BRENDAN SMIALOWSKI (Photo credit should read BRENDAN SMIALOWSKI/AFP via Getty Images)

Administracja USA wyznaczyła Amosa Hochsteina na negocjatora układu o Nord Stream 2. Polska powinna krytykować za słabe zapisy i wciąż działać przeciwko budowie oraz rozpoczęciu dostaw przez rurę Putina, ale jednocześnie zostać przy stole rozmów. Może się okazać, że Ukraina obiecująca Amerykanom, że zostanie twierdzą demokracji regionu, stanie się adwokatem Polski, odwrotnie do doświadczeń z historii – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Rozkład jazdy Nord Stream 2

W okolicach 14 sierpnia ma pojawić się nowy raport Departamentu Stanu USA o sankcjach, w tym tych obejmujących projekt Nord Stream 2. Fakt, że Amerykanie doszli do wstępnego porozumienia z Niemcami o warunkach dopuszczenia do ukończenia tego gazociągu w ramach tak zwanego układu zaprezentowanego w lipcu sugeruje, że Waszyngton nie wdroży zawieszonych sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Zostały zawieszone na czas rozmów, a te trwają. Z polskiego punktu widzenia najważniejsze jest poszerzenie ich formatu i dlatego dobrze byłoby, gdyby zgodnie z informacjami RIA Novosti, Komisja Europejska omówiła ten temat z państwami członkowskimi oraz Ukrainą.

Póki co jednak Amerykanie dają czas dyplomacji, a co za tym idzie budowniczym Nord Stream 2. Według deklaracji Rosjan budowa spornego gazociągu jest na finiszu i może się skończyć w sierpniu. Będzie wywierać dodatkową presję na rozmowy. Po publikacji raportu Departamentu Stanu nastąpi spotkanie Angela Merkel- Wołodymyr Zełeński w Kijowie 22 sierpnia oraz Joe Biden-Wołodymyr Zełeński w Waszyngtonie 30 sierpnia. Bilateralny charakter tych rozmów sugeruje, że zmiana założeń układu o Nord Stream 2, w tym poszerzenie go o zapisy zmniejszające deficyt bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej postulowane razem przez Kijów i Warszawę, będzie możliwa za pośrednictwem Kijowa. Polska może z jednej strony poszerzać format tych rozmów o konsultacje w Unii Europejskiej, Trójkąt Lubelski w którym jest z Litwą oraz Ukrainą, a także działania własne w kontakcie z Brukselą oraz Waszyngtonem. Możliwość oddziaływania bezpośredniego Polski maleje i powinna wykazać konstruktywną postawę, aby jej postulaty były nadal uwzględniane oprócz ukraińskich. Ścisły kontakt z Kijowem powinien ułatwić działanie i w tym kontekście ważne są deklaracje Ukraińców o tym, że chcą się stać „twierdzą demokracji Europy Środkowo-Wschodniej”. To odpowiedź na zastrzeżenia Waszyngtonu do tempa i formuły reform ze zmianami w ukraińskim Naftogazie włącznie. Polska ma własne spory tego typu z Amerykanami osłabiające jej pozycję negocjacyjną. Może się okazać, że na pewnym etapie to Kijów stanie się adwokatem interesów Warszawy w sporze o Nord Stream 2 bo będzie miał lepsze „dojście” do władz amerykańskich. Póki co jednak Polacy kontynuują kontakt z Amerykanami w sprawie Nord Stream 2 za pośrednictwem pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego oraz wiceministra spraw zagranicznych Marcina Przydacza, którzy spotkali się z Derekiem Cholletem z Departamentu Stanu USA, którego resort jest odpowiedzialny za politykę sankcji wobec Rosji.

Człowiek Bidena do spraw Nord Stream 2

Polacy powinni zabiegać o jak najszybsze spotkanie z nowym człowiekiem administracji Joe Bidena do spraw Nord Stream 2. Został nim zgodnie z pierwszymi doniesieniami jeszcze z kwietnia 2021 roku Amos Hochstein, weteran zabiegów dyplomatycznych o dywersyfikację dostaw gazu uniezależniającą Kaukaz od Rosji. Hochstein był w przeszłości przedstawicielem Departamentu Stanu do spraw międzynarodowej polityki energetycznej. Był przeciwnikiem Nord Stream 2, a w przeszłości przyczynił się do budowy Południowego Korytarza Gazowego, który już dostarcza gaz z Azerbejdżanu do Unii Europejskiej za pomocą sieci gazociągów: Gazociągu Południowokaukaskiego, Gazociągu Transanatolijskiego i Gazociągu Transadriatyckiego kończącego się we Włoszech. Ważne jest, że Hochstein zastrzegł w przeszłości, że propozycja układu USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 nie jest dokumentem wiążącym prawnie. Być może jest zatem możliwa rewizja tych ustaleń na korzyść Polski, Ukrainy i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a nawet zerwanie go w razie braku porozumienia oraz wdrożenie sankcji, które być może nie zatrzymałyby już budowy Nord Stream 2, ale dostawy już tak. Należy wzmacniać elementy zależne od państw zachodnich i niezależne od Rosji, czyli raczej kij wobec Nord Stream 2 i uniezależniać region od narzędzi zależnych od Rosji, jak umowa o dostawach gazu przez Ukrainę, która nie zostanie przedłużona bez zgody Moskwy. Polska musi pozostać przy stole, aby mieć wpływ na przyszłe rozstrzygnięcia w tej sprawie. Tak jak pisałem w przeszłości – nie ma układu dopóki nie ma układu.

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

: Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

: Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

: Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

Biały Dom/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

– Będziemy nadal podkreślać, że ten gazociąg jest geopolitycznym projektem Rosji, który zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Europy i na pewno podważa bezpieczeństwo Ukrainy oraz innych krajów wschodnich, w tym sojuszników wschodniej flanki NATO oraz naszych partnerów – powiedział ambasador Reeker.

Przypomniał, że poszerzenie sankcji wobec Nord Stream 2 o kolejne statki zaangażowane w budowę w maju 2021 roku to największa paczka ograniczeń wprowadzona do tego momentu. – Gazociąg był w ponad 90 procentach gotowy kiedy nasza administracja przejmowała władzę w styczniu i uważamy, że jest bardzo małe prawdopodobieństwo zatrzymania budowy z użyciem sankcji, ale dlatego zawiesiliśmy część z nich. Zrobiliśmy to w celu uzyskania czegoś pozytywnego z tej negatywnej sytuacji i zamiast uderzać w relacje z naszymi europejskimi sojusznikami poprzez kolejne sankcje zamierzamy wykorzystać przestrzeń powstałą dzięki zawieszeniu do zaangażowania Niemiec dyplomatycznie w podjęcie kroków na rzecz zmniejszenia zagrożenia, jakie Nord Stream 2 stanowi dla Ukrainy oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy rozumianego szerzej – tłumaczył Reeker.

– Będziemy kontynuować dyskusję w Berlinie, a także nasze rozmowy dyplomatyczne z Ukrainą oraz krajami frontowymi Europy Środkowo-Wschodniej na temat tego gazociągu oraz szerszego wymiaru bezpieczeństwa energetycznego – zadeklarował. Odmówił odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o to, czy Amerykanie są gotowi wdrożyć zawieszone sankcje wobec Nord Stream 2, jeżeli Niemcy nie spełnią ich oczekiwań. Chodzi o ograniczenia uderzające w operatora tego projektu Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas powiedział, że owoce rozmów USA-Niemcy będą znane w sierpniu. Odniósł się w ten sposób do wizyty delegacji niemieckiej w Waszyngtonie w czerwcu 2021 roku. Kanclerz Niemiec Angela Merkel ma odwiedzić stolicę USA w lipcu, aby rozmawiać między innymi na temat Nord Stream 2. Nieoficjalne doniesienia medialne sugerują, że ma mediować w sporze wokół niego.

Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rada Unii Europejskiej zatwierdziła sankcje personalne wobec szeregu osób fizycznych za poważne naruszenia praw człowieka na Białorusi oraz porwanie samolotu Ryanair w maju. Guceriew znalazł się wśród nich. Nie będzie mógł odwiedzać Unii Europejskiej oraz prowadzić operacji z użyciem jej banków.

Według rosyjskiego Kommiersanta powyższe sankcje mogą także uderzyć w firmę Neftisa, w której Guceriew posiada około 75 procent akcji oraz Russnieft, nad którym posiada efektywną kontrolę. Słownictwo użyte w dokumentach unijnych opisujących nowe sankcje ma pozwalać na ograniczenia w takich przypadkach.

Warto przypomnieć, że grupa Safmar Michaiła Guceriewa była odpowiedzialna za tymczasowe dostawy ropy na Białoruś poprzedzające nową umowę długoterminową z Rosnieftem pozyskaną po ponownym zbliżeniu Mińska i Moskwy następującym po krwawej rozprawie z opozycją przy okazji sfałszowanych wyborów prezydenckich w sierpniu 2020 roku.

Unia Europejska zapowiada wdrożenie nowych sankcji gospodarczych wobec Białorusi, a wśród nich mogą się znaleźć takie obejmujące sektor ropy naftowej lub nawozów.

Rosjanie straszą osuszeniem Gazociągu Jamalskiego. Polacy wiedzą co robić z resztą mocy

Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

Sputnik Białoruś/Wojciech Jakóbik

Rosyjski Sputnik Białoruś informuje, że Gazprom zamierza zmniejszyć wykorzystanie Gazociągu Jamalskiego ciągnącego się przez terytorium białoruskie i polskie o 80 procent wraz z rozpoczęciem pracy alternatywnego szlaku dostaw do Europy w postaci gazociągu Nord Stream 2. Sputnik miał dotrzeć do szczegółów kontraktu przesyłowego rosyjsko-białoruskiego opublikowanego przed spotkaniem Gazpromu z udziałowcami.

Kontrakt Gazpromu z jego spółką zależną będącą operatorem gazociągów przesyłowych na Białorusi ma zakładać dostawy 29,574 mld m sześc. przez terytorium Białorusi w 2021 roku. W pierwszym kwartale ma to być 9,626 mld m sześc., w drugim – 9,183 mld m sześć, w trzecim – 8,842 mld m sześć, a w czwartym – 1,923 mld m sześc. Dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce mają wynieść 8,76 mld m sześc. w pierwszym kwartale, 8,6 mld m sześc. w drugim kwartale, 8,25 mld m sześc. w trzecim kwartale i mld m sześc. w czwartym kwartale, kiedy zaczyna się nowy rok gazowy.

Sputnik Białoruś przekonuje, że poziom dostaw przez Białoruś będzie zależał także od losu umowy przesyłowej Gazpromu z Ukrainą. Póki co obowiązuje ona do końca 2024 roku i zakłada opłacenie minimum 40 mld m sześc. dostaw rocznie. Kolejny czynnik to zapotrzebowanie na gaz w Europie.

Powodem tak znacznego spadku dostaw z końcem 2021 roku ma być planowane ukończenie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Sputnik Białoruś nie odnosi się jednak do faktu, że ten projekt może nie rozpocząć dostaw od razu po ukończeniu ze względu na przeszkody w postaci sankcji USA oraz konieczności dostosowania jego pracy do przepisów dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Warto dodać, że Nord Stream 2 ma być oficjalnie gotowy do pracy z końcem 2021 roku i będzie wówczas opóźniony o dwa lata. Możliwe są także dalsze opóźnienia.

Tymczasem Polacy mają już rozwiązanie długoterminowe w sprawie Gazociągu Jamalskiego. Planują modernizację infrastruktury przesyłowej w celu umożliwienia fizycznych dostaw LNG oraz gazu z Baltic Pipe z użyciem odcinka Jamału w Polsce na wschód i północ kraju. Ten proces ma się zakończyć w 2026 roku.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

: Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

: Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone

Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Nowe sankcje mają zostać wdrożone tak szybko, jak zostaną wymierzone w odpowiednie podmioty. – Wprowadzimy więcej sankcji za użycie broni chemicznej – zapewnił Sullivan. Pierwsze restrykcje tego typu zostały wprowadzone w kwietniu 2021 roku, ale nowe mają objąć kręgi władzy na Kremlu.

Sullivan mówił także o sankcjach wobec spornego projektu gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że to kolejny obszar, w którym mamy do czynienia z pewnymi nieporozumieniami – ocenił na antenie CNN. – W rzeczywistości objęliśmy sankcjami szereg podmiotów rosyjskich w odniesieniu do Nord Stream 2. Zawiesiliśmy je tylko wobec dwóch i nie były to podmioty rosyjskie. To był niemiecki obywatel oraz firma szwajcarska – zastrzegł doradca Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa.

Przypomniał, że Nord Stream 2 był ukończony w 90 procentach po przejęciu władzy przez ekipę Bidena. – Pytanie, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć odnosiło się do tego, czy będziemy działać bezpośrednio z wykorzystaniem siły sankcji przeciwko naszym sojusznikom europejskim i przyjaciołom – stwierdził. – Prezydent Biden powiedział: „nie jestem na to przygotowany. Będę dalej wdrażał co 90 dni sankcje przeciwko rosyjskim podmiotom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2”. Zrobił to i będzie to nadal robił – zapewnił Sullivan.

Wspomniany obywatel Niemiec to prezes spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig. Spółka szwajcarska to rzeczona NS2 AG należąca w stu procentach do Gazpromu, ale zarejestrowana w szwajcarskiej miejscowości Zug.

Wypowiedź Sullivana pojawia się niedługo po szczycie prezydentów USA i Rosji w Genewie, który nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Joe Biden i Władimir Putin powtórzyli swe stanowiska na tematy międzynarodowe.

Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Wojciech Jakóbik

– Nie możemy w tym momencie podać informacji innych niż w komunikacie prasowym – przyznał Jesper Norskov Rasmussen z Energinetu. Duńczycy poinformowali, że będą się starać zapewnić jak największą przepustowość do października 2022 roku, kiedy pierwotnie miał być gotowy cały projekt. Pełna moc ma zostać zapewniona do 2022 roku ze względu na konieczność zatrzymania budowy na wybranych odcinkach do czasu wydania nowej decyzji środowiskowej.

– Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia Energinet w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

: Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

: Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy

Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

Barka Fortuna ma budować nitkę A gazociągu Nord Stream 2 tak, aby zdążyć do sierpnia 2021 roku – informuje portal EA Daily. Nitka B została już ułożona do końca 11 czerwca. Projekt wymaga certyfikacji regulatora niemieckiego do rozpoczęcia dostaw, ale do tego celu potrzebna jest zgodność projektu z przepisami trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej z dyrektywy gazowej.

Rewizja dyrektywy gazowej wskutek inicjatywy Komisji Europejskiej wspieranej przez kraje jak Polska czy Rumunia doprowadziła do narzucenia na Nord Stream 2 obowiązku wdrożenia unijnych przepisów chroniących przed nadużyciami: rozdziału właścicielskiego, niezależnego operatora i sprawiedliwych taryf. Ten proces może być czasochłonny.

Rosjanie mogą mieć jednak sposób na wprowadzenie tych przepisów w życie, na przykład poprzez przekazanie roli operatora fundacji „klimatycznej” Stiftung Klimaschutz powołanej przez prorosyjski land Meklemburgii Pomorza-Przedniego na odcinku niemieckim. Komisja Europejska będzie weryfikować, czy niemiecki regulator poprawnie certyfikował zgodność projektu z przepisami. Nawet po pokonaniu tej przeszkody sankcje amerykańskie wykluczają jednak firmy ubezpieczające i certyfikujące gazociąg, a zatem zezwalające z punktu widzenia technicznego na dopuszczenie go do pracy.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Projekt jest wciąż przedmiotem rozważań, ale zyskał już nazwę HyXChange. Wymaga jeszcze organizacji, przyznania certyfikatu i stworzenia rynku spotowego. Później miałby zostać wyznaczony indeks cenowy wodoru oraz mechanizmy bilansowania oraz magazynowania tego paliwa.

Co ciekawe, indeks cenowy HyXChange ma brać pod uwagę metodę produkcji wodoru oraz redukcję emisji CO2 towarzyszącą jego produkcji. Oznacza to, że wodór powstający przy mniejszej emisji będzie bardziej konkurencyjny na tym parkiecie, a zatem wodór zielony powstający w drodze elektrolizy zasilanej Odnawialnymi Źródłami Energii będzie najbardziej promowany z pomocą specjalnych certyfikatów.

Warto dodać, że Towarowa Giełda Energii także pracuje nad stworzeniem giełdy wodoru.

Gasunie/Wojciech Jakóbik

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

: Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

: Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

: Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi

Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

NATO/Wojciech Jakóbik

Punkt 59 komunikatu zawiera zapis o tym, że „bezpieczeństwo energetyczne odgrywa istotną rolę z punktu widzenia wspólnego bezpieczeństwa sojuszników” i wymaga godnych zaufania dostaw surowców, dywersyfikacji szlaków i dostawców oraz rodzajów paliw, w tym integracji zrównoważonych źródeł energii, a także łączenia sieci elektroenergetycznych. – Jest niezbędne zapewnienie, że członkowie Sojuszu nie będą wrażliwi na manipulację polityczną lub próby zastraszania z użyciem energetyki, które stanowią potencjalne zagrożenie – czytamy w komunikacie.

Z tego względu kraje NATO mają nadal dywersyfikować źródła dostaw surowców energetycznych zgodnie ze swymi potrzebami i warunkami. – Chociaż te sprawy to głównie odpowiedzialność władz państwowych, sytuacja w energetyce może mieć znaczące implikacje z zakresu polityki i bezpieczeństwa dla Sojuszników i wpłynąć na naszych partnerów – stwierdzają kraje NATO. – Będziemy dalej wzmacniać naszą czujność strategiczną, także poprzez regularne konsultacje sojusznicze i wymianę informacji wywiadowczej, a także wzmacniać nasze powiązania z określonymi organizacjami międzynarodowymi. Będziemy dalej rozwijać zdolność NATO do wspierania władz krajowych przy obronie infrastruktury krytycznej, w tym przeciwko groźnym działaniom hybrydowym i cybernetycznym. Zapewnimy stabilne dostawy energii naszym siłom zbrojnym – uznali autorzy komunikatu.

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 na dobrej drodze podczas tournée Bidena po Europie

Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

Biały Dom/Deutsche Presse Agentur/Wojciech Jakóbik

– Nasze stanowisko nie uległo zmianie – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. – Naszym celem pozostaje zapewnienie, że Rosja nie będzie mogła używać energetyki jako narzędzia zastraszania Ukrainy ani kogokolwiek innego w regionie – dodał w odniesieniu do sankcji przyjętych przez administrację USA. – Będziemy dalej podejmować stosowne działania przeciwko podmiotom i ludziom zaangażowanym w aktywność objętą sankcjami w celu zademonstrowania naszego dalszego sprzeciwu wobec tego gazociągu – zapewnił Price.

– Prezydent Biden będzie miał możliwość spotkać się z kanclerz Merkel i omówić naszą bliską oraz głęboką relację z Niemcami. Jednakże każda relacja tak ważna i rozległa jak nasza będzie miała obszary braku porozumienia i to jest jeden z nich – powiedział rzecznik. Jego zdaniem administracja USA Joe Bidena przejęła władze w momencie, gdy Nord Stream 2 był gotowy w 90 procentach i były małe szanse na zatrzymanie jego budowy, dlatego teraz sięga po narzędzie dyplomacji w relacjami z Niemcami i Ukraińcami, a także innymi partnerami, w celu zapewnienia, że ten gazociąg nie posłuży do nadużyć.

Amerykanie wprowadzili sankcje przeciwko Nord Stream 2, ale najnowszy pakiet uderzający w operatora tego projektu oraz jego prezesa został zawieszony na czas rozmów z Niemcami. Zwolennicy tego ruchu przekonują, że w ten sposób stał się argumentem w negocjacjach, a przeciwnicy ostrzegają, że umożliwił dokończenie gazociągu bez przeszkód. Administracja USA przekonuje, że dane wywiadowcze potwierdzają niemożliwość zatrzymania projektu Nord Stream 2 z pomocą tych sankcji.

– Rozmowy związane z gazociągiem Nord Stream 2 są na dobrej drodze – powiedziała kanclerz Angela Merkel po rozmowach z prezydentem USA przy okazji szczytu G7 w Wielkiej Brytanii. 15 czerwca Biden odwiedzi szczyt USA-Unia Europejska zorganizowany po raz pierwszy od 2014 roku, a wśród tematów będzie królowała współpraca technologiczna, taryfy na stal i aluminium z Europy, współpraca w sektorze 5G wobec zagrożenia chińskiego. Przedstawiciele Unii poinformowali, że Nord Stream 2 nie pojawi się w agendzie szczytu amerykańsko-unijnego.

Ukraińcy modernizują gazociągi, by sprowadzać gaz z Polski

Operator gazociągów przesyłowych na Ukrainie OGTSUA kontynuuje modernizację połączenia gazowego Komarno-Drozdowicze na granicy z Polską. Ma się zakończyć w połowie 2022 roku i pozwolić na dostawy gazu, na przykład z terminalu LNG lub Baltic Pipe, pod warunkiem gotowości strony polskiej.

OGTSUA/Wojciech Jakóbik

– Dzięki modernizacji główny gazociąg łączący polski i ukraiński system przesyłowy gazu będzie mógł zapewnić płynne dostawy przez 20-30 lat. Nasza firma realizuje modernizację wielkiej skali. Nasz kluczowy cel to zapewnienie nieprzerwanych dostaw gazu po 2024 roku – powiedział prezes OGTSUA Serhiy Makogon. Umowa tymczasowa Komisja Europejska-Ukraina-Rosja o warunkach dostaw gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie obowiązuje do końca 2024 roku, gwarantując minimalny wolumen. Potem Ukraińcy będą potrzebowali innych źródeł zapewniających ciśnienie niezbędne do utrzymania przesyłu gazu oraz przychody z przesyłu.

OGTSUA podkreśla, że modernizacja Komarno-Drozdowicze przebiegała powoli w latach 2011-2019, kiedy doszło do wymiany 43 km gazociągów, a w ostatnim czasie przyspieszyła z 15 km ułożonymi w 2020 roku i ostatnimi 20 km do ułożenia w latach 2021-22.

Pomimo wysiłków OGTSUA rozmowy na temat umowy długoterminowej o dostawach gazu PGNiG-Naftogaz nie przyniosły rezultatów od wielu lat. Ukraińcy deklarowali, że mogliby sprowadzać z tego kierunku nawet 6 mld m sześc. rocznie. Polacy czekają z niezbędną modernizacją krajowej sieci przesyłowej na kontrakt gazowy.

Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Argus Media/Wojciech Jakóbik

Prace remontowe przy elektrowniach w Teksasie oraz ich usterki połączone z dużym zapotrzebowaniem na energię, które przekracza już 73 000 MW, a także mniejsze dostawy energii ze źródeł odnawialnych sprawiają, że ERCOT został zmuszony do apelu skierowanego do mieszkańców stanu  oszczędzanie energii. Nie jest w stanie powiedzieć, czy seria usterek elektrociepłowni ma związek z atakiem zimy z lutego 2021 roku.

Wcześniej ERCOT szacował, że szczyt zapotrzebowania latem 2021 roku sięgnie 77 144 MW przy dostępnej mocy 86 862 MW, czyli z nadwyżką przekraczającą 15 procent. Niedobory spowodowane usterkami, remontami i mniejszą generacją OZE mogą zmniejszyć tę rezerwę. Teksas nie jest zintegrowany z innymi stanami i nie może w takich sytuacjach polegać na imporcie energii.